Dodaj do ulubionych

Galilu czy Quality...?

14.06.08, 23:02
Galilu i Quality to dwie perfumerie gdzie możemy spotkać się z niszą.
Chyba dwie najpopularniejsze.
Którą z nich wolicie, pod względem...
-repertuaru:)
-wystroju wnętrza, sposobu prezentacji perfum
-inne kryteria
Nie robię ankiety, ciekawość popchnęła mnei do zadanai takiego
pytania.
Obserwuj wątek
    • veel Re: Galilu czy Quality...? 16.06.08, 14:40
      a w której pracujesz?:)))
      • oliwkowa_zielen Re: Galilu czy Quality...? 16.06.08, 15:23
        Zgadnij;)
    • mmartiene veel ;))) <thumbs up> n/t 16.06.08, 19:58

    • llilly Re: Galilu czy Quality...? 17.06.08, 00:18
      Ankieta czy nie-Quality :-)))
      • veel Re: Galilu czy Quality...? 19.06.08, 10:59
        Bo kogo może to ciekawić jak nie właścicieli lub pracowników??:) .
        Czasami czytając słowa krytyki tu i nie tylko tu mam wrażenie , że
        wielu osobom przydało by sie troche dystansu i wiecej takiej zwykłej
        radości zycia..:) słonecznego dnia wszystkim Wam zycze
        • mmartiene Re: Galilu czy Quality...? 19.06.08, 17:12
          najprawdopodobniej jest tak jak mowisz :) ale w sumie jak sie chwile zastanowie to sama pisalam tu watki z pytaniem gdzie isc po perfumy w Berlinie czy Wiedniu i to tutaj dowiedzialam sie o Quartier 206 czy butiku Breathe. Moze lepiej byloby gdyby ten Ktos z G lub Q powiedzial otwarcie ze robi badanie marketingowe, zadal kilka prostych pytan, ja taka ankiete bym chetnie wypelnila, zwlaszcza gdyby za odpowiedzi byly probki (ahahahaha to sie rozmarzylam ;)))))
          • fa25 Re: Galilu czy Quality...? 19.06.08, 20:39
            Ale nie rozumiem w czym problem i o co kruszycie kopie ? Proste
            pytania; dla nas możliwość wyrażenia opinii zarówno o Quality jak i
            o Galilu. No i co w tym złego, że się wypowiemy ?
            • mmartiene Re: Galilu czy Quality...? 19.06.08, 20:54
              pytania sa proste i niewinne, chodzi chyba o to ze dziwnie sie je odbiera z ust nieznanej osoby, ten post wisial bez odpowiedzi pare dni, dziewczyny chyba sie poczuly podgladane, takie mam wrazenie
              • hispana Re: Galilu czy Quality...? 19.06.08, 21:22
                dla mnie te perfumerie sa jak ogien i woda
                quality - tradycyjna, dostojna
                galilu - ultranowoczesna i nieprzewidywalna (oprocz nobliwych,
                starych marek o ktorych quality nigdy nie miala pojecia albo nie
                byla w stanie sprowadzic do siebie)

                te perfumerie nie konkuruja ze soba, byc moze umiejetnie ze soba
                wspolpracuja na zasadzie zmowy oligopolistycznej
                • mmartiene Re: Galilu czy Quality...? 19.06.08, 21:26
                  quality jest w stanie sprowadzic kazda marke, a nawet sprawic ze pewnych sie nie sprowadzi, mysle wiec ze asortyment galilu to wynik otwartosci i kreatywnego myslenia wlascicielek sklepu - na bank nie jest to oligopol, a na razie niestety monopol quality
                  • llilly Re: Galilu czy Quality...? 19.06.08, 22:22
                    Ja miałam z Galilu styczność jedynie korespondencyjnie no i mam
                    fatalne doświadczenia :-(( najpierw zagubiono moją wpłatę, po 2
                    tygodniach cudem sie odnalazła ("ojeeej przykro mi, jakoś nie
                    zauważyłam" :-))) ) po kolejnych 4 (słownie czterech tygodniach)
                    mego zawziętego molestowana o wysyłkę w końcu się udało i paczka
                    dotarła.W sumie prawie 2 miesiące zabawy, mnóstwo nerwów, nie
                    polecam niestety.W Quality taka sytuacja nigdy sie nie zdarzyła,
                    zawsze uprzejmie, miło i profesjonalnie.
                    • fa25 Re: Galilu czy Quality...? 19.06.08, 23:10
                      Ja z Galilu doświadczeń nie miałem. Z Quality sporo i to jak
                      najlepszych. Uprzejmość, profesjonalizm, chęć pomocy klientowi,
                      anielska cierpliwość. O Quality mogę mówić wyłacznie w superlatywach.
                    • anniehall78 Re: Galilu czy Quality...? 19.06.08, 23:46
                      ja zamówienie dostałam szybko - zbyt szybko:) chyba nawet dziewczyny tego tempa
                      się nie spodziewały, bo następnego dnia po otrzymaniu paczki dostałam @, że
                      perfumy zostały wysłane :)

                      obu perfumeriom przydałaby się jakaś profesjonalna pomoc przy pisaniu opisów
                      perfum na stronach internetowych: mam wrażenie, że często są to bowiem nic nie
                      mówiące słowa, powyrywane z jakichś folderów reklamowych lub po prostu bzdurki.
                      no i strony powinny być aktualizowane na bieżąco - dla "spozawarszawskich" jest
                      to ważne.
                      no i próbki... próbki... bo po nic nie znaczących słowach opisu nie zamówię
                      zapachu w ciemno (uwaga do Galilu)
                      • czerwiec12 Re: Galilu czy Quality...? 20.06.08, 13:37
                        To forum jest ogólnie dostępne:) myslicie, ze pracownice i
                        włascicele takich perfumerii tu nie zagladają?:) pewnie wiele z Was
                        nie wie z kim toczy dysputy. A co do wypowiedzi Veel -zgadzam sie z
                        Tobą mnie tez denerwuja niektore opinie : a to zle obsługuja bo za
                        bardzo sie starają , a to zle bo za mało wiedzą, a to zle bo nie
                        daja probek. A moze marki niszowe nie produkują taką ilosc probek
                        jak masowe? Krytyka to nasza cecha narodowa..niestety.
            • czerwiec12 Re: Galilu czy Quality...? 20.06.08, 13:58
              Niby nic ale fakt jeśli czytaja to osby ktore bezposrednio to
              dotyczy?? Czy Ty chciałabyś na swoj temat wciaz czytać dysputy na
              takim ogólnym forum??
              Każdy kto interesuje sie perfumami wie gdzie ich w Wawie szukac wiec
              po co temat "międlić" bez przerwy.
              • heliamphora Re: Galilu czy Quality...? 20.06.08, 15:28
                Ktoś prowadzi perfumerię (publiczną) i robi na tym biznes. W tej działalności
                gospodarczej, a właściwie w kontakcie z klientami, zdarzają mu się rózne
                pozytywne i negatywne rzeczy. Czemu nie można o tym pisać na publicznym forum? Z
                obawy, że właścicielowi się zrobi przykro? Będzie musiał jakoś to przeżyć i
                wyciągnąć wnioski (lub nie). W końcu nie jest już dzieckiem. A jeśli nie chce
                czytać dysput na swój temat, to niech ich nie czyta - proste :) Nie ma się o co
                martwić.

                Czerwiec, nie widziałam Cię nigdy wcześniej na naszym forum, więc możesz nie
                wiedzieć, jakie panują tu zwyczaje - ano między innymi taki, żeby polecać sobie
                godne zaufania perfumerie czy inne sklepy i ostrzegać się wzajemnie przed
                niesolidnymi, niekulturalnymi czy w inny sposób niewartymi uwagi miejscami. I
                taki własnie cel ma pochlebne lub krytyczne pisanie o sklepach. Jeśli ktoś
                narzeka na to, że do kosztownego zakupu nie dostał próbek, to nie jest to wg
                mnie wyraz narodowej skłonności do narzekania czy snucia teorii spiskowej, tylko
                rozczarowanie faktem, że sklep, który pretenduje do miana luksusowego i zarabia
                na klientach ogromne pieniądze, nie potrafi o tegoż klienta zadbać w taki
                sposób, jak się to powszechnie przyjęło w innych tego typu sklepach na świecie.

                No chyba że biedny sprzedawca niszy nie dostał firmowych próbek. A nie każdy
                wszak wpadnie na to, żeby klientowi zrobić nalewaną próbkę z testera.
                • zielona28 Re: Galilu czy Quality...? 20.06.08, 16:21
                  Nie mam niestety,szczęścia mieszkać w pobliżu tych perfumerii,nad czym
                  ubolewam.Zamawiałam natomiast wysyłkowo z Quality i jestem bardzo
                  zadowolona.Dostałam gratis do zakupu te próbeczki o które prosiłam,wysyłka też
                  szybka.Jedyne zastrzeżenie to to ,ze perfumy były włożone tylko do jednej
                  koperty bąbelkowej,bez dodatkowej warstwy ochronnej.
                  Szkoda,ze w Galilu nie ma możliwości zamawiania próbek.
                • fa25 Re: Galilu czy Quality...? 20.06.08, 19:07
                  Heli, chciałam napisać słowo w słowo to samo....
    • mmartiene probki 20.06.08, 16:40
      niestety nadal w perfumeriach dodawanie probek do zakupu jest jakims wielkim ceremonialem z iscie wittgensteinowska filozofia w tle (nie do konca rozumiem Wittgensteina, stad porownanie ;)) - klient, ktory kupuje perfumy nie chce probki w prezencie, jako jalmuzne czy jako wspanialomyslny gest - sprzedawca we wlasnym interesie powinien dodawac probki do zakupu wylacznie po to, zeby w perspektywie wiecej sprzedac! przeciez w zyciu nie kupilabym moich obecnie ulubionych perfum w ciemno, gdyby nie probka - idealem jest otrzymanie do zakupu fiolki z innymi perfumami, ktore teoretycznie moga sie kupujacemu spodobac i stac kolejnym zakupem... Faktycznie sklepy dostaja probek malo i w wiekszosci musza za nie placic, ale biorac pod uwage 100% marże na perfumy chyba nie jest to zabojczy wydatek? Chcialabym przestac byc postrzegana jako sęp ktory czyha na te 2ml perfum. Skoro kupuje wode za 500 zl to znaczy ze mnie na to stac i kiedys bede chciala kupic nastepny zapach - dlaczego nikt nie chce mnie do tego zachecic? Swoja droga dzis w sephorze kiedy kupowalam podklad,panie dowiedziawszy sie, ze wychodze za maz, chcialy dac mi dowolna ilosc probek zebym sobie "dobrala cos super na ten dzien" - bylo to przemile, ale niestety incydentalne...
      • anniehall78 Re: probkityu 20.06.08, 18:19
        ja sama nie mam po prostu możliwości, aby dotrzeć do Quality, Sephory czy nawet
        Rossmana (czy Sephora nie mogłaby wprowadzić wysyłki? cóż mi pozostaje? albo
        zgłosić się na straganiku, albo Allegro, a pochodzenie próbek na Allegro jest
        skądinąd podejrzane) - stąd osobiście oceniam sklepy pod kontem dostępności
        próbek. I fakt, Galilu obsypało mnie próbkami nie tylko zapachów przy zakupie
        Molecule 01, ale nie dostałam próbki Ekscentryka 01, na której mi najbardziej
        zależało. W sumie nic wielkiego (czasem mam wrażenie, ze rzeczywiście sprawy
        rozbijają się o pierdółki...), ale niefajnie się poczułam, gdy zapach dostępny w
        Warszawie musiałam testować przez Los Angeles, i Luckyscent, które nigdy mnie
        nie zawiodło. W tej, i w każdej innej sprawie na uprzejmość Lindy zawsze mogłam
        liczyć. I co? i pieniądze na zapach całych flakonów przepływają za granicę.

        i rzeczywiście, czasem czuję, że rozbijam włos na czworo, ale przykro mi się
        robi gdy czuję, ze Lulua traktuje mnie jak osobę, która następnego dnia wystawi
        próbki na Allegro albo wymusza zapachy, aby mieć darmówkę zapachową. Spod ziemi
        wygrzebię, a w Lulua nic nie kupię, bo chodzi o zachowanie pewnej godności i
        żebrać nie będę.
        • anniehall78 Re: probkityu 20.06.08, 18:25
          Hehe, widzę, ze kot przeleciał przez klawiaturę - "tyu" w tytule nic nie znaczy,
          albo jest to tajny koci kod, o którym nic nie wiem ;>
      • mmartiene Re: probki 23.06.08, 14:45
        a tu musze sama siebie poprawic - marza nie moze rownac sie 100% bo wtedy cena wynosilaby zero :))))) ha, na cos sie jednak te studia podyplomowe przydaly ;)))
    • neverman Obserwacje 22.06.08, 20:57
      W kwestii probek robionych.

      Jakoze skora (wiadomo) zachowuje sie inaczej pod wplywem wahan
      hormonalnych, temperatury, wilgoci w powietrzu etc. - gdy mnie
      zaciekawi jakis zapach, prosze o probke/dekant.
      O ile w Quality nie ma z tym wiekszego problemu (jesli Dziewczyny sa
      same..), to w GaliLu nie maja fiolek. Pamietam, ze kiedys jedna ze
      znanych mi osob podawala obsludze link na Allegro, gdzie mozna kupic
      fiolki...
      Ostatnio bylam na Koszykowej, w tym nowo-starym GaliLu. Nauczona
      doswiadczeniem, po przewachaniu x-produktow poprosilam o odpsikanie
      mi do wczesniej przygotowanych fiolek trzech wybranych zapachow.
      Piekne wielkie oczy pracujacej tam dziewczyny (nb. bardzo milej i
      calkiem kompetentnej) zrobily sie jeszcze wieksze. Powiedzialam, ze
      w np. Quality to norma. I wowczas padlo pytanie:
      A ile sie u nich placi za taka probke?
      Odpowiedzialam, ze to gratis, w ramach promocji zapachu. Dziewczyna
      pokiwala glowa i potem juz bez problemu zrobila mi te dekanty.

      Mysle, ze GaliLu - mniej "wyrobione" - jest na dobrej drodze, by
      kiedys dorownac poziomem uslug Q. No i moze wystrojem? W porownaniu
      z klimatyczna nisza Q. w Marriocie, Gali przedstawia sie bardzo
      rustykalnie.

      Pozdrawiam wszystkich zza i sprzed kontuaru.


      A o co chodzi z tym monopolem?
      • mmartiene Re: Obserwacje 23.06.08, 14:43
        az mi przykro to czytac :( trudno jest niestety przebic sie z wlasciwym przekazem tego o co chodzi klientowi ktory chce probke - zamiast przyjsc 5 razy i psiknac sie 5-krotnie z 5 testerow, przychodzi raz i prosi o 5 probek, po czym testuje je spokojnie w domu - to proste. Natomiast z perspektywy sklepu wyglada to tak: przychodzi sep, najpewniej jakas bida ktora i tak nie kupi bo jej nie stac, i dębi te kilka mililitrow - na domiar zlego krzyzuje plany sprzedawcy i ma swoja fiolke. Pewnie zaraz poleci z tym na allegro i opyli po 10zl za sztuke. Ja kiedys zadalam takie pytanie: czy moge psiknac sie trzy razy z testera? (oczywiscie, moze pani) To poprosze te trzy psiki do fiolki gdyz teraz mam na sobie inne perfumy. Widzicie ta mine sprzedawcy, prawda? rotfl :))))))
        • jop Re: Obserwacje 25.06.08, 11:14
          No więc ja też uważam za żenadę, że do zakupu za kilka stówek
          dostaje się najwyżej jedną bidną próbcynę z łaski - ja rozumiem, że
          mogą nie dostawać nie wiadomo ilu próbek od dystrybutora czy
          producenta, ale wtedy właściwą reakcją byłoby zapytanie, jakie
          zapach chcę potestować, wyciągnięcie fiolki i odpsikanie z testera.

          Ja rozumiem, że Bolanda jest biednym krajem, że istnieją tu takie
          zjawiska, jak handel próbkami czy nadużywanie testerów. Ja nie
          roszczę sobie pretensji do takiej jakości obsługi jak w krajach
          Zgniłego Zachodu (jak raz kupowałyśmy z koleżanką w Niemczech
          perfumy, to obie wyszłyśmy obładowane próbkami, choć ja niczego nie
          kupiłam, a kupiona przez nią Gloria Vanderbilta jakieś grosze
          kosztowała). Natomiast postępowanie perfumerii niszowych wydaje mi
          się o tyleż bardziej niezrozumiałe, że takie Quality, GaliLu czy
          inna LuLua handluje niszą - tu nie przyjdą nastolatki zlewać się za
          friko C-THRU przed pójściem do szkoły, to jest impreza dla
          koneserów, o których trzeba dbać i których trzeba szanować.

          Poza tym kierowanie oferty do koneserów tym bardziej powinno
          implikować znajomość takich detali, jak fakt, że zapach należy
          przetestować globalnie, psikając się rano, jak się nie ma innych
          zapachów na sobie, a nie metodą drobnego psika na nadgarstek, jak
          się wraca z pracy i zwykle ma już coś innego na sobie.

          A jeszcze w temacie próbek, jak już jęczę, to sobie pojęczę - czasem
          sama mam ochotę wystawić na allegro megapack różnych próbek -
          dostawane przy okazji zakupów próbki produktów pielęgnacyjnych są
          tak kompletnie od czapy, zero zainteresowania, czego używam i co
          chciałabym wypróbować, że i tak ich nie użyję, a wyrzucić trochę
          szkoda. Klasyka tematu: kupowałam w L'Occitane prezent dla matki
          (ładnych parę stówek), chciałam przy okazji dla siebie wziąć próbkę
          tego nowego matującego kremu ryżowego do mieszanej cery. Dostałam w
          ramach bonusa małą buteleczkę toniku i jakąś próbkę kremu
          przeciwzmarszczowego, ale tego, co chciałam, oczywiście nie (mimo że
          przywlokłam się z ulotką w dłoni i jednoznacznie wyartykułowałam
          informację, że mnie to interesuje).
      • mmartiene Re: Obserwacje 23.06.08, 14:47
        natomiast, dodam jeszcze a propos postu Nev, wystroj Q ma sie moim zdaniem do wystroju Olfactory tak, jak salon ciotki Klotyldy do wnetrza wloskiego konceptualisty - mysle ze wnetrze nowego Galilu jest powalajace i chyba wrecz za bardzo wyprzedza konsumenckie przyzwyczajenia i oczekiwania :))
        • anniehall78 Re: Obserwacje 23.06.08, 15:20
          nie miałam jeszcze możliwości, aby osobiście zawitać w Galilu, ale odkąd na
          zdjęciach zobaczyłam ten obłędny, smolny żyrandol - gorączkuję i marzę tylko o
          takim u siebie w domu!
          • sagita_74 Re: Obserwacje 25.06.08, 09:51
            Ze zdumieniem czytam Wasze doświadczenia, posłałam kiedyś męża do
            galilu po próbkę (był służbowo w stolicy) i za jedną zażądali 8 zł.
            Zapłacił, ale nie mam ochoty tam kupować. Pomyślałam sobie, ze to w
            sumie zaściankowe zachowanie.
            Co innego wysyłkowo, to jakoś mogę przełknąć, ale żeby płacić za
            kazdy testowy psik? A, w każdej fiolce była ilość kilku psików, na
            jedno testowe użycie.
            S.
            • heliamphora Re: Obserwacje 25.06.08, 10:02
              To rzeczywiście bardzo źle świadczy o polityce właścicieli firmy. Zarobią na tym
              niewiele, a kompromitują się setnie.

              Czy jak następnym razem pójdę do Galilu, to będę musiała zapłacić za
              skorzystanie z testera? (bo to w końcu to samo co zrobienie z niego próbki...)
              • veel Re: Obserwacje 26.06.08, 16:55
                koneserzy jadacy na dolewkach, odlewkach i próbkach:)))
                • heliamphora Re: Obserwacje 26.06.08, 18:01
                  A juści, koneser powinien brzydzić się próbkami i kupować flaszkę w ciemno, bo
                  co za różnica jak toto pachnie, ważne że nalepkę firmową ma i na półce ładnie
                  wygląda :>
                • elve Re: Obserwacje 26.06.08, 20:10
                  wolę być takim koneserem niż straceńcem kupującym wszystkie (+800) premiery w ciągu roku. plus flaszki z czasów, kiedy perfumy nie były moją pasją.
                • kalooo Re: Obserwacje 27.06.08, 01:54
                  ależ oczywiście, i to psikający nieraz na papierek niż na własna rękę, prostacy
                  tacy.
                  • kalooo A w temacie 27.06.08, 01:56
                    to żenada po prostu, ze w niszowych perfumeriach próbki są jakimkolwiek
                    problemem. Zwłaszcza przy zakupie. Po prostu żenada i nic więcej.
                • neverman Re: Obserwacje 27.06.08, 02:30
                  Veel, przeczytaj raz jeszcze i sprobuj zrozumiec. Moze sie uda:

                  "Jakoze skora (wiadomo) zachowuje sie inaczej pod wplywem wahan
                  hormonalnych, temperatury, wilgoci w powietrzu etc. - gdy mnie
                  zaciekawi jakis zapach, prosze o probke/dekant." Dlaczego? Moze
                  pachnie inaczej wieczorem, inaczej w czasie deszczu etc.etc.
                  Ot, chocby Paczula SMN. Dzis, w 30-stopniowym upale smierdzialam jak
                  zawartosc stuletniej zmurszalej szafy.
                  Nigdy wiecej paczuli w taki upal.
                  Ot, czlowiek sie uczy poprzez doswiadczanie tego i owego. Na wlasnej
                  skorze. Tak dolsownie jak i w przenosni.

                  Zreszta...
                  Gdybys bywala tu czesciej wiedzialabys, ze pod wplywem oczarowania
                  zapachem z probki (dziekuje, Hispano), zamowilam w Quality Bois
                  Farine, ktore potem weszlo do normalnej dystrybucji.
                  Takich pasjonatow jest bardzo wiele, nie obrazja ich, prosze.
                  • mmartiene Re: Obserwacje 27.06.08, 09:56
                    mozemy pisac co chcemy, a i tak jestesmy uwazani za grupke oszolomow skladajaca sie z - cytuje - "nauczycielek z pensja 1500 zl sciubiacych caly rok na jedna flaszke", a kiedy w sklepie wymagamy, pytamy, oczekujemy wiecej niz masowy klient, po naszym wyjsciu obsluga wywraca oczami... same sobie odpowiedzcie, w ktorej perfumerii tak sie o nas mowi - to, ze przychodzimy po probki jest taka bolaczka, ze niedlugo nasze zdjecia posciagane z blogow pojawia sie w katalogu trzymanym pod lada z informacja: tym klientom próbek nnie dajemy ;)
                    • czerwiec12 Re: Obserwacje 27.06.08, 11:02
                      Hmmm, ciekawa jestem jak obsługa ma odróznić "masowego klienta"
                      od "konesera" ??i jeden i drugi wymaga, pyta i oczekuje:-). Jesli
                      ktos uważa się za klienta lepszej jakości i potrafi się tylko
                      wymądrzać i prychac "..bo ja ZA GRANICA to dostaje tyyyyle próbek.."
                      to moze powinien robic zakupy tylko za TĄ granicą:-)
                      • mmartiene Re: Obserwacje 27.06.08, 11:20
                        wasze podejście do obsługi klienta jest zatrważające... czy potrafiłabyś odróżnić komentatora sportowego od faceta, który po prostu lubi piłkę nożną? jeśli nie dostrzegasz różnicy w pytaniach, które potencjalnie mogą ci zadać, macie poważny problem. Nikt tutaj nie uważa się za klienta lepszej jakości, bo nie mamy kompleksów, które leczymy pseudostatusem, ale jesteśmy klientami o specyficznych potrzebach, których niestety wy zaspokoić nie potraficie. Dopóki widzicie klienta jako namolną gnidę, która chce z was wyssać to, co tylko wyssać zdoła, dopóty klienci, którym chodzi o cos więcej, niż tylko flakon z perfumami, będą omijać was szerokim łukiem. W uroczy sposób odsyłasz nas do konkurencji... Nie do wiary, że po 1989 roku nadal można od sprzedawcy usłyszeć "jak się nie podoba, to wynocha". Piszesz te posty z własnej inicjatywy czy pod dyktando właścicieli? Bo i jedno i drugie jest przerażająco krótkowzroczne.
                        • czerwiec12 Re: Obserwacje 27.06.08, 11:32
                          A skąd pomysł, ze wciąż pracuje w perfumeri?:-))) Zarzucasz
                          tendencyjnosc pytan i stwierdzen a sama to robisz:-) "..zaspokoic
                          nie potraficie, widzicie klienta jako namolna gnide,
                          krotkowzrocznośc.." no coż to niestety tchnie z daleka kompleksami,
                          taka prawda.
                          the end
                          • heliamphora Re: Obserwacje 27.06.08, 11:37
                            Skąd pomysł? Ano stąd, że wcześniej nigdy nie pisałaś na forum, a w tym
                            specyficznym wątku nagle udzielasz się zawzięcie; bronisz biednych sprzedawców
                            przed krytyką; uważasz, że nie powinno się na forum pisać o wadach perfumerii,
                            bo komuś może być nieprzyjemnie to czytać; atakujesz klientów za to, że chcą być
                            obsługiwani na poziomie... Pewności oczywiście nie mam, ale nasuwają mi się
                            bardzo silne skojarzenia z kimś, kto pracuje właśnie w jednej z tych
                            krytykowanych perfumerii.
                            • mmartiene heli - z ust mi to wyjęłaś ;) n/t 27.06.08, 11:40

                          • mmartiene Re: Obserwacje 27.06.08, 11:39
                            u nas na podwórku też się stosowało tę niezwykle wyrafinowaną technikę prowadzenia dyskusji:
                            - jesteś głupi!
                            - sam jesteś głupi!
                          • jop Re: Obserwacje 27.06.08, 11:57
                            Są dwie możlwości: albo pracujesz w perfumerii, przypuszczam, że
                            raczej w masowej, typu Sephora, bo w niszowych jednak personel ma
                            więcej ogłady, i poczułaś się osobiście urażona, albo jesteś jakimś
                            reliktem komuny, któremu do szczęścia wystarczy, że może coś tam
                            kupić i masochistycznie uwielbiasz, jak Cię ktoś traktuje jak bydło.
                            Trzeciej nie widzę.
                        • heliamphora Re: Obserwacje 27.06.08, 11:33
                          Martiene, klient nie musi nawet mieć żadnych specyficznych potrzeb, żeby
                          traktować go z szacunkiem i uprzejmie. A dawanie próbek to przecież dbanie
                          właściciela biznesu głównie o WŁASNE potrzeby! Czyli reklama, promowanie
                          zapachów, nakręcanie sobie obrotów. Ale skro ktoś nie chce więcej sprzedawać i
                          do tego mieć dobrej opinii wśród klientów, to po co go zmuszać? Jest wolny
                          rynek, świat otwarty... Kupi się u innego :)
                          • veel Re: Obserwacje 27.06.08, 11:56
                            Nigdy się nie udzielałam?:-) błąd, Sherlocku, śledzenie jednego
                            nicku nie rozwiąże tajemnicy,a dla sprostowania , udzielałams ie
                            zawsze gdzie krytykowano obsługę perfumerii, obojętnie jakich bo
                            kiedyś w takowej pracowałam i uważam , ze jeśli zna sie to
                            zagadnienie stojąc tylko z jednej strony "lady" to łatwo jest
                            ferowac wyroki, oj łatwo. Nie mam zamiaru się kłócić , każdy ma
                            swoje zdanie Wy za to swoje krytyczne dość czasto tu prezentujecie.
                            • jop Re: Obserwacje 27.06.08, 11:59
                              Łoł, zmasowany atak urażonych panien sklepowych. Strach się bać.
                            • mmartiene Re: Obserwacje 27.06.08, 12:06
                              odpowiadalismy Czerwiec12, a ty odpowiadasz... dzialasz pod wieloma nickami i sama z soba dyskutujesz w jednym watku... zgroza...
                            • icegirl Re: Obserwacje 27.06.08, 12:21
                              Czytam ten wątek i śmieję się w głos.
                              Do pani Veel:
                              Proszę zwracać uwagę, z jakim nickiem Pani odpowiada :))
                              --
                              icegirl
                              www.icegirl.republika.pl
                              • dziewczyna27 Re: Obserwacje 27.06.08, 12:37
                                Bynajmniej to żadna pomyłka:-)) mam wiele nickow na róznych forach:)
                                dlatego nazwałam przedmówczynię Sherlockiem:-).
                                NIkt tu nie jest urażony, ok chcecie szczerosci? Prosze bardzo
                                pracowałam w sieciowej perfumerii i tu wszystkich zaskocze-nie w
                                stolicy:)) nie w stolicy Wszystkowiedzące Panie:). Ale problem był
                                zawsze ten sam : próbki!!!!
                                Zastanówcie się jaka moc decyzyjna ma pracownik??? Czy naprawde
                                myślicie , ze pracownica z ktorą rozmawiacie w sieciowej czy
                                prywatnej czy niszowej czy jakiejkolwiek innej perfumeri ma cos do
                                powiedzenia??? otoz rozczaruje Was -nie ma nic do powiedzenia,
                                kiedy pracowałam były to czasy , ze rozdawałysmy zapachowe próbki
                                (oryginalne i nalewane) każdemu kto o to poprosił. A potem pani
                                szefowa powiedziała :stop, bede karała te ktore bedą rozdawały za
                                duzo probek. W perfumerii były kamery (wiekszośc ukryte) i to co
                                nagrywały szło na twardy dysk więc szanowna pani kierowniczka
                                potrafiła po dniu nieobecnosci oglądać to co działo sie kiedy jej
                                nie było. Nie raz zdarzało się , że jakas paniusia pisała do
                                centrali maila , ze w tej a w tej perfumerii ktos ja zle potraktował
                                bo za mało sie usmiechał itp i wtedy była afera . Dlatego do białej
                                gorączki doprowadza mnie pytlowanie na temat tych strasznych
                                sprzedawczyn ktore to Was jak gnidy traktują. Oczekujecie szacunku
                                to same też go okazujcie, czy to naprawde taki problem?? ja tez
                                jestem klientką , ale zawsze jestem uśmiechnięta i miła dla osób
                                ktore mnie obsługują obojętnie czy jestem w warzywniaku czy w
                                perfumerii. To by było na tyle, chyba tu juz nie wróce bo mało
                                przyjaznymi osobami jesteście..to przykre, nparwade.
                                • stanislassia powalajace wynurzenia... 27.06.08, 13:10
                                  <ciarki>
                                • a.g.n.i Re: Obserwacje 27.06.08, 20:50
                                  Veel/czerwiec/dziewczyno 27 – mam nadzieję, że nie pomyliłam żadnego
                                  nicku.
                                  Pewnie będzie chaotycznie. Zacznę od zarzutu, że czepiamy się
                                  ekspedientek. Fakt, przyznaję, czasem się czepiamy. Na pewno jednak
                                  nie wszyscy. Zależy nam na jakości usług, tak jak każdemu
                                  przychodzącemu w jakieś inne miejsce zalezy na jakości – tak jak
                                  Tobie, gdy idziesz do fryzjera, albo posyłasz swoje dziecko do
                                  szkoły, albo kupujesz lodówkę albo angażujesz ekipę remontową. Każdy
                                  z nas też gdzieś pracuje i stara się swoje obowiązki wypełniać
                                  profesjonalnie. Jeśli czyjś zawód polega na kontakcie z ludźmi lub
                                  sprzedaży czegoś, pewnie trzeba się liczyć z opinią klientów. Którzy
                                  owszem, nie zawsze są grzeczni – choć powinni. Ale i każdy z nas
                                  może też pewnie przytoczyć i odwrotny przykład, kiedy to sprzedawca
                                  nie był grzeczny, choć powinien.
                                  Myślę, że nie ma sensu stawianie sprawy w ten sposób „zły klient,
                                  dręczona ekspedientka” tak samo jak „arogancka ekspedientka,
                                  upokarzany klient”. Prawda jest jak zwykle gdzieś pośrodku.

                                  Spójrzmy jednak bez emocji. Parę prostych faktów. Jest sklep, są
                                  sprzedawcy, jest towar, który trzeba sprzedać i są klienci, którzy
                                  chcą kupić, albo tacy, którzy kupią, jeśli zostaną do tego
                                  umiejętnie zachęceni. W przypadku perfumerii jeszcze są testery.
                                  Przedmiot przeznaczony do przetestowania przez klientów. I wierzę w
                                  to, że zdarzają się pewnie nie raz sytuacje, gdy klient tego
                                  nadużywa, przychodzi codziennie perfumować się za darmo i nic nie
                                  kupuje. I wierzę, że to może wkurzać. Czy tacy klienci są aż tak
                                  wielką plagą dla sklepu, nie wiem – pytanie, ilu jest takich
                                  klientów/ jak często przychodzą/ ile wypsikają...
                                  Wróćmy jednak do nas – klientów, którzy chcą kupić.
                                  W jednym poście nazwałaś nas pogardliwie „koneserami jadącymi na
                                  odlewkach”. Nie wiem na jakiej podstawie. Odlewki to akurat sprawa
                                  wewnątrzforumowa. Owszem, dzielimy się między sobą, wymieniamy
                                  próbkami i większymi dekantami. To wielu osobom pozwala poznać
                                  wymarzony zapach. Można powiedzieć, że wyręczamy w ten sposób
                                  perfumerie. Dlaczego bowiem koleżanka X, która chce poznać zapach
                                  dostępny w ofercie większości perfumerii, prosi o jego próbkę na
                                  forum? Może właśnie dlatego …że wie, że tu znajdzie się koleżanka Y
                                  czy kolega Z, którzy chętnie i z uśmiechem się z nią podzielą, bez
                                  wydziwiania i patrzenia jak na naciągaczkę – zrobia jej odpsik z
                                  własnego flakonu.
                                  Tak czy tak, myślę, że wobec powyższego to, co nazwałaś „jechaniem
                                  koneserów na odlewkach” nie powinno Cię już więcej interesować.
                                  Jeśli natomiast chodzi o próbki robione w perfumerii, odpsikane z
                                  testerowego flakonu do fiolki, to wydaje mi się, że nie jest to
                                  wielki ubytek ani we flakonie ani na honorze, czy to ekspedientki,
                                  czy właściciela perfumerii. Przecież nikt nie nosi ze sobą 30 ml.
                                  flakonów i nie prosi o odpsiki – choć czytałam kiedyś i taką
                                  historię, chyba tu na forum, że gdy ktoś we francuskiej sephorze
                                  kupił pusty atomizer, ekspedientka zapytała, jakimi perfumami z
                                  testera napełnić… Ale nieważne. U nas najwyraźniej próbka jest
                                  towarem luksusowym, a klient naciągaczem. I od razu mówię, nie
                                  czepiam się ekspedientek. Ale, jeśli ktoś im tak kazał, cóż – dobrze
                                  wiedzieć, gdzie właściciele perfumerii mają klientów… Choć to
                                  niestety przykre. I krótkowzroczne. Podam dwa przykłady:
                                  Sephora nr 1 (litościwie nie podam, która).
                                  Chciałam kupić komuś wodę na prezent, byłam pewna, że będzie się tej
                                  osobie podobała, ale wolałam jednak wcześniej podsunąć próbkę, na
                                  wszelki wypadek. Proszę więc o próbkę tej wody, mając zamiar dwa dni
                                  później wrócić i perfumy kupić. Okazuje się, że… Próbka? W żadnym
                                  wypadku! MUSI pani coś kupić. Muszę? Tak, nawet coś małego, gąbkę do
                                  pudru czy kulkę do kąpieli, ale kupić pani musi. Hmm, tylko jest
                                  jeden mały problem. Ja nie lubię, jak ktoś mi mówi, że ja "muszę".
                                  Tak się akurat składało, że nawet miałam zamiar tam wtedy zrobić
                                  jakieś małe zakupy, ale po tym, co usłyszałam, odechciało mi się. I
                                  powiedziałam to dziewczynie. Sklep stracił klientkę, więcej nic tam
                                  nie kupiłam.
                                  Sephora druga, niedawno ( a tu już podam która, Arkadia). Kupowałam
                                  pusty atomizer, rzecz niedużą. Zakupy robiłam szybko, nic nie
                                  wąchałam, o nic nie prosiłam. Nie miałam akurat żadnych potrzeb, nie
                                  chciałam nic testować. Mimo to przy kasie pani zręcznym, płynnym
                                  ruchem coś mi do torebki wrzuciła. Po powrocie do domu okazało się,
                                  ze dostałam próbke Agenta P Maitresse. Zrobiło mi się bardzo miło i –
                                  choć tego Agenta raczej nie kupię, jeśli będę potrzebowała czegoś z
                                  Sephory., pójdę do tej. I nie w nadziei na kolejne próbki – po
                                  prostu z tym sklepem mam miłe skojarzenia.

                                  Podobnie jest z Galilu i Quality. W jednym i w drugim sklepie zdarza
                                  mi się robić zakupy, w Q częściej:-) Gdy proszę o próbkę jakiegoś
                                  zapachu, znaczy to, że chcę go poznać i rozważam zakup. W 5
                                  przypadkach na, może nie 10, niech będzie 15, danych mi próbek
                                  wracam i kupuję flakon.
                                  Na pytanie – czy sklep bardziej zyskał na sprzedaży pięciu flakonów,
                                  czy stracił na zrobieniu 10 próbek po cztery, pięć psików z testera –
                                  każdy (właściciel, ekspedientka) musi sobie odpowiedzieć sam…
                            • heliamphora Re: Obserwacje 27.06.08, 13:41
                              Nie feruję wyroków, mówię po prostu, co mi się nie podoba w polityce właścicieli
                              firm czy w zachowaniu sprzedawców. Nigdzie nie napisałam też, że KAŻDA
                              perfumeria zachowuje się żenująco wobec klientów ani że KAŻDA sprzedawczyni jest
                              niemiła czy niekompetentna. Piszemy o konkretnych sklepach i ich konkretnych
                              błędach. Przykro mi, jeśli kogoś to boli na zasadzie nadepnięcia na odcisk, ale
                              nic na to nie poradzę.
    • mmartiene jeszcze ze dwa wpisy 27.06.08, 14:20
      i watek zdechnie, jak myslicie? ;) climax juz chyba za nami
      • fa25 Krótko i na temat 27.06.08, 20:08
        ..bo już mnie szlag trafia. W Sephorze w GM dokonałam zakupów na
        dziką kwotę; pani sprzedawczyni nie zaproponowała ANI JEDNEJ PRÓBKI.
        Gdy o jedną poprosiłam dowiedziałam się, że od dawna ( ????) nie ma
        żadnych. Poprosiłam o odpsikanie z testera. Dowiedziałam się, że nie
        ma fiolek...W Barcelonie po zakupie w Sephorze pani ekspedientka
        goniła mnie aż do wyjścia żeby wręczyć torbę z ogromną ilością
        przeróżnych próbek. Kupowałam Rousse SL i Aurę Loewe więc dostałam
        zarówno mnóstwo próbek SL jak i tzw " normalnych" zapachów.
        Podkreślam - sprzedawczni goniła mnie z własnej inicjatywy i
        wręczone próbki nie miały nic wspólnego z próbkami wręczonymi "z
        rozdzielnika " przy kasie..
        • benita5 Re: Krótko i na temat 28.06.08, 10:28
          Do forumowiczow- wszyscy mamy slusznosc, i nie goraczkujmy sie, bo to nie ma
          kompletnie sensu- udawadnianie naszych racji "sprzedawcom" czy tez kolejnym
          nowym debiutujacym bytom.

          Gdyby niszowa perfumeria nas szanowala, zrobilaby profesjonalna ankiete i
          zebralaby wywiad. Tutaj, jezeli jest jakakolwiek zbieznosc z w/w perfumeriami,
          jak widac oszczednosci i poziom wypowiedzi, no rozdwojenie jazni autorki watku...

          Gdyby to potencjalna niszowa perfumeria traktowala nas z szacunkiem naleznym
          stalym klientom -wdrozylaby program lojalnosciowy, gdzie byloby widoczne kto co
          kupuje... i byloby po sprawie. Przejrzyscie: "pani kupuje, pani dostaje".
          Osobiscie nie wyobrazam sobie chandryczenia z ekspedientka na temat probki,
          robienia itd... A probkowa filozofia Quality jest dla mnie do zaakceptowania.
          Przy zakupie otrzymuje probki, osobno mozna za oplata. Choc nie pogardzilabym
          jako klientka "wysylkowa", miec wieksze przywileje:)
          • 0misia00 Re: Krótko i na temat 28.06.08, 19:37
            Kupuje płyty zawsze w tym samym sklepie chyba sie upomne o szacunek
            nalezny stałym klientom i zarzadam programu lojalnosciowego, a co. W
            mleczarni tez!
            • mathilde17 Re: Krótko i na temat 28.06.08, 20:29
              Jasne, upomnij się. W mleczarni zwłaszcza, gdyż jak wiadomo, mleko
              jest towarem na tyle luksusowym i drogim, że stałym klientom na pewno
              należy się specjalne traktowanie. Tym bardziej, że mleko mleku
              nierówne, i normalne jest, że przed zakupem trzeba poprosić o próbny
              kartonik i przetestować, pardon, skosztować, bo a nuż trafi się jakieś
              mleko, które nie będzie odpowiadać naszym gustom?...
            • forevermore79 Re: Krótko i na temat 28.06.08, 21:23
              Zenujacy nieco komentarz pani 0misia00.
              Perfumy, zwlaszcza niszowe, to wciaz dobra luksusowe i rynek stricte
              selektywny wymagajacy specjalnego podejscia do klienta i
              dlugotrwalej strategii- zaufanie do marki, czy sklepu buduje sie b.
              dlugo, a stracic je mozna niezwykle latwo, przez jedna chwile
              niezadowolenia z jakosci obslugi lub samego towaru.
              A plyty- kupuje je tez w jednym sklepie i owszem- mam rabat, czemu
              nie.

              Zastanawia mnie swoja droga nagly wysyp nowych nickow w tym watku.
    • materniak Re: Galilu czy Quality...? 25.05.16, 15:41
      Ani jedni ani drudzy.Patrzą tylko jak zarobić kasę,klienta obsługują tylko dla własnego zarobku.
      Proszę wyjedz za zachodnią granicę prawdziwy uśmiech a próbek dostałam dla siebie i męża.
      W Polsce to jeszcze 100lat a Quality to tylko na pokaz robią wszystko.
      • weezie3 Re: Galilu czy Quality...? 01.06.16, 20:44
        A ja tylko powiem jedno, przedwczoraj byłam w Quality, powiedziałam co lubię, Pani pokazywała mi nowości lub coś czego nie znam, długo rozmawiałyśmy, nie kupilam nic, chciałam wąchać a na odchodne Pani sama zrobiła mi próbkę z perfum które i tak chcę w przyszłości kupić, było bardzo miło, zresztą zawsze mam miłe wspomnienia z moich odwiedzin w Quality. Dwa tygodnie wcześniej byłam w Krakowie, odwiedziłam najpierw Lulua, było bardzo miło, Pani pokazała mi kilka zapachów a ja poprosiłam o 2 próbki, jak chciałam zapłacić Pani powiedziała, że będą gratis (dodam, że kiedyś dostałam na Gwiazdkę wysłaną pocztą od Pana Victora przeogromną, ponad 30, ilość próbek) więc zrobiło mi się bardzo miło i z Luluą mam bardzo pozytywne skojarzenia i zawsze do nich wracam. W Galilu też kilka razy kupowałam, zarówno perfumy jak i próbki, próbki na miejscu zawsze płatne, te dwa tygodnie temu kupiłam 4, jak bardzo się zdziwiłam jak otworzyłam torebkę i zobaczyłam, że próbki są we fiolkach bez atomizera (online zawsze jest atomizer) a co gorsza jedna była pusta bo wszystko się wylało! Zrobiło mi się przykro bo pal licho te 10 zł ale zapachu już nie powącham chyba, że z czeluści mojej torebki. Zamawiałam kiedyś dużą ilość próbek, na stronie status wysłane, czekałam 2 tygodnie, w końcu zadzwoniłam by zapytać co się dzieje a Pani powiedziała, że ktos od próbek jest chory i dopiero jutro zrobią, naczekałam się na te próbki, gratis nie dorzucili nic za to czekanie...na plus mogę dodać, że na Święta dostałam pocztą próbke gratis więc było to miłe zaskoczenie, ich rabaty też są ukłonem w stronę klienta ale ogólnie ostatnimi czasy stracili w moich oczach :(
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka