Dodaj do ulubionych

Mój prześladowca...

24.03.09, 11:52
Od bardzo długiego czasu prześladują mnie perfumy. Kiedyś często wyczuwałam je w zadymionych pubach, ostatnio po wielu latach przerwy przypomniały o sobie na koncercie jazzowym.

Nie są nachalne i odurzające jak kadzidła, ale znakomicie pulsują i potrafią przebić się przez każdy inny zapach. Nie tworzyły chmury, raczej miałam wrażenie, że ich zapach pojawia się, znika, aby znowu powoli podstępnie podpełznąć.

Ja wyczuwam w nich jakby rozgrzane drewno z sauny, dodatkowo okopcone solidną porcją dymu lub tytoniu z fajki. Nie są słodkie, raczej suche w odbiorze.
Ja zamiast wczuwać się w atmosferę jazzu zastanawiałam się cały czas - co to za perfumy.
Może komuś z Was ten opis się skojarzy z konkretną nazwą?

Pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • elve Re: Mój prześladowca... 24.03.09, 16:49
      Gucci pour Homme?
      • tonkabean Re: Mój prześladowca... 24.03.09, 17:18
        Opium Homme EDP?
    • zoe125 Re: Mój prześladowca... 24.03.09, 18:45
      To chyba mało prawdopodobne abym trafiła, ale zapach pasuje mi do
      Chergui Lutensa. Aczkolwiek te perfumy sa znane raczej dośc wąskiemu
      gronu perfumomaniaków. Chociaż... kto wie? Chergui sa drewniane i
      tytoniowe, ale trudno je nazwać dyskretnymi.
    • kalia_t Re: Mój prześladowca... 24.03.09, 19:54
      To mogą być Gucci Rush, szypr = rozgrzane drewno z sauny i
      faktycznie lata świetności(czytaj: popularności) mają za sobą.
      • fa25 Re: Mój prześladowca... 24.03.09, 20:22
        Może Lubin ? Drzewno-dymny ?
        • very_famous Re: Mój prześladowca... 24.03.09, 21:37
          Dzięki za podpowiedzi :)
          Będę musiała przeprowadzić teraz testy.
          W sumie nie wpadłam na to, że to mogą być męskie perfumy, tylko założyłam, że na pewno damskie.
          W każdym razie mają w sobie takie dziwne "coś" czego nie da się zapomnieć. Na pewno nie są to nowe perfumy, bo na ten zapach trafiłam ponad 10 lat temu.

          Pozdrawiam
          • morelle Re: Mój prześladowca... 15.12.09, 18:41
            A może to po prostu Jazz YSL?
    • heliamphora Re: Mój prześladowca... 16.12.09, 00:04
      Hm, gdyby nie to, że ten zapach był i jest absolutnie niepopularny (a
      szkoda...), a poza tym ja i jazz nie lubimy się zbytnio, to po opisie nut
      pomyślałabym, że prześladowcą jest mój Caron Aimez-moi, którego ostatnio używam
      dużo i często :)
      • patrixjer Re: Mój prześladowca... 20.12.09, 13:15
        Cuba Havana?
        • akun73 Re: Mój prześladowca... 21.12.09, 00:00
          Cz to przypadkiem nie byl koncert Tomasza Stańki? Siedzialam w
          drugim rzedzie, wiec ten zapach slodkiego cygara dalo sie czuc
          bardzo wyraznie. I pewnie nie byl to Farenheit Diora a moze wlasnie
          jakis Lutens? Chergui nie, bo pachnial nim maz.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka