Dodaj do ulubionych

kto finansuje slub i wesele? schizy

11.09.09, 22:26
jak w temacie.
co jesli moj narzeczony jest obcokrajowcem, ale zarabia zdecydowanie
za malo zeby odlozyc na slub i wesele? a jednoczescnie jego rodzice
odmawiaja wspolfinansowania slubu? (nie wiem czy to kwestia jego
rodziny, czy tez innej kultury?) majac jednoczesnie kase na rozne
zakupy domowe typu nowy samochod komputer tv plazmowy... (tylko
ostatni rok) a ich glownym argumentem jest brak kasy?lub ze oni sami
musieli na to zarobic, tzn ze oni nie dostali pomocy od swoich
rodzicow? jak to powiazac z polskim "postaw sie a zastaw sie" ??? w
sensie ze moi rodzice ktorych nie stac na zadne takie "akcje" jak
nowy tv, czy samochod sa w stanie bez problemu pomoc w finansowaniu
wesela, kosztem kredytu?
ile lat mam czekac? ryzykowac emigracje, problemy ze znalezeniem
pracy (tu mialam opcje:((() po to zeby moze w koncu moj nrzeczony
przekona swoich egoistycznych rodzicow? a moze moi sa nienormalnoie
altruistyczni>?
normalnie mam ochote mu powiedziec : spadaj....
a on mowi "oswiadczylem sie Ci, co nie znaczy ze przyrzeklem slub w
ciagu roku , ale ze mam tak intencje". A minelo juz 1,5 roku...
Obserwuj wątek
    • alpepe Re: kto finansuje slub i wesele? schizy 11.09.09, 22:28
      a to jest jakaś tradycja, że rodzice muszą sfinansować młodym ślub i wesele?
      Sami zbierzcie kasę, a jak nie, to skromnie niech będzie.
      • emigrantkaicodalej1 Re: kto finansuje slub i wesele? schizy 11.09.09, 22:32
        alpepe, masz racje. tyle ze on jest zakochany w polskich hucznych
        weselach. i sam chce takie. ja juz mniej. wiec jak widzisz, ciezko o
        kompromis. a ja nie chce czekac x lat na to, az nas bedize stac! tym
        bardziej ze on wymaga odemnie przeprowadzki do niego. Ja sie boje
        tak na zywca! bez zadnych formalnych zobowiacan!
        • alpepe Re: kto finansuje slub i wesele? schizy 11.09.09, 22:35
          to zrób najpierw cywilny, by mieć papierek, a potem kościelny z pompą, to też
          jest jakieś rozwiązanie. Generalnie jednak nie widzę tu wyjścia z sytuacji,
          chyba, że jakiś kredyt i nadzieja, że koperty nie będą puste.
    • emigrantkaicodalej1 Re: kto finansuje slub i wesele? schizy 11.09.09, 22:29
      dodajac: minelo 1,5 roku, a my ani planow, ani kasy. Tzn NIe ma
      planow bo nie ma kasy. Rzucilybyscie wszystko, rodzine, znajomuch,
      kraj, dla zwiazku gdzie nie wiecie czy doczekacie slubu? mnie to
      zaczyna przerazac.
      • alpepe Re: kto finansuje slub i wesele? schizy 11.09.09, 22:31
        to dobrze, że cię to przeraża, to znaczy, że myślisz, nie masz sieczki w mózgu
        jak co niektóre panny, wieczne narzeczone. Teraz jeszcze dojdź do jakichś
        wniosków. Jak rozumiem, jesteś tu na utrzymaniu faceta, to niezbyt dobrze
        rokuje, nawet i po ślubie.
        • skarpetka_szara Re: kto finansuje slub i wesele? schizy 11.09.09, 22:43

          Moja znajoma tak zrobila - wyjechala, potem zaszla w ciaze,
          urodzila i do tej pory nie ma slubu. Po facetowi sie nie chce. A
          jego rodzice sa dla niej straszni.

          A moze nie chca pieniedzy wylozyc bo nie lubia idei ze ich syn sie
          z TOBA zeni?

          A 2) Twoj kochany chce wielkie wesele chociaz jego rodzice sa
          skapi? hehehe. smiechu warte. Zrobcie wesele takie, na ile WAS
          stac. Wcale nie musi byc takie wielkie - zwykla restauracjia i
          najblizsi znajomi. Tez bedzie fajnie.
          • emigrantkaicodalej1 Re: kto finansuje slub i wesele? schizy 11.09.09, 22:58
            skarpetka, jego rodzice bynajmniej nie nienawidza mnie
    • mila.85 Re: kto finansuje slub i wesele? schizy 11.09.09, 22:34
      Kochana, rodzice nie mają obowiązku płacić chociażby za gacie panny młodej. To
      Wasz ślub.
      Takie zastaw się a postaw się jest jak dla mnie nie do przyjęcia.
      Wstydziłabym się wziąć od rodziców pieniądze z kredytu. Może to Wy weźmiecie
      kredyt, skoro tak bardzo Wam zależy na dużym weselu? Albo pożyczcie chociaż na
      skromną imprezę?
      • emigrantkaicodalej1 Re: kto finansuje slub i wesele? schizy 11.09.09, 22:48
        mila, rozumiem ze nie maja obowiazku:) bardizej mi chodzilo o to ze
        zastaw sie a postaw sie jest naszym polskim wynalazkiem:) mi chodzi
        o jakas symbloliczna pomoc finansowa...bo inaczej nie damy rady. A
        kredytu nie mamy szansy wziac, bo moj narzeczony splaca w dlaszym
        ciagu 20 000 euro kredytu studenckiego (bo rodzice oczuwiscie
        kompletnie mu nie pomogli w trakcie studiow)
        • yoko0202 Re: kto finansuje slub i wesele? schizy 11.09.09, 22:54
          emigrantkaicodalej1 napisała:

          > mila, rozumiem ze nie maja obowiazku:) bardizej mi chodzilo o to ze zastaw sie
          a postaw sie jest naszym polskim wynalazkiem:)

          to tym bardziej rodzice faceta nie mają obowiązku dostosowywać się do naszych
          narodowych przypadłości...

          mi chodzi o jakas symbloliczna pomoc finansowa...bo inaczej nie damy rady. A
          kredytu nie mamy szansy wziac, bo moj narzeczony splaca w dlaszym ciagu 20 000
          euro kredytu studenckiego (bo rodzice oczuwiscie kompletnie mu nie pomogli w
          trakcie studiow)

          wiesz co, finansowanie studiujących dwudziestoparolatków jest wynalazkiem
          polskim i nie ma miejsca za granicą - tam studia finansuje się ze stypendium
          właśnie, lub z kredytu, + w młodym wieku idzie się do pracy, jakiejkolwiek;
          oczywiście zdarzają się dzieci bogatych rodziców, które kredytu brać nie muszą
          ale to przypadki rzadkie ludzi z naprawdę bogatych domów.
          • emigrantkaicodalej1 Re: kto finansuje slub i wesele? schizy 11.09.09, 23:00
            droga yoko,
            w tym kraju, studia zaczyna sie w wieku lat 17.
            • yoko0202 Re: kto finansuje slub i wesele? schizy 12.09.09, 00:30
              no tak, ja też mieszkałam w takim kraju, większość moich znajomych w wieku lat
              17 wyprowadzała się z domu i szła do pracy
    • yoko0202 mam nadzieję, że trollujesz... 11.09.09, 22:39
      emigrantkaicodalej1 napisała:

      > jak w temacie.
      > co jesli moj narzeczony jest obcokrajowcem, ale zarabia zdecydowanie za malo
      zeby odlozyc na slub i wesele?

      no to jest straszne, skoro dorwałaś obcokrajowca to powinien zdecydowanie
      zarabiać mnóstwo, ale cię zrobił w jajo, najlepiej go zostaw.

      >a jednoczescnie jego rodzice odmawiaja wspolfinansowania slubu?

      nie ma takiego obowiązku, więc mogą odmówić

      > (nie wiem czy to kwestia jego rodziny, czy tez innej kultury?) majac
      jednoczesnie kase na rozne > zakupy domowe typu nowy samochod komputer tv
      plazmowy... (tylko ostatni rok) a ich glownym argumentem jest brak kasy?lub ze
      oni sami musieli na to zarobic, tzn ze oni nie dostali pomocy od swoich rodzicow?

      skoro pracowali pewnie ciężko całe życie, to mają prawo kupić sobie na stare
      lata dobry samochód czy telewizor

      >jak to powiazac z polskim "postaw sie a zastaw sie" ??? w
      > sensie ze moi rodzice ktorych nie stac na zadne takie "akcje" jak
      > nowy tv, czy samochod sa w stanie bez problemu pomoc w finansowaniu
      > wesela, kosztem kredytu?

      to jest żałosne, że dla ciebie normalną sprawą jest, aby twoi rodzice spłacali
      kredyt na twoje wesele...


      > ile lat mam czekac? ryzykowac emigracje, problemy ze znalezeniem
      > pracy (tu mialam opcje:((() po to zeby moze w koncu moj nrzeczony
      > przekona swoich egoistycznych rodzicow? a moze moi sa nienormalnoie
      > altruistyczni>?

      to ty jakaś dziwna jesteś

      > normalnie mam ochote mu powiedziec : spadaj....

      zrób to, dziwię się że on ci jeszcze tak nie powiedział...

      > a on mowi "oswiadczylem sie Ci, co nie znaczy ze przyrzeklem slub w
      > ciagu roku , ale ze mam tak intencje". A minelo juz 1,5 roku...

      to rusz tyłek do roboty i zacznij zarabiać na wesele
      • emigrantkaicodalej1 yoko 11.09.09, 22:57
        > > jak w temacie.
        > > co jesli moj narzeczony jest obcokrajowcem, ale zarabia
        zdecydowanie za m
        > alo
        > zeby odlozyc na slub i wesele?
        > > no to jest straszne, skoro dorwałaś obcokrajowca to powinien
        zdecydowanie> zarabiać mnóstwo, ale cię zrobił w jajo, najlepiej go
        zostaw.
        to zdanie wyrwales/as z kontekstu.... nie chodzi ze obcokrajowiec
        mine zawiodl bo za malo zarabia ... kurde no:(

        > >a jednoczescnie jego rodzice odmawiaja wspolfinansowania slubu?
        > nie ma takiego obowiązku, więc mogą odmówić
        wiem ze moga, i to czynia. tyle ze wkurza mnie ze ich syn nie moze
        liczyc na ich pomoc. dopiero co wynajal mieszkanie, umeblowal,
        splukal sie z oszczednosci, a tu nadal wisi na nim kawal kredytu
        studenckiego. A rodzice nawet jednej lampki nie sfinansowali jak sie
        wprowadzal

        > > (nie wiem czy to kwestia jego rodziny, czy tez innej kultury?)
        majac
        > jednoczesnie kase na rozne > zakupy domowe typu nowy samochod
        komputer tv
        > plazmowy... (tylko ostatni rok) a ich glownym argumentem jest brak
        kasy?lub ze
        > oni sami musieli na to zarobic, tzn ze oni nie dostali pomocy od
        swoich rodzico
        > w?
        >
        > skoro pracowali pewnie ciężko całe życie, to mają prawo kupić
        sobie na stare
        > lata dobry samochód czy telewizor
        zgadzam sie! chodzi mi o to, ze oni w kontekscie pomocy finansowej
        mowia : nie mamy kasy. po czym dokonuja kolejnej kosztownej
        modernizaji domu, jak np agregaty sloneczne na dachu (czy jak to sie
        zwie)

        > >jak to powiazac z polskim "postaw sie a zastaw sie" ??? w
        > > sensie ze moi rodzice ktorych nie stac na zadne takie "akcje"
        jak
        > > nowy tv, czy samochod sa w stanie bez problemu pomoc w
        finansowaniu
        > > wesela, kosztem kredytu?
        >
        > to jest żałosne, że dla ciebie normalną sprawą jest, aby twoi
        rodzice spłacali
        > kredyt na twoje wesele...

        nie! to nie jest dla mnie normalne! ALE JEST DLA MNIE NORMALNE ZE
        RODZICE CHCA ZAPEWNIC MI START JAKIS... A NIE TYLKO TROSZCZA SIE O
        SIEBIE

        > > ile lat mam czekac? ryzykowac emigracje, problemy ze znalezeniem
        > > pracy (tu mialam opcje:((() po to zeby moze w koncu moj
        nrzeczony
        > > przekona swoich egoistycznych rodzicow? a moze moi sa
        nienormalnoie
        > > altruistyczni>?
        >
        > to ty jakaś dziwna jesteś
        >
        > > normalnie mam ochote mu powiedziec : spadaj....
        > zrób to, dziwię się że on ci jeszcze tak nie powiedział...
        dzieki!

        > > a on mowi "oswiadczylem sie Ci, co nie znaczy ze przyrzeklem
        slub w
        > > ciagu roku , ale ze mam tak intencje". A minelo juz 1,5 roku...

        > to rusz tyłek do roboty i zacznij zarabiać na wesele
        co i robie.








        ps minimalizujesz wplyw kultury na postepowanie rodzicow.
        to moze dodam, ze w kraju tym jest normalne ze jak rodzic
        ZDZIADZIEJE to sie go daje do s[ecjalnego miescja dla starych ludzi.
        MOZE WIEC MACIE RACJE= jak rodzice kase maja, musza ich wydac na
        siebie.


        CZYTAJ OPINIE W ZNAM.TO:
        Nie polecam!
        Anais - Aliyah gorset - przestrzegam wszystkie panie, nie dajcie się
        nabrać na ładne zdjęcie i niską cenę, ponieważ w efekcie przysłano
        mi kawałek czarno-czerwonej szmaty... Podkreśl swój styl
        Reebok Top Down - zdecydowałam się na nie, ponieważ lubię luźny i
        wygodny styl, a cokolwiek do nich założę - pięknie podkreślają i
        ożywiają cały ubiór... Buduarowe cudeńko
        Masquerade, Antoinette (basque) - gorset jest wykończony
        perfekcyjnie - od miękkiej, bawełnianej koronki obrębiającej
        miseczki, przez aksamitne ramiączka, po usztywniany przód gorsetu...
        • yoko0202 Re: yoko 11.09.09, 23:22
          emigrantkaicodalej1 napisała:

          > wiem ze moga, i to czynia. tyle ze wkurza mnie ze ich syn nie moze
          > liczyc na ich pomoc. dopiero co wynajal mieszkanie, umeblowal,
          > splukal sie z oszczednosci, a tu nadal wisi na nim kawal kredytu
          > studenckiego. A rodzice nawet jednej lampki nie sfinansowali jak sie wprowadzal

          ale takie jest życie, są takie rodziny, nie ma co się wkurzać tylko pogodzić z
          faktem, że jesteście zdani na siebie, tak jak wiele osób.

          > zgadzam sie! chodzi mi o to, ze oni w kontekscie pomocy finansowej
          > mowia : nie mamy kasy. po czym dokonuja kolejnej kosztownej
          > modernizaji domu, jak np agregaty sloneczne na dachu (czy jak to sie zwie)

          w sumie w jakimś tam sensie ich rozumiem, skoro są to osoby w starszym wieku to
          mają marne szanse na to, żeby jeszcze w życiu zarobić większe pieniądze; chcą
          teraz jakoś zabezpieczyć się na starość, zainwestować właśnie w dom czy dobry
          samochód; wy jesteście młodzi, i może wychodzą z założenia, że wszystko przed wami.

          > nie! to nie jest dla mnie normalne! ALE JEST DLA MNIE NORMALNE ZE
          > RODZICE CHCA ZAPEWNIC MI START JAKIS... A NIE TYLKO TROSZCZA SIE O
          > SIEBIE
          >
          rozumiem, ale dla mnie start zapewnia się dziecku jak się ma możliwość, a nie
          zadłużając się na stare lata

          > > > normalnie mam ochote mu powiedziec : spadaj....
          > > zrób to, dziwię się że on ci jeszcze tak nie powiedział...
          > dzieki!

          sorry, ale w pierwszym poście sprawiłaś wrażenie osoby oczekującej, ze świętym
          obowiązkiem rodziców faceta jest sfinansowanie wystawnego wesela i ogólnie
          dofinansowanie

          > > to rusz tyłek do roboty i zacznij zarabiać na wesele
          > co i robie.

          no i ok, pracujcie dalej, a wesele możecie zrobić sobie mniej wystawne

          > ps minimalizujesz wplyw kultury na postepowanie rodzicow.
          > to moze dodam, ze w kraju tym jest normalne ze jak rodzic
          > ZDZIADZIEJE to sie go daje do s[ecjalnego miescja dla starych ludzi. MOZE WIEC
          MACIE RACJE= jak rodzice kase maja, musza ich wydac na siebie.
          >
          no i dokładnie, oni od was niczego nie będą potem oczekiwać, więc teraz
          inwestują wciąż w siebie
        • anka8329 Re: yoko 11.09.09, 23:35
          jak dla mnie roztrząsamy tu parę minimum 2 sprawy:

          1. brak pomocy ze strony rodziny

          słuchaj... to jest wkurzające, że jedni mają kasę, a nie mają chęci
          pomocy. drudzy nie mają środków, ale mają chęci. prawda jest taka,
          że jak się stajemy dorośli, podejmujemy swoje decyzje w sprawie
          swojego życia, to rodzice nie mają obowiązku pomagać, wspomagać,
          finansować itp. przykre ale prawdziwe. to jest tylko i wyłącznie ich
          wola. czy ty lubisz być rozliczana ze sposobu wydawania swojej kasy?
          pewnie nie, bo nikt nie lubi. tak samo rodzice Twojego narzeczonego.
          nie mają kasy na Twoje wesele, bo może oszczędzali ostatnie 5 lat na
          nowy telewizor i naprawdę nie widzę tu niczego karygodnego.
          u mnie w sprawie wesela jest tak, że rodzice narzeczonego są tymi,
          co się zapożyczą, aby pomóc, moi tymi którzy nei mają na to ochoty.
          dlatego postanowiliśmy, że na ślub zarobimy sami, żeby nikt się źle
          nie czuł: ja, że moja rodzina jest be, rodzice narzeczonego, że oni
          się wykosztowali, a reszta nic, moi rodzice, że kurde jednak może by
          się trzeba było złożyć, bo teraz tak jakoś ze smrodem... pomyśl jak
          Twój facet by się poczuł, że nie on, a Twoim biedni rodzice
          wyprawili mu ślub z pompą, bo on sobie taki wymarzył?

          2. Twoje uczucia do faceta

          moja droga, jeśli on Ci się oświadczył, chce ślubu, tylko w tej
          chwili nie stać go na to co by chciał... czy to jest powód do
          zerwania, bo Tobie się czekać nie chce? dla mnie to jest logiczne.
          wolę poczekać dłużej i mieć ślub taki o jakim marzymy, niż jakąś
          nędzną namiastkę - "aby było". Jeśli zgodziłaś się na ślub tylko
          dla samego faktu, że będziesz mężatką... to chyba nie była to dobra
          decyzja. sama odpowiedz sobie na pytania, co tak właściwie czujesz.
          Czy ważniejszy jest dla Ciebie on, czy obrączka? A może nie jesteś
          pewna jego/swoich uczuć?
        • silic Re: yoko 11.09.09, 23:42
          >nie! to nie jest dla mnie normalne! ALE JEST DLA MNIE NORMALNE ZE
          >RODZICE CHCA ZAPEWNIC MI START JAKIS... A NIE TYLKO TROSZCZA SIE O
          >SIEBIE

          Rodzice już zapewnili ci start - dali ci życie i utrzymywali cię przez cały czas
          dorastania. Teraz, skoro jestes już dorosła na tyle by brać slub powinnas być
          też dorosła na tyle, żeby sama się zatroszczyć o pieniądze. Dorosłosć to
          ponoszenie konsekwencji swoich wyborów - tak wygląda prawdziwe życie. Rodzice
          też mają prawo do czegos od życia a nie tylko troszczenia się o ciebie.
          Ślub kosztuje ok. 100-150zł w Polsce. W kraju twego narzeczonego pewnie też
          niewiele. To są pieniądze, które możesz spokojnie zarobić w JEDEN dzień więc
          powodów bo użalania się nad brakiem finansowania nie widzę. Chyba, że nie chcesz
          slubu ( o którym tak się rozpisujesz) a wystawnej imprezy - wtedy to już inna
          dyskusja. Tak się jednak składa, że skutki prawne slubu są te same bez względu
          na pieniądze wydane. Do przemyslenia.
        • amuga Re: yoko 12.09.09, 18:58
          emigrantkaicodalej1 napisała:
          tyle ze wkurza mnie ze ich syn nie moze
          > liczyc na ich pomoc. dopiero co wynajal mieszkanie, umeblowal,
          > splukal sie z oszczednosci, a tu nadal wisi na nim kawal kredytu
          > studenckiego. A rodzice nawet jednej lampki nie sfinansowali jak
          sie
          > wprowadzal

          I nie musza! Bedziesz miala problemy w zwiazkach dopoki nie
          zrozumiesz ze jak dzieci wychodza z domu to rodzice nie musza a
          jedynie moga pomagac.
          Wtracasz sie nie do swoich spraw i ciekawa jestem jakby twoja
          przyszla tesciowa zachowywala sie tak jak ty czyli wtracala w twoje
          sprawy co robisz z pieniedzmi to by ci to odpowiadalo?
          Chcesz podciagac innych rodzicow do wlasnych rodzicow a tak nie
          mozna bo kazdy jest inny.
          Chyba nie spodziewasz sie ze oni sie zmienia bo ty tak chcesz.
          Sa jacy sa i jak ci sie nie podoba to pozostaje ci nie pobierac sie
          bo przypuszczam ze wazniejsze dla ciebie jest co tesciowie daja
          anizeli milosc do meza.
    • brzydula_betty Re: kto finansuje slub i wesele? schizy 11.09.09, 22:41
      czyżby trollik...? czy tylko głupia baba? :)
      • emigrantkaicodalej1 Re: kto finansuje slub i wesele? schizy 11.09.09, 23:03
        zarzuc argumentem brzydulo to cie posluchamy
        • brzydula_betty Re: kto finansuje slub i wesele? schizy 11.09.09, 23:33
          emigrantkaicodalej1 napisała:

          > zarzuc argumentem brzydulo to cie posluchamy

          ok. Nie masz najmniejszego prawa wtryniać się w finansowe sprawy rodziców
          twojego narzeczonego, mają ochotę kupic plazmę to kupują, ty za to nie płacisz
          więc co cię to?
          Jeśli nie stać was na wielkie wesele leczące wasze drobnomieszczańskie kompleksy
          to weźcie ślub i zróbcie skromne wesele na miarę waszych możliwości. No ale
          wtedy nie mogłabys pokazać koleżankom z Polski jak ci się powiodło ups:)
          uważasz, że to w porządku żeby rodzice brali kredyt na wasz ślub? uważasz, ze
          już nie młodzi ludzie mają brać sobie na głowę spłatę kredytu tylko po to żeby
          sprosić towarzystwo i się odpowiednio zaprezentować? kredyt to raczej powinno
          się brać na naprawdę ważne kwestie a nie wystawny ślub, takie jest moje zdanie.
          no, a co narzeczony na to? mówiłaś mu o tym, ze uważasz że jego rodzice powinni
          inaczej wydawac pieniądze?
    • jack20 Re: kto finansuje slub i wesele? schizy 11.09.09, 23:08
      skad pochodzi twoj maz, skoro na slub go nie stac?
      czy moze jak wielka uroczystosc potrzebujesz z okazji slubu?
      na zachodzie to normalka, ze dzieci same na takie uroczystosci
      zapracowac musza.
    • eur0pa Re: kto finansuje slub i wesele? schizy 11.09.09, 23:21
      Kto finansuje? W Polsce rodzice zazwyczaj, nawet kosztem brania kredytu. Chore i
      niezrozumiałe.

      Nie wiem, w jakim kraju chcesz swoje wesele urządzać...W Wielkiej Brytanii
      wesele to koszt młodych.

      I nie przesadzaj...kredyt studencki to na zachodzie standard, mało który były
      student go nie ma. Spłata to naprawdę niewielka miesięcznie kwota.

      Narzeczony zarabia za mało, aby odłożyć na wesele???? Żart!


      A co do rodziców narzeczonego....dlaczego Ciebie dziwi brak pomocy z ich strony?
      Przecież synek już dorosły, zawód i dwie rączki do pracy ma, niech sobie radzi:-)
    • black-emissary Re: kto finansuje slub i wesele? schizy 11.09.09, 23:51
      Twoim problemem nie są finanse na ślub, a narzeczony, który nie chce zostać
      mężem. Gdyby rzeczywiście miał takie intencje to albo zrezygnowałby z
      hucznego ślubu albo spod ziemi kasę na niego wyciągnął.

      A finansowanie wesela z kredytu nie jest normalne.
    • kora3 Nie gniewaj się, ale 12.09.09, 08:11
      jak na osobe, która ma wyjsc za mąż jesteś barczo dziecinna i
      megarosczeniowa.
      Jestescie dorosli, pracujecie - sami sobie zorganizujcie slu na jaki
      Was stac- tyle.
      Rodzice MOGĄ, ale nie muszą wcale partycypowac w kosztach slubu, czy
      przyjecia weselnego DOROSŁYCH i pracujących dzieci, a juz na pewno
      nie z przymusu.

      Oweo polskie "zastaw się a postaw się" już wychozi z mody, wiesz?
      Teraz jest "tak krawiec kraje, jak mu mateiału staje" :)
      Chcecie brać ślub, to bierzcie. To aż takie kosztowne?
      Ilez koszty takiego slubu wynosza?
      Po slubie mozecie zrobic skromne przyjecie - obiad z deserem dla
      swiadków i najblizszej rodziny.
      A jesli zalezy Ci na weselu bardzoej niż na tym slubie to zarócie
      sobie i zróbcie weselisko na 300 osób, kiedy was bedzie stac-
      proste.
    • rosa_de_vratislavia Mam propozycję :) 12.09.09, 08:26
      Po prostu nie róbcie wielkiego wesela! Weźcie ślub (kościelny?
      cywilny?) wydaj elegancki obiad (co nie oznacza welu potraw!) i
      wszyscy będą zadowoleni.

      > jego rodzice odmawiaja wspolfinansowania slubu? (nie wiem czy to
      kwestia jego
      > rodziny, czy tez innej kultury?) majac jednoczesnie kase na rozne
      > zakupy domowe typu nowy samochod komputer tv plazmowy...

      To nie tyle kwestia "innej kultury", co przekonania,że te pieniądze
      można wydać rozsądniej?! Na komputer/tv/auto/kawałek mieszkania?

      >jak to powiazac z polskim "postaw sie a zastaw sie" ??? w
      > sensie ze moi rodzice ktorych nie stac na zadne takie "akcje" jak
      > nowy tv, czy samochod sa w stanie bez problemu pomoc w
      finansowaniu
      > wesela, kosztem kredytu?

      No to już polska paranoja. Skoro Wasza sytuacja jest tak ciężka,że i
      Ty i Twoi rodzice nie macie pięniędzy na wesele, to lepiej go nie
      róbcie!

      Z polskim "zastaw się a postaw się" też jest różnie, bo i moi
      rodzicie i moi teściowie tradycyjnych wesel nie mieli.
      Ja też nie. Moi Rodzice byli tak wspaniałomyśli,że podarowali mi
      mieszkanie, ale na tyle skrzętni,że uznaliśmy,że sami zrobimy (w tym
      mieszkaniu) obiad na 20 osób (z bajerami typu szczupaki, szparagi i
      wytwornym tortem produkcji cioci)a pieniądze, które byśmy wydali na
      salę, restauracyjne zarcie typu rosół+schabowy, wydamy na
      umeblowanie kuchni.

      Nikt z rodziny się nie obraził i wszystko fajnie się udało. Dodam,że
      nie miałam specjalnej białej sukn do ślubu kościelnego - poszłam w
      eleganckim wełnianym kostiumie (bo to był koniec października). Nie
      mieliśmy też kamerzysty, wizażysty i fryzjera.
      Wszyscy znajomi (z którymi tydzien później spotkalismy się w knajpie
      na gznym winie) mówili,że ślub był ekstra i bez zadęcia, humory
      dopisywały, nikt nie był przemęczony przygotowaniami.
      Polecam tę opcję:)



      > ile lat mam czekac? ryzykowac emigracje, problemy ze znalezeniem
      > pracy (tu mialam opcje:((() po to zeby moze w koncu moj nrzeczony
      > przekona swoich egoistycznych rodzicow? a moze moi sa
      nienormalnoie
      > altruistyczni>?
      > normalnie mam ochote mu powiedziec : spadaj....
      > a on mowi "oswiadczylem sie Ci, co nie znaczy ze przyrzeklem slub
      w
      > ciagu roku , ale ze mam tak intencje". A minelo juz 1,5 roku...
    • lusitania2 Re: kto finansuje slub i wesele? schizy 12.09.09, 08:55
      autorko wątku dorośnij wreszcie i naucz się liczyć - na siebie, a
      nie żerować na rodzicach, facecie i jego rodzinie.
      Żona czy nie żona - praca i własne dochody to dobra rzecz.
      Więc zamiast zalewać się żółcią na potencjalnych teściów zakasuj
      rękawy i do pracy, żeby na facecie nie wisieć.
      • marzeka1 Re: kto finansuje slub i wesele? schizy 12.09.09, 17:04
        "?lub ze oni sami
        musieli na to zarobic, tzn ze oni nie dostali pomocy od swoich
        rodzicow? jak to powiazac z polskim "postaw sie a zastaw sie" ???"

        - ale rodzice nie mają obowiązku fundować dorosłym dzieciom ślubu i wesela "na
        cztery kredyty" , nie miałam wesela "zastaw się, a postaw się", bo nigdy nam na
        tym nie zależało i nie żałuję tego. Skoro masz potrzebę weselicha (bo to ono
        przede wszystkim napędza koszty), po prostu zaciągnij na to kredyt i spłacaj
        jednodniową zabawę przez kilka lat. Pieniądze JEGO rodziców, to ich kasa i nic
        ci do tego, że kupują sobie plazmę, samochód czy to, na co mają ochotę.A na
        Zachodzie tradycja spłacania po studiach kredytu studenckiego ma tradycję. Dorośnij.
        • 83kimi Re: kto finansuje slub i wesele? schizy 12.09.09, 17:10
          Rodzice nie mają obowiązku finansowania ślubu i wesela. A "zastaw się i postaw",
          branie kredytu z tej okazji to najgłupsze, co można zrobić. Jak Was nie stać,
          zróbcie skromny obiad dla rodziny i już. Nie każdy musi mieć wielkie weselicho.
          I nie Twoja sprawa, co kupują rodzice Twojego chłopaka. To ich pieniądze i niech
          oni decydują na co je przeznaczą, na pewno nie muszą zaspokajać Twoich
          fanaberii, związanych z hucznym weselem.
    • luksusowa.narzeczona Re: kto finansuje slub i wesele? schizy 12.09.09, 17:24

      w koncu moj nrzeczony
      > przekona swoich egoistycznych rodzicow

      oni nie sa egoistyczni. rodzice maja obowiazek utrzymywac dziecko dopoki sie
      uczy, ale nie maja obowiazku wywalac kasy na jego wesele. zwlaszcza wesele
      zgodne z polska tradycja gdzie stoly uginaja sie pod zarciem, wodka sie leje
      litrami i sproszona jest cala rodzina wraz z ciotkami siodma woda po kisielu.

      a moze moi sa nienormalnoie
      > altruistyczni>?

      sa. to jest chore. glupota jest brac kredyt na wesele corki. nigdy w zyciu nie
      zgodzilabym sie aby moi rodzice zadluzali sie na moje wesele.


      > normalnie mam ochote mu powiedziec : spadaj....

      widac nie zalezy ci na czlowieku tylko na weselu.
      rozumiem, ze opcja skromny slub skoro nie macie kasy nie wchodzi w gre?
    • emka2a Re: kto finansuje slub i wesele? schizy 12.09.09, 18:31
      Staropolskim zwyczajem należy wziąć duży kredyt i z 300 osobową
      rodziną w tym ze znajomymi, należy wszystko hucznie oblać i
      przehulać. W naszych warunkach nie widzę innej możliwości :DDD
    • cioccolato_bianco Re: kto finansuje slub i wesele? schizy 12.09.09, 18:54
      tradycja jest taka, ze wesele organizuja rodzice panny mlodej, a pan
      mlody odpowiada za dostarczenie alko:) moje zdanie jest takie, ze
      koszty powinny byc podzielone proporcjonalnie do ilosci gosci po
      jednej i drugiej stronie - kazdy powinien pokryc koszty za 'swoich'.
      a jesli kogos nie stac, to zawsze mozna zrezygnowac z wystawnego
      wesela, prawda? jednakowoz cos mi sie widzi, ze w twoim przypadku to
      nie kasa jest problemem, tylko checi chlopaka.
      • pianazludzen Re: kto finansuje slub i wesele? schizy 12.09.09, 19:04
        trzeba wziac poprawke na to, ze taka jest tradycja w naszym kraju, w innym
        takiej tradycji nie ma badz jest z gola inna i trzeba znalezc kompromis. Ja
        osobiscie nie wyobrazam sobie, zeby zmuszac moich rodzicow do finansowania mi
        czegokolwiek, a tym bardziej weseliska:)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka