nurni-flowenol
08.01.04, 14:45
Mam przyjaciela,ktory jest ksiedzem.Kilkanascie lat temu staral sie o wyjazd
na zachod Europy.Po jakims czasie dostal pozwolenie,wyjechal,po roku zostal
proboszczem i dostal piekna plebanie z ogrodem.W kraju mial przyjaciolke i to
ze wzgledu na nia staral sie o ten wyjazd,aby mogli razem
mieszkac.Przedstawil ja jako swoja kuzynke.wszyscy parafianie przyjeli ja
przyjaznie.Nie musze chyba tlumaczyc,ze w Polsce nie byloby to mozliwe,ona
jest mlodsza od niego.Rodzice kumpla,gdy dowiedzieli sie,ze ona tam z nim
mieszka,zagrozili,ze przestana sie z nim kontaktowac,ze odtad nie maja syna i
takie tam.On odpowiedzial,ze ok.Oni oslupieli.On przestal im wysylac
pieniadze.Oni po jakims czasie sami do niego przyjechali,usciskali
Mariolke,powiedzieli,ze skoro sa szczesliwi,to niech tak bedzie i w
podtekscie-wysylaj,synu,nadal pieniadze.Co o tym myslicie? Hm?