Dodaj do ulubionych

Związek umiera

23.09.09, 09:16
Przez kilka miesięcy od poznania było świetnie. Teraz jednak sytuacja zmieniła się jak w kalejdoskopie, bo pani w związku z budowaniem sobie nowego życia nałozyła sobie na głowę za dużo obowiązków i nie ma już na nic czasu, nawet na sen. Wciąż tylko pracuje, robi szkolenia. Oprócz tego zaczął się rok szkolny i została wybrana do trójki klasowej. Są jeszcze inne rzeczy: aerobik dwa razy w tygodniu czy spotkania z koleżankami, bo jak twierdzi, nie może ograniczać się tylko do spotkań ze mną co oznacza, że dla mnie nie ma już wiele czasu, co przy dwóch spotkaniach w tygodniu po kilka godzin daje ułudę związku czy więzi. Poprosiłem o przemyślenie czego tak naprawdę chce, a ona postanowiła ze mną zerwać, zamiast spróbować wykroić dla mnie nieco więcej czasu. Czuję się sfrustrowany tą sytuacją. Zamiast spróbować pomyśleć, czy z czegoś nie zrezygnować, bo naprawdę ma za dużo na głowie, doszła do wniosku, że nie jest mi w stanie więcej zaoferować. Ja ze swej strony staram się rozumieć jej sytuację i wspierać ją psychicznie w jej dążeniach. Sam staram się wykroić jak najwięcej czasu dla nas, ale zaczynam zauważać, że jednak ja więcej sie staram. Kocham ją i chcę z nią być, bo zależy mi na NAS, ale sytuacja jest patowa. Ona jest po rozwodzie półtora roku i teraz odzyskanej wolności broni jak niepodległości. Próbę ingerencji we w miarę już poukładany świat traktuje jak atak na WTC. Sam jestem po nieudanych dwóch związkach i teraz uważnie przyglądam się tej sytuacji. Nie chcę rozstania. Co robić?
Obserwuj wątek
    • iwona.ana1 Re: Związek umiera 23.09.09, 09:31
      dać jej tą wolność , której potrzebuje

      jak kochasz poczekaj

      jak będziesz naciskał pewnie rozstaniem się skończy
      to ona musi chcieć z Tobą wiecej czasu spędzac
      inaczej to nie ma sensu

      ja też bym się wkurzyła jakby ktoś ode mnie żądał abym z czegoś
      rezygnowała
      moze ona rezygnowała przez ileś tam lat związku i doprowadziło ją to
      do rozwodu
      może...
      bo tak naprawdę nie wiemy

      postaraj sie zobaczyć na to wszystko z jej strony i porozmawiaj z
      nią o tym


      życzę najlepszych rozwiazań

      :)
      • amboj Re: Związek umiera 23.09.09, 09:52
        ja ją rozumiem. jestem w podobnym związku z mężczyzną, który chciałby w każdej
        swojej wolnej chwili ze mną być. a ja mam silną potrzebę wolności, chcę być
        samodzielna, chcę polegać tylko na sobie. spotkania z nim są dla mnie wielką
        przyjemnością, ale oprócz niego mam też swój własny świat. nawet czasami chcę
        poprostu pobyć sama, wyciszyć się, poczytać, obejrzeć jakiś babski film,
        przemyśleć ważne sprawy.... i kiedy on naciska, ma pretensje o mój brak czasu
        czuję się przypierana do muru, zaczyna mi brakować powietrza, irytuję się. w
        takich chwilach myślę nawet czasami, że muszę zrezygnować z tej miłości, bo ona
        mnie ogranicza, zabija moją wolność.... a nie chciałabym tego.
        • amstel0 Re: Związek umiera 23.09.09, 10:01
          Napisałem, że spotkania są chwilowo po kilka godzin w tygodniu, a nie dwa dni w tygodniu. To różnica. Mimo to ona uważa że wymagam za dużo. Myślę że tak czy tak odpuszczę i nie będę nalegał na wykrojenie dla mnie więcej czasu. Zobaczymy do czego to doprowadzi. Chwilowo mam czarne myśli w kwestii przyszłości tego związku.
          • alpepe Re: Związek umiera 23.09.09, 10:13
            jakiego związku niby? Tu już nie ma związku.
        • jack20 Re: Związek umiera 23.09.09, 10:16
          problem jest ten ktory ty i podobne do ciebie nie widza
          prawdopododobnie jest ten, ze kazdy UDANY zwiazek wymusza w
          zalozeniu oddanie czesci swojego ego.
          jesli tego nie czyni sie zaprogramowany jest rozpad nie tylko tego
          ale kazdego ukladu.
      • sylenth Iwona Anal ma racje 23.09.09, 14:19
        jw
    • silic Re: Związek umiera 23.09.09, 09:57
      Nie wiem czy napisano książkę "Nie zależy jej na tobie" ale tytuł byłby na czasie.
      Skoro ona więcej dać nie może znaczy , że ma cię w d... . Jesteś gdzieś pomiędzy
      trójką klasową a aerobikiem ( jeśli nie niżej) w jest liście priorytetów. Olej
      ją, pocierpisz trochę i przejdzie. Nie będziesz już dla niej nikim ważnym,
      jesteś tylko jednym z wypełniaczy. W końcu sam napisałeś, że postanowiła zerwać
      - to najpełniej oddaje jej stosunek do ciebie.
    • deczko Re: Związek umiera 23.09.09, 10:00
      Nie chcę rozstania. C
      > o robić?

      Weźcie razem kredyt hipoteczny.
      Nic tak nie cementuje zwiazku. ;)
    • jack20 Re: Związek umiera 23.09.09, 10:09
      jesli ktos sobie tak priorytety ustawia jak twoja wybranka nalezy
      jej dac ta mozliwosc samorealizacji i usunac sie poza jej widnokrag,
      zwlaszcza,ze twoje oczekiwania sa inne a mozliwosc ich zrealizowania
      praktycznie zadna.
    • ingeborg Re: Związek umiera 23.09.09, 10:27
      ha, jakbym czytała o sobie :-) moi byli w większości też mieli
      pretensje o to że mam mało czasu. A ja po prostu taka jestem, to
      jest składowa część mojego ja i jesli bym z tego zrezygnowała to już
      nie byłabym sobą. poza tym ja nie chcę tego rezygnować, mam
      pomysły, energię i muszę to jakoś twórczo spożytkować. pracuję w
      ngo, dokształcam się, mam pracę i studia, to zajmuje duzo czasu.
      kiedy zaczyna się gadka o tym, że spędzamy ze sobą za mało czasu to
      ja czuję się osaczona, czuję że brakuje mi powietrza.

      Co robicie jak się razem spotykacie?
      • amstel0 Re: Związek umiera 23.09.09, 18:12
        > Co robicie jak się razem spotykacie?

        W sierpniu byliśmy razem nad morzem, a w ostatnią sobotę byliśmy w pubie na spotkaniu ze znajomymi. Poza tym byliśmy dwa razy u moich znajomych na weekend, innym razem u jej znajomych na grillu. Kiedy byłem u niej razem gotowaliśmy, pomagałem jej malować łazienkę. Raz byliśmy na koncercie itd. No i wiadomo, kochamy się, jest to chyba oczywiste. Może za dużo wymagam, że chcę spotykac się częściej niż po kilka godzin w tygodniu? Może po niecałym pół roku znajomości to za dużo? Mam mętlik w głowie. Kocham ją i opcja odpuszczenia sobie tego związku jest kiepska. Skoro nie chce spotykac się częściej to może rzeczywiście dać jej więcej czasu na poukładanie sobie życia, bo chwilowo ona ma za dużo na głowie. Dopiero zaczyna układać sobie życie po burzliwych przejściach z byłym, a ja też staram się coś osiągnąć w swojej dziedzinie.
    • hermina25 Re: Związek umiera 23.09.09, 10:38
      Powiem Ci,że ta Twoja kobita,to jakaś moja siostra bliźniaczka :)
      Mam identycznie-mnóstwo własnych zajęć i pracy...tyle,że w odróżnieniu do Twojej
      partnerki -mam więcej szczęścia-bo facet z którym się spotykam nie próbuje
      zniszczyć mojej niezależności w żaden sposób.Sam jest typem pracoholika,ma swoje
      życie i pasuje nam spotykanie się 2 razy na tydzień...
      Wcale się nie dziwię Twojej kobiecie,że tak zareagowała-zrobiła bym dokładnie to
      samo.
      Facet-wrzuć trochę na luz,bo jak taki nachalny będziesz ,to babka zwieje...
    • cartahena Re: Związek umiera 23.09.09, 10:39
      Bardzo dobrze Cie rozumiem. Jak mi na kims zalezy, chcialabym sie
      spotykac z ta osoba mozliwie jak najczesciej. Pisze "mozliwie",
      poniewaz kazdy ma prace, obowiazki wzgledem znajomych, rodziny, ale
      z drugiej strony nalezy miec ustawione odpowiednio priorytety. Jesli
      Twoja wybranka woli sie widywac z kolezankami, niz z Toba, to
      kiepsko to widze. Chyba szkoda Twojego czasu dla niej. Wasza
      znajomosc jest zbyt krotka, zeby juz ostygnac.
    • yoko0202 macie zupełnie różne oczekiwania 23.09.09, 10:49
      rozumiem i Ciebie, i ją
      spotykanie się bardzo często, w każdy weekend, itp. jest ok
      spotykanie się 1-2 razy w tygodniu też jest ok
      tyle, że oboje ludzi musi chcieć albo spotkań częstych, albo nieczęstych,
      pogodzić to trudno
      nie do końca zgadzam się z komentarzami, że albo ona powinna ustalić nowe
      priorytety i znaleźć dla ciebie czas, albo ty powinieneś wyluzować - tutaj nie
      bardzo da się iść na kompromis. Ewidentnie jesteście na różnych etapach życia,
      ona wciąż cieszy się wolnością, ty chciałbyś większej bliskości z drugim
      człowiekiem. Jeżeli ona pójdzie w końcu na kompromis ze swojej strony, i
      spróbuje wykroić dla ciebie więcej czasu, to i tak prędzej czy później może
      poczuć się sfrustrowana, a ty będziesz się zastanawiał czy robi to z przymusu.
      Jeżeli ty z kolei postarasz się pogodzić z sytuacją, to też będziesz
      sfrustrowany i niezadowolony.
      To nie może odbyć się na zasadzie jakiegokolwiek wymuszania czy szantażu -
      wybieraj itp itd. Albo ludzie chcą iść razem pewną drogą i mają podobne
      zapatrywania na związek, albo nie. Aczkolwiek jakiegoś złotego środka można
      zawsze poszukiwać, ale na spokojnie.
      Rozmawialiście o tym szczerze, poważnie, bez pretensji i nacisków? Bo wygląda na
      to, że na razie po prostu starasz się nie odpuszczać i wyegzekwować częstsze
      spotkania a ona się opiera.
      • jamesonwhiskey Re: macie zupełnie różne oczekiwania 23.09.09, 11:03
        nie rob z siebie frajera
        kop w dupe i nastepna
    • gobi05 Re: Związek umiera 23.09.09, 11:34
      Masz seksik dwa razy w tygodniu i więcej nie będzie,
      musisz to zaakceptować albo zrezygnować.
    • nothing.at.all Re: Związek umiera 23.09.09, 21:43
      Potrafię zrozumieć i Ciebie i ją, ale... to wy musicie siebie zrozumieć. Nestety
      spędzanie wspólnego czasu, intesywność spotkań i kontakty muszą być w podobnych
      granicach - musicie ustalić jak ma to działać, ale żeby obu stron pasowało. Może
      w jednym tygodniu co 2 dni, w wdrugim codziennie;). Spróbuj porozmawiać i
      zaproponować jakieś rozwiązanie.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka