scythi_campus
23.09.09, 17:20
Moja dziewczyna ( razem od 4 lat, mieszkamy od półtora roku)
wyrzucila mi dzisiaj koszulę do śmieci! Zagrażala się , że bedzie mi
wyrzucać ciuchy jeśli beda kladzione na pokrywe od pojemnika na
brudne ciuchy , a nie do środka. W ogóle była o sprzatanie wielka
awantura z miesiąc temu, tak, ze walnąłem dzwiami i na 3 dni
poszedłem spać do Ojca. Powiedziałem Ojcu jaka mam sytuacje i chyba
to dość obiektywnie bo sam stwierdził, ze jak zyjeszz kobieta
to ,ale no musisz jej pomagac a , że ja tymczasem jestem
opier...dalaczem. Ojciec udzielil mi reprymendy no i faktycznie
skruszalem. Wróciłem z podwiniętym ogonem, bombonierka i
przeprosinami. Przed scysja czasami gotowalem, odkurzalem, okna
myłem na świeta, zmywalem naczynia. Teraz robie to samo i czesciej ,
a do tego myje łazienke i kibel, rozwieszam pranie z, zamiatam przed
dzwiami , podlewam kwiaty. Moją dziewczynę strasznie wkurzało to ,
ze brudne ciuchy kłade na pojemniku i mi powiedziala, ze jak sie
nie naucze wrzucać do srodka to mi po prostu wezmie i wypieprzy do
smieci. I zrobiłs to! Koszula za dwiescie złotych! Nie ma jej
jeszcze w chacie ale ja chyba zabije jak wroci!!!! Przecież no
mozna sie zapomnieć!