Dodaj do ulubionych

Pakuję się w romans...

27.09.09, 15:18
Siedzę sobie teraz w pracy (na szczęście mam trochę wolnego czasu) i tak sobie
myślę... kto mnie zrozumie? Z kim pogadać?
Może ktoś obcy w internecie?
Mam pracę, dom, męża, dzieci... jak w bajce.
Tylko że mąż jest zawsze zmęczony, nie ma czasu. Jak seks to szybko i bez gry
wstępnej...
A mi brakuje czułości.. przytulenia.. delikatnych całusów.. komplementów...
Oczywiście rozmawiałam z nim o tym tysiąc razy. On twierdzi że już taki jest...
Mam fantastycznego kumpla w pracy. Jest przystojny, zadbany, dowcipny. Tzw
dusza towarzystwa. On również ma żonę i dzieci.
Od początku znajomości zaprzyjaźniliśmy się. Najpierw znajomość, potem
przyjaźń, następnie w ramach żartu sprośne smsy które dały początek pewnej
namiętności jaka teraz między nami jest. Dostaję od niego drobne prezenty,
czułość, delikatne pocałunki, miłe gesty. Ostatnio nasza przyjaźń poszła
dalej: pocałunki, pieszczoty, peeting. Do stosunku nie doszło i mam nadzieję
że nie dojdzie.
Kocham swoje dzieci, męża chyba nie. Za dużo złych rzeczy od niego usłyszałam.
I chyba tęsknię do takiego typu faceta jak mój przyjaciel z pracy.
Codziennie mam wyrzuty sumienia że dopuszczam do takiej "zażyłości" ale z
drugiej strony nie potrafię powiedzieć "nie" bo mi jest z tym dobrze. Wiem że
Bóg tego nie pochwala ale mi jest tak trudno z tym skończyć.
Za niedługo szykuje się służbowy wyjazd z owym przyjacielem. Boję się tego a
jednocześnie odliczam dni do wyjazdu.
Ech... dlaczego to życie jest takie trudne?
Wiem że ten układ między nami jest bez przyszłości... ale żyję chwilą obecną.
Może pójdę po rozum do głowy jak na mnie nawrzeszczycie i zwyzywacie mnie od
suk, itp? Potrzebuję sporego kopa w zadek ale boję się że to będzie "chwilowa
terapia".
Edzia
Obserwuj wątek
    • vandikia Re: Pakuję się w romans... 27.09.09, 15:27
      Ano bywa.
      • hans666 Re: Pakuję się w romans... 26.12.22, 22:51
        Fajnego masz ogra?
    • jan_hus_na_stosie Re: Pakuję się w romans... 27.09.09, 15:28
      Masz odwagę aby zdradzić? Miej odwagę wziąć rozwód skoro i tak męża nie kochasz.
      • razlemongrass Re: Pakuję się w romans... 27.09.09, 16:03
        jan_hus_na_stosie napisał:

        > Masz odwagę aby zdradzić? Miej odwagę wziąć rozwód skoro i tak
        męża nie kochasz


        Zgadzam się z tym co napisał kolega. Piszesz, że masz nadzieję, że
        do niczego nie dojdzie, ale zapewne sama się oszukujesz. Juz myslisz
        o tym wyjeździe, prawda? Jesli rzeczywiście nie kochasz męża,
        rozwiedź się z nim, bo i sobie, i jemu utrudniasz życie, nie mówiąc
        o rodzinie twojego znajomego. Mówisz, że chcesz dostać potęznego
        kopa, usłyszeć od innych ludzi jak postrzegają twoje poczynania, ale
        to jest twoje życie, ty nim kierujesz, i to, co powie jakaś X z
        internetu może ci nie pomóc. Zrobisz i tak jak podpowie ci intuicja,
        co bedzie w danej sytuacji, my tego nie znamy i przy tym nie
        będziemy żeby szepnąć ci na ucho "opanuj się". Dodam, że potrafię
        zrozumieć fakt, że jesteś kimś bardzo zafascynowana, facet cie
        kręci, a mąż zamula. Jesli nie dostajesz tego, czego potrzebujesz,
        szukasz gdzie indziej. Tylko czy potrafisz żyć obok męza w
        codziennym sytuacjach ze śwaidomością że zdradzasz? Ale skąd
        będziesz wiedzieć czy koleś rzeczywiście jest świetny jesli tego z
        nim nie zrobisz...?
        Sorry wyszedł moze bełkot, nie moge dzisiaj pozbierac mysli;) Cos
        jest chyba z ciśnieniem:D
    • tygrysio_misio Re: Pakuję się w romans... 27.09.09, 15:30
      to tylko i wylacznie kwestia Twojej mormalnosci
      • nanai11 Re: Pakuję się w romans... 27.09.09, 15:43
        Ja zawsze uwazam że to co kobieta potrafi zrobić innej kobiecie to szczyt wredoty.
        • six_a Re: Pakuję się w romans... 27.09.09, 16:07
          bo mężczyźni innym mężczyznom nie robią dokładnie tego samego?
    • hermina25 Re: Pakuję się w romans... 27.09.09, 15:50
      ale po co Ty się z nim męczysz,skoro go nie kochasz?
      Tylko mi nie mów,że dla dzieci :/,bo jeśli tak-to współczuję im takiej matki...
      Rozwód,koleżanko!
      • maurela Re: Pakuję się w romans... 27.09.09, 15:56
        Dlatego, że...

        >brakuje czułości.. przytulenia.. delikatnych całusów..
        komplementów...

        pchasz się innej kobiecie w małżeństwo?
        Nie buduje się swojego szczęścia na cudzym nieszczęściu!
    • tylna.szyba Re: Pakuję się w romans... 27.09.09, 15:54
      Wez gleboki wdech i ...pozbadz sie wyrzutow sumienia. Po co sobie
      zatruwasz nimi zycie? Wiadomo jak to sie skonczy...predzej czy pozniej
      w lozku. Wiec postaraj sie przynajmniej tym delektowac.
      • nanai11 Re: Pakuję się w romans... 27.09.09, 16:01
        Tylko co Ci tamta kobieta zrobiła??Ona tez zapewne nie ma teraz czułości,
        pocałunków itd. Niedobra z ciebie kobieta.
        • tylna.szyba Re: Pakuję się w romans... 27.09.09, 16:07
          Ha ha...a ty myslisz, ze jak ona zerwie kontakt to facet pule
          pocalunkow przeleje na zone?
    • marzeka1 Re: Pakuję się w romans... 27.09.09, 16:07
      Rozumiem, CZEGO brakuje ci w małżeństwie, tylko dlaczego innej kobiecie
      rozpieprzasz związek??? Bo naszło cię na nastoletnie nastroje? Na pewno kolega
      zakocha się w tobie na zabój, rozwiedzie się, pokocha twoje dzieci, razem z jego
      dziećmi stworzycie wielką pełną miłości rodzinę, w której nigdy codzienność się
      nie pojawi. No bo przecież takie motyle, przytulanki, całuski, sprośne smsmy
      będą waszą codziennością.
      • nanai11 Re: Pakuję się w romans... 27.09.09, 16:09
        Nie twierdze że kolega wróci do całowania żony bo kolega znajdzie zapewne inną
        głupią, co sie złapie na smsy i różne takie... NIe no ale najlepsze z tego jest
        to, że autorka postu nie chce aby doszło do seksu ale widać ze ja swedzi hehehehe
        • marzeka1 Re: Pakuję się w romans... 27.09.09, 16:11
          Autorka chyba jest naiwna i głupia, skoro myśli, że prawdziwa zdrada będzie, gdy
          pan w końcu do majtek dopadnie.
          • nanai11 Re: Pakuję się w romans... 27.09.09, 16:13
            OOO tam zdrada juz dawno jest, i to najgorsza bo zdrada uczuć... Autorka tekstu
            to strasznie naiwne stworzenie jest.
      • green-chmurka Re: Pakuję się w romans... 27.09.09, 17:43
        No bo przecież takie motyle, przytulanki, całuski, sprośne smsmy
        > będą waszą codziennością.;Marzeka madrze napisalas.
    • edzio_grubas Odpowiadam wszystkim hurtowo 27.09.09, 16:37
      1. Nie jestem naiwna. Nie znacie całości sytuacji.
      2. Nie jestem głupia.
      3. Nie liczę na mój i jego rozwód oraz że stworzymy szczęśliwą parę.
      Rozwód to nie taka prosta rzecz. Moja siostra jest po rozwodzie, byłam jej
      świadkiem w sądzie - wiem czym to pachnie. Poza tym z mężem nie jest aż tak źle.
      4. Żona przyjaciela o niczym nie wie. Nikt z naszych znajomych o niczym nie wie.
      Ja nie buduję z nim żadnego szczęścia - to jest raczej chwila namiętności. Nie
      rozpieprzam też żadnego małżeństwa. A on bardzo dba o żonę bo ... paradoksalnie
      bardzo ją kocha.
      5. Nie powiedziałam że do "zdrady" nie doszło. Powiedziałam że nie było seksu.
      To jest kwestia definicji zdrady.
      6. Nie ukrywam że dostałam od Was kopniaka ale nie spodziewałam się wyzwisk typu
      "głupia" czy "naiwna". Z jednej strony dziękuję za posty a z drugiej żałuję że
      się Wam zwierzyłam.
      Miłego dnia.
      • kag73 Re: Odpowiadam wszystkim hurtowo 27.09.09, 16:54
        Ach, "do seksu jesczcze nie doszlo."
        No wiec wyobraz sobie, ze przylapujesz meza z kolezanka podczas gdy
        oni "pocałunki, pieszczoty, peeting". Ty zszokowana, a maz na
        to "kochanie, spokojnie, do stosunku nie doszlo". A to ci dopiero
        pociecha!
      • wimperga Re: Odpowiadam wszystkim hurtowo 27.09.09, 17:02
        edzio_grubas napisała:

        > 6. Nie ukrywam że dostałam od Was kopniaka ale nie spodziewałam się wyzwisk typ
        > u
        > "głupia" czy "naiwna". Z jednej strony dziękuję za posty a z drugiej żałuję że
        > się Wam zwierzyłam.

        Nie wiem czego się spodziewałaś Edzio (pamiętam Twoje posty z czasów ciąży i później). Większość kobiet przechodzi takie "fascynacje" obcymi spodniami (wiadomo mąż to mąż) ale raczej przytomnieją zanim dojdzie do pocałunków/pettingu/seksu. A już romans w pracy - no, litości...
        • edzio_grubas Ten nick mam od 2 godzin ;-) 27.09.09, 17:13
          wcześniej nie pisałam nic na forum, więc to chyba nie ja.
          • wimperga Re: Ten nick mam od 2 godzin ;-) 27.09.09, 20:33
            edzio_grubas napisała:

            > wcześniej nie pisałam nic na forum, więc to chyba nie ja.

            a to widocznie nie Ty;)
      • kobieta_na_pasach Re: Odpowiadam wszystkim hurtowo 27.09.09, 17:51
        edzio_grubas napisała:

        >Żona przyjaciela o niczym nie wie.
        Do czasu. Do tej pory nie wiem,kto napisal do mnie emaile o rzekomym romansie meza.

        > żadnego szczęścia - to jest raczej chwila namiętności.

        Znaczy - nieszczesliwa namietnosc, albo fatalne zauroczenie:) A widzialas, jak
        sie skonczyl tamten film?

        A on bardzo dba o żonę bo ... paradoksalnie> bardzo ją kocha.

        Dba o nia jak o zone-matke ich dzieci, nie jak o kobiete. Poza tym nie ma sie
        czemu dziwic, mezczyzni sa poligamiczni.

        > Nie powiedziałam że do "zdrady" nie doszło. Powiedziałam że nie było seksu.To
        jest kwestia definicji zdrady.

        Gratuluje moralnosci i zycze, abys kiedys mogla podobnie zdefiniowac zachowanie
        swojego meza, bo mysle,ze jego cierpliwosc sie wreszcie skonczy i odplaci ci tym
        samym.
        >
        Jestes dosc wyrachowana, o sie czuje.
        • nanai11 Re: Odpowiadam wszystkim hurtowo 27.09.09, 18:15
          Aha znaczy ze jak do seksu nie dochodzi to nie ma zdrady... a co z czasem??co z
          rozmowami które należą sie żonie i dzieciom a dostajesz je ty, koleżanka z
          pracy?? I doprawdy argument ze żona jeszcze nic nie wie i nikt z pracy to
          rozśmiesza mnie do łez... ładna z ciebie sucz, nie ma co.
          • grosik68 Re: Odpowiadam wszystkim hurtowo 27.09.09, 18:35
            Daleka jestem od oceniania tego, co robisz. Czy moralne czy nie, nie widze tez
            sensu okreslania epitetami tego, co robisz.
            Ale jedno moge powiedziec, na to co sie dzieje w Twoim lozku pracuje Was dwoje -
            Twoj maz i Ty. Seks bez gry wstepnej? Ja mam alternatywe - albo z albo zaden. To
            proste, nie jestes niczyja wlasnoscia, zeby Cie uzywal kiedy i jak chce.
            Ale o to trzeba zadbac, popracowac. Potrzebujesz czulosci? Nawet blok lodu mozna
            nauczyc czulosci, mozna mu pokazac, jak to dziala, powdiedziec, ze tego
            potrzebujesz i egzekwowac. To kwestia komunikacji i pracy nad zwiazkiem. Chcesz
            gry wstepnej? Pokaz mu jak to dziala, uwiedz go. Tak samo z czuloscia, daj mu
            jej troche, pokaz mu co lubisz.
            Nawet jezeli JESZCZE nikt o Waszym romansie nie wie, to sie dowie, mozesz byc
            pwena.
            To wszystko mozna miec we wlasnym domu, we wlasnym lozku. Nie musisz siegac po
            czyjegos faceta. Wiem o czym mowie mam za soba 19 lat malzenstwa i wiem, ile
            mozna mezczyzne nauczyc, nawet jezeli nikt go wczesniej nie nauczyl dawania
            czulosci.
            • edzio_grubas Dziękuję za miłe słowa... 27.09.09, 22:27
    • meetek Re: Pakuję się w romans... 27.09.09, 18:23
      Od wieków tak jest, że małżeństwo ma za zadanie zachowanie majątku, rodu itd. a
      namiętności są poza nim.
      Czy zdradzić? To zależy jakie wartości wyznajesz. Zdrada małżeńska nie jest u
      nas karalna. Z drugiej strony pewnie będą wyrzuty sumienia i obawy co będzie jak
      sie wyda, dzieci się dowiedzą.
      A jak nie zdradzisz to będziesz też żałowała, bo najgorsze grzechy to te
      niepopełnione :)
      Wg mnie zdrada to zaangażowanie uczuciowe plus współżycie seksualne. Muszą być
      spełnione oba warunki. Ale to moja prywatna definicja.
    • mahadeva Re: Pakuję się w romans... 27.09.09, 18:37
      to chyba prowokacja, kto normalny by sie przejomowal, co o tym mysli bog? :) i
      dlaczego mialby potepiac? piszesz, ze bajka, ale meza nie lubisz... moim
      zdaniem, romans jak najbardziej ok, jesli tego chcesz, tylko postaraj sie nie
      dac przylapac
      • meetek Re: Pakuję się w romans... 27.09.09, 18:39
        edzio_grubas! czy jesteś kobietą?
        bo są wątpliwości nie tylko w związku z nikiem :)
    • kicia031 Re: Pakuję się w romans... 27.09.09, 18:38
      Jak seks to szybko i bez gry
      > wstępnej...

      jak cos takliego czytam, to sie zawsze zastanawiam, o co chodzi. chyba jestem
      jakas tepa, ale dopoki nie odbedzie sie gra wstepna, ktora mnie usatysfakcjonuje
      - czyli podnieci - to po prostu metaforycznie rzecz ujmujac, trzymam kolana razem.

      jak sie godzisz na cos, co ci nie odpowiada, to po co potem masz pretensje?
      • grosik68 Re: Pakuję się w romans... 27.09.09, 18:43

        > dopoki nie odbedzie sie gra wstepna, ktora mnie usatysfakcjonuj
        > e
        > - czyli podnieci - to po prostu metaforycznie rzecz ujmujac, trzymam kolana raz
        > em.


        A ja caly poemat musialm napisac, zeby wyjasnic o co mi chodzi i nie wyszlo mi
        tak dosadnie :)

        Podpisuje to wszystkimi rekami :)
        • gwiazdka_wawa Re: Pakuję się w romans... 27.09.09, 19:32
          grosik68, nie wiesz co to jest seks bez gry wstepnej? Super, że trzymasz kolana razem, ale nie zawsze to wychodzi. jestem w podobnej sytuacji, mąż zaspakaja siebie, zero dotyku , pocałunków, czułości. Sa tylko pretensje, ponizanie, jaka to jestem beznadziejna. o dziwo mam kochanka, dla którego jestem najwspanialszą kobieta na świecie. jest nam dobrze i to się liczy. O rozwodzie oczywiście myślę...
          • grosik68 Re: Pakuję się w romans... 27.09.09, 20:19
            Nikogo nie chcialam urazic, nikogo dotknac we wrazliwym miejscu. Sorki. Ze slow
            autorki postu nie wywnioskowalam, zeby jej maz byl niereformowalny. Z pewnoscia
            wielu tkaich jest, tak samo jak wielu podlych i ponizajacych swoje partnerki. Ja
            po koszmarnym dziecinstwie z ojcem alkoholikiem, ktory byl mistrzem przemocy i
            ponizania, wybralam lagodnego i dobrego mezczyzne.
            Gwiazdka, faceci ktorzy ponizaja kobiety, nie sa warci ich czasu. Nie pozwol na
            to, zeby Twoja maz reperowal sobie poczucie wlasnej wartosci ponizaniem Ciebie.
            Jesli myslisz o rozwodzie, to nie mysl zbyt dlugo. Po co tracic czas? Nie
            bedziesz przeciez czekac, az Cie zlamie i zaczniesz wierzyc, ze widocznie jestes
            tego warta?
            Ja jestem troche naiwna i bardzo uparta, to taka mieszanka, ktora sprawia, ze
            czasem osiagam to nieosiagalne.
            Zycze powodzenia!
          • kicia031 Re: Pakuję się w romans... 27.09.09, 22:13
            nie wiesz co to jest seks bez gry wstepnej? Super, że trzymasz kolana
            > razem, ale nie zawsze to wychodzi. jestem w podobnej sytuacji, mąż zaspakaja s
            > iebie, zero dotyku , pocałunków, czułości. Sa tylko pretensje, ponizanie, jaka
            > to jestem beznadziejna.

            Przepraszam cie bardzo, ale maz porwal cie, zmusil do slubu, a teraz trzyma
            przykuta do kaloryfera? Chyba nie, skoro masz dosc czasu wolnego, nie tylko by
            pisac na forum, ale takze by bzykac sie z kochankiem.
    • figgin1 Durna jesteś edziu 27.09.09, 22:04
      edzio_grubas napisała:
      > A mi brakuje czułości.. przytulenia.. delikatnych całusów.. komplementów...
      > Oczywiście rozmawiałam z nim o tym tysiąc razy. On twierdzi że już taki jest...

      A może palnij mężusia patelnią, a jak się obruszy powiedz, że już taka jesteś?
      Jak możesz być z takim egoistą? Nie dziwię ci się, że chcesz go zdradzić, tylko
      właściwie po co? Kopnij dziada w dupę i znajdź sobie normalnego faceta. I zostaw
      tego kumpla! Ważna życiowa zasada, gdzie żywiosz tam nie jebiosz. Jak romansik
      się wyda wyjdziesz na podłą sukę a on na uwiedzionego biednego misiaczka, zawsze
      tak jest. Trochę godności kobieto!
      • d.d.5 Re: Durna jesteś edziu 27.09.09, 22:16
        nic dodać,nic ująć..!!!
    • activia_dziala2 Re: Pakuję się w romans... 27.09.09, 22:25
      napiszę tak: jesteś w momencie, gdzie jeszcze możesz kierować się rozumem, an ie
      uczuciami. i radzę - pokieruj się rozumem. to jest najprawdopodobniej bez
      przyszłości, pakujesz się w kanał. ja rok emu wpakowałam się w romans z żonatym
      facetem. nie miałam siły uciąć tego zaraz po wakacjach, i tak na zimno patrząc-
      wielka szkoda. byłyby miłe wspomnienia i tyle. a tak - super przeżycia przez
      cały rok - bardzo częste spotkania, rozmowy, bliskość, wspólne podróże,
      bliskość, harmonia. tylko k... nie wiem co z tym zrobić. brak sił żeby uciąć, i
      brak perspektyw. utnij to póki się nie zaangażowałaś za bardzo.
      spróbuj na nowo pokochać męża, a jak Ci się nie uda - dopiero wtedy, po
      zakończeniu związku szukaj nowego. inaczej zabrniesz w bardzo trudne uklady.
      • edzio_grubas Re: Pakuję się w romans... 27.09.09, 22:35
        Dziękuję Activio za mądre słowa. Wiem że robię źle, że to nie ma przyszłości. Ja
        nie wiążę z nim przyszłości. Ale coraz większym go darzę uczuciem - i to mnie
        martwi i skłoniło mnie do rozpoczęcia tego wątku. Jestem dzięki tym opiniom
        (nawet tym obraźliwym) silniejsza i bardziej zmotywowana. Tylko że jest jeden
        problem... my razem pracujemy, codziennie się widzimy... Zmiana pracy (z
        nieważnych tutaj względów) nie wchodzi w rachubę.
        Jeszcze raz dziękuję za mądre słowa
        Edzia
        • grosik68 Re: Pakuję się w romans... 27.09.09, 22:41
          To sie wycofaj z tego, poki to uczucie nie jest za silne. Faceci potrafia sobie
          to rozdzielic, miec zone i kochanke i nie miec z tego powodu wyrzutow sumienia
          ani problemow emocjonalnych.
          Nie musisz uciekac od niego na koniec swiata, wystarczy zerwac kontakty prywatne
          i zyc jakos dalej.
    • mrsnice Re: Pakuję się w romans... 28.09.09, 14:38
      Jeśli masz ochotę na seks z nim, to to zrób. Dlaczego mamy sobie
      odmawiać przyjemności? W imię nie zainteresowanego męża? Albo jak tu
      ktoś napisał - dzieci. A co z tym dzieci mają wspólnego? Twoja
      seksualność jest tylko Twoja i ty decydujesz co z nią zrobić. Nie
      mąż, a już na pewno nie forum.
      • coyotegirl1 Re: Pakuję się w romans... 29.09.09, 09:06
        mrsnice napisała:

        > Jeśli masz ochotę na seks z nim, to to zrób. Dlaczego mamy sobie
        > odmawiać przyjemności? W imię nie zainteresowanego męża? Albo jak
        tu
        > ktoś napisał - dzieci. A co z tym dzieci mają wspólnego? Twoja
        > seksualność jest tylko Twoja i ty decydujesz co z nią zrobić. Nie
        > mąż, a już na pewno nie forum.


        no niestety ale ja też się z tym zgadzam. tym bardziej, że mąż z jej
        sexualnościa nie wie co ma zrobić a kobieta ma potrzeby.
        jak facetowi nie odpowiada małe libido swojej kobiety to bez żenady
        opowiada o swoich romansach i nie spotyka sie to z takim potepieniem
        jak w przypadku kobiet.
        a skąd wiecie, czy jak nie bzyknie sie z tym facetem, to jej nie
        ulzy i nie skończy tego wszystkiego? Może będzie tak fajnie, że
        będzie wiedziała jak to samkuje i nabierze siły na zmiany w swoim
        zyciu (zlbo pogada z mężem albo go zostawi), a moze facet jest dobry
        tylko w mesach i jak dojdzie co do czego to da plamy? I wtedy w
        ogóle problem sie rozwiąże?
        ja nie wiem, tawet w takich rodzinnych serialach jak M jak miłość i
        inne Na wspólnej zdradzaja sie na potęge co jak w zyciu realnym ma
        byc inaczej?
        A może jej mąż nie miałby nic na przeciw żeby sobie babka dogodziła,
        bo on nie czuje potrzeby, nie umie, nie chce mu sie, to nie w jego
        stylu?
        Nikt tego nie wie i zgadzam sie z mrsnice:
        > Jeśli masz ochotę na seks z nim, to to zrób. Dlaczego mamy sobie
        > odmawiać przyjemności? W imię nie zainteresowanego męża?
        • grosik68 Re: Pakuję się w romans... 29.09.09, 09:27
          coyotegirl1 napisała:
          > nawet w takich rodzinnych serialach jak M jak miłość i
          > inne Na wspólnej zdradzaja sie na potęge co jak w zyciu realnym ma
          > byc inaczej?

          Telenowele miara wartosici i wzorem zycia? To moze od razu "Moda na sukces"?
          • coyotegirl1 Re: Pakuję się w romans... 29.09.09, 14:57
            nie chodzi mi o wzorowanie sie na serialach, tyl;ko jak ludzie
            mówią, że ogladaja jakiś tam serial bardziej niż inne, bo ten jest
            zyciowy, normalny itd to jesli w takich zyciowych i normalnych
            serialach jest pełnio zdrady, to niedługo to w ogóle bedzie na
            porządku dziennym i nikogo to gorszyć nie będzie.....
    • kashmira_v Re: Pakuję się w romans... 28.09.09, 21:43
      Ja Cię nie potępiam, doskonale rozumiem, bo ... mam podobnie ... trzymaj sie :)
    • arsmenik Re: Pakuję się w romans... 29.09.09, 09:12
      Znudzenie .... widze znudzenie.......

      A może tak tzreba wziąć sprawy w swoje ręce??
    • gobi05 Re: Pakuję się w romans... 29.09.09, 10:12
      W tym przedstawieniu występujesz w dwóch związkach/relacjach:
      - z mężem;
      - z kochasiem.

      Ponieważ w małżeństwie wam się nie układa,
      to w ramach programu naprawczego postanowiłaś
      zrobić skok w bok.

      > ... ale żyję chwilą obecną.
      > Potrzebuję sporego kopa w zadek
      Masz to jak w banku, ale nie od nas, tylko od życia.
    • karlajn_27 Re: Pakuję się w romans... 29.09.09, 10:36
      sprawa jest trudna i ciezka do rozwiazania. Z jednej strony romanse nie sa
      rzecza ktora sie mozna chwalic, z drugiej strony dlaczego nie wolno ci myslec o
      sobie.

      Zwroc uwage tylko na to, ze budujesz (chwilowe, ulotne) szczescie na cudzym
      nieszczesciu. To nie jest za fajne.

      Zastanow sie czego chcesz. Jezeli jestes nieszczesliwa z mezem, pomysl moze nad
      budowaniem zycia z kims innym.
    • butterflymk musisz oddzielić dwie sprawy... 29.09.09, 10:48
      życie prywatne od życia zawodowego... w sensie:
      to że masz pociąg doinnego faceta przy "słabych wiatrach" w domu
      to nic złego...jezeli mąz mówi że taki juz jest...to niech taki
      będzie i kochaj go dalej....
      nie analizuj i nie zastanawiaj się tylko zagraj w innym teatrze,
      prześpij się z tym koleseim tylko nie daj się wkręcic w jakies
      historie zakochani zauroczenia, tylko oddziel to czysto fizycznym
      kontaktem...i juz.... lepiej spróbowac tego niż rozżalać się nad
      sobą, mezem i swoim zyciem...
      • aniiatka Re: musisz oddzielić dwie sprawy... 29.09.09, 11:07
        Masz prawo do szczęścia i spełnienia przy boku innego mężczyzny. Jeśli mąż
        traktuje Cię tak jak napisałaś to lepiej już nie będzie, a skąd wiesz że on Cię
        nie zdradza? Relacje z 'przyjacielem' którego opisałaś na bank nie zatrzymają
        się na tym etapie. Zasadniczo nie masz sensownego wyjścia z tej sytuacji.
        Rozwodu nie weźmiesz, bo nie ma tragedii ogólnie, dzieci, i te sprawy. Nawet
        jakbyś wzięła to znowuż on nie odejdzie od swojej rodziny. Zaangażujesz sie w
        romans, to będziesz miała ciągłe wyrzuty sumienia, co wpłynie jeszcze gorzej na
        Twoje relacje z mężem. Najlepiej zmień pracę, ale to pewnie też nie wchodzi w
        grę. Podsumowując, jaką byś drogę nie wybrała będzie źle, bo będziesz chodziła
        sfrustrowana.
    • juz_niedlugo_wiosna Re: Pakuję się w romans... 29.09.09, 14:45
      coś ci się od życia należy. ja nie uważam, że to ty rozbijasz czyjś związek,
      związek tego pana nie istnieje od dawna, skoro się zdecydował na romans.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka