nederlandka
27.09.09, 21:59
Moja koleżanka ma raka.Nie przyjaciólka,raczej dobra znajoma z którą
spotykałam się kilkanaście razy w roku na kawce i ploteczkach
babskich.Lubiłyśmy się,ale czas i obowiązki ograniczały nam te
spotkania.Jednak zawsze byłyśmy bliżej niż
dalej.Zachorowała,operacja,chemia.Nie pchałam się,wiedziałam ,że ma
grono przyjaciół dookoła,rodzinę.Nie byłam kimś
najbliższym.Odwiedziłam ją w domu po operacji.Czasami
zadzwoniłam.Teraz dowiedziałam się,że są przerzuty,że nie jest
dobrze.Ona jest w domu teraz,po kolejnej operacjii walczy znowu z
chemią.Zadzwoniłam,porozmawiałyśmy.Nie poszłam w odwiedziny.Nie wiem
co mam jej powiedzieć i jak to udźwignąć.O czym rozmawiać.Pocieszać?
Opowiadać co u mnie?Snuć plany na przyszłość.Cholera ,nie mam
pojęcia o czym można rozmawiać z człowiekiem w obliczu takiej
choroby.Ona mnie zaprasza,ja odwlekam.Pomóżcie.