Dodaj do ulubionych

W obliczu choroby

27.09.09, 21:59
Moja koleżanka ma raka.Nie przyjaciólka,raczej dobra znajoma z którą
spotykałam się kilkanaście razy w roku na kawce i ploteczkach
babskich.Lubiłyśmy się,ale czas i obowiązki ograniczały nam te
spotkania.Jednak zawsze byłyśmy bliżej niż
dalej.Zachorowała,operacja,chemia.Nie pchałam się,wiedziałam ,że ma
grono przyjaciół dookoła,rodzinę.Nie byłam kimś
najbliższym.Odwiedziłam ją w domu po operacji.Czasami
zadzwoniłam.Teraz dowiedziałam się,że są przerzuty,że nie jest
dobrze.Ona jest w domu teraz,po kolejnej operacjii walczy znowu z
chemią.Zadzwoniłam,porozmawiałyśmy.Nie poszłam w odwiedziny.Nie wiem
co mam jej powiedzieć i jak to udźwignąć.O czym rozmawiać.Pocieszać?
Opowiadać co u mnie?Snuć plany na przyszłość.Cholera ,nie mam
pojęcia o czym można rozmawiać z człowiekiem w obliczu takiej
choroby.Ona mnie zaprasza,ja odwlekam.Pomóżcie.
Obserwuj wątek
    • pochodnia_nerona Re: W obliczu choroby 27.09.09, 22:06
      Myślę, że nie ma co planować, bać się. Ona potrzebuje Twojej obecności, samo to,
      że ktoś będzie chciał się z nią spotkać, pogadać, jest dla niej wsparciem.
      Przyjdź i pogadaj. Oczywiście, zapytaj, jak się czuje, powiedz, że całym sercem
      jesteś za jej wyleczeniem, jeśli wierzysz, możesz powiedzieć, że się za nią
      modlisz (i, jeśli wierzysz, to zrób to). Być może ona sama będzie Ci opowiadała,
      co czuje, jak jest z jej organizmem, pozwól jej się wygadać. Ważne, żeby
      wiedziała, że ma w Tobie osobę, dla której jest ważna, która ją będzie wspierała
      psychicznie. Z tą chorobą bywa różnie, ale zawsze jest szansa. A nastawienie
      psychiczne i obecność drugiej osoby ma naprawdę ogromne znaczenie.
    • grosik68 Re: W obliczu choroby 27.09.09, 22:08
      Jezeli Cie zaprasza, to ja odwiedz, kup kwiaty, herbate z dobrej herbaciarni.
      Chorzy ludzie nie lubia byc izolowani, czy traktowani w szczegolny sposob. Skoro
      w ogole sie nad tym zastanawiasz, to znaczy, ze wystarczy Ci delikatnosci, by
      zobaczyc, czy ona chce rozmawiac o chorobie i jak dlugo, czy tez poprostu po
      pytaniu "jak sie czujesz" przejdziecie do innych tematow. To jest prostsze niz
      sie wydaje. Ci ludzie chca zyc i o zyciu rozmawiac.
    • hermina25 Re: W obliczu choroby 27.09.09, 22:10
      mam taką znajomą...notabene młoda dziewczyna,dwójka świetnych dzieciaków i super
      mąż.
      Zaczęło się od guzów na jelicie,teraz laska ma stomię i dalsze przerzuty...
      Bałam się odwiedzin u niej,nie wiedziałam o czym gadać,jak się zachowywać.
      Ale zdobyłam się na odwagę i poszłam...Starałam się być jak najbardziej naturalna...
      Co się okazało-dziewczyna nic się nie zmieniła,dalej ta sama
      zwariowana,uśmiechnięta.Wspominałyśmy stare czasy i w sumie prawie w ogóle nie
      poruszałyśmy tematu choroby,w końcu zapytałam jak się czuje-odparła z uśmiechem
      jakby miała grypę-raz lepiej,raz gorzej,ale nie tracę nadziei...Podziwiam
      dziewczynę-ta to jest dopiero silna psychicznie!
      • grosik68 Re: W obliczu choroby 27.09.09, 22:18
        Ja zylam z taka osoba 4 lata, z jej sily mozna bylo czerpac sile dla siebie. Nie
        jest to regola, ale nie ma podstaw, zeby sie bac tych wizyt.
      • nederlandka Re: W obliczu choroby 27.09.09, 22:19
        Chodzi o to,że ona ma dookoła siebie wielu zyczliwych i kochających
        ludzi.Męża,dzieci,rodziców,przyjaciół z pracy.A o tym cholermym raku
        opowiada jak o grypie.O wycięciu żołądka mówi jak o wycięciu
        migdałków.Nie ma oporów by o tym mówić.To mnie brak poczucia
        pewności.Nie wiem na ile ona udaje silną,a na ile taka jest.Jestem
        pełna podziwu i wiem,że to raczej ja mogę pęknąć podczas tych
        odwiedzin niż ona.To jest potwornie trudne dla mnie.
        • ciety.jezor Re: W obliczu choroby 27.09.09, 22:23
          wlasnie poznajesz siebie
          • erillzw Re: W obliczu choroby 27.09.09, 22:34
            Ale nic nie stoi na przeszkodzie bys powiedziała jej to co nam
            teraz.
            Ludzie chorzy potrzebuja by zycie toczyło się "jak dawniej".
            Ona jest chora ale chce zyc jak zawsze. Jesli Cie zaprasza idz do
            niej. Z twojej opowiesci wynika, ze ona jest pogodzona z ta choroba
            bardziej niz Ty a to jej ona dotyka..
            Jesli On chce zyc normalnie tak samo Ty ja traktuj pamietac jednak
            ze to człowiek nad ktorym po trosze wisi wyrok.
            Chesz sobie potem wyrzucac, ze z wlasnego strachu nie zdazylas do
            niej pojsc?
        • grosik68 Re: W obliczu choroby 27.09.09, 22:37
          To Cie pocieszy, zobaczysz. A tak powoaznie, to masz wiecej sily, niz sobie
          wyobrazasz - o tym dowiadujemy sie w syutacjach kryzysowych. A zachowanie Twojej
          znajomej nie jest udawaniem silne, to mechanizm obronny, z odrobina cynizmu
          latwiej jest uniesc ten ciezar, ktory zostal jej nalozony.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka