Dodaj do ulubionych

Roznice nawykow

02.10.09, 13:24
Ostatnio denerwuje mnie to iz ja i moj partner co jakis czas mamy klotnie z powodu jakichs bzdur. Mnie denerwuje to iz on wymaga iz wszedzie by bylo czysto i posprzatane, a sam nie przebiera od razu po sobie, nie wynosi od razu naczyn, a jak juz to wyniesie do zlewu, ale nie zmywa! Nie czepialabym sie do tego, ale ostatnio mi zwrocil uwage na to iz zostawilam ser na blacie po ukrojeniu, a nie wlozylam go z powrotem do lodowki. Denerwuje mnie tez to iz ciagle drazni mojego kota, nie zostawia go w spokoju. Ja rozumiem nawet ze chce go czasem podraznic, ale zeby to ciagle robic? Rozmawialam juz znim o tym, ale nie dociera. Chyba raz a porzadnie wezme wybuchne - wtedy zrozumie :-)
Chcialam sie zapytac jak u Was to jest? Bo ja Go Kocham bardzo, ale takie ot male drobnostki po prostu potrafia doprowadzic do szalu :)
Obserwuj wątek
    • mason_i_cyklista Re: Roznice nawykow 02.10.09, 13:25
      mnie też wkurza jak ktos zostawia ser a go nie chowa bo później jest zasuszony.
      facet ma rację i to że sam jest fleja tego przecież nie zmieni:P
      • liisa.valo Re: Roznice nawykow 02.10.09, 13:28
        Dlatego powinna zmienić faceta.
        Ja tam nie wiem, ja jestem przyzwyczajona tak, że - mówiąc metaforą - "pierze
        ten, komu skończyły się majtki".
        Dlaczego on tego nie zmieni, a ona ma się pilnować i zmieniać? Faceci.
        • mason_i_cyklista Re: Roznice nawykow 02.10.09, 13:30
          bo obiektywnie zasuszony ser to strata materialna (2,50) i niematerialna (trzeba
          ruszyc tyłek po następny). naczynia w zlewie to po prostu uciążliwy nawyk. w tej
          konkretnej sprawie obiektywnie zaleca się nie zostawiać sera poza lodówką bez
          względu na płeć.
          • liisa.valo Re: Roznice nawykow 02.10.09, 13:32
            Ty nie pie...o stratach materialnych, to jakby nie patrzeć tylko przykład.
            Przeczytaj pierwsze dwa zdania. W sensie ogólnym chodzi o to, że facet nie może
            mieć pretensji do kobiety, że w domu jest nieporządek, skoro sam nie ma siły
            umyć talerza.
            • mason_i_cyklista Re: Roznice nawykow 02.10.09, 13:35
              no właśnie jeśli są inne przykłady to spoko, ale ten akurat jeden był co
              najmniej nietrafiony i chyba każdy może mieć o ten jeden przykład pretensje.
              zostaje przy swoim i jakem cham tudzież prostak bronię faceta.
              • liisa.valo Re: Roznice nawykow 02.10.09, 13:38
                Bronisz faceta, jadąc tekstem "że jest fleja, to on tego nie zmieni". Jeżeli ja
                z moim słomianym zapałem oduczyłam się bałaganiarstwa, to znaczy, że to nie jest
                niewykonalne.
                • mason_i_cyklista Re: Roznice nawykow 02.10.09, 13:40
                  cytuje sam siebie:
                  " mnie też wkurza jak ktos zostawia ser a go nie chowa bo później jest zasuszony.
                  facet ma rację i to że sam jest fleja tego przecież nie zmieni:P "

                  spieszę z wyjaśnieniami:

                  to że facet jest fleja nie zmieni tego, że ma rację. jak widać zemścił się na
                  mnie przecinek;)
    • vandikia Re: Roznice nawykow 02.10.09, 13:26
      ukryta-babka napisała:

      > Denerwuje mnie tez to iz ciagle drazni mojego kota,


      powinnaś z nim skończyć
      znaczy nie z kotem, dodam, iż możesz inaczej pomyśleć :D
    • liisa.valo Re: Roznice nawykow 02.10.09, 13:31
      Ukryta babka, a powiedziałaś mu to tak, jak nam? Że od ciebie wymaga sprzątania,
      a sam brudzi? Że nie masz ochoty robić za jego służącą? Jeśli do niego nie
      dociera i zachowuje się jak męska świnia (czyli powyższy Mason ;)), powinnaś
      zastanowić się nad przyszłością takiej relacji.
      • mason_i_cyklista Re: Roznice nawykow 02.10.09, 13:33
        może i jestem cham i prostak - ale nie świnia! ja nie zostawiam sera:P
        • liisa.valo Re: Roznice nawykow 02.10.09, 13:42
          I typowy facet. Syndrom zaciętej płyty.
          Ale nie świnia, tylko pieseczek :) Bo psa się podobnie tresuje nawet.
          Jeśli wykona komendę: pochwała i/lub smakołyk. Tylko, że to się rzadko chce.
          • mason_i_cyklista Re: Roznice nawykow 02.10.09, 13:45
            a to to że niby do czego mam przykleić?
            • liisa.valo Re: Roznice nawykow 02.10.09, 13:47
              Nie musisz do niczego.
              Generalnie to czekam na wypowiedź autorki wątku, miast wdawać się w dyskusje
              poboczne, dotyczące ekonomii czasu, energii i funduszy.
        • zoofka Re: Roznice nawykow 02.10.09, 13:46
          ale wykręcasz kota ogonem. A to znaczy że męczysz kota i jesteś świnia ;P
          • mason_i_cyklista Re: Roznice nawykow 02.10.09, 13:50
            sobie wypraszam - nie mam kota i nic nie wykręcam.
      • ukryta-babka Re: Roznice nawykow 02.10.09, 14:44
        nie sadze ze na podstawie sprzatania musze zastanawiac sie nad przyszloscia
        zwiazku, ale mowilam mu. No bo mial pretensje ze nie zawsze w kuchni blyszczy
        np, tak jak bylo u Niego w domu, nie jest tak bardzo brudno w kuchni wg mnie
        przynajmniej, tylko po prostu na blacie wiecej rzeczy stoi, ale jak mam czas to
        przebieram co sie da, bo sama lubie czystosc. A On mowi, ze sie dostosowuje do
        otoczenia, zamiast wziac sie w garsc i jak ja mowie - pokaza przyklad :)
        Rozumialabym Go jeszcze jakby to on ciagle sprzatal po mnie itp, a kiedy jest
        odwrotnie! paradoks :D
        • mason_i_cyklista Re: Roznice nawykow 02.10.09, 14:48
          no dobra, ale mogłem mieć rację:P
          • ukryta-babka Re: Roznice nawykow 02.10.09, 14:59
            Chodzi mi o to, ze my wszystko niby sobie mowimy co nam przeszkadza i sie nie
            podoba. Ja jak mu powiem, ze nie podoba mi sie, ze nie wyniosl po sobie naczynia
            lub rozrzuca ubrania po pokoju, to On twierdzi ze juz na Niego napadam i
            atakuje, a tylko chce powiedziec co mi sie nie podoba, zeby wiedzial, zeby byc
            po prostu wporzadku wobec Niego i zeby nie wyniklo tak iz czegos nie powiem,
            ukryje ze mnie zdenerwowalo, a potem wybuchne o byle co. I wtedy by na pewno
            mial racje mowiac, ze przesadzam np.
            A z tym sprzataniem to mnie denerwuje tylko to iz ja chce sie czuc swobodnie.
            Jak nie posprzatane to nie, a jak tak - to fajnie. Ja studiuje, mam duzo nauki,
            on pracuje i nie zawsze nam sie chce wycierac kurze po powrocie do domu i ja to
            rozumiem. W domu jeszcze mieszkaja moi rodzice, Oni ciezko pracuja i nie zawsze
            zmywaja po sobie, no to ja to zrobie jak mam czas. Nic mi sie przeciez nie
            stanie. A On sie oburza ze tak jest. Ja tylko bym chciala zeby zachowal sie tak
            jak mowi iz uwaza ze musi byc. Nie jestesmy po slubie, po prostu mieszkamy poki
            co razem u mnie. Wiem, ze poki co troche sie czuje jak w gosciach, ale obiawiam
            sie jak to bedzie po slubie, zeby mnie nie ganial, ale tez sam cos robil. Bo ja
            np nie lubie jak sa naczynia po obiedzie w pokoju. Staram sie od razu po sobie
            zmywac. Nie chce tez zeby to bylo tak, ze takie pierdolki przeszkodza nam w
            dalszych normalnych relacjach. No bo na prawde chyba wiecej nie mam sie do czego
            'przyczepic'.
            do masona - nie pisze pod wplywem emocji :)
        • liisa.valo Re: Roznice nawykow 02.10.09, 14:52
          Powiedz mu, że powinien równać do najlepszych, a nie dostosowywać się do
          przeciętności :) I że jeśli w kuchni nie jest czysto, jak u niego w domu to
          niech ci pokaże, jak być powinno. I nie sprzątaj jego rzeczy. Wiem, że to bedzie
          wkurzające ale zaciśnij zęby i wytrzymaj.
    • hermina26 Re: Roznice nawykow 02.10.09, 13:31
      Człowiek drażniący kota (bez powodu) to zły człowiek!
      Bądz surowa i stanowcza!:)
      W razie dalszego drażnienia - pozbądz się!!! Faceta oczywiście! Nie
      kota!!!
      :)
      • alpepe Re: Roznice nawykow 02.10.09, 13:33
        j.w.
        zirytowało mnie takie drażnienie zwierzęcia bez powodu.
      • rosa_de_vratislavia Re: Roznice nawykow 02.10.09, 13:50
        hermina26 napisała:

        > Człowiek drażniący kota (bez powodu) to zły człowiek!

        A jaki, u licha, może być powód drażnienia zwierzęcia? Tylko
        pokazanie swojej przewagi i wyładowanie agresji.
        Zwierzę można skarcić (np. pies n-ty raz wskakuje na kanapę mimo
        zakazu) a nie drażnić się z nim. Zwierzak drażniony robi się
        nieposłuszny i agresywny.
    • liisa.valo Re: Roznice nawykow 02.10.09, 13:46
      A nie mogłabyś gdzieś wyjechać na trochę sama? Chociaż na weekend? Żeby go
      zostawić z tymi nieumytymi garami i w ogóle?
    • rosa_de_vratislavia Re: Roznice nawykow 02.10.09, 13:47
      ukryta-babka napisała:

      > Mnie denerwuje to iz on wymaga iz wszedzie by bylo czysto i
      > posprzatane, a sam nie przebiera od razu po sobie, nie wynosi od
      razu naczyn,

      Niedobrze. Widać uważa,że od sprzątania jest "baba" a facet może
      POMAGAĆ w domu. Wobraź sobie taki egzemplarz w sytuacji totalnego
      bałaganu poporodowego (małe dziecko przy piersi, kolki, sterty
      wypranych ubranek, nieporozkładanych po szufladach, sterty
      prasowania, brudne okna etc.) I mąż, który mówi,że skoro "siedzisz w
      domu", masz sprzątać na błysk.

      Obie strony w związku muszą dać sobie luz i nie musztrować
      partnerów,że zostawili okruszki. Obie w miarę sił powinny oddawać
      się obowiązkom domowym.
      > Denerwuje mnie tez to iz ciagle drazni moje
      > go kota, nie zostawia go w spokoju. Ja rozumiem nawet ze chce go
      czasem podrazn
      > ic, ale zeby to ciagle robic?

      Drażni zwierzę? To zły znak...jak komukolwiek może sprawiać
      przyjemność drażnienie zwierzaka? Normalne to nie jest. Zapaliłaby
      mi się czerwona lampka, bo to osoba, która lubi być agresywna lub
      jest agresywna i tak (pod pozorem zabawy) tę agresję rozładowuje.

      >Chcialam sie zapytac jak u Was to jest?
      > Bo ja Go Kocham bardzo, ale takie ot ma
      >le drobnostki po prostu potrafia doprowadzic do szalu :)

      A po co ten uśmiech na końcu?
      Pan ma zadatki na małego, domowego tyranka, musztrującego żonę i
      dzieci ("co na siebie założyłaś?!" "znów kubek na blacie!")i z lekka
      agresywnego.

      U nas tak nie jest. Mąż jest bałąganiarz, ja wolę mieć większy
      porządek,ale nie jestem fanatyczką. Obowiązki domowe dzielimy wedle
      sił i chęci. Jego trzeba pogonić do większego sprzątania, bo sam na
      to nie wpadnie, ale też NIGDY nie przyjdzie mu do głowy zwrócić mi
      uwagi np.że coś jest niewyprane/niewyprasowane/rozwalone.
      Nie robimy oboje awantur o plasterek cytryny w zlewie.
      Zwierząt nigdy nie drażnił. Podobnie mój brat, ojciec i syn. To nie
      jest normalna zabawa.
      • mason_i_cyklista Re: Roznice nawykow 02.10.09, 13:49
        o proszę! kolejny tyran domowy zdemaskowany! Świat znowu został uratowany!
        • rosa_de_vratislavia Re: Roznice nawykow 02.10.09, 13:54
          mason_i_cyklista napisał:

          > o proszę! kolejny tyran domowy zdemaskowany! Świat znowu został
          uratowany!

          Rozumiem ironię,ale jak zakochany facet musztruje kobietę,że
          zostawia na blacie okruchy lub porzuciła np. rozwaloną gazetę na
          kanapie, przy czym sam robi to samo, to znaczy,że ma coś nie halo z
          obiektywnym postrzeganiem rzeczywistości.
          "Jak Kali zostawi naczynia w zlewie - dobrze. Jak Kalemu zostawią
          coś do zmywania - opieprzyć"...tak? a Mea służy do zapieprzania w
          domu.
        • liisa.valo Re: Roznice nawykow 02.10.09, 13:54
          Mason, nie baw się w demaskatora demaskatorstwa, ale prawda jest taka, że
          wymaganie czegoś, czego samemu się nie robi, jest hipokryzją. Jeżeli trzaskam
          wielkie teksty o uczciwości w związku, a sama okłamuję faceta, jestem hipokrytką
          i zasługuję na to, żeby mnie kopnąć w dupę. Kwestie sprzątania są, rzecz jasna,
          kwestią bardziej marginalną, ale od drobnych rzeczy zwykle się zaczyna. Wydaje
          mi się, że łatwiej zacząć rozmawiać na co dzień o pierdołach i nimi się zajmować
          i próbować to rozwiązać, zamiast za 5 lat sie zorientować, że w tym człowieku,
          który leży obok wszystko mnie wkurza. Zaczyna się od sprzątania, a przechodzi na
          poglądy polityczne, antykoncepcję i rolę kobiety w rodzinie.
          • rosa_de_vratislavia Re: Roznice nawykow 02.10.09, 13:56
            liisa.valo napisała:

            > Zaczyna się od sprzątania, a przechodzi na
            > poglądy polityczne, antykoncepcję i rolę kobiety w rodzinie.

            Ależ tu JUŻ widać, jaka jest rola tej pani w jej potencjalnej
            rodzinie.
            Widać wyraźnie.
            • liisa.valo Re: Roznice nawykow 02.10.09, 14:03
              Zgadza się, że już na tej podstawie można wnioskować.
              Przykład z mojego najbliższego otoczenia: babka po 6 latach małżeństwa wydarła
              się na faceta, że skończyła dwa kierunki studiów, kończyła kursy itd., a kiedy
              urodziła się młoda, zamknęła się w domu. I wydarła się na niego, że ją
              unieszczęśliwił. Bo to faktycznie wyglądało tak, że on wracał z pracy i padał, a
              ona robiła za gosposię.
              I ja sobie myślę, że tego by nie było, gdyby wcześniej porozmawiali jak ludzie
              właśnie o tym, że ona nie chce biegać i po nim sprzątać (między innymi).
              • rosa_de_vratislavia Re: Roznice nawykow 02.10.09, 14:12
                liisa.valo napisała:
                > Bo to faktycznie wyglądało tak, że on wracał z pracy i padał,
                > a
                > ona robiła za gosposię.
                > I ja sobie myślę, że tego by nie było, gdyby wcześniej
                porozmawiali jak ludzie
                > właśnie o tym, że ona nie chce biegać i po nim sprzątać (między
                innymi).

                A najlepiej, jak każdy, kto naprawdę jest padnięty - pada. Nie można
                udawać domowego herosa (zawsze ugotowane, sprzątnięte),a potem mieć
                pretensji,że partner uważa to za normę i się dziwi,że nie ma
                obiadu/koszule nie wiszą w rzędzie w szafie.
                Jak jestem po pracy padnięta, to sobie padam z książką i
                a)mąz zrobi obiad/odkurza
                albo
                b)jemy kanapki i świat nadal istnieje/ kurz gromadzi się spokojnie
                po kątach i nikt nie kona z tego powodu.

                Jedyną rzeczą, której pilnujemy bez wymówek jest czystość zlewu i
                muszli klozetowej ;-)
          • mason_i_cyklista Re: Roznice nawykow 02.10.09, 14:00
            nie wiem jak Wy, ale ja staram się tez trzymać dystans do tego co pisze autor
            tematu w zdenerwowaniu - i pozwolę sobie być daleki od wyzywania człowieka od
            najgorszych tyranów dlatego, że zwraca uwagę i drażni się z kotem (co też jest
            troszkę mało precyzyjnym określeniem).
            Wychodziłoby troszkę na to, że dopóki nie ma sterylnego porządku w domu to każde
            zwrócenie uwagi o niespłukanie kibla jest hipokryzją. Może niech serio wróci ta
            autorka i rozwieje wątpliwości bo się tu zaraz pozabijamy, a się okaże że to ona
            troszkę się uniosła;)
            • rosa_de_vratislavia Re: Roznice nawykow 02.10.09, 14:05
              mason_i_cyklista napisał:

              >pozwolę sobie być daleki od wyzywania człowieka od
              > najgorszych tyranów

              "tyranków domowych" nie "najgorszych tyranów".

              > drażni się z kotem (co też jest
              > troszkę mało precyzyjnym określeniem).

              Drażnić zwierzę to określenie jednoznaczne. Drażnienie się to zabawa
              (człowieka) we wkurzanie( zwierzęcia).

              > Wychodziłoby troszkę na to, że dopóki nie ma sterylnego porządku w
              domu to każde
              > zwrócenie uwagi o niespłukanie kibla jest hipokryzją.

              Mason, inteligentny facet z Ciebie, więc nie udawaj,że nie rozumiesz.
              Nie można się czepiać o niespuszczanie wody kogoś, jak samemu się
              jej nie spuszcza. Ok?
              • liisa.valo Re: Roznice nawykow 02.10.09, 14:12
                I dopowiem do Rosy, że każdemu się może zdarzyć nie umyć po sobie kubka albo nie
                domyć talerza albo nie zamknąć chlebaka. Ale jeżeli to jest już irytujące i
                wkurzające, to nie znaczy, że się to "zdarza", tylko że powtarza nagminnie.
                Z domu rodzinnego pamiętam, że ojcu do znudzenia można było powtarzać, żeby
                zwracał uwagę, czy po goleniu nie zostawia całego zlewu upapranego kremem do
                golenia. Całe życie zostawia. Mama i tak nad nim sporo popracowała, co nie
                zmienia faktu, że zdarzały mu się wyskoki. Kiedy mama go poprosiła, żeby
                poodkurzał, ojciec potrafił wyjechać z tekstem: "A od czego mam żonę i syna?".
            • liisa.valo Re: Roznice nawykow 02.10.09, 14:08
              Może i niech się autorka wypowie, ale i tak się nie zgodzę, że:
              "dopóki nie ma sterylnego porządku w domu to każde zwrócenie uwagi o
              niespłukanie kibla jest hipokryzją". Hipokryzją jest, jeżeli mówię komuś, że nie
              dba o porządek w domu, a sama tego nie robię. Wyobraź sobie, że ja przyjmuję do
              wiadomości, że można przez przypadek nie spłukać kibla i że można się spieszyć i
              dlatego nie posprzątać po śniadaniu. Ale nie można wymagać, żeby ktoś robił
              wszystko za ciebie.

              A tego kota to nie traktowałabym tak serio, bo na przykład drażnienie psa w moim
              wykonaniu polega na tym, że wyskubuję mu kłaczki z kupra, a on próbuje mnie
              użreć w palec. Na podstawie tego, że nie żre, tylko lekko chwyta zębami i że sam
              nastawia tyłek w moją stronę, wnoszę, że mu się to podoba.
              • mason_i_cyklista Re: Roznice nawykow 02.10.09, 14:16
                liisa.valo napisała:

                > Może i niech się autorka wypowie, ale i tak się nie zgodzę, że:
                > "dopóki nie ma sterylnego porządku w domu to każde zwrócenie uwagi o
                > niespłukanie kibla jest hipokryzją". Hipokryzją jest, jeżeli mówię komuś, że nie
                > dba o porządek w domu, a sama tego nie robię.


                Dobra, tylko wygląda na to że autorkę bardziej drażni zwrócenie uwagi, niż to,
                że nie sprząta. to co? faceta coś denerwuje i ma siedzieć cicho? ok, moze
                sprzątnąć, vel wyprać majty - no ale kobiety same najlepiej wiedzą że to żadne
                rozwiązanie.

                to są właśnie normalne rozmowy, kłótnie przy mieszkaniu ze sobą - bez nich się
                po prostu nie da i trzeba to przejść. no chyba że jedna strona spasuje, wtedy
                kłótni nie będzie. tylko co to za życie wtedy?
                • liisa.valo Re: Roznice nawykow 02.10.09, 14:25
                  mason_i_cyklista napisał:
                  > Dobra, tylko wygląda na to że autorkę bardziej drażni zwrócenie uwagi, niż to,
                  > że nie sprząta. to co? faceta coś denerwuje i ma siedzieć cicho? ok, moze
                  > sprzątnąć, vel wyprać majty - no ale kobiety same najlepiej wiedzą że to żadne
                  > rozwiązanie.

                  Jak to żadne? Właśnie to jest rozwiązanie.
                  Przykłady z życia prywatnego:
                  - brudne ciuchy rzucone na fotel - włożyć gościowi pod poduszkę albo wyrzucić do
                  śmieci,
                  - milion razy powtarzane, że nie ma z czym wyprać granatowych gaci i trzeba je
                  prać ręcznie. Leżały w kuble dwa tygodnie to je wyprał,
                  - został sam na tydzień z brudnym garnkiem po fasolce po bretońsku to umył.
                  • liisa.valo Re: Roznice nawykow 02.10.09, 14:28
                    A, zanim na mnie wsiądziesz, melduję wprost: pracuję nad sobą, ścielę łóżko,
                    pilnuję, żeby nie zawalić biurka papierami i nie zostawiam skarpetek na fotelu.
                    Co ciekawe, o swojej wadzie dowiedziałam sie dopiero, kiedy zapytałam wprost:
                    "Co jest we mnie denerwującego, powiedz mi".
                    • mason_i_cyklista Re: Roznice nawykow 02.10.09, 14:31
                      spokojnie, nie próbuję na Ciebie wsiąść:)
                  • mason_i_cyklista Re: Roznice nawykow 02.10.09, 14:30
                    no to właśnie jest przykład działania. czemu z góry zakładasz że tylko kobiecie
                    coś może przeszkadzać? facet mógł 50 000 sprzątać ser po dziewczynie, aż się
                    wkurzył i zwrócił uwagę. mógł go też wsadzić pod poduszkę albo wyprać z
                    bielizną:) naprawdę znam faceta który w tej dziedzinie jest gorszy od kobiet i
                    to możliwe;)
                    • liisa.valo Re: Roznice nawykow 02.10.09, 14:36
                      Mason, ale przecież ja nigdzie nie powiedziałam, że nie miał prawa zwrócić
                      uwagi! Miał prawo powiedzieć, zeby tego nie robiła. Ja cały czas nawiązuję do
                      tego, że facet narzeka, że w domu jest bałagan, a sam po sobie nie sprząta.
                      Tylko o to mi chodzi.

                      Ma prawo powiedzieć: nie schowałaś sera. Ona ma prawo powiedzieć: Męczy mnie, że
                      muszę po tobie zmywać gary/sprzątać/zbierać brudne ciuchy... Z pierwszego postu
                      wnioskuję, że ona OSTATNIO zostawiła ser, a on CIĄGLE syfi. I to jest nie w
                      porządku.

                      I broń Boże nie twierdzę, że ma być tak, jak chce kobieta, a on ma się
                      dopasować. Gdyby facetom było ze mną tak źle, do dzisiaj byłabym
                      nierozdziewiczonym singlem.
                      • mason_i_cyklista Re: Roznice nawykow 02.10.09, 14:40
                        dlatego napisałem cyt:
                        " mnie też wkurza, jak ktos zostawia ser, a go nie chowa, bo później jest
                        zasuszony. facet ma rację i to, że sam jest fleja tego przecież nie zmieni:P "

                        (post uzupełniony o przecinki, tam ich więcej nie ma)

                        za co się dowiedziałem że jestem piesek

                        > I broń Boże nie twierdzę, że ma być tak, jak chce kobieta, a on ma się
                        > dopasować. Gdyby facetom było ze mną tak źle, do dzisiaj byłabym
                        > nierozdziewiczonym singlem.

                        a ja nie mówię że facetom z Tobą źle, przecież nawet tu o Tobie nie gadamy:)
                        • liisa.valo Re: Roznice nawykow 02.10.09, 14:45
                          Ej, ten piesek to absolutnie nie było o tobie. Taka prawda ogólna. Przykre to,
                          ale ludzi (nie tylko facetów) naprawdę da się uczyć na takiej samej zasadzie,
                          jak psy.
    • sondey Re: Roznice nawykow 02.10.09, 13:54
      mojemu Mężowi zdarzy się zwrócić mi uwagę-bo czegoś nie zrobiłam jak powinnam
      ale ja się nie denerwuję- nie obrażam, bo robię to samo w stosunku do niego i
      jest okej.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka