Dodaj do ulubionych

czy usuną mi tę ciążę???

IP: *.dywizjon.net / *.dywizjon.net 11.01.04, 16:13
Nie wiem co mam robic, co dalej zrobilam test ciazowy jest
pozytywny.miesiaczke ostatnio mialam 3 grudnia.a cykle sa zazwyczaj 32-34.w
miedzyczasie bralam leki na nadzerke- albothyl i sterowag, to b.silne leki.
pozniej kochalam sie bez zabezpieczenia i wzielam jako srodek zapobiegajacy
zaplodnieniu w odstepie 12 godzin po 2 tabletki logestu. za jakis czas
zrobilam test i ciaza. objawow zadnych nie mam?, tylko sutki nabrzmiale, a
piersi miekie. dowiedziawszy sie o tym wzielam na raz 16 tabletek logestu.
bylam, w szoku! chcialam poronic teraz boje sie o to dziecko, jutro ide na
usg? czy ono jeszcze bedzie zdrowe? prosze pomozcie mi, i nie oceniajcie!!!
czy nie karza mi go usunac?
ps- mysle troche o usunieciu, mam tragiczne warunki , matka nie mieszka z
ojcem w polsce nie kontaktuja sie ze mna, mieszkam z dziadkiem ktory jest po
wylewie opiekije sie nim . skonczylam studia licencj.z ekonomii od roku
szukam pracy co dalej? ojcec dziecka nie ma warunkow, czy to dobry start
dla dziecka?
Obserwuj wątek
    • Gość: rusałka Re: czy usuną mi tę ciążę??? IP: *.pl / *.one.pl 11.01.04, 16:33
      z twojej wypowiedzi wynika ze nie chcesz tej ciaży, skoro chciałas sie jej
      pozbyc. A więc zgłos sie do lekarza, wystarczy 1 zastrzyk, wrób to poki nie
      jest za późno.I nie miej wyrzutów sumienia, większe będziesz miala będac matka
      niechcianego dziecka.Wyrzutów sumienia wymaga od nas społeczenstwo, nie u
      wszystkich sa naturalne:) Odwagi!!! Pozdrawiam!!!!!
      • Gość: melmire Re: czy usuną mi tę ciążę??? IP: *.w80-8.abo.wanadoo.fr 11.01.04, 16:35
        A swoja droga - skad pomysl ze dwie tabletki logestu zapobiegaja ciazy????
      • tofu9 Re: czy usuną mi tę ciążę??? 11.01.04, 17:39
        Tabletki logestu na zapobiezenie ciazy ? Az tyle na raz ? To nic, tylko
        prowokacja, moze komus sie nudzi.
    • Gość: truskawa Re: czy usuną mi tę ciążę??? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.01.04, 17:35
      nie decyduj się na aborcję zobacz te zdjęcia...dla mnie jest to przerazające
      www.abortiontv.com/AbortionPictures3.htm
      nie zabijaj własnego dziecka!
      jeśli nie chcesz dziecka albo nie masz warunków to urodź je , zrezknij sie praw
      i oddaj je do adopcji, wiel par pragnei mieć dzieci a nie może.

      a poza tym ile ty masz lat , że połykasz po 2 tabletki po ,,czasie''i jak
      mogłaś wziaś cna raz 16 tabletek???? chyba nie wiesz jak działają tabletki
      antykoncepcyjne!!!

      • Gość: Ginekolog Rusałki Do Truskawy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.01.04, 17:42
        Tozumiem truskawa,że Ty adoptujesz tego dzieciaka ,tak?To co ,Rusałka może się
        już do Ciebie wprowadzać?
        • Gość: Ginekolor Rusałki Re: Do Truskawy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.01.04, 17:43
          Sorry ,pomyliłem.To Zezola się do Ciebie wprowadza od jutra,kupuj pampersy pro -
          lajfie!
    • Gość: truskawa Re: czy usuną mi tę ciążę??? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.01.04, 17:39
      rusałka tyle dla ciebie znaczy ludzkie życie??? jeden zastrzyk i po sprawie ,
      tak??? lepiej zajrzyj na te strone którą podałam wcześniej , może to cie poruszy
      • dunnangall Re: czy usuną mi tę ciążę??? 11.01.04, 18:08
        A szkoda, ze Ciebie nie wyskrobali. Byloby o jedna wkurzajaca wczuta
        moralizatorke mniej.
        Widzialem zdjecia i mnie nie ruszaja. Sadzisz, ze te kawalki mieska zasluguja
        na rowny szacunek jak dorosly, uksztaltowany czlowiek?
        Nie mowiac juz nic o tym, ze wielu na swiecie ludzi, ktorych nie zalowalbym,
        gdyby ich wyskrobano nawet teraz, jako doroslych, ze spoleczenstwa, bo smierdza
        i nie zasluguja na zaden szacunek.
    • Gość: truskawa Re: czy usuną mi tę ciążę??? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.01.04, 18:02
      do ginekologa rusłaki:
      gdybym nie mogła mieć dzieci( mam nadzieje ze jednak mnie to nie dotyczy) to
      tak zaadoptowałabym razem z moim partnerem dziecko i mając swoje własne adopcja
      równeiż nei byłą by dla mnie problemem.Co w tym dziwnego??? Nie rozumiem jak
      można zabić człowieka a co dopiero własne bezbronne dziecko...
      • Gość: bip Re: czy usuną mi tę ciążę??? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.01.04, 18:11
        Hej Truskawa! Nie leć kruchtą!
        Daj w spokoju dziewczynie usunąć. Co? Ma sobie życie zmarnować? Jak będzie
        dumać, to zrobi to późno i będzie ryzyko. A teraz to szybki ruch i po sprawie.
        Słuchajcie dziewczyny! Nigdy nie zachodźcie w ciążę jeśli oboje nie jesteście
        tego absolutnie pewni, wasze życie nigdy już nie będzie takie jak przed...
        • Gość: antyab Re: czy usuną mi tę ciążę??? IP: 62.233.251.* 11.01.04, 18:26
          jeżeli na kimś nie robią wrażenia te zdjęcia (kupa mięska ...itp) nie powinien
          W OGÓLE pretendować do miana "człowiek". trzeba ponosić konsekwencje swoich
          czynów. moralność już chyba dawno wyginęła!! nie mam nic do autorki tego
          listu. pisze przecież, że obawia się, co będzie z dzieckiem. ale jak czytam te
          poniższe wypowiedzi, to szlag mnie trafia! mam nadzieje, że niejaki 'ginekolog
          coś tam' nie jest na prawdę lekarzem, bo nazwałabym go w tym wypadku
          RZEŹNIKIEM!
          • Gość: truskawa Re: czy usuną mi tę ciążę??? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.01.04, 18:32
            dokładnie o to mi chodzi antyab! dobrze , że ktoś mnei rozumie...
        • Gość: wiktor Re: czy usuną mi tę ciążę??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.01.04, 19:42
          Co ty mówisz, zmarnować życie???
          A jeśli to dziecko będzie największym skarbem jej życia???

          Co to znaczy "szybki ruch i po sprawie"? To jak Ci ktoś w zaułku gardło poderżnie, to też będzie OK?
          • Gość: magic00 Re: czy usuną mi tę ciążę??? IP: *.aster.pl / *.aster.pl 11.01.04, 19:59
            Taaak! Niechciane dziecko największym skarbem???? To głupie trucie. Tak sie
            wmawia kobietom, że jak już urodzą to będą szczęśliwe! Już widzę to szczęście,
            depresja poporodowa + kłopoty materialne i poczucie krzywdy, że zmarnowało się
            życie sobie oraz dziecku, któremu nie wiele można w takim wypadku ofiarować.
            Można zmusić kobietę do kontynuowania ciąży, ale do radości z macierzyństwa już
            nie.
            Urodzenie i danie do adopcji to nie taka łatwa sprawa, zwłaszcza w kraju, gdzie
            biurokracja jest najważniejsza, a pary czekające na dziecko i dzieci na
            rodziców są na drugim planie. Nie mówiąc już o "sprzyjającej atmosferze" dla
            kobiet, które chcą oddać dzieci do adopcji. Tego akurat nie mogę zrozumieć,
            jeżeli kobieta wybiera trudniejszą drogę czyli urodzić i oddać do adopcji zaraz
            dopadają ją głosy potępienia, zamiast docenić, że nie poszła na łatwiznę.
            Myślę, że obrońcy życia poczętego powinni skoncentrować się bardziej na walce o
            wsparcie i pomoc dla takich kobiet i ich dzieci niż tylko domagać się zakazu
            aborcji.
            • Gość: wiktor Re: czy usuną mi tę ciążę??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.01.04, 20:18
              Matka może ofiarować dziecku miłość. Nie wierzę, że nie będzie kochać tego dziecka. A jeśli nawet go nie kocha, to chociaż niech nie zabija - tylko odda. Nowi rodzice je pokochają z pewnością. A jeśli nie... kiedy dziecko dorośnie, może samo tą miłość odnajdzie i spotka drugą osobę która będzie dla niego wszystkim.

              Gdybanie, że dziecko być może będzie nieszczęśliwe nie ma sensu.

              Szczęście nie zależy od statusu materialnego. Człowiek biedny może być szczęśliwy, a bogaty smutny. Szczęście trzeba odnaleźć w sobie. Dlaczego zakładacie, że to dziecko nie będzie tego potrafiło? Dlaczego zakładacie, że nikt go nie pokocha? Dlaczego namawiacie do morderstwa?

              Nikt NIE MA PRAWA decydować o życiu i śmierci drugiej osoby.
              • livian Re: czy usuną mi tę ciążę??? 11.01.04, 20:38
                Gość portalu: wiktor napisał(a):

                > Matka może ofiarować dziecku miłość. Nie wierzę, że nie będzie kochać tego
                dzie
                > cka. A jeśli nawet go nie kocha, to chociaż niech nie zabija - tylko odda.

                Odda- komu odda? Czy pozyczyla je od kogokolwiek, zeby je oddawac? Jest tyle
                dzieci nieszczesliwych na swiecie - wez je wszystkie oddaj kochajacym rodzicom
                adoptowanym czy jakim tam chcesz. Dlaczego tego nie robisz, tylko kazesz
                rodzic kolejne niechciane dziecko i je ODDAWAC jakiemus abstrakcyjnemu
                podmiotowi, ktory mialby to dziecko przyjac (jako darowizne, naleznosc, czy
                co?) Wybacz, ale to jest idealistyczny belkot. Wystarczy obejrzec "kochaj
                mnie", zeby zobaczyc jak latwo jest ODDAC dziecko.




                Nowi
                > rodzice je pokochają z pewnością.

                Skad niby masz te pewnosc? Czy doczytales, ze ona zezarla jakas konska dawke
                hormonow w pierwszym miesiacu? CZy masz swiadomosc, ze z tego moga powstac
                kolosalne wady rozwojowe i nie tylko nie pokochaja go, ale w ogole nie znajda
                sie zadni "nowi" rodzice. Z wielkim prawdopodobienstwem. Pewnosci, tkaiej jaka
                masz Ty ja nie mam. Ale prawdopodobnienstwo, ze los tego dziecka po
                abstrakcyjnym "ODDANIU" bedzie bardzo smutny jest naprawde ogromne.

                A jeśli nie... kiedy dziecko dorośnie, może
                > samo tą miłość odnajdzie i spotka drugą osobę która będzie dla niego
                wszystkim.
                >

                Moze, moze. A moze poszli do lasu.
                > Gdybanie, że dziecko być może będzie nieszczęśliwe nie ma sensu.

                Ma wielki sens. Kazdy chcialby, zeby jego dzieci byly szczesliwe, chcialby im
                zapewnic normalny dom i byt w kazdej sferze. Swiadomosc, ze nie jest sie w
                stanie tego zrobic rodzi kolejna swiadomosc - e moje dziecko bedzie
                nieszczesliwe. Dlaczego uwazsz, ze takie myslenie jest bez sensu.
                >
                > Szczęście nie zależy od statusu materialnego. Człowiek biedny może być
                szczęśli
                > wy, a bogaty smutny. Szczęście trzeba odnaleźć w sobie. Dlaczego zakładacie,
                że
                > to dziecko nie będzie tego potrafiło? Dlaczego zakładacie, że nikt go nie
                poko
                > cha?

                Dlatego, ze to jest logicznie biorac bardzo prawdopodobne. Szanse ze bedzie
                sczesliwe sa z logicznego punktu widzenia bardzo bardzo male. A odwrotnie -
                duze niestety. Czy Ty jestes slepy? Nie widzisz co sie wokol Ciebie dzieje?
                Nie widzisz ile jest ludzi nieszczesliwych? MAlo prawdopodobne, ze to dziecko
                bedzie szczesliwym czlowiekiem. A teraz jest mu jeszcze wszystko jedno, z
                niczego nie zdaje sobie sprawy, nie wie czy ma zyc, czy chce zyc, czy chce
                umrzec. To, ze moze kiedys powiedzialoby, ze chce zyc, nei znaczy jeszcze
                wcale, ze bedzie szczesliwe. Jest instynkt przetrwania, wiec czloweik na ogol
                broni sie przed smiercia, ale to nie zmienia faktu, ze przyszlosc tego
                konkretnego dziecka, o ktorym piszemy jest czarnymi kredkami rysowana. I Twoj
                idealizm tego nie zmieni, bo przeciez to nie ty bedziesz tym nowym rodzicem,
                ktory to dziecko pokocha. Latwo sie siedzi za komputerem i pisze o kochaniu -
                wez i pokochaj. Zaadoptuj chociaz jedno uposledzone dziecko i je pokochaj.
                Nie, latwiej pisac i odsylac do zdjec abortowanych plodow, zeby wstrzasnac.
                Pewnie , ze te zdjecia sa wstrzasajace, ale los niektorych zyjacych dzieci tez
                jest wstrzasajacy i jakos nie odsylasz i nie apelujesz do sumien...


                Dlaczego namawiacie do morderstwa?

                Bo czasem to lepsze wyjscie - w tej sytuacji moim zdaniem lepsze niz rodzenie
                kalekiego dziecka nie bedac w stanie niczego mu zapewnic. Lepsze
                niez "ODDAWANIE" go. Lepsze niz skazywanie go na wegetacje. Aborcja jest czyms
                strasznym, ale ostatecznie cierpiec bedzie tylko matka, ktora bedzie z tym
                musiala zyc. Dziecko odpocznie w gronie aniolkow (zeby juz tak sie odwolac do
                wartosci religijnych).
                >
                > Nikt NIE MA PRAWA decydować o życiu i śmierci drugiej osoby.

                Ale prawo sie czasem lamie. Z bolem serca ale sie lamie. To o czym tu piszemy
                to najdelikatniejsze sfery czlowieka, dla wielu kobiet decyzja o aborcji jest
                koszmarem, ale niestty ja podejmuja, bo naprawde nie widza innego wyjscia. W
                sytuacji jaka opisuje tutaj dziewczyna, ja z ogromnym bolem serca ale jednak
                chyba podjelabym taka decyzje, wiedzac, ze nie mam prawa jej podejmowac. Tu
                nie ma jednoznacznych odpowiedzi.
                • Gość: Ginekolog Rusałki Re: czy usuną mi tę ciążę??? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.01.04, 20:45
                  Ale my już ustaliliśmy,że tego nienarodzonego dzieciaka adoptuje Truskawa.Tylko
                  chyba zmieniła zdanie,bo się nie odzywa...
                  • Gość: antyab Re: czy usuną mi tę ciążę??? IP: 62.233.251.* 11.01.04, 20:51
                    Wypisujecie jakieś fanaberie, a dziewczyna bije się z myślami. Nie chciałabym
                    być na jej miejscu. To pewnie będzie najgorsz noc w jej życiu, podobnie jak
                    cały ten okres. A propos.. Czy ojciec dziecka o "tym" wie? Co zamierza z "tym"
                    zrobić?
            • Gość: rusałka Re: czy usuną mi tę ciążę? Gdzie jest zezola? IP: *.pl / *.one.pl 12.01.04, 11:05
              Dzięki za rozsadny głos, jakich mało. ale znow to zamienilo sie w walke na
              mądrzejsze i glupsze argumenty, a autorka wątku gdzies sie zapodziala i albo
              sie z nas smieje albo.... zostala zakrzyczana, poprosiwszy o rade.Pzdr
    • Gość: bip Re: czy usuną mi tę ciążę??? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.01.04, 18:18
      Pokazywanie demagogicznych zdjęć jest chwytem poniżej pasa. Widziałyście
      zdjęcia z operacji jelita? Są dużo gorsze! A kilkudniowy zarodek jest mniejszy
      od pypcia i sam od leków wypada, więc... Truskawa marsz do kruchty!
    • Gość: truskawa Re: czy usuną mi tę ciążę??? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.01.04, 18:29
      zdjecia są po to by pokazac jak to wygląda!!! a skoro te zdjecia nie robia na
      was zadnego wrażenia to świadczy tylko o tym jakimi ludźmi jesteście/Zero
      wrażliwosci , brak jakichkolwiek ludzkich uczuć.Żal mi was...
      • Gość: antyab Re: czy usuną mi tę ciążę??? IP: 62.233.251.* 11.01.04, 18:36
        dziewczyno masz rację. to jest wyłącznie ich problem. dobrze wiedzieć, że jest
        ktoś, dlakogo życie ludzki ma jeszcze wartość
        • anikl Re: czy usuną mi tę ciążę??? 11.01.04, 18:54
          Truskawo, łatwo Ci się mądrować, nie mając własnych dzieci.
          Kiedy urodzisz/zaadoptujesz już tyle ile będziesz mogła i dotrze do ciebie, że
          natura może ci sprawić psikusa w postaci kolejnej ciąży,to głębiej się
          zastanowisz.
      • Gość: Ginekolog Rusałki Re: czy usuną mi tę ciążę??? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.01.04, 18:44
        Truskawa,ja nie pytam ,czy Ty z partnerem zaadoptujesz ,jak nie będziesz mieć
        własnych dzieci.Ja żądam,abyś podała adres,numer telefonu i zajęła się tą
        dziewczyną i jej dzieckiem,jeśli wyzywasz ją od potencjalnych morderczyń.Należy
        ponosić konsekwencje własnych wyborów: Twierdzisz,że ona powinna urodzić,ergo
        Twoim obowiązkiem jaet pomóc jej to dziecko wychować.Konsekwencja Twojego
        wyboru tak właśnie wygląda,kochana.
        • Gość: rusałka Dzięki,mój ginekologu;))))) IP: *.pl / *.one.pl 12.01.04, 11:17
          za rozsądny głos pod adresem ludzi swięcie oburzonych u których na gadaniu się
          kończy, którym ideolo przeslania uznanie prawa jednostki do decyzji o sobie i
          zdolonosc do nie potępiania decyzji innych.
          Truskawo, antyab, i reszta: jak agitujesz, to pomagaj.jak nie pomagasz, nie
          agituj.Pa!
          Fajnie jest miec wlasnego sieciowego z pomyłki wzietego ginekologa:)))))
      • Gość: dru Re: czy usuną mi tę ciążę??? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 11.01.04, 19:14
        Truskawko! Każda potencjalna matka ma prawo do swojej prywatnosci .Znaczy to
        mniej więcej tyle ,że moż eusunąc nie tylko niepożądana ciąże ,ale również
        macicę ,jajniki itd.Moze wreszcie sama się zabić .To jej wybór i jej prywatna
        sprawa.
      • nglka Re: czy usuną mi tę ciążę??? 14.01.04, 19:27
        Gość portalu: truskawa napisał(a):

        > zdjecia są po to by pokazac jak to wygląda!!! a skoro te zdjecia nie robia na
        > was zadnego wrażenia to świadczy tylko o tym jakimi ludźmi jesteście/Zero
        > wrażliwosci , brak jakichkolwiek ludzkich uczuć.Żal mi was...

        Tak, by zobaczyć jak to wygląda? Skoro pokazuje się zdjęcia dużego płodu
        dlaczego przeciwnicy aborcji nie pokażą usuniętego płodu mającego 3-4 tygodnie?
        Najczęściej w takim okresie ciąży kobiety poddają się aborcji a płody... nóżki
        rączki, takich aborcji (zaawansowanych) u nas się nie wykonuje, szczególnie,
        jeśli płód ma wady - do 12 tygodnia życia a wtedy dnie ma nóżek i rączek, nie ma
        buzi, nie ma brzuszka... płód najbardziej przypomina inne płody (zaczątki ogona)
        itp itd. To się nie nazywa prawda tylko manipulacja.
    • Gość: wiktor Re: czy usuną mi tę ciążę??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.01.04, 19:19
      Będziesz miała dzidziusia. A jak boisz się, że nie dasz rady, to lepiej oddaj po urodzeniu w szpitalu (możesz to zrobić bez żadnych konsekwencji), ale NIE ZABIJAJ MALCA! Życie to na razie jedyne co ma.
      • Gość: Matka królów Re: czy usuną mi tę ciążę??? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.01.04, 19:22
        A jak się będzie ów malec genialnie bawił w domu dziecka ,to dopiero będzie
        fajnie.Ciemnota,obłuda i demagogia rządzą w tym kraju!!!
        • Gość: wiktor sama jesteś ciemna IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.01.04, 19:30
          A może będzie adoptowany wkrótce po urodzeniu?

          Mam znajomego, który był adoptowny jako niemowlę i teraz żyje mu się bardzo dobrze! Myślisz, że wolałby być zeskrobany?

          A nawet jeśli nie będzie adoptowany, to i tak nikt nie ma prawa go zabijać tylko dla tego, że byłby się wychował w domu dziecka! Może zapytaj ludzi, którzy się tam wychowali, czy chcieliby być zabici przed urodzeniem?
          • livian Re: sama jesteś ciemna 11.01.04, 19:42
            Gość portalu: wiktor napisał(a):

            > A może będzie adoptowany wkrótce po urodzeniu?
            morze jest szerokie i glebokie, prawdopodobnie, skoro mamusia tak go pieknie
            nafaszerowala hormonami na samym poczatku istnienia to bedzie to jakies
            uposledzone dziecko i nikt go nie zechce, bo do adopcji przewaznie ludzie
            wybieraja sobie najzdrowsze i najladniejsze okazy z domow malego dziecka.
            Prosze wybaczyc slowo "okazy", ale tak to wyglada. Adopcja powinna byc na
            zasadzie kupowania kota w worku moim zdaniem, wtedy wszystkie dzieci mialyby
            szanse.
            >
            > Mam znajomego, który był adoptowny jako niemowlę i teraz żyje mu się bardzo
            dob
            > rze!

            Szczesciarz. wiekszosc dzieci, ktorzych nie chca rodzice nie ma takiego
            szczescia.

            Myślisz, że wolałby być zeskrobany?

            On pewnie nie, ale pewnie niejedno dziecko, ktorego nikt na swiecie nie chce
            bo jest brzydkie, chore, niesympatyczne, wolaloby gdyby je biologiczna matka
            wyskrobala. Nawet nie mialyby o tym pojecia, a o ilez cierpien mniej.
            >
            Nie usunelabym chyba ciazy. Ale tez nie zrobilabym czgos takiego, zeby w
            pierwszym miesiacu zreszta w zadnym miesiacu, zezrec tyle tabletek. Glupia
            aspiryna moze uszkodzic zarodek, a co dopiero taka dawka hormonow. Gdybym byla
            w sytuacji w jakiej jest ta dziewczya to juz chyba wolalabym usunac niz
            urodzic jakies uposledzone dziecko i je zostawiac na pastwe losu bo moze ktos
            je zaadoptuje. Trudno jak sie powiedzialo a to trzeba powiedzec b. A temu
            dziecku poki co jest wszystko jedno i nie ma sensu gdybanie co ono
            powiedzialoby za iles tam lat zapytane, czy wolaloby zostac usuniete. Sytuacja
            ma miejsce teraz i teraz trzeba ja rozwiazac. Po co dziewczyno zarlas te
            tabletki.....
    • Gość: Triss Merigold Re: czy usuną mi tę ciążę??? IP: *.acn.waw.pl 11.01.04, 20:14
      Na badania prenatalne jest za wcześnie, zresztą małe prawdopodobieństwo, że
      będąc młodą kobietą dostaniesz skierowanie na bezpłatne. Bez stwierdzenia
      ciężkiej wady płodu legalnie ciąży nie usuniesz (podejrzenie, że leki mogły
      zaszkodzić to za mało). Jeśli jesteś zdecydowana na skrobankę to zbierz kasę i
      znajdziesz bez problemu prywatny gabinet. Im szybciej tym lepiej.
    • Gość: Ginekolog Rusałki Pomocna dłoń. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.01.04, 21:03
      dziewczyno,idź do prywatnego ginekologa.To pierwszy miesiąc ,więc wszystko
      będzie OK,o ile nie będziedz dłużej czekać.Na tym etapie wystarczy tylko
      farmakologia,nie zabieg inwazyjny.Podanie metotreksatu i mizoprostolu powoduje
      efekt naturalnego poronienia.

      www.aborcja.com.pl
      • Gość: antyab Re: Pomocna dłoń. IP: 62.233.251.* 11.01.04, 21:15
        ale cały czas to jest morderstwo- w białych rękawiczkach. W sumie na codzień
        też możesz załatwić człowieka farmakologicznie. I co?? jak Cię złapią- kilka,
        jak nie kilkanaście latek za kratkami. pozdrawiam i zachącam do zastanowienia
        się nad pewnymi wartościami, jak np. WARTOŚĆ ŻYCIA LUDZKIEGO
      • Gość: Triss Merigold Re: Pomocna dłoń. IP: *.acn.waw.pl 11.01.04, 21:15
        Tylko, że po poronieniu (skurcze macicy i krwawaienie) trzeba być pod opieką
        lekarską bo może zaistnieć konieczność wyłyżeczkowania macicy. Farmakologiczne
        metody można stosować do 8-10 tygodnia, wcale nie są tak b. bezpieczne, znana
        pigułka Ru na Zachodzie jest często podawana kobietom w szpitalu. Jeśli ma
        grupękrwi rh- trzeba podać immunoglobulinę bodajże, lekarz powinien wiedzieć.
    • Gość: truskawa Re: czy usuną mi tę ciążę??? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.01.04, 22:36
      do ginekologa rusałki:
      sam napisałeś , że trzeba ponosić konsekwencje swoich wyborów!!!! Kiedy ludzi
      edecyduja sie na sex , muszą się liczyc z konsekwencjami , z tym , że moze
      pojawić sie dziecko!!!Wiadomo , ze żadna metoda nie daje 100% pewnosci!!!
      Człowiek dojrzały to odpowiedizalny za swoje czyny!!
      Aborcja nie może być stosowana jako srodek ,,po''.!!!!

      Jak możecie mówić , że zamordowanie jest lepsze niż urodzenie niechcianego
      dizecka???Czy nie rozumiecie ze aborcja to MORDERSTWO!!!! obojętnie czy jest to
      zrobione poprzez środki farmakologiczne czy cos innego , to zawsze
      morderstwo !!!!

      jeśli autorka tego postu jest w faktycznie dramatycznej dla niej sytuacji to
      powtarzam , może oddac dziecko!!!

      czy zastanawialiscie się jaki aborcja moze mieć wpływ na jej psychikę? Moze
      sie nigdy z tego nie otrzasna chyba ,że należy do takich osób (jak większość
      tytaj piszących ) dla których życie nowego cżłowieka nie jest nic warte.
      • Gość: Jo Pytanko do truskawki IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 13.01.04, 21:00
        > jeśli autorka tego postu jest w faktycznie dramatycznej dla niej sytuacji to
        > powtarzam , może oddac dziecko!!!

        Czytam ten wątek i nie wytrzymałam. Oddać to dziecko? KOMU?!
        Odpowiedz na jedno konkretne pytanie. Komu ma oddać to dziecko? I tylko nie
        pieprz farmazonów, że "na pewno ktoś je pokocha". Na pewno to umarł Kopernik. A
        ja bywam w różnych Domach Dziecka i widzę, jak to wygląda.
        Więc zamiast epatować demagogią, odpowiedz chociaż mnie (bo innych, zapędzona w
        kozi róg, ignorujesz): KOMU autorka wątku ma oddać dziecko po urodzeniu!
        Łatwo pyszczyć w imię wartości, ale ciekawe, co byś zrobiła, gdyby przyszła do
        ciebie np. córka sąsiadki z pytaniem: proszę pani, ja jestem w ciąży, ale nie
        chcę usuwać, czy jak urodzę, to pani je weźmie?
        Jeśli nie odpowiesz konkretnie, to pyszcz sobie dalej - w przestrzeń kosmiczną.

        Jo
        • szarak1 Re: ech ludzie , ludzie... 13.01.04, 22:09
          wy tu sie "wypruwacie": na serio, na luzie, dramatycznie, wzruszajaco, dla jaj,
          zlosliwie, szczerze i na wiele innych sposobow a autor (bo nie autorka) spod
          jakiegos dywizjonowego IP leje tymczasem ze smiechu i z was.
          • Gość: Jo Re: ech ludzie , ludzie? IP: 193.128.25.* 14.01.04, 10:02
            Słuchaj, to nieważne, czy to podpucha czy nie, bo jak widać temat się
            rozkręcił. Jak zawsze tego typu tematy. A to oznacza, że problem istnieje i
            będzie istniał.
    • Gość: truskawa Re: czy usuną mi tę ciążę??? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.01.04, 22:47
      mam rozumieć że wy wszyscy ktrórzy są za aborcją bez wachania usunęli by
      własne dziecko??? a co potem??????? co gdyby nieplanowana ciąża by się
      powtórzyła??? znowu morderstwo??? czy wy nie macie żadnych wartości???
      zawsze jest jakieś rozwiazanei ale nie zabicie!!!!

      ktoś tu stwierdził , ze gdybym miała swoje dizeci i te adoptowane a pojawiła by
      sie kolejna ciąża to inaczej by mówiła.
      NIE!!! Mówiłabym dokładnei to samo!!!

      • anikl Re: czy usuną mi tę ciążę??? 11.01.04, 22:54
        Nawiedzona.
      • Gość: renia Re: czy usuną mi tę ciążę??? IP: *.ath.spark.net.gr 11.01.04, 23:03
        Nie wiem czy jest tu ktos "za aborcja". Aborcja to ostatecznosc. Nie potepiam
        kolezanek, ktore usunely ciaze, mam kilka takich co najmniej. chociaz
        wiekszosc z nich gdyby nie usunely to pewnie dalyby rade wychowac. Ale nie
        potepiam, niechciana ciaza to dla dziewczyny, mlodej przerazonej, po prsotu
        tunel czarny i bez swiatelka na koncu. Utrzymanie takiej ciazy wymaga jednak
        heroizmu, pewnej tez pokory wobec wartosci, ktore glosisz (ja zreszta tez
        wyznaje, ale z gloszenia juz zrezygnowalam, wydaje mi sie, ze to sa jednak
        zbyt osobiste sprawy). Zdecydowanie sie na urodzenie calkowicie niechcianego,
        prawdopodobnie chorego (po tych tabletkach nie wiadomo jakie w ogole to
        dziecko bedzie, trzeba by to skonsultowac z dobrym specjalista) dziecka nie
        majac srodkow do zycia to... wiecej niz heroizm. Byc moze stac Cie na tyle
        bohaterstwa w imie wartosci, w ktore wierzysz. Musisz jednak przyjac do
        wiadomosci, ze nie kazdy poradzi sobie z takim brzemieniem, nie kazdy jest tak
        twardy i zdecydowany na wszystko w imie prawa do zycia nienarodzonych.
        Sugerowalabym jednak wyciszenie emocji i pozwolenie dziewczynie na rozwazenie
        swojej sytuacji we wlasnym sumieniu.
        • olciak Re: czy usuną mi tę ciążę??? do Truskawy 12.01.04, 11:20
          piszesz o konsekwencjach aborcji dla matki, jej psychice itp... a zastanawiałaś
          się kiedykolwiek, co dzieje się w psychice niechcianego dziecka? skoro ogladasz
          stronki z aborcji, to zajrzyj też na takie, na których publikowane są wyniki
          badań - dzieci niechciane, których rodzice nastawiają sie na inną płeć niż jest
          faktyczna, są zestresowani - szczególnie matka itp itd - od początku się gorzej
          rozwijają, jest większe prawdopodobieństwo, że bedą obciążone autyzmem,
          zespołem nadpobudliwości lub... tranzwestytami. Nie pamiętam gdzie to czytałam,
          a teraz nie mam czasu szukać. Nawet, jeśli urodiz się zdrowe, to jak mu czy
          jej, jako adopcyjna mama wytłumaczysz, że bilogiczna go nie chciała? a moż enie
          powiesz i poczekasz, aż dowie się przez przypadek???
          aborcja nie jest środkiem antykoncepcyjnym, ale czasem jest wyborem mniejszego
          zła. nie agitujmy, pozwólmy każdej kobiecie samej rozważyć za i przeciw, jeśli
          ciąża jest dla nich problemem, zamiast radością...
          • Gość: wiktor Re: czy usuną mi tę ciążę??? do Truskawy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.01.04, 11:32
            Zawsze rozwiązujesz problemy poprzez mord?

            Ale w jednym masz rację - nie agitujmy. Niech matka SAMA zdecyduje, czego chce dla swojego dziecka. W końcu to ONA i DZIECKO poniesą tego konsekwecje (takie czy inne). Jak dla mnie koniec tematu.
      • Gość: rusałka truskawo uważaj bo wybuchniesz IP: *.pl / *.one.pl 12.01.04, 11:29
        z tej zajadlej ideologicznej złosci. i tylko dżem zostanie....
      • Gość: Ania Re: truskawo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.01.04, 11:51
        Miałam nie pisac, bo moge zostac zezarta.Ale napisze.
        Chwalebne jest twoje podejscie do sprawy aborcji.
        Ale z cala stanowczoscia moge ci powiedziec, ze osoby które nigdy nie staneły
        przed tym dylematem nie mają pojecia, jaki ciezar dzwiga kobieta.Chodzi mi o
        normalną kobiete, która czuje.
        Sama niestety dokonałam zabiegu.To było dawno temu.Miałam 20 lat, zaszłam w
        ciaze z człowiekiem z którym byłam 2 lata.Bardzo zakochana, studentka.
        On mnie zmusił do tego.Nie chciał o tym dziecku słyszec.Byłam w szoku, bo
        wydawało mi sie, ze to zaakceptuje, w koncu zapewnial o miłosci, zwiazek sie
        rozwijał..Nie znalazłam oparcia równiez w rodzinie, matka od razu powiedziala
        mi, ze jesli chce miec dziecko to nie u niej w domu.
        Jaka ja miałam alternatywe według ciebie? Isc do domu samotnej matki? A
        studia, a srodki do zycia?
        Byłam zdruzgotana, przerazona, poza tym byłam młoda, niezdolna do dzwigania
        tego ciezaru sama.mysle, ze gdyby moja matka mi pomogła, to dziecko by sie
        urodziło.
        Dokonałam wyboru z ciezkim sercem.Nie jestem zimną suką, która uwaza aborcje
        za wyrwanie zeba, płod za kawałek miesa.Ale nie mogłam inaczej.
        Teraz jestem starsza, dojrzalsza, mocniejsza.Dzis wpadka nie byłaby dla mnie
        problemem- dziecko na pewno urodziłabym, chyba ze miałoby byc obciazone
        ciezkim kalectwem- wtedy nie wiem sama co bym zrobiła.
        Pamietam jeszcze, ze trwałam w jakims odretwieniu i po prostu obraz ciezarnej,
        gdzies tułającej sie, samotnej, mnie przerazał.Wiem, ze o mojej decyzji
        zadecydowała moja słaba psychika.Gdybym była mocniejsza, moze nie doszloby do
        tego.Ale na ile ktos jest silny, moze dowiedziec sie dopiero w ekstremalnych
        warunkach.
        Dzis jestem mama, czasem mysle o tym, co stało sie wtedy.Nie mam wyrzutów
        sumienia nie pozwalających mi normalnie zyc, nie mam traumy, jaką powinnam
        miec według coniektórych przeciwników aborcji.To jest brzemie, mój ciezar,
        ale nie rozsypałam sie psychicznie.
        Moze kiedys bede z tego rozliczona, ale nie ludziom rozstrzygac o mojej winie.
        Denerwują mnie osoby, które teoretyzuja- zawsze jest jakies rozwiazanie-
        oczywiscie ze jest.Ale kazdy z nas co innego bedzie uwazał za słuszne.Uwazam,
        ze o wiele gorzej bym sie czuła porzucajac to dziecko, majac swiadomosc ze ono
        moze gdzies tam sie tuła, ktos moze sie nad nim zneca.Moze to nie jest
        logiczne, ale ja tak własnie czuje.
        Denerwuja mnie takze osoby, które uwazaja ze aborcja to to samo co wyciecie
        wyrostka.Te sa głupie i wyrachowane.


        • olciak Re: Aniu 12.01.04, 12:56
          chwała Ci za szczerość i gratulacje za odwagę. pozdrawiam serdecznie:-)
        • Gość: antyab Re: Dla Ani, Truskawy... IP: 62.87.130.* 12.01.04, 23:09
          Aniu, dobrze, że ktoś uświadomiony w temacie odezwał się. Współczuję
          niezmiernie, że musiałaś takiego wyborudokonać. I mówisz o tym. Może da to do
          myślenia tym teoretykom.
          Truskawo, minejszości zawsze były wyśmiewane. Ale pamiętaj- nie sztuką jest
          płynąć z prądem; odwagi wymaga bycie innym. pozdr
    • pralka.frania Ech! 12.01.04, 13:27
      Trza myśleć nieco wcześniej głupia ty....
    • Gość: marco2002 Trochę o przysposobieniu IP: *.waw.pl 13.01.04, 00:44
      Chciałbym powiedzieć parę uwag na temat przysposobienia czyli adopcji.
      Bez wdawania się w szczegóły w KRiO występują 3 jego rodzaje przysposobienia:
      niepełne
      pełne
      całkowite
      Dalej również bez szczegółów można powiedzieć że przysposobiebie całkowite,
      jest to takie w którym dziecko przysposabiane jest traktowane pod każdy
      względem jak dziecko przyspasabiającego.
      Musi mieć w tym przypadku miejsce tzw zgoda blankietowa aby do
      przysposobienia doszło.
      Polega ona na tym że matka wydaje zgodę na przysposobienie swojego dziecka w
      przyszłości bez wskazania kim będzie osoba przysposabiająca czyli jego nowy
      rodzic.Może to być małżeństwo. Resztę przesłanek pomijam.
      Praktycznie wszystkie dzieci co do których taka zgoda jest wydana są
      przysposabiane czyli adoptowane.
      Tak satanowi polskie prawo rodzinne i praktyka adopcyjna też wskazuje na taki
      rezultat.
      Piszę to aby ochłodzić niektórych proaborcjonistów którzy nie wykazali się
      dostateczną wiedzą prawną w tym poście.
      Decyzja i tak jest bardzo ciężka.
      Zaś okres ciąży dla matki zdecydowanej na adopcję dziecka to moim zdaniem
      niezła trauma.
      Pozdrawiam ciepło.
      M
    • Gość: dedes Re: czy usuną mi tę ciążę??? IP: *.bialap.cvx.ppp.tpnet.pl 13.01.04, 07:42
      Mam nadzieje, że nie. Pojdź do jakiegoś ośrodka, gdzie poczekasz do rozwiązania.
      A gdy urodzisz to dziecko zostawisz w szpitalu. (jak nie chcesz go wychowywać).
    • Gość: fairy Re: czy usuną mi tę ciążę??? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.01.04, 11:03
      Rozumiem Cie, bo sama jestem, a raczej bylam (niedawno!) w takiej sytuacji.
      Nie jest to latwa decyzja.
      Gdy dowiedzialam sie, ze jestem w ciazy, bylam w szoku! Zabezpieczalam sie
      przeciez, bralam pigulki, a co gorsza - leczylam sie na wrzody zoladka
      (stosowalam cytotec, ktory jest przeciez srodkiem tetragennym!!!i stosowanym
      wlasnie przy spedzaniu plodu). Poza tym bylismy aqrat z moim chlopakiem na
      wojennej sciezce... i oboje bez pracy, od razu po studiach. Poza tym rodziny
      niezamozne...
      Decydowalam sie dluuuuugo. I zdecydowalam, ze nie chce tego Dziecka. Ze nie
      jestem gotowa!
      Wbrew pozorom, usunac dzis ciaze nie jest trudno. Nawet w internecie mozna
      znalezc 'serdecznych', ktorzy zaoferuja Ci pomoc w zdobyciu odpowiednich
      medykamentow.

      Zanim to zrobilam, Ktos powiedzial mi, ze Dzieci nigdy nie przychodza wtedy,
      kiedy powinny... i dlatego nalezy sie z nich cieszyc, kiedy przychodza!!!
      Ale nie przekonal mnie.

      Dopiero, kiedy na USG (10 XII, moje Malenstwo mialo wtedy 21 mm!!!) zobaczylam
      malenkie bijace serduszko, peklam. Zrozumialam, ze to CZLOWIEK. I poplakalam
      sie.

      Teraz ta Drobinka pod moim sercem motywuje mnie do dzialania. Szczerze wierze w
      to, ze bedzie dobrze.
      Jestem w czwartym miesiacu ciazy. I bardzo bardzo czekam na tego malego
      Czlowieczka! Jestem dla Niego teraz calym wszechswiatem. Czuje juz jak sie
      wierci, choc jeszcze nie kopie ;)
      I, pewnie, boje sie, czy bedzie calkiem zdrowe po wszystkich lekach, ktore
      bralam. Ale po USG pani doktor powiedziala, ze rozwija sie dobrze. Wiec mam
      Nadzieje!

      Przemysl wszystko bardzo dobrze, prosze.
      Niezaleznie od Twojej decyzji - jestem z Toba!
      • Gość: renia Re: czy usuną mi tę ciążę??? IP: *.ath.spark.net.gr 13.01.04, 11:10
        Twoj post jako jedyny w tej dyskusji szczerze mnie poruszyl. Podziwiam Cie.
    • aphoper1 Re: czy usuną mi tę ciążę??? 13.01.04, 18:34
      Przykro mi, ze mas ztaka trudna sytuacje ekonomiczna... I odzinna tez... Ale to
      jest prawdziwe dziecko... Jesli jednak chcesz urodzic, to mozesz znalezc pomo w
      niejednej organizacji i od niejednego dobrego czlowieka.
      Jak by co - skontaktuj sie ze mna aphoper@e-garfield.com
    • Gość: zezola tu zezola!bylam na usg!!!! IP: *.dywizjon.net / *.dywizjon.net 14.01.04, 17:15
      dziekuje wam kochani za takie szczere odpowiedzi!
      bylam dzis na usg, wlasnie przed chwilka wrocilam, lekarz powiedzial z jak na
      razie to ciazy nie widzi, ze jest wszystko ok, mam powtorzyc usg za 7 dni.
      Stwierdzil ze test mogl byc wykonany blednie, ale przeciez wykonywalam go
      wg.instrukcji, powiedzial ze nie wierzy domowym aptecznym testom zobaczymy,
      ale ja i tak sie boje!
      czy ktos z was slyszal o sytuacji ze test pokazal swoje a zycie swoje?
      Ps- NIE MYSLCIE ZE JESTEM JAKAS OSOBA BEZ UCZUC! JA KOCHAM DZIECI, NIESTETY
      MAM TAKA SYTUACJE ZE INACZEJ BYM NIE MOGLA POSTAPIC, TEN BOL POZOSTANIE ZAWSZE
      W MYM SERCU.
      Mam nadzieje ze w ciazy nie jestem!
      Ostatnio mocno sie modlilam by Bog dal mi jeszce jedna szanse, nawet modlilam
      sie do Sw.Tadeusza Judy- to ten od nieszczesliwej milosci i spraw
      beznadziejnych.
      pozdr.was serdecznie!!!
      • nglka Re: tu zezola!bylam na usg!!!! 14.01.04, 20:20
        Bardzo wiele ciąż (aż 80% wczesnych) ulega samoistnemu poronieniu. Swoją drogą -
        wynik "pozytywny" najciężej oszukać, wywołują go hormony ciążowe, obecne jedynie
        u kobiety w ciąży i bardzo nieliczne leki, gdzie na ulotce jest to wyraźnie
        zaznaczone a i lekarz ma obowiązek o tym poinformować.
    • Gość: truskawa Re: czy usuną mi tę ciążę??? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.01.04, 18:47
      to miło zezola , że sie odezwalaś:) mama nadzieje , że wszystko bedzie tak jak
      ty tego pragniesz.Życzę szczęśia i w razie czego podjęcia naprawdę słusznej
      decyzji:)
      pozdrówka
      • Gość: antyab Re: czy usuną mi tę ciążę??? IP: 62.87.130.* 14.01.04, 19:09
        podpisuję się pod Truskawą. świetnie, że tak się ułożyło, ale to jest nauczka
        dla Ciebie na przyszłość. Uważaj co robisz i pamietaj, że każdy czyn ma
        konsekwencje- jak nie na Ciebie, to na innych. Odezwij się czasem. Pa :)
    • Gość: małpa Re: czy usuną mi tę ciążę??? IP: *.lublin.mm.pl 15.01.04, 10:39
      Usuń, idź do lekarza.
      A Truskjawie powiem co wiem, bo sama jestem w 3 miesiącu chcianej i oczekiwanej
      ciaży. I nikt mi nie wmówi,że ta " fasolka" to jest CZŁOWIEK.CZłowiek to
      dopiero bedzie jak zacznie wyglądac i zachowywac sie jak człowiek.
      Nie pieje z zachwytu nad moim płodem choc jest oczekiwany i może juz nawet
      troche kochany.
      To nie jest tak, zę dziecko kocha się od razu , z miejsca, z natury - instynkt
      macierzyński jest wymysłem XX wieku!!! ( Kiedys po urodzeniu oddawało się
      dziecko mamce , niańce i cześć).
      Ja WIEM jak cięzka jest ciąża i jak wiele dziecko w zyciu zmienia.
      Zanim zaszłam w ciąże tego nie wiedziałam, oczywiście jakieś tam ogólniki, ze
      juz nigdy nie będzie tak jak wcześniej ale nie sądziłam , ze aż tak i aż tyle.
      Ja mam kochającego faceta, pomocnych rodziców, dobra a nawet bardzo dobrą
      sytuacje materialną i nie mam wątpliwości. Ale pewnie bym miała, gdzybym miała
      jak autorka tego postu.
      Truskawa, zajdx no w ciąze. Moze zrozumiesz.
      • Gość: truskawa Re: czy usuną mi tę ciążę??? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.01.04, 17:12
        małpa: jak będę w ciąży dam ci znać , nie martw sie , nei musisz namawiac mnie
        na ciążę i dziecko,bo to planuje , może jeszcze nie teraz ale wkrótce.
        A gdybym nawet teraz zaszła w nieplanowaną ciążę , to dziecko było by kochane
        niezaleznie od tego.
        Dla mnie moje dzieckood początku będzie człowiekiem a nie żadną fasolką!!!
        Wiem , że ciąża zmienia diametralnie zmienia życiowa sytuację , na pewno nie
        jestem świadoma jak bardzo .Będzie zupełnie inaczej , ale to wcale nie znaczy
        gorzej a wręcz przeciwnie!!!Okres ciąży to bedzie moje i mojego partnera
        oczekiwanie na przyjście na świat owocu naszej miłosći!!!Brzmi banalnie ale
        taka jest prawda!!!I nie uważam , że instynkt macierzyński
        to wymysł XX wieku!!! jedne to czują inne właśnie muszą sięnauczyć kochac
        własne dzieci!!!Dziwi mnie to , że oczekując dziecka mówisz o nim ,,płod'' ,
        czy ,,fasolka'' , chyba naprawdę nie czujesz jeszcze tej miłości i cudu...


        • ryza_malpa1 Re: czy usuną mi tę ciążę??? 15.01.04, 17:36
          Moze po prostu nie jestm nawiedzona ani nie staram sie sprostac społecznym
          oczekiwaniom tylko wprost mówie co czuję.
          Jet to dla mnie "coś", na pewno jeszcze nie człowiek i nie mam zamiaru udawac,z
          e jest inaczej tylko dlatego, ze ktoś może mnie nawać " wyrodną matką".
          A propos instynktu - chcetnie odesłałabym Cie do badań naukowych na ten temat,
          ze jest to bardziej presja społeczna niz instynktr ale nie chce mi się szukac.
          Ide rzygać.
          Piozdrawiam serdecznie.
          I daj ludziom bładzic- to w końcu idzie na ich rachunek, każdy odpowiad za
          siebie i spwje życie do którego nalezy także to czy chce się miec dziecko czy
          nie.
          A co do tego czy 2 miesięczny płód jest człowiekiem czy nie to zdania jak
          widzisz są podzielone i nie jest to tak jednoznaczne moralnie więc nie widzę
          powodu dla którego akurat wszystko urządzone ma byc "po waszemu".
          • Gość: mila Re: czy usuną mi tę ciążę??? IP: *.icpnet.pl 15.01.04, 18:11
            Ty nie jesteś nawet wyrodną matką. Zwykła zimna suka jesteś.
            • ryza_malpa1 Re: czy usuną mi tę ciążę??? 15.01.04, 22:35
              Wolę określenie " emocjonalny gupik" miła milu :P~~~~
        • Gość: renia Do Malpy IP: *.ath.spark.net.gr 15.01.04, 17:53
          Mowiac szczerze to tez bardzo dziwnie brzmia twoje slowa o Tym, ze To jest
          chciana i wyczekiwana ciaza, a tuz obok, ze nikt Ci nie wmowi, ze to czlowiek,
          ze fasolka ma sie dopiero stac czlowiekiem (rozumiem, ze stanie sie nim jak
          ZOBACZYSZ, ZE MACHA NOGAMI I PIJE MLEKO? CZY MOZE GDY ZACZNIE BIEGAC JAK
          WSZYSCY LUDZIE? Jakas dziwna jestes. Przewaznie kobiety, ktore pragna dziecka,
          ktoryh ciaza jest chciana i wyczekiwana nie mowia tak o swoich dzieciach.
          Jakos zimno mi sie zrobilo jak przeczytalam Twoj post.


          Oczywiscie moje slowa sa do Malpy, a nie do Truskawy.
          • ryza_malpa1 Re: Do Malpy 16.01.04, 09:05
            Moze nie mówia , bo ciąży na nich wyżej i niżej wspomniana presja społeczna.
            Ale na pewno tak myśla częściej , niż maja odwagę się przyznać .
      • Gość: rusałka Małpo, z sensem mówisz IP: *.pl / *.one.pl 15.01.04, 19:22
        i bez zbędnej egzaltacji.Rozumiem twoje podejście i mysle ze wcale nie jestes
        nienormalna, jak sugerują niektórzy. Historią macierzynstwa nawet sie
        interesuje (pisze o tym przece zaliczeniową) i chciałabym wymienic z kims
        kilka uwag na ten temat ale jakos poza jedną kumpelą z realu nie mam z
        kim.Może ciebie interesuje ten temat? Pozdrawiam!!!!
        A tym Paniom które "nie wierzą", ze tzw. instynkt macierzynski to w duzej
        mierze konstrukt kulturowo-społeczny, radze zajrzec do kilku prac z historii
        kultury (np.Elisabeth Badinter), tu nie ma co wierzyc, pewne fakty są po
        prostu znane. do konca XVIII wieku dzieci zaraz po urodzeniu oddawane byly
        mamkom, bylo to powszechne. Smierci dziecka raczej nie oplakiwano, nie
        przywiązywano się do nich, szczególnie niemowląt, bo często umierały i
        przewaznie bylo ich więcej niz rodzice by chcieli i mogli wykarmic, wyposażyc
        itp. Może to okrutne, ale prawdziwe.I interesujące, moim zdaniem.
        • Gość: ice fasolki, ciaza i instynkt macierzynski IP: *.chello.pl 15.01.04, 23:51
          Rzeczywiście, instynkt macierzyński to nie jest rzecz w 100%
          wrodzona.Oczywiście biologicznie posiadamy pewne podstawy pozwalające na
          przyswojenie sobie w toku rozwoju tegoż tzw. instynktu macierzyńskiego.W dużej
          mierze jest on wyuczalny, warunkowany przez czynniki środowiskowe. Uczymy
          się "instynktu macierzyńskiego" obserwując inne matki i ich dzieci.Tak dowodzą
          badania.
          Odnośnie fasolki - pamietam, ze nie kochalam mojego dziecka od poczatku, jak
          tylko sie dowiedzialam, ze jestem w ciazy. Bylam wtedy wsciekla, ze jednak
          sobie na to pozwolilam. Nie kochalam go jeszcze w chwili, kiedy sie urodzilo.To
          przyszlo z czasem. Pierwsze uczucie, ktore pamietam, to była jakaś taka
          ckliwość nad tą maleńką istotką. A potem zdałam sobie sprawe, że ono musi za
          wszelką cenę być bezpieczne i ja oraz facet mojego zycia musimy mu to zapewnic.

          Nie wazne - lepiej rzeczywiscie usunac ciaze, jesli sie dziecka nie chce i nie
          ma sie warunkow.Ja w koncu doszlam do wniosku, ze nie chce, ale juz bylo za
          pozno:) A teraz sie ciesze, ze nie usunelam ciazy...Gdybym to zrobila pozniej
          chyba do konca zycia dreczyloby mnie pytanie - jakie byłoby to moje dziecko,
          gdyby było...
          Musisz wybrac, zezola, musisz zadecydowac...to ciężka decyzja, wiem.Dziecko
          przede wszystkim trzeba kochac. Masz prezciez rodzicow, nie wierze, ze Ci nie
          pomoga.

          W kwestii badań prenatalnych najlepiej zrobić je jak najszybciej,a to ze
          względu, iż optymalnym okresem na usunięcie ciązy jest pierwszy trymestr.
          Badania mają w tej chwili charakter nieinwazyjny, co oznacza, że nie trzeba
          pobierać żadnego płynu owodniowego, czy czegoś podobnego. Wystarczy zbadać
          krew.Badania takie robi np. łódzka prywatna klinika UNIMED.
          • ryza_malpa1 Mit super - macierzyństwa.... 16.01.04, 08:52
            ..którym karmi nas społeczeństwo jest szkodliwy.
            Kobuiety, które nie mają na tyle rozsądku żeby mu się nie poddawać, kończą z
            depresją poporodową , jako zmeczone i zniechęcne cierpiętnice.
            No bo przecież takiej nie mieści się w głowie, ze swojego dziecka można miec
            najzwyczajneiej w świecie czasami dosyć, ze można czuc sie zmeczonym ciążą (
            jak ja dzis kiedy od kilku dni wyrzyguję wszystko co zjem i jeszcze musze
            jechać z tym do Warszawy).
            Zamiast zaakceptowa siebie takimi jakie są mają wyrzutry sumienia, które
            rujnują ich psychike , bo gdyby były " dobrymi matkami " to powinny zawsze byc
            na nogach, bezwarunkowo kochac swoje dziecko jeszcze przed poczęciem i nie
            skarżyc sie na zmęczenie i zniechęcenia bo przecież "dobra matka"...itd.
            Wyluzujcie troche dziewczyny bo szczęśliwe są dzieci szczęśliwych matek :P
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka