kasiaczek181987
03.10.09, 19:23
Mieszkam z moimi współlokatorami już ok roku czasu.Oni w pewnym sensie mi
wynajmują mieszkanie bo byli tam pierwsi i właściciel zostawił wszystko na
ich głowie, jego mieszkanie go nie obchodzi czyli oni przęjęli opiekę nad nim.
Gdy wynajęłam pokój pierwsze o co zapytała to to,czy jest pralka. Pralka była
ich i powiedzieli że nie ma problemu-mogę z niej korzystać. Po kilku
miesiącach współlokatorzy kupili sobie nowa pralkę ( tak mniej więcej w
maju).Okazało się,że ta pralka pobiera o wiele więcej wody i właściciel
podniósł nam za wynajem po 50 złotych na głowę. Ni by podniósł bo tak jak
mówię : nie mam kontaktu z właścicielem, nigdy go nie widziałam. Podejrzewam
ze podniósł o 100 złotych a współlokatorzy zamiast na 3 podzielili na 2
pokoje.Mniejsza z tym.
teraz o co chodzi :
Od pewnego czasu zauważyłam,że z pralki znika pojemnik do którego wlewa się
płyn i wsypuje proszek.Myślałam,ze współlokatorka umyła ten pojemnik.Wchodzę
ostatnio do mieszkania , czuję zapach świeżo wypranych ubrań, patrzę a
pojemnika nie ma.Mówię do współlokatorki:
ja: mozesz dać mi pojemnik bo chce wyprać ?
ona: czy nie uważasz ze robisz za duzo prania ?
ja : nie.Nastawiam pranie co dwa trzy tygodnie i nie uważam zeby to było za
dużo. Ustawiam dwa prania pod rząd bo mam amły pokój i nie chce żeby schło to
tygodniami dlatego nie robie co tydzień.
ona: byśmy woleli żebyś robiła co tydzień
ja: zonk..
ona: używasz kostek do zmiękczania wody ?
ja: jak postawisz je na miejscu to tak
ona: a może byś sobie swoje kostki kupiła a nie używasz naszych
Oczywiscie na kostki się złożyliśmy po połowie o czym moja wspólokatorka
zapomniała najwyraźniej. Mi się wydaje,że chodzi o to ze to jest ich
pralka.Wynajmując to mieszkanie podkreślałam,ze to dla mnie jest najważniejsze
bo mieszkam daleko i nie bede zachrzaniała 200km ubraniami by je wyprać. I w
ogole nie rozumiem zachowania wspólokatorów ( są parą ), zamiast pogadać to
ona chowała pojemnik. Nie no sory.
Pytanie do was: JAKIE MACIE PROPOZYCJE ROZWIĄZANIA SYTUACJI ?
Nie chce się wyprowadzać bo płace w miarę tanio i jedynie to mnie trzyma.Z
resztą teraz jest październik i pokoju tak naprawdę od listopada nie znajdę
zadnego.