marzannasz
07.10.09, 12:52
Tak smuci mnie to bo czuje sie nie dosc ze gorsza, nie w pelni kobieta to
jeszcze smutno mi ze omijaja mnie takie emocje.
Staly facet, on za kazdym razem ma a ja nie dosc ze malo sie podniecam, szybko
robie sie sucha i potem to juz tylko zel zeby tak nie bolalo. On probuje mnie
podniecic - a mnie to juz zaczyna draznic, nie lubie jak mi palcami penetruje
w srodu - czuje dyskomfort.
Bylam u ginekologa - fizycznie jestem zdrowa, normalna budowa kobieca.
Odwiedzilam seksuologa - wypytywal sie o moje fantazje seksualne - przez pol
godziny otwarcie rozmawialam jak by nie patrzec z obcym facetem co lubie robic
w lozku - prof. stwierdzil ze z glowa pod tym wzgledem tez jestem okazem
zdrowia. Lubie pikantne zarty ale w dobrym smaku, mam wibrator, lubie czasami
filmy dla doroslych i nic.
Jak sie nigdy nie probowalo to nie wiadomo jak to smakuje to nawet mozna z tym
zyc - ale nie zyje sama moj brak orgazmu - rodzaj ozieblosci - bardzo
deprymuje mojego faceta, twierdzi ze wiekszosc kobiet z ktorymi byl (jest po
czterdziestce) mialy orgazm, staram sie mu wyjasnic, ze to nie jesgo wina, ale
jego meskie ego i tak na tym ucierpialo.
Chce dodac ze swego czasu sie onanizowalam jak bylam mlodsza ( teraz mam ponad
30 ) konczace sie spieciem - tak nazywam to cos, ale teraz nawet onanizowanie
wydaje mi sie nudne i czuje podniecenie jedynie w sytuacjach stresowych.
Wiec moje zycie luzkowe wyglada nastepujaca, mimo ze moj partner jest
zniechecony, aranzuje wspolzycie, ze niby inicjatywa odemnie wychodzi, troche
gram w czasie seksu, staram sie byc aktywna, robie dobra twarz do zlej gry i
tak 3-4 razy w tygodniu - bo zalezy mi na nim, na zwiazku:(
Dosc otwarcie pisze, ale mam nadzieje ze spotkam tu kobiety o podobnych
problemach.