Dodaj do ulubionych

praca, praca, praca

08.10.09, 19:50
zawsze mnie to dziwilo jak mozna zyc praca a teraz widze ze sama
zaczynam praktycznie w niej mieszkac... wlasnie sobie uswiadamiam ze
od kilku miesiecy caly czas mam cos do roboty, na cito, czas leci
nieublaganie a ja mam ciagle cos do zrobienia i biegam i zalatwiam,
okazuje sie ze to jest pilna i tamto i wracam do domu wieczorem,
czasami siadam i cos jeszcze robie i juz mi sie nic nie chce a
najgorsze ze juz mysle co mam zrobic jutro... dzis bylam w szoku ze
to juz 8.10! juz nie wspomne o sytuacji kiedy mysle ze jest sroda a
jest czwartek... :/ kurcze ale sie nakrecilam... na to co nie
powinno byc najwazniejsze w zyciu :/

znam przypadek co nie bierze rok w rok urlopu bo woli byc caly czas
na biezaco i bardziej sie stresuje gdy go nie ma w pracy, bo nie wie
co sie dzieje... jak mnie czeka taki los to nie wiem :(

a najgorsze ze moj maz tez przynosi robote do domu i tez ma tak ze
sie nie wyrabia na zakretach i ciagle cos musi zrobic :/

zawsze dusilam sie te 8 godz w czterech scianach, patrzylam na
zegarek ile jeszcze i kiedy czmychnac a teraz chyba przekroczylam
jakas granice, zerwalam sie i moj organizm juz nie protestuje,
siedze i robie

chyba mi mozg wyprali
Obserwuj wątek
    • mahadeva Re: praca, praca, praca 08.10.09, 20:00
      ja wole cos takiego niz odsiedzenie 8 godzin, to wcale nie znaczy, ze nie masz
      czasu na nic innego, wszystko da sie ulozyc
      • jane-bond007 Re: praca, praca, praca 08.10.09, 20:08
        no tak Maha ale ja jestem jakas taka pobudzona i widze ze to jest na
        pierwszym planie... :/ gdzies tam w glowie siedzi i sie przypomina

        denerwuje mnie ze sie praca denerwuje :/
    • dziewczynawitryna Re: praca, praca, praca 08.10.09, 20:17
      Dobry sposób na to, żeby nie przesadzić z pracą, to mieć coś jeszcze ważnego w
      życiu do roboty poza nią.
      • jane-bond007 Re: praca, praca, praca 08.10.09, 20:25
        to prawda, ale ja spycham inne sprawy a o hobby to juz
        zapomnialam ... musze pogadac z chlopem bo przesadzamy i to oboje
        • dziewczynawitryna Re: praca, praca, praca 08.10.09, 21:02
          Jeśli możesz je "spychać", to znaczy, że nie są wystarczająco ważne. Ja mam
          dzieci - one nie dają się "spychać". Ale mam też np. próby muzyczne, na których
          muszę być, bo inaczej zawalę pracę współpracownikom. Tu nie ma zmiłuj.
      • mruff Re: praca, praca, praca 08.10.09, 20:31
        Heh, mam właśnie 10 minutową przerwę-jem przed kompem. Dziś po
        przyjściu z pracy zjadłam obiad spokojnie ( 30 min) i siadłam do
        pracy.
        Wczoraj po powrocie do domu usiadłam do opracowania zajęć o 16,
        skończyłam o 23.00.
        I tak w kółko :)
        Zaczęłam "karierę" w szkolnictwie. Uczę 4 przedmiotów technicznych :D
        No ale przecież nauczyciele to lenie i pracują tylko 19h w
        tygodniu :)

        Jutro zaczynam o 8.00 a kończę zajęcia o 19:40 (1,5 h przerwy na
        obiad)
        Przez ostatnie 5 tygodni zaszła potrzeba i pracowałam na 2 etaty. I
        gdybym miała teraz dziecko/rodzinę to chyba bym sfiksowała.
        • jane-bond007 Re: praca, praca, praca 08.10.09, 20:38
          poczatki sa trudne wiadomo tylko gorzej jak potem zaczynasz sie
          wkrecac...

          ja uwazam ze nauczyciel ma ciezki kawalek chleba
        • rosa_de_vratislavia Re: praca, praca, praca 08.10.09, 21:10
          mruff napisała:

          > Zaczęłam "karierę" w szkolnictwie. Uczę 4 przedmiotów
          technicznych :D
          > No ale przecież nauczyciele to lenie i pracują tylko 19h w
          > tygodniu :)
          >
          > Jutro zaczynam o 8.00 a kończę zajęcia o 19:40 (1,5 h przerwy na
          > obiad)
          > Przez ostatnie 5 tygodni zaszła potrzeba i pracowałam na 2 etaty.

          Natłok zajęć masz,bo NIE pracujesz 19 godzin (to 1 etat) tylko 38.
          /Weź tez pod uwagę,że w drugim roku pracy częśc materiałów będziesz
          miała opracowanych, dojdą też gotowe konspekty zajęć z tego roku,
          więc pracy bedzie mniej.
          Proponuję nie rozdzierać szat z powodu swego nauczycielstwa. Wszak
          końmi tam nikogo nie wloką. Sama chciałaś ;-)
    • niebieski_lisek Re: praca, praca, praca 08.10.09, 21:32
      Mój chłopak też tak ma i mnie to martwi. Pracuje w firmie, w której jest taka
      polityka że z pracy się nie wychodzi, a jeśli się wyjdzie, to się dalej pracuje.
      No i skutkuje to tym, że np ich szef potrafi zwołać spotkanie o 18, i że mój
      chłopak pracuje w weekendy - nie tylko w domu, zdarza się że jedzie do pracy po
      prostu. Wkurza mnie to maksymalnie. Rozumiem, że to jego pierwsza praca i że
      chce się wykazać, rozumiem też że czasami siedzi się nad projektem bo człowiek
      chce go zrobić dobrze i nikt nam nie zapłaci za nadgodziny, ale nie cały czas!
      Mówiłam mu, że tak nie powinno być, i że średnio mi się to podoba, ale zazwyczaj
      staram się nie odzywać na ten temat, nie chcę mu układać życia, no i mam też
      nadzieję że to zdobyte doświadczenie zaprocentuje kiedyś.
    • lullaby22 Re: praca, praca, praca 09.10.09, 11:58
      jane-bond007 napisała:

      >
      > znam przypadek co nie bierze rok w rok urlopu bo woli byc caly czas
      > na biezaco i bardziej sie stresuje gdy go nie ma w pracy, bo nie wie
      > co sie dzieje...
      >

      To raczej niemożliwe, bo urlop trzeba wykorzystać...
      • au_lait Re: praca, praca, praca 09.10.09, 14:09
        Urlop trzeba wykorzystać do końca marca następnego roku. :)
      • jane-bond007 Re: praca, praca, praca 10.10.09, 20:19
        lullaby22 napisała:

        > jane-bond007 napisała:
        >
        > >
        > > znam przypadek co nie bierze rok w rok urlopu bo woli byc caly
        czas
        > > na biezaco i bardziej sie stresuje gdy go nie ma w pracy, bo nie
        wie
        > > co sie dzieje...
        > >
        >
        > To raczej niemożliwe, bo urlop trzeba wykorzystać...


        raczej mozliwe, firma firmie nie rowna... w niektorych placa za
        urlop, nie dociekam ale w kwitach jest zapewne kit
        • set_ka1 Re: praca, praca, praca 10.10.09, 20:36
          Tez zylam praca 24h
          Jak wracalam do domu to juz myslalam co mam zrobic jak wroce do
          roboty.
          Wszystko sie zmienilo jak pojawily sie dzieci. Wychodze, zamykam za
          soba drzwi i zapominam o pracy. Kiedy nie wierzylam, ze to jest
          mozliwe.
          Trzeba ustalic priorytety
          • jane-bond007 Re: praca, praca, praca 10.10.09, 20:42
            nie mam dzieci wiec po czesci pewnie dlatego poddalam temu sie :/
    • nothing.at.all Re: praca, praca, praca 04.11.09, 09:37
      Współczuję, bo za jakiś czas obudzisz się zupełnie świadoma tego, że
      życie Ci uciekło i tylko pracowałaś.
      • princessjobaggy Re: praca, praca, praca 04.11.09, 15:13
        nothing.at.all napisała:

        > Współczuję, bo za jakiś czas obudzisz się zupełnie świadoma tego,
        że życie Ci uciekło i tylko pracowałaś.

        Jesli robi sie w pracy to co sie lubi/kocha to niekoniecznie.
    • mahadeva Re: praca, praca, praca 04.11.09, 09:55
      po prostu lubisz swoja prace, to wazne, ja juz pracowalam w kilku
      miejscach i wiem, ze to sie liczy - w poprzedniej jedyna rozrywka
      bylo jedzenie - przytylam, ale tutaj juz jem mniej - posilam sie
      intelektualnie i emocjonalnie - to dobrze dla mnie :)
      co do urlopu - tez kiedys prawie nie mialam, ale przeciez jest tyle
      fajnych miejsc do zobaczenia, zmyslow do nakarmienia - gorzej z
      finansowaniem tego :)
    • pijawka_lekarska Re: praca, praca, praca 04.11.09, 19:17
      Miałam tak w poprzedniej pracy
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka