Dodaj do ulubionych

jestem aseksualna

09.10.09, 12:56
To znaczy - zupełnie nie potrzebuję seksu. Jeśli jestem zaburzona lub mam za
sobą jakieś tragiczne wydarzenie, które sprawiło, że tak jest - nie jestem
tego świadoma. Mam 27 lat, satysfakcjonującą pracę, znajomych, przyjaciół,
zainteresowania, i zupełnie, ale to zupełnie nie myślę o seksie.
Oczywiście próbowałam. Nie czułam zbyt wiele, raczej mnie to irytowało. Mimo,
że w każdym wypadku był to mężczyzna, który bardzo mi się podobał, miło
spędzałam z nim czas, itd. Nigdy, przenigdy nie czułam popędu seksualnego.
Nigdy się nie masturbowałam. I, co zabawne, zrozumiałam całkiem niedawno, że
nie jestem chora albo oziębła, tylko po prostu ASEKSUALNA. Przykro mi tylko,
że nie jestem w stanie znaleźć partnera, który kochałby mnie po prostu,
moglibyśmy robić razem mnostwo rzeczy, przytulać się, całować, byle by nie
było mowy o "sprawach łóżkowych". I tu jest bariera, którą trudno przekroczyć
mężczyźnie. I nie tylko mężczyźnie. Opowiedziałam raz koleżance o swojej
"orientacji". Rozpowiedziała wszystkim dookoła. Wielokrotnie słyszałam
docinki, zaczepki, nawet propozycje "przełamania" mnie. Świat patrzy na mnie
jak na wariatkę, aseksualność jest uważana za wymysł, kaprys... Usłyszałam
nawet, że moje miejsce jest w klasztorze. Czy całkowity brak zainteresowania
seksem naprawdę jest taki dziwny?
Obserwuj wątek
    • dyc.lubia Re: jestem aseksualna 09.10.09, 13:00
      Moim zdaniem nie jest dziwny, choc teraz wszystko kreci sie wokol
      pieniedzy i sexu.
      Czytalam kiedys artykul o ludziach aseksualnych i na serio duzo
      takich jest tylko wlasnie ze wzgledu na to co napisalas wyzej nie
      ujawniaja sie.
      Moze nie nie mysl tyle o tym. Po co dodatkowo sie stresowac:)ludzie
      za duzo mysla i analizuja a zycie na serio moze byc proste:)
      • milemi27 Re: jestem aseksualna 09.10.09, 13:20
        a bylas kiedys z jakims facetem?czy jestes dziewicą?
    • meetek Re: jestem aseksualna 09.10.09, 13:03
      Też bym tak chciał.
      Seks to strata czasu, energii i pieniędzy. Same z nim problemy, bo trzeba go
      zaspokajać dziewicami jak smoka wawelskiego.
      Ja to pisze poważnie. Bez popędu seksualnego czułbym się wolny.
      Może na starość będzie lepiej.
      Nie poddawaj się presji, że musisz być seksualna.
      Jesteś elitą wsród tzw. normalnych..
      • dyc.lubia Re: jestem aseksualna 09.10.09, 13:06
        Dla mnie seks to akurat nie strata ani czasu a zwlaszcza pieniedzy
        bo jakos nigdy ich nie tracilam na seks:)
        • meetek Re: jestem aseksualna 09.10.09, 14:21
          Nie chodzi mi o płatny seks ale tę całą otoczkę pt. strojenie piórek godowych.
          Ciuchy, torebki, kosmetyki i cała otoczka, żeby podkreślić kobiecość (męskość).
          To kosztuje i na to trzeba czasu.
    • grassant Re: jestem aseksualna 09.10.09, 13:03
      nie jest dziwny, ani dewiacyjny. można być herero, homo i a.
      • veve Re: jestem aseksualna 09.10.09, 13:06
        czujesz się wykluczona. to na pewno nie jest przyjemne uczucie. podobnie jak w
        przypadku osób homoseksualnych, Twoje życie intymne stało się tematem, na który
        każdy może się wypowiedzieć. wiem co to znaczy i pod tym względem Cię rozumiem.
        co możesz zrobić... chm... tego nie wiem. może dać ogłoszenie w internecie?
        chociaż taka droga poszukiwania miłości wydaje się wielu osobom poniżająca, to
        jednak może jest to jakiś pomysł.
      • cytrynka123 Re: jestem aseksualna 09.10.09, 13:13
        Dodam, że aseksualiści tez się dzielą na kilka grup w zależności od
        stopnia popędu/potrzeb i ich kierunku. Są aseksualiści, którzy mają
        pociąg do osób tej samej płci, przeciwnej lub do obydwu. Siła
        pociągu jest rózna. Czasem ogranicza się on do miłości romantycznej -
        bez seksu, czasem aseksualizm przejawia się w odczuwaniu pobudzenia
        seksualnego do wyimaginowanych obiektów, natomiast brak
        zainteresowania 'żywymi organizamami'. Jest też grupa osób, kóre nie
        mają ani pociągu do żadnej z płci, ani żadnych potrzeb seksualnych.

        Autorka wątku prawdopodobnie nalezy do osób, co chciałyby stworzyć
        heteroseksualny związek oparty głównie na miłości, przyjaźni i
        wspólnym życiu. Seks nie byłby utrapieniem, o ile nie byłby częsty,
        a partner do niego nie miał wilczego pędu ;). Białe małżeństwa nie
        są czymś nadzwyczajnym, tylko mało par się ujawnia.
    • au_lait Re: jestem aseksualna 09.10.09, 13:06
      To chyba nic niezwykłego, nie musisz się przejmować. Jedni są
      hetero, inni homo, kolejni bi. Ty jesteś aseksualna. Sporo mężczyzn
      też tak ma, kwestia tylko, żebyś znalazła sobie podobnego... Spójrz
      może tu: www.asexuality.org/pl/
    • jack20 Re: jestem aseksualna 09.10.09, 13:10
      czy jestes pewna swojej aseksualnosci?
      sa hetero, homo i aseksualni.
      tak sie rodza i to sie rozstrzyga w 6 tygodniu ciazy. nikogo to wina.
      ani twoja ani matki (moze troche ojca plemnikow?)
      nie jestes wiec w stanie zrozumiec popedu sexualnego, orgazmu itp.
      poszukaj aseksualnych i sprobuj swoj swiat sobie stwotzyc w ich
      otoczeniu.
      na zrozumienie hetero nie masz co liczyc, bo zrozumie ten tylko, kto
      to przezyl.to
      • slobodovic Re: jestem aseksualna 09.10.09, 13:14
        może i zabrzmię jak Twoi znajomi, niedowiarkowie, ale nie mogę się powstrzymać:
        czy jesteś pewna, że nie masz zahamowania, albo naprawdę jakiejś traumy
        związanej z seksem? to podobno nasza cecha narodowa ;) tak przynajmniej tu
        mówią: interia360.pl/artykul/nieczyste-potrzeby-polakow,26348 . może
        jednak warto pogadać z seksuologiem?
        • veve Re: jestem aseksualna 09.10.09, 13:32
          slobodovic napisała:

          > może i zabrzmię jak Twoi znajomi, niedowiarkowie, ale nie mogę się powstrzymać:
          > czy jesteś pewna, że nie masz zahamowania, albo naprawdę jakiejś traumy
          > związanej z seksem? to podobno nasza cecha narodowa ;) tak przynajmniej tu
          > mówią: interia360.pl/artykul/nieczyste-potrzeby-polakow,26348 . może
          > jednak warto pogadać z seksuologiem?

          no widzisz to jest właśnie to o czym autorka mówi... artykuł fajny, ale nie
          sądzę, żeby to był właśnie jej problem...
    • twojabogini Re: jestem aseksualna 09.10.09, 13:16
      Jenny Fields - Świat według Garpa J.Irving

      Nie przepadam za amerykańskimi pisarzami, ale postać pielęgniarki
      Jenny - osoby całkowicie aseksualnej jest pierwszą taką postacią z
      którą się zetknęłam w literaturze. Całkiem niezłe studium
      aseksualności we współczesnym swiecie. Optymistyczne - Jenny, mimo
      problemów, prowadziła miłe i owocne życie, kochała, miała
      przyjaciół. Jeśli nie czytałaś - polecam.

      Są na świecie ludzie aseksualni. Oczywiście znajdzie się cały tabun
      doszukiwaczy: a może jestes lesbijka, a może, a może...Jeśli czujesz
      się z tym szczęśliwa, to wszystko w porządku. Tyle, że trudno
      stworzyć związek z mężczyzną, dla którego seks jest istotny a nie
      jest dobrze aby człowiek był sam.
      Zawsze możesz poeksperymentować (to nie znaczy, ze masz zacząć się
      masturbować) i sprawdzić czy nie ma jakiś bodźców, które w tobie
      wyzwolą energię seksualną. Ale nic na siłę. Jakbyś chciała
      spróbować, to spróbuj np. medytacji tantrycznych. Jesli nawet nie
      przyniesie to efektów w postaci pojawienie się odczuć erotycznych,
      to wzrosnie twoja samoświadomość. Z pewnościa olej wyzwalaczy,
      którzy chca cię rozbudzić do seksu seksem. Nie tędy droga.
      • kag73 Re: jestem aseksualna 09.10.09, 13:36
        Mysle, ze bywaja i tacy mezczyzni aseksualni, albo np. impotenci.
        • cytrynka123 Re: jestem aseksualna 09.10.09, 13:42
          Impotent nie jest najlepszym towarzyszem dla kobiety aseksualnej.
          IMpotent nie ma seksu, bo nie może, a nie dlatego, ze go nie chce. A
          to go frustruje z pewnością i negatywne emocje przelewa na
          partnerkę.

          No, chyba, że mamy do czynienia z pogodzonym impotentem, który nie
          ma zamiaru leczyc swojej niesprawności i cieszy się z samej
          obecności i bliskości kobiety.
        • jack20 Re: jestem aseksualna 09.10.09, 13:43
          czasem nawet mezxczyzni jak i kobiety w malzenstwie w kierunku
          aseksualnosc sie sami prowadza.
          i z tej "aseksualnosci" moze ich potem tylko wyleczyc mezczyzna lub
          kobieta, gdy w ich otoczeniu "zew krwi" poczuja
    • stinefraexeter Re: jestem aseksualna 09.10.09, 13:34
      Nie przejmuj się. Świat od zawsze ma fiksację na punkcie seksu. Nie jest to
      domena tylko naszych czasów. Od zawsze jesteśmy otoczeni opowieściami nt. tego
      jaki seks jest fajny (te słynne trzęsienia ziemi), że nie ma większej
      przyjemności niż zaspokojenie żądzy, że mężczyźni zwłaszcza to w zasadzie penisy
      na nogach, które myślą tylko o jednym...

      Nie daj się temu. Jest naprawdę sporo mężczyzn, dla których seks mógłby nie
      istnieć (jak nie wierzysz, wpadnij na Brak seksu w małzeństwie), a ja sama znam
      większe przyjemności niż igraszki w łóżku ;)
      Tylko nie rozpowiadaj tego byle komu. Ludzie, jak już pisałam, mają fiskację na
      tym punkcie.
      • slobodovic Re: jestem aseksualna 09.10.09, 13:38
        no nie wiem... autorka sama mówi, że nie jest świadoma żadnej traumy, może jakby
        pogrzebać w glowie, to coś by się odblokowało? seks jest ważnym elementem życia,
        trudno mi uwierzyć w rzeczywisty brak takiej potrzeby, no przepraszam, ale nie
        mogę! jest w tym coś... diabolicznego... (wybacz)
        • jan_hus_na_stosie Re: jestem aseksualna 09.10.09, 13:53
          - dla jednych seks jest głównym celem życia (np. forumowa grzeczna_dziewczynka15)
          - dla drugich seks jest czymś bardzo przyjemnym i potrzebnym ale nie
          najważniejszym w życiu
          - dla trzecich seks jest przyjemny ale mogliby się bez niego obejść
          - dla czwartych seks jest obojętny
          - a jeszcze dla innych jest wręcz czymś nieprzyjemnym

          ile ludzi tyle podejść do seksu :)
          • stinefraexeter Re: jestem aseksualna 09.10.09, 14:11
            Zgadzam się z tym. Mainstream niemal nam wmawia, że nic nie liczy się więcej niż
            seks, ale ludzie, ich wrażliwość i potrzeby są różne.
        • stinefraexeter Re: jestem aseksualna 09.10.09, 14:15
          A mi się wydaje, że aseksualność jest możliwa bez zadnych traum. Może to zwykła
          chemia mózgu, która sprawia, że doznania psychiczne (miłość platoniczna,
          pozytywne emocje) są przyjemniejsze niż doznania płynące z seksu? Może autorka
          podświadomie jest bardzo zawiedziona seksem? Wmawia się nam przecież, że to
          fantastyczne uczucie i niemal nirwana (natchnione ksiązki), że ludzie potrafią
          szaleć z żądzy, a tu proszę, trzęsienia ziemi nie ma...
          Nie wydaje mi się, by z autorką było coś nie tak. Wiele osób jest przekonanych,
          że seks jest przereklamowany ;)
          • jack20 Re: jestem aseksualna 09.10.09, 14:29
            sadze, ze ona wie co mowi i tym co piszesz jej nie zbudujesz.
            to brak pociagu sexualnego, brak pozadania, brak maturbacji i
            zwiazanych z tym emocji.
            kto ci kaze budowac swoj sex na reklamach?
            olewaj to jak ci przeszkadza.
    • au_lait Re: jestem aseksualna 09.10.09, 14:02
      Często z wiekiem ludzie stają się aseksualni, tzn. rezygnują ze
      zbliżeń gdy są już dojrzali, mają dzieci, wnuki. Często dzieje się
      tak już około pięćdziesiątki.
      • jack20 Re: jestem aseksualna 09.10.09, 14:09
        blad ich systemu myslenia.
        • au_lait Re: jestem aseksualna 09.10.09, 14:12
          Po prostu dziadzieją, nie dbają o siebie, odmawiają sobie
          przyjemności, myślą, że są za starzy i nieatrakcyjni. Sami siebie
          skazują na przedwczesną starość. No ale łatwo mi mówić...
    • 25wanilia Re: jestem aseksualna 09.10.09, 14:22
      A może takie odczucie jest po części wynikiem tego że sex jest teraz wszędzie?
      Już tłumaczę o co mi chodzi. Sex nie jest już tematem tabu, krzyczy do nas z
      reklam, filmów, gazet, piosenek, programów edukacyjnych itd. Nie leży już w
      sferze tajemnicy, nie jest zakazanym owocem, wstydliwym tematem, przez co nie
      budzi już tylu emocji i podniecenia.
      W telewizji sex na ogół przychodzi łatwo, partnerzy są szczupli i "piękni",
      świetnie się zgrywają w łóżku itd.
      Tymczasem sex to nie taka prosta rozrywka, trzeba się go nauczyć, poznać własne
      ciało i ciało partnera, próbować różne pozycje, okoliczności żeby znaleźć to, co
      nam najbardziej odpowiada.
      Ja zaczęłam czerpać z niego radość i odczuwać chęć zbliżenia dopiero gdy zeszłam
      się z moim obecnym, wieloletnim już partnerem, którego kocham
    • meetek 3xS 09.10.09, 14:27
      Podobno człowiek potrzebuje do życia 3 S
      Snu
      Strawy
      Seksu
      Fajnie by było nie tracić 1/3 życia na spanie.
      Żywić się jak roślinki energią słoneczną.
      Rozmnażać przez pączkowanie.

      Seks służy prokreacji. Cała ideologia jest dorobiona, bo dla większości ludzi seks jest przyjemny, rozkoszny nawet.
      Ale nie wszyscy mają takie same apetyty. Niektórym wystarcza 4 godziny snu. I oni mają lepiej.
      • jack20 mieeeetek , bladzisz 09.10.09, 14:30
        ... albo funkcjonujesz poza hetero
      • zewszad_i_znikad Re: 3xS 17.10.17, 16:55
        Chciałabym móc nie spać.
        Ale nie można porównywać seksu z jedzeniem. Dodajmy inne rzeczy niezbędne do życia: bez powietrza człowiek może przeżyć kilka minut. Bez picia kilka dni. Bez jedzenia maksymalnie kilka tygodni.
        Bez seksu przeciętna osoba będzie sfrustrowana, ALE NA PEWNO NIE UMRZE. Seks jest całkowicie zbędny dla przeżycia jednostki.
        A część ludzi - osoby aseksualne, z akceptowaną i polubioną awersją seksualną, o niskim popędzie... - mogą żyć bez seksu i nie czuć nawet żadnej frustracji, wręcz przeciwnie - czuć, że to konieczność zmuszania się do seksu byłaby dla nich męczarnią.
    • biala.chmurka Re: jestem aseksualna 09.10.09, 14:31
      Piszesz, że oczywiście próbowałaś. A ja mam pytanie - skąd wiedziałaś (skoro jesteś aseksualna a więc nei czujesz pociągu seksualnego) że masz wybierać własnie mężczyzn? Jeśli mężczyźni Cię nie podniecają, to można założyć, że sekualnie (nie)działają na Ciebie identycznie jak kobiety. Więc dlaczego mężczyźni? Jesli nie konwencja kulturowa, coś musiało Cię przyciągać do nich :) Sama piszesz, że wszyscy faceci z ktorymi byłaś bliżej podobali Ci się. Możesz bliżej opisać na czym polega owo PODOBANIE?
      • stinefraexeter Re: jestem aseksualna 09.10.09, 14:36
        Nie wiem, jak było w przypadku autorki, ale nie zdarzyło ci się nigdy widzieć
        atrakcyjnego mężczyzny, lubić go i jednocześnie nie czuć do niego pociągu
        seksualnego?
        • nanai11 Re: jestem aseksualna 09.10.09, 14:38
          Smiem twierdzić że autorka postu ma problemy z określeniem swojej tożsamości
          seksualnej. Potrzeba seksu jest naturalną potrzeba kazdego cżłowieka.
          • stinefraexeter Re: jestem aseksualna 09.10.09, 14:43
            Nie jest naturalną potrzebą, przynajmniej nie w takim samym stopniu jak sen, czy
            jedzenie.

            Wszystko rozbija się o przyjemność, moim zdaniem. Jeśli przyjemniejsze dla niej
            są emocje niż fizyczne doznania, to nie dziwne, że przedkłada to ponad seks,
            przy którym trzeba się namęczyć, nabrudzić, a przyjemność, jak wnioskuję,
            mizerna. Obstawiam taką a nie inną chemię mózgu.
            • wen_yinlu Re: jestem aseksualna 10.10.09, 17:24
              Musi być to coś związanego z chemią mózgu i odczuwaniem przyjemności - jest
              wiele osób, dla których przyjemność płynąca z seksu od kontaktu z drugim ciałem
              po orgazm to nic specjalnego (wolą np. zjeść coś pysznego, poczytać w wannie
              pełnej pachnącej olejkiem wody). Takich, dla których seks mógłby ograniczać się
              tylko do przytulania, a cała reszta to bezsensowna gimnastyka.
              Inni niekoniecznie lubią dotyk innych osób w jakiejkolwiek postaci, ale lubią
              przebywać z innymi ludźmi, robić coś razem, rozmawiać.

              Problem tylko w tym, by podobni znajdowali podobnych, by dla jednych nie było
              niedosytu, a dla drugich nadmiaru, bo o to się wszystko rozbija - o różnice.
              Jedni nie zrozumieją drugich, bo są inaczej skonstruowani - na jednym biegunie
              ludzie obsesyjnie seksem zainteresowani, a na drugim tacy, co powiedzą "dzięki,
              wolę pobiegać".
          • jan_hus_na_stosie Re: jestem aseksualna 09.10.09, 14:49
            nanai11 napisała:

            > Potrzeba seksu jest naturalną potrzeba kazdego cżłowieka.

            Powiedziała co wiedziała, a że mało wiedziała to i nic mądrego nie powiedziała :D

            Równie dobrze mogłabyś wygłosić tekst w stylu, że potrzeba rozwoju
            intelektualnego jest potrzebą każdego człowieka. Chyba jednak nie każdego ;)
    • magnusg Re: jestem aseksualna 09.10.09, 17:30
      Ale po co ci to calowanie i przytulanie, skoro zadnego pociagu do mezczyzn nie
      czujesz?
      • wen_yinlu Re: jestem aseksualna 10.10.09, 17:43
        To chyba bardziej tak jak z dzieckiem - lubi przytulić się i dostać całusa w
        policzek, bo wtedy czuje się błogo i bezpiecznie, spokojnie. Jeszcze dodać do
        tego głaskanie po małej głowinie i dziecko jest o krok od zaśnięcia.

        Osobie seksualnej od razu skoczyłoby tętno i z pewnością nie byłoby w tym
        błogiego spokoju, raczej chęć pójścia dalej i przesunięcia się z dotykaniem w
        sfery erogenne.

        Aseksualnej osobie nie włączyłby się podczas przytulania przez osobę płci
        dowolnej program: seks... a jeśli tej drugiej osobie przyszłoby do głowy
        gmeranie w majtkach, aseksualny mógłby to odczuć tak, jakby ktoś tobie podczas
        miłego wieczoru wsadził palec do nosa, kręcił nim czule w środku i patrzył
        znacząco z rozszerzonymi źrenicami. Czyli "oh, what da f*ck?!". :)
    • triss_merigold6 Re: jestem aseksualna 09.10.09, 17:57
      Nie szkodzi.
      Po prostu eliminujesz swoje DNA z zasobów genetycznych ludzkości.
    • kobieta_na_pasach ha ha! 09.10.09, 18:48
      jeszcze nie trafilas na swojego. wspomnisz moje slowa za kilka lat.
      • jack20 Re: ha ha! 09.10.09, 18:57
        rownie dobrze i z podobnym skutkiem moglabys powiedziec pedalowi, ze
        trafi kobiete swojego zycia (hahaha)
        czy wy wogole rozumiecie na czym polegaja orientacje seksualne?
    • meetek Re: jestem aseksualna 09.10.09, 18:57
      Aseksualność jest OK. Jestem z Tobą.
    • pretensjaa Polecam artykuł 10.10.09, 23:47
      wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,97659,7110742,Kiedy_Ala_ma_Asa.html
    • mahadeva Re: jestem aseksualna 11.10.09, 16:40
      jaki calkowity brak zainteresowana Kochana? :) lubisz sie calowac - to jest
      zwiazane z seksem, pożadaniem! piszesz, ze facet bardzo sie podobal, ale nie
      poczulas popedu - a to znow co takiego? :)
      rozumiem, ze mozesz nie lubic seksu, bo mialas marny - ja w sumie tez we
      wszystkich przypadkach oprocz jednego czy dwoch, po prostu nic nie przychodzi
      łatwo, faceta tez szukalam latami i nie jest idealnie, chyba masz, jak ja
      osobowosc marudy :)
      • zewszad_i_znikad Re: jestem aseksualna 17.10.17, 17:04
        Nie. Pocałunki są dla niektórych osób czynnością miłosną, ale nie seksualną. Sporo osób aseksualnych, które są zainteresowane związkami, lubi się całować.
        Szczerze mówiąc nie wiem, czy lubiłabym się całować, bo nigdy się nie całowałam. Nigdy nie byłam w związku, mam na tyle małą potrzebę dotyku, że nigdy nie przyszło mi do głowy, by było coś "niewłaściwego" w tym, że z bliskimi osobami (rodzina, przyjaciele) tylko rozmawiam bez żadnych cmoków. Ale może, gdybym miała dziewczynę, to owszem. Choć już pocałunki z języczkiem budzą we mnie wstręt - na tej samej zasadzie zawsze czułam, że powiedzmy mogę napić się po mojej mamie wody z butelki, ale za nic nie polizałabym po kimś loda. A co do seksu - seks jest w porządku, byle bez mojego udziału. Nie, nie próbowałam, bo nie mam poczucia, że muszę starać się spróbować. Ale jestem przekonana, że to po prostu nie dla mnie. Jakiś tam popęd nieukierunkowany na praktykowanie seksu posiadam i mogę szczerze powiedzieć: orgazm jest wybitnie przereklamowany. Po co zmuszać się do znoszenia rzeczy, których bardzo nie lubię (nagość, płyny ustrojowe...) dla takiej marnej przyjemności?
        Na szczęście kobieta, którą jestem zainteresowana, nawet nie jest lesbijką, ale być może odpowiadałaby jej czuła, "romantyczna przyjaźń" z kobietą - bez seksu.
    • wieczornica Re: jestem aseksualna 17.10.17, 17:08
      Moim zdaniem to nie jest dziwne. Sama najbardziej cenię miłość platoniczną.
    • obrotowy aseksualnosc zdarza sie - ale u mezczyzn rzadko 17.10.17, 18:48
      mow im przynajmniej od razu - ze taka jestes.
      oszczedzisz sobie i im rozczarowan.

      partnera (aseksualnego) bedzie Ci trudno znalezc...

      ale nic nie stoi na przeszkodzie - by miec (meskich) przyjaciol...
      • wieczornica Re: aseksualnosc zdarza sie - ale u mezczyzn rzad 17.10.17, 19:38
        Czasami jak patrzę się na takich owłosionych oblechów, którzy stronią od golarki, to aseksualizm u kobiet wydaje mi się dość logoczny.
        • j-k Kocham Misia na Klacie... 17.10.17, 20:04
          wieczornica napisał(a):
          > Czasami jak patrzę się na takich owłosionych oblechów, którzy stronią od golarki,


          Kocham Misia na Klacie...
          - ale niestety, tu jestem lysy, jak kolano...

          a na glowie...
          lubisz ogolonych na lyso ? - bo ja NIENAWIDZE

          za to BUJNA CZUPRYNA, a la wczesny Krajewski - to bardzo poprosze...:
          www.polskieradio.pl/7/160/Artykul/1711305,Seweryn-Krajewski-swietuje-70-urodziny-Unikalny-kompozytor
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka