Dodaj do ulubionych

Nienawidzę bycia kobietą- szczerze

20.10.09, 22:55
Beznadziejnie jest być kobietą bo:
(1) Każdy człowiek, niezależnie od płci rodzi się z określoną urodą ale tylko
od kobiet wymaga się by były „piękne”, robiły makijaż, zawsze nienagannie
wyglądały i dbały o figurę,
(2) Kobieta od mniej więcej od 25 roku życia zdominowana jest przez „zegar
biologiczny”,
(3) To kobieta musi (jeśli się zdecyduje) znosić 9 miesięcy szaleństwa
hormonalnego i koszmarny poród ( jedne są lżejsze inne traumatyczne, ale nigdy
nie jest to przyjemność sama w sobie a z organizmu kobiety robi to sieczkę),
(4) To od kobiety wymaga się aby była „matką idealną” zawsze znajdującą czas
na wszystko co dotyczy jej dziecka bez uszczerbku na byciu wspaniałą kochanką
i sprawnym managerem,
(5) To od kobiety normy społeczne wymagają dbałości o gospodarstwo domowe,
jeśli w domu jest brudno lub pranie jest nie zrobione- goście patrzą na panią
domu, ze współczuciem obejmując jej partnera,
(6) Decydując się na dziecko to kobieta ryzykuje utratą pracy (oczywiście
jeśli będzie chciała być „dobrą matką” i posiedzieć z dzieckiem kilka miesięcy
w domu),
(7) To kobieta musi „brać chorobowe” jak JEJ dziecko jest chore- przecież to
takie „nie męskie”,
(8) Nie daj boże jak bierze je za często ( jakby miała wpływ na zdrowie
malca)- zły pracownik- lepiej zastąpić innym,
(9) Będąc na „wychowawczym” kobieta nie ma odprowadzanych żadnych składek, tak
więc przez kilka lat nie oszczędza gwarantując sobie tym samym niegodną starość,
(10) Kobieta bardzo często po urodzeniu dziecka traci zęby i wiele włosów,
dostaje cellulitu (potwierdzone na wielu kobietach naocznie) i gratis kilka
kilogramów, istny szał radości,
(11) Kobieta mająca wielu partnerów sexualnych to „źle prowadząca się”, którą
każdy wytyka-analogicznie mężczyzna- ogier,
(12) Jeśli kobieta odejdzie od rodziny, zostawiając męża i dziecko- to naraża
się na koszmarną opinię i kobiet i mężczyzn- analogicznie mężczyzna- najwyżej
na kilka słów krytyki,
(13) Kiedy brudne dziecko idzie ulicą każdy pyta „a gdzie jest matka”- jakby
ojciec nie miał żadnych obowiązków,
(14) Samotna matka z dzieckiem musi dać radę, samotny ojciec nie koniecznie,
(15) Kobiety szybciej się starzeją,
(16) Starsza kobieta z młodym partnerem to śmiech i żenada, starszy facet i
młoda kobieta- „ale ogier”,
(17) Kobiet nastawiona na zawodowy sukces i robiąca wszystko by go osiągnąć
pracując po 20h na dobę to egoistka, mężczyzna- to ambitny młody człowiek,
(18) Kobietę, która przekroczyła 30 rok życia na każdym kroku pyta się kiedy
będzie miała dzieci, analogicznie mężczyznę znacznie rzadziej, a jeśli kobieta
w roli matki się nie widzi, bo woli np. podróżować- to już jest dramat,
(19) Pijana kobieta to wstyd, pijany facet- należy do domu odprowadzić,
(20) Kobiety co miesiąc mają okres, nieraz bolący, koszmarny czas a i tak
muszą normalnie spełniać swoje obowiązki, a jakiekolwiek humory spowodowane tą
małą burzą hormonów, której wcale sobie nie życzą komentowane są jako „znowu
baba ma swoje dni”, facet takich problemów nie ma,
(21) Rząd non stop zajmuje się wolnością kobiety: zakaz aborcji, zakaz In
vitro, spekulacje nt. środków antykoncepcyjnych- mamy rodzić. Koniec. Z
kobietami nie liczy się nikt, a mężczyzn to nie dotyka.

Więc teraz niech mi ktoś powie że kobieta nie jest murzynem tego świata.
Niech ktoś mi poda 21 argumentów za tym że bycie kobietą to coś lepszego, lub
chociaż równorzędnego. Mnie się wydaje że to horror. Koszmarna
niesprawiedliwość. Dziękuję za uwagę.

Obserwuj wątek
    • liisa.valo Re: Nienawidzę bycia kobietą- szczerze 20.10.09, 22:59
      Takie wątki tu często, a ja po raz kolejny się nie zgadzam :)
      • rachela25 Re: Nienawidzę bycia kobietą- szczerze 20.10.09, 23:02
        Taka prawda
        • liisa.valo Re: Nienawidzę bycia kobietą- szczerze 20.10.09, 23:10
          Prawda nie istnieje. Istnieją tylko interpretacje.
          • dominikaa29 Re: Nienawidzę bycia kobietą- szczerze 20.10.09, 23:22
            Masz bardzo ogólnikowe, nic nie wnoszące wypowiedzi. Wnieś może coś konkretnie
            to każdy skorzysta. Pisanie " nie bo nie" mija się w celem logowania do forum
            jak sądzę.
            • liisa.valo Re: Nienawidzę bycia kobietą- szczerze 20.10.09, 23:32
              Poniżej.
              • 1rape1 Ogólnie jest tak ,że 21.10.09, 12:20
                Jak mężczyzna sie starzeje to mądrzeje
                A kobieta jak się starzeje to głupieje i dewocieje.
                Już po 30-stce to u kobiet występuje ,chpciaż w okolicach 28 -lat mozna
                zaobserwować pierwsze symptomy .
      • dominikaa29 Re: Nienawidzę bycia kobietą- szczerze 20.10.09, 23:18
        rzeczywiście mocny argument- z całym szacunkiem:-) Oczekiwałabym raczej że
        napiszesz czemu.
        • liisa.valo Re: Nienawidzę bycia kobietą- szczerze 20.10.09, 23:32
          Jasne, ale mam mało czasu, więc dzisiaj tylko troszkę się rozwinę, nie do 21
          punktów:

          1. Jeżeli kobieta wyjdzie sobie na imprezę, to mówimy, że musi się odprężyć,
          zrelaksować itd. Mężczyzna zaraz zaniedbuje rodzinę, powinien siedzieć w domu, a
          tak to tylko szlaja się po knajpach. Ja jestem najwyżej zawiana i wstawiona,
          rozerwana i zrelaksowana, on schlany jak świnia i pije na umór.

          2. Kobieta zazwyczaj nareszcie zakończyła związek bez perspektyw, mężczyzna
          zazwyczaj porzuca i rozbija rodzinę.

          3. Jeżeli facet mniej zarabia, zazwyczaj jest nieudacznikiem, który nie radzi
          sobie w życiu i nie jest w stanie utrzymać rodziny. Kobieta ma inne priorytety.
          Z kolei jeżeli on robi karierę, to zaniedbuje rodzinę i pracuje kosztem dzieci,
          kobieta tylko realizuje swoje aspiracje.

          4. Mężczyzna wrzeszczy i wyżywa się na rodzinie, kobiecie czasem puszczają nerwy
          lub jest stanowcza. Kobieta daje klapsa, mężczyzna się znęca.

          5. Kobieta jest zadbana, mężczyzna: albo metroseksualny, albo gej. Albo narcyz.

          6. Na poród już nic nie poradzę, ale znam wielu mężczyzn, którzy biorą
          chorobowe, którzy robią pranie i gotują. W dzisiejszych czasach mamy pewną modę
          na bycie tatusiem i coraz częściej spotyka się panów z wózkami. Mimo
          najszczerszych chęci nie mogą oni urodzić dziecka ani karmić piersią, ale nie
          jest też tak, że kobiety zaiwaniają, a on leży i pije piwo.

          7. Znam fantastycznego samotnego ojca z dzieckiem, który też musiał dać radę.

          8. Rzadko robię makijaż, rzadko chodzę do kosmetyczki i nie czuję się
          napiętnowana społecznie z tego powodu.

          9. Lubię mężczyzn i cieszę się, że jestem hetero.

          10. Myślisz, że od mężczyzn nie wymaga się, żeby byli przystojni, seksowni i w
          ogóle super? Bo ja jestem zdania przeciwnego. Do tego oni muszą świetnie
          zarabiać, bo pani na kasie w Biedronce jeszcze przejdzie, a facet do
          nieudacznik. Pani polonistka - OK, pan polonista - jakiś gej, nienormalny albo
          zniewieściały.

          11. Mężczyzna zdradza, kobieta przeżywa przygodę, realizuje fantazje etc.

          12. Mężczyzna przepuszcza pieniądze, kobieta musi zadbać tylko o siebie.
          • dominikaa29 Re: Nienawidzę bycia kobietą- szczerze 20.10.09, 23:43
            Z twoich argumentów zgodzę się jedynie z jednym:

            3. Jeżeli facet mniej zarabia, zazwyczaj jest nieudacznikiem, który nie radzi
            > sobie w życiu i nie jest w stanie utrzymać rodziny. Kobieta ma inne priorytety.
            > Z kolei jeżeli on robi karierę, to zaniedbuje rodzinę i pracuje kosztem dzieci,
            > kobieta tylko realizuje swoje aspiracje.
            >

            Co do reszty raczej nie. Owszem przystojny mężczyzna zawsze lepszy niż brzydki,
            ale brzydka kobieta, zaniedbana kobieta to już nie kobieta.
            Zaprzeczysz, że społeczeństwo z większą krytyką patrzy na kobiety? To co piszesz
            to , jak mnie się wydaje, być może normy w twoim gronie, którego ci szczerze
            zazdroszcząc, jednak ogólnie przed kobietą stoją większe wyzwania.

            Ja nie spotkałam ani jednego Pana , a mam ich w pracy większość, którzy by byli
            choć raz na chorobowym na dziecko chociażby.

            Ja nie twierdzę, że nie ma fajnych facetów, ja ich strasznie lubię, a jednego
            nawet kocham. Ten post nie jest uderzeniem w facetów, tylko w wymogi
            społeczeństwa, które mi przeszkadzają.

            Pełną widzę naokoło umordowanych macierzyństwem i pracą koleżanek, kobiet, które
            ledwie dają radę, padają ze zmęczenia i młodych ojców, którzy są dumni z
            pociech- i tylko. W nocy sypiają dalej jak sypiali. Pracują dalej tak samo.
            • liisa.valo Re: Nienawidzę bycia kobietą- szczerze 20.10.09, 23:51
              Tylko wiesz, w dużej mierze to jest wina kobiety, że tak jest - i nie mówię
              ogólnie, tylko szczegółowo - o każdej konkretnej osobie. Moja mama (mówię
              jeszcze o "ciemnocie" lat 80.) miała dużo bardziej męczącą pracę niż ojciec,
              mimo to zawsze po pracy robiła obiad - ale ona to lubiła - w tym jednak czasie
              ojciec zajmował się nami - i zajmował się w sensie faktycznym: chodził na
              spacery, grał w Chińczyka, w karty. W każde wakacje wyjeżdżaliśmy na 2 - 3
              tygodniowe wycieczki tylko z ojcem. A koleżanki mamy faktycznie padały na pysk i
              miały dzieci na głowie.

              I tak jest też teraz.
              Przykład z mojego życia: facet działał na zasadzie: leżę na kanapie i oglądam
              telewizję albo chodzę na spacerki, a dziewczyna robiła obiad, sprzątała, robiła
              pranie itd. Dzisiaj: daje się inaczej. Postawiony w odpowiedniej rzeczywistości
              okazał się mieć dwie ręce, mózg, okazało się, że włączenie pralki nie wymaga
              doktoratu, a gotowanie wychodzi mu lepiej niż mnie.

              Kobiety pozwalają, żeby je zarzynano pracą i macierzyństwem. Nie potrafią tego
              zmienić. W dużej mierze naprawdę same spowodowały swój stan "maszyny wszystko
              robiącej".
              • dominikaa29 Re: Nienawidzę bycia kobietą- szczerze 21.10.09, 00:05
                I tutaj masz w zupełności rację. Mam swój przykład. Moja koleżanka. Młoda, fajna
                laska. Mężatka, urodziła dziecko. Tak się tym zaaferowała że przez pierwszy rok
                robiła wszystko. Dziecko, dom, praca (kierownicze stanowisko). Mąż chciał jej
                pomóc ale ona odpierała mowę argumentem " ty nie umiesz".

                Efekt: do pracy przychodziła zaspana jak mops, zawaliła kilka spraw i ją
                zdegradowano do szeregowca. Chciała aby mąż zaczął pomagać, ale on jej odparował
                że to jej obowiązki (sama go przyzwyczaiła). Teraz jest rozwódką z dzieckiem.

                Ale co nakazuje nam taki przymus do działania? Mnie to przeraża. Całkiem serio.
                Bo takich kobiet jest o wiele więcej niż takich jak twoja mama.

                Przykład? Moja przyjaciółka. Zdeklarowana silna kobieta. Praca, zrównoważony
                związek, rozwój rodzina. Póki była sama. Ostatnio poznała faceta. Dostała
                takiego pędu, że w pierwszym tygodniu znajomości codziennie gotowała dwudaniowe
                obiadki a spać chodziła w pełnym makijażu. Po pół roku facet zwiał. Ja tego nie
                łapę.
    • jane-bond007 Re: Nienawidzę bycia kobietą- szczerze 20.10.09, 23:01
      niestety, faceci maja lzej w zyciu ...
    • green_basik Re: Nienawidzę bycia kobietą- szczerze 20.10.09, 23:07
      > (16) starszy facet i
      > młoda kobieta- „ale ogier”,

      Nie, ale sponsor.

      • dominikaa29 Re: Nienawidzę bycia kobietą- szczerze 20.10.09, 23:23
        Tyle że bycie facetem sponsorem nie jest odbierane jako żenujące, tak jak to
        jest w przypadku kobiety. Kobieta płacąca za sex naraża się na pogardę
        społeczną. Mężczyzna na uznanie- bo ma kasę.
      • dominikaa29 Re: Nienawidzę bycia kobietą- szczerze 20.10.09, 23:24
        Tyle że kobieta płacąca za sex naraża się na pogardę i śmieszność, a mężczyzna
        na uznanie- bo ma kasę.
        • liisa.valo Re: Nienawidzę bycia kobietą- szczerze 20.10.09, 23:54
          Albo uważa się go za nieudacznika. Bo gdyby był przystojny, nie musiałby za to
          płacić, byłby na to za fajny.
          • dominikaa29 Re: Nienawidzę bycia kobietą- szczerze 21.10.09, 00:07
            Uważasz że ile społeczeństwa widząc na ulicy analogiczne pary uważałoby tak jak
            ty? Ja uważam tak samo, ale niestety większość będzie się śmiać z kobiety.
            • 1rape1 Re: Nienawidzę bycia kobietą- szczerze 21.10.09, 12:09
              Jezeli kobieta myje sie ,to jakiegoś na seks drapaka znajdzie.
      • mruff Re: Nienawidzę bycia kobietą- szczerze 23.10.09, 15:08
        My kobiety mamy przekichane i Dominika pięknie to zargumentowała.
    • brms Re: Nienawidzę bycia kobietą- szczerze 20.10.09, 23:09
      Żebyś czuła się lepiej powstał ruch zwany feminizmem.
      • dominikaa29 Re: Nienawidzę bycia kobietą- szczerze 20.10.09, 23:19
        też niezły argument. Nic innego nie masz do powiedzenia? Szkoda. Na prawdę.
        • brms Re: Nienawidzę bycia kobietą- szczerze 20.10.09, 23:34
          Ale zauważ, że to ty nie masz nic do powiedzenia. Wszystko co
          napisałaś, jest wyjęte z czyichś ust, chcących ci wcisnąć te prawdy
          objawione. Naprawdę. Im szybciej się od tego uwolnisz, tym lepiej.
          • dominikaa29 Re: Nienawidzę bycia kobietą- szczerze 20.10.09, 23:45
            To jest wyjęte z moich ust. Być może , a nawet na pewno wielu już o tym myślało,
            ale wierz mi lub nie- ja wpadłam na to sama i sama to napisałam bo mnie to
            denerwuje. Uważasz że jak ktoś coś powiedział raz, to już nikt inny nie może
            mieć analogicznych spostrzeżeń?

            To są bardzo osobiste moje odczucia.
    • liisa.valo Re: Nienawidzę bycia kobietą- szczerze 20.10.09, 23:13
      Beznadziejne to jest powielanie mailowych łańcuszków sprzed 5 lat.
      • dominikaa29 Re: Nienawidzę bycia kobietą- szczerze 20.10.09, 23:20
        To nie jest łańcuszek. To moje przemyślenia. A że nie tylko moje to tylko
        potwierdza tezę. Z czym konkretnie się nie zgadzasz? Można wiedzieć? Czy tylko
        tak "ogólnie"?
        • maitresse.d.un.francais Re: Nienawidzę bycia kobietą- szczerze 20.10.09, 23:27
          a ileż by mi pieniędzy w kieszeni zostało, gdyby nie staniki... ile czasu i
          energii marnuję na ich wyszukiwanie...
          • dominikaa29 Re: Nienawidzę bycia kobietą- szczerze 20.10.09, 23:32
            Jeżeli uważasz mój post za śmieszny to jest mi przykro. Jak widzę ciężko jest
            doprosić się od was o argumenty przeciwne, łatwo natomiast o żarty. A ja
            wolałabym urodzić się facetem. O wiele łatwiej się żyje.
            • maitresse.d.un.francais Re: Nienawidzę bycia kobietą- szczerze 20.10.09, 23:47
              dominikaa29 napisała:

              > Jeżeli uważasz mój post za śmieszny to jest mi przykro.

              A wprost przeciwnie. Dołączam się.
              • dominikaa29 Re: Nienawidzę bycia kobietą- szczerze 20.10.09, 23:51
                A to najmocniej cię przepraszam i dzięki:-)
            • sundry Re: Nienawidzę bycia kobietą- szczerze 21.10.09, 11:28
              Skąd wiesz,że łatwiej się żyje? Reinkarnowałaś się jako kobieta?
              • dominikaa29 Re: Nienawidzę bycia kobietą- szczerze 21.10.09, 19:51
                Nie trzeba reinkarnacji żeby poczynić skuteczne obserwacje. Widzę jak żyją
                kobiety wokół mnie i jakie mają problemy, ile się wymaga od nich i za co je
                krytykuje. Widzę też analogicznie moich kolegów, od których wymaga się znacznie
                mniej.

                Oczywiście nie piszę o przypadkach szczególnych, te znajdą się zawsze. Piszę o
                ogólnej tendencji.
    • dominikaa29 Re: Nienawidzę bycia kobietą- szczerze 20.10.09, 23:25
      Czy ktoś z was może mi argumenty jakieś podać, czy tylko szerokosłowne "nie
      zgadzam się". Dla mnie to istotny temat a nie żarty.
      • eve.liner Re: Nienawidzę bycia kobietą- szczerze 20.10.09, 23:32
        Dominiko, zgadzam się z Tobą w 200%
      • vincentyna Re: Nienawidzę bycia kobietą- szczerze 20.10.09, 23:32
        Coz, ja wielu Twoim punktom sie wymykam, w zwiazku z czym bycie kobieta, jest
        dla mnie chyba mniej uciazliwe ;)
        • dominikaa29 Re: Nienawidzę bycia kobietą- szczerze 20.10.09, 23:49
          To ci zazdroszczę:-) Bardzo.

          Być może skumulowało mi się dziś po kilku tekstach jakie usłyszałam. W każdym
          razie dziękuję za sympatyczną odpowiedź:-)
    • lisbeth25 Re: Nienawidzę bycia kobietą- szczerze 20.10.09, 23:30
      Tak,kobiety mają gorzej niż faceci. Tak, są dyskryminowane.
      • dominikaa29 Re: Nienawidzę bycia kobietą- szczerze 20.10.09, 23:34
        Widzę że z wami można dyskutować jedynie o porzuceniu, zdradzie lub kolejnym
        facecie. A jak chciałam podzielić się swoimi spostrzeżeniami to argumentu ani
        jednego. A mnie to na prawdę wkurza i denerwuje że ode mnie non stop się wymaga
        więcej niż od partnera. Was to widzę nie interesuje. Może was nie dotyczy.
        • brms Re: Nienawidzę bycia kobietą- szczerze 20.10.09, 23:54
          Dyskryminujesz sama siebie.
          • lonely.stoner Re: Nienawidzę bycia kobietą- szczerze 21.10.09, 00:00
            nie pisze tego jakos wrednie, ale wszystkie punkty o ktorych napisalas (moze
            poza pierwszym) to rzeczywiscie dotycza kobiet ale tylko tych ktore mieszkaja w
            Polsce albo w jakis krajach muzulmanskich. Wyjedz na zachod, tu rzadko ktora
            kobieta ma takie problemy, a jesli je ma to najczesciej sama sie w nie pakuje, a
            nie spolecznenstwo ja tam wpycha. Polska nadal pod tym wzgldem rzeczywiscie stoi
            troche z tylu i sie nie dziwie ze tyle kobiet ma taka jazde.
            • liisa.valo Re: Nienawidzę bycia kobietą- szczerze 21.10.09, 00:02
              Ale w Polsce tak nie jest. Chyba, że ja żyję w jakimś miejscu pełnym endemitów.
              • lonely.stoner Re: Nienawidzę bycia kobietą- szczerze 21.10.09, 00:07
                liisa.valo napisała:

                > Ale w Polsce tak nie jest. Chyba, że ja żyję w jakimś miejscu pełnym endemitów.

                well, w tej Polsce do ktorej ja czasem jezdze tak niestety jest - ostatnia moja
                wyprawa zakonczyla sie tym ze wszyscy sie mnie pytali kiedy to zamierzam urodzic
                dziecko>? (mam 28lat). Odkad mieszkam poza Polska to nie przypominam sobie zeby
                ktokolwiek w ogole wpadl na to zeby sie mi wpychac w zycie i zadawac tego
                rodzaju pytania, tak jakby to bylo oczywiste, 28 lat - to maz, dziecko,
                najlepiej 2...brrrr. Te inne schematy tez niestety sie sprawdzaja.
                • dominikaa29 Re: Nienawidzę bycia kobietą- szczerze 21.10.09, 00:10
                  Święta prawda. Ja słyszę te pytania non stop. I to od obcych osób, nie mających
                  żadnego prawa się w ogóle pytać, ale jednak uważających za normalne zwrócić
                  uwagę kobiecie że już powinna.
                • liisa.valo Re: Nienawidzę bycia kobietą- szczerze 21.10.09, 00:14
                  No, wiesz, to się zdarza, zwłaszcza u "życzliwych" cioć. Ciocie mam tylko w
                  Polsce, więc i to działanie się tak zawęża. Z drugiej strony mojemu kuzynowi też
                  suszą głowę, kiedy znajdzie sobie dziewczynę, bo po studiach to już czas
                  zakładać rodzinę. To chyba nie zależy od płci, tylko od poglądów "pytaczy" na świat.
                  • dominikaa29 Re: Nienawidzę bycia kobietą- szczerze 21.10.09, 19:58
                    Też ja właśnie o tym. Nie wydaje ci się że w naszym społeczeństwie ( innych jako
                    tak aż tak dobrze nie znam) panują poglądy widzące kobietę w roli "maszyny
                    wszystkorobiącej"?

                    U mnie w pracy nikt nie śmie zapytać mojego żonatego od lat, bezdzietnego kolegi
                    dlaczego nie ma tych dzieci. Mnie, i inne bezdzietne koleżanki non stop.

                    Jak któraś z kobiet mówi że nie chce iść na wychowawczy to większość oburzona bo
                    dzieciak potrzebuje, jak koledzy śmieją się że przed świętami urlopu nie biorą
                    bo trzebaby zaangażować się w sprzątanie to nikt nie skrytykuje, każdy oczka
                    puszcza. Już widzę jak kobieta by tak powiedziała.
            • lonely.stoner Re: Nienawidzę bycia kobietą- szczerze 21.10.09, 00:04
              acha, dodam ze mi jest fanatastycznie w byciu kobieta, moge sie pindrzyc pol
              dnia (lubie to robic), wydac cala kase na ciuchy (taka fanaberia hehe) i schlac
              jak swinia na imprezie i sie wyglupic hehe, a i tak bede urocza. W gruncie
              rzeczy to kobietom wolno wiecej niz mezczyznom, jeden usmiech i mozna wszystko:)
              • dominikaa29 Re: Nienawidzę bycia kobietą- szczerze 21.10.09, 00:11
                póki dzieci nie masz:-)))) wtedy już murzyn jesteś.
            • dominikaa29 Re: Nienawidzę bycia kobietą- szczerze 21.10.09, 00:09
              Dobrze to wiem. Mam znajomych w Hiszpanii i oni oczy otwierają jak słyszą opinie
              polaków nt. partnerstwa. Tam, przykładowo, 30 letnia bezdzietna kobieta to
              norma, u nas- popłoch.
              • lonely.stoner Re: Nienawidzę bycia kobietą- szczerze 21.10.09, 00:17
                dominikaa29 napisała:

                > Dobrze to wiem. Mam znajomych w Hiszpanii i oni oczy otwierają jak słyszą opini
                > e
                > polaków nt. partnerstwa. Tam, przykładowo, 30 letnia bezdzietna kobieta to
                > norma, u nas- popłoch.

                otoz to:)
                dodam jeszcze ze moi znajomi sie ostatnio 'wyklocali' o to kto zostanie z
                dzieckiem w domu? no i facet postawil na swoim. bo zona siedziala z dzieciakiem
                przez pierwszy rok na macierzynskim a on pracowal i teraz na odwrot - ona w
                pracy a on z dzieciakiem w domu, normalnie gotuje sprzata itp, i nie pomyslal
                nawet przez sekunde ze to uwlacza jakos jego meskosci i ze to baba powinna w
                domu z dzieciakiem siedziec. Wszystko to kwestia nastawienia:)
                • dominikaa29 Re: Nienawidzę bycia kobietą- szczerze 21.10.09, 20:24
                  Prawda, jednak takich postaw jest stosunkowo niewiele. Niestety:-)
              • yoko0202 Re: Nienawidzę bycia kobietą- szczerze 21.10.09, 00:21
                dominikaa29 napisała:

                > Dobrze to wiem. Mam znajomych w Hiszpanii i oni oczy otwierają jak słyszą
                opinie polaków nt. partnerstwa. Tam, przykładowo, 30 letnia bezdzietna kobieta
                to norma, u nas- popłoch.

                Dominika sorry ale gdzie Ty mieszkasz w tej Polsce??? jaki popłoch??? Jak na
                szybko przeanalizowałam teraz przed chwilą sytuację, to na 10 znanych mi kobiet
                w wieku 28 lat wzwyż, dzieci mają 3 z nich - reszta nie i na razie nie planuje,
                bynajmniej taka sytuacja nie jest traktowana jako dziwna, nikt się nie czepia i
                nie zadaje głupich pytań.
                Mam wrażenie, że żyjesz w jakimś dziwnym otoczeniu osób, które mają totalnie
                patriarchalne spojrzenie na rolę kobiety w społeczeństwie.
                Obecnie mieszkam w Polsce, i NIGDY nikt ze znanych mi osób nie zadał mi pytania
                o kolejne dziecko, czy w ogóle o dziecko np. parze bezdzietnych znajomych -
                takie pytania to są ewentualnie zarezerwowane dla wścibskich ciotek na imprezach
                rodzinnych, a z tego też można jakoś wybrnąć i leciwym babciom wybaczyć wścibstwo.

                Już nie róbmy z tej Polski takiego ciemnogrodu - człowiek jest przez innych
                ludzi traktowany tak, jak sobie na to pozwoli. Ja nie mogę do siebie odnieść
                nawet 1/10 rzeczy, o których piszesz w swoim tytułowym poście.
                • kag73 Re: Nienawidzę bycia kobietą- szczerze 21.10.09, 00:35
                  A ja lubie byc kobieta. To kwestia nastawienia, priorytetow i
                  oczekiwan zyciowych. Na przyklad nigdy nie bylam tak zwariowana na
                  punkcie pracy zawodowej, zeby sie uzalac, ze musze z niej na
                  kilkanascie miesiecy zrezygnowac dla mojego dziecka. Wrecz
                  przeciwnie, cieszylam sie na ten czas i chcialam zostac z dzieckiem
                  w domu i zostalam nawet do teraz. Ze z powodu choroby dziecka
                  musialabym isc na chorobowe tez w ogole by mi nie przeszkadzalo, bo
                  dzieciak dla mnie najwazniejszy, po prostu chcialabym byc przy nim
                  (nie masz dziecka nie wiesz jescze jak to jest).
                  Kiedys moj maz powiedzial, ze kobiety maja lepiej, bo chociaz maja
                  wybor czy chca miec dziecko i sie nim zajac czy robic kariere i
                  pracowac zawodowo podczas gdy mezczyzna musi zarabiac i zarobic na
                  rodzine(mowie o przypadkach kiedy jeden zarobi wystarzczajaco)
                  Poza tym to tez kwestia doboru partnera, mezczyzni sa rozni. Maja
                  rozne oczekiwania i to prawda, ze w Polsce nadal panuje "meski"
                  swiat, zwlaszcza w malych miastach. Po czesci kobiety sa same sobie
                  winne, ze wszystko robia i przyzwyczajaja panow do tego typu
                  luksusow. A panowie glupi nie sa, skoro kobieta robi to korzystaja.
                  Wyglad, stroj, zadbanie, to tez typowe dla kobiet w Polsce, Rosji,
                  na Ukrainie, teraz od paru miesiecy mieszkam w Anglii i wielkie oczy
                  robie jak tutaj kobiety wygladaja i co i nikt im nie podskoczy.
                  Zreszta w Niemczech jest podobnie. Polecam wyjazd do duzego miasta w
                  Niemczech, tam faceci naprawde sie straja, bo trudno znalezc kobiete.
                  Za to kobiety moga sobie na duzo pozwalac.

                  Co miesieczny okres w ogole mi nie przeszkadza, za to faceci
                  codziennie musza sie golic.

                  Zapomnialam juz co tam jeszcze wymienilas.
                  • 1rape1 Re: Nienawidzę bycia kobietą- szczerze 21.10.09, 12:13
                    robi to korzystaja.
                    > Wyglad, stroj, zadbanie, to tez typowe dla kobiet w Polsce, Rosji,
                    > na Ukrainie, teraz od paru miesiecy mieszkam w Anglii i wielkie oczy
                    > robie jak tutaj kobiety wygladaja i co i nikt im nie podskoczy.
                    > Zreszta w Niemczech jest podobnie. Polecam wyjazd do duzego miasta w
                    > Niemczech, tam faceci naprawde sie straja, bo trudno znalezc kobiete.
                    > Za to kobiety moga sobie na duzo pozwalac.
                    >
                    > Co miesieczny okres w ogole mi nie przeszkadza, za to faceci
                    > codziennie musza sie golic.

                    Wszystko to nie prawda ;)
                    Zwłaszcza z goleniem
                    Ty sie musisz golić ..... wszędzie ,a ja tylko brodę i to czasem
                    • kag73 Re: Nienawidzę bycia kobietą- szczerze 21.10.09, 13:23
                      Wlasnie, ze to prawda. A z goleniem, moze zalezy od faceta, ja lubie
                      ogolonych. Czyli on musis sie golic codziennie, ja co jakis czas.
        • kirkunia A co za problem? 08.12.09, 23:49
          Wiele z tych "niedogodności" same sobie narzucamy. Bez przesady?

          Minusy bycia facetem (nie będzie ich 21, ale co tam :)

          1. "Chłopaki nie płaczą". Boję się dentysty, więc oprócz
          znieczulenia standardowo dostaję 'glupiego Jasia". Dentystka do
          mojej histerii podchodzi z pełnym zrozumieniem. Nie powiem, pomaga
          opanować fobie. A jakbym takl biedactwo musiała udawać chojraka?

          2. Jeśli w życiu robi sie naprawde żle, przyjacviele pocieszą. Bez
          wpędzania w alkoholizm.

          3. Nie muszę oglądać meczów ani zachwycać się Małyszem :)

          4. Jak dostaję cholery na cały świat, mogę zwalić winę na hormony i
          świat wykaże się pełnym zrozumieniem.

          5. Jak chcę, idę na horror albo "rąbankę". Ale nikt nie wydziwia
          również jak idę na komedię romantyczną.

          6. Zapłacenie za siebie na randce jest dobrowolne, a nie jest
          przykrym obowiążkiem.


    • kag73 Re: Nienawidzę bycia kobietą- szczerze 21.10.09, 00:44
      Aha, ja tez wymagam od faceta, zeby byl zadbany, wysportowany a nie
      zapasiony. Minely te czasy kiedy wystarczylo, ze facet nie bija i
      nie pije.
      Aha, ciazy znosic nie musi, moze zaadoptowac.
      O skladkach na emeryture i takich tam, zapomnij, jak my bedziemy
      starzy, emerytury nie bedziemy ogladac:))

      Upiorne obrazy, po ciazy nie stracilam zebow, wlosow, nie przytylam
      i dostala celullitu i nie moge powiedziec, ze wiekszosc kobiet tak
      ma.
      A poza tym to chyba zbytnio przejmujesz sie opinia innych ludzi, bo
      ja na niektore rzeczy po prostu gwizdze.
      I moze po prostu zyjesz w niewlasciwym kraju. Poznaj troche swiata a
      przekonasz sie, ze moze byc inaczej.
      • elf1977 Re: Nienawidzę bycia kobietą- szczerze 21.10.09, 09:26
        A ja, choć pogodziłam się z tym, że jestem kobietą, gdybym mogła
        wybierać, wolałabym zostać mężczyzną. Ciążę przeżyłam, ale nie
        wspominam z sentymentem, urlop wychowawczy wzięłam, ale wykończyłam
        sie psychicznie przez ten rok, w dodatku po powrocie mnie zwolnili.
        Owszem, szybko znalazłam pracę, ale gdy ja się mocowałam z
        szykanującym mnie pracodawcą (z powodu mej kobiecości i
        macierzyństwa),a męża klepali w pracy po plecach. Choć mąż mi=nie
        wspierał, bywało, że zostawał z chorym dzieckiem, głównie ja
        musiałam myślę o tym, jak podołać. Kwestii wyglądu nie skomentuję -
        wymagania wobec kobiet są tuatj dużo wyższe. O ciele po ciąży nie
        wspomnę - jedne wyglądają dobrze, inne już do szeroko pojętej normy
        nie wracają. Cóż, natura.
        • stinefraexeter Re: Nienawidzę bycia kobietą- szczerze 21.10.09, 09:45
          Ja również wolałabym być mężczyzną. Ich życie wydaje się łatwiejsze i weselsze.
        • dominikaa29 Re: Nienawidzę bycia kobietą- szczerze 21.10.09, 20:29
          Dokładnie takie same mam obserwacje. W naszym społeczeństwie panuje jeszcze póki
          co przekonanie że rodzicielstwo to sprawa kobiet, dom to sprawa kobiet, a do
          tego kobieta, skoro o równouprawnienie walczyła to musi być również wydajna w
          pracy. Czyli 3 etaty na 1 męski.
          • vincentyna Re: Nienawidzę bycia kobietą- szczerze 22.10.09, 16:55
            sama sie w taki schemat ladujesz, wiec pretensje mozesz miec tylko sama do
            siebie. Przestan sluchac innych, zacznij siebie! Wyluzuj troche a zobaczysz, ze
            bycie kobieta jest fajne!
    • sumire Re: Nienawidzę bycia kobietą- szczerze 21.10.09, 08:50
      troszke jednak wyolbrzymiasz. masz wolna wole? masz. mozesz robic
      swoje i miec w nosie opinie innych ludzi i ich troskliwe pytania o
      to, kiedy sie ustatkujesz, kiedy sie rozmnozysz etc.
      mozna oczywiscie w nieskonczonosc uzalac sie nad soba, ale nie
      sadze, zeby to jakkolwiek zmienilo los kobiet :)
      • dominikaa29 Re: Nienawidzę bycia kobietą- szczerze 21.10.09, 20:31
        Jasne że nie zmieni. Przynajmniej nie od jednego postu, tu potrzeba lat. Jednak
        czułam ogromną potrzebę wyrzucenia z siebie kilku spraw. To mnie na prawdę drażni.
    • varia1 Re: Nienawidzę bycia kobietą- szczerze 21.10.09, 09:16
      dominika29, dlaczego wypowiadasz się w imieniu kobiet mających dzieci? czy masz własne?

      czy przeżyłaś te traumatyczne ciąże i porody oraz bycie "murzynem" jako kobieta dzieciata(nawiasem mówiąc, jak na taką światłą i nowoczesną kobietę to raczej zaśmierdziało mi to mocną nietolerancją wobec osób czarnoskórych)?


      • 83kimi Re: Nienawidzę bycia kobietą- szczerze 21.10.09, 09:25
        Co do okresu i porodu, to zgadzam się, że średnia to przyjemność. Ale już reszta
        to przypadki, które nie muszą mieć miejsca. Wystarczy znaleźć sobie partnera, a
        nie pana władcę. Większość znanych mi osób dzieli się obowiązkami domowymi,
        wspólnie zajmuje dzieckiem. Moja siostra jest teraz w drugiej ciąży i już jest
        ustalone, że najpierw ona będzie z dzieckiem w domu, a potem jej mąż weźmie urlop.
        Kobiety mogą być słabe, nie muszą być wysportowane, nie muszą umieć otwierać
        słoików czy naprawiać pralki, komputera, nie muszą się znać na częściach
        samochodu, mogą płakać, kiedy chcą, mogą zwalić zły nastrój na PMS/okres/zły
        dzień cyklu, nie muszą odprowadzać faceta do domu, kupować pierścionka
        zaręczynowego, nie muszą kupować mężczyznom kwiatów, zapraszać na kolację...
        A tego wszystkiego wymaga się od facetów. Zobacz, ile jest wątków na forum o
        tym, że facet jest skąpy, że nie zapłacił za pierwszą randkę czy nie odprowadził
        do domu. Czy którykolwiek facet się na to żali? Ilu facetów ma dylematy, czy być
        z niską kobietą? A ile kobiet, czy być z niskim mężczyzną? Mała, niska kobieta
        jest słodka, trzeba się nią zaopiekować, gdy nie ma siły nieść walizki, trzeba
        jej pomóc, gdy płacze, trzeba przytulić. A facet jak jest niski to kurdupel, jak
        nie ma siły nieść walizki - słabeusz, jak płacze - mięczak, jak czyta
        romantyczne książki - gej. Przykłady można mnożyć.

        Myślę, że masz problemy z samoakceptacją. Może wizyta u specjalisty?
        • varia1 Re: Nienawidzę bycia kobietą- szczerze 21.10.09, 09:30
          chyba nie w tym miejscu ci się wkleił twój post, ale przyłączam się do twojej opinii:)
      • dominikaa29 Re: Nienawidzę bycia kobietą- szczerze 21.10.09, 20:38
        Akurat zwrot "murzyn tego świata" jest zaczerpnięty z artykułu z gazety:

        miasta.gazeta.pl/lodz/1,35153,5271451,Kobieta_Murzynem_tego_swiata.html
        bardzo mi się podobał i zapamiętałam zwrot. Od razu chcesz widzieć we mnie
        negatywne nastawienie do innych ludzi a to wcale nie tak. Nie trzeba mieć
        własnego dziecka, aby wiedzieć z od bliskich (innych kobiet) z czym to się wiąże
        i jakie najczęściej są problemy.

        Podziwiam kobiety które całe życie "jakoś dają radę to wszystko pogodzić" ale
        denerwuje mnie że ode mnie statystyczny obywatel tego samego wymaga.

        To co napisałam to nie jest krytyka kobiet, ani mężczyzn. To jest taki mój żal
        do natury i przyzwyczajeń społecznych, że daje kobiecie coraz więcej obowiązków
        nie ujmując żadnego z nich.


    • funny_game Re: Nienawidzę bycia kobietą- szczerze 21.10.09, 09:16
      Och, Koleżanka - jak widzę - w bardzo polemicznym nastroju jest i bojowym ;)

      Masz dwa wyjścia: zmienić płeć albo zacząć zwracać uwagę na "bright side of
      life". Oczywiście nastawienie się na pozytywy, akceptacja tego, kim jesteś, nie
      stoi w sprzeczności z próbami walki z dyskryminacją, stereotypami,
      uprzedzeniami, nierównym traktowaniem.
      Zgadnij, skąd to wiem i zgadnij, dlaczego wiem, że do mojego szczęścia
      przyczynia się fakt, że zaakceptowałam to, że jestem kobietą? ;)
      Nie chcę "zabrzmieć" mentorsko, naprawdę.
      Tylko niepotrzebna szarpanina na forum, a tym bardziej szarpanina ze sobą.
      • dominikaa29 Re: Nienawidzę bycia kobietą- szczerze 21.10.09, 20:41
        Chyba jakoś nie umiem sobie dać rady z tym że myślę inaczej niż większość i
        męczy mnie to.
        • funny_game Re: Nienawidzę bycia kobietą- szczerze 22.10.09, 09:04
          Możesz to wykorzystać na plus.
          Myślenie pod prąd może prowadzić do bardzo konstruktywnych efektów. Do osiągania
          celów niedostępnych dla innych.
          Tylko najpierw trzeba to zaakceptować, no i zaakceptować to, kim się jest w tej
          części, na którą nie ma się wpływu.
    • 8magdalena8 Re: Nienawidzę bycia kobietą- szczerze 21.10.09, 09:17
      zrobilo mi sie slabo po przeczytaniu tego postu, przestraszylam sie
      i znieruchomialam na chwile. czytalam kiedys na temat kobiet, ktore
      probuja wyjsc z alkoholizmu, ze maja gorzej od facetow, dodatkowo
      musza poradzic sobie z otoczeniem, jak sie je traktuje, co sie o
      nich mysli, co im sie daje do zrozumienia. ja zastanawiam sie w
      ogole czy ja jestem kobieta?!!! a jesli tak, to w jakim
      procencie :)))), oczywiscie moge sie bardzo kobieco ubrac, moge tez
      mowic to co powinnam, oby nie za dlugo. dokonujac retrospekcji
      zastanawiam sie czy ja kiedykolwiek zachowalam sie jak typowa
      kobieta, bardzo sie ciesze, ze nie jestem w pelni kobieta, to na
      pewno, patrze na swoje kolezanki ze szkoly, maja nawet po 2 i wiecej
      dzieci, nie zazdroszcze im bo wiem, ze gdybym miala realizowac taki
      schemat to szybko gdzies musiliby mnie odwiezc....i tak od dawna
      robie to co musze, a dalej staram sie, to co mi sie podoba. jesli
      juz dokonuje eksperymentu na sobie i obdzieram sie ze skory
      steoretypow spolecznych i zakladam ze jestem absolutnie szczera
      robie gleboki wdech i wydech na temat wyniku ekeperymentu, na temat
      oczywiscie czy ja w ogole jestem kobieta, oczywicie wychowanie ma
      bardzo duze znaczenie, a ja jestem bardzo dobrze wychowana :) moje
      zapisy na wewnetrznym serwerze sa takie, ze przykladowo, czytalam
      ostatnio o jakiejs aktorce w angli, ktora zyje ze swoim mezem i
      kochankiem, no i coz, ja uwazam ze to nic szczegolnego, denerwuje
      mnie tylko to ze inni ja podziwiaja, po co jeszcze jacys inni,
      czytam o francuskim ministze, ktory przyznal sie do seksu z
      tajlandzkimi chopcami,jak pozniej prostowal, nie byli to chlopcy,
      tylko faceci ok 40 letni, nie podoba mi sie to tlumaczenie, pewnie
      klamie, jest ministrem wiec istotne znaczenie ma zlamanie prawa, a
      poza tym powinien przespac sie z kims dla niego naj, bez wzgledu na
      wszystko, oczywiscie zanim bym komus o tym powiedziala co mysle
      zastanowilabym sie, nawet mocno bym sie zastanowila
      • dominikaa29 Re: Nienawidzę bycia kobietą- szczerze 21.10.09, 20:44
        I nie drażni cię to że czasami ktoś cię krytykuje? Mnie niestety tak, ale może
        kiedyś wreszcie mi przejdzie.
    • bugmenot2008_2 Re: Nienawidzę bycia kobietą- szczerze 21.10.09, 10:53
      mimo ze nie jestem kobieta wtrace swoje 3 grosze

      - pamietaj ze trawa po drugiej stronie plotu jest zawsze bardziej
      zielona

      - najprosciej jest obwiniac wszystkich dookola a najtrudniej
      rozpoczac szukania przyczyn problemu od siebie
      • dominikaa29 Re: Nienawidzę bycia kobietą- szczerze 21.10.09, 20:46
        Podałaś dwa ogólnie znane powiedzenia. Ok. Dziękuję. To znaczy uważasz że każdy
        kto w jakiś sposób czuje się dyskryminowany ( nie tylko kobiety i chrześcijanie
        w czasach Nerona) ma wewnętrzny problem?

        dopuszczasz możliwość że problem jako taki w społeczeństwie może jednak istnieć?
    • mahadeva Re: Nienawidzę bycia kobietą- szczerze 21.10.09, 11:19
      zdecydowanie masz racje, przynajmniej w wiekszosci punktow
      dlatego kobiety powinny walczyc o swoje prawa
      wszystko jedank jest w naszych glowach, mowisz, ze posiadanie
      dziecka jest takei ciezkie - nie trzeba miec dziecka, tyle, ze za ta
      frajde trzeba zaplacic - bo kazdy facet chce miec dziecko, wiec
      trzeba sie postarac bardziej o zwiazek bez dzieci, niemniej jednak
      jest to mozliwe...
      ja teraz spotykam sie ze strony chlopa z traktowaniem jako osoba
      gorszej kategorii, bezmyslna, bez prawa do swojego zdania - ale z
      tym kurcze tez mozna walczyc, gdy juz wscieklosc minie
      w tym sensie przed kobieta stoja wieksze wyzwania, musimy wiecej
      myslec (nie bez przyczyny moj chlop wydaje mi sie glupi, mimo, ze
      wyksztalcony)
      moze nasz los jest ciezki, ale mozna dac sobie rade przy odrobinie
      starania
      • dominikaa29 Re: Nienawidzę bycia kobietą- szczerze 21.10.09, 20:49
        Wiem że można dać sobie radę. Ja daję sobie radę, ale są chwile kiedy
        uświadamiam sobie że muszę o swoje walczyć dużo więcej niż np. mój partner. I te
        chwile mnie wkurzają.

        W ogóle nie rozumiem gadania w stylu " kobieta powinna.....", "mężczyzna
        powinien....". Jakby płeć winna mieć szczególny wpływ na decyzje życiowe.
    • pretensjaa Re: Nienawidzę bycia kobietą- szczerze 21.10.09, 12:04
      A ja wręcz przeciwnie. ;)
    • twojabogini Re: olej przymus 21.10.09, 12:47
      1. Co do urody: nie ma przymusu bycia "piękną". Jeśli czujesz taką
      presję, to jest ona w tobie. Często okazuje się, że to kwestia
      subtelnych przekazów od "kochającego" partnera (kobieta jest
      niedostatecznie szczupła, bez makijazu itp.). Przedmiotowy stosunek
      partnera do ciała kobiety rodzi u niej kompleksy i poczucie
      niepewności.
      2.Dla kobiety bardziej liczy się bycie zadbaną: odpowiednia ilość
      snu, pożywienia dobrej jakości i ruchu, rozwoju duchowego,
      odpowiednia ilość pozytywnych przezyć. To czyni kobietę naprawdę
      piękną. A jak ktoś czuje potrzebę może się pacykować.
      3.Co do macierzyństwa - jeśli kobieta chce macierzyństwa i akceptuje
      to swoje pragnienie, to ciąża poród karmienie i zmiany ciała
      (zapomniałaś wspomniec o rozstępach, pociemniałych sutkach, bliźnie
      po nacięciu krocza)są dla niej naturalne. Kwestia znaleznienia
      odpowiedniego partnera, który kocha kobietę i chce mieć z nią
      dzieci. Trwając przy partnerze, który tego nie chce - kobieta
      postępuje wbrew sobie, w duchu bojąc się ze marnuje czas (i
      słusznie, bo marnuje).
      4. Matka która chce być "idealna", jest przegrana na starcie.
      Macierzyństwo to nie ofiara z życia kobiety. Mit superwomen która
      jest swietną żoną, kochanką, pracownicą i matką to bzdura. Zauważ,
      że każda z tych ról jest służebna wobec dziecka, męża, pracodawcy,
      kochanka, męża. Upss, gdzieś się nam sama kobieta zgubiła... Nie
      można być wielofunkcyjnym robotem.
      5. Co do dbałosci o gospodarstwo domowe, tego kto bierze wychowawczy
      i chorobowe na dziecko - kwestia uzgodnienia miedzy rodzicami.
      Wystarczy nie wiązac się z mężczyzna o patrialchalnym nastawieniu
      jeśli się chce podziału, albo jesli się chce byc kobieta w domu i
      nie martwic o kasę - wręcz przeciwnie. Zresztą trzeba miec na
      względzie, ze przede wszystkim trzeba chciac byc z danym
      człowiekiem, bo zycie weryfikuje umowy, macho traci pracę, a temu od
      prac domowych moze urwać rączki. Takie kwestie sa rozdmuchiwane w
      mediach a ch. sa warte.
      6. Jest istotnie problem między pogodzeniem pracy zawodowej a
      wychowaniem dziecka. Jeśli rodzice współpracują, to nie jest kwestia
      kobiety, tylko rodziców. Chorobowe biorą na zmianę, jedno przechodzi
      na pół etatu, albo rezygnuje z pracy, oboje zaczynaja pracowac
      zmianowo - tak aby jedno zawsze bylo w domu- co tam sobie wymyślą.
      7. Nieodprowadzanie składek na wychowawczym, brak wychowawczego przy
      wlasnej działalności gospodarczej i praę innych państwowych kwiatków
      utrudniaja zycie kobiet i stanowią systemowa niesprawiedliwość,
      ktora dotyka kobiety. Po to jest ruch kobiet, zeby te nierównosci
      likwidowac. Fajnie jest być kobieta i móc walczyć o swoje prawa. U
      nas ruch ten jest slaby, podzielony i do tego bredzi jakies bzdury,
      ale jest :) Rząd od kobiet zdecydowanie powinien się odpie..ć. Ale
      bez przesady, zakaz aborcji jest np. fikcyjny, zresztą nie sadzę
      abym w prywatnym życiu była bardziej szczęśliwa, gdyby aborcja była
      legalna.
      8. Ciało zmienia się po ciąży, jak się nie chce zmian - to sie nie
      ma dzieci. Kwestia priorytetów.
      9. Co do stereotypów - lać na nie. Chcesz się upić to się upij,
      chcesz odejśc od męża odejdź, chcesz robić karierę rób. Jak będziesz
      w tym pewna siebie i spełniona - wszyscy będą ci mogli naskoczyć.
      10. Kobiety mają swoje problemy związane z ciałem a faceci swoje (im
      np. staje kiedy nie trzeba, za co może oberwac się im od partnerek i
      nie staje kiedy trzeba, za co może oberwac się im od partnerek).

      Ogólnie za bardzo sobie bierzesz do serca co powinnaś, a czego nie.
      Kazda kobieta musi sobie odpowiedzieć w zyciu na jedno zajebiście
      ważne pytanie - co lubi robić. A potem zacząć to robić :)

      • dominikaa29 Re: olej przymus 21.10.09, 20:57
        Bardzo ciekawie to opisałaś. Dzięki. Ja robię to co lubię i żyję jak lubię,
        jednak drażni mnie że tak wielu ludzi to dziwi. ze tak wielu ludzi, nie
        czerpiących ani korzyści ani nie ponoszących kosztów moich decyzji mówi mi jak
        powinnam żyć.

        Swoją drogą, odbiegnę od tematu, ale to wynik twojego postu:-) : właśnie te
        blizny po przecięciu krocza tudzież inne "kwiatki" ciąży są chyba najgorsze. Aż
        mnie dreszcze przeszywają jak podobne rzeczy słyszę. Za karę to jest czy za co?
        Pytanie oczywiście retoryczne.
        • twojabogini Re: olej przymus 22.10.09, 15:38
          dominikaa29 napisała:

          > Ja robię to co lubię i żyję jak lubię, jednak drażni mnie że tak
          >wielu ludzi to dziwi. ze tak wielu ludzi, nie czerpiących ani
          >korzyści ani nie ponoszących kosztów moich decyzji mówi mi jak
          > powinnam żyć.

          Mężczyznom przytrafia się to samo. Ich też mamusie namawiają do
          ślubu, pytają kiedy będa mieć wnuki itp. jednych to wkurza, po
          innych spływa. Kobiety przynajmniej umieją to odereagować i
          poskarżyc się koleżankom albo na FK :)

          > Swoją drogą, odbiegnę od tematu, ale to wynik twojego postu:-) :
          >właśnie te blizny po przecięciu krocza tudzież inne "kwiatki" ciąży
          >są chyba najgorsze.

          Dobre przygotowanie do ciąży i normalny naturalny poród nie dają
          takich efektów:
          - żeby uniknąć rozstępów wcale nie trzeba stosować kremów, które i
          tak nic nie dają, tylko mieć elestyczna skórę, nie przesuszoną
          solarium i nadmiernym opalaniem, nie być też wychudzoną szkapinką,
          warto robić masaże uelastyczniające w newralgicznych punktach
          (piersi, pupa, uda, brzuch) oraz nie tyć gwałtownie w ciąży (równiez
          z innych względów nie wskazane),
          - nacięcia krocza da się uniknąć wykonując odpowiednie masaże
          przygotowujące, coraz więcej kobiet tak robi, jednak w przypadku
          dużego obwodu główki dziecka i pierwszego porodu - warto jednak je
          zrobić, lepsza blizna po cięciu niż po rozerwaniu,
          - właściwie wykonane i zaszyte nacięcie zostawia niewielką, prawie
          niewidoczną z czasem ciemną kreseczkę pomiędzy pochwą a odbytem,
          ważne jest systematyczne natłuszczanie blizny i jej masowanie (unika
          się zrostów) można stosowac też np. maść cebulową na jej
          rozjaśnienie, gdy się zagoi,
          - można uniknąć naciagnięcia mięśni pochwy, świadomie kontrolując
          poród (wyeliminowanie strachu, świadome stosowanie technik
          oddechowych)i rodząc z doświadczoną akuszerką, która nie każe np. w
          nieskończoność wstrzymywac parcia, jesi mimo to dojdzie do
          rozciągnięcia mięśni - od czego mamy ćwiczenia Kegla - wszystko
          wraca do normy, moze być nawet ciasniej niz przedtem :) No i są
          magiczne kuleczki, niedrogie a noszone choć godzinę dziennie
          pomagają wzmocnić mięśnie.

          Sporo kobiet jako rozwiązanie stosuje cięcie na życzenie, aby
          zachować nietknietą pochwę. Nie wiedzą tylko, że w ten sposob mogą
          pozbawić się szansy na orgazm, lub że orgazmy mogą od tej pory stać
          się bolesnym doświadczeniem. Powstają też czasem zrosty (jak
          najszybciej po cięciu trzeba wstać i chodzić w celu zapobieżenia).
          Jak dla mnie to zadne wyjście.

          Nie uniknie się pociemnienia sutek (ale bez przesady, to nie
          dramat), nieznacznego zwiększenia obwodu bioder (co wizualnie nie
          jest wcale takie złe i mężczyznom się zazwyczaj podoba).

          Wiekszośc szkód związanych z porodem wynika z tego, że ciążę
          traktuje się niejako "przy okazji", najlepiej żeby kobieta urodziła
          w biegu pomiędzy remontem a zebraniem zarządu, a w trakcie ciąży
          udawał ze nic się nie dzieje i funkcjonowała "normalnie". A swojemu
          ciału trzeba w okresie ciązy poświęcic sporo czasu, m.in. na
          zbilansowanie i odpowiednie dobranie diety - wtedy nie wypadna zęby,
          ani włosy, masaże, przygotowanie psychiczne do roli matki.

          >Aż mnie dreszcze przeszywają jak podobne rzeczy słyszę. Za karę to
          >jest czy za co? Pytanie oczywiście retoryczne.

          Ale i tak odpowiem - za karę, za to, że kobiety nie dbają o swoje
          potrzeby, wiążą się z nieodpowiednimi partnerami, którzy takie
          potrzeby olewają (nie wykonają partnerce masażu, nie pójdą do szkoły
          rodzenia itp.). Podobnie zreszą niejako za karę są uroki
          macierzyństwa w pojedynkę w małżeństwie, gdzie tatuś ma dwie lewe
          rączki a w soboty chodzi do klubu, zostawiając z dzieckiem coraz
          bardziej sfrustrowana żonę. Macierzyństwo moze być fajne, ale nie w
          takich okolicznościach.
    • silic Pomieszanie z poplątaniem. 21.10.09, 13:13
      ad1. Kobiety same za tym gonią, kupują szmaty, malują się. Wytłumaczenie, że bez
      makijażu jest lepiej to syzyfowa praca.

      ad2. Zegar biologiczny tyka każdemu. Mężczyźni zdominowani są przez testosteron
      - dużo wcześniej i na dużo dłużej.

      ad3. Jeśli się na ciążę nie zdecyduje to nie musi - wolny wybór. Ciąża zaś to
      nie choroba.

      ad4. Kobiety same tego od siebie wymagają. W końcu to one cisną na posiadanie
      dzieci i to one się w tym "realizują".

      ad5. Od mężczyzny wymaga się zarabiania na to gospodarstwo domowe i załatwiania
      wszystkich spraw. Jak kogoś interesuje zdanie innych to niech cierpi.
      ad6. Jeśli jako mężczyzna będę chciał posiedzieć kilka miesięcy w domu to też
      stracę pracę.
      ad7. Wcale nie musi.
      ad8. Mężczyzna , który też często nie pojawia się w pracy jest tak samo "złym "
      pracownikiem. Pracodawcę tak naprawdę niespecjalnie interesują powody. Zawsze
      możesz pracować dla siebie.
      ad9. Trzeba odkładać samemu. Skoro rodzice decydują razem (?) o takim stylu
      życia to chyba mają za co.
      ad10. Ciąża nie jest obowiązkowa.
      ad11. Mężczyzna bez partnerek to nieudacznik i pośmiewisko. Najbardziej innym
      kobietom wytykają takie rzeczy inne kobiety.
      ad12. Kwestia przyzwyczajenia - kobiety bardzo sporadycznie robią coś takiego
      więc jest to trudniej akceptowalne.
      ad13. Podobnie jak wyżej - kiedyś takie sprawy były w gestii niemal wyłącznie
      kobiet i przyzwyczajenie zostało.
      ad14. Samotny ojciec też musi dać radę. Sprawdź sobie ile jest miejsc(fundacji,
      programów) pomocy dla samotnej matki a ile dla ojca.
      ad15. Dłużej żyją.
      ad16. Wiele kobiet nie chce młodszych mężczyzn. Mężczyźni wiążący się ze
      starszymi kobietami też są odbierani jako "okazy". Ponownie kwestia utartych
      zwyczajów.
      ad17. Skąd wzięłaś "młody"? Jak ktoś robi wszystko dla sukcesu to pewnie jest
      egoistą (tylko nikt nie mówi że to coś złego).
      ad18. Mężczyzna nie zrobi "sobie" dziecka. Jeśli faktycznie ktoś pyta to raczej
      inne kobiety. Pewnie z zazdrości.
      ad19. Pijana kobieta to kiedyś był wyjątek. Na pijanych leżących mężczyzn nikt
      nie zwraca uwago. Ponownie kwestia przyzwyczajenia.
      ad20. Was nikt nigdy nie kopnął w jądra i nie macie problemów z potencją.
      Weryfikowani płodności kobiety to już przeszłość, mężczyzna bez erekcji to dalej
      pośmiewisko i praktycznie 0% szans na partnerkę.
      ad21. Rząd w ogóle nie zajmuje się zdrowiem mężczyzn. Rak piersi, rak macicy,
      badanie osteoporozy itd. Dla mężczyzn NIC. Sprawa in vitro dotyka w takim samym
      stopniu mężczyzn jak i kobiet, sprawa zaś aborcji - kobieta może jednak podjąć
      jakąś decyzję, mężczyźni mogą tylko biernie się godzić, nie mają ŻADNYCH praw.
      • maitresse.d.un.francais Re: Pomieszanie z poplątaniem. 21.10.09, 15:08
        silic napisał:

        > ad1. Kobiety same za tym gonią, kupują szmaty, malują się. Wytłumaczenie, że be
        > z
        > makijażu jest lepiej to syzyfowa praca.

        Ta, a spróbowałaby któraś iść na rozmowę o pracę bez makijażu... Nie znoszę
        kupować szmat, nie maluję się.
        • haldeman79 Re: Pomieszanie z poplątaniem. 21.10.09, 23:59
          maitresse.d.un.francais napisała:

          > Ta, a spróbowałaby któraś iść na rozmowę o pracę bez makijażu...
          Nie znoszę
          > kupować szmat, nie maluję się.

          Tak z ciekawości, jaka to miała być praca?
      • dominikaa29 Re: Pomieszanie z poplątaniem. 21.10.09, 21:05
        > ad2. Zegar biologiczny tyka każdemu. Mężczyźni zdominowani są przez testosteron
        > - dużo wcześniej i na dużo dłużej.

        Racja, jednak czas was w żadnym wypadku nie goni.

        > ad3. Jeśli się na ciążę nie zdecyduje to nie musi - wolny wybór. Ciąża zaś to
        > nie choroba.

        Oczywiście że nie musi- jednak jest za to krytykowana znacznie częściej niż
        mężczyzna, który dzieci mieć nie chce. A ciąża możee chorobą nie jest, jednak
        połamane kości macicy podczas porodu już tak.

        > ad19. Pijana kobieta to kiedyś był wyjątek. Na pijanych leżących mężczyzn nikt
        > nie zwraca uwago. Ponownie kwestia przyzwyczajenia.

        właśnie o tym mówię

        prawa zaś aborcji - kobieta może jednak podjąć
        > jakąś decyzję, mężczyźni mogą tylko biernie się godzić, nie mają ŻADNYCH praw.

        Jaką zgodnie z prawem? Urodzić i oddać do adopcji?

        d13. Podobnie jak wyżej - kiedyś takie sprawy były w gestii niemal wyłącznie
        > kobiet i przyzwyczajenie zostało.

        o tym piszę. "W gestii kobiet", ale teraz kobiety robią zawodowo to samo co
        mężczyźni tak więc w domu również powinno się wyrównać.
    • princess_yoyo Re: Nienawidzę bycia kobietą- szczerze 21.10.09, 13:18
      bedzie ci sie zylo lepiej jak sie skupisz na sobie a nie 'normach
      spolecznych' - zyje sie dla siebie a nie wg oczekiwan nieznanych ci
      ludzi. czesc z tych 'norm' to jakies wymysly chyba, nie mieszkam w
      pl od 7 lat ale trudno mi uwierzyc ze tak wyglada rzeczywistosc. po
      pracy moze sie odniose do poszczegolnych punktow, jesli wroce do
      domu o przyzwoitej porze :)
      • dominikaa29 Re: Nienawidzę bycia kobietą- szczerze 21.10.09, 21:06
        Ja tak to widzę, ale liczę na te odpowiedzi:-)
    • justysialek Re: Nienawidzę bycia kobietą- szczerze 21.10.09, 15:03
      1. Za bardzo przejmujesz się zdaniem innych, tym "co ludzie
      powiedzą"! Tak naprawdę większość rzeczy, które wymieniłaś to presja
      i kwestia podejścia ludzi ale nie idą za tym żadne sankcje, kary czy
      konsekwencje. Można to po prostu olać i robić swoje - polecam.
      A presja na coś tam będzie zawsze. Np teraz jest modna presja
      na "robienie kariery" i zarabianie kasy za wszelką cenę, nawet
      kosztem tego, że w ogóle nie ma się czasu na życie - ale jak ktoś
      nie chce zap..ać 12h na dobę - to od razu leń ;/

      2. Bądź bardziej asertywna. Odmawiaj. To nie argument tylko rada ale
      według mnie bycie asertywną niweluje większość problemów, które
      opisałaś.

      3. Troszkę dramatyzujesz z tym okresem, ciążą i porodem. Mam
      wrażenie, że nasłuchałaś się jakichś opowieści z krypty i uwierzyłaś
      w to, bo to się świetnie wpasowuje w twoją czarną wizję świata. Z
      tym wypadaniem zębów i utratą włosów to mity - poczytaj sobie. Ja
      tam się bardzo cieszę, że mogę zajść w ciążę, nosić dziecko 9
      miesięcy w brzuchu a potem je urodzić - facet nie może, nawet, gdyby
      chciał.

      4. Jest też sporo minusów, które dotyczą samych facetów (wojsko
      obowiązkowe, prostata, presja dużego członka, presja utrzymywania
      rodziny - czyli wysokich zarobków itd).

      Reasumując: jakaś tam presja ciąży na każdym ale problem nie w
      istnieniu presji a w tym, czy potrafisz sobie z nią radzić.

      P. S. Ja nienawidzę w byciu kobietą tylko jednej rzeczy - guzów
      piersi. Poza tym kocham być kobietą.
      I tyle w temacie. Pozdrawiam ;)
      • dominikaa29 Re: Nienawidzę bycia kobietą- szczerze 21.10.09, 21:12
        Asertywna dzięki bogu jestem, ale obrywam za to. Być może dlatego, że w moim
        zawodowym środowisku większość to ludzie 50+, tak więc inaczej patrzą na decyzje
        młodszych.

        Co do ciąży to nasłuchałam się, kilku znajomych kobiet które jednak te ząbki
        utraciły, i miały niewesołe przeżycia podczas porodu kończące się plastyką
        narządów wewnętrznych. Jedne porody są łatwe, inne koszmarne- nie wiadomo na co
        trafisz, ale ta czynność przyjemna na pewno nie jest.

        Moja koleżanka, skądinąd wspaniała matka, powiedziała nam kiedyś że ok. 8
        miesiąca ciąży już tak miała dość że mogłaby urodzić tu i teraz byleby tylko
        pozbyć cię tego ciężaru (w dosłownym znaczeniu), burzy hormonów i pryszczy. To
        też nie lada atrakcja. Podziwiam kobiety, które odnajdują pozytywne strony w
        ciąży i porodzie (pomijając oczywiście że efektem jest dziecko).
        • justysialek Re: Nienawidzę bycia kobietą- szczerze 22.10.09, 14:38
          Naprawdę dramatyzujesz. Skupiasz się na minusach. To tak jak np z
          chodzeniem do dentysty. Zapytaj kogoś o to: nikt ci nie powie, że
          jest ok, za to wszyscy uraczą cię najstraszniejszymi opowieściami,
          jakie usłyszeli, przekażą ci swoje najgorsze doświadczenia. Ja też
          mogłabym godzinami opowiadać, jak mi kiedyś źle coś zrobili i jak
          bolało. Natomiast to, że kilkanaście razy było ok i prawie nie
          bolało pominę ;)
          Moje koleżnaki, ciocie, mama opowiadały mi o swoich ciążach i
          porodach bez koloryzowania i narzekania. Tak naprawdę żadnej z nich
          nie przydarzyło się nic złego. Poza tym, gdyby było tak źle, to
          żadna babka nie zdecydowałaby się na drugą ciążę - a przeciez wiele
          się decyduje.
          Co do nacięcia krocza: ja też zawsze bałam się ciąży i porodu, bo
          bałam się bólu i właśnie tego nacięcia. Pół roku temu musiałam
          przejść pewien zabieg chirurgiczny i okazało się, że strach ma
          wielkie oczy. Naprawdę żal życia i energii na obawianie się tego co
          może się przydarzyć, gdy wszystko pójdzie nie tak - bo zwykle
          tak nie jest ;)
    • alba27 Re: Nienawidzę bycia kobietą- szczerze 21.10.09, 15:27
      Uwielbiam być kobietą bo:
      - kobiety są cwańsze i mądrzejsze , faceci są na ogół prości
      - czasami wystarczy żeby kobieta była piękna i juz może obrucić
      jakiegoś fagasa wokół palca, u faceta sama uroda nie wystarczy,
      - facet nigdy nie poczuje jak to miło nosic w brzuchu małą istotkę,
      dla mnie był to szczyt szczęścia mimo pewnych niedogodności,
      - nadal często panuje stereotyp, ze facet utrzymuje rodzinę, czyli
      kobieta ma wybór, może pracować lub nie,
      -kobiety są lepiej zorganizowane, cecha, którą sobie bardzo cenię,
      - zalany w trupa facet to dla mnie taki sam powód do wstydu co
      pijana kobieta,
      - świadoma kobieta sama decyduje czy i kiedy chce mieć dzieci,
      - wiem, że się narażę, ale osobiście nie chciałabym, żeby mój mąż
      był gospodynią domową,( mój myje naczynia, odkurza, wyrzuca śmieci i
      robi śniadania w weekendy reszta obowiązków to moja działka i dobrze
      nam z tym, nie muszę sie też martwić sprawami związanymi z
      samochodem, łącznie z tankowaniem aha i jeszcz od czasu do czasu
      używa wiertarki i zabija pająki:)
      Nie chciałabym być facetem !
      • dominikaa29 Re: Nienawidzę bycia kobietą- szczerze 21.10.09, 21:16
        Każdy żyje jak lubi. Jeśli wam tak dobrze to super. Nie mnie orzekać kto ma
        gotować byleby nikt nie był do tego przymuszany. O to mi chodzi. Jak słyszę że
        koleżanka wstaje o 5 rano żeby zrobić mężowi kanapki do pracy (bo inaczej się
        obrazi bo on nie umie) to mnie szlag trafia.
    • 8magdalena8 Re: Nienawidzę bycia kobietą- szczerze 21.10.09, 16:50
      wydaje mi sie ze jednak kobieta wiecej powinna od faceta, ale pewna
      nie jestem, a mnie denerwuje epatowanie...bez wzgledu na wszystko ja
      nie mam poczucia uwiezienia w ciele, czytalam gdzies ze faceci
      naprawde sa zazdrosni o mozliwosc rodzenia kobiet, ze to rodzaj
      wladzy, co do bolu porodowego to moze podrasowac mozg, wierze ze wie
      sie wiecej,ma sie lepsza intuicje, no i oczywiscie bardziej zalezy
      matce na dziecku, niz po znieczuleniu, tym bardziej ze dzecko rodzac
      sie tez jest wycienczone, wiec matka nie powinna je przywitac
      wypoczeta. czytalam ostatnio poza tym ze w jakiejs tam skali
      najsilniejszy jest bol nerek, ze porod nie umywa sie do tego. co do
      zawracania facetom w glowie, to mnie czasami bawi konwencja
      sytuacji, ale przypuscmy ze zawroce facetowi w glowie, a on mnie nie
      obchodzi, to co ja mam pozniej z nim zrobic?, tylko problemy.
      • dominikaa29 Re: Nienawidzę bycia kobietą- szczerze 21.10.09, 21:18
        Ale dziecka nic nie rozrywa jak w rzeźni. To jest dla mnie nie do przejścia. Serio.
    • skarpetka_szara Re: Nienawidzę bycia kobietą- szczerze 21.10.09, 17:04
      hahahaha, swietny tekst. Nawet dam go przeczytac znajomym. lol.
      Zgadzam sie z Toba!!! sama mysle ze jest to niesprwiedliwe.
      • dominikaa29 Re: Nienawidzę bycia kobietą- szczerze 21.10.09, 21:18
        Dziękuję:-)
    • piekna.i.wyrafinowana Re: Nienawidzę bycia kobietą- szczerze 21.10.09, 20:35
      Też nie przepadam za byciem kobietą, nie przepadam także za kobietami, a nawet
      zdaje mi się że przez role społeczne, o których Ty min piszesz, a które są im
      przypisane stają się gorszymi i bardziej zawziętymi ludźmi niż mężczyźni. A z
      Twym tekstem- zgadzam się, choć osobiście uważam, że przypisywanie ról kobietom-
      jest jedynie ich winą z racji tego iż nie potrafią być silne i walczyć o swoje
      racje, po krótkim okresie buntu zaczynają odgrywać przypisane im role.
      • dominikaa29 Re: Nienawidzę bycia kobietą- szczerze 21.10.09, 21:19
        po krótkim okresie buntu zaczynają odgrywać przypisane im role.

        Niestety tak. Najczęściej
    • zeberdee24 Re: Nienawidzę bycia kobietą- szczerze 21.10.09, 20:37
      Zgadzam się że to niesprawiedliwe i mam zamiar bronić takiego niesprawiedliwego stanu rzeczy:)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka