antywirus_2
28.10.09, 21:00
Właśnie tak się stało dwa dni temu!
Spotykałem się z Nią przez kilka miesięcy. Kręcił mnie jej
olśniewający
wygląd, inteligencja, zaradność życiowa no i udany, świetny seks.
Przyznam, że zachowywałem się w stosunku do jej osoby w sposób inny
niż do
pozostałych dziewczyn z którymi byłem.
Byłem pewien, że samotna matka to desperatka, która zadowoli się
byle czym,
byleby był to jakiś facet, którego tak bardzo potrzebuje. Nawet na
tym forum,
często pisano, że samotne matki nie zwracają zbytnio uwagi na to, co
robimy,
tylko cieszą się tym co mają. Zgodnie z powszechnie uważaną w takich
przypadkach teorią: ,, Jest jaki jest, ale jest".
Ależ się myliłem!
Nie starałem się o nią zbytnio. Ona dawała, a ja coraz więcej brałem.
Nie kupowałem jej kwiatów, nie zapraszałem tak jak innych lasek do
restauracji, nie pisywałem często, nie dzwoniłem tak często jak przy
innych!
Sądziłem, że to jej wystarczy. Jak bardzo się myliłem.
A ona pewnego razu wybuchła i powiedziała, że to już koniec, że nie
widzi ze
mną przyszłości, że jestem egoistą i ma mnie serdecznie dość!
Miała racje. Tyle, że ja uświadomiłem sobie, że ją kocham! Dopiero
teraz.
Nie wiem co mam robić? Co jej powiedzieć? Tłumaczyć się tym, że nie
byłem sobą
bo myślałem, że każda samotna matka do desperatka?!