Dodaj do ulubionych

Przyjazd rodziców chłopaka do małego mieszkanka ;/

08.11.09, 18:36
Jestem z facetem 6 lat i praktycznie nie mialam zadnego kontaktu z
jego rodzicami - tak jakos wyszlo. Mieszkamy daleko od nich, a jak
nadarzaly sie okazje do przyjazdu tyou swieta on jechal do matki a
ja wolalam jechac do swojej rodziny szczegolnie, ze jego rodzice
mieszkaja w malenkim mieszkanku i zle bym sie tam czula, skrepowana
itd. Może zachowuje sie jak totalna biatch ale kloce sie z
chlopakiem o to, bo zapowiedzial mi ze jedzie do rodzicow za kilka
dni i najprawdopodobniej przyjedzie tu z nimi. I sie pytam go - po
co?? Zlosc mnie bierze poniewaz mieszkamy rowniez w malenkim
mieszkanku i po prostu nie chce aby przyjezdzali - chce sie czuc u
siebie dobrze a nie skrepowana chociazby wizyta w klopie. Musieliby
spac w pokoju z tv - a ten sie laczy z aneksem kuchennym; trzebaby
odczekiwac kiedy mozna wstac, zrobic sobie kawe itd - nie lubie
takich sytuacji. W wiekszej chacie to co innego, ale teraz ogarnia
mnie zlosc :/ Szczegolnie, ze nie ma teraz zadnej szczegolnej okazji
do wizyty i jeszcze bardziej szczegolnie, ze przeciez on jedzie na
kilka dni do rodzicow wiec ich tam odwiedzi - nie ma potrzeby zeby
tu przyjezdzali :/ Fakt ze nie byli jeszcze u nas ale niech wiec jak
pojedzie do nich pokaze im zdjecia tych dwoch pokoi i lazienki ;/
Wyrazcie swoja opinie, mozecie jezdzic po mnie jak po lysej kobyle
jesli uznacie ze mi sie nalezy, ale czuje ze i tak nie przegonicie
mojego niezadowolenia ://
Obserwuj wątek
    • wanilinowa Re: Przyjazd rodziców chłopaka do małego mieszkan 08.11.09, 18:39
      faktycznie niezła z Ciebie bitch :)
    • cloclo80 Re: Przyjazd rodziców chłopaka do małego mieszkan 08.11.09, 18:39
      Po co jesteś 6 lat z dziadem który nie jest wstanie wykombinować większego lokum?
    • florena82 Re: Przyjazd rodziców chłopaka do małego mieszkan 08.11.09, 18:41
      brak mi slow normalnie ...
    • mason_i_cyklista Re: Przyjazd rodziców chłopaka do małego mieszkan 08.11.09, 18:43
      należy Ci się, jeśli przez 6 lat nie znalazłaś czasu, żeby poznać jego rodziców
      i jeszcze jesteś szczerze oburzona że on chce żebyś ich poznała. A to, że nie ma
      okazji... to jakby były święta to by Ci się lepiej srało czy parzyło kawę? skoro
      i Wy i oni macie małe mieszkanka to pewnie nigdy nie byloby dobrej okazji
      żebyście się poznali - dobrze że facet ma jaja i był w stanie przerwać ten
      impas. Skończ wymyślać powody, dla których nie możesz ich poznać i staw w końcu
      temu czoła. Spocznij.
    • maitresse.d.un.francais Re: Przyjazd rodziców chłopaka do małego mieszkan 08.11.09, 18:44
      Wcale się nie dziwię, też by mnie szlag trafił.
    • qw994 Re: Przyjazd rodziców chłopaka do małego mieszkan 08.11.09, 18:47
      1. Przyjazd rodziców powinien być skonsultowany z tobą, jako że ty też mieszkasz
      w tym mieszkaniu.
      2. Zapoznawanie ludzi ze sobą polegające rzuceniu na głęboką wodę to zły pomysł.
      3. Twoje złe nastawienie jest mimo wszystko dziwne, bo rodzice mogą się okazać
      przemiłymi osobami.
      • maitresse.d.un.francais Re: Przyjazd rodziców chłopaka do małego mieszkan 08.11.09, 18:51

        > .
        > 3. Twoje złe nastawienie jest mimo wszystko dziwne, bo rodzice mogą się okazać
        > przemiłymi osobami.
        >
        Z pierwszymi dwoma punktami się zgadzam, więc omówię tylko trzeci.

        Autorka wychodzi z założenia "mój dom moim azylem" i choćby mieszkała z samą
        Matką Teresą, życzy sobie nie stać w kolejce do klopa i móc zachowywać się
        swobodnie.

        Mam podobnie, niezależnie od tego jak przemiłych ludzi mam za współlokatorów (i
        zapewniam cię, że wtedy docenia się wszystkie ich zalety, ale mimo to szlag
        człowieka trafia).
        >
        • qw994 Re: Przyjazd rodziców chłopaka do małego mieszkan 08.11.09, 19:05
          Jak najbardziej, tylko że czasami stawianie na swoim dla zasady w pewnych
          delikatnych kwestiach może się obrócić na naszą niekorzyść. A poznanie rodziców
          chłopaka jest właśnie taką delikatną sprawą. Może się nie zastanowił, popełnił
          błąd, że nie uzgodnił ich przyjazdu z Wytrwałą, niemniej jednak klamka zapadła -
          rodzice przyjeżdżają. I co teraz? Odwoływać przyjazd, bo dziewczyna się nie
          zgadza? Potworny błąd z niemiłymi skutkami dla Wytrwałej, bo w taki sposób nie
          zaczyna się znajomości z rodzicami partnera. Chodzenie wściekłą przed i w czasie
          pobytu rodziców - skutki właściwie jak wyżej.
          Dlatego uważam, że oczywiście należy porozmawiać z chłopakiem, jak postępować w
          takich przypadkach w przyszłości.
          Ale teraz chyba lepiej zmienić nastawienie na pozytywne, bo tylko takie może
          przynieść jakieś długofalowe korzyści.
          • wytrwala Re: Przyjazd rodziców chłopaka do małego mieszkan 08.11.09, 19:08
            tylko ze ja nie mam wolnego teraz, co innego jakby mi ich zwalil na
            glowe na weekend ale w tygodniu? :/ fakt, on teraz ma wolne, ale ja
            bede chciala moc w spokoju zbierac sie na uczelnie/do pracy i wracac
            tez do domu i do swietego spokoju. On sie wscieka bo to sa jego
            rodzice, ale dla mnie to obcy ludzie.
            • qw994 Re: Przyjazd rodziców chłopaka do małego mieszkan 08.11.09, 19:10
              Myślę, że w tej chwili warto załagodzić sytuację, i potem na spokojnie ustalić,
              jak postępujecie w przyszłości.
              Ciesz się, że przyjeżdżają w tygodniu, nie będziesz musiała im organizować czasu
              i rozrywek.
    • cafem Re: Przyjazd rodziców chłopaka do małego mieszkan 08.11.09, 18:51
      Prawdopodobnie jego rodzice chcieliby przyjechac do wiekszego
      mieszkania i nie robic klopotu.

      Ale dali Wam 6 lat i sie wiekszego nie dorobiliscie, wiec trudno
      oczekiwac, ze beda czekac kolejnych 6.

      Zacisnij zeby, wyszykuj mieszkanie i daj sie poznac jako
      usmiechnieta babka. Przeciez sie do Was nie wprowadzaja, a
      przyjezdzaja na kilka dni.
      A dla Twojego faceta to wazna sprawa - nie badz egoistka.
      • kuku-lka Re: Przyjazd rodziców chłopaka do małego mieszkan 08.11.09, 18:57

        hm
        a moze zaprosil rodzicow bo chce ci sie oswiadczyc?..
        i stad ten sped rodzinny?
        zreszta skoro w swieta nie ma mozliwosci spikniecia rodzin- to kazdy
        inny czas tez jest dobrym momentem
        • wytrwala Re: Przyjazd rodziców chłopaka do małego mieszkan 08.11.09, 19:02
          to nie jest tak ze ich nie poznalam bo widzielismy sie kilka razy w
          zyciu. Nie sa zli, sa "normalni", ale po prostu nie chce ich tu na
          tych 40stu metrach. Mamy po 24 lata wiec to ze mamy male mieszkanie
          nie powinno az tak dziwic, nie kazdy rodzi sie w rodzinie Hiltonow.
          Jeszcze jakby to oni jechali odwiedzic syna to nieeeech bedzie, ale
          skoro on jedzie tam to po kiego ciagnie ich tu. Za mna sie raczej
          nie stesknili, oswiadczyn tez nie planuje.
          • cafem Re: Przyjazd rodziców chłopaka do małego mieszkan 08.11.09, 19:05
            Nie obraz sie, ale moim zdaniem jestes straszna zolza.
            • wytrwala Re: Przyjazd rodziców chłopaka do małego mieszkan 08.11.09, 19:06
              nie obraze sie :P
              • cafem Re: Przyjazd rodziców chłopaka do małego mieszkan 08.11.09, 19:10
                ;)
          • varia1 Re: Przyjazd rodziców chłopaka do małego mieszkan 08.11.09, 19:06
            kiedyś na takich 40stu metrach to by mieszkała wielopokoleniowa i wielodzietna rodzina:)
            w d.u.p.a.c.h. sie tej młodzieży poprzewracało
            nie pytaj po co
            jeśli to facet na reszte zycia, przyjmij jego rodziców jak swoich
            nawet jak ci biedactwo przez parę dni będzie niekomfortowo, to przecież jesteś "wytrwała"
            • wytrwala Re: Przyjazd rodziców chłopaka do małego mieszkan 08.11.09, 19:11
              a ty jestes "varia", tylko co z tego? ;) e tam, bede sie klocic, jak
              spokoj chce miec i mam to w nosie :DD
              • varia1 Re: Przyjazd rodziców chłopaka do małego mieszkan 08.11.09, 19:16
                mój nick doskonale mnie charakteryzuje:)
                ale nie o mnie jest ten wątek

                zarezerwuj im hotel, a nie zapomnij zapłacić za to
                • wytrwala Re: Przyjazd rodziców chłopaka do małego mieszkan 08.11.09, 19:19
                  no jacha, serio mialabym za to placic? nigdy w zyciu ;) to ja w
                  pieciu swetrach na zmiane chodze i bede hotele rodzicom oplacac?
                  eeej ;))
                  • varia1 Re: Przyjazd rodziców chłopaka do małego mieszkan 08.11.09, 19:23
                    no miałam na myśli że ze wspólnego waszego budżetu:) zapłacić powinien twój facet, ponieważ płaci ten kto zaprasza, czyż nie?

          • wanilinowa Re: Przyjazd rodziców chłopaka do małego mieszkan 08.11.09, 19:06
            powiedz im po prostu żeby spadali bo Ty lubisz pić kawę wcześnie rano,
            oszczędzisz wszystkim szopki
          • qw994 Re: Przyjazd rodziców chłopaka do małego mieszkan 08.11.09, 19:08
            Może w ten mało fortunny sposób chce ocieplić wasze kontakty? Popatrz na to w
            ten sposób.
          • fajny-dom Re: Przyjazd rodziców chłopaka do małego mieszkan 08.11.09, 19:15
            Moja Droga nie mogę zrozumieć twojego nastawienia i oburzenia,40 metrowe
            mieszkanie nie jest tak małe żeby nie można kogoś przyjąć...Jesteś
            egoistką.Skoro mieszkacie razem 6 lat to jesteście już rodziną (ponoć nie jest
            modne zawieranie małżeństw wg was to tylko formalność),a może ty jeszcze nie
            wiesz czy chcesz się z nim związać i nie chcesz wchodzić w znajomość z jego
            rodziną...to mu o tym powiedz.Jego zachowanie jest zrozumiałe,że chce pokazać
            najbliższym jak mieszkacie.
            • wytrwala Re: Przyjazd rodziców chłopaka do małego mieszkan 08.11.09, 19:21
              tak male nie jest bo rzeczywiscie jeszcze da sie goscia gdzies
              UPCHAĆ ;)
    • co.tam.panie łazienka musi być na błysk! 08.11.09, 19:06
      Mamuśka chce zobaczyć czy masz czysto w łazience, wypija kawę, zjedzą ciacho i
      sobie potem pojadą.
      Zarezerwuj im pokój w hotelu.
      • wytrwala Re: łazienka musi być na błysk! 08.11.09, 19:10
        a gdyby spali ze w hotelu to moze byc. No zolza jestem i tyle.
        • qw994 Re: łazienka musi być na błysk! 08.11.09, 19:11
          Nie zołza, tylko chyba trochę porywcza :) Wyluzuj. Naprawdę nie musi być tak
          strasznie, jak sobie teraz wyobrażasz.
          • wytrwala Re: łazienka musi być na błysk! 08.11.09, 19:15
            ano porywcza, porywcza... porywcza zolza ;) jak rozmawiam o tym z
            siostra to ona mnie w 100% rozumie - wlasnie dlatego, ze mieszkamy w
            klitce (dla dwoch osob w sam raz, wiecej to tlok ;) ). Ja ich nie
            odwiedzam bo musialabym spac w jednym pokoju ze sswoim chlopakiem i
            jego bratem, lazienka za sciana, na korytarzu kuchnia... ej no geeez
            gdzie tu warunki na spędy :/ wiec swieta spedzamy osobno i juz,
            jeszcze zadna z nas rodzina po slubie i z dziecmi ;)
            • qw994 Re: łazienka musi być na błysk! 08.11.09, 19:21
              Ja wszystko doskonale rozumiem, bo też jestem zwolenniczką zdanie "mój dom moją
              twierdzą", ale byłoby DLA CIEBIE lepiej, żebyś sobie tym razem odpuściła.
            • wanilinowa Re: łazienka musi być na błysk! 08.11.09, 19:28
              wytrwala napisała:

              > ano porywcza, porywcza... porywcza zolza ;)

              uważasz to za swoją zaletę?
              • wytrwala Re: łazienka musi być na błysk! 08.11.09, 19:29
                a gdzie ja tak napisalam?
                • wanilinowa Re: łazienka musi być na błysk! 08.11.09, 19:32
                  wytrwala napisała:

                  > a gdzie ja tak napisalam?

                  pytam tylko. sprawiasz takie wrażenie, bo za każdym razem pisząc o swojej
                  zołzowatości figlarnie się uśmiechasz. uświadamiam Cię że bycie zołzą nie jest
                  słodkie i rozczulające, to raczej brzydka cecha charakteru i warto z tym walczyć
                  • wytrwala Re: łazienka musi być na błysk! 08.11.09, 19:40
                    cale szczescie, ze moja samoswiadomosc działa.
        • co.tam.panie Zołza? 08.11.09, 19:14
          Dlaczego zołza? W całym cywilizowanym świecie jak rodzice odwiedzają młodych, to
          mieszkają w hotelu. I sami płacą oczywiście!
          • wytrwala Re: Zołza? 08.11.09, 19:17
            a costy, jesli juz przyjada to beda spac w pokoju z tv (pokoj
            dzienny, czy salon, ale na tym metrazu to taki salon z odzysku) na
            podlodze na dmuchanym materacu, bo mamy sofe ktora sie nie
            rozklada ;) chce ich targac te 200km aby pospali na podlodze jego
            sprawa :/
            • laracroft82 Re: Zołza? 08.11.09, 23:27
              wytrwala napisała:

              > a costy, jesli juz przyjada to beda spac w pokoju z tv (pokoj
              > dzienny, czy salon, ale na tym metrazu to taki salon z odzysku) na
              > podlodze na dmuchanym materacu, bo mamy sofe ktora sie nie
              > rozklada ;) chce ich targac te 200km aby pospali na podlodze jego
              > sprawa :/

              wiesz, ja bym pewnie oddała na ten czas swoja sypialnie..i nawet rozwiazałby sie
              problem skrepowania połaczonej z salonem kuchni..no ale wiesz ja to ja, inaczej
              zostałam wychowana ;] z drugiej strony widze ze jestes chyba jakos dziwnie
              uprzedzona do tych ludzi, a przeciez to chyba twoi przyszli tesciowie nie?
        • lesialesia Re: łazienka musi być na błysk! 08.11.09, 19:14
          hahahahahaha
    • varna771 Re: Przyjazd rodziców chłopaka do małego mieszkan 08.11.09, 19:19
      powinnaś się ewakuować na czas przyjazdu rodziców chłopaka. Aluzja
      bedzie czytelna, iż sa niemile widziani...
      • qw994 Re: Przyjazd rodziców chłopaka do małego mieszkan 08.11.09, 19:23
        > powinnaś się ewakuować na czas przyjazdu rodziców chłopaka. Aluzja
        > bedzie czytelna, iż sa niemile widziani...

        Tylko że potem może się tak zdarzyć, że Wytrwała będzie niemile widziana. W
        każdej sytuacji.
        • wytrwala Re: Przyjazd rodziców chłopaka do małego mieszkan 08.11.09, 19:25
          tylko, ze mi to wisi czy bede mile widziana czy nie :P kazdy
          prowadzi swoje zycie 200km od siebie i jak dla mnie mozemy sie
          spotkac na slubie ;)
          • fajny-dom Re: Przyjazd rodziców chłopaka do małego mieszkan 08.11.09, 19:28
            wytrwala napisała:

            > tylko, ze mi to wisi czy bede mile widziana czy nie :P kazdy
            > prowadzi swoje zycie 200km od siebie i jak dla mnie mozemy sie
            > spotkac na slubie ;)

            Jednak jesteś okropną egoistką.
            Jestem ciekawa jak oceniają to twoi rodzice?
            • wytrwala Re: Przyjazd rodziców chłopaka do małego mieszkan 08.11.09, 19:31
              moi rodzice mnie znaja i wiedza ze do egoistki mi daleko i jestem
              osoba na ktorej mozna polegac. Z tym niepotrzenym wyjatkiem.
              • wanilinowa Re: Przyjazd rodziców chłopaka do małego mieszkan 08.11.09, 19:36
                wytrwala napisała:

                > moi rodzice mnie znaja i wiedza ze do egoistki mi daleko i jestem
                > osoba na ktorej mozna polegac. Z tym niepotrzenym wyjatkiem.

                a Twoi rodzice byli w ciągu tych 6 lat w waszym mieszkaniu?
                • wytrwala Re: Przyjazd rodziców chłopaka do małego mieszkan 08.11.09, 19:39
                  byli, przez mojego niemile widziani bo on lubi spokoj. Ale nie spali
                  tu - mieszkaja blisko i wpadaja czasami, czasem zapraszalam moja
                  mame na seanse desperate housewives i doprowadzalam tym mojego do
                  pasji, kiedy on wracal z pracy i sie na nia natykal (bo on po pracy
                  chce mi ec spokoj). Acha, i mamy to mieszkanie dzieki moim rodzicom.
                  Jak widac swoi rodzice sa dobrzy a ci drudzy to intruzi.
                  • wanilinowa Re: Przyjazd rodziców chłopaka do małego mieszkan 08.11.09, 19:42
                    wytrwala napisała:

                    > byli, przez mojego niemile widziani bo on lubi spokoj. Ale nie spali
                    > tu - mieszkaja blisko i wpadaja czasami, czasem zapraszalam moja
                    > mame na seanse desperate housewives i doprowadzalam tym mojego do
                    > pasji, kiedy on wracal z pracy i sie na nia natykal (bo on po pracy
                    > chce mi ec spokoj).

                    no to on teraz zrobił to samo, tylko że Ty wciskasz swoich rodziców notorycznie
                    a on raz a dobrze, o co kaman?
                    • wytrwala Re: Przyjazd rodziców chłopaka do małego mieszkan 08.11.09, 19:46
                      o to kaman ze moich prawie tu nie ma, tato wcale sie tu nam nie
                      wprasza, ja zapraszalam mame i on robil cyrki. Teraz chce swoich tu
                      ulokowac na noc i to mi przeszkadza, rowniez to ze on ma prawo robic
                      mi klotnie ze moja mama przychodzi a ja juz nie mam nic do
                      powiedzenia kiedy on zaprasza swoja mamusie.
                      • wytrwala Re: Przyjazd rodziców chłopaka do małego mieszkan 08.11.09, 19:47
                        na noc(e)!
                      • wanilinowa Re: Przyjazd rodziców chłopaka do małego mieszkan 08.11.09, 19:48
                        wytrwala napisała:

                        > o to kaman ze moich prawie tu nie ma, tato wcale sie tu nam nie
                        > wprasza, ja zapraszalam mame i on robil cyrki. Teraz chce swoich tu
                        > ulokowac na noc i to mi przeszkadza, rowniez to ze on ma prawo robic
                        > mi klotnie ze moja mama przychodzi a ja juz nie mam nic do
                        > powiedzenia kiedy on zaprasza swoja mamusie.

                        ich też tam prawie nie ma. kilka dni raz na 6 lat to takie "prawie nic". zresztą
                        nie wiem co jeszcze roztrząsasz, dlaczego nie skorzystasz z mojej porady i nie
                        powiesz im bezpośrednio że ich nie chcesz u siebie widzieć? przecież jesteś
                        zołza i jaja na pewno masz
                        • wytrwala Re: Przyjazd rodziców chłopaka do małego mieszkan 08.11.09, 19:52
                          nie mam, robilam paste z jajek i skonczyly sie ;/
                          • wanilinowa Re: Przyjazd rodziców chłopaka do małego mieszkan 08.11.09, 20:01
                            wytrwala napisała:

                            > nie mam, robilam paste z jajek i skonczyly sie ;/

                            co z Ciebie za zołza skoro swoje zdanie wyrażasz tylko na forum? pewnie przyjadą
                            jego rodzice, przywitasz się ładnie i będziesz robić dobrą minę do złej gry
                            strzelając tu i ówdzie cichym fochem
          • qw994 Re: Przyjazd rodziców chłopaka do małego mieszkan 08.11.09, 19:29
            > tylko, ze mi to wisi czy bede mile widziana czy nie :P

            Tak ci się tylko wydaje teraz.
          • wanilinowa Re: Przyjazd rodziców chłopaka do małego mieszkan 08.11.09, 19:30
            wytrwala napisała:

            > tylko, ze mi to wisi czy bede mile widziana czy nie :P kazdy
            > prowadzi swoje zycie 200km od siebie i jak dla mnie mozemy sie
            > spotkac na slubie ;)

            dlatego powinnaś teraz otwarcie powiedzieć im "spadajcie, nie chcę was w swoim
            domu bo lubię wypić kawę z rana". mówię całkowicie poważnie, oszczędzisz
            wszystkim tych grzecznościowych pierdół i wszyscy będą wiedzieli na czym stoją
            • wytrwala Re: Przyjazd rodziców chłopaka do małego mieszkan 08.11.09, 19:33
              jeszcze oddalabym jego mamie ksiazke kucharska, ktora mnie
              uraczyla ;) lepszy efekt?
              • wanilinowa Re: Przyjazd rodziców chłopaka do małego mieszkan 08.11.09, 19:34
                wytrwala napisała:

                > jeszcze oddalabym jego mamie ksiazke kucharska, ktora mnie
                > uraczyla ;) lepszy efekt?

                koniecznie napisz na każdej stronie dupadupadupa
                • wytrwala Re: Przyjazd rodziców chłopaka do małego mieszkan 08.11.09, 19:36
                  bez przesady, wtedy nie bedzie mogla jej uzyc jako prezentu dla
                  kogos innego, poza tym nie lubie niszczyc przedmiotow ktore moga
                  komus sluzyc.
                  • wanilinowa Re: Przyjazd rodziców chłopaka do małego mieszkan 08.11.09, 19:40
                    wytrwala napisała:

                    > bez przesady, wtedy nie bedzie mogla jej uzyc jako prezentu dla
                    > kogos innego, poza tym nie lubie niszczyc przedmiotow ktore moga
                    > komus sluzyc.

                    a co Cię obchodzi że nie będzie mogła jej znów użyć? niech se zdzira radzi!
                    • wytrwala Re: Przyjazd rodziców chłopaka do małego mieszkan 08.11.09, 19:42
                      ej no co ty? a co ona ci zrobila?? ;)
                      • wanilinowa Re: Przyjazd rodziców chłopaka do małego mieszkan 08.11.09, 19:44
                        wytrwala napisała:

                        > ej no co ty? a co ona ci zrobila?? ;)

                        nic, ja lubię ludzi. staram się tylko wpisać w Twój tok rozumowania, bo sprawa
                        dotyczy przecież Ciebie
            • qw994 Re: Przyjazd rodziców chłopaka do małego mieszkan 08.11.09, 19:37
              W sumie racja :)
        • varna771 Re: Przyjazd rodziców chłopaka do małego mieszkan 08.11.09, 19:26
          qw994 napisała:

          > > powinnaś się ewakuować na czas przyjazdu rodziców chłopaka.
          Aluzja
          > > bedzie czytelna, iż sa niemile widziani...
          >
          > Tylko że potem może się tak zdarzyć, że Wytrwała będzie niemile
          widziana. W
          > każdej sytuacji.

          i słusznie ... " jak Kuba Bogu, tak Bóg Kubie"
          • wytrwala Re: Przyjazd rodziców chłopaka do małego mieszkan 08.11.09, 19:28
            przyrownywanie ich do Boga to lekka przesada :P pff.
            • varna771 Re: Przyjazd rodziców chłopaka do małego mieszkan 08.11.09, 19:40
              wytrwala napisała:

              > przyrownywanie ich do Boga to lekka przesada :P pff.

              to nie jest porównanie do Boga... podobne znacznia tego przysłowia
              to: " nie czyń drugiemu co Tobie niemiłe ", " jak czynisz komuś, tak
              on czyni Tobie" na pewno byłoby Ci 'miło' gdyby rodzice Twojego
              chłopaka odpie...li taką szopkę, gdybyś to Ty miała przyjechać do
              Nich.
              • wytrwala Re: Przyjazd rodziców chłopaka do małego mieszkan 08.11.09, 19:43
                moj przyjazd im nie grozi :P poza tym chyba dziwna jestem, ale dla
                mnie to calkowicie zrozumiale ze ludzie lubia miec u siebie w domu
                spokoj.
                • wanilinowa Re: Przyjazd rodziców chłopaka do małego mieszkan 08.11.09, 19:46
                  wytrwala napisała:

                  > moj przyjazd im nie grozi :P poza tym chyba dziwna jestem, ale dla
                  > mnie to calkowicie zrozumiale ze ludzie lubia miec u siebie w domu
                  > spokoj.

                  to dlaczego zapraszasz swoich rodziców wiedząc że Twój chłopak lubi spokój i
                  wkurza się kiedy wraca do domu a tam szarańcza ogląda TV?
                  • wytrwala Re: Przyjazd rodziców chłopaka do małego mieszkan 08.11.09, 19:50
                    szarancza ucieka jak tylko serial sie skonczy i nie zostaje na noc.
                    • wytrwala Re: Przyjazd rodziców chłopaka do małego mieszkan 08.11.09, 19:51
                      no i przychodzi bez pary, przychodzila moja mam tylko i jedynie.
                    • wanilinowa Re: Przyjazd rodziców chłopaka do małego mieszkan 08.11.09, 19:52
                      wytrwala napisała:

                      > szarancza ucieka jak tylko serial sie skonczy i nie zostaje na noc.

                      ale zanim zniknie wkurzy Twojego faceta który cytuję "chce mieć spokój po
                      pracy". no to rozumiesz potrzebę spokoju w domu czy nie?
                      • wytrwala Re: Przyjazd rodziców chłopaka do małego mieszkan 08.11.09, 19:57
                        rozumiem, bo po jego jazdach juz jej nie zapraszam. Zadam tego
                        samego, szczegolnie na 40stu metrach kwadratowych i wizji
                        nocowania ;)
                • varna771 Re: Przyjazd rodziców chłopaka do małego mieszkan 08.11.09, 19:48
                  wytrwala napisała:

                  > moj przyjazd im nie grozi :P poza tym chyba dziwna jestem, ale dla
                  > mnie to calkowicie zrozumiale ze ludzie lubia miec u siebie w domu
                  > spokoj.

                  albo jesteś trollem, albo nieźle jesteś piedolnięta.
                  Masz Ty w ogóle jakieś wartości ?
                  • wytrwala Re: Przyjazd rodziców chłopaka do małego mieszkan 08.11.09, 19:54
                    nom, jedną z nich jest spokoj we wlasnym domu. Posluchaj,
                    pie...ięta, co innego jak przyjechaliby z jakiejs okazji,
                    znioslabym to bo by bylo trzeba, co innego jakby chcieli zobaczyc
                    syna i by jechali, ale skoro on tam jedzie na kilka dni to mialam
                    nadzieje ze mam odwiedziny z glowy.
    • gazetowy.mail Re: Przyjazd rodziców chłopaka do małego mieszkan 08.11.09, 19:20
      Wychodzi teraz ta moda na otwarte kuchnie. Juz dawno mówiłam że to
      bez sensu.

      Kiedyś rodzina 2+2 mieszkała w 2 pokojowym mieszkaniu i było ok i
      jakoś nikt nie narzekał, że musi stać w kolejce. Teraz Ty Jaśnie
      Pani nie wytrzymasz kilku dni z ukochanymi osobami Twojej ukochanej
      osoby?

      Oddajcie Rodzicom swoją sypialnię w której będą mogli bez
      krępowania się spać i przebrać. Wy prześpijcie się w salonie z
      kuchnią, rano będziesz mogła zrobić sobie kawusię i może jakieś
      ładne śniadanie dla Rodziców.
      • wytrwala Re: Przyjazd rodziców chłopaka do małego mieszkan 08.11.09, 19:23
        jakies rozwiazanie to jest, sek w tym ze w swojej sypialni mam
        majtki na zmiane. Moze poloze nowe obok materaca na podlodze. A
        sniadania to on bedzie robil ;)
        • cafem Re: Przyjazd rodziców chłopaka do małego mieszkan 08.11.09, 19:28
          Kurcze, majtki naszykujesz sobie wieczorem na rano.
          Zrozum, Twojemu facetowi na nich zalezy.

          Egoizm czasem nie poplaca, szczegolnie jesli myslisz o swoim facecie
          na powaznie...

          Kilka dni Cie nie zniszczy... To tylko pare dni.
          • qw994 Re: Przyjazd rodziców chłopaka do małego mieszkan 08.11.09, 19:31
            Właśnie.
          • wytrwala Re: Przyjazd rodziców chłopaka do małego mieszkan 08.11.09, 19:32
            ok okres furii mija, ale jeszcze troche sie poboczę ;)
          • fajny-dom Re: Przyjazd rodziców chłopaka do małego mieszkan 08.11.09, 19:33
            Jestem ciekawa w jakich warunkach "Jaśnie pani" się wychowała.Czy tobie naprawdę
            zależy na twoim partnerze???
        • varia1 Re: Przyjazd rodziców chłopaka do małego mieszkan 08.11.09, 19:33
          nie no, bez majtek przedefiluj przed teściami, powinni pojąć aluzję że masz ich w d.u.p.i.e.
    • 10iwonka10 Re: Przyjazd rodziców chłopaka do małego mieszkan 08.11.09, 19:38
      Ale to mieszkanie jest wasze wspolne wiec chlopak ma prawo zaprosic
      rodzicow.Dla ciebie oni sa 'nikim' a dla niego to jego rodzice.
      Rozumiem ze gdyby czesto przyjezdzali to byloby to irytujace ale raz
      na 6 lat chce im pokazac swoje mieszkanie a ty robisz fochy.

      Nie jestes chyba zbyt symaptyczna osoba:-(


      • wytrwala Re: Przyjazd rodziców chłopaka do małego mieszkan 08.11.09, 19:44
        ej no, tutaj mieszkamy od niecalych dwoch lat, a raczej od 1,5 roku.
        • 83kimi Re: Przyjazd rodziców chłopaka do małego mieszkan 08.11.09, 19:54
          Niezłe masz problemy. 2 pokoje to nie takie znowu małe mieszkanie. Gdy moja
          siostra się wyprowadziła z domu, początkowo mieszkała z chłopakiem w mieszkaniu
          jednopokojowym (+ kuchnia wielkości tego pokoju, do domu wchodziło się od razu
          do tej kuchni). Wyobraź sobie, że jeździłam do niej często na wakacje na kilka
          tygodni (bo mieszkała za granicą), czasami jechałam z mamą, czasem moi rodzice
          sami (na kilka dni) i jej chłopak nie miał nigdy nic przeciwko!!! Teraz ma 3
          pokoje, ale jeden zajmuje jej córeczka i też ją odwiedzamy (np. ja i mój
          chłopak, moi rodzice, rodzice jej męża) i zarówno oni nie robią z tego problemu
          jak i goście ze spania na materacu na podłodze.
          Nie zachowuj się jak rozpieszczona księzniczka, bo zepsujesz związek.
          • wytrwala Re: Przyjazd rodziców chłopaka do małego mieszkan 08.11.09, 19:59
            a co jesli powiem, ze byla taka koniecznosc i moja mlodsza siostra
            mieszkala chwile z nami, a moj gadal mi za plecami ze nie moze
            doczekac sie, az ona sie wyniesie i bedzie spokoj? I o bylo przed
            moimi schizami i odwiedzinami jego rodzicow.
            • 83kimi Re: Przyjazd rodziców chłopaka do małego mieszkan 08.11.09, 20:03
              Kochasz go? Jeśli tak, to dlaczego nie możesz się raz poświęcić? A jeśli nie, to
              zamieszkaj sama i zapraszaj tylko tych, których chcesz widzieć.
            • wanilinowa Re: Przyjazd rodziców chłopaka do małego mieszkan 08.11.09, 20:03
              wytrwala napisała:

              > a co jesli powiem, ze byla taka koniecznosc i moja mlodsza siostra
              > mieszkala chwile z nami

              i znów wybiórczość
    • elf_15 Re: Przyjazd rodziców chłopaka do małego mieszkan 08.11.09, 20:04
      40 metrów kwadratowych to naprawdę tak mało?
      Proponuję odstąpić rodzicom Twojego ukochanego Wasz pokój, a Wy śpijcie w pokoju
      przechodnim.

      I dziwi mnie trochę sposób, w jaki piszesz o swoich przyszłych teściach - że
      wisi Ci to, co oni sobie pomyślą. Jeśli naprawdę Ci wisi, to powiedz im przez
      telefon np., że nie życzysz sobie ich obecności w Waszym mieszkaniu
      • wytrwala Re: Przyjazd rodziców chłopaka do małego mieszkan 08.11.09, 20:07
        bo wisi mi, ale trzeba zachowywac pozory ;) ok, postaram sie nie byc
        takim chamidłem.
    • jane-bond007 Re: Przyjazd rodziców chłopaka do małego mieszkan 08.11.09, 20:11
      wytrwala napisała: Zlosc mnie bierze poniewaz mieszkamy rowniez w
      malenkim
      > mieszkanku i po prostu nie chce aby przyjezdzali - chce sie czuc u
      > siebie dobrze a nie skrepowana chociazby wizyta w klopie.
      Musieliby
      > spac w pokoju z tv - a ten sie laczy z aneksem kuchennym; trzebaby
      > odczekiwac kiedy mozna wstac, zrobic sobie kawe itd


      1. nie wiesz co to malenkie mieszkanko
      2. i w sumie nie wiesz ze nie tylko na swiecie jestes ty i twoja
      kawa :) a i twoj klop
      • elf_15 Re: Przyjazd rodziców chłopaka do małego mieszkan 08.11.09, 20:37
        Co do punktu pierwszego, to mieszkam z trzema osobami na 30 metrach kw. więc
        zgadzam się, że dla mnie 40 m. to byłoby dużo. Ale jeśli np. ktoś mieszkał w
        dzieciństwie na 100m tylko z rodzicami, to rozumiem, że dla niego 40 m. na dwie
        osoby to może być mało:)
    • li_lah Re: Przyjazd rodziców chłopaka do małego mieszkan 08.11.09, 21:24
      a ja Cię doskonale rozumiem... jak raz sobie pozwolisz, to potem będzie
      teściowka przyjezdzac niby na 3 dni, a posiedzi ze 2 tyg. wiele takich
      historyjek slyszalam.
      ja mialam inną niemiłą przygodę. pewnego pięknego dnia zawitała do nas matka i
      siostra mojego juz na szczęście ex faceta.
      mieszkaliśmy jeszcze ze współlokatorami, nie sami, wiec to inna sytuacja, no i
      się zaczęło// komentowanie stanu łazienki i kuchni, naszego pokoju, jakies
      pretensje, cuda wianki. wiesz co zrobiłam? nie patyczkowałam się tylko głośno
      powiedziałam, co myślę o komentarzach na ten temat. matka to jeszcze ok kobieta
      byla, ale siostra dno dno dno. powiedziałam mlodej, zeby mi nie mówiła jak mam
      żyć w swoim mieszkaniu, od tego ma swoje. mloda byłam wtedy baaardzo, ale na
      swoim postawić umiałam.

      Jeśli rodzice są ok, można przeboleć te pare dni. ale rozumiem Cie ze czujesz
      sie z tym niekomfortowo. facet dup.a ze tego nie potrafi zrozumieć.
      • wytrwala Re: Przyjazd rodziców chłopaka do małego mieszkan 08.11.09, 22:01
        no jak dla mnie to mieszkanie jest male - nie na tyle, ze nie ma juz
        na nikogo wiecej miejsca, bo by sie znalazlo, ale to by bylo takie
        upychanie ludzi po katach. Nie mam wolnego pokoju ktory moglabym
        przydzielic gosciom i tam mogliby czuc sie w miare ok, i ja tez w
        miare ok. Jasne, moga spac w pokoju w ktorym spimy my, ale to zadna
        wygoda a emergency, a nie uwazam zeby ta wizyta byla potrzebna.
        Pozostaja wtedy rozne drobne ale dla mnie niewygodne kwestie jakby
        chociazby to ze w tym pokoju mam swoje rzeczy, ubrania. Moze dla
        niektorych to bez znaczenia ale nie chcialabym musiec im tam
        wchodzic po swoje rzeczy, kiedy oni mieliby tam porozkladane rowniez
        swoje (zeby nie bylo ze moze im tam grzebie czy cos). Jakby bylo to
        konieczne bo np. jego rodzice mieliby cos do zalatwienia w naszym
        miescie to by mogli przekimac, ale nie widze tego jako specjalna
        wizyta do nas. Mieszkanie nie jest miniaturowe, ale nie zamierzam
        porownywac go do standardu akademickich klitek dzielonych z piecioma
        osobami. Facet przestac sie boczyc, moze jednak cos do niego
        dotarlo.
        • wytrwala Re: Przyjazd rodziców chłopaka do małego mieszkan 08.11.09, 22:05
          ile literowek, sorry ;)) Moim zdaniem takie mieszkanie jest
          doslownie na styk dla dwoch osob - wszystko poupychane w szafach i
          jakos jest, ale jak np. kupi sie jakas wieksza rzecz to czasem nie
          ma gdzie pudelka po niej schowac (a niektore pudla warto trzymac) i
          wtedy wsadza sie je pod lozko albo za biurko ;). Chce miec wiecej i
          bede miala wiecej (pozytywne myslenie :P) i wtedy bede mogla
          usmiechac sie i zapraszac bez przymusu. No.
          • fajny-dom Re: Przyjazd rodziców chłopaka do małego mieszkan 08.11.09, 22:21
            wytrwala napisała:

            > ile literowek, sorry ;)) Moim zdaniem takie mieszkanie jest
            > doslownie na styk dla dwoch osob - wszystko poupychane w szafach i
            > jakos jest, ale jak np. kupi sie jakas wieksza rzecz to czasem nie
            > ma gdzie pudelka po niej schowac (a niektore pudla warto trzymac) i
            > wtedy wsadza sie je pod lozko albo za biurko ;). Chce miec wiecej i
            > bede miala wiecej (pozytywne myslenie :P) i wtedy bede mogla
            > usmiechac sie i zapraszac bez przymusu. No.

            Proszę odpowiedz szczerze w jakich warunkach się wychowałaś???
            • wytrwala Re: Przyjazd rodziców chłopaka do małego mieszkan 08.11.09, 23:06
              w dobrych, nigdy tez nie musialam mieszkac w akademiku.
              • fajny-dom Re: Przyjazd rodziców chłopaka do małego mieszkan 08.11.09, 23:20
                wytrwala napisała:

                > w dobrych, nigdy tez nie musialam mieszkac w akademiku.

                Coś więcej i dokładniej.Dobrych-oznacza dla każdego co innego,jak na tym forum
                twoje 40-metrowe mieszkanie jest dla ciebie małe a dla innych???

              • lonely.stoner Re: Przyjazd rodziców chłopaka do małego mieszkan 08.11.09, 23:29
                hm, moze powiedz o tym wszystkim Towjemu facetowi na spokojnie - dla mnie to
                brzmi bardzo rzeczowo - zwlaszcza to co napisalas w ostatnich 2 postach - ze
                masz tam swoje rzeczy w pokoju i ze to bedzie krepujace itd. Ale zapytaj go tez
                dlaczego postanowil ich po swojej wizycie w domu sprowadzic do was>?? moze ma
                jakis konkretny powod??Powiedz mu ze nie ma problemu gdyby chcieli wpasc na
                swieta lub gdyby mieli jakis konkretny powod wizyty ale przyjezdzanie bez celu
                na pare dni, kiedy Ty pracujesz i chodzisz do szkoly zwlaszcza ze sie z nimi
                widzi, to dosc uciazliwe. Mysle ze jesli z nim porozmawiasz o tym normalnie bez
                focha to zrozumie.
                I btw - to rodzice sami moga zrezygnowac z tej podrozy, jesli wiedza jakie macie
                rachunki to im tez moze sie nie usmiechac gniezdzenie sie w 2 pokojach na 40
                metrach..
                Ale - wiesz - ja ta 1 noc bym jednak wytrzymala, chyba zeby byli jacys porabani
                ludzie...
                • lonely.stoner Re: Przyjazd rodziców chłopaka do małego mieszkan 08.11.09, 23:30
                  esli wiedza jakie maci
                  > e
                  > rachunki

                  mialo byc- warunki heh
                  • kag73 Re: Przyjazd rodziców chłopaka do małego mieszkan 09.11.09, 00:20
                    Nie chcialo mi sie czytac wszystkich wpisow ale nie rozumiem o co ta
                    gratka. Oni maja przyjechac na pare dni czy na miesiac, bo to
                    kolosalna roznica. I jakby nie bylo to sa rodzice czlowieka, ktorego
                    kochasz.
                    Z tego co zrozumialam Twoja siostra "chwile" u Was mieszkala i bylo
                    dobrze. Jego rodzice nie, w zadnym wypadku. On Ci wtedy gadal za jej
                    placami, Ty daj im przyjechac i tez gadaj za ich plecami.
                    A swoja droga, ksiezniczka, wielkie mi rzeczy wziac sobie wieczorem
                    ciuchy na drugi dzien, albo wypic kawe w szlafroku. Oni pewnie sa
                    duzo mniej upierdliwi niz myslisz i pewnie zaliczaja Cie do rodziny.
    • prochazka Re: Przyjazd rodziców chłopaka do małego mieszkan 09.11.09, 04:43
      Naprawde powinnas przemyslec swoje podejscie. Przeciez to tylko kilka dni. Moze
      bys zdjela te swoja korone i przyjela rodzicow chlopaka, z ktorym jestes od 6
      lat. Rozumiem Cie, mam podobne podejscie do prywatnosci, ale w koncu to jego
      RODZICE. Najblizsi ludzie. Dlaczego mieliby spac w hotelu? Moi rodzice, czy
      rodzice mojej przyjaciolki, z ktora mieszkalam na studiach, czy rodzice mojego
      chlopaka zawsze sa, byli i beda mile witani na 20, 30 lub 220 m. A Twojego
      argumentu, ze w sypialni spac nie moga - nie rozumiem. I co z tego, ze masz tam
      swoje rzeczy? Myslisz, ze Ci beda w nich grzebac? Kazdy ocenia wedlug siebie....
      • evil-minded Re: Przyjazd rodziców chłopaka do małego mieszkan 09.11.09, 09:02
        A co jest złego w spaniu w hotelu? Ujma jakaś czy co? Wcale się nie dziwię autorce wątku, że nie ma ochoty gnieździć się z obcymy ludźmi w ciasnym mieszkanku, oglądać ich o każdej porze dnia i nocy, słuchać chrapania, odgłosów z kibelka, przygotowywać posiłki i zapewniać atrakcje. Wiem, że wiekszośc rodaków to kocha, takie wielogodzinne posiadówy z rodziną, gadanie o bzdetach, konsumpcja i chlanie alkoholu. Ale czasy nieco się zmieniły, po to są takie przybytki jak hotele, żeby z nich korzystać, a nie dezorganizować swoją wizytą komuś całe życie. Pal licho jeszcze duży dom, chociaż zmienianie i pranie pościeli po gościach to też żadna uciecha. Ale w małym mieszkanku to rzeczywiście niezręczne.
        Rodzice faceta powinni nocować w hotelu, spotkalibyście się u was na kolacji, posiedzieli w miłej atmosferze pare godzin, porozmawiali i nikt nikogo by swoim widokiem w pidżamie nie raczył.
        • pan_i_wladca_mx Re: Przyjazd rodziców chłopaka do małego mieszkan 09.11.09, 09:20
          super! pytanie kto za takie wizyty placi? ja niestety nie wiem bo ja z tych
          niedzisiejszych, ktorzy udostepniaja dodatkowy pokoj dosc regularnie znajomym

          do autorki, ty tego swojego to kochasz chociaz? bo dziwnie sie o nim
          wypowiadasz, jak o wspolokatorce w zenskim akademiku
        • ding_yun Re: Przyjazd rodziców chłopaka do małego mieszkan 09.11.09, 09:38
          Jedyny błąd chłopaka, jaki ja widzę to taki, że nie ustalił z Tobą wcześniej
          kiedy i na jak długo przyjadą jego rodzice tak, abyś mogła sobie wygospodarować
          czas i przygotować się jakoś na ich wizytę. Ale nie znam motywów tej decyzji -
          może wiedział, że jeśli nie postawi Cię przed faktem dokonanym, to będziesz
          wymyślała różne preteksty i tak wam kolejne sześć lat zleci. Taka sytuacja jest
          i tak niespotykana - jesteście razem tyle czasu, macie za sobą dość poważny
          krok, czyli zamieszkanie razem i nawet bliżej nie znasz najbliższych mu osób?
          Nigdy nie byłaś razem z nim na jakiejś rodzinnej uroczystości? Przez te lata
          nikt się u niego w rodzinie nie pobrał, nie chrzcił, nie zmarł? Nie złożyło się,
          czy nigdy nie chciało Ci się jechać? Nawet jeśli rzeczywiście nie było okazji to
          niestety teraz trzeba to nadrobić. Nie rozumiem Twojego oburzenia, a też jestem
          wygodnicka, kocham mieć komfort i własną przestrzeń. Przecież "teściowie" się do
          was nie wprowadzają, przyjeżdżają tylko z kilkudniową wizytą! Przeżyjesz! Hotel
          to wydatek, a jak rozumiem ani u was, ani u nich się nie przelewa. Powiem Ci, że
          jak dalej będziesz tak kręcić nosem, to ta sytuacja może się obrócić przeciwko
          Tobie. Ostatecznie rodzice Twojego chłopaka to jego najbliżsi i jeśli od
          początku on musi wysłuchiwać Twoich narzekań na nich, choć nawet nie znasz ich
          za dobrze, to może się w końcu wkurzyć i poszukać sobie innej dziewczyny. Jak
          bardzo by się nie rzucać, taka jest prawda - rodzice są ważni, ich opinia na
          Twój temat jest ważna, a facet musi widzieć, że traktujesz ich przynajmniej z
          podstawowym szacunkiem i pewną dozą przychylności. Po prostu przemyśl, czy Ci
          się te fochy opłacają
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka