real_theend
18.11.09, 09:52
Witajcie, jestem tu pierwszy raz. Pojawiłam się, bo nie bardzo wiem
co robić. Blisko 3 lata temu mój mąz wyjechał do pracy za granicę.
Tam związał się z inną kobietą. Nie mogąc sie zdcecydować, z którą z
nas być - to składał pozew rozwodowy, to go wycofywał (i tsak dwa
razy). Raz twierdził, ze nic dla niego już nie znaczę, chwilę potem
przepraszał za krzywdy i prosił o kolejną szansę. Dawałam mu ją,
bo... wiadomo... dzieci.
Teraz jest na etapie: nie chce z Toba byc, jesteś dla mnie jak
koleżanka, ale przyjezdz na święta z dziećmi, będziemy dla nich
udawać, że jest między nami dobrze, niech dzieci mają mamę i tatę
choć w święta.
Co byście na moim miejscu zrobiły? Ja nie mam ochoty leciec do
niego. Za bardzo mnie skrzywdził. Czy może powinnam poświęcić się
dla dzieci i zacisnąc zęby dla świątecznej fikcji??