Dodaj do ulubionych

Fikcja dla potrzeb świąt??

18.11.09, 09:52
Witajcie, jestem tu pierwszy raz. Pojawiłam się, bo nie bardzo wiem
co robić. Blisko 3 lata temu mój mąz wyjechał do pracy za granicę.
Tam związał się z inną kobietą. Nie mogąc sie zdcecydować, z którą z
nas być - to składał pozew rozwodowy, to go wycofywał (i tsak dwa
razy). Raz twierdził, ze nic dla niego już nie znaczę, chwilę potem
przepraszał za krzywdy i prosił o kolejną szansę. Dawałam mu ją,
bo... wiadomo... dzieci.
Teraz jest na etapie: nie chce z Toba byc, jesteś dla mnie jak
koleżanka, ale przyjezdz na święta z dziećmi, będziemy dla nich
udawać, że jest między nami dobrze, niech dzieci mają mamę i tatę
choć w święta.
Co byście na moim miejscu zrobiły? Ja nie mam ochoty leciec do
niego. Za bardzo mnie skrzywdził. Czy może powinnam poświęcić się
dla dzieci i zacisnąc zęby dla świątecznej fikcji??
Obserwuj wątek
    • niebieski_lisek Re: Fikcja dla potrzeb świąt?? 18.11.09, 09:59
      Na pewno nie na zasadzie, że udajecie przed dziećmi że jesteście razem. To
      kłamstwo, a jak on się nie pojawiał w domu przez dłuższy czas, ani po świętach
      nie będzie przyjeżdżał, to tylko zafundujesz dzieciom złudne nadzieje że między
      wami jest dobrze. Sama idea rozważenia wspólnych świąt jest do rozważenia, ale
      jeśli masz zagryzać zęby i płakać po kątach, albo będzie między wami dochodziło
      do kłótni, to lepiej wysłać dzieci same. Moim zdaniem czas najwyższy powiedzieć
      im prawdę. A ile mają lat?
      • real_theend Re: Fikcja dla potrzeb świąt?? 18.11.09, 10:11
        Dzieci ciagle mają nadzieję, że my jeszcze będziemy razem. Mają 8 i
        6 lat. To dla nich tak długo walczyłam o to małżeństwo. Wiedzą, że
        nie jest dobrze między mamą i tatą, są po dwóch wizytach pani
        kurator - w związku ze złożonymi pozwami rozwodowymi.
        Nie wyobrażam sobie też wysłać tam dzieci samych, bo jak miałabym
        być bez nich na święta to chyba by mi serce pękło. Mało, ze tracę
        męża , którego niestety wciąż kocham to jeszcze tęsknota za dziećmi ;
        ((((
    • princess_yo_yo Re: Fikcja dla potrzeb świąt?? 18.11.09, 10:01
      ale wasze dzieci sa chyba pelnosprawne umyslowo? w takiej sytuacji
      traktowanie ich jak idiotow i odstawianie szopki to bardzo glupi
      pomysl.
      • real_theend Re: Fikcja dla potrzeb świąt?? 18.11.09, 10:13
        No właśnie!! Poza tym dzieci znowu narobią sobie nadziei. Ciagle
        wierzą, że będziemy razem ;((
    • beatulek Re: Fikcja dla potrzeb świąt?? 18.11.09, 10:04
      Ja bym nie leciała. Jeśli facet (pozatym że postępuje z Tobą tak jak
      postępuje) wykazuje jakaś odpowiedzialnośc i umiałabym mu zaufać
      zaproponowałabym, żeby zabrał dzieci do siebie na świeta - jak są za
      małe a mu zależy to niech po nie przyleci i je odwiezie. Dzieciom -
      stosownie do ich wieku mówiłabym prawdę o relacjach miedzy
      rodzicami - i tak wyczują w swoim czasie. Takie granie jest bez
      sensu.
      Jeśli z jakiegoś WAŻNEGO powodu nie będzie miał okazji do odebrania
      dzieci zaproponowałabym, ze je zawiozę i przywioze pod warunkiem, że
      on zapłaci za wszystkie bilety. I nie chodzi tu o to, że bilety są
      drogie - dla mnie byłby to sygnał, że na spędzeniu świąt z dziecmi
      jemu naprawdę zależy.
      • real_theend Re: Fikcja dla potrzeb świąt?? 18.11.09, 10:15
        Zaproponowałam mu, żeby sam prezyleciał do Polski na święta. Wtedy i
        on i ja bedziemy mogli nacieszyć się obecnością dzieci.
        Ale on twierdzi, że bilet za drogi.....
        • beatulek Re: Fikcja dla potrzeb świąt?? 18.11.09, 10:20
          Jeśli szkoda mu pieniędzy by zobaczyć własne dzieci tym bardziej ja
          nie ponosiłabym takich kosztów. Chyba, ze naprawdę przymiera glodem.
          Ty masz kupić bilety dl asiebie i dzieci bo on nie kupi dla siebie???

          A dzieci za nim tęsknią? Pytają o niego? A jeśli tęsknią to czy
          takie wspólne święta nie otworzą w nich rany, która powoli zaczyna
          się zabliźniać?

          NIe jechałabym. Jeśli chce mieć kontakt z dziećmi niech się postara.
          • real_theend Re: Fikcja dla potrzeb świąt?? 18.11.09, 10:24
            Nie, to on kupil te bilety dla nas. sam zaplacil. dzieci bardzo
            tęsknią. Syn często płacze. Ciągle pyta czy tata do nas wróci??
            Strasznie mi go żal. Nie chcę mu robić nadziei, bo moj mąż tej
            nadziei mi nie daje.
            Prosiłam by potarktował nasz przylot jako szansę dla naszej rodziny.
            Byśmy mimo żalu i krzywd znowu spróbowali sie do siebie zbliżyć. ja
            go wciąż kocham. zalezy mi na rodzinie. Ale on stawia sprawę
            krótko : nie będziemy już razem. Mówi to wprost.
            A z drugiej strony: może to ejst ostatnia szansa, by mu przypomniec
            jak cudownie może być z rodziną??.......
            • niebieski_lisek Re: Fikcja dla potrzeb świąt?? 18.11.09, 10:35
              No i masz. Sama traktujesz wspólne spędzenie świąt jako szansę dla was. Moim
              zdaniem to wielki błąd, trudno dziwić się dzieciom, skoro sama się mamisz
              mrzonkami. Żebyś się nie zdziwiła jak w trakcie wigilii odwiedzi was jego nowa
              kobieta.
              • real_theend Re: Fikcja dla potrzeb świąt?? 18.11.09, 10:45
                Tak, wiem, ze najwieksza krzywda, jaką ja robię dzieciom to
                pokazywanie, że mi na na tacie zalezy i że warto walczyć o szczęście
                rodziny. Tylko co to za szczęscie tak naprawdę ? ;((
                • widokzwenus Re: Fikcja dla potrzeb świąt?? 19.11.09, 15:21
                  Czegoś nie rozumiem. Kupił wam 3 bilety, zamiast kupić jeden dla siebie "bo
                  drogi". wasze rozumiem były tanie bo Wy macie bliżej gdyż z wiatrem :)
                  O co chodzi tak naprawdę?
            • uprowadzona_agata Re: Fikcja dla potrzeb świąt?? 18.11.09, 10:47
              Jednym słowem skamlesz jak psiak o uczucie w momencie, gdy on robi
              Cię w trąbę i ma głęboko w poważaniu Ciebie i wasze dzieci, skoro
              funduje im taką huśtawkę nastrojów (raz jest na tak, raz na nie,
              doprowadza do wizyt kuratora!!!). Żałosne.
              Na Twoim miejscu miłość schowałabym w buciki, niezdecydowanego
              mężulka kopnęłabym w tyłek i postawiła sprawę jasno, że nic z tego
              już nigdy nie będzie. Jeśli chce się widzieć z dziećmi, to niech się
              tu pofatyguje. A nad dziećmi powinnaś roztoczyć szczególną opiekę,
              może skorzystać z pomocy jakiejś poradni psychologiczno-
              pedagogicznej?
            • sapalka1 Re: Fikcja dla potrzeb świąt?? 18.11.09, 14:15
              Chcesz zafundować sobie i dzieciom pokaźną dawkę nadziei, po której i tak
              przyjdzie ból i zawód? (tym większe rozczarowanie im większa nadzieja)
              Jeśli tak - leć. Jeśli nie skup się na tym, by przygotować dzieciom możliwie
              najweselsze, najprzyjemniejsze święta. Żadnego płaczu z Twojej strony, ponurego
              nastroju, musisz sobie szybko poradzić z tą sytuacją, by pomóc dzieciom.
              Psycholog dla Ciebie i dzieci wskazany.
              O ich ojcu nie myśl (ustaw tylko odpowiednio prawne kwestie, alimenty itd) -
              szkoda sobie głowę zawracać i cierpieć z powodu faceta, który zostawił kochającą
              żonę i dzieci.
              Trzymaj się
    • nothing.at.all Re: Fikcja dla potrzeb świąt?? 18.11.09, 10:31
      Zastanów się co robisz? Bo krzywdzisz siebie i dzieci takim
      udawaniem. Ja pojechałabym jesli Ci zależy ale na pewno nie udawała,
      że jest wszytsko ok. Powoli tłumaczyła dzieciom, że nie możecie się
      dogadać, że psuje się. Czy nie lepsza prawda dla dzieci teraz, niz
      okłamywanie ich?
    • sweet_pink Re: Fikcja dla potrzeb świąt?? 18.11.09, 10:32
      Po pierwsze ja bym nie robiła dzieciom nadziei. Mi się wydaje że dla dzieci
      lepsza jest zła stała sytuacja niż emocjonalne huśtawka.
      Po drugie rozważ "dobro dzieci" w aspekcie tego jaka wiedzę o związkach wyniosą
      z dzieciństwa. Chcesz żeby syn uważał, że może bezkarnie igrać z uczuciami
      kobiet? Chcesz żeby córka uważała, że zdrada to coś normalnego i normalne że się
      ją wybacza? Uważasz, że kiedy się będą miały okazję nauczyć jak tworzyć związek,
      jak nie w dzieciństwie i od Ciebie? Dorośli ludzie później muszą latami pracować
      nad sobą, żeby nadrobić te zaległości (a wielu to nie wychodzi).
      • real_theend Re: Fikcja dla potrzeb świąt?? 18.11.09, 10:43
        Właśnie, masz rację. Nie chcę, by moje dzieci czerpały ze złych
        wzorców. To co napisałaś (?) skopiuje i wyslę mojej teściowej, bo
        ona ciagle mi powtarza, że jako kobieta powinnam być "mądrzejsza" i
        znosić wszystkie upokorzenia dzielnie, bo facet to przeciez tylko
        facet....
        • sweet_pink Re: Fikcja dla potrzeb świąt?? 18.11.09, 10:55
          Kochana, ty sobie nie pozwalaj, by Ci teściowa dyktowała co masz robić. Nie
          podoba się teściowej że rodzina jej syna się rozpadła, to niech ma do niego
          pretensje,a od Ciebie sie odstosunkuje. Nie masz żadnego obowiązku się przed nią
          tłumaczyć. Masz za to prawo do tego by układać życie po swojemu, a twoje dzieci
          mają prawo do stabilizacji emocjonalnej. I to się postaraj im zapewnić, a jeśli
          sama się miotasz, to np. skorzystaj z pomocy psychologa.
          • real_theend Re: Fikcja dla potrzeb świąt?? 18.11.09, 11:08
            Rozpadło się nie tylko małżeństwo jej syna, ale także jej córki i
            jej własne. Do psychologa chodziłam przez rok. Wyprowadził mnie z
            przekonania: to moja wina, że mąż mnie nie chce, widocznie nie
            jestem jego godna. Do przekonania - mój mąż jest frajerem, skoro ni
            chce tak fajnej, oddanej żony ;)
            • sweet_pink Re: Fikcja dla potrzeb świąt?? 18.11.09, 11:17
              O widzisz na tym pewnie masz najlepszy przykład jak dzieci się uczą o związkach
              od rodziców.
              Że z pomocy psychologa korzystałaś to dobrze :)
              Nie daj się teraz wodzić za nos i dbaj o to co ważne o siebie i o dzieci.
            • skarpetka_szara Re: Fikcja dla potrzeb świąt?? 18.11.09, 17:38
              Twoj maz i jego siostra nauczyli sie patologicznego traktowania
              malzonka od rodzicow. Tak jak Twoje dzieci naucza sie od was. I
              wiesz co? Robicie wszystko aby ich malzenstwa sie tez rozpadly.

              Dlaczego tak skomlesz o takiego "meza"? ZA CO go kochasz? Tylko
              osoby szanujace siebie i kochajace siebie dostaja milosc i
              szacunek. Ty widocznie swojej osoby nie kochasz skoro nadal masz
              uczucia do osoby ktora rozbila wasza rodzine i cie rani.
        • emma_ja Re: Fikcja dla potrzeb świąt?? 18.11.09, 14:34
          twoja tesciowa wychowano w ubieglym wieku, kiedy kobiety wogole sie nie
          szanowaly, w imie rodziny i "madrosci" a zdradzjacy maz i przymykajaca na to
          oko zona byla na porzadku dziennym
          chyba nie chcesz jednak tak zyc
          jednak troche sie ucywilizowalismy, kobieta nie jest juz gorsza- skorzystaj z tego

          tym bardziej, ze sama widzisz ze twoje starania sa odrzucane
          zebrasz o milosc
    • ha_nuta Re: Fikcja dla potrzeb świąt?? 18.11.09, 10:38
      Tak jak większosc z wypowiadajacych się - uważam, że nie należy
      mieszac dzieciom w głowie (a przy okazji sobie) i robic nadziei.
      BTW
      nie rozumiem jeszcze kwestii, ze stac go na 3 bilety dla was, ale
      nie stac na jeden do was... ?
      • real_theend Re: Fikcja dla potrzeb świąt?? 18.11.09, 10:47
        Jego zdaniem bilet do Polski w okresie świąt jest droższy dla jednej
        osoby niż dla trzech w kierunku wysp... Bo jak wiadomo - więcej na
        święta wraca do kraju niż niego wyjeżdża.
        Ale ja tego nie sprawdziłam.
        • beatulek Re: Fikcja dla potrzeb świąt?? 18.11.09, 10:52
          Jeśli zdecydujesz się jechać to czeka Cię poważna rozmowa z dziecmi
          w czasie której jasno im powiesz, ze to tylko odwiedziny taty i że
          nie będziecie razem. Moim zdaniem jednak i tak zrobisz im krzywdę.
          Będą sobie pomimo wszystko robiły niepotrzebne nadzieje. Ty zresztą
          też. Moim zdaniem lepiej by zapomniały o tacie niż nieustannie na
          niego czekały. Smutne ale prawdziwe.
        • ha_nuta Re: Fikcja dla potrzeb świąt?? 18.11.09, 11:21
          Bez przesady. jak się o tym pomyśli odpowiednio wcześniej, można
          kupic bilet w atrakcyjnej cenie. Uważam, ze jemu chodzi o to, by w
          całej tej sytuacji czuc się komfortowo. A wiadomo, że "u siebie", na
          własnym gruncie tak właśnie będzie sie czuł.
          Eh, szkoda tylko dzieciaczków, ale wierz mi lepiej będzie jak się
          pogodzą z zaistniałą sytuacją, niż jak będziecie przed nimi grac.
          dzieci doskonale odczytują emocje i stan ducha.
    • real_theend Re: Fikcja dla potrzeb świąt?? 18.11.09, 10:55
      Argumenty mojego męża są takie:
      - dzieci już nie będą mieć mamy i taty razem, więc niech mają nas
      choć w święta
      - możemy pokazać dzieciom, że choć już nie będziemy razem, to
      potrafimy być w pozytywnych relacjach jak kolega i koleżanka i się
      dogadywać
      Do tego swój argument dokłada moja teściowa:
      - to dla Was ostatnia sznasa by w magii świąt się do siebie zbliżyć,
      wybaczyć i budowac wszystko od nowa.
      A ja na to:
      - nie mam już sił znosić kolejnych upokorzeń,
      - nie jestem gotowa traktować go po "przyacielsku"
      - nie chce narazac dzieci na przezywanie moich łez i cierpienia, bo
      ja NIE POTRAFIE UDAWAC, ze mnie nie boli ... ;((
      • sweet_pink Re: Fikcja dla potrzeb świąt?? 18.11.09, 11:14
        ad 1 nie będą miały i niech się przyzwyczajają.
        ad 2 do tego nie trzeba wspólnych świąt
        ad 3 to bzdura i nie sprawa tej pani
        ad 4 masz prawo nie mieć siły
        ad 5 masz prawo potrzebować na to czasu. nie musisz od razu zaraz umieć być w
        pozytywnych relacjach i masz do tego święte prawo. nikt nie ma prawa teraz od
        Ciebie tego wymagać.

        Jak pan chce spędzić z dziećmi święta to niech przyjedzie do Polski i część
        świąt on spędzi z dziećmi np u swojej rodziny, a część Ty. To moim zdaniem
        jedyne zdrowe rozwiązanie.
        • real_theend Re: Fikcja dla potrzeb świąt?? 18.11.09, 11:17
          Dziękuję Ci bardzo za zainteresowanie moją sprawą! Zgadzam się z
          Toba, ale ciagle czuję presję ze strony mężą i teściowej, dlatego
          potrzebowałam pogadać.
          • skarpetka_szara Re: Fikcja dla potrzeb świąt?? 18.11.09, 17:50
            Jakos teraz sama sobie radzisz, prawda? Jestes silniejsza niz
            myslisz. "maz" cie opuscil. On juz nie ma prawa wywierac zadnej
            presji. Widze ze jestes bardzo zmanipulowana.

            Prosze Cie, mysl troche bardziej o sobie i swoich potrzebach, a nie
            wszystkich dookola. Traktujesz siebie jak smiecia bez praw, bez
            potrzeb, bez wlasnego mozgu. Myslisz ze inni cie beda inaczej
            traktowac?

            Zobacz, dajesz sobie rade jako praktycznie samotna matka z dwojka
            malych dzieci. Wierz mi - jestes silna. Codziennie podejmujesz
            decyzjie co do swojej rodziny (ciebie i 2ki pociech), dajesz rade
            codziennym problemom - a jednak nie dajesz sobie kredytu za to.

            presje...mysle ze kobieta z dwojka dzieci powinna miec w d...
            presjie, musisz zaczac myslec co jest dobre dla Ciebie, twoich
            dzieci. Maz sie nie liczy bo was zostawil.

            Ale pewnie, badzcie do siebie cywilizoani. Na poczatek to ty sie z
            nim rozwiedz. Zobaczysz ze sie wystraszy i bedzie chcial wrocic.
            To chory czlowiek.
        • lesialesia Re: Fikcja dla potrzeb świąt?? 18.11.09, 11:21
          czy Ty kobito się chociaż na chwile zastanowiłaś jaką krzywdę robisz sobie i
          dzieciom?? czy masz chociaż jedną zdrową komórkę mózgową? wielki pan kiwnie
          palcem a Ty cały świat przewracasz do góry nogami i narażasz dzieci na stres.
          wyjechał, znalazł sobie inną, traktuje Cie jak śmiecia a Ty nadal czekasz z
          otwartymi ramionami- nie wierzę.
          • real_theend Re: Fikcja dla potrzeb świąt?? 18.11.09, 11:26
            Tak, masz rację, mnie to powinni w telewizji pokazywać jako przykład
            wybuchowej mieszanki debilizmu i naiwności.
            A mimo to serce ciagle się rwie... W końcu to 17 lat.... Całkiem
            fajnych...
            • zniespodzianka Re: Fikcja dla potrzeb świąt?? 18.11.09, 11:34
              Też myślę, że jechanie tam to zły pomysł. Poza tym przypuszczam, że
              pan mąż chce zostać też dlatego, że tam jest jego dziewczyna.
              Jak chce się widzieć z dziećmi, to niech się postara.
              Nie słuchaj męża i teściowej, sama widzisz jak "dobrze" znają sie na
              budowaniu rodziny. Może znajdź przeciwwagę dla nich, kogoś kto
              będzie bronił i wspierał Ciebie (Twoją mamę, siostrę, kuzynkę,
              przyjaciółkę).
              I trzymaj się dzielnie!
              • real_theend Re: Fikcja dla potrzeb świąt?? 18.11.09, 12:24
                Staram się. Choć to trudne. Ale macie rację. Ja się łudzę, dzieci
                się łudzą. I tylko mój mąż ma się dobrze. Bo widzi, jak babeczki o
                niego walczą.
                Jedyne co mnie trzyma przy życiu to nadzieja, że jest jakaś
                sprawiedliwość na świecie i że przyjdzie mu kiedyś za łzy moje i
                dzieci zapłacić....
      • varia1 Re: Fikcja dla potrzeb świąt?? 18.11.09, 11:28
        ja zrobiłam ten błąd dwa razy

        pierwsza separacja - pół roku, byłam wtedy w drugiej ciązy, pozwoliłam męzowi wrócić tuż przed urodzeniem drugiej córki, bo wiadomo, rodzina, dzieci itp

        drugi raz, półptra roku póżniej, po 3 m-cach rozstania znów zaczęłam wierzyć że on się stara, mimo że już wtedy chciałam się z nim rozwieść, ciągle wierzyłam, ze przynajmniej w kwestii dzieci i dla nich możemy zachowywać się po koleżeńsku

        powiem tak, to się nie uda
        w tobie są jeszcze emocje - kochasz go, masz żal, cierpisz
        w tym stanie nie pokażesz dzieciom normalnych zachowań

        i, kochana, nie mów mi że psycholog JUŻ ci pomógł
        ciągle się jeszcze miotasz

        ja bym nie jechała
        jak mu szkoda kasy na bilet to znaczy że nie chodzi mu o dzieci
        no i pomyśl o tym, że dzieci wyczuwają atmosferę "przez skórę"


        moja niespełna 7-letnia wtedy córka powiedziała mi "mamo, tata nas nie szanuje, czy ty tego nie widzisz?" to był dla mnie najbardziej widoczny znak że nie ma co ratować

        nie chce cie namawiac, ale w tej sytuacji to ja bym złożyła pozew o rozwód jak najszybciej
        dla spokoju własnej duszy, dla uporządkowania sytuacji
        jeśli macie być jeszcze razem, to po rozwodzie też można do siebie wrócić i wierz mi że takie historie się zdarzają
        • poker09 Re: Fikcja dla potrzeb świąt?? 18.11.09, 11:39
          varia1 napisała:

          > moja niespełna 7-letnia wtedy córka powiedziała mi "mamo, tata nas
          nie szanuje,
          > czy ty tego nie widzisz?" to był dla mnie najbardziej widoczny
          znak że nie ma
          > co ratować
          >

          A no właśnie, pamiętaj, że jak Ty nie będziesz siebie szanować, to i
          dzieci Ciebie w przyszłości szanować nie będą. Pokaż im, że to co
          wyrabia Tatuś nie jest rzeczą normalną i że tak postępować nie można.
          Wspólne odstawienie szopki na święta nie sprawi, że poczują się
          bezpieczniej.


          Swego czasu nasłuchałam się w pracy opowiadań pani z już po bolesnym
          rozwodzie. Ma trzech synów i ze względu na nich próbowała uratować
          związek, znosiła kolejne zdrady, aż w końcu usłyszała od jednego z
          nich, że jest zwykłą szmatą, bo daje sobą pomiatać. W końcu się
          poddała, wzięła rozwód, ale synkowie nadal maja ją za nic. Ojca
          zresztą też.
          • varia1 Re: Fikcja dla potrzeb świąt?? 18.11.09, 11:47
            po tym co mi powiedziała córka, w trzy dni pozew był w sądzie
            już jakiś czas jesteśmy PO
            i dopiero od niedawna nasze kontakty związane wyłącznie z dziećmi zaczynają być "poprawne"
          • real_theend Re: Fikcja dla potrzeb świąt?? 18.11.09, 12:53
            Kiedyś moja córka powiedziała, że już tacie nie wierzy...
            • poker09 Re: Fikcja dla potrzeb świąt?? 18.11.09, 13:08
              A no widzisz, po świętach też pewnie jej ta wiara w tatę nie wróci.
              Myślę, że Twój 'mąż' zawalił sprawę nie tylko jako mąż, ale tez
              ojciec i doskonale o tym wie. Teraz chce ta szopką naprawić sprawę.
              Da prezenty, dzieci przytuli i już będzie cacy. Dzieciaki zweryfikują
              swoje nadzieje tam na miejscu, bo głupie nie są i jeszcze bardziej
              zwątpią w tatusia. Lepiej dla ich relacji z ojcem nie dopuścić do tej
              całej fikcji. Parę dni nie sprawi, że poczują, że znów mają oboje
              rodziców, a mogą się rozczarować. Facet musi się postarać codziennie
              (dzwoni chociaż do dzieciaków?), a nie w czasie jednego spędu. Może
              je przecież odwiedzać, kiedy bilety nie są tak drogie.

              Zapytaj męża, czy byłby chętny na wspólne święta, gdybyś to Ty
              dorabiała mu rogi.
              • real_theend Re: Fikcja dla potrzeb świąt?? 18.11.09, 13:36
                Dzwoni do dzieci srednio raz na tydzien. Bywa, ze co drugi dzien,
                bywa, ze raz na dwa tyg. Zalezy czy mieszka z panienka czy sam. Tzn.
                czy panienka u niego mieszka, czy sie akurat po kolejnej klótni
                wyprowadzila.
                Nie sadze by on czul sie źle wobec dzieci. On uwaza, że robi im
                przyslugę odchodząc od nas, bo inaczej fundnąłby im zycie pt. mama i
                tata znow sie kloca.
                Bardzo wygodna wymowka biorac pod uwage, że przed erą kochanki, nie
                klocilismy sie prawie wcale...
            • varia1 Re: Fikcja dla potrzeb świąt?? 18.11.09, 13:15
              i nic ci to nie dało do myślenia?


              czy myślałaś zeby sama wystąpić o rozwód, czy będziesz czekać na decyzję pana i władcy który cie olewa?
              a najwyraźniej on też nie chce się zdecydować, bo będąc wolny może musiałby się zadeklarować jakoś w swoim drugim związku, wygoda i egoizm
    • laracroft82 Re: Fikcja dla potrzeb świąt?? 18.11.09, 13:13
      poswiecic sie dla dzieci? zartujesz...taka fikcja jeszcze bardziej skrzywdzicie
      dzieci..ja bym jakos starał im sie wytłumaczyc co sie dzieje..lepsza prawda niz
      kłamstwo..
    • titta Re: Fikcja dla potrzeb świąt?? 18.11.09, 13:15
      Fikcja jest na potrzeby meza, a nie dzieci. To on sie zle czyje, ma
      wyrzuty sumienia, ze dzieci zaniedbuje.
      Dla dzieci prawda jest lepsza, niz granie na emocjach i oszukiwanie
      sie. (Za to beda miec zal w przyszlosci).

      Zalezy mu na dzieciach? Niech wezmie odpowiedzialnosc za swoje czyny.
    • sabriel Re: Fikcja dla potrzeb świąt?? 18.11.09, 13:15
      Mąż nie może podjąć decyzji? to ty podejmij za niego!
      Miej do siebie choć trochę szacunku, nie bądź zdana na jego niezdecydowanie.Jak
      z tamtą mu nie wychodzi to chce wrócić do ciebie.
      Nie wiem w jakim wieku są twoje dzieci, ale myślisz, że one są głupie i nic nie
      widzą? Utrzymywanie pozorów to najgorsze co możesz zrobić.Uczysz je życia w
      kłamstwie.Takie utrzymywanie świątecznej fikcji nie ma sensu. Po świętach
      przecież tatuś wróci do tamtej.Ja bym zakończyła ten pseudo związek definitywnie.
    • yoko0202 ja bym nie pojechała 18.11.09, 13:16
      udawanie przed dziećmi w święta, że wszystko ok, to pomysł po prostu kretyński,
      zresztą dzieci doskonale już wiedzą, że nic nie jest ok.

      Twoja rodzina nie jest pierwszą i nie ostatnią rodziną niekompletną, to na
      codzień a nie od święta trzeba dzieci wspierać i być z nimi w kontakcie, żeby
      wiedziały, że na oboje rodziców mogą liczyć, choć mieszkają oddzielnie.

      jak się stęsknił za dziećmi, to niech sam przyjedzie, ale nie pomieszkać tylko
      zaproś go na obiad np. w drugi dzień świąt.
    • masher Re: Fikcja dla potrzeb świąt?? 18.11.09, 13:26
      powiedziec wprost- jesli chcesz byc na swieta to sie sam rusz, masz taka sama
      droge a je nie bede sie tlukla z dziecmi. dodam tylko ze jesli juz pojedziesz to
      mozesz wrocic bez nich :] i mimo ze w takich sytuacjach trzymam strone facetow,
      bo przewaznie maja z wami przerabane w sadach, ale tym razem wole pomoc tobie :]
    • mrsnice Re: Fikcja dla potrzeb świąt?? 18.11.09, 13:30
      a ja tam bym pojechała. Niech wam funduje święta w Londynie (o ile o
      to miasto chodzi) czy innym. Bawiłabym się i zwiedzała z dziećmi, na
      jego koszt. A przy okazji robiłabym wywiad do rozwodu. Ma ładne
      mieszkanie - pstryk zdjęcie. Nowy samochód - zdjęcie. Rozmowa z
      kochanką - nagrać na dyktafon, skopiować sms-a. Jak najwięcej
      zdarzeń do rozwodu. A po powrocie rozwód i pociągnąć dziada do
      płacenia alimentów. Na dzieci i na żonę!
      • varia1 Re: Fikcja dla potrzeb świąt?? 18.11.09, 13:36
        dobry pomysł z tym że:
        1. szkoda robić dzieciom wodę z mózgu
        2. na takie działanie trzeba być psychicznie gotowym

        piszesz z własnego doświadczenia, czy tak teoretyzujesz?
        • mrsnice Re: Fikcja dla potrzeb świąt?? 18.11.09, 13:46
          szczęśliwie nie mam takiego doświadczenia. Ale tak bym zrobiła.
          Przynajmniej tak mi się wydaje rozsądnie. Dzieci zobaczą ojca - w
          końcu mają do tego prawo. I one i on. A kobitce nie zaszkodzi
          rozejrzeć się, jak się mężuś urządził z kochanką.
          • masher Re: Fikcja dla potrzeb świąt?? 18.11.09, 14:00
            i zadna z was nie wpadla na pomysl ze jak juz sie tam pojawi z dziecmi to jako
            ich pelnoprawny opiekun bedzie mogl je zatrzymac przy sobie a matke wystawic za
            drzwi... wlasciwie to jesli tak zrobi to nie bedzie mi jej zal, bo dla ludzi
            ktorzy kombinuja jak kogos wycyckac nie mam litosci.
            • real_theend Re: Fikcja dla potrzeb świąt?? 18.11.09, 14:09
              Źle stawiasz kwestię. Nie jak kogoś wycyckać, tylko jak dowodzić
              prawdy i sprawiedliwości. I swoją drogą dość żałosne jest, że trzeba
              sięgac po takie środki, by "wynegocjować" kasę na własne dzieci....
              Wielu z Was, panowie, niestety zapomina, że mają dzieci jak tylko
              rzucą się w wir wielkiego świata, pieknych kobiet i łatwych
              pieniędzy. Albo odwrotnie. Jak kto woli....
              • masher Re: Fikcja dla potrzeb świąt?? 18.11.09, 14:20
                sprobuj przed sadem rodzinnym w kraju w ktorym sie znajduje. jesli jest jego
                obywatelem bedzie ci znacznie prosciej uzyskac swiadczenia, tak przynajmiej
                wyczytalem w kilku miejscach :] a jesli jest w GB i jestes jeszcze jego zona to
                przysluguje ci dodatek na dzieci- nawet jesli znajdujesz sie na terytorium
                polski. miesiecznie sa to juz calkiem ciekawe kwoty w przeliczeniu na zlotowki.
                moge sie zalozyc ze jesli ci tych pieniedzy nie przekazuje to ma z tego
                dodatkowa kase. nie napisze ci teraz ile to jest na kazde z dzieci bo nie
                pamietam dokladnych kwot. latwo sobie sprawdzisz- jesli chodzi o GB.
            • mrsnice Re: Fikcja dla potrzeb świąt?? 18.11.09, 14:10
              i zadna z was nie wpadla na pomysl ze jak juz sie tam pojawi z
              dziecmi to jako
              > ich pelnoprawny opiekun bedzie mogl je zatrzymac przy sobie a
              matke wystawic za
              > drzwi..

              nie, żadna z nas nie wpadła. Widać żadna z nas nie wierzy, żeby
              facet był tak wspaniałomyślny.
              • masher Re: Fikcja dla potrzeb świąt?? 18.11.09, 14:22
                na jego miejscu bym tak zrobil, chcac zatrzymac dzieci :] znacznie prosciej niz
                dochodzic swoich praw do wizyt przed sadem polskim :] a stawiajac matke w takiej
                sytuacji, ktora nie ma srodkow na walke... wygrywamy juz na starcie :]
                • real_theend Re: Fikcja dla potrzeb świąt?? 18.11.09, 14:25
                  Nie wiem czy byłby do tego zdolny....
                  Chciaż czasami myslę, że już nic mnie nie zdziwi....
          • varia1 Re: Fikcja dla potrzeb świąt?? 18.11.09, 14:03
            gdybym nie miała takich doświadczeń to teoretycznie też bym tak zrobiła
            i nie życzę ci takich doświadczeń bo one niestety bardzo podkopują niezachwianą pewność siebie
            wierzę że można nie mieć siły na "zbieranie dowodów" bo sama przez to przeszłam
            oczywiście że dzieci mają prawo zobaczyć ojca - niech szanowny tatuś ruszy d..ę
      • real_theend Re: Fikcja dla potrzeb świąt?? 18.11.09, 13:39
        też to brałam pod uwagę, ale w tym spektaklu niestety musiałby wziąć
        udział dzieci....Nasze, kochane dzieci...
        Choć nie ukrywam, ze dowody w sprawie by mi się przydały i to
        bardzo, bo na odległość trudno mi cokolwiek mu udowodnić.
      • masher Re: Fikcja dla potrzeb świąt?? 18.11.09, 13:40
        a moze tak do roboty bys sie wziela bedac w takiej sytuacji? bo zerowanie na
        kims wydaje sie ze masz opanowane do perfekcji...
        • real_theend Re: Fikcja dla potrzeb świąt?? 18.11.09, 14:05
          Ktoś mądry powiedziaał kiedyś: Postępuj tak, by dzieci nie musiały
          przez Ciebie płakać, by miały czym płakać nad Twoim grobem.
          Zerowanie - powiedziałeś....
          A ile wart jest ojciec, przez którego płaczą jego dzieci?? padło
          zbyt wiele łez, nietsety też tych maluczkich, bym mogła spokojnie
          nad tym przejść do porządku dziennego ;(
          • varia1 Re: Fikcja dla potrzeb świąt?? 18.11.09, 14:14
            no to nad czym ty się właściwie zastanawiasz?
          • masher Re: Fikcja dla potrzeb świąt?? 18.11.09, 14:14
            sluchaj, nie twierdze ze od takiego dziwkarza to sie nie nalezy jakies wsparcie
            na dzieci... ale nie jest w moim odczuciu wlasciwym jechanie tylko po to aby
            zdobyc jakies dowody na to co ma. to juz jest perfidne zagranie, kosztem glownie
            dzieci. tym bardziej ze w takiej GB za samochod sensownej jakosci w przeliczeniu
            na polskie to jakies 5k zl ale jakby juz to przerobic i sprzedac w polsce to
            30k... i pewnie taki bzdurny przelicznik by polskie urzedy stosowaly.
            tez stosuje ta prosta zasade, nie krzywdzic... i wlasnie tutaj bym ja
            zastosowal. walcz o ich dobro ale im nie szkodzac. i nie na zasadzie, dokopac i
            miec jeszcze na siebie... bo fizycznie po rozwodzie powinien lozyc na dzieci
            tylko w polowie i ani grosza na ekszone. tak matematycznie mozna prosto
            sprawiedliwosc wyliczyc. ale niestety faceta traktuje sie jak niewolnika, szkoda
            ze takich samych regul nie stosuja juz przy ustalaniu alimentow od kobiet...
            • real_theend Re: Fikcja dla potrzeb świąt?? 18.11.09, 14:20
              Masher, ja od mojego męża nic dla siebie nie chcę. jesli nie może
              być dalej moim mężem i pomóc mi wychować dzieci w miłości i
              szacunku, to naprawdę nic od niego nie chce. Tylko to co się należy
              na dzieci.
              Pamiętaj też, że to ja zostałam wśród znajomych jego i jego rodziny,
              która ma na mnie "oko". Mój mąż zawsze wie: czym jeżdżę , z kim
              jeżdżę, kto mnie odwiedza, bo zawsze jakiś uprzejmy sąsiad mu
              doniesie. ja nie znam jego kolegów i sąsiadów z Wysp. wiem tylko
              tyle, ile sam mi powie. A do tamtej panienki tylko dlatego się
              przyznał, ze chciał rozwodu by z nią być. Gdyby nie to, to w życiu
              bym się nie dowiedziała jak "ciezko pracuje" na wsypach mój mąz....
              • masher Re: Fikcja dla potrzeb świąt?? 18.11.09, 14:27
                rob jak uwazasz, tylko nie krzywdzcie dzieciakow bo one najbardziej to odczuja.
                tak jak napisalem wczesniej, masz prawo do swiadczen na dzieci i powinnas je
                otrzymywac. to pierwsza rzecz ktorej powinnas sie domagac. reszte rzeczy jak
                alimenty zasadzane po rozwodzie to juz przyszlosc. a czy jechac, bylbym z tym
                bardzo ostrozny bo raz ze moze je zatrzymac przy sobie... wedle prawa z wysp,
                nie bedziesz mogla wyjechac z dziecmi bez jego pozwolenia... jesli jest
                obywatelem lub rezydentem. dwa ze ma taka sama droge i trzy ze ty bys musiala
                sie tluc ladny kawalek razem z dziecmi. jemu prosciej tu przyjechac niz wam tam.
                samo to juz powinno byc niepodwazalnym argumentem.
            • wanilinowa Re: Fikcja dla potrzeb świąt?? 18.11.09, 14:50
              > bo fizycznie po rozwodzie powinien lozyc na dzieci
              > tylko w polowie i ani grosza na ekszone.

              prawodawca przewidział też sytuacje w której powinien płacić też na
              eksżonę

              > ale niestety faceta traktuje sie jak niewolnika, szkod
              > a
              > ze takich samych regul nie stosuja juz przy ustalaniu alimentow od
              kobiet...

              któryś z forumowiczów powiedział kiedyś, że facet po rozwodzie chce
              dzieci tylko żeby dosr... żonie. jeśli zaś chodzi o alimenty na męża,
              to przecież zawsze może udowodnić, że przez odejście żony został bez
              środków do życia, bo na przykład 5 lat siedział na wychowawczym z
              dziećmi a układ był taki, że to ona zarabia.
              • masher Re: Fikcja dla potrzeb świąt?? 18.11.09, 15:04
                ale jaki zwiazek ma to z tym kto na kogo i na co lozy? nie masz srodkow do zycia
                to wez sie do roboty. proste jak konstrukcja cepa. jakby np zonie/mezowi sie
                nagle zmarlo to co przepraszam, od panstwa mamy sie domagac swiadczen? a moze
                nie mial ubezpieczen?

                jesli nawet ktos lozyl na zone i dzieci... to czemu ma byc zmuszany do daleszego
                utrzymywania zony, jesli wlasnie mogl sie rozwiesc dlatego ze zona to pieprzony
                obibok ktora nie cenila jego pracy. to nie dosc ze sie rozwiodl, nie pobzyka jak
                sobie nie znajdzie nowej baby ale nie zaplaci to jeszcze musi na tego
                pieprzonego darmozjada ktory wysysal go cale zycie jeszcze lozyc? czysta
                paranoja :] ustawodawca moze i przewidzial, ale durnota z tego bije na kilometr.

                powtorze- kazdy normalny czlowiek jak widzi ze nie ma na chleb bierze sie do
                roboty. tyczy sie to kobiet, mezczyzn tak samo. a nie jakiej pasozytnictwo i to
                jeszcze sankcjonowane prawnie :] moze jaby bylo tak jak pisze, czyli normalnie
                to ludzie by sie madrzej dobierali albo mieli bodziec do walki o jakosc rodziny.
                bo na chwile obecna nikt nie szanuje tych wartosci. nie ta/ten to inna/y
                • niebieski_lisek Re: Fikcja dla potrzeb świąt?? 18.11.09, 15:20
                  > jakby np zonie/mezowi sie nagle zmarlo to co przepraszam, od
                  > panstwa mamy sie domagac swiadczen?

                  Tak, należy się renta po zmarłym. Myślisz że z czego żyją wdowy, które były na
                  utrzymaniu męża? Do pracy mają pójść w wieku np 80 lat?

                  > .. to czemu ma byc zmuszany do daleszeg o utrzymywania zony, jesli > wlasnie
                  mogl sie rozwiesc dlatego ze zona to pieprzony obibok
                  > ktora nie cenila jego pracy.

                  Alimenty można zasądzić tylko w przypadku orzekania rozwodu z winy jednej ze
                  stron, nie automatycznie.

                  To prawo nie jest ustanowione przeciwko mężczyznom, tylko jest wymierzone w
                  osobę, która jest winna rozpadowi związku. Chodzi o to, że osobie pogorszył się
                  stan majątkowy nie z jej winy i trzeba jej to wynagrodzić. Nie wyobrażam sobie
                  że np jestem na utrzymaniu męża, ustaliliśmy że opiekuję się dziećmi i domem, a
                  on nagle przyprowadza sobie młodszy model i nagle zostaję bez środków do życia.
                  Powinien być przynajmniej jakiś okres przejściowy zanim niepracująca osoba
                  stanie na nogi, to chyba logiczne. Poza tym druga kwestia: jeśli żona zgodnie z
                  tym ustalili z mężem zajmuje się domem, to zapewne też go opiera, gotuje mu itd.
                  I nagle w wieku 40 lat on kogoś sobie znajduje. Kobieta nie ma już szans na
                  wypracowanie sobie godnej emerytury. Zawiązała z mężem umowę, którą ten mąż
                  zrywa. Moim zdaniem to co on uzbierał sobie na emeryturę przez czas kiedy byli
                  razem powinno być podzielone na pół, bo de facto wypracowali to razem.
                  • masher Re: Fikcja dla potrzeb świąt?? 18.11.09, 15:44
                    jesli maz utrzymuje zone to robi to z wlasnej i nieprzymuszonej woli. czyni to
                    tak dlugo jak dlugo ma zamiar utrzymywac. moze jednego dnia powiedziec- sluchaj,
                    nie chce sie mi juz cie utrzymywac, znajdz sobie prace bo od dzis dnia nie
                    dostaniesz na suchy chleb dla konia. moze tak powiedziec? moze bo ma prawo
                    rozporzadzac sie wlasnym majatkiem o ktorym zony nie musi informowac o ile nie
                    maja jednosci majatkowej.

                    a jesli sie z zona rozwiedzie z dnia na dzien, czy to ja do czegos uprawnia? nie
                    sadze, bo tak samo w malzenstwie moze zaprzestac ja sponsorowac. a co do tego
                    czy oboje cos wypracowali jesli wspolgospodarowali w domu... watpliwe, caly
                    majatek byl sponsorowany przez jedna osobe, utrzymywanie drugiej nie bylo
                    przymusem a jedynie dobra wola i wyborem. i tak, sadze ze kobieta powinna w
                    takim momencie nie pieprzyc jak jest jej zle tylko zakasac rekawy i isc do
                    roboty. a nie ze pani hrabini sie nalezy dostatnie zycie bo 20 lat jako
                    pie...ny nierob zyla jak ksiezniczka na ziarnku grochu i sie nie skalala
                    praca. nie masz z czego zyc to idz do pracy. nie chcesz wpasc w pulapke ze
                    kiedys mozesz obudzic sie z reka w nocniku- PRACUJ, proste jak konstrukcja cepa.

                    i jeszcze jedno, skoro juz tak piszesz kto jakie swiadczenia na rzecz kogo
                    czynil w malzenstwie. raz ze byly one z obu stron dobrowolne, dwa ze nawet jesli
                    palcem w domu nie kiwnal a zarabial na caly dom to swiadczenia byly wymienne-
                    praca meza = opierunek dla zony za uslugi domowe. seksu nie licze bo przyjemnosc
                    byla obustronna :]
                    • wanilinowa Re: Fikcja dla potrzeb świąt?? 18.11.09, 15:52
                      masher napisał:

                      > jesli maz utrzymuje zone to robi to z wlasnej i nieprzymuszonej
                      woli. czyni to
                      > tak dlugo jak dlugo ma zamiar utrzymywac. moze jednego dnia
                      powiedziec- sluchaj
                      > ,
                      > nie chce sie mi juz cie utrzymywac, znajdz sobie prace bo od dzis
                      dnia nie
                      > dostaniesz na suchy chleb dla konia. moze tak powiedziec? moze bo
                      ma prawo
                      > rozporzadzac sie wlasnym majatkiem o ktorym zony nie musi
                      informowac o ile nie
                      > maja jednosci majatkowej.

                      nie zapominaj też o sytuacji, kiedy facet zostaje sparaliżowany i
                      nie może wrócić do pracy a żona mu mówi to co zacytowałeś. co
                      więcej, nawet wody mu nie poda, a co musi? ano NIE MUSI.

                      w ogóle nikt nic nie musi :)masher, Twój post powinny zobaczyć
                      wszystkie kobiety które dają się nabrać na "tradycyjny" model
                      rodziny, zamiast dzielić się po równo pracą i obowiązkami w
                      domu/przy dzieciach
                      • masher Re: Fikcja dla potrzeb świąt?? 18.11.09, 16:02
                        a to ze powinny miec tego swiadomosc to nie mam watpliwosci. zycie zaskakuje
                        stad nalezy byc na to gotowym. nawet na wypadek sparalizowania- wysokie
                        ubezpieczenie zdrowotne i na zycie w sprawdzonej ubezpieczalni. na tyle wysoki
                        aby zona miala konkurencje w postaci pielegniarek w kusych kieckach i nie miala
                        zamiaru odejsc a wrecz spora zachete do opieki... oczywiscie jesli juz samo
                        uczucie czy przyzwyczajenie, wzglednie obowiazek nie sa wystarczajaca motywacja.

                        model tradycyjny ma sporo zalet, ale nadaje sie jedynie dla ludzi ktorzy maja
                        glowe na karku, wiedzieli z kim sie wiaza i wiedza ze zwiazek i rodzina to
                        nieustanna prawca w ktorej nie ma zmiluj sie i ze sie nie chce. inaczej ma sie
                        tylko chwilowy kontrakt na pewien pakiet uslug :] i zeby nie bylo, jestem za
                        tradycyjnym modelem, ale nie zaryzykuje z nikim tego po doswiadczeniach jakie
                        mam, chyba ze zyskam pewnosc i certyfikat na poczytalnosc, stalosc i
                        zaangazowanie wybranki od psychiaty :D
                        • wanilinowa Re: Fikcja dla potrzeb świąt?? 18.11.09, 16:16
                          masher napisał:

                          > a to ze powinny miec tego swiadomosc to nie mam watpliwosci. zycie
                          zaskakuje
                          > stad nalezy byc na to gotowym. nawet na wypadek sparalizowania-
                          wysokie
                          > ubezpieczenie zdrowotne i na zycie w sprawdzonej ubezpieczalni. na
                          tyle wysoki
                          > aby zona miala konkurencje w postaci pielegniarek w kusych
                          kieckach i nie miala
                          > zamiaru odejsc a wrecz spora zachete do opieki... oczywiscie jesli
                          juz samo
                          > uczucie czy przyzwyczajenie, wzglednie obowiazek nie sa
                          wystarczajaca motywacja


                          idąc tym tropem żona powinna inwestować całą kasę w wygląd żeby mąż
                          bał się NIE kupować jej diamentów, bo zawsze może zwinąć ją ktoś
                          inny :)


                          > model tradycyjny ma sporo zalet, ale nadaje sie jedynie dla ludzi
                          ktorzy maja
                          > glowe na karku, wiedzieli z kim sie wiaza i wiedza ze zwiazek i
                          rodzina to
                          > nieustanna prawca w ktorej nie ma zmiluj sie i ze sie nie chce.
                          inaczej ma sie
                          > tylko chwilowy kontrakt na pewien pakiet uslug :] i zeby nie bylo,
                          jestem za
                          > tradycyjnym modelem,

                          no co Ty, nieroba chcesz utrzymywać? :)
                          w dodatku jeśli chcesz przekazać gdzieś geny, to zacznij kombinować
                          skąd by tu dziecko wytrzasnąć, bo żadna normalna kobieta nie zgodzi
                          się na przerwę w życiorysie z facetem który wystrzega się
                          odpowiedzialności finansowej za rodzinę. z takim to kobieta powinna
                          pracować 12 godzin dziennie i chomikować wszystko na koncie w
                          szwajcarii :)
                          • masher Re: Fikcja dla potrzeb świąt?? 18.11.09, 17:10
                            zona powinna juz sama w sobie byc atrakcyjna nie tylko wygladem ale i
                            wnetrzem... a inwestowac powinna w rozwoj siebie i rodziny, bo od tego jest, tak
                            jak facet od zarabiania na rodzine i dbania o bezpieczenstwo wszelakie.

                            czemu mialbym sie uchylac od odpowiedzialnosci za rodzine. dla mnie to przywilej
                            a nie tylko obowiazek wiec czemu mam przed tym uciekac. w razie czego bym
                            spokojnie dzieciaki utrzymal :] ale do utrzymywania ekszony by mnie nawet sad
                            nie zmusil. niewolnictwo jest zakazane, ot co :]

                            raczej zastanow sie jakie rzadania powinien miec facet jesli to babka od niego
                            odchodzi :] czy ma sie czegos domagac? ;)

                            co do dziecka to ostatnio czytalem ze to nie problem :D wolny rynek mamy.
                            kupienie komorki jajowej to jakies 15 tys, znalezienie kobiety ktora zechce nam
                            urodzic to jakies 20 tys. za 35 mamy potomka z wylacznoscia. tansza opcja to
                            wziecie malucha z domu dziecka. z tym ze jako samotny facet mam skrajnie nikle
                            szanse na adopcje w przeciwienstwie do samotnej kobiety :] opcja trzecia to
                            czekac, mam sporo cierpliwosci, moze jakas swirnieta_normalna sie trafi :P
                            • wanilinowa Re: Fikcja dla potrzeb świąt?? 18.11.09, 17:46
                              > czemu mialbym sie uchylac od odpowiedzialnosci za rodzine. dla mnie to przywile
                              > j
                              > a nie tylko obowiazek wiec czemu mam przed tym uciekac. w razie czego bym
                              > spokojnie dzieciaki utrzymal :] ale do utrzymywania ekszony by mnie nawet sad
                              > nie zmusil. niewolnictwo jest zakazane, ot co :]

                              ja też nie wiem czemu miałbyś się uchylać, ale faktem jest że bierzesz pod uwagę
                              taką opcję. dlatego też kobieta musiałaby być nienormalna, żeby dobrowolnie
                              zrezygnować z odkładania na emeryturę przez kilka lat, mając świadomość że za
                              jakiś czas możesz zasunąć jej tekstem o suchym chlebie dla konia

                              > raczej zastanow sie jakie rzadania powinien miec facet jesli to babka od niego
                              > odchodzi :] czy ma sie czegos domagac? ;)
                              >

                              nie rozumiem dlaczego mam się zastanawiać, niech żąda co tylko sobie wymyśli,
                              sądy są od rozstrzygania tych żądań
                              • masher Re: Fikcja dla potrzeb świąt?? 18.11.09, 18:02
                                biore pod uwage w rozwazaniach na temat bo mam spora wyobraznie ;) mnie daleko
                                do takich rzeczy :P
                    • niebieski_lisek Re: Fikcja dla potrzeb świąt?? 18.11.09, 17:22
                      > jesli maz utrzymuje zone to robi to z wlasnej i nieprzymuszonej
                      > woli. czyni to tak dlugo jak dlugo ma zamiar utrzymywac. moze
                      > jednego dnia powiedziec- sluchaj ,
                      > nie chce sie mi juz cie utrzymywac, znajdz sobie prace bo od dzis
                      > dnia nie dostaniesz na suchy chleb dla konia. moze tak powiedziec?

                      No właśnie NIE może, dopóki nie mają rozdzielności majątkowej wszystkie
                      pieniądze zarobione przez niego bądź żonę są wspólne. Ona odpowiada za jego
                      długi i vice versa, kolokwialnie mówiąc ciągną ten wózek razem. Jeśli oboje
                      zdecydowali że jedno z nich zajmuje się domem, a drugie zarabia, to coś sobie
                      obiecali. Jeśli ktoś chce zmieniać warunki umowy z dnia na dzień, nie dając
                      żadnej możliwość przygotowania się na zmiany, to robi świństwo. Pomyśl sobie, że
                      pracodawca przychodzi ci i mówi "masher - od dziś już tu nie pracujesz,
                      przestajemy ci wypłacać pensję" a ty masher masz np kredyt mieszkaniowy do
                      spłacenia, rachunki, a jeszcze właśnie przedwczoraj wykupiłeś ekskluzywną
                      wycieczkę dookoła świata, i jesteś na ogromnym debecie. Czy to jest uczciwe?
                      NIE, dlatego umowy mają okres wypowiedzenia, który daje szansę na przygotowanie
                      się do zmiany warunków i poszukania nowej pracy, tak żeby utrzymać ciągłość
                      finansową.
                      • masher Re: Fikcja dla potrzeb świąt?? 18.11.09, 17:28
                        i tu sie mylisz, bo jesli przyjdzie i powie 'facet, spieprzyles kontrakt, nie
                        wywiazales sie z umowy, spakuj sie od jutra tu nie pracujesz a po wyplate zglos
                        sie za godzine'. spieprzylem i znikam szukac pracy. a co zrobie to nie interes
                        pracodawcy. czy ma sie przejmowac moja wycieczka, kreytem czy czyms tam jeszcze?
                        wybacz... tak samo w malzenstwie, nic sie samo z siebie i nagle nie psuje.
                        rozsadny czlowiek wie jak sie zabezpieczyc. glupi/chytry bedzie kombinowal miast
                        wziac sie w kupe i do roboty.
                        • niebieski_lisek Re: Fikcja dla potrzeb świąt?? 18.11.09, 17:46
                          Rany, odwracasz kota ogonem. Jeśli kobieta zajmująca się domem zostanie
                          przyłapana przez męża z kochankiem, to przyznaję ci rację. Ale w tym wątku
                          rozmawiamy o odwrotnej sytuacji. To mąż, który zobowiązał się utrzymywać rodzinę
                          znalazł sobie nową panią. Dlatego to on powinien partycypować w kosztach
                          utrzymania żony do momentu aż ona sama nie stanie na nogi, tak żeby mogła
                          przygotować się na zmieniające się warunki. Osoba która 8 lat zajmowała się
                          domem nie zawsze potrafi od ręki znaleźć sobie pracę, załatwić opiekę nad
                          dziećmi itd. I pamiętaj że małżeństwie bez rozdzielności finansowej nie ma twoja
                          - moja kasa, jest wspólna, bez względu kto ją wypracował. Takie jest prawo.
                          Widzę, że jesteś wyjątkowo odporny na moje argumenty, więc dalsza dyskusja była
                          by pozbawiona sensu więc nie będę jej kontynuowała.
                          • masher Re: Fikcja dla potrzeb świąt?? 18.11.09, 17:58
                            o ile sie mi dobrze zdaje to autorka juz dluzszy czas nie ma meza w chalupie
                            wiec to 'nagle' tutaj nie istnieje.

                            dalej z uporem maniaka twierdzisz ze kobieta nagle budzi sie sama bo facet
                            wyszedl do klepu po papierosy i... 10 rok juz nie wraca. prosze cie, nie
                            dorabiaj ideologi do robienia z faceta niewolnika.

                            a to ze taka przykladowa statystyczna kobiera nie zawsze potrafi to nie problem
                            eksmeza tylko i wylacznie jej wlasny :] miala czas na zdobycie wyksztalcenia, na
                            znalezienie pracy, na zrobienie wlasnego biznesu. wolala miec to gdzies to czyj
                            to problem? faceta? tacy nieporadni i porabani ludzie zawsze znajda sobie
                            sponsora. w normalnym zyciu rozwalaja gospodarke, zakladaja zwiazki zawodowe i
                            biora krocie i dalej sie opieprzaja :] no coz, ludzi nie zmienie, moge co
                            najwyzej zdzielic i spuscic ze schodow dajac noga na poped :]
        • wanilinowa Re: Fikcja dla potrzeb świąt?? 18.11.09, 14:29
          masher napisał:

          > a moze tak do roboty bys sie wziela bedac w takiej sytuacji? bo
          zerowanie na
          > kims wydaje sie ze masz opanowane do perfekcji...

          jej obowiązkiem jest zapewnić dzieciom kasę od ojca
          • masher Re: Fikcja dla potrzeb świąt?? 18.11.09, 15:05
            jej obowiazkiem jak i jego jest zapewnic byt PRACA. nie wyzyskiem, nie
            niewolnictwem tylko praca.
            • wanilinowa Re: Fikcja dla potrzeb świąt?? 18.11.09, 17:54
              masher napisał:

              > jej obowiazkiem jak i jego jest zapewnic byt PRACA. nie wyzyskiem, nie
              > niewolnictwem tylko praca.

              zaraz, po pierwsze to ona (dla siebie) kasy nie chce. po drugie, jeśli
              egzekwowanie od ojca kasy na dzieci nazywasz wyzyskiem i niewolnictwem to nie
              mamy o czym gadać.. absurdem jest w ogóle to że matka musi się dopominać o tę kasę
              • masher Re: Fikcja dla potrzeb świąt?? 18.11.09, 18:09
                pisalem to w odpowiedzi nie tematycznej matce tylko osobie ktora niewolnictwem
                zarzucila :]

                niewolnictwem nazywam placenie na zone a nie na dzieci, i jedynie w rownym
                wymiarze- matka i ojciec po rowno :] kazde inne rozwiazanie jest
                niesprawiedliwoscia :]

                a ze powinna otrzymywac konkretne pieniadze... nie wiem czy doczytalas, ale
                zasugerowalem chyba tu jako jedyny jakie swiadczenia sie jej prawnie naleza i
                jak je moze wyegzekwowac a nie jak cala reszta trudniaca sie pierdzeniem w
                stolek i dywagacjami na temat. wiec nie zarzucaj mi z laski swojej ze mam cos
                przeciw temu jak uzyskanie swiadczen na rzecz dzieci.
                • sweet_pink Re: Fikcja dla potrzeb świąt?? 19.11.09, 10:00
                  Masher, ale nie wydaje Ci się że to działa tak:
                  Jest małżeństwo, które ma charakter umowy cywilnej. Jedna strona nie dopełnia
                  warunków tej umowy, a druga jest bez winy - sąd zasądził rozwód i orzekł o winie
                  jednej ze stron. Strona niewinna z tytułu przedterminowego zerwania umowy ponosi
                  straty materialne takie, że traci dochód (przysługiwała połowa pensji partnera,
                  a teraz nic). I za te straty należy się rekompensata. Małżeństwo jest umową
                  dożywotnią, a nie tymczasową i za odstąpienie od niej wcześniej, o ile nie
                  uzyska się porozumienia stron (rozwodu bez orzekania o winie) zwyczajnie trzeba
                  zapłacić.
                  Tak samo jak zrywasz umowę z operatorem komórkowym przed czasem to też płacisz
                  kary umowne.
                  Jak Ci nie odpowiada taki stan prawny małżeństwa to się zwyczajnie nie żeń
                  więcej, a nie pluj na tych co ze swoich praw korzysta.
                  Przy czym jestem pewna, że gdyby pracodawca zerwał z tobą kontrakt przed czasem
                  bez Twojej winy pozbawiając Cię dochodu i środków do życia, to bardzo chętnie
                  wziął byś odprawę.
                  • masher Re: Fikcja dla potrzeb świąt?? 19.11.09, 12:12
                    i tu sie mylisz, o rozdzielnosc majatkowa mozna wystapic takze bedac juz w
                    malzenstwie. wystarczy pokazac ze tylko jedna strona pracowala na caly majatek i
                    przy okazji tego przyczynia sie tylko do tego aby przehulac to co druga strona
                    zarobi. a jak jeszcze do tego nie zajmuje sie domem i rodzina... to juz zupelnie
                    mozna uzyskac praktycznie wszystko :] czemu tak jest? bo tak nakazuje
                    sprawiedliwosc. moze to nastapic na skutek dojscia do porozumienia czyli umowy
                    miedzy malozonkami badz sadownie :]

                    potratkuj to jako aneks do umowy ktory czasem nie jest nawet konieczny gdyz
                    wszystkie przyczynki do jego wpisania zaistnialy odgornie jeszcze przed
                    zawarciem umowy i teraz sa jedynie dopisywane. cos na zasadzie zmiany regulaminu
                    przez operatora bo zmienilo sie prawo albo trzeba dostosowac go bo byl niezgodny
                    z prawem w momencie zawarcia umowy :]

                    a jak juz to mamy... nastepuje rozwod, no chyba ze sie taki darmozjad opamieta i
                    zacznie cos robic albo np przestanie chlac...

                    pamietaj tez o tym ze, jak juz tak sie trzymac przyladu z operatorem komorkowym,
                    czasem dochodzi do zerwania umowy na skutek jej niewaznosci badz zmiany
                    regulaminu ;) wtedy o rekompensacie dla operatora nie ma nawet mowy.
                    • sweet_pink Re: Fikcja dla potrzeb świąt?? 19.11.09, 12:32
                      Nie odpowiem Ci na większą cześć wpisu, bo osiągnąłeś zbyt wysoki poziom bełkotu
                      i nie jestem w stanie pojąc w czym masz problem.

                      Ustosunkuję sie tylko
                      Jak zrywasz z operatorem z powodu zmiany regulaminu przez operatora to nie Ty
                      jesteś winny tylko operator...nie płacisz mu kary, tak samo jak osoba której
                      winy nie orzeczono w trakcie rozwodu nie może być pociągnięta do płacenia
                      alimentów na eksmałżonka. Analogia nadal działa.
                      • masher Re: Fikcja dla potrzeb świąt?? 19.11.09, 12:41
                        jestes rozkosznie zabawna w swojej niewiedzy. mam nadzieje ze nie trafisz na
                        czlowieka ktory bedzie znal swoje prawa i bedzie chcial sie z toba rozwiesc albo
                        przymusic ci do ruszenia zada i zadbania o dom wlasnie poprzez wycofanie
                        wspolnosci majatkowej. czemu mam nadzieje? bo bedziesz wtedy chciala robic za
                        biedna, pokrzywdzona przez caly swiat sierotke... tak jak cala masa kobietek.
                        • sweet_pink Re: Fikcja dla potrzeb świąt?? 19.11.09, 13:54
                          > jestes rozkosznie zabawna w swojej niewiedzy. mam nadzieje ze nie trafisz na
                          > czlowieka ktory bedzie znal swoje prawa i bedzie chcial sie z toba rozwiesc alb
                          > o
                          > przymusic ci do ruszenia zada i zadbania o dom wlasnie poprzez wycofanie
                          > wspolnosci majatkowej. czemu mam nadzieje? bo bedziesz wtedy chciala robic za
                          > biedna, pokrzywdzona przez caly swiat sierotke... tak jak cala masa kobietek.

                          ...powiedział masher do rozwódki, która już nigdy nie wyjdzie za maż bez
                          intercyzy i utrzymuje obecnego partnera...lol sytuacyjny :D
                          • masher Re: Fikcja dla potrzeb świąt?? 19.11.09, 14:08
                            mamy takie ciekawe przyslowie, pan kochanowski zapodal wieki temu... koncowka
                            brzmi: i przed szkoda, i po szkodzie glupi :] masochisci lubia popelniac te same
                            bledy
    • six_a Re: Fikcja dla potrzeb świąt?? 18.11.09, 14:06
      jej, a sama tego pozwu nie możesz złożyć?
      co będziecie fikcję uprawiać?
    • real_theend Re: Fikcja dla potrzeb świąt?? 18.11.09, 14:14
      I dla jasności: mi tu nie chodzi o to, czy ukarać faceta, tym że nie
      zobaczy swoich dzieci w święta. Tylko, czy mam prawo robić dzieciom
      nadzieje, że mama i tata będa jeszcze razem i czy muszę jeszcze
      walczyć, o kogoś kto ma mnie głęboko gdzieś?
      A męzowi prawa do dzieci nie odbieram. Może przylecieć i spędzić z
      nami te święta. Mamusia go z pewnością chętnie przyjmie pod dach....
      • emma_ja Re: Fikcja dla potrzeb świąt?? 18.11.09, 14:40
        przed wszystkim- musisz zaczac szanowac siebie
        w tym widze jedyna szasne na zmiane postawy twojego meza- jesli koniecznie teog
        chcesz

        pozwolilas mu sie nie szanowac, blagalas, upokarzalas sie
        druga strona zazwyczaj czuje do kogos takiego niechec a nie pociag
        to odrzuca, a takze daje zdradzajacemu poczucie sily, wszechmocy

        po co ma sie starac?on wie ze jestes i bedziesz.jesli mu sie zachce
        na mezczyzne znaczeni lepiej dziala siwadomosc, ze straci cos bezpowrotnie

        twoj maz nie ma szansy poczuc ze cos straci
        poki co ma dwie, i ciebie blagajaca

        zostaw go, zazadaj ty rozwodu, zacznij lekcewazyc, zajmij sie soba, pokaz mu ze
        nie jest ci juz potrzebny do niczego
        moze to go zainspiruje, zmobilizuje( choc ja bym takiego kogos nie chciala, kto
        sie zastanawia czy laskawie ze mna byc)
        nikt nie lubi czuc sie juz niepotrzebny
        blagajac go- sadze, ze go zniechecasz do siebie

        szanuj siebie (nie lataj na jego zawolanie po swiecie, przeciez on cie tam tylko
        upokorzy a ty bedziesz blagac u jego stop..przeciez to szczyt ponizenia)
        a moze wtedy on zacznie ciebie szanowac
        • emma_ja Re: Fikcja dla potrzeb świąt?? 18.11.09, 14:44
          musisz zmienic postawe
          bo dawanie czasu, nadstawianie kolejny raz policzka- nie przyniosly zadnego
          rezultatu, poza kolejnymi upokorzeniami i odrzuceniem

          jesli cos nei dziala- nie brnij w to, zmien metody diamentralnie

          i pomysl o dzieciach- one ucza sie obesrwujac postawy rodzicow, chcesz wychowac
          corke tak samo?chcesz zeby za pre lat ktos tak ja potraktowal jak ciebie? chcesz
          aby miala takei zycie?chcesz ja widziec zebrajaca o uczucia jakiegos factea
          ktory jej nie chce?

          zacisnij zeby i odzyskaj honor, godnosc
          a moze to zaintryguje twojego niewiernego meza, moze taka mu sie spodobasz
          mezczyzni czesto zdradzaja takie "wyrozumiale" kobiety.bo one same na to pozwalaja.
          nie obrażaj dluzej sama siebie
          powodzenia
          • emma_ja Re: Fikcja dla potrzeb świąt?? 18.11.09, 14:54
            i co znaczy"znajomi maja na mnie oko"
            sklada sie pozew do sadu z orzeczeniem o winie meza
            i robi sie co sie chce
            MASZ DO TEOG PELNE PRAWO A DAL CI JE TWOJ MAZ

            nie dziwie sie, ze on czuje sie swietnie i szaleje
            robi co chce a ty siedzisz blagajaca w domu

            pokaz mu wlasnie, ze masz z kim wyjsc, ze ktos sie toba interesuje, ze moze
            stracic swoje miejsce
            a nie siedz cicho i potulnie w domu czekajac na jego łaskę!

            on dlatego wlasnie tak cie traktuje...skoro nie dasz sie komus powiezc w
            obawie co maz powie
            przestan sie bac i przestan walczyc o niego a zacznij o siebie
            zabezpiecz sie w sadzie finansowo, domagaj sie rozwodu, i zacznij ty zyc, wychodzic
            jesli to go nie otrzezwi- to chociaz wyjdziesz z tej syt. z twarza

            takie blagajace, potulne, siedzace w domu zony jak widac nie zachecaja,
            pryznajmniej twojego meza
            wiec przestan taka byc
            • wanilinowa Re: Fikcja dla potrzeb świąt?? 18.11.09, 14:56
              jak ktoś ją będzie teraz podwoził, to jeszcze dziwkarz zrobi z tego
              rozwód z jej winy
              • emma_ja Re: Fikcja dla potrzeb świąt?? 18.11.09, 14:59
                no wlasnie takie madre sa kobiety
                traca czas aby blagac, a na koniec on jeszcze zrobi z niej winna...

                pozew z orzeczeniem o winie( sam sie przyznal do kochanki) i koniec
                a nie blagac o szanse..
                tragedia
      • otterly Re: Fikcja dla potrzeb świąt?? 18.11.09, 15:42
        Jeśli NAPRAWDĘ chodzi Ci wyłącznie o dobro dzieci, to zamknij sprawę szybko. Nie
        napisze bezboleśnie, bo tak się nie da. Masz już na tyle duże dzieci, że
        zrozumieją, jak im otwarcie i szczerze wytłumaczysz, że tatuś już Cię nie kocha
        (ale je kocha bardzo!), że Wam się nie udało, ale to nie znaczy, że zawsze się
        nie udaje, że teraz będziecie mieszkali osobno już zawsze, ale tatusia będą
        mogły odwiedzać i widywać. Porozmawiaj z nimi, poradź się psychologa dziecięcego
        jak taką rozmowę przeprowadzić. Jeśli okażesz dzieciom wsparcie i zrozumienie,
        wytłumaczysz, że wiesz o ich cierpieniu, że to nie ich wina i że są bardzo
        kochane, one to zrozumieją. Skup się na nich, a swoje uczucia schowaj do
        kieszeni. Piszę to jako córka z takiego właśnie związku, która odetchnęła po
        rozwodzie rodziców. Miałam 4 lata i pamiętam doskonale, jak mama mi powiedziała,
        że już teraz nie będziemy mieszkały z tatą. teraz przyznaje, że starsznie się o
        mnie bała, a ja, taki brzdąc, podobno się przytuliłam i zapytała, czy już nie
        będzie płakała? Pamiętam ile spokoju w nasze życie to wniosło, bo wreszcie
        wszystko mogło zacząć się układać, sprawa była WYJAŚNIONA. Złudna nadzieja boli
        koszmarnie i szarpie nerwy dzieci, pamiętaj. One od razu, przez skórę wyczuwają
        kłamstwo i fikcję.

        I jeszcze jedno: pamiętaj, że dzieci uczą się przez naśladowanie, więc nie
        przekazuj im wzorców matki-cierpiętnicy, która pozwala się upokarzać. Pokarz im
        jak należy z godnością i szacunkiem do drugiej osoby (nawet jeśli one Cię nie
        szanuje) rozwiązywać takie problemy, bo to w końcu ich tata, a rodzica nie da
        się nie kochać. Dla nich to jest trudniejsze niż dla Ciebie, weź to pod uwagę.
        Trzymam kciuki i pozdrawiam.
    • kuku-lka Re: Fikcja dla potrzeb świąt?? 18.11.09, 15:22
      dzieci to nie debile i mysle ze juz od dawna wiedza ze nie maja taty-
      a ty meza- tylko chyba ty nie potrafisz sobie z ta informacja
      poradzic, jak na razie
      zacznij zyc - bez niego, szkoda twoich życia
      • kuku-lka Re: Fikcja dla potrzeb świąt?? 18.11.09, 15:23
        sorki, szkoda życia miało być:)
    • marzeka1 Re: Fikcja dla potrzeb świąt?? 18.11.09, 16:18
      Nie, nie i nie, nie ma sensu udawać, skoro pan mąż pieprzy jakąś panienkę za
      granicą, to niec przynajmniej nie udaje, że jst dobrym mężem dla cibie i ojcem
      dla dzieci. Bez sensu.
      • marzeka1 Re: Fikcja dla potrzeb świąt?? 18.11.09, 16:27
        Dodam: przeczytałam cały wątek i , zauważ, że każdy radzi ci, byś nie jechała
        tam, gdzie będzie mąż i bzykana panienka, nie ma sensu odstawiania szopki na
        użytek dzieci, bo i ich rozczarowanie będzie tym większe. Teściowej nie słuchaj
        w żadnym razie, ani jej "mundrości" o poświęceniu kobiety, pieprzyć babę.Zadbaj
        o siebie i dzieci, rozwód z orzekaniem o winie, alimenty i pan mąż niech bzyka
        do upojenia swoją panienkę.
    • skarpetka_szara Re: Fikcja dla potrzeb świąt?? 18.11.09, 17:24
      jak chce zobaczyc dzieci niech przyjedzie do Ciebie.
    • aurelia-k Re: Fikcja dla potrzeb świąt?? 18.11.09, 18:12
      dzieciom to jest potrzebna stałość, a Tobie jasność. Jak się nie ma porządku w
      głowie, to ma się chaos w życiu. Zastanów się czy pod hasłem "dobro dzieci" nie
      kryje się Twój lęk przed ostatecznym zakończeniem kilkunastoletniego związku. Bo
      tak przecież może być i masz prawo się bać, ale lepiej, żeby to było dla Ciebie
      świadome, niż ukryte. Nie zgrywaj herosa, też dla dzieci, bo one też mają prawo
      zobaczyć, że po czymś ważnym, co się traci, to się przeżywa żałobę i to jest
      normalne. A stałość dla dzieci to też jego telefony, ew spotkania, alimenty itd.
      Kiedyś na forum przeczytałam taką mądrą myśl, że praw się nabywa wypełniając
      swoje zobowiązania. Jest ojcem i ma zobowiązania. Jeśli nie wypełnia ich to
      niech płaci alimenty.
      • real_theend Re: Fikcja dla potrzeb świąt?? 19.11.09, 09:20
        Dziękuję Wam za te wypowiedzi. Przespałam się z tym i podjęłam
        decyzję. Zostaję na święta w Polsce. Razem z dziećmi.
        Czas rozpocząć nowy etap w życiu....
        • skarpetka_szara Re: Fikcja dla potrzeb świąt?? 19.11.09, 15:09
          I BARDZO DOBRZE! Zobaczysz jak lepiej edziesz sie czula jak
          wycisniesz ze swego zycia toksyke w postaci "meza" i tesciowej.

          > Czas rozpocząć nowy etap w życiu....
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka