Dodaj do ulubionych

samotne mamy...

18.11.09, 12:05
Witam.
Chcialabym zmierzyc sie z tematem samotnego macierzynstwa.Chcialabym wydać ksiazke w ktorej samotne mamy znalzalyby informacje dotyczace konkretnej pomocy jak i.... historie mam ktore nagle znalazly sie w nowej sytuacji i chcą/muszą zyc inaczej.
Rola przyjaciol, rodziny, instytucji, Kosciola..... to wszystko bedzie dla mnie duzym wsparciem .
Jesli znajda sie mamy ktore widza w moim zamierzeniu sens to zapraszam :moj mail chatnoir@wp.pl
Pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • artemisia_gentileschi Re: samotne mamy... 18.11.09, 12:22
      Powiem krotko, bez ogromnego wsparcia rodziny i przyjaciol pewnie
      byloby kiepsko, z kosciolem chyba zartujesz?
      Jak masz jakies konkretne pytania mozesz pisac na gazetowego.
      Pozdrawiam
      • chatnoir2 Re: samotne mamy... 18.11.09, 12:39
        Dziękuje za odpowiedz.Pytanie....chyba to najważniejsze :Gdzie skierowałaś swoje
        pierwsze kroki.....w nowej sytuacji?Rodzice?Przyjaciele?
        Emocje....jak poradziłaś sobie z bólem odrzucenia przez partnera.Co spowodowalo
        ze wiedzialas ze warto wstac nastepnego dnia.
        Zdaje sobie sprawę z intymności pytań...jesli gdzies przekrocze granice -prosze
        o sygnal.
        • artemisia_gentileschi Re: samotne mamy... 18.11.09, 13:09
          chatnoir2 napisała:

          > Dziękuje za odpowiedz.Pytanie....chyba to najważniejsze :Gdzie
          skierowałaś swoj
          > e
          > pierwsze kroki.....w nowej sytuacji?Rodzice?Przyjaciele?

          I rodzina, i przyjaciele, ogolnie osoby mi bliskie.

          > Emocje....jak poradziłaś sobie z bólem odrzucenia przez partnera.

          To mnie nie dotyczy, rozwod byl z mojej inicjatywy.

          Co spowodowalo
          > ze wiedzialas ze warto wstac nastepnego dnia.

          Wlasnie dopiero wtedy zaczelo byc warto;)

          > Zdaje sobie sprawę z intymności pytań...jesli gdzies przekrocze
          granice -prosze
          > o sygnal.
        • amuga Re: samotne mamy... 18.11.09, 17:13
          > Emocje....jak poradziłaś sobie z bólem odrzucenia przez partnera

          Wlasnie to chyba jest najwiekszy problem samotnych matek ze sa
          szuflatkowane najczesciej wlasnie przez inne kobiety czego jestes
          najlepszym przykladem i z gory stawiane na gorszej pozycji
          anizeli "mezatki" z dzieckiem, ktore czesto malo ze nie maja pomocy
          od mezow to jeszcze jedno wiecej duze dziecko do obslugi.
          Gwarantuje ci ze gdy samotne matki nie maja problemow finansowych to
          ich pozycja jest w wiekszosci lepsza anizeli tych zacharowanych
          mezatek z dziecmi i moga spodziewac sie wiekszej pomocy ze strony
          rodziny i przyjaciol. Przynajmiej wiedza ze musza liczyc tylko na
          siebie i wtedy nie ma tego rozgoryczenia ze nie jest sie docenionym.
          A z wlasnego doswiadczenia moge dodac ze dopiero wtedy moglam
          odetchnac z ulga bo stres jaki mialam z niedojrzalym partnerem byl
          niewspomiernie wiekszy anizeli borykanie sie samej z dzieckiem.
          Jedyne problemy to byly praktycznie odszczekiwanie
          sie "przyjaciolkom" ktore dawaly dobre rady - oczywiscie
          nieproszone - tak jakby wiedzialy lepiej majac mniejsze
          doswiadczenie. Koledzy za to byli bardzo pomocni i praktycznie bylo
          mi wygodniej zyc w tamtym okresie anizeli jak byl na codzien tatus
          dziecka kiedy trzeba bylo sie wyklocac by zrobil cokolwiek.
          Dlatego zawsze apeluje do dziewczyn by myslaly glownie o sobie i sie
          ksztalcily i staraly sie byc niezalezne a w kazdej sytuacji dadza
          sobie rade.
          • artemisia_gentileschi Re: samotne mamy... 18.11.09, 18:21
            Zgadzam sie, do tego moge dodac ze zalozycielka watku swiadomie badz
            nie powiela pewien nijak nie przystajacy do rzeczywistosci stereotyp
            samotnej matki jako kobiety porzuconej (WTF?) i jeszcze z tego
            powodu cierpiacej niewypowiedziane bolesci (WTF????). Tymczasem bywa
            z tym bardzo roznie:)
            • chatnoir2 Re: samotne mamy... 18.11.09, 23:10
              zgadzam sie , poszlam w stereotypowa strone...pewnie w wyniku wlasnych doswiadczen.
              • artemisia_gentileschi Re: samotne mamy... 19.11.09, 11:31
                Ile ludzi tyle historii, SM to grupa tak zroznicowana, ze mozna
                pieciotomowa epopeje napisac;) Jeszcze odniose sie do tej "pomocy
                kosciola" ktora sie tutaj wszyscy ubawili i slusznie. Dzieci SM sa
                juz narodzone, wiec nie interesuja kk ze wzgledow oczywistych,
                bardzo jestem ciekawa, czy trafisz na przypadek SM, ktora jakas
                konkretna pomoc uzyskala, ale watpie. Powodzenia z ksiazka:)
    • rachela25 Re: samotne mamy... 18.11.09, 13:19
      Kościoła ? chyba sobie żartujesz
    • varia1 Re: samotne mamy... 18.11.09, 13:40
      o roli kościoła - zapomnij
      jak nie przeszkodzi, to na pewno nie pomoże
      chociaż ja osobiście spotkałam mądrego księdza, który owszem, mógł mi szczerze poradzić coś od serca, ale oficjalne jego stanowisko było "kościelne" i skostniałe jak sama instytucja
    • sabriel Re: samotne mamy... 18.11.09, 13:43
      Nie jestem samotną mamą, ale mam wokół siebie kilka takich osób. To bardzo silne
      kobiety, pracowite, szalenie zaradne, ambitne. Nie zostały same z wyboru, tak po
      prostu potoczyło się ich życie.Dużą rolę na pewno odgrywa tutaj pomoc
      najbliższej rodziny, przyjaciół. Nie korzystają z pomocy instytucji czy
      Kościoła.Dobrze sobie radzą.
    • triss_merigold6 ??? 18.11.09, 14:09
      Kościoła?! Jaja sobie robisz, poza tym w tym kraju są również
      kobiety niewierzące.
      Samodzielne matki nie są jednorodną grupą: to panny z dzieckiem;
      rozwodki, wdowy, samodzielne z nowym partnerem. Pracujące,
      studentki, bezrobotne, wielkomiejskie dobrze zarabiające, MOPSiary...
      Głupoty chcesz pisać, bez pojęcia kompletnie.
      • chatnoir2 Re: ??? 18.11.09, 23:14
        Masz prawo tak myslec. dzieki.
    • varia1 Re: samotne mamy... 18.11.09, 14:20
      jeszcze jedno - czy ty jesteś samotną matką?
      • nanai11 Re: samotne mamy... 18.11.09, 14:25
        Autorka postu zupełnie nie zdjae sobie sprawy z tego co pisze... Szkoda że
        bierze sie za temat jej obcy.
        Nie zostałam odrzucona przez partnera, sama go wygnałam z mojego życia. Chwasty
        w kazdym ogrodzie należy plenić. Pierwsze kroki??/ po kredyt do banku na
        mieszkanie. I nie jestem samotna, jestem SAMODZIELNA.
        • chatnoir2 Re: samotne mamy... 18.11.09, 23:18
          .....no niestety temat nie jest mi obcy.Przyznam sie ze chcialabym miec w sobie
          tyle sily by napisac samodzielna ;-)
      • triss_merigold6 Re: samotne mamy... 18.11.09, 14:55
        Gdyby była to by nie pisała takich bredni ale spoko papier i net
        wszystko przyjmą.
        • varia1 Re: samotne mamy... 18.11.09, 16:24
          masz rację
    • wanilinowa Re: samotne mamy... 18.11.09, 18:30
      już na etapie stawiania pytań przemycasz tyle uogólnień i skrótów myślowych, że
      chyba ciężko będzie Ci napisać dobrą książkę na ten temat.
    • chatnoir2 Re: samotne mamy... 18.11.09, 19:37
      Dziękuje za wpisy.Juz na samym początku dajecie mi duzo wskazowek i ....troszke
      drogę w ktora strone mam isc.

      Jestem samotna mama.Chcialabym dzisiaj napisac ze samodzielna ale chyba nie
      czuje sie na silach aby tak swierdzic.

      Ta rola Kosciola....no coz...wiele osob wlasnie tam szuka wsparcia i bylo dla
      mnie istotne czy ktos te wsparcie uzyskal i jakiej postaci.

      Mozliwe ze stworzylam chaos, ale to przeciez poczatek....
      Wiem ,że mozna rozdzielic kobiety samotnie/samodzielnie wychowujace dzieci na
      rozne grupy...staram sie tylko zebrac informacje....
      Sama nie napisze o emocjach kobiet, bo znam tylko swoj przypadek i pewnie
      jeszcze nie mam do niego dystansu.

      Generalnie moim zamierzeniem jest, by kobieta ktora znajdzie sie w podobnej
      sytuacji mogla powiedziec ze znalazla informacje, ktore chociaz na poczatku
      pozwola jej stanac na nogi.
      W wielu miastach sa Osrodki Interwencji Kryzysowej o ktorej wiele kobiet nie wie....

      Jesli uwazacie ze to daremy trud to ok....ja jednak sprobuje ;-)
      Pozdrawiam
      • varia1 Re: samotne mamy... 18.11.09, 20:05
        > Ta rola Kosciola....no coz...wiele osob wlasnie tam szuka wsparcia i bylo dla
        > mnie istotne czy ktos te wsparcie uzyskal i jakiej postaci.
        >

        nie znam żadnej samotnej matki, której kościół by w jakiś sposób pomógł, bo to albo rozwódki, albo panny z dziećmi, nie znam co prawda żadnej bogobojnej wdowy...
        a Ty znasz taką osobę, która jest samotną matką i sama uzyskała wsparcie od kościoła?
        czy sama z takiej możliwości korzystałaś?

        i - czy korzystałaś kiedyś z pomocy przywołanego przez Ciebie Ośrodka interwencji kryzysowej?
        • chatnoir2 Re: samotne mamy... 18.11.09, 23:07
          Tak, sama korzystalam z osrodka intrwencji kryzysowej i dla mnie byl to drugi
          krok.Tam dostalam wsparcie od psychologa i prawnika.
          Dla mnie wtedy bylo to duzym ulatwieniem, bo w gaszczu spraw ktore musialam
          zalatwic wiele kwestii by umknelo.
          Napewno sie uspokoilam....na tyle by zaanalizowac sytuacje.

          Kosciol....hmmmm, ja takowego wsparcia nie uzyskalam.I dlatego tak licze na
          sygnaly , ze inne kobiety i owszem.
    • pochodnia_nerona Re: samotne mamy... 18.11.09, 22:27
      Jeśli chodzi o Kościół, to moja mama, która wychowywała mnie sama, wręczała
      kiedyś kopertę księdzu (uczył mnie religii), a ten odmówił jej przyjęcia,
      tłumacząc się właśnie tym, że mama jest sama i ma mnie na wychowaniu i bardziej
      pieniędzy potrzebuje :-)
      • majeczka2310 Re: samotne mamy... 19.11.09, 14:36
        Pomoc!!!! jaka gdzie może chętnie skorzystam!!! Jedyne ułatwienie,
        że tak powiem, to takie, że dzieci mi przyjęli do przedszkola
        właściwie bez kolejki!!!! W pracy- zero zrozumienia, żadna
        instytucja mi nie pomogła, od nikog nic nie dostałam, że ja niby
        taka samotna mama 2 małych dzieci!!! Gdyby nie pomoc znajomych
        byłoby ciężko, zwłaszcza jeśli chodzi o organizację dnia i zajęć.
        Ale daję radę już 5 rok, samodzielna- a nie samotna!!! Nie
        rozpatruję swojej sytuacji jako dopust Boży!!! Wręcz przeciwnie!!!
        Kopiując- jedzenie-1000 zł, wczasy-2000 zł-ŚWIĘTY SPOKÓJ-
        BEZCENNE!!!!!
        I jak patrzę w lustro to nie widzę styranej życiem i nieszczęściem
        życia bez męża ale zadowoloną z siebie mamę, którą uwielbiają jej
        dzieci!!!!
        Pewnie że bywają chwile zwątpienia i rezygnacji- wiadomo- trio-
        dzieci, dom, praca- to może człowiek mieć dość bieganiny i
        szamotaniny- ale mając na uwadze mojego ex to czy bym miała lepiej
        będą 4 osobową rodziną???? Wątpie!!!
        Myslę, autorko, że powinnaś zmienić tytuł swojego dzieła- na
        Samodzielne mamy z wyboru- jak sobie radzić w różnych sytuacjach
        życiowych- kompedium wiedzy:) I od razu robi się raźniej na duszy:)
        • chatnoir2 Re: samotne mamy... 25.11.09, 15:03
          Dzięki ;-))
    • anka766 Re: samotne mamy... 19.11.09, 19:23
      jestem samodzielna mama od 4 lat, nie zwlasnego wyboru, nauczylo mnie to pelnej
      samodzielnosci, niezzaleznosci i poczucia wlasnej wartosci...nie zawsze bylo
      rozowo czasem chcialo sie plakac w poduszke ale w tzw pelnych rodzinach tez nie
      jest zawsze sielankowo....choc na wielu portalach i forach postrzegan jestesmy
      jako kobiety 3 kategorii co to nie maja szans na szcescie w zyciu ja tak nie
      uwazam mimio wszystko nigdy nie bylo mi lepiej .....jak we wszystkim w zyciu sa
      plusy i minusy samodzielnego rodzicielstwa to j nie narzekam.....jezeli chodzi o
      jakakolwiek pomoc to uwazam ze w tym kraju jest dyskryminacja samodzielnych
      rodzcow na kazdym kroku ...o kosiele zapomnij ...wedlug doktryny katolickiej
      jestesmy wykleci heheheheh od panstwa tez nigdy nic nie dostalam .....wiem ze
      teraz jak czytam ciebie przechodzisz okres tzw adaptacji do nowej sytuacji ale
      czas hartuje jak widzisz po wypowiedziach samotne mamy to sie sa zdesperowane
      niedorajdy i daja sobie doskonale rade ..pozdrawiam
      • chatnoir2 Re: samotne mamy... 25.11.09, 15:01
        To prawda....czytajac wpisy widze dojrzale i silne kobiety.To napawa optymizmem ;-)
    • twojabogini Re: samotne mamy... 25.11.09, 15:42
      Za klasyfikowanie samotnych mam jako porzuconych biedaczek już cię
      zjechano, ty się pokajałaś - więc pomijam, dodajac tylko, że
      większośc znanych mi samodzielnych mam jest takimi z wyboru. W tym
      ja. Odwrotne proporcje to mamy wychowujące dzieci niepełnosprawne -
      większość z nich została porzucona.
      Bycie samodzielna mamą bywa łatwiejsze niż mamą mężatką.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka