buraczek86
20.11.09, 17:11
Jesli uwazacie, ze nie mam prawa i racji aby sie wsciekac,
napiszcie. Musze sie wygadac bo zderzylam sie dzisiaj z polska
sluzba zdrowia i nabawilam ogromnej migreny. Sprawa o ktorej juz
pisalam - peknieta prezerwatywa. Dla kogos stojacego z boku moze sie
to wydawac smieszne i blahe, dla samych zainteresowanych to duzy
stres. Szczegolnie wtedy, kiedy okazuje sie, ze antykoncepcja "po"
nie jest tak latwa do dostania, jak to pisza na ulotkach. Na jednej
ze stron o antykoncepcji po pisalo nawet, ze srodek ten moze wypisac
kazdy lekarz, nawet weterynarz. Pomyslalam, ze nie powinno byc wiec
wiekszego problemu. Jak sie mylilam... Pierwsza lekarka, zreszta
bardzo nieprzyjemna i ogolnie jakby ludzmi gardzaca stwierdzila, ze
nie wypisze mi tego bo to "niezgodne z jej przekonaniami". Przy czym
powiedziala mi to z ironicznym usmiechem jakby czerpiac radoche z
tego, ze robi mi "pod górke". Przygaszona jedna proba, poszlam do
innego internisty - ten byl konkretny, tzn konkretnie powiedzial
dlaczego nie przepisze - srodek silny i on nie chce brac
odpowiedzialnosci, jakby cokolwiek sie stalo. Wizyta w innym
przybytku - gina dzisiaj nie ma. Inny mial byc, ale tez go nie ma.
Juz glowa mnie boli ze stresu, ale musze szukac dalej. Jeden co
prawda chcial wypisac, ale wizyta 160zl, poniewaz mam jeszcze czas
to odpuscilam, ale jakby co tam sie wybiore. Jeszcze zahaczylam o
innego, ktory nie wypisal mi bo nie zarejesrtowalam sie na wizyte -
jak na zlosc ksiazeczke ubezpieczeniowa miala siostra, ktora byla z
wizyta na drugim koncu miasta - bez ksiazeczki nie moge sie
zarejestrowac. Nalegajac ze to sytuacja podbramkowa i czy on tego
nie rozumie, lekarz dal mi wyklad ze nie jest instytucja
charytatywna czy caritasem i bez rejestracji mi sie wypisze. Pytajac
ironicznie czy w takim razie jutro bedzie przyjmowac bo wtedy
ksiazeczke bede miec, powiedzial, ze w weekend nieczynne - a jak
wiadomo tu czas gra role i on o tym przeciez wie. Sumujac, to
straszne ze inni tak maja czlowieka gleboko w du.pie. Przeciez
wiedza, ze to jest sytuacja podbramkowa, wyjatkowa i ze czas gra
role, ale zamykaja ci drzwi przed nosem...