Dodaj do ulubionych

Pytanie do pań...

25.11.09, 12:08
Witam.
Mam pytanie do pań-czy to jest dobry plan ?
Spotykam kobietę( ok.30 , ja 35) w tramwaju która strasznie mi się
podoba.Ona chyba mnie nie zauważała (do wczoraj) bo tramwaj zawsze
zapachany a poza tym jedziemy razem tylko dwa przystanki (wysiadamy
jednak na tym samym).Następnie ona idzie na inny przystanek a ja do
pracy.
Napisałem wcześniej, że do wczoraj chyba mnie nie
zauważała....Wczoraj natomiast po wyjściu z tramwaju bardo wolno
szła odwrazcając głowę w bok i jakby czekając aż ją wyminę.Tak też
zrobiłem, ale nie odwracałem się oczywiście.
Pierwszy raz zobaczyłem ją w lipcu.od tamtej pory kilkakrotnie
próbowałem się przełamać, podejść do niej i spróbować zaprosić na
kawę.Dwukrotnie byłem już bardzo bliski.Wsiadałem z nią do tego
drugiego tramwaju gdzie ona spotykała jakąś koleżankę i mój plan
szedł w diabły.Dzięki temu jednak, że jechałem z nią tym drugim
tramwajem - zobaczyłem gdzie pracuje.Chcę spróbować spotkać ją po
pracy,podejść i powiedzieć , że widziałem ją w tramwaju, zwróciła
moją uwagę i chciałbym zaprosić ja na kawę.Zaproponuję aby się
zastanowiła dając jej swoj numer tel. i jeśli będzie miała ochotę to
niech się odezwie...Wszystko na spokojnie i z kulturą.Czy taki plan
ma jakąś szansę powodzenia waszym zdaniem ? W końcu kto nie ryzykuje
te nie wygrywa.Boję się strasznie ale świadomość , że jakaś szansa
może mnie ominąć mnie dobija...
Będę to robił pierwszy raz bo do tej pory to raczej ja byłem
podrywany...Ale ta kobieta podoba mi się wyjątkowo.Jest 100% w moim
typie.
Z góry dziękuję za odp.

Obserwuj wątek
    • rosa_de_vratislavia Re: Pytanie do pań... 25.11.09, 12:14
      lester31 napisał:

      > Mam pytanie do pań-czy to jest dobry plan ?
      [ciach długi opis]

      Nie, przychodzenie pod miejsce pracy panią może wystraszyć.
      Zachowujesz się jak świr, który ma obsesję, śledzi, wyczekuje. Ja
      np. się takich boję i ona też się może wystraszyć.

      Lepiej zagadnij niezobowiązująco w tym tramwaju. I nie od razu
      wyjeżdżajz kawą, tylko pogawędź o korkach lub że się tak często
      widujecie.
      >Zaproponuję aby się
      > zastanowiła dając jej swoj numer tel. i jeśli będzie miała ochotę
      to
      > niech się odezwie...Wszystko na spokojnie i z kulturą.

      Bez kultury. Nie wpycha się swojej wizytówki kobiecie, każąc jej
      dzwonić pierwszej.
    • mahadeva Re: Pytanie do pań... 25.11.09, 12:24
      kurcze kolego, mi sie nigdy nie podobał nikt, tylko 'z wyglądu', bez
      żadnej wiedzy o jego wnetrzu, backgroundzie - dla kobiet to jest
      wazne. będzie bardzo słodko, jesli przyjdziesz po nia do pracy,
      warto sporóbować, ale przeciez ziwazek nie bazuje tylko na
      wyglądzie, musicie jeszcze do siebie pasować, żeby cos z tego bylo...
      • tow.ortalion Re: Pytanie do pań... 25.11.09, 12:26
        Przecież to mężczyzna - wzrokowiec.
        On myśli tylko o seksie.

        Zapomniałaś?

        O jakim backgroundzie Ty piszesz?
        • moniskap Re: Pytanie do pań... 25.11.09, 12:31
          moze zacznij od dzien dobry,Krótkiej wymianie zdań w tramwaju.
          • bakejfii Re: Pytanie do pań... 25.11.09, 12:39
            Zamiast tyle rozmyslac zagaj i wez babe na warsztat i po sprawie.
      • ind-ja Re: Pytanie do pań... 25.11.09, 23:20
        zeby stworzyc udany zwiazek,musi ta kobiete poznac.Zeby ja poznac musi sie z nia
        umowic,zeby sie z nia umowic musi zaryzykowac,zeby zaryzykowac musi miec
        odwage,zeby miec odwage,musi miec pewnosc,ze kobieta sie go nie
        wystraszy.Dlatego pyta kobiet co mysla o takich przypadkach.Odpowiedzi sa rozne
        a zakonczenia nie znamy.Pozostaje zyczyc powodzenia.
    • figgin1 Re: Pytanie do pań... 25.11.09, 12:41
      Jakbyś za mną przylazł pod pracę to bym się przeraziła! Ale jeśli w tramwaju ją
      delikatnie zaczepisz to nic nie ryzykujesz. To znaczy ryzykujesz, ze cie spławi,
      ale wtedy będziesz na takiej samej pozycji jak teraz. Powodzenia :)
    • alpepe Re: Pytanie do pań... 25.11.09, 12:44
      żadnego numeru telefonu od razu, tylko konkretna propozycja spotkania w
      neutralnym miejscu na kawę. Jak będzie chciała, przyjdzie i tyle.
    • aanidaa Re: Pytanie do pań... 25.11.09, 15:32
      kup 2 bilety i poproś ją o skasowanie
      na obu napisz swój nr tel.(nie wiesz który ci odda)
      gdy będzie oddawać ci oba - powiedz - jeden jest dla pani...
      ja bym zareagowała - a co! byłoby miło gdyby ktoś o mnie pomyślał
      z wystawaniem pod pracą też odradzam...
    • mrsnice Re: Pytanie do pań... 25.11.09, 16:45
      35 lat i bez samochodu?
      Raczej bez szans.
      • rosa_de_vratislavia Re: Pytanie do pań... 25.11.09, 17:08
        mrsnice napisała:

        > 35 lat i bez samochodu?
        > Raczej bez szans.

        W zakorkowanym mieście, gdzie brak miejsc do parkowania, czasem
        lepeij podjechać 2 przystanki tramwajem - wychodzi szybciej, taniej
        i bezproblemowo.
        • emma_ja Re: Pytanie do pań... 25.11.09, 17:19
          zacznij od usmiechu, spojrzenia i dzien dobry

          nawet gdybys Ty nie zwracal jej uwagi-kobiety pociaga to, ze ktos sie nimi
          interesuje, ze sie podobaja, ze zostaly wybrane sposrod innych ;)
          jest szansa, ze ja to zaintryguje

          sprobuj wiec ja najpierw "oswoic"
          porzadna;) kobieta moze miec opory z umowieniem sie z obcym mezczyzna

        • disa Re: Pytanie do pań... 25.11.09, 17:24
          to ja dokończę

          35 lat, bez samochodu i miejsca parkingowego pod pracą ?

          bez szans

          2wizje

          zjeżdżasz windą do parkingu wsiadasz do samochodu, jedziesz do pracy i parkujesz
          albo na parkingu podziemnym, albo na parkingu pod pracą

          LUB

          idziesz na przystanek tramwaju, jedziesz w tłumie i dreptasz do pracy
          brzydka pogoda, pełno ludzi i grypy

          :D
          nie znam nikogo normalnego kto by wybrał wizje nr 1
          • rosa_de_vratislavia Re: Pytanie do pań... 25.11.09, 21:35
            disa napisała:

            > to ja dokończę
            > 35 lat, bez samochodu i miejsca parkingowego pod pracą ?
            > bez szans

            Nie wiemy, czy autor wątku ma auto.
            Tak się składa,że w tzw "wielkimświecie"są ludzie na poważnych
            stanowiskach, menagerowie i wykładowcy wyższych uczelni etc. którzy
            wsiadają w tramwaj czy metro i jadą do pracy.
            Nawet na takiej prowincji jak Wrocław są Ludzie Którzy Zarabiają
            Bardzo Dużo, stać ich na wyjazd na 1 dzien na Cholernie Drogie
            Przedstawienie w Paryżu,a którzy wybierają tramwaj, bo im się nie
            chce lawirować między autami,żeby dojechać wąskimi uliczkami
            wrocławskiej starówki do Firmy, ulokowanej oczywiście w starej
            kamienicy w Prestiżowym Miejscu Prawie Przy Rynku. Firma ma
            oczywiscie garaż podziemny,do którego trzeba niestety wjechać,
            zaparkować etc.

            Przepraszam diso, ale mierzenie statusu społecznego metkami, autem i
            miejscem, w której się jeździ na narty to lekki obciach.
      • pretensjaa Re: Pytanie do pań... 26.11.09, 11:21
        mrsnice napisała:

        > 35 lat i bez samochodu?
        > Raczej bez szans.



        Hahahahaha! :D
    • kama.net Re: Pytanie do pań... 25.11.09, 18:55
      Nie dawaj jej swojego nr tel. bo nie zadzwoni, Ty musisz wykazać inicjatywę,
      najlepiej zagadać coś po wyjściu z tramwaju żeby jej nie speszyć wśród świadków,
      nawiąż do częstego spotykania się w tym tramwaju i wyraź chęć spotkania się w
      innych okolicznościach, żeby móc pogadać i może okaże się, że macie ze sobą
      więcej wspólnego niż codzienna jazda tym samym tramwajem :D; spytaj czy Ty
      możesz zadzwonić
      • maparozumu Re: Pytanie do pań... 25.11.09, 23:31
        ej chwila lester nic nie pisał że ta kobiet jest niepełnosprawna
        umysłowo, ani że to jakaś nastolatka, tylko 30 letnia kobieta więc
        chyba umie używać telefonu,jeżeli nie da się zaprosić na kawę(pod
        warunkiem kulturalnego zaproszenia oczywiście) lub nie zadzwoni jej
        strata w końcu to jest już pełnoletnia i odpowiada za swoje czyny
    • six_a Re: Pytanie do pań... 25.11.09, 19:19
      W końcu kto nie ryzykuje ten nie wygrywa.Boję się strasznie ale świadomość , że
      jakaś szansa może mnie ominąć mnie dobija...

      taaaa, ominie cię szansa zostania tramwajowym zboczeńcem i narobienia strachu
      bogu ducha winnej kobiecie.
      ale w sumie może być ciekawie.
      goforit!
      i nie zapomnij opowiedzieć potem jak było :>
    • obywatelka_dziopkowa Re: Pytanie do pań... 25.11.09, 22:06
      35 lat? serio? i od prawie pół roku nie możesz do babki zagadać w
      tramwaju? choćby o pogodzie, smrodzie współpasażerów, zjebanym
      rozkładzie jazdy, czymkolwiek?
      plan jest do dupy. nie zapraszaj jej na kawę tylko przemów ludzkim
      głosem w czasie tych waszych romantycznych podróży. może to głupia
      bźdździągwa jest i śmierdzi jej z ust po co masz w kawę inwestować-
      chłopie, ogarnij się, jedną nogą w grobie jesteś a do baby zagadać
      nie umiesz?
    • doktorantkafr Re: Pytanie do pań... 25.11.09, 23:00
      Cześć,
      proponuję abyś zrobił tak jak mówisz. Będzie chciała to zadzwoni.
      Jeśli chcesz ją spotkać w jej miejscu pracy, nie wyjdziesz na
      zboczeńca, jak to sugerują niektórzy (chyba własną miarą), ale ona
      może zachować się z dystansem, bo praca to praca, inny świat.
      Zagadaj ją i daj jej nr. Tak jak napisałeś, jest dobrze.
      Co do "background'u". Dobre, ale żeby "coś" zaskoczyło, to najpierw
      PATRZYMY na kogoś i albo fizycznie coś zaskoczy albo nie i wcale to
      nie oznacza, że nie chcemy poznać kogoś z charakteru. Zalatuje mi
      tutaj hipokryzją w odpowiedziach co niektórych. Zarówno faceci jak i
      kobiety zwracają uwagę na wygląd a wypieranie się tego jest moim
      zdaniem nieprawdą.
      Powodzenia Ci życzę.
      Kasia
      • cloclo80 Re: Pytanie do pań... 25.11.09, 23:28
        Udzielając tak głupich porad doktoratu nie zrobisz.
        Facet w żadnym wypadku nie powinien dawać numeru telefonu. Na 99.9% babka nie
        zadzwoni.
    • mamba8 Re: Pytanie do pań... 26.11.09, 01:50
      To wszystko zależy od mentalności owej pani.
      • lester31 Re: Pytanie do pań... 26.11.09, 10:59
        I po temacie.Mam numer-rozmowa była bardzo miła.Obawy bezpodstawne.
        W weekend idziemy na kawę.Dziękuję za wpisy - poważne i te mniej.
        Pzdr.
        • yoko0202 no i świetnie 26.11.09, 11:06
          tylko może po tym spotkaniu, jak będzie ok, szybciej trochę umów się na następne
          - gdyby wszystkim zaproszenie na pierwszą kawę zajmowało pół roku, to rasa
          ludzka by wyginęła:)
          powodzenia!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka