04.12.09, 15:13
Nie kocham męża, nie waham się ja wiem że go nie kocham, nie lubię z nim
gadać, męczy mnie to, nie lubię słuchać o jego pracy, nie pociąga mnie WCALE
fizycznie, jak zaczyna mnie dotykać to mam ochotę uciec. Nie kocham się z nim
bo po prostu nie mogę, kiedyś się zmuszałam ale miałam później taki wstręt do
siebie że teraz nawet zmusić się nie mogę.
łączą nas dzieci (małe), odeszłabym ale czuje się za słaba, czuje że mogłabym
sobie nie poradzić, finansowo..generalnie do najzaradniejszych nie należę, do
tego mieszkamy z moja mamą i nawet się porządnie pokłócić nie można.
powiedziałam mu że go nie kocham, że nie chce z nim być ale on mówi że nigdy
nie pozwoli mi odejść, dodam że sam najładniej mnie nie traktuje, wkurza mnie
to ale nie sprawia przykrości, po prostu nic nie czuje.
Teściowie, dziadkowie itd. ze strony męża nie wiedza jak jest źle, mama mnie
nie wspiera, nie mam z kim o tym pogadać. Warto to ciągnąć?
Mam 26 lat, jestem młoda, całe życie przede mną
Co wy byście zrobili?
Obserwuj wątek
    • tytus_flawiusz Re: odejść? 04.12.09, 15:17
      powinnaś odejść i jak najszybciej znaleźć jakiegoś innego żywiciela
      • kasi-a789 Re: odejść? 04.12.09, 15:23
        nie o kasę chodzi, ja też pracuje, nie lubię nic załatwiać
        a właśnie nawet kasę mamy oddzielną, ja trzymam kasę na wspólnym koncie a on
        (zarabia trzy razy tyle co ja) na SWOIM i ostatnio była awantura bo niechiał mi
        podać hasła do konta, a pytałam ot tak, dla zasady, żeby wiedzieć bo jego z jego
        kasy nawet złotówki nigdy nie wzięłam
        • tytus_flawiusz Re: odejść? 04.12.09, 15:31
          nie o kasie piszę

          - mama mnie nie wspiera
          - nie mam z kim porozmawiać
          - jestem niezaradna

          itd.
          stąd też prosty wniosek, by funkcjonować potrzebujesz organizmu żywiciela
          (chociażby tylko emocjonalnego)


          ps. sprawy z kontami wyjaśnia się przed obrączkowaniem się, widziały gały co brały
          • lolcia-olcia Re: odejść? 04.12.09, 15:32
            Jakie to dziewcze mało zaradne:p do pracy a nie liczyć na darmoche:p
            • wilczyca.0 Re: odejść? 09.12.09, 12:07
              lolcia-olcia napisała:

              > Jakie to dziewcze mało zaradne:p do pracy a nie liczyć na
              darmoche:p

              trollica.
        • wanilinowa Re: odejść? 06.12.09, 16:59
          kasi-a789 napisała:

          > nie o kasę chodzi, ja też pracuje, nie lubię nic załatwiać
          > a właśnie nawet kasę mamy oddzielną, ja trzymam kasę na wspólnym koncie a on
          > (zarabia trzy razy tyle co ja) na SWOIM i ostatnio była awantura bo niechiał mi
          > podać hasła do konta, a pytałam ot tak, dla zasady, żeby wiedzieć bo jego z jeg
          > o
          > kasy nawet złotówki nigdy nie wzięłam

          jeśli on już wie że chcesz odejść, a powstrzymuje Cię tylko niezaradność
          życiowa, to głupotą z jego strony byłoby podanie Ci hasła do konta
      • mrs.solis Re: odejść? 04.12.09, 15:25
        Przeciez napisala,ze jest niezaradna zyciowo. Zamiast innego
        zywiciela znalazla takiego,co zrobil jej to drugie dziecko i tez jej
        nie chce. Poza tym gosc zdazyl juz zaplodnic jeszcze jedna pania.
        Tak wiec sytuacja wyglada tak,ze maz lozy na dwoje dzieci w tym na
        dziecko kochanka,ktoremu dal nazwisko i traktuje jak swoje. Kochanek
        ani specjalnie nie interesuje sie dzieckiem ani nia,a ona lazi po
        forach i ciagle sie wyplakuje nad swoim posranym zyciem.
        • kasi-a789 Re: odejść? 04.12.09, 15:29
          mrs.solis tamtego palanta olałam, dzieckiem się interesuje i to bardzo..chętnie
          by z nim mieszkał i go wychowywał tylko ja pewnie bym miała go finansować.
          To też jest powód z którego powinnam odejść.. mąż mnie nie chce puścić, twierdzi
          że nigdy mi rozwodu nie da
          • jack20 Re: odejść? 04.12.09, 15:43
            ".. mąż mnie nie chce puścić, twierdzi ze nigdy mi rozwodu nie da.."
            a co on ma do powiedzenia da czy nie da? jakis prymityw?
            nie ma sily by sad ci rozwodu nie udzelil na twoj poew.
          • alpepe Re: odejść? 04.12.09, 16:16
            ty olałaś? A to ciekawe, bo z twoich postów wynikało co innego.
            • kasi-a789 Re: odejść? 04.12.09, 16:34
              ja sobie dałam spokój, wiesz zrozumiałam że on mnie olał jak już byłam w ciąży
              • deodyma Re: odejść? 06.12.09, 09:29
                to ten sam, co Cie zrzucil z kolan na ziemie i pobrudzilas sobie
                wtedy sukienke?:D
                ten sam, ktory Cie nie szanowal a Ty za nim tak szalalas?
      • mruff Re: odejść? 07.12.09, 10:19
        tytus_flawiusz napisał:

        > powinnaś odejść i jak najszybciej znaleźć jakiegoś innego żywiciela

        Taaa, setki żywicieli czekają na kobiety z dziećmi przed którymi
        całe zycie jeszcze!

        Otóż przed każdym z nas jest "całe" życie.
    • jack20 Re: odejść? 04.12.09, 15:21
      moze bardziej sprecyzujesz to zdanie:
      "..Mam 26 lat, jestem młoda, całe życie przede mną..." rzeczywiscie??
      a dzieci?, nieudane malzenstwo?
      wogole myslisz, ze mozna spierd... swoje zycie bez zasnych nastepstw?
      i myalisz, ze znajdziesz kogos odpowiedziaego, ktory cie zrozumie?
      wypada tylko zyczyc powodzenia
      • kasi-a789 Re: odejść? 04.12.09, 15:25
        jack ja NIKOGO nie szukam a tkwienie w związku w którym nie czuje się spełniona
        to nie spier..anie sobie życia? sobie i komuś
        dzieci mnie powstrzymują..
        • jack20 Re: odejść? 04.12.09, 15:35
          jesli juz zrozumialas, (a moze, tylko tak dzis sie to wydaje) swoj
          problem masz prawo walczyc o swoje "szczescie", przemysl.
          jesli spasujesz i zostaniesz w zwiazku to wcale cie to mie uleczy.
          wyloz partnerowi "kawe na lawe", zaproponuj co od niego oczekujesz
          i... podejmij decyzje.
        • buzkashi Re: odejść? 06.12.09, 09:08
          kasi-a789 napisała:

          > dzieci mnie powstrzymują..

          a dzieci o tym wiedza,ze cie powstrzymuja? sama sie oszukujesz.
          robic tak, bo ci z tym WYGODNIEJ.ale nie potepiam,bo sama tak od lat
          robie.
      • lolcia-olcia Re: odejść? 04.12.09, 15:38
        Liczy, że znajdzie hojnego sponsora:)
    • potworski Ojej 04.12.09, 15:26
      O kur#wa jaki żałosny wątek. Biedne dziewczę z zapadłych Nieporęczyc wyszło za
      mąż za replikę Jamesa Deana, który jest mistrzem włoskiej kuchni, lata do
      Mediolanu na zakupy, w weekendy skacze na spadochronie a do tego gotów był orać
      jej rów.
      A teraz - podczas niedzielnego wpieprzania kury i oglądania Familiady ona sobie
      uświadamia przykrą prawdę, że James Dean to tak naprawdę Jurek Bukowski spod
      dziewiątki, który robi tylko bigos, zapier#ala jako dyspozytor w fabryce
      wiaderek i w wolnych chwilach grywa na ustnej harmonijce.
      Złapmy się za ręce i powiedzmy wszyscy jak nam przykro. Może jakaś kwesta na
      cmentarzach?
      • kuku-lka potworski 05.12.09, 12:44
        cudne :)
        wredne ale tak CUDNE:)
        • skarpetka_szara Re: potworski 07.12.09, 19:55
          Tez mi sie podoba.
    • horpyna4 Re: odejść? 04.12.09, 15:27
      Co byśmy zrobili?

      Ano najpierw byśmy się wykształcili, usamodzielnili, znaleźli
      przyzwoitą pracę... a dopiero potem byśmy wychodzili za mąż. I to
      nie za pierwszego lepszego.

      W życiu nie zamieszkalibyśmy z żadnymi rodzicami. I na pewno nie
      oczekiwalibyśmy od nich wsparcia w sprawach między żoną a mężem, bo
      to nie są sprawy dla rodziców.

      Po jaką cholerę wychodziłaś za mąż? Czy tylko dlatego, że "tak
      wypada"?
      • emma_ja Re: odejść? 04.12.09, 15:41
        a od czego niby sie ma rodzine jak nie po to aby wspierala? aby pomagala, choby
        rozmowa -dziecku- i jakie ma znaczenie czy ma ono 18 czy 40lat?

        a jezdzenie po dziewczynie, nawet jesli popelnia same bledy i nie potarfi sie w
        zyciu odnalezc...

        ty dziewczyno na forum nie pytaj o rade bo cie jeszcze wyszydza i obraza
    • kasi-a789 Re: odejść? 04.12.09, 15:33
      horpyna4 jestem wykształconą osobą, wyszłam za mąż bo byłam w ciąży.
      Prace mam dobrą a co do wsparcia..na rodziców chyba powinno się liczyć w każdej
      sytuacji
      • mrs.solis Re: odejść? 04.12.09, 15:40
        Zanim zaczniesz naprawiac swoje zycie pomysl o jakiejs skutecznej
        antykoncepcji. Dwie wpadki z dwoma roznymi facetami chyba wystarcza.
        Nie chcesz w koncu skonczyc jako samotna matka kilkorga dzieci,ktore
        maja roznych ojcow.
      • horpyna4 Re: odejść? 04.12.09, 15:41
        Rodziców nie powinno się wciągać w spory małżeńskie, a przede
        wszystkim małżeństwo nie powinno mieszkać z rodzicami. Bo wtedy jest
        tylko zabawa w małżeństwo.

        Rozwaliło mnie stwierdzenie "jestem wykształconą osobą... wyszłam za
        mąż bo byłam w ciąży". Sorry, ale osoby wykształcone nie zachodzą w
        ciążę "niechcący". A osoby rozsądne wiedzą, że ciąża nie jest
        wystarczającym powodem do zawierania małżeństwa z byle kim, byle był.
        • jack20 Re: odejść? 04.12.09, 15:44
          wydaje sie, ze nie doceniasz presji otoczenia i wychoweania
          • horpyna4 Re: odejść? 04.12.09, 18:36
            Wiem, że taka presja bywa wywierana, ale dorosły człowiek powinien
            odpowiadać za siebie i kierować się własnym rozsądkiem. A tutaj
            przebija z postów jakiś infantylizm i w dodatku kurczowe uczepienie
            się mamusi. Dziewczyna powinna chyba pogadać z psychologiem, bo
            wydaje mi się, że sama sobie nie poradzi.
      • zoe125 Re: odejść? 05.12.09, 12:55
        Ja uważam, że wsparcie rodziców powinno być ograniczone. Jesteś dorosłą,
        wyksztalconą osobą, więc Twoi rodzice zapewne oczekują, że teraz sama zajmiesz
        się swoim zyciem. Może oni chcieliby wreszcie mieć własne życie? A tu dorosła
        córka najwyraźniej oczekuje, że rodzice zabiora ją i dzieci od niedobrego męża i
        ułątwią dalsze życie.

        Jesteś dorosła, więć sama załatwiaj sprawy w Waszym małżeństwie. Takie są
        efekty, jak się wychodzi za mąż, bo ciąża. Masz dwojkę dzieci, więc zacznij się
        zachowywać jak dorosła kobieta, a nie jak rozkapryszone dziecko. Chcesz rozwodu,
        to poradź się prawnika, zastanow się, co z mieszkaniem, itp.

        Jeszcze jedno - ja się nie dziwię, żę mąż nie chce Ci podać danych do swojego
        konta. Najpewniej podejrzewa, że wyczyściłąbyś mu je i sie ulotniłą.
      • takajatysia Re: odejść? 06.12.09, 17:58
        > horpyna4 jestem wykształconą osobą, wyszłam za mąż bo byłam w ciąży.

        a to Ci powód.. bosz.. na jakim świecie my żyjemy...
    • angie3101 Re: odejść? 04.12.09, 15:33
      Ja bym odeszła, ale to moje subiektywne zdanie. Dlaczego ? Bo nie warto się
      męczyć w związku, w którym nie ma miłości, a jest tylko przyzwyczajenie i strach
      przed tym co ludzie powiedzą i że bez męża kobieta sobie nie poradzi...Może
      łatwo mi mówić, bo nie mam dzieci, ale wiem jak czuje się dziecko mające
      rodziców, którzy się nie kochają, rodzinę, w której panuje chłód emocjonalny
      między rodzicami, i właśnie dlatego nigdy nie chciałabym zafundować podobnych
      przeżyć własnym dzieciom.
      Czytając Twój post odnoszę wrażenie, że już się postawiłaś na przegranej
      pozycji-bo jak stwierdziłaś jesteś niezaradna, nie dasz sobie rady finansowo bez
      męża, bo mama nie wspiera...a rozmawiałaś z nią w ogóle o tym co czujesz ?
      Pamiętaj, że to Twoje życie i Twoje decyzje, nikt nie da Ci gotowego rozwiązania
      Twoich problemów. Każda kobieta jest inna, jedna zaryzykuje i odejdzie, bo
      będzie wolała "męczyć się" sama niż w nieudanym związku, inna zostanie i będzie
      gorzknieć i biadolić, że życie jest niesprawiedliwe....Tak więc: "jak sobie
      pościelesz, tak się wyśpisz".
    • kasi-a789 Re: odejść? 04.12.09, 16:00
      Mój mąż też zasługuje na szczęście i udane życie którego ze mną nie doświadcza.
      Jesteśmy zupełnie inni. To nie jest tak że pewnego dnia obudziłam się rano i
      stwierdziłam że już go nie chcę (męża), to trwało bardzo długo a decyzja jest
      potwornie trudna, mamy dzieci. Ja wiem że trwanie w rodzinie gdzie rodzice na
      siebie warczą nie jest dla dziecka super komfortową sytuacją ale sześciolatki
      maja chyba zgoła inne potrzeby i jeśli w rodzinie jest względnie nie najgorzej,
      to rozstanie rodziców może byc dla dziecka tragedią.
      ja ponoszę winę za rozpad naszego małżeństwa i wcale nie walczę o wybieleni, ale
      kurcze...męczymy się w tym oboje, on też..
      • lolcia-olcia Re: odejść? 04.12.09, 16:13
        Kasi-a na forum nikt za Ciebie nie podejmie decyzji, możemy coś
        wskazać..Ja bym nie była w związku z kimś kogo nie kocham i na kim
        mi nie zależy. Szkoda naszego czasu. A dzieci, pewnie będą bardziej
        szczęśliwe gdy w domu będzie zdrowa atmosfera. To już od was zależy
        co zrobicie, mąż też smyczy nie może Ci załozyć kagańca i zabronić
        odejść...Dorosła jesteś i odpowiadasz za to co robisz.
    • alpepe Re: odejść? 04.12.09, 16:42
      odejść. Na jedno dziecko alimenty od męża, na drugie od byłego kochanka, na
      siebie chyba potrafisz zarobić. Narobiłaś, z tego, co czytałam, takiego bagna w
      życiu swoim, męża i kochanka, że teraz łatwo nie będzie. Byłaś w niebie (z
      kochankiem), byłaś w piekle (kiedy zostałaś matką nieślubnego dziecka i nadal
      byłaś z mężem), pora na czyściec, życie bez luksusów z owocami swojego łona. Nie
      będzie dobrze, przynajmniej na początku, ale będzie szczerze i wreszcie uczciwie.
    • nothing.at.all Re: odejść? 05.12.09, 12:31
      Myślę, że powinnaś odejść. Będzie cięzko, ale daj sobie szansę być szczęśliwą z
      innym człowiekiem.
      Powodzenia!
    • kasi-a789 Re: odejść? 05.12.09, 18:44
      trudno jest kogoś zostawić.
      strasznie mi smutno.
      • annajustyna Re: odejść? 05.12.09, 19:11
        A jak lazlas do wyra z kochankiem, to z mezem sie nie liczylas?
        • kasi-a789 Re: odejść? 05.12.09, 19:47
          Doskonale wiem że źle zrobiłam, nie nie myślałam o nim, nie kochałam go i nie
          myślałam a tak w ogóle zanim poszłam do łóżka z kochankiem to powiedziałam o tym
          mężowi i powiedziałam że ja chce odejść, ale on nie chciał się wyprowadzić z
          domu. Z domu moje mamy w którym mieszkamy
      • tara34 Re: odejść? 05.12.09, 19:51
        odejdz i i nie męcz człowieka
        zadaj sobie pytanie kim ty jesteś?
        "zafundowałaś" mu dziecko z kochankiem ,wie On o tym?
        czego oczekujesz ,litości ?
        zdradzałaś ,oszukiwałaś a masz dopiero 26 lat
        co będzie za kilka lat ,ile jeszcze podrzucisz mężowi dzieci kochanków na
        wychowanie ?
        kim Ty jesteś ,czy śpisz w nocy?czy ktoś z taką przeszłością może spać spokojnie?
        smutno Ci z jakiego powodu?
        • kasi-a789 Re: odejść? 05.12.09, 19:54
          smutno z mi z powodu tego jak spaprałam sobie życie.
          Tak mąż wie, najdziwniejsze jest to że ja naprawdę mu o tym wszystkim mówiłam, o
          tym że go nie kocham, że chce odejść, że kogoś mam,a on ciągle jest, nie jest
          dobrym kochającym, wybaczającym misiem, codziennie obrywam po głowie, nie
          fizycznie ale psychicznie
        • kasi-a789 Re: odejść? 05.12.09, 19:56
          kim jestem?
          niewiem.
          Czasami myślę że to jakaś choroba psychiczna
          • buhaj_z_rogiem Re: odejść? 05.12.09, 20:59
            Nie myśl o takich smutnych sprawach. Mogę Ci zrobić trzecie dziecko na pocieszenie, chcesz?
            • simply_z Re: odejść? 05.12.09, 21:16
              istna Moda na sukces...
              wiec tak wyszla za mąż ,bo byłaś w ciąży ,później zdradziłaś męża z
              kochankiem i znowu zaszłaś ,tak?
              niby wykształcona osoba ,a ciągle wpadasz i to wszystko zaledwie w
              wieku 26 lat..patologia.
    • stedo Re: odejść? 06.12.09, 03:50
      No nie jedżcie po dziewczynie tak.Skoro jest tak jak pisze, a tylko
      na tym możemy się opierać, to raczej pan mąż jest patologiczny.Jej
      błąd polegał na tym, że nie była dość konsekwentna, energiczna i jak
      pisze zaradna. Bo wszak zanim go zdradziła powiedziała mu, że go nie
      kocha i ma kogoś i że chce odejść. On przeszedł nad tym "do porządku
      dziennego" i nadal z nią był, mieszkał z nią w domu JEJ
      rodziców,sypiał z nią dopóki to znosiła, co więcej uznał dziecko,
      mimo że wiedział, że to nie jego.Sytuacja na dziś wygląda tak, że
      nie śpią ze sobą, on wie że żona go nie kocha,Ze go zdradziła, że
      wychowuje nie swoje dziecko, ona utrzymuje się sama, aczkolwiek na
      dzieci chyba daje on, rozumiem. A mimo to jest z nią, mści się na
      niej, a mimo tego nie chce się z nią rozwieść. No i kto tu jest
      patologiczny? Moim zdaniem on. Jej "winą" jest to, że dopuściła do
      tej drugiej ciąży z kochankiem i nie była dość zdeterminowana by
      wnieść sprawę o rozwód, a potem starać się wyeksmitować męża, czy w
      inny sposób doprowadzić by mieszkali oddzielnie.
      • kasi-a789 Re: odejść? 06.12.09, 08:53
        steo jest tak jak mówisz.
        na początku znosiłam z pokorą to jak mnie obrażał i wyzywał się na mnie, ale mam
        już tego dość, jeżeli nie może pogodzić się z tym co zrobiłam może odejść, ja go
        wcale nie trzymam
        • buzkashi stedo to facet czy kobieta? 06.12.09, 09:20
          zreszta niewazne. jedyny rzeczowy glos w tym watku. autorka
          zachowala sie tak, jak zazwyczaj w zwiazku zachowuja sie faceci i
          chwala jej za to. jedyne, za co moge ja potepic to to,ze dala sobie
          zrobic dziecko z kochankiem. bo dziecko to powazna sprawa. ale coz,
          wypadek. najgorsze w tym kraju jest to,ze kobieta ciagle jest na
          straconej pozycji. zarabiamy tak malo w stosunku do facetow,ze jest
          to powodem uzaleznienia sie od nich finansowego.aczkolwiek, w tej
          konkretnej sytuacji nie rozumiem dlaczego z nim jest jesli nie ma
          dostepu do jego konta. mnie juz by w takiej sytuacji przy nim nie
          bylo.
    • deodyma Re: odejść? 06.12.09, 09:28
      a ja sie dziwie temu chlopu, ze jeszcze z Toba w ogole siedzi...
      • kasi-a789 Re: odejść? 06.12.09, 09:39
        ale ja go WCALE nie trzymam, wręcz przeciwnie wiele razy prosiłam go żeby się
        wyprowadził, on nie chce. Ja go nigdy nie zatrzymywałam, NIGDY!
        Co do kont..hmm..ja nie chce jego kasy, wszystko kupuje sobie sama, dzieciom
        kupujemy po równo (mąż trochę więcej), ale wkurza mnie to że mimo że ja mu mówię
        że go nie kocham, że nie chce z nim być, spać, przytulać go i nic, zupełnie nic
        to on nadal ma jakąś manię zazdrości, sprawdzania mnie na KAŻDYM kroku, nawet
        sprawdza czy mam ogolone nogi i jaką bieliznę zakładam, ale nie chce mi podać
        hasła do konta (i tak było zawsze, nawet przed zdradą). Jestem penie niezbyt
        uczciwą osobą skoro dopuściłam się zdrady ale nigdy nie wzięłam jego kasy wiec
        nie rozumiem dlaczego nie chce mi podać hasła do konta, zresztą..wcale mi na tym
        nie zależy, po prostu mnie to drażni
        • stedo Re: odejść, zdecydowanie!! 06.12.09, 16:25

          Tak jestem kobietą i to starszą.Mogłabym być matką większości z Was. A do autorki wątku:aby wyprostować swoje życie, musisz zdobyć się na odwagę i założyć sprawę o rozwód.Pewnie rozwód będzie orzeczony z Twojej winy i będzie trochę to trwało, jak facet nie chce.Ale w końcu sąd udzieli, bo uzna, że twoj mąż nie zgadza się z przyczyn patologicznych, ze złośliwości i mściwości.Nie potrzeba zgody obu stron by to nastąpiło. Wystarczy stwierdzenie całkowitego i nieodwracalnego rozkładu pożycia.Ale musi upłynąć najczęściej kilka lat, by to zostało stwierdzone. Kilka lat, podczas których nie śpicie ze sobą, prowadzicie osobne gospodarstwa. Zgłoś też sprawę o zaprzeczenie ojcostwa, bo na to dziecko kochanka nie możesz liczyć na alimenty od męża. Załóż sprawę o alimenty od tamtego.Gdy otrzymasz rozwód to wymelduj męża, jeśli jest u was zameldowany, albo sprawę o eksmisję. On przecież nie ma praw do tego mieszkania skoro to mieszkanie rodziców.Sprawa konta w tym wypadku jest marginalna.Powinnaś to odpuścić zdecydowanie, nie wspominać o tym, bo to stawia cię w złym świetle.A ogólnie.Ludzie przestają się kochać, nawet wtedy, gdy kiedyś coś do siebie czuli. A ty, wszak piszesz, od początku nie byłaś zaangażowana a wyszłaś za mąż, bo byłaś w ciąży, zapewne pod naciskiem otoczenia. I tu też popełniłaś błąd.Cóż, zabrakło ci odwagi. by się przeciwstawić i sama stawić czoła sytuacji. Albo łudziłaś się że się ułoży. Tylko, na miłość boską, nie zrób sobie następnego dziecka z kimś nowym, zanim nie uładzisz życia. Bo unieszczęśliwiasz dzieci swoją beztroską.
          • buzkashi Re: odejść, zdecydowanie!! 06.12.09, 16:53
            stedo napisała:

            >
            > Tak jestem kobietą i to starszą.Mogłabym być matką większości z
            Was.

            to tak, jak ja. pytalam, bo z nicka nie wynika plec.
    • mamba8 Re: odejść? 06.12.09, 16:53
      Nie rozumiem skąd ten jad. Dziewczyna ma problemy, a prawie wszyscy
      po niej jadą.

      Kasia,

      Jesteś psychicznie maltretowana przez swojego męża. Z tego co
      piszesz wynika, że on Cię też nie kocha tylko zatrzymał sobie Ciebie
      po to by się nad Tobą znęcać. Tu trzeba radykalnych kroków. On
      powinien sie wyprowadzić, ustal z nim konkretną datę i zasady
      widywania się z dziećmi i niech sobie idzie w cholerę. Zmień zamki
      jak nie posłucha.

      • mrs.solis Re: odejść? 06.12.09, 17:54
        Ja mysle,ze on z nia jest,bo tez boi sie zmian. Nie wiemy ile
        zarabia i czy na wynajecie mieszkania i jego podstawowe umeblowanie
        bedzie go stac doliczajac do tego jeszcze alimetny,ktore bedzie
        musial placic. Moze on czuje sie tak samo w syt. bez wyjscia jak
        autorka,a odgrywa sie na niej wlasnie za to,ze sie w takiej sytuacji
        znalazl i nie widzi narazie rozwiazania.
        • mamba8 Re: odejść? 06.12.09, 18:11
          Hmmm z tego co widzę zarabia więcej od niej. Nie podejmujących
          żadnych działań ugrzęzną w tym nieszczęściu. Jego wyprowadzka nie
          musi być na stałe. Wtedy oboje będa mieli czas odetchnąc i pomyśleć
          co dalej.
          • lesialesia Re: odejść? 06.12.09, 18:23
            ciekawi mnie jedno: facet zarabia 3 razy tyle co Ty a nie stać was nawet na
            wynajęcie własnego mieszkania?
            masz 26 lat, dzieci, nieudane małżeństwo, mieszkasz z matką. MIAŁAŚ życie przed
            sobą, ale je spi**doliłaś. na dodatek piszesz, że jesteś niezaradna i
            niesamodzielna więc masz marne perspektywy na polepszenie swojej sytuacji.
    • catthe Re: odejść? 06.12.09, 19:14
      Rozwiodłabym się.
      Jesli czujesz się za slaba sprobuj to zmienić. Postaw na osobisty
      rozwoj i wzmocnij siebie.
    • kasi-a789 Re: odejść? 07.12.09, 09:27
      Stać nas na wynajęcie mieszkania ale mąż nie chce, mówi że wtedy będę mogła
      spotykać się z kochankiem (którego nie mam), mimo że sytuacja w domu jest
      straszna, ja kłócę się z mamą, a raczej mama ze mną i dzieci na tym bardzo
      cierpią a on to widzi to nie zgadza się na wynajęcie mieszkania. Myślałam że
      jeśli zamieszkamy sami to może coś się między nami zmieni, coś się ułoży, ale
      mąż się nie zgadza, zaproponowałam że ja wyłożę całą kasę na wynajęcie
      mieszkania a on będzie kupował jedzenie i rzeczy dla dzieci, ale też się nie
      zgadza, boję się też ze mogłaby się powtórzyć sytuacja sprzed kilku lat kiedy ja
      oddawałam całą kasę mamie, która płaciła za mieszkanie i jeszcze 1/2 jej
      zostawała, mąż trzymał kasę na SWOIM koncie a ja na głupią drożdżówkę musiałam
      prosić, mama odsyłała mnie do męża, mąż do mamy a ja byłam całkiem bez kasy.
      Wyszłam za mąż bo byłam w ciąży, mąż nie chciał ślubu ale jego rodzice go
      namówili, znaliśmy się krótko, ja byłam młoda, głupiutka, nie wyobrażałam sobie
      że mogę zostać sama, dzisiaj wiem że popełniłam błąd.
      Mąż nie zgadza się na rozstanie i zasłania się dziećmi, mówi że nigdy ich nie
      zostawi, że to dla ich dobra..wątpliwe to dobro kiedy dzieci słuchają jaką
      szmatą jest mama.Moja mama udaje że nie słyszy, a jak jej płacze że mąż mnie
      obraża to mama krzyczy na mnie że za mało się staram, mężowi trzeba
      usługiwać..tak było między moimi rodzicami.
      Jestem słaba, nie mam przyjaciółki której mogłabym się wyżalić, czy chociaż
      wsparcia mamy, możecie mówić że powinnam znaleźć siłę dla dzieci, ja o tym wiem,
      tylko to nie jest takie łatwe.
    • kasi-a789 Re: odejść? 07.12.09, 09:37
      to całe nasze małżeństwo jest takie zakłamane, co tydzień jeździmy to teściów na
      obiadki, mąż siedzi kilka godzin przed komputerem a ja łażę z konta w kont,
      teściowie nic nie wiedzą o naszej sytuacji, nigdy się tym nie interesowali,
      myślą chyba że jest idealnie, tak samo dziadkowie męża. Mąż mówi że jeśli coś
      się wyda (np to kto jest ojcem młodszego dziecka) to wszyscy się odemnie
      odwrócą, włącznie a może przed wszystkim z moją mamą. Zresztą moja mama kilka
      razy mówiła mi że mam się wynosić, tylko mam zostawić dzieci.
      • esteraj Re: odejść? 07.12.09, 19:18
        Myślę, że powinnaś udać się do jakiegoś prawnika po poradę. W tej
        chwili ogranicza Ciebie strach jak sobie z tym wszystkim poradzisz.
        Powinnaś to zakończyć, bo zazdrość męża i poniewieranie Tobą
        zniszczą Ciebie. Musisz być przygotowana na samotność i brak
        wsparcia od najbliższych. Potrzeba dużo siły i determinacji.
        Faktycznie dostaniesz alimenty na dzieci, więc może jakoś sobie
        poradzisz. Nie będzie łatwo, ale teraz też nie jest. Rozumiem
        Twojego męża i jego zazdrość, bo nie jest Ciebie pewien, zresztą nie
        dajesz mu tej pewności. Złości go, że nie potrafi być dla Ciebie tym
        ideałem. Ma problemy sam ze sobą, ale wyżywa się na tobie. Łatwiej
        jest obwiniać kogoś innego, niż zajrzeć w głąb siebie. Nie osiągnął
        jeszcze dojrzałości emocjonalnej, by Ciebie zrozumieć. Potrzebne są
        radykalne ruchy, bo nigdy nie wykopiesz się z tego bagna.
      • skarpetka_szara Re: odejść? 07.12.09, 19:58
        zalosna jestes. Tak to jest gdy dzieci rodzia dzieci. Jestes
        mentalnie dzieckiem.
        • zoofka Re: odejść? 09.12.09, 01:14
          ulżyło Ci? skarpeto idealna?
          • kasi-a789 Re: odejść? 09.12.09, 11:53
            ale ja wiem że źle zrobiłam
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka