Dodaj do ulubionych

czy zgwałcona kobieta ma urodzic?

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.01.04, 17:28
to pytanie z wątku - bolało jeszcze bardziej
a OTO odpowiedź szanownej LADY, która wypowiada się TYLKO ZA ZYCIEM I PRAWAMI
DZIECKA
"""zgwałcona kobieta może oddać dziecko. moim zdaniem ustawa jest zbyt
łagodna, jednak bym jej nie zmieniała na razie.
tak, każdy od poczęcia ma prawo do zycia. z tego zarodka powstaje człowiek,
każdy z nas był nim kiedyś, tak jak niemowlęciem, trzylatkiem, nastolatkiem,
itp...
a czy ja odbieram kobiecie prawo do życia? absulutnie nie. wręcz przeciwnie,
zabieg aborcji może ją jego pozbawić. ""

CO O TYM SADZICIE PANIA????
ja osobiscie uwazam ze nalezy za wszelką cene zapobiegac ciąży niż ją usuwać
ale uważam też że są różne sytuacje w życiu

tak samo LADY NA NIE - opowiada się za badaniami prenatalnymi

jestem tolerancyjna ale naprawde mnie troche trafiło , dlatego chce wiedzie
jakie sa wasze opinie na ten temat?
Dziękuje za odpowiedzi

Obserwuj wątek
    • Gość: Zdanka Re: czy zgwałcona kobieta ma urodzic? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.01.04, 17:44
      Jakie opinie?Z ciemnogrodem się nie dyskutuje!
      • Gość: ela Re: czy zgwałcona kobieta ma urodzic? IP: *.03-2011-73746f37.cust.bredbandsbolaget.se 31.01.04, 18:51
        wlasciwie nie, moze sie zdarzyc ze bedzie miala ciezko pokochac to dziecko
    • reniatoja Re: czy zgwałcona kobieta ma urodzic? 28.01.04, 17:48




      Jestem przeciwna aborcji. Niemniej wkurza mnie niesamowicie to slowo - klucz,
      argument koronny piewcow zycia poczetego "zawsze mozna oddac" To jest tak
      wyswiechtany slogan, ze wymiotowac mi sie chce, tak samo zreszta jak cytat z
      Biblii, ktorym tu sobie wszyscy nagminnie wycieraja usta: "kto jest bez
      winy..."... Pewnie, mozna oddac, tylko komu? Dlaczego, skoro juz urodzic, to
      od razu nie WYCHOWAC tylko oddawac nie_wiadomo_komu i zwalac ten obowiazek na
      innych? Potrafie wczuc sie (na ile to mozliwe) w sytuacje kobiety zgwalconej
      i zaciazonej w wyniku tego. Spoleczenstwo bedzie ja wytykalo palcami od
      samego momentu, gdy dowie sie, ze zostala zgwalcona. Zwielokrotni sie to, gdy
      okaze sie ze jest w ciazy. Spoteguje gdy te ciaze donosi i pozbedzie sie
      dzecka. Taka kobieta jet skazana na zaszczucie w polskim, ale nie tylko
      polskim spoleczenstwie. to jest jej zycie, ktore moze ona uznac za calkowicie
      nieznosne po czyms takim. Ona tez ma prawo do tego, zeby godnie zyc, byc moze
      jedynym sposobem , jaki widzi nato, jest aborcja. Dlatego mimo, ze nikogo nie
      namawialabym do usuniecia ciazy, nie pozyczylabym na to pieniedzy (chociaz kto
      wie?), uwazam, ze nalezy spuscic zaslone milczenia na takie dramaty i nikomu
      nic tutaj nie wmawiac, nie narzucac, bo to sa zbyt bolesne, intymne, delikatne
      sprawy. Latwo sie siedzi przed kompem i wymadrza, jednak odrobina empatii
      wystarczy, by zamknac usta (prawdziwe czy wirtualne, niewazne) i pozwolic
      kazdemu dokonywac tak trudnych wyborow we wlasnym sumieniu.
      • kini Re: czy zgwałcona kobieta ma urodzic? 29.01.04, 09:20
        > Niemniej wkurza mnie niesamowicie to slowo - klucz,
        > argument koronny piewcow zycia poczetego "zawsze mozna oddac"

        Dokładnie. W Polsce, jak usuniesz, to jesteś morderczyni, jak oddasz, to jesteś
        wyrodna matka. Żadnej alternatywy.
    • Gość: Triss Merigold Płód przestepcy jako kara dodatkowa? IP: *.acn.waw.pl 28.01.04, 17:49
      Moim zdaniem zmuszanie do donoszenia ciąży z gwałtu to skrajne okrucieństwo. 9
      miesięcy + poród codziennego przypominania o koszmarnej sytuacji w jakiej
      kobieta znalazła się wbrew woli.
      tak samo okrutne jest zmuszanie kobiety do urodzenia uposledzonego w stopniu
      ciężkim potworka. Kobieta która odda potworka zostanie okrzyknięta wyrodną
      matką vide sytuacja kobiety, która urodziła i oddała do adopcji 5 zdrowe
      dziecko (był artykuł).
      Lady jest okrutną, fanatyczną kobietą, która mści się na innych za spapraną
      wczesną ciążą młodość i swoją trudną sytuację materialną. Szczerze wątpię, że
      jest lekarzem, myslę, że pracuje jako niespełniona biurwa po ledwo zdanej
      maturze.
      Jeśli natomias jest lekarzem - to wolałabym zostać uśpiona niż leczona przez
      takiego osobnika.
      • Gość: rusałka Re: Płód przestepcy...zgadzam sie w 100%, triss! IP: *.pl / *.one.pl 30.01.04, 12:28
    • lolyta Re: czy zgwałcona kobieta ma urodzic? 28.01.04, 18:09
      Auuuuu juz widze jak Lady sie ustawia w dluuuugiej kolejce po oddane dziecko z
      gwaltu (albo chore).
      Swoja droga gdybym jesli chodzi o aborcje to pewnie predzej bym usunela dziecko
      z gwaltu niz z wada genetyczna. Balabym sie, ze geny tatusia predzej czy pozniej
      dadza o sobie znac...
    • Gość: Dosia Re: czy zgwałcona kobieta ma urodzic? IP: 195.217.253.* 28.01.04, 18:09
      Powiem tak, choc troszke odejde od tematu watku.

      Kiedys bylam za tym, zeby kobieta mogla decydowac o tym, czy urodzic, czy nie,
      zgodnie z zasada "moj brzuch - moja sprawa". Myslalam tak naprawde bardzo dlugo
      i bardzo sie oburzalam na wszelkiego rodzaju obroncow zycia poczetego.

      Im jestem starsza jednak tym bardziej doceniam dar zycia i przerazeniem napawa
      mnie to, ze tak latwo kogos tego daru pozbawic. Uwazam, ze NIKT nie ma prawa
      decydowac o zyciu innego czlowieka. Poniewaz trudno wyznaczyc granice, od
      ktorej zarodek jest czlowiekiem, uwazam, ze jego zycie chronic nalezy od
      poczecia. Tak jak nie mozemy pozbawic zycia niemowlaka, nastolatka, czy
      staruszka, nie mamy prawa zabijac plodu.

      Prawda jest taka, ze pozwalamy sobie decydowac o zyciu kogos, gdyz ten ktos nie
      ma mozliwosci wyrazenia swoich racji. Wykorzystujemy bezbronnosc plodu -
      przeciez i tak sie nie poskarzy, nic nam nie zrobi, nie odda, nie wplynie na
      wyniki wyborow, nie zabierze nam kieszonkowego... Na tym swiecie racje maja
      tylko silni - bezbronnym jak rybom glosu sie nie udziela. Mozna za nich
      decydowac. Jestesmy silni i wladni. Jestesmy panami zycia i smierci tych,
      ktorzy nie moga sie nam postawic...

      Zastanowmy sie jakie powody podaja kobiety na to, zeby usankcjonowac aborcje -
      przewaznie jest to brak akceptacji ciazy, mlody wiek, brak warunkow aby dziecko
      wychowac, rzadziej choroba czy gwalt. Za kazdym razem jednak jest to
      przedlozenie WLASNEGO zdrowia, zycia, czy zwyklej wygody ponad prawo do zycia
      kogos innego. Dla mnie takie porownania to nieporozumienie - to tak jakby
      zastanawiac sie, czy moge zabic swojego 10 letniego syna, bo jego utrzymanie
      wiaze sie dla mnie z duzymi niedogodnosciami, albo nie podoba sie on moim
      rodzicom, albo w ogole juz go nie chce i mam z tego powodu depresje albo nie
      moge skonczyc szkoly. Ale przeciez 10 letniego chlopca nikt nie pozwoli zabic
      tylko dlatego, ze matka nie moze zrobic matury...

      Tak naprawde zastanowmy sie - czyz wazne jest to, ze dziewczyna, ktora wpadla
      zostanie odtracona przez rodzicow, ze wyrzuca ja ze szkoly, ze zalamie sie jej
      kariera - CZYMZE SA TAKIE PROBLEMY WOBEC ZABICIA KOGOS? Czy nie macie wrazenia,
      ze te problemy sa tak trywialne, ze zestawianie ich z prawem czlowieka do zycia
      jest jakims niesamowitym nieporozumieniem?

      Wracajac jednak do tematu - gwalt to chyba najgorsza rzecz jaka moze przydazyc
      sie kobiecie. Ciaza w wyniku gwaltu... Nawet nie jestem w stanie sobie tego
      wyobrazic.

      Ale z drugiej strony chcialabym wyrazic swoje zdanie - czy nawet najwieksza
      tragedia jednej osoby moze byc usprawiedliwieniem pozbawienia zycia drugiej
      osoby? Zycie to najwieksza wartosc i nawet brak pieniedzy, wyrzucenie z domu,
      czy przezycia zwiazane z gwaltem nie moga z nim konkurowac.

      Ludzie mysla: kobieta zostala zgwalcona - jakie to wazne! Tak wazne, ze
      pozwolimy jej zabic dziecko - nie meczmy jej wiecej, nie dodajmy jej cierpien.
      Oznacza to, ze z drugiej strony myslimy: zostanie zabite dziecko - jakie to
      niewazne, co nas to dziecko obchodzi, zabijemy i zapomnimy... To dziecko jest
      przeciez mniej wazne niz zgwalcona kobieta - ona jest starsza (?) znaczy
      wazniejsza, ona moze mowic, wiec z jej zdaniem sie bedziemy liczyc.

      Uwazam, ze jest to okropna dysproporcja i niesprawiedliwosc.
      • Gość: Zdanka Re: czy zgwałcona kobieta ma urodzic? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.01.04, 18:22
        Dziewczynko,ty się zastanowiłaś co piszesz?Byłaś w takiej sytuacji,że czułaś
        łapsko obrzydkiwego skórwy...a w sobie ?I czy jesteś w stanie ponosić winę za
        samobójstwo tej kobiety i tego cholernego,czegoś w niej?(bo to dla mnie nie
        jest dziecko!!!!)Ludzie,litości to jest takie piekło,że samo zaproponowanie
        rodzenia wydaje mi się nietaktem...W każdym razie na 100% jedno- tu nie ma
        żadnej odpowiedzialności ,religii,ble,ble,ble.Jest krzywda ludzkiej istoty i
        jeśli nienawidzi,to nie można mówic,że ma pokochać,bo to nie jest Eden.A w
        ogóle ,niech ten watek spadnie,bo rozmawiać o tym,to już za dużo...
        • Gość: Dosia Re: czy zgwałcona kobieta ma urodzic? IP: 195.217.253.* 28.01.04, 18:31
          Zdanko. Wydaje mi sie, ze nie zrozumialas, albo nie przeczytalas mojego postu.

          O tym wlasnie mowie. O stawianiu znaku wiekszosci miedzy tragedia kobiety a
          tragedia dziecka (o ktorym mowisz, ze to nie dziecko? A kto jezeli nie
          dziecko???). Jakim prawem?

          Piszesz sugestywnie o przezyciach zgwalconej kobiety - czy jestes w stanie z
          rowna sugestia wyobrazic sobie co to znaczy byc rozerwanym na strzepy podczas
          aborcji?
          • Gość: kobieta zgwałcona Re: czy zgwałcona kobieta ma urodzic? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.01.04, 23:20
            moja droga dorciu
            jak cie ktos zgwałci pogadamy
            i nie podawaj mi chorych przykładów
            komorka jajowa na minute po zapłodnieniu juz jest dzieckiem?
            jezeli szukamy porównan moralnosci i obrony itd. to szukajmy jej na wszystkich
            płaszczyznach a nie tylko na tych ktore nam sie wydaja moralne
            a dlaczego stawiac wyzszosc zarodka nad zyciem kobiety?
            • Gość: renia Re: czy zgwałcona kobieta ma urodzic? IP: *.ath.spark.net.gr 29.01.04, 10:06
              Gość portalu: kobieta zgwałcona napisał(a):


              > a dlaczego stawiac wyzszosc zarodka nad zyciem kobiety?


              Nie wyzsosc, tylko rownosc. :)
    • mamalgosia Re: czy zgwałcona kobieta ma urodzic? 28.01.04, 18:47
      gwałt jest wielką tragedią dla kobiety i temu chyba nikt nie zaprzeczy. Ale
      dlaczego ma za to płacić niewinne dziecko i umrzeć zanim zobaczy cały - mimo
      wszystko piękny -świat
      • kiitek Re: czy zgwałcona kobieta ma urodzic? 29.01.04, 09:28
        mamalgosia napisała:

        > gwałt jest wielką tragedią dla kobiety i temu chyba nikt nie zaprzeczy. Ale
        > dlaczego ma za to płacić niewinne dziecko i umrzeć zanim zobaczy cały - mimo
        > wszystko piękny -świat

        Rozumiem,że jako pierwsza zechciałabyś zaadoptować takie 'ocalone od
        morderstwa' dziecko?W sytuacji gwałtu nie anleży wymagać od kobiety bohaterstwa
        i poświęcenia.Osobiście nie wyobrażam sobie urodzić dziecka z gwałtu.
        • mamalgosia Re: czy zgwałcona kobieta ma urodzic? 29.01.04, 13:38
          a zechciałabym, czemu nie.
          I znam jeszcze co najmniej jedną parę, która by chętnie adoptowała
          • Gość: Zdanka Re: czy zgwałcona kobieta ma urodzic? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.01.04, 13:48
            Ludzie,przestańcie dobrze?To nie jest temat to hipoteezy,bo są tu
            ludzie ,których coś spotkało i tacy ,którzy domniemują co by było,jakby....Tak
            samo ,jak nie pytamy tej kobiety,czy było jej dobrze,tak samo ,nie zmuszamy do
            rodzenia.I tyle.
          • Gość: Bilala Re: czy zgwałcona kobieta ma urodzic? IP: *.uz.zgora.pl 29.01.04, 14:34
            Mamałgosiu, to ile już adoptowałaś dzieci, o których wiesz, że mają ojców
            degeneratów, alkoholików itp., którzy zgwałcili nieszczęsne dziewczęta, będące
            matkami tych dzieci?
          • kiitek Re: czy zgwałcona kobieta ma urodzic? 30.01.04, 09:24
            mamalgosia napisała:

            > a zechciałabym, czemu nie.
            > I znam jeszcze co najmniej jedną parę, która by chętnie adoptowała

            To czemu tego nie zrobiłaś??Chcieć każdy może.
      • capa_negra Re: czy zgwałcona kobieta ma urodzic? 29.01.04, 11:12
        Małgosiu nie mozna moim zdaniem mówic o czymś czego sie nie przezyło.
        Mnie co prawda nie zgwałcono, ale USIŁOWANO - pól godziny przed odjazdem
        pociagu, jeszcze pusty skład kolejowy... - miałam szczęście że nadszedł patrol
        SOK.
        Nie wyobrażasz sobie co czułam zaraz "po".
        Przez kolejne 2 lata miałam problemy z utrzymaniem znajomości z płcia przeciwną
        Przez nastepnne 10 bardzo często "to" wracało.
        Teraz jest juz 20 lat "po" po usilowaniu zaznaczam , a nie gwałcie .
        Pomyśl co by ze mną było gdyby faktycznie do niego doszło i co by dla mnie
        oznaczała ciąża w tej sytuacji.
        Jestem pewna że usuneła bym - chociaż generalnie jestem przeciwna stosowaniu
        aborcji jako srodka antykoncepcyjnego
        • mamalgosia Re: czy zgwałcona kobieta ma urodzic? 29.01.04, 13:43
          capa,
          oczywiście , ze nie wiem, co czułaś i nie wiem, co czuyje kobieta zgwałcona,
          bo nigdy tego nie przeżyłam. Współczuję Ci i wierzę w to wszystko co opisałaś;
          kłopoty z samą soba i z relacjami damsko-męskimi.
          Ale to, że nie można mówić o tym, czego się nei przeżyło, jest paranoją. W
          takim razie moglibyśmy mówić o bardzo niewielu rzeczach. A zcy lekarz nie może
          leczyć cholery, skoro jej nie przeżył? Czy historyk nie może mówic o bitwie
          pod Grunwaldem, skoro tam nie był?
          Nie popadajmy w paranoję
          • capa_negra Re: czy zgwałcona kobieta ma urodzic? 29.01.04, 14:00
            Przyznaje ci racje i z Grunwaldem i z lekarzem, ale w przypadku gwałtu chodzi o
            psychike , a tu malgosiu juz nie jest tak hop.
            Pamietam moje odczucia - głownie brudu , w zasadzie zbrukania mimo że
            faktycznie "nic sie nie stało"
            Ile silniejsze byłoby to uczucie gdyby sie stało??? nie wiem...
            A gdyby jeszcze okazało sie że skutkiem jest ciąza .... zgoda dziecko jest nic
            nie winne, ale nie wiem czy dałabym sobie radę.
            Nie twierdze, ze każda kobieta powinna usunąc ciążę będącą wynikiem gwałtu bo
            być może niektore są w stanie powolutku zacząc sie nią cieszyć i
            zaakceptować , ale uważam że te dla których jest to nie do zniesienia powinny
            miec do tego prawo.

            Starsznie trudny temat...na szczęście teoretyczny, a jak by to było w praktyce
            to zweryfikowałby to konkretny przyoadek i zycie.

            Pozdrawiam - do poniedzialku - jutro urlopuje :-)
            • mamalgosia Re: czy zgwałcona kobieta ma urodzic? 29.01.04, 14:26
              wiem, że z psychiką nie jest tak hop. I wcale nie roszczę sobie prawa do
              zrozumienia uczuć kobiety zgwałconej.
              Chcę tylko powiedzieć, że prawo do życia jest wartością nadrzędną.
              • kiitek Re: czy zgwałcona kobieta ma urodzic? 30.01.04, 09:39
                mamalgosia napisała:

                > wiem, że z psychiką nie jest tak hop. I wcale nie roszczę sobie prawa do
                > zrozumienia uczuć kobiety zgwałconej.
                > Chcę tylko powiedzieć, że prawo do życia jest wartością nadrzędną.

                Jak możesz pisać,że prawo do życia jest wartością nadrzędną?
                Może Ty potrafiłabyś urodzić i wychować dziecko z gwałtu-jakiegoś
                obcego,psychicznego wariata,ale nie wszystkie kobiety potrafiłyby tak.
                Osobiście usunęłabym taką ciążę,nie byłabym w stanie po urodzeniu zaakceptować
                tego dziecka i nie traktowałabym go jak swoje.Po prostu.
    • wladyslawa1912 Re: czy zgwałcona kobieta ma urodzic? 28.01.04, 18:50
      decyzje w takiej sytuacji nalezy pozostawic kobiecie. nikt nie ma prawa
      decydowac za nia.
      • Gość: renia Re: czy zgwałcona kobieta ma urodzic? IP: *.ath.spark.net.gr 28.01.04, 19:53
        Nie moge uwierzyc Wladyslawo, ze powtarzasz wlasciwie to co ja napisalam, a
        nie drwisz (chocby dla zasady) ze mnie. Jestem pod mocnym wrazeniem. ;)
        • wladyslawa1912 Re: czy zgwałcona kobieta ma urodzic? 28.01.04, 20:04
          napisalam co mysle, nie powtarzam po tobie. zasady aby drwic z ciebie tez nie
          mam. nie wiem o co ci chodzi.
    • moboj Re: czy zgwałcona kobieta ma urodzic? 28.01.04, 20:29
      już dawno przemyślałam sobie kwestie aborcji, mam ustalone poglądy na tę sprawę
      i dlatego forumowe dyskusje (jak wątek "Bolało jeszcze bardziej") już mnie nie
      pociągają.
      wiem, że zdecydowałabym się na aborcję, gdybym zaszła w ciążę w wyniku
      gwałtu.bez przesady, nie mam charakteru cierpiętnicy. dosyć wielką krzywdą
      byłby gwałt, a urodzenie potomka gwałciciela jeszcze by to poczucie krzywdy
      pogłębiło.
    • chooligan Sprzedać dziecko za 5-10 tys USD 29.01.04, 09:23
      I wilk syty i owca cała
    • julia001 Re: czy zgwałcona kobieta ma urodzic? 29.01.04, 11:00
      Wiesz, trudno mi powiedzieć, czy kobieta powinna urodzić dziecko poczęte w
      wyniku gwałtu. Niby nie opowiadam się za aborcją, ale to jest sprawa zbyt
      delikatna i bolesna, żeby komukolwiek serwować jakieś moralizatorskie teksty.
      Niby dziecko nie jest niczemu winne i nikt nie ma prawa odbierać mu życia, ale
      nie wiem, czy potrafiłabym udźwignąć taki ciężar. To musi być straszne patrzeć
      na twarz swojego dziecka i widzieć w niej twarz gwałciciela. Nie chciałabym
      się nigdy znaleźć w takiej sytuacji, a kobietom stojącym przed takim wyborem
      ogromnie współczuję. Uważam, że w takim przypadku to KOBIECIE powinno pozwolić
      się dokonać wyboru, bo to ONA będzie ewentualnie w przyszłości
      wychowywać "pamiątkę gwałtu" i to jej to dziecko już do końca życia będzie
      przypominało o zdarzeniu, o którym każda kobieta, jak myślę, chciałaby jak
      najszybciej zapomnieć.
      • Gość: renia Re: czy zgwałcona kobieta ma urodzic? IP: *.ath.spark.net.gr 29.01.04, 11:15
        "Hiszpanskie Oczy", Nurowskiej, jesli sie nie myle, opowiadaja historie matki
        i corki - owocu zbiorowego gwaltu. Historia pewnie zmyslona, ale warto
        przeczytac.
      • Gość: renia Re: czy zgwałcona kobieta ma urodzic? IP: *.ath.spark.net.gr 29.01.04, 11:18
        Z jednej strony patrzenie na dziecko i przez cale zycie dostrzeganie w nim
        twarzy gwalciciela, moze byc koszmarem. Istnieje tez inna alternatywa - moze
        tkaie dziecko kobieta bedzie postrzegac po jakims czasie jako jedyne i
        najwieksze w jej zyciu dobro, ktore zostalo wyprowadzone z najgorszej historii
        jej zycia. Nie wiadomo, tego nigdy nie wiadomo.
        • Gość: star Re: czy zgwałcona kobieta ma urodzic? IP: *.tarnowskie-gory.sdi.tpnet.pl 29.01.04, 12:54
          Gość portalu: renia napisał(a):

          > Z jednej strony patrzenie na dziecko i przez cale zycie dostrzeganie w nim
          > twarzy gwalciciela, moze byc koszmarem. Istnieje tez inna alternatywa - moze
          > tkaie dziecko kobieta bedzie postrzegac po jakims czasie jako jedyne i
          > najwieksze w jej zyciu dobro, ktore zostalo wyprowadzone z najgorszej
          historii
          > jej zycia. Nie wiadomo, tego nigdy nie wiadomo.

          propunuje więc, abyś udała się do więzienia. Niech cię tam zamkną na miesiąc z
          gwałcicielami, spragnionymi jakiegokolwiek "mięsa". I to z takimi obleśnymi,
          cuchnącymi typami.
          Potem pogadamy - oczywiście, jeżeli będziesz w stanie, jeszcze kiedykolwiek w
          swoim życiu normalnie funkcjonować.
          • Gość: renia Re: czy zgwałcona kobieta ma urodzic? IP: *.ath.spark.net.gr 29.01.04, 15:26
            Przepraszam cie najmocniej, ale w jakim celu mialabym sie tam udac? Nikt chyba
            nie pcha sie z wlasnej woli zeby byc zgwalconym i Twoja propozycje odbieram
            jako calkowicie niedorzeczna i nie majaca zadnego zwiazku z postem, na ktory
            odpowiadasz.
    • Gość: inna Re: czy zgwałcona kobieta ma urodzic? IP: *.man.olsztyn.pl 29.01.04, 20:17
      Nie dajcie się zwariować. Jakie zabicie człowieka czy dziecka. To zarodek w
      początkowym stadium rozwoju i nie mozna porównywać go do ukształtowanego
      człowieka. Nie może funkcjonować poza organizmem kobiety, nie posiada
      świadomości jest materiałem genetycznym z którego może ale nie musi powstać
      człowiek. Mówienie o morderstwach to wpędzanie i tak już nieszczęśliwych kobiet
      w depresje. Nikt nikomu nie każe usuwać ciąży i nie życzę sobie żeby ktoś
      narzucał mi swój swiatopogląd jedynie słuszny. Są różne religie i wierzenia i
      mam prawo myśleć zupełnie inaczej. Ja nikomu nie narzucam uregulowań prawnych
      zgodnych z moim światopoglądem.
    • Gość: Nelka Re: czy zgwałcona kobieta ma urodzic? IP: *.pl / *.ns.net.pl 29.01.04, 20:51
      A ja odpowiem troszkę z innej perspektywy. Ostatnio rozmawiałam na ten temat z
      mężem. Gdybym, odpukać, została kiedyś zgwałcona, i w wyniku tego gwałtu
      zaszła w ciążę, mój mąż KAZAŁBY mi ją usunąć. Powiedział, że nie mógłby tego
      dziecka wychowywać, ba, nie mógłby nawet patrzeć na mój brzuch jeszcze przed
      narodzeniem tego dziecka.

      Oczywiście, z powodu gwałtu najbardziej cierpi kobieta, ale tak naprawdę wraz
      z nią cierpią także jej bliscy: mąż, chłopak, rodzice, dzieci... Dziecko
      poczęte w wyniku gwałtu nie jest niczemu winne (generalnie opowiadam się
      przeciwko aborcji), ale z jego powodu dodatkowo cierpi nie tylko kobieta, ale
      takze jej rodzina. Takie dziecko może nawet rozwalić (w najczarniejszym
      scenariuszu) kochającą się rodzinę. Nigdy nie zostanie zaakceptowane, zawsze
      będzie wszystkim przypominało jedno wydarzenie...

      W związku z tym mam pytanie: jak ma się sytuacja z tzw. "pigułakami po"? Kto,
      kiedy i za ile może je dostać? Czy ofiary gwałtów dostają ją "z urzędu"?
      • Gość: Hahaha Re: czy zgwałcona kobieta ma urodzic? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.01.04, 21:02
        To jest właśnie ten dowcip,że nie zawsze i nie wszędzie dostają z urzędu!Tu na
        forum Bezpieczeństwo Kobiet była kiedyś taka podpucha i ktoś wysłał informacje
        o prawach kobiet po gwałcie.I tam czarno na białym stało,że po prokuratorskiej
        decyzji,{jeśli kobieta zaszła w ciążę} ,to ta decyzja pozwala na dokonanie
        aborcji w Państwowej Śłużbie Zdrowia.To jest jakiś czarny humor do n-tej!!!
        Progesteron przynajmniej te kobiety powinny dostawać od razu od policji.
      • Gość: renia Re: czy zgwałcona kobieta ma urodzic? IP: *.ath.spark.net.gr 29.01.04, 22:30
        Co to znaczy KAZALBY usunac? To Twoje dziecko, Twoje sumienie, jakim prawem
        maz mialby KAZAC Ci usuwac ciaze? Mnie jakby ktokolwiek kazal usunac ciaze to
        jdynie moglby zostac gorzko wysmiany. Nie dlatego, ze nie usunelabym - moze
        bym usunela, nie mam pojecia, ale dlatego, ze nikt nie ma prawa kazac drugiemu
        czlowiekowi zrobic czegos takiego. Z mezem mozna takie rzeczy konsultowac,
        rozwazac, wspolnie podejmowac decyzje, ale gdyby kazal, to nie bylby juz moim
        mezem. A co, gdyby maz KAZAL Ci urodzic dziecko z gwaltu, bo na przklad ma
        takie przekonania, a Ty bys tego dziecka absolutnie nie chciala? tez
        pozwolilabys mu, zeby Ci rozkazywal? Przeciez to mogloby zniszczyc Wasza
        rodzine!! Czy to dziala tylko w jedna strone?
        • Gość: Hahaha Well... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.01.04, 23:02
          Słuchaj,piszesz o takiej intymnej i bolesnej rzeczy,że kłócenie się o to ,to
          więcej niż nietakt.I dlatego spuszczam na Twoje CAPS LOCKI miłosierną zasłonę
          milczenia,co i innym doradzam.
          • Gość: renia Re: Well... IP: *.ath.spark.net.gr 30.01.04, 11:57
            Milosiernie Ci przypomne, ze caps locka uzylam tylko dlatego, ze to Nelka
            wczesniej caps lockiem podkreslila , ze maz kazalby jej. JA tylko za nia
            powtorzylam to samo w pytaniu skierowanym do niej. Lekko mnie to zszokowalo i
            stad moj post. Generalnie nie uzywam capsa.
        • Gość: Nelka Re: czy zgwałcona kobieta ma urodzic? IP: *.pl / *.ns.net.pl 29.01.04, 23:30
          Życie nie jest usłane różami... Po prostu napisałam dokładnie to, co
          powiedział mój mąż. Gdybym w takiej sytuacji zdecydowała się na urodzenie tego
          dziecka, mogłoby to rozwalić moją rodzinę. Więc gdyby mi mąż w takim przypadku
          kazał, pewnie bym usunęła, z resztą, zrobiłabym to chyba i bez jego nakazu,
          mimo, że jestem przeciwniczką aborcji jako takiej. To może tak dziwnie
          zabrzmi, ale czasem, dorośli ludzie żyjący razem coś sobie nakazują, wymuszają
          pewne zachowania na sobie nawzajem. Nawet gdybyśmy ostro walczyli o własną
          niezalezność, i tak trzeba kiedyś ulec wbrew swojej woli, inaczej nie dałoby
          się żyć z drugim człowiekiem.

          Z mezem mozna takie rzeczy konsultowac,
          > rozwazac, wspolnie podejmowac decyzje, ale gdyby kazal, to nie bylby juz
          moim
          > mezem.
          No jasne! Spróbuj mi tylko cos nakazać, a odejdę! Tylko nie wiem gdzie taka
          postawa zawiedzie... BTW - ja swojemu mężowi też nieraz coś KAŻĘ. Czasami się
          dyskutuje, omawia, konsultuje, a czasem nakazuje tonem nieznoszącym
          sprzeciwu... bo czasem naprawdę nie znosi się sprzeciwu.
          • Gość: renia Re: czy zgwałcona kobieta ma urodzic? IP: *.ath.spark.net.gr 30.01.04, 12:02
            Nelko, to, ze cos czasem mezowi kazesz, (domyslam sie, w codziennych zyciowych
            sprawach), to normalne. Jednak kazanie komukolwiek, nawet wlasnej zonie , zeby
            usunela ciaze, to dla mnie rzecz niepojeta, zbyt powazna sprawa na sumieniu po
            prostu. Zakladajac, ze usunelabym ciaze z nakazu meza - uwazam, ze mogloby to
            w rownym stopniu rozwalic moja rodzine, jak urodzenie tego dziecka wbrew jego
            woli, moze nawet bardziej. Piszesz tak, jakby Twoja wola, Twoje zdanie, Twoje
            uczucia sie nie liczyly i szczescie Twojej rodziny zalezalo wylacznie od
            spelniania tego, co kaze maz. Dziwne, no ale to juz nie moja dzialka.
            Pozdrawiam i dzieki za odpowiedz. Sorry, jesli Cie urazilam.
            • Gość: monika Re: czy zgwałcona kobieta ma urodzic? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.01.04, 12:29
              w kazdym cywilizowanym panstwie, zgwalconej kobiecie udziela sie natychmiast
              pomocy medyczno (pigulki niedopuszczajace do zaplodnienia lub wczesnoporonne) +
              psychologicznej(bardzo waznej).

              Nikt nawet nie smie proponowac aby urodzila!!!

              dopoki spoleczenstwo polsko-katolicko-zlodziejskie nie przestanie postrzegac
              kobiety jako pojemnika na sperme, dopoty takie bzdurne rozwazania pt. "czy
              zgwalcona kobieta ma urodzic" beda mialy miejsca.
              a kazdej, ktora bredzi tutaj o "poczetym dziecku" i jego "zyciu" zycze aby sama
              zostala zgwalcona. wtedy bedzie miala podstawy do rozwazan na ten tamat
    • Gość: Iga adpocja potomka przestępcy IP: *.pl 30.01.04, 18:22
      Jeśli ciąża spowodowana przsetepstwem nie zostanie usunięta dziecko w rubryce
      ojciec powinno mieć wpisane: "gwałciciel". Może to i okrutne, ale ewentualni
      rodzice adpocyjni mają prawo wiedzieć jaki materiał genetyczny biorą sobie na
      wychowanie. Poza tym taka jednostka dziedziczy cechy ojca - psychopaty i jest
      potencjalnie moze być niebezpieczna. Dochodzą do tego problemy z określeniem
      własnej tożsamości, brak ojca i jakiejkowliek wiedzy o nim, bo informacja ze
      jest gwałcicielem nic pozytywnego do życia dzieciaka nie wniesie. Uważam, że
      jednostki poczęte w wyniku przestepstwa nie maja prawa żyć i stanowią
      zagrożenie dla społeczeństwa, w interesie ogółu jest eliminowaie ich. Gdybym
      miała adpotować dziecko, TAKIEGO nigdy bym nie wzięła.
      • Gość: renia Re: adpocja potomka przestępcy IP: *.ath.spark.net.gr 30.01.04, 18:44
        Gość portalu: Iga napisał(a):

        Uważam, że
        > jednostki poczęte w wyniku przestepstwa nie maja prawa żyć


        Jestes chora wariatka. Nie ma odpowiedzialnosci za czyny swoich rodzicow.
        Dzieci alkoholikow, mordercow, narkomanow, hazardzistow, brawurowych
        kierowcow, hackerow i wariatow tez nie powinny miec prawa zyc w takim razie. I
        wiekszosci politykow. Bo wszyscy oni stanowia potencjalne zagrozenie dla
        spoleczenstwa, rozumujac twoim tokiem.
        • Gość: Iga Re: adpocja potomka przestępcy IP: *.pl 30.01.04, 19:30
          moim tokiem?
          Czyżby dzieci narkomanów, hazardzistów, brawurowych kierowców, hackerów i
          wariatów był z zasady poczynane w wyniku przestępstwa, ciekawe skąd to wiesz.

          O ile mi wiadomo poczecie w wyniku przestępstwa obejmuje 2 przypadki: gwałt i
          kazirodztwo. Parzenie sie alkoholików, morderców, narkomanów, hazardzistów,
          etc. nie jest przestepstwem chora wariatko.
          • Gość: renia Re: adpocja potomka przestępcy IP: *.ath.spark.net.gr 30.01.04, 19:37
            Mozesz mi jednak wyjasnic, dlaczego uwazasz, ze dzieci poczete w wyniku
            przestepstwa nie maja PRAWA zyc? Twoj tok myslenia, o ile zrozumialam jest
            taki, ze gwalciciej przekazuje swoje gwalcicielskie geny i dlatego potomek
            jest potencjalnym zagrozeniem dla spoleczenstwa. Czyz nie to samo dzieje sie w
            przypadku wymienionych przeze mnie osob? A kazdy z nich jest potencjalnym
            zagrozeniem dla spoleczenstwa.

            Pozdrawiam , chora wariatka.
            • Gość: Iga Re: adpocja potomka przestępcy IP: *.pl 30.01.04, 20:08
              "gwałcicielskie geny" to tylko część problemu.
              Pozostaje wiele innych problemów: odpowiedzialnści za dziecko, łozenia na
              utrzymanie, jego tożsamości. Jeśli matka zdecyduje się wychowywać dziecko to
              czy ma sama je utrzymywać, czy gwałciciel ma płacić alimenty. Gwałciciela
              czasem udaje sie złapać, co wtedy zrobić? ustalić ojcostwo, zasądić alimenty w
              wsadzić do więzeinia, jak to się ma do praw rodzicielskich, od razu pozbawić go
              tych praw, zabronić kontaktu z dzieckiem????? Jeśli nie zostanie złapany to
              dziecko będzie miało w metryce: ojciec nieznany, co równa się napietnowanie
              społeczne i oczywiście pozbawienie połowy praw do świadczeń alimentacyjnych, do
              spadku, w przypadku choroby możliwości otrzymania np. szpiku od dawcy
              spokrewnionego. Takie dziecko NIE MA OJCA, to jest jeszcze gorsza sytuacja, niż
              miec ojca na papierze, który np. w ogóle nie interesuje się dzieckiem. Gorsza
              również dlatego, skutkuje białą (a właściwie czarną) plamą w życiorysie.
              Najmniejszym złem byłaby tutaj adopcja, jednak jak wiadomo adoptowane dzieci
              często chcą poznac swoich biologicznych rodziców, co wtedy powiedzieć takiemu
              dziecku. Problemem jest równiez to jak się zachować wobec rodziców adopcyjnych,
              moim zdaniem maja prawo wiedzieć, że biorą dziecko gwałciciela, choćby dlatego
              że z tymi genami to nie jest wcale taka błaha sprawa. Ciekawe czy chciałabyś
              adpotwać dziecko przestepcy.
              Orędownikom ratowania wszelkich poczętych płodów radziłabym odbyć kilka dyżurów
              w ośrodku opieki społęcznej i wysłuchac np. 15-latki w ciąży, która na pytanie
              z kim ma dziecko odpowiada: "tatuś mi je zrobił", ciekawe jak rozwiązaliby
              sytuacje prawną, bytową i rodzinną tej dziwczyny oraz jej syna i brata w
              jednym. To jest Sodoma i Gomora, takie rzeczy w ogóle nie powinny miec miejsca.
              Ze zła nie może powstac nic dobrego.
              • Gość: renia Re: adpocja potomka przestępcy IP: *.ath.spark.net.gr 31.01.04, 06:31
                Sluchaj, ja w ogole chyba nie umialabym zaadoptowac dziecka, ale majac do
                wyboru dziecko gwalciciela, narkomana, alkoholika, czy mordercy nie
                zdecydowalabym sie na zadne. Gdyby takie rzeczy byly w papierach to
                podejrzewam, ze wybralabym sobie dziecko jakiegos profesora, albo moze
                potentata naftowego, ew. artysty, najlepiej pianisty. Moze dlatego wlasnie te
                dzieci nie powinny miec nic takiego wpisane w papierach. Bo przeciez nie
                powiedziane jest, ze z gwalciciela urodzi sie gwalciciel, z mordercy morderca
                itd. Ty piszesz, ze dzieci poczete z gwaltu nie maja prawa zyc. Dla mnie takie
                stwierdzenia sa nie do przyjecia, bo kim ty jestes, zeby decydowac, kto ma
                prawo, a kto nie ma prawa zyc. KAzdy ma prawo zyc, co nie znaczy, ze czlowiek
                czesto tym prawem nie manipuluje. Skoro nie maja prawa zyc, to uwazasz, ze
                wszystkie w tej chwili zyjace dzieci poczete w przestepstwach powinny zostac
                usmiercone? Umialabys to zrobic, gdyby to od ciebie zalezalo? Nie wierze, ze
                zrobilabys to nawet wtedy, gdyby sam Pan Bog powiedzial ci Iga tu sa dzieci,
                ktore przez pomylke przyszly na swiat powybijaj je, bo one nie maja prawa zyc.
                Nie zrobilabys tego, wiec dlatego nie piernicz, ze nie maja prawa zyc.

                Poza tym co z dziecmi gwalcicieli, ktore zostaly przez nich poczete akurat nie
                w wyniku gwaltu? taki gwalciciel moze przeciez codziennie gwalcic np
                nieletnie, robiac to bez rozglosu i nie poczynajac z tego zadnych dzieci, ale
                w domu pieknie z zonka splodzic trzech synow na przyklad? Wszyscy moga
                przeciez miec te geny i co wtedy? Moim zdaniem kierujac sie Twoja logika
                powinni tez nie miec prawa zyc.

                Po prostu mysle, ze nikt nie ma prawa wyglaszac takiej opinii, ze ktos inny
                nie ma prawa zyc. Pomysl, jak poczulaby sie osoba, moze wsrod Twoich
                przyjaciol, ktora powstala w wyniku gwaltu (w malzenskich alkowach tez
                dochodzi do gwaltow, nie mysl, ze nie) i wie o tym, ze tak to bylo. Nagle Ty
                stwierdzasz,z e dzieci z gwaltow nie maja prawa zyc. z takimi osadami trzeba
                byc ostroznym. Duzo madrzejsze wydaje mi sie zdanie "nikt nie ma prawa zmuszac
                kobiety do urodzenia dziecka z przestepstwa" - ktorego zreszta jestem
                wyznawczynia. Bo z drugiej strony jeszcze patrzac - zalozmy, ze kobieta
                chcialaby takie dzieko urodzic - to co? Powinna byc zmuszana do aborcji wbrew
                wlasnej woli?
              • nglka Re: adpocja potomka przestępcy 31.01.04, 07:46
                Gość portalu: Iga napisał(a):

                > "gwałcicielskie geny" to tylko część problemu.
                > Pozostaje wiele innych problemów: odpowiedzialnści za dziecko, łozenia na
                > utrzymanie, jego tożsamości. Jeśli matka zdecyduje się wychowywać dziecko to
                > czy ma sama je utrzymywać, czy gwałciciel ma płacić alimenty.

                - To nie ma nic do PRAWA życia, które odbierasz takiemu dziecku. Prawo żyć ma
                każdy istniejący już człowiek - jesli kobieta zdecyduje się urodzić dziecko
                powstałe z gwałtu - to już jej sprawa, to samo robił Hitler... też twierdził, że
                Żydzi nie mają prawa żyć. A różnica między zygotą a istniejącym już człowiekiem
                jest wg mnie ogromna. Co innego poddać się aborcji a co innego zamordować
                czujące, myślące i kochające dziecko. Aborcja to jedno ale twierdzenie, że takie
                dziecko nie ma prawa żyć - to drugie. A jeśli się urodzi to co, znaczy się,
                przepraszam najmocniej - zarżnąć?

                > Gwałciciela
                > czasem udaje sie złapać, co wtedy zrobić? ustalić ojcostwo, zasądić alimenty w
                > wsadzić do więzeinia, jak to się ma do praw rodzicielskich, od razu pozbawić
                > go
                > tych praw, zabronić kontaktu z dzieckiem?????

                - Gwałciciel, jeśli zostanie złapany - nie ma praw do dziecka

                > Jeśli nie zostanie złapany to
                > dziecko będzie miało w metryce: ojciec nieznany, co równa się napietnowanie
                > społeczne i oczywiście pozbawienie połowy praw do świadczeń alimentacyjnych,
                > do
                > spadku, w przypadku choroby możliwości otrzymania np. szpiku od dawcy
                > spokrewnionego.

                - A wiesz ile dzieci na świecie ma w rubryce wpisane "ojciec nieznany"? To
                znaczy, że jak mnie facet wykiwa to mam lecieć do kliniki, bo Tobie plany
                pokrzyżuję? Chora jesteś

                > Takie dziecko NIE MA OJCA, to jest jeszcze gorsza sytuacja,
                > niż
                > miec ojca na papierze, który np. w ogóle nie interesuje się dzieckiem. Gorsza
                > również dlatego, skutkuje białą (a właściwie czarną) plamą w życiorysie.

                - A dlaczego plamą w życiorysie? To że Ty uznajesz za gorszych tych, którzy nie
                mają ojca - nie znaczy, że są oni od razu skreśleni z życia...

                > Najmniejszym złem byłaby tutaj adopcja, jednak jak wiadomo adoptowane dzieci
                > często chcą poznac swoich biologicznych rodziców, co wtedy powiedzieć takiemu
                > dziecku. Problemem jest równiez to jak się zachować wobec rodziców
                > adopcyjnych,

                - Problemem nie jest chęć poznania biologicznych rodziców a trudności spotykane
                na drodze do otrzymania praw rodzicielskich, czyt. możliwości zaadoptowania dziecka

                > moim zdaniem maja prawo wiedzieć, że biorą dziecko gwałciciela, choćby dlatego
                > że z tymi genami to nie jest wcale taka błaha sprawa. Ciekawe czy chciałabyś
                > adpotwać dziecko przestepcy.

                - Przestępcą jest też złodziej - jest to dla mnie obżydliwe zajęcie a
                praktycznie każdy ma na swoim sumieniu conajmniej jedną kradzież w życiu - idąc
                Twoim tokiem rozumowania - nikt nie powinien być adoptowany, bo może ojciec,
                może dziadek, może pra pra pra był złodziejem?

                > Orędownikom ratowania wszelkich poczętych płodów

                - I tu się mylisz, jestem zdecydowanie ZA aborcją ale nigdy nie słyszałam
                gorszej pierdoły niż to, że dziecko poczęte z gwałtu NIE MA PRAWA żyć

                > radziłabym odbyć kilka dyżurów
                > w ośrodku opieki społęcznej i wysłuchac np. 15-latki w ciąży, która na pytanie
                > z kim ma dziecko odpowiada: "tatuś mi je zrobił", ciekawe jak rozwiązaliby
                > sytuacje prawną, bytową i rodzinną tej dziwczyny oraz jej syna i brata w
                > jednym. To jest Sodoma i Gomora, takie rzeczy w ogóle nie powinny miec
                > miejsca.

                - Takie dziecko ma 99,(9)% wady genetyczne, ojciec idzie siedzieć, dziecko
                zostaje w szpitalu na obserwacji a ze względu na młody wiek matki nie będzie ona
                wychowywać dziecka. Takie rzeczy nie powinny mieć miejsca ale mają. Nie powinny
                się rodzić dzieci kalekie i nie powinno być biedy na świecie, dzieci w Afryce
                nie powinny głodować - nic jednak zrobić nie możesz

                > Ze zła nie może powstac nic dobrego.

                - I tu się mylisz. "Nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło" chociażby to
                powinno dać Ci do myślenia, a gdybyś jednak nie zrozumiała to Ci wyjaśnię -
                rzeczy złe uczą, często są nauczką na tyle dosadną, że więcej się błędu nie
                popełni. Jeśli ja teraz skrzywdzę osobę na której mi zależy - może od razu mnie
                zamorduj i nie pytaj, czy zrobiłam to celowo, nie pytaj jak bardzo mi źle -
                bierz nóż i wbijaj.
                • Gość: Iga Re: adpocja potomka przestępcy IP: *.pl 31.01.04, 11:01
                  Obie jesteście histeryczki. Podkreślam, "tfefne" geny to nie jest nawet czubek
                  góry lodowej problemu, np. taki detalik: czy dziecko ma nosić nazwisko
                  gwałciciela?
                  Jak na histeryczki przystało koncentrujecie sie na pokrzykiwaniach na
                  niewygodne sformułowania, nie zniżając się do realnych problemów. Racjonalne
                  jest eliminowanie płodów powstałych w wyniku przestępstwa, trzeba być mocno
                  zaślepionym ideologią by tego nie widzieć. Jeśli kobieta sama chce donosić taką
                  ciążę to i tak nikt jej nie stanie na przeszkodze, ale wtedy to jest tylko i
                  wyłącznie jej sprawa jak sobie poradzi, wyciaganie rąk po pieniądze podatnika
                  na zapomogi dla potomstwa przestepcy powstałego w wyniku przestępstwa jest już
                  naduzyciem. Przestępstwa i ich SKUTKI powinno się zwalczać, a nie nagradzać.
                  Przestępca nie ponosi tutaj zadnej odpowiedzialności za skutki swoich czynów w
                  postaci potomstwa, odpowiedzialność ta z góry spada na ofiarę i osobty trzecie,
                  to jest chora sytuacja nie powinno się do tego dopuszczać. No ale czy to
                  wszystko jest dla ludzi, dla których pozbycie się zlepka komórek jest
                  przestępstwem większym od gwałtu, racjonalne argumenty niczego tu nie
                  zdziałają.
                  • nglka Re: adpocja potomka przestępcy 31.01.04, 12:35
                    Gość portalu: Iga napisał(a):

                    > Obie jesteście histeryczki. Podkreślam, "tfefne" geny to nie jest nawet czubek
                    > góry lodowej problemu, np. taki detalik: czy dziecko ma nosić nazwisko
                    > gwałciciela?

                    - Gdybyś znała prawo wiedziałabyś, że to do kobiety należy decyzja nadania
                    nazwiska. I proszę sprawdź w słowniku znaczenie słowa "histeryczka" bo jak na
                    razie nie masz ani jednego racjonalnego powodu by tak sądzić. Rozumiem i
                    przyjmuję to jako brak argumentów z Twojej strony -= ja mam argumenty to można
                    mnie wyzwać od histeryczki - płytkie

                    > Jak na histeryczki przystało koncentrujecie sie na pokrzykiwaniach na
                    > niewygodne sformułowania, nie zniżając się do realnych problemów.

                    - To, że nie rozumiesz - nie świadczy o tym, że nie skupiamy się na sednie
                    problemu. Po prostu nie rozumiesz.

                    > Racjonalne
                    > jest eliminowanie płodów powstałych w wyniku przestępstwa, trzeba być mocno
                    > zaślepionym ideologią by tego nie widzieć. Jeśli kobieta sama chce donosić

                    - Racjonalne to jest - droga igo żyjąca pod kloszem i tak jak zakaz aborcji
                    jest przymueszniem kobiety do rodzenia - tak jej nakaz byłby przymuszeniem do
                    zabiegu - spadasz dziecko z deszczu pod rynnę. Naturalne to jest natomiast
                    samoistne poronienie.

                    > taką ciążę to i tak nikt jej nie stanie na przeszkodze, ale wtedy to jest
                    > tylko i
                    > wyłącznie jej sprawa jak sobie poradzi, wyciaganie rąk po pieniądze podatnika
                    > na zapomogi dla potomstwa przestepcy powstałego w wyniku przestępstwa jest już
                    > naduzyciem.

                    - Bo Ty tak mówisz? Dla mnie nadużyciem będzie, jak będę musiała wydawać
                    pieniądze na szkolnictwo i opiekę medyczną Twojego dziecka bo nie uznaję
                    zacofania a to przecież "złe geny" więc zastanów się trochę

                    > Przestępstwa i ich SKUTKI powinno się zwalczać, a nie nagradzać.

                    - Uważsz, że kobieta decydująca się na urodzenie dziecka jest szczęśliwa jak
                    nigdy ddotąd? To nazywasz nagrodą?

                    > Przestępca nie ponosi tutaj zadnej odpowiedzialności za skutki swoich czynów w
                    > postaci potomstwa, odpowiedzialność ta z góry spada na ofiarę i osobty
                    > trzecie,

                    - Tu też się mylisz i tu też odsyłam do prawa podstawowego - taki przestępca
                    złapany ponosi odpowiedzialnośc za czyn - zostaje mu wymierzona kara, ma
                    obowiązek płacenia alimentów jednak nie ma praw do dziecka - to szczególny przypadek

                    > to jest chora sytuacja nie powinno się do tego dopuszczać. No ale czy to
                    > wszystko jest dla ludzi, dla których pozbycie się zlepka komórek jest
                    > przestępstwem większym od gwałtu, racjonalne argumenty niczego tu nie
                    > zdziałają.

                    - Widzę, że prócz problemów z czytaniem masz również problemy ze zrozumieniem...
                    zreszą nie bardzo jest się co dziwić
                    Jak już napisałam ale powtórzę - jestem zdecydowanie za aborcją ale my tutaj NIE
                    rozmawiamy o aborcji tylko o Twoim widzimisię dot. praw życia. Jeśli uważasz -
                    że przeinaczam - sama nie wyolbrzymiaj. Nie jest moją winą, że za formę
                    ekspresji wybrałaś sobie nielogiczne paplanie trzy po trzy. Nikt nie podważa
                    tutaj kwestii gwałtu - bo wszyscy wiedzą że jest to przestępstwo - a dla mnie
                    jedno z najgorszych i za to powinno się po pierwsze kastrować, po drugie LECZYĆ
                    a po trzecie - jeśli leczenie nie odniesie skutku - zamknąć w zakładzie lub
                    więzieniu zależnie od tego, czy gwałciciel jest chory, czy najzwyczajniej
                    zdemoralizowany
                    Oceniasz po łebkach, droga Igo - cóż więc się dziwić, że Twoje osądy dotyczące
                    przeciwników (jak i zwolenników, którzy jednak są i tak przeciw Tobie) aborcji -
                    są tak samó powierzchowne jak te dotyczące kwestii praw życia, i nijak mają się
                    do rzeczywistości.
                    Jeśli dalej uważasz, że czepiam się słówek - uzyj następnym razem słowniku w
                    celu sprawdzenia znaczenia danego słowa, nie będziesz miała tylu niespodzianek z
                    nie-zrozumieniem

                    Życzę szybkiego powrotu do zdrowia
                    • Gość: Iga Re: adpocja potomka przestępcy IP: *.pl 31.01.04, 17:16
                      sorry, ale jesteś zwyczajnie głupiutka
                      Kobieta nie ma nic do gadania w kwestii nazwiska dziecka, jeśli ojciec jest
                      nieznany nadaje sie z urzędu nazwisko matki, jeśli ojciec uznał dziecko nadaje
                      się nazwisko ojca. Jeśli kobieta chce nadac dziecku swoje nazwisko, moze to
                      zrobić tylko za zgodą ojca. Gwałciciel musiałby więc wyrazić zgodę nadanie
                      dzieciakowi nzawiska matki, a jeśli nie wyrazi to dupa zbita :(
                      KR i O stanowi:
                      Art. 89. § 1. Jeżeli ojcostwo zostało ustalone przez uznanie dziecka, dziecko
                      nosi nazwisko ojca, chyba że ten za zgodą osób, których zgoda jest potrzebna do
                      ważności uznania, złożył przy uznaniu dziecka oświadczenie, że nosić ono będzie
                      nazwisko matki.
                      Art. 89.§ 3. Jeżeli ojcostwa dziecka nie ustalono, dziecko nosi nazwisko matki.
                      Jeżeli oboje rodzice są nieznani, sąd opiekuńczy nadaje dziecku nazwisko.


                      • Gość: ola Re: adpocja potomka przestępcy IP: *.icpnet.pl 31.01.04, 17:37
                        > sorry, ale jesteś zwyczajnie głupiutka
                        Takich argumentów w dyskusjach używają osoby o dość ograniczonych horyzontach,
                        niekulturalne i wulgarne.
                        • Gość: renia Re: adpocja potomka przestępcy IP: *.ath.spark.net.gr 31.01.04, 17:46
                          Gość portalu: ola napisał(a):

                          > > sorry, ale jesteś zwyczajnie głupiutka
                          > Takich argumentów w dyskusjach używają osoby o dość ograniczonych
                          horyzontach,
                          > niekulturalne i wulgarne.


                          I dodac nalezy, ze glupota to nie jest nieznajomosc jakiegos tam fragmentu
                          kodeksu, tylko stwierdzenia, ze ktos nie ma prawa zyc. Nie rozumiesz o co
                          chodzi kobieto, czy udajesz i czepiasz sie glupot, zeby sprowadzic rozmowe na
                          wygodne dla Ciebie tory? Zadalam Ci pytania, moze laskawie odpowiedzialabys,
                          skoro raczylas mnie nazwac glupia wariatka. OSwiec mnie z laski swojej. I
                          jeszcze jedno - czy uwazasz, ze aborcja plodow powstalych z gwaltu powinna byc
                          prawnie nakazana? A jesli tak to jak to sie ma do praw czlowieka, wolnosci
                          kobiety i wolnosci przekonan? A jesli nie to jak to sie ma do Twojego
                          stwierdzenia o braku prawa do zycia?

                          • Gość: Inga Re: adpocja potomka przestępcy IP: *.pl 31.01.04, 18:20
                            Gość portalu: renia napisał(a):

                            > Gość portalu: ola napisał(a):
                            >
                            > > > sorry, ale jesteś zwyczajnie głupiutka
                            > > Takich argumentów w dyskusjach używają osoby o dość ograniczonych
                            > horyzontach,
                            > > niekulturalne i wulgarne.
                            >
                            >
                            > I dodac nalezy, ze glupota to nie jest nieznajomosc jakiegos tam fragmentu
                            > kodeksu, tylko stwierdzenia, ze ktos nie ma prawa zyc. Nie rozumiesz o co
                            > chodzi kobieto, czy udajesz i czepiasz sie glupot, zeby sprowadzic rozmowe na
                            > wygodne dla Ciebie tory? Zadalam Ci pytania, moze laskawie odpowiedzialabys,
                            > skoro raczylas mnie nazwac glupia wariatka

                            Nie wiem, czy sobie przypominasz, ale o Ty zainaugurowałaś na tym wątku wymianę
                            uprzejmości słowami "głupia wariatka", swoją krótką pamięć moższe odświeżyć
                            dzieki ponownej lekturze wątku. Zalecam tym bardziej, gdyż znajdziesz tam
                            odpowiedzi na dręczące Cię pytania. Dowiesz się również, że nigdzie nie
                            stwierdzam iż trzeba nakazać aborcję płodów powstałych w wyniku przestępstwa, a
                            moje zdanie, że tego typu ciąże nie powinny mieć dalszego ciągu odnosi się
                            jedynie do ukrócenia agitki prowadzonej przez niektóre środowiska na rzecz
                            ocalenia płodów wszelkich. Na to co kobieta zrobi i tak nikt nie ma wpływu, ale
                            wielce świątobliwy pan papież mógłby sobie darować niestosowne teksty, jak
                            słynny apel wygłoszony swego czasu do kobiet zgwałconych podczas wojny w
                            Czeczenii, aby nie poddawały się aborcji - obrzydliwe i podłe. Tego typu
                            agitacja powinna byc zabroniona, argument o wolności słowa możecie sobie
                            odpuścić, nawoływanie do faszyzmu też jest zabronione i jakoś społeczeństwo to
                            znosi.
                            • Gość: renia Re: adpocja potomka przestępcy IP: *.ath.spark.net.gr 31.01.04, 18:29
                              Doskonale wiem kto pierwszy powiedzial tutaj glupia wariatka, niemniej nadal
                              uwazam, ze twierdzenie, ze ktos zupelnie niewinny nie ma prawa zyc jest
                              szalenstwem i glupota, dlatego niestety nie moge ani wycofac sie z tych slow
                              ani nawet Cie za nie przeprosic. Natomiast nie wiem dlaczego Ty uwazasz mnie
                              za glupia wariatke i nadal nie wiem czy w mysl tego Twojego przekonania o
                              braku prawa do zycia nalezy wyciac w pien tych, ktorzy sie jednak urodzili, a
                              poczeci byli z przestepstwa. Zreszta jest to gadanie retoryczne, nie oczekuje
                              juz odpowiedzi od Ciebie. Co do agitowania w stosunku do kobiet w Czeczeni to
                              akurat zgadam sie z Toba, w pierwszym moim poscie w tym watku wyrazilam sie
                              jasno - uwazam, ze nie mozna w takich sytuacjach niczego kobiecie wmawiac,
                              namawiac, zmuszac do niczego, trzeba jej dac prawo zdecydowania we wlasnym
                              sumieniu co zrobi.
                              • Gość: Iga Re: adpocja potomka przestępcy IP: *.pl 31.01.04, 19:32
                                Wyciąć w pień, czy nie wyciąć... rozbrajajac jesteś.
                                Ciekawe co byś zrobiła na wieść o tym, że taki właśnie byl Twój
                                początek...wypada palnąć sobie w łeb.
                                Twoje przeprosiny mam w wielkim poważaniu, widać że bagienną strone tego świata
                                znasz najwyżej z TV.
                                • Gość: renia Re: adpocja potomka przestępcy IP: *.ath.spark.net.gr 31.01.04, 20:14
                                  Probujesz odwrocic kota ogonem, ale malo sprytnie to robisz. To ja jestem
                                  rozbrajajaca czy Ty z nieumiejetnoscia udzielenia konkretnych odpowiedzi na
                                  konketnie postawione pytania? A jesli widac to co widzisz to wierz mi, zle
                                  widac, bagienna strone zycia znam niestety bardzo dobrze, ale to nie ma
                                  zadnego zwiazku z tym, ze nie potrafisz ani kontynuowac polemiki , ani
                                  przyznqc, ze nie masz racji, ani wycofac sie z dyskusji w przyzwoity sposob.
                                  • Gość: Iga Re: adpocja potomka przestępcy IP: *.pl 31.01.04, 21:07
                                    HA! mam o Tobie takie samo zdanie
                        • Gość: Iga Re: adpocja potomka przestępcy IP: *.pl 31.01.04, 17:50
                          Pani Pozrądkowa o nazwie Ola,
                          Widze, że Panienka nie odróżnia argumentu od zwrotu grzecznościowego.
                          Ogrom celnych argumentów z Paniusinej wypowiedzi oszoałomił mój wąski umysł, a
                          do tego niekulturalny i wulgarny a feeeeee
                          • nglka Re: adpocja potomka przestępcy 31.01.04, 21:12
                            Zwrot grzecznościowy to nie wulgaryzmy, widać jak to nazwałaś sama - Twój wąski
                            umysł - nie jest w stanie tego pojąć i nie tylko tego.
                            Jeśli nie potrafisz prowadzć dyskusji bez wyzwisk - nie należysz do osób z
                            wysokim ilorazem inteligencji (co widać też po pseudo-argumentacji) więc daruj
                            sobie proszę schodzenie poniżej poziomu bo jedyne co robisz, to się ośmieszasz a
                            nikt zdania nie zmieni tylko dlatego, że jedna nawiedzona fanatyczka wykopała
                            sobie poglądy dla własnej wygody.
                            • Gość: Iga Re: adpocja potomka przestępcy IP: *.pl 31.01.04, 22:59
                              Droga Nglko, czy jak ci tam,
                              Uważam cie za gópie dziefcze i tak też będę cie tytułowac, a twoje pożal sie
                              boże wypociny mam głęboko w części ciała na której siedze, tzn. w DUPIE.
                              • nglka Re: adpocja potomka przestępcy 31.01.04, 23:03
                                tam też - jak widać masz coś na kształt mózgu bo w głowie na pewno nie

                                tobie również - szybkiego powrotu do zdrowia a w życiu - powodzenia, przyda ci się
                                • Gość: Iga Re: adpocja potomka przestępcy IP: *.pl 31.01.04, 23:25
                                  hau hau - powiedziała nglka

                                  Słyszałam, jak weterzynarz mówił, ze ma zamiar cie uśpić.

                                  O tfojej gópocie i prostactwie świadczy prosty fakt, ze dajesz sie podpuszczac
                                  niczym zapchlony wiejski burek.

                                  • nglka Re: adpocja potomka przestępcy 31.01.04, 23:34
                                    Gość portalu: Iga napisał(a):

                                    > hau hau - powiedziała nglka
                                    >
                                    > Słyszałam, jak weterzynarz mówił, ze ma zamiar cie uśpić.
                                    >
                                    > O tfojej gópocie i prostactwie świadczy prosty fakt, ze dajesz sie podpuszczac
                                    > niczym zapchlony wiejski burek.

                                    Druga rada: bierz słownik i sprawdź znaczenie słowa "podpuszczać". Na logikę
                                    (której Tobie brak) biorąc - zareagowanie na podpuszczanie w sensie - poddanie
                                    się mu słiadczyłby fakt, gdybym na twoje niskie słownictwo zareagowała tym samym.
                                    Ja jednak mam trochę wyższe mniemanie o sobie niż o tobie - dlatego jasniej
                                    napiszę - naucz się dziecko znaczeń słów, którymi operujesz bo poważnie zaczynam
                                    myśleć, żeś szczenię do tego mało rozgarnięte.
                              • reniatoja Re: adpocja potomka przestępcy 31.01.04, 23:16
                                Ingo wez juz zamilcz, wstydu sobie oszczędź. To co tu piszesz, o ile w
                                pierwszym Twoim poscie potrafilas jeszcze zwebalizowac jakos swoj glupi bo
                                glupi, ale jednak poglad na sprawe, o tyle teraz zeszlas juz do takiego
                                poziomu, ze po prostu nie wiadomo jak Ci odpowiedziec, zeby Cie nie osmieszyc
                                jeszcze bardziej. Kazdym Twoim kolejnym postem pograzasz sie i okazujesz swoja
                                bezsilnosc oraz brak argumentow w tej dyskusji. I to nie dlatego, ze glupio
                                napisalas za pierwszym razem i nie umialas wyjsc z tego z twarza, lecz
                                dlatego, ze kompletnie nie wyczuwasz, ze po prsotu w pewnym momencie najlepiej
                                juz po prostu zamilknac i nie odpowiadac jak sie nie ma kompletnie nic do
                                powiedzenia.

                                No teraz spodziewam sie, ze napiszesz, iz jestem gópia, idjotka, zesfirowana i
                                rzauosna, albo cos rownie wyszukanego. Ale pamietaj ilekroc Ty mi odpowiesz,
                                tylekroc ja odpowiem tobie. I jak przypuszczam potrafie to zrobic bardziej
                                inteligentnie od Ciebie. tak czy inaczej nasza rozmowa juz do nczego nas nie
                                zaprowadzi, ale Twoje zyczenie robienia z Ciebie poplatanej ofiary wlasnego
                                braku klasy jest dla mnie rozkazem :)))

                                Pozdrawiam Cie bardzo bardzo serdecznie, a jesli mocno sie zdenerwujesz to
                                moze zanim mi odpiszesz , napij sie meliski albo cóś...

                                Renia.
                                • Gość: Iga Re: adpocja potomka przestępcy IP: *.pl 31.01.04, 23:31
                                  Dear Renia,
                                  Mylisz sie słonko, nie musze nic pisać, bo ten kto na post będący ewidentnie
                                  czystą prowokacją odpowiada wylewnym elaboratem sam sobie wystawia świadectwo.
                                  Mogłabyś zachować nieco klasy i nie odpowiadać, skoro wiedzisz, ze to takie
                                  niskie......
                                  • reniatoja Re: adpocja potomka przestępcy 31.01.04, 23:34
                                    Skarbie, teraz z kolei probujesz odkrecic sprawe twierdzac, ze to byla czysta
                                    prowokacja? HAha, tez dobre :)))

                                    Widzisz Twoj problem polega na tym, ze nie wiesz jeszcze, ze to nie zawsze
                                    jest tak, ze jak ktos sie z Toba nie zgadza, to automatycznie znaczy, ze jest
                                    idiota. Gdybys to zrozumiala, nie pisalabys tych bzdurek o weterynarzach do
                                    Nglki, ani nie odkrecala kota ogonem na n mozliwych sposobow. Ale to przyjdzie
                                    z czasem, kochana.

                                    A co do klasy, pozwolisz, ze nie bede tego komentowala. Jaka ktora z nas
                                    przedstawia klase w tej wymianie usprzejmosci - kazdy widzi.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka