julcia_bleble
13.12.09, 16:53
Utrzymujemy nawet dobry kontakt. Kiedys przy jakiejs okazji mowilam
jej ze cos jej przywioze z podrozy.Tak napomknelam. Przywiozlam
drobnostke, ale nie bylo okazji jej tego dac.Mimo ze mieszka pietro
nizej, to albo jej nie ma albo mnie i tak sie mijamy. Zreszta jestem
bardziej zaganiana niz ona (ona z reguly nie pracuje) Spotkalysmy
sie przypadkiem na klatce a ona ciagle mi to wypomina. Ja nie wiem,
ale na jej miejscu byloby mi glupio prosic sie o drobnostke.WIem, ze
moglam jej to juz dac i byloby po sprawie, sama wiem, ale naprawde
nie bylo okazji, no i nadal nie dalam. Zreszta czekalam, az to ona
mnie zaprosi do siebie z wizyta, czego nie zrobila, a ja nie chce
sie narzucac. Odnioslam wrazenie ze probuje podkreslic co to nie
ona :
-ja aktualnie nie mam faceta , a ona ma i powiedziala ze ja ma kto
grzac a mnie nie;) smieszne ale musiala to podkreslic oczywiscie
-oraz ze ja nie mam gdzie isc na Sylwestra i ze pewnie 30 grudnia
spytam sie jej co ona robi, w tamtym roku spedzalysmy razem
Sylwestra ale to nie ona mnie zapraszala tylko inni znajomi. SZOK-
nigdy taka nie byla.