13.12.09, 16:53
Utrzymujemy nawet dobry kontakt. Kiedys przy jakiejs okazji mowilam
jej ze cos jej przywioze z podrozy.Tak napomknelam. Przywiozlam
drobnostke, ale nie bylo okazji jej tego dac.Mimo ze mieszka pietro
nizej, to albo jej nie ma albo mnie i tak sie mijamy. Zreszta jestem
bardziej zaganiana niz ona (ona z reguly nie pracuje) Spotkalysmy
sie przypadkiem na klatce a ona ciagle mi to wypomina. Ja nie wiem,
ale na jej miejscu byloby mi glupio prosic sie o drobnostke.WIem, ze
moglam jej to juz dac i byloby po sprawie, sama wiem, ale naprawde
nie bylo okazji, no i nadal nie dalam. Zreszta czekalam, az to ona
mnie zaprosi do siebie z wizyta, czego nie zrobila, a ja nie chce
sie narzucac. Odnioslam wrazenie ze probuje podkreslic co to nie
ona :
-ja aktualnie nie mam faceta , a ona ma i powiedziala ze ja ma kto
grzac a mnie nie;) smieszne ale musiala to podkreslic oczywiscie
-oraz ze ja nie mam gdzie isc na Sylwestra i ze pewnie 30 grudnia
spytam sie jej co ona robi, w tamtym roku spedzalysmy razem
Sylwestra ale to nie ona mnie zapraszala tylko inni znajomi. SZOK-
nigdy taka nie byla.
Obserwuj wątek
    • marzeka1 Re: Sąsiadka 13.12.09, 17:06
      To PO CO obiecałaś? Nie ma żadnego obowiązku przywozić sąsiadce z podróży
      czegokolwiek.
      No ale przywiozłaś ten prezent i dalej masz dylemat.
      "Ja nie wiem,
      > ale na jej miejscu byloby mi glupio prosic sie o drobnostke."- ty obiecałaś,
      kupiłaś,dalej robisz z drobnostki problem, po co?

      • julcia_bleble Re: Sąsiadka 13.12.09, 17:12
        Wiem ze nie ma obowiazku.Ja jej nie obiecalam doslownie, tylko
        mialam wazny moment w moim zyciu i tak powiedzialam kiedys ze
        przywioze jej cos z podrozy to oblejemy. A ona teraz non stop meci
        smeci. Nie mam dylematu. Mam to w domu, ale zuplenie o tym
        zapomnialam. Dzis znowu spotkalam ja, ona cos o tym, a ze bylam na
        ulicy to nie mialam jak dac. Mowie jej ze bylam kilka razy u niej w
        domu to jej nie bylo, a ona swoje ze daleko nie mam itp itd.
        • julcia_bleble Re: Sąsiadka 13.12.09, 17:14
          najbardziej mnie wkurzyla ta jej gadka, nigdy czegos takiego nie
          miala a teraz jakby obrosla w piorka
        • marzeka1 Re: Sąsiadka 13.12.09, 17:19
          "Ja jej nie obiecalam doslownie,"- jak te słowa mają się do tych "powiedzialam
          kiedys ze
          > przywioze jej cos z podrozy to oblejemy. "- - przeczysz sama sobie, a
          prawdziwy powód jest inny: nie prezent, a to, że powiedziała ci, że nie ma kto
          cię grzać w nocy, prawda? To jest właściwy powód, a z prezentu robisz pretekst.
          • julcia_bleble Re: Sąsiadka 13.12.09, 17:30
            eeeee tam. Pies i kot mnie grzeja w nocy jak narazie;) i akurat
            jakos nie zrobilo to na mnie wielkiego wrazenia. Zrobilo tylko to ze
            tak sie zachowala, bo nigdy tak nie miala w zwyczaju.Powiedzialam
            jej o drobnostce w przelocie, ot tak. Nie byla to zadna wielka
            zapoeiwdz prezentu czy czegos podobnego. Jak bysmy sie spotkaly to
            bysmy wypily. NIe bylo spotkania, wiec nie czulam sie w obowiazku
            isc z butelka. Zreszta niewazne... moze ona miala zly dzien, albo
            normalnie w swiecie probowala mi dopiec.
    • maitresse.d.un.francais Re: Sąsiadka 13.12.09, 17:13
      D... zawracasz.

      Zapukaj, wręcz drobnostkę i wykonaj odwrót.

      Jak cię zaprosi, to właź, jak nie, to nie.

      Nie będziesz się narzucała.

      Ależ ludzie mają problemy.

      Skoro obiecałaś, to wypadałoby dać, prawda?
      • maitresse.d.un.francais Re: Sąsiadka 13.12.09, 17:25
        maitresse.d.un.francais napisała:

        > D... zawracasz.
        >
        > Zapukaj, wręcz drobnostkę i wykonaj odwrót.

        Przy okazji możesz poczęstować ją ripostą odnośnie grzania.
        • julcia_bleble Re: Sąsiadka 13.12.09, 17:30
          :)
    • nutka07 Re: Sąsiadka 13.12.09, 17:31
      Daj jej grzaniec galicyjski na wszelki wypadek.
      • lulu_oi Re: Sąsiadka 13.12.09, 20:18
        Wstąp do niej, gdy będziesz gdzieś wychodziła. Zadzwoń, wręcz
        prezent i powiedz, że teraz musisz iść do ..., ale jeśli ma czas i
        ochotę, to niech wpadnie do ciebie o dziewiętnastej, wypijecie coś i
        pokażesz jej zdjęcia z podróży.
        Jeśli nie ma ochoty, to kurtuazyjnie się wymówi. Jeśli ma ochotę,
        ale akurat nie może, to zaproponuje inny termin. Oczywiście
        najlepiej by było, gdybyście się spotkały (może przy okazji wyjaśni
        się to niecodzienne zachowanie).
        Takie niezobowiązujące zaproszenie chyba jest najlepsze.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka