paco_lopez 17.12.09, 15:14 o rany..... czy wy wszystkie macie krzywo z matką swoich chłopaków ? co oni na to ? czy te babskie janiki to muszą tak się szczc na siebie ? ile stóp nad tym trzeba fruwać, zeby sie nie poparzyć ? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
tow.ortalion Re: o rany 17.12.09, 15:22 paco_lopez napisał: > tam szczuć miało być --------------------------- Gdzie ? Odpowiedz Link Zgłoś
alpepe Re: o rany 17.12.09, 15:17 Paco, nie gadaj tak zagadkami, to będziesz miał większą czytalność. Ja moją teściową nawet polubiłam, odkąd mieszkam 600 km od niej. Odpowiedz Link Zgłoś
sweet_pink Re: o rany 17.12.09, 15:22 Ja mam tylko trochę....bo mi sie flaki wywalają na ciągłe gadanie o ślub. Mam też prywatna teorię taką, że jak potencjalna teściowa jest jak do rany przyłóż, to znaczy że wie że z jej syna wybrakowany towar i będzie aniołem w imię upchnięcia komuś tego towaru :P Odpowiedz Link Zgłoś
paco_lopez Re: o rany 17.12.09, 15:30 czyli jak na razie widze programowo jest krzywo miedzy tymi dwiema kobietami. aż wy cholery nie wiecie, ze wasz chłop nic z tego nie rozumie i ma ochote udusić jedna i drugą. Odpowiedz Link Zgłoś
sweet_pink Re: o rany 17.12.09, 15:43 Ja tam chłopa w to staram się nie mieszać. Wysłuchuje swoje, kiwam grzecznie główką i opinie zachowuje dla siebie. Nie zawsze to wychodzi, bo "teściowa" czasem przegina i wtedy po takim spotkaniu chłop słyszy, że albo załatwia z matką, że ma pewnych rzeczy nie robić albo nie jeżdżę do niego do domu. Ale to tylko w sprawach ekstremalnych, jak urządzanie na mnie rodzinnej nagonki z uczestnictwem znajomego księdza na temat, że mam unieważniać ślub kościelny (jestem rozwódką) po to żeby móc kościelny brać (z jej synem ateistą, który się nawet jeszcze nie oświadczył). Mniejsze sprawy spływają po mnie jak po kaczce. Odpowiedz Link Zgłoś
tow.ortalion Re: o rany 17.12.09, 15:52 Ja mojej mamusi nigdy nie pozwoliłbym skrzywdzić przez, bądź co bądź, obcą kobietę. Odpowiedz Link Zgłoś
stinefraexeter Re: o rany 17.12.09, 16:27 Zupełnie nie mamy krzywo... Bardzo ją lubię i dobrze się dogadujemy, choć jesteśmy nieco na dystans. Żadnego szczucia jajników i wydzierania sobie biednego misia. Odpowiedz Link Zgłoś