pepsilight
18.12.09, 04:03
forum jak forum, dyskusja prawie w kazdym watku
jedno mnie tylko zastanawia: jaki cel ma obrazanie, nazywanie morderczyniami
kobiety, ktore dokonaly aborcji?
te kobiety, ktore sa przeciwne aborcji pewnie w wiekszosci przypadkow sa
katoliczkami
jesli tak, to gdzie milosc do drugiego czlowieka, gdzie chec niesienia pomocy,
wspolczucie i wreszcie szacunek do drugiego czlowieka
ja nigdy nie dokonalam aborcji, nie moglabym, ale wierze, ze kobiety, ktore
tego dokonaly nie robily tego dla przyjemnosci, nie bylo to dla nich latwe
(choc teraz probuja w luzacki sposob o tym mowic)
mysle, ze teraz czuja ulge, ze nie ma tego dziecka, ale rowniez uwazam, ze
mimo wszystko zrobily by wszystko zeby to sie nie stalo
wyzywanie ich od najgorszych jest dla mnie oznaka braku szacunku do drugiego
czlowieka, a przeciez osoby broniace dziecka w lonie matki domagaja sie
szacunku dla czlowieka...
kazda strona powinna przytaczac swoje argumenty, ale bez nienawisci, bo to do
niczego nie prowadzi, forum zamienia sie w pole walki
i jeszcze jedno, zeby nie bylo, ze tylko bronie kobiet po aborcji: Wy tez
zakladacie na twarz maske luzaka, ze niby tym co sie stalo nie przejmujecie
sie, ze w ogole Was nie obchodzi, co stalo sie z dzieckiem/plodem (niech kto
nazywa jak chce), ale ja osobiscie w to nie wierze
i mysle, ze gdybyscie napisaly prawde o swoich uczuciach: tak, czuje ulge, ale
faktycznie aborcja mnie duzo kosztowala, czuje, ze nie bylo to moralnie dobre,
cofnelabym czas zeby tego nie robic, to i druga strona nie naskakiwalaby tak mocno
przeciez nik o zdrowych zmyslach i odrobinie sumienia nie traktuje aborcji jak
zabawy
i jeszcze jedno, juz nie zwiazanego z tym, o czym pisalam wyzej: co jakis czas
piszecie: dokonalam aborcji, to moje cialo, moja sprawa...
otoz nie wydaje mi sie: rozwijajaca sie w kobiecie istota, to juz nie jest jej
cialo, to zupelnie odrebne cialo...
tym, co napisalam wyzej nie chce atakowac, tylko nie chcialam zakladac nowego
watku i dlatego napisalam swoje zdanie na ten tamat, niejako w odpowiedzi na
te stwierdzenia kobiet o "moim ciele"
dlatego wydaje mi sie, ze to jakos tak niejasny argument w sprawie :-)
pozdrawiam dwie strony ;-)