Dodaj do ulubionych

ciężki sylwek mnie czeka

31.12.09, 11:12
idziemy z grupą przyjaciół na bal. wszystko mam: sukienkę, pantofle,
fryzjerkę do domu zamówioną, ale spokoju za grosz:(
dziś o północy mój facet mi się oświadczy, wiem to od jego
przyjaciela. kocham go, ale nie chcę jeszcze wychodzić za mąz,
rozmawialismy o tym, mówilam mu, że slub około 30-stki, czyli za 5
lat. chcę się rozwijać w pracy, podrózować, jeszcze ksztalcić.
jestreśmy z sobą 2 lata. wczesniej byłam w związku z chlopakiem z
roku, też parł do ślubu, dlatego się rozstaliśmy.
wiem, ze zaręczyny/oswiadczyny to jeszcze nie ślub:), ale boli
mnie , ze mój chłopak nie słucha co mówię, traktuje mnie ja jakas
głupiutką gęś. kolega powiedział mi, ze on mu sie zwierzył, że ja
niby mówilam, ze nie chcę slubu, ale wiadomo, ze każda chce. ja
zdecydowanie teraz nie chcę!
Jak się zachowac dziewczyny? Udam zaskoczenie, ale potem co? W
obecnosci 4 onnych par powiem, ze jeszcze nie teraz?
Pomóżcie jakoś, bo mi się już odechciewa tego sylwka, kombinowałam
nawet udanie chorej :(
Obserwuj wątek
    • alpepe Re: ciężki sylwek mnie czeka 31.12.09, 11:13
      udaj chorą.
      • kkk Re: ciężki sylwek mnie czeka 31.12.09, 11:17
        NIe panikuj! Oświadczyny to rzeczywisci enie ślub! Mozecie sie
        pobrać tak za 5 lat np...:)
        A poza tym --chcę się rozwijać w pracy, podrózować, jeszcze
        ksztalcić.
        jestreśmy z sobą 2 lata--
        TO WSZYSTKO można z powidzeniem robić jako mężatka :) NAPRAWDE!!
        Uwierz mi!!!!!!!!!
      • ursz-ulka Re: ciężki sylwek mnie czeka 31.12.09, 11:34
        może złamać kończynę nożną? ślisko jest, nie będzie trudno,
    • zoe125 Re: ciężki sylwek mnie czeka 31.12.09, 11:17
      Oświadczyny to nie ślub, niech się i oświadcza, a ślub za 5 lat. Zresztą to też
      się może zmienić.
    • a1ma Re: ciężki sylwek mnie czeka 31.12.09, 11:17
      Po pierwsze - nienawidzę takich publicznych oświadczyn. Możesz niby przypadkiem
      pogadać dziś z chłopakiem, że niby czytałaś, że sylwester to taki popularny
      moment oświadczyn, ale Tobie się to nie podoba, bo takie oklepane i mało
      osobiste, a poza tym w życiu nie chciałabyś przeżywać tak intymnego momentu
      inaczej, niż tylko we dwoje. Ale tak naprawdę, to w sumie nie wiem, po co o tym
      rozmawiamy, kochanie, bo to jeszcze zdecydowanie nas nie dotyczy ;)

      A po drugie - zastanów się, czy chcesz wyjść za tego faceta. Jeśli tak, to
      możesz się zgodzić, a ślub wziąć 5 lat później, pierścionek nie traci ważności
      po roku ;) A z facetem pogadać później już na spokojnie, że Ty naprawdę nie
      chcesz jeszcze ślubu.

      Ale jeśli to nie TEN facet - to trudno, powiedz mu prawdę, jeśli zapyta, że NIE
      zostaniesz jego żoną.
      • dystansownik Re: ciężki sylwek mnie czeka 31.12.09, 11:30
        > Po pierwsze - nienawidzę takich publicznych oświadczyn.

        Jak dla mnie takie publiczne oświadczyny wyglądają po prostu na próbę wywarcia
        publicznej "presji", żeby powiedzieć "tak". Dla niektórych może to być
        romantyczne, ale jeśli ja kiedykolwiek jakiejkolwiek dziewczynie miałbym się
        oświadczyć, to na pewno zrobiłbym to prywatnie.
        • hermina26 Re: ciężki sylwek mnie czeka 31.12.09, 12:24
          dystansownik napisał:

          ale jeśli ja kiedykolwiek jakiejkolwiek dziewczynie miałbym
          się
          > oświadczyć,

          hihihi
          Prawdziwy z Ciebie dystansownik!:)
    • cioccolato_bianco Re: ciężki sylwek mnie czeka 31.12.09, 11:18
      jak sama zauważyłaś zaręczyny to jeszcze nie ślub. o ile nie
      zarezerwował daty w kościele/urzędzie myślę, że możesz się zgodzic -
      o ile oczywiście w perspektywnie tych 5 lat w ogóle planujesz z nim
      ślub - i negocjować długi okres narzeczeństwa.
      • magdie Re: ciężki sylwek mnie czeka 31.12.09, 11:28
        są 3 opcje:
        - upij chłopaka przed pólnocą i weź jego oświadczyny za pijacki żart
        - upij się sama a rano powiedz, że nic nie pamiętasz
        - przed wyjściem powiedz mu w żartach " tylko żeby nie wpadło Ci do
        głowy mi się oświadczać"
        • cioccolato_bianco Re: ciężki sylwek mnie czeka 31.12.09, 11:35
          jeśli chłopak będzie zaopatrzony w odpowiedni pierścionek to cięzko
          rano nie pamiętać albo uznać za żart, nawet pijacki;)
    • poppy.mallory Re: ciężki sylwek mnie czeka 31.12.09, 11:28
      dzięki za rady dziewczyny. :)
      podoba mi się pomysł atmy, chyba wykorzystam. mniej mi szczerze
      powiem przeszkadzałby fakt, że on tak publicznie:) bardziej to, że
      zna moje zdanie na ten temat i zgodził się, gdy powiedziałam, że
      ślub w zasadzie nie jest mi do niczego potrzebny, chyba, ze
      planowalibyśmy dziecko, a to w moich planach jest około 30-stki.
      wiem, że mozna i kształcić się i podrózowac jako mężatka:), ale mnie
      to po prostu nie leży. mówilam to wszystko mojemu chłopakowi i on
      najwyraźniej udawał, ze rozumie.
      owszem d wczoraj byłam przekonana, ze to ten. do wczoraj, bo wczoraj
      mi kolega o wszystkim powiedział. teraz się zastanawiam. bo skoro
      nie traktuje poważnie tego co mówię i wie lepiej czego ja chcę to
      chyba mnie też nie traktuje poważnie i tak moze być w naszym
      wspólnym zyciu. trudne to wszystko, bo w styczniu mieliśmy
      zamieszkać z sobą, teraz nie wiem, czy to ma sens:(
      • alpepe Re: ciężki sylwek mnie czeka 31.12.09, 11:31
        nie ma, facet ma cię za marionetkę, którą można kierować. Ma w d. to, co
        sądzisz. Kocha cię, ale ktoś mu wpoił przekonanie, że kobiety są głupie i nie ma
        co się przejmować tym, co one myślą.
        • poppy.mallory Re: ciężki sylwek mnie czeka 31.12.09, 11:35
          boję się, że masz rację:( on pochodzi z takiej rodziny, gdzie jest
          przekonanie, ze każda kobieta marzy tylko o zamązpójściu, a jak sie
          jej to już uda to o gotowaniu, gromadzie dzieci i tak dalej.
          mnie takie kobiety nie przeszkadzają, chcą szybko sie wydać za mąz
          miec dzieci to ok.
          ale ja inaczej widzę moje życie i mówilam o tym :( widać mówilam do
          sciany :(
        • justysialek Re: ciężki sylwek mnie czeka 31.12.09, 12:09
          Jezu, Alpepe! Skąd ty wiesz, co on myśli?!
          Może jest jeszcze szczeniakiem, naoglądał się romantycznych komedii
          i wydaje mu się, że wie, czego naprawdę kobiety chcą! Postanowił być
          szalony, spontaniczny i romantyczny. Pewnie w jego głowie jawi się
          wizja jej zapłakanej ze szczęścia i wzdychających koleżanek. Może
          tak go wychowali, że naturalnym następstwem bycia w szcześliwym
          związku jest zamieszkanie razem i ślub? Może on sobie inaczej nie
          wyobraża i gdy ona mu powie, że tak ale za kilka lat, to on to
          odbierze, jako brak uczuć z jej strony?
          Ludzie mają różne wizje miłości i związków...
          Tak czy inaczej chłop dostanie dziś niezłego kopa w d... i pewnie
          nigdy już nie zdobędzie się na jakiś szalony, romantyczny gest, a
          szkoda!
          • alpepe Re: ciężki sylwek mnie czeka 31.12.09, 12:26
            no, do Jezusa to mi jeszcze daleko ;-), przeczytaj odpowiedź poppy :-)
            • justysialek Re: ciężki sylwek mnie czeka 31.12.09, 12:31
              ;)

              Czytałam. Odebrałąm trochę inaczej jego intencje. Dla mnie to
              szczeniak. Może trochę zbytpewny siebie ale prawdopodobnie po prostu
              nie zdaje sobie sprawy z tego, jak ona to odbierze - wątpię, by
              lekceważył ją z rozmysłem.
              • alpepe Re: ciężki sylwek mnie czeka 31.12.09, 12:37
                On nie jest na nią otwarty, z rozmysłem, czy nie, szczeniak, czy nie, ja to
                kiepsko widzę.
    • tow.ortalion Re: ciężki sylwek mnie czeka 31.12.09, 11:28
      Pomyśl już teraz o kupnie kota!
      Na rasowe po championach są zapisy !
      • poppy.mallory Re: ciężki sylwek mnie czeka 31.12.09, 11:30
        mój facet ma dwa koty, rasowe. a co tu kot ma do rzeczy?
        • dystansownik Re: ciężki sylwek mnie czeka 31.12.09, 11:33
          > mój facet ma dwa koty, rasowe. a co tu kot ma do rzeczy?

          Nie wiesz, że każda stara panna potrzebuje kota ? Szczególnie taka, która
          wybrzydza i przez to zostaje sama na starość. ;)
          • poppy.mallory Re: ciężki sylwek mnie czeka 31.12.09, 11:37
            stara panna to chyba teraz funkcjnuje jako nazwa w jakiś
            drobnomieszczańskich srodowiskach:)
            według tej teorii mój facet jest starą panną :), a także moja
            bratowa, o dziwo mężatka z 2 dzieci i trzema persami:)
      • ursz-ulka Re: ciężki sylwek mnie czeka 31.12.09, 11:35
        ortalionie, witam w ostatni dzień roku, widzę że nowy kot, a czy
        masz kota co myje klozet?
        • tow.ortalion Re: ciężki sylwek mnie czeka 31.12.09, 11:48
          ursz-ulka napisała:

          > ortalionie, witam w ostatni dzień roku, widzę że nowy kot, a czy
          > masz kota co myje klozet?

          --------------------

          Witam

          Mój kot zlizuje klozet bez żadnych szmatek i ręczników.
          • ursz-ulka Re: ciężki sylwek mnie czeka 31.12.09, 11:53
            aaaa, widzisz, ale czy nie zostawia tam zarazków?
            • tow.ortalion Re: ciężki sylwek mnie czeka 31.12.09, 12:00
              ursz-ulka napisała:

              > aaaa, widzisz, ale czy nie zostawia tam zarazków?

              ------------------------

              Jak zostawia? Przecież ma je potem wszystkie na sobie.
              Trzeba tylko później wytrzeć go ręcznikiem albo szmatką.
              • marguyu Re: ciężki sylwek mnie czeka 31.12.09, 12:10
                :D umarlam :D
              • ursz-ulka Re: ciężki sylwek mnie czeka 31.12.09, 12:16
                szmatką z ortalionu?
                ale mi chodzi o zarazki z jęzora - jak wiadomo zwierzęta nawet
                okolice swego odbytu liżą, cóż zatem wówczas?
                • tow.ortalion Re: ciężki sylwek mnie czeka 31.12.09, 12:59
                  ursz-ulka napisała:

                  ...jak wiadomo zwierzęta nawet okolice swego odbytu liżą, cóż zatem wówczas?

                  -------------------

                  A ludzie sobie wzajemnie nie liżą?
                  • ursz-ulka Re: ciężki sylwek mnie czeka 31.12.09, 14:17
                    matko, liżą i to jeszcze co i gdzie! jednakże zęby myją, a kot? kot nie
    • dystansownik Re: ciężki sylwek mnie czeka 31.12.09, 11:32
      > rozmawialismy o tym, mówilam mu, że slub około 30-stki, czyli za 5
      > lat. chcę się rozwijać w pracy, podrózować, jeszcze ksztalcić.
      > jestreśmy z sobą 2 lata.

      Jak dla mnie to wygląda raczej na chęć zostawienia sobie furtki "a może trafi
      się lepsza partia". Ślub przecież nie stoi na przeszkodzie, żeby się rozwijać w
      pracy, podróżować czy kształcić. Prędzej zrozumiałbym argument w stylu
      niedojrzałości do sformalizowania związku czy coś w tym stylu, ale to o czym
      piszesz wydaje mi się bezsensowne.
      • poppy.mallory Re: ciężki sylwek mnie czeka 31.12.09, 11:41
        wiesz, to, ze tobie się wydaje bezsensowne, to nie znaczy, że tak
        jest dla mnie.
        nie myslę o żadnych "partiach". mam dobry zawód, dobrą pracę, moja
        rodzina też nie nalezy do biedaków:) wiec ja jakis "partii" nie
        poszukuję.
        Bardziej chodzi mi o to, co widzę wokół. Moja koleżanka z roku też
        miała plany zawodowei naukowe, dała się namówic na slub, bo niby po
        nim się nic nie zmieni, a potem jej mąż nie chciał sie zgodzić na
        wyjazd naukowy, na otwarcie przewodu, bo niby ma rodzinę, to znaczy
        jego, bo sa na razie bezdzietni i ma jej poświęcac czas.
        chciałabym uniknąc czegoś takiego, a rodzinę zakładac wówczas, kiedy
        naprawde będę mogla poświęcać jej czas już cos osiągnawszy.
        • dystansownik Re: ciężki sylwek mnie czeka 31.12.09, 12:06
          > Bardziej chodzi mi o to, co widzę wokół. Moja koleżanka z roku też
          > miała plany zawodowei naukowe, dała się namówic na slub, bo niby po
          > nim się nic nie zmieni, a potem jej mąż nie chciał sie zgodzić na
          > wyjazd naukowy, na otwarcie przewodu, bo niby ma rodzinę, to znaczy
          > jego, bo sa na razie bezdzietni i ma jej poświęcac czas.

          To zamiast brać ślub z takim facetem może lepiej kopnąć go w tyłek i jednak
          poszukać lepszego ? Ja sobie nie wyobrażam jak można nie pozwolić komuś na
          robienie kariery tylko ze względu na własne widzi mi się.
          • poppy.mallory Re: ciężki sylwek mnie czeka 31.12.09, 12:09
            też sobie nie wyobrażam, ale to się zdarza. ja miałam przekonanie,
            ze mój chłopak się ze mną zgadza, bo tak mówił:(
            a eraz widze, ze nie:(
        • justysialek Re: ciężki sylwek mnie czeka 31.12.09, 12:23
          > Bardziej chodzi mi o to, co widzę wokół. Moja koleżanka z roku też
          > miała plany zawodowei naukowe, dała się namówic na slub, bo niby
          po
          > nim się nic nie zmieni, a potem jej mąż nie chciał sie zgodzić na
          > wyjazd naukowy, na otwarcie przewodu, bo niby ma rodzinę, to
          znaczy
          > jego, bo sa na razie bezdzietni i ma jej poświęcac czas.
          > chciałabym uniknąc czegoś takiego, a rodzinę zakładac wówczas,
          kiedy
          > naprawde będę mogla poświęcać jej czas już cos osiągnawszy.

          A co to ma do rzeczy?!
          Nie mieszkamy w Afganistanie i mąż nie decyduje tu za żonę i nie ma
          prawa jej czegoś zabronić! To, że twoja koleżanka sobie na to
          pozwoliła, to jej problem. Zapewne pozwoliłaby sobą dyrygować
          również chłopakowi, narzeczonemu czy matce! Swoją droga, dziwię się,
          że jej nie poradziłaś np wizyty u lekarza w związku z tym.
          Ja jestem po ślubie 4 lata i mam się świetnie, robię to, na co mam
          ochotę. Szczerze mówiąc, trudno mi sobie wyobrazić w jakiż to sposób
          mąż miałby mi czegoś zabronić. Co najwyżej mógłby odejść, gdyby mu
          coś zupełnie nie odpowiadało.

          Problemem wg mnie jest to, że ty nie chcesz brać ślubu.
          Stwierdzenie, że może za pięć lat bierze się sta, że wmawiasz sobie,
          że z upływem czasu ci się zmieni. Ja miałam tak samo z decyzją o
          zajściu w ciąże - tylko mój mąż zaczekał a twój nie wiem czy będzie
          czekał. Widać, że ślubu chce i to jest dla niego ważne.
          Możliwe, że doszliście do rozstaju dróg, że się tak poetycko
          wyrażę...
    • ursz-ulka Re: ciężki sylwek mnie czeka 31.12.09, 11:33
      > wiem, ze zaręczyny/oswiadczyny to jeszcze nie ślub:), ale boli
      > mnie , ze mój chłopak nie słucha co mówię, traktuje mnie ja jakas
      > głupiutką gęś.
      A czy wyciera ręcznikami do twarzy ubikację? Sprawdź to przed
      ślubem. Bo widzisz co mi się narobiło.
      • laracroft82 Re: ciężki sylwek mnie czeka 31.12.09, 11:43
        a Ty myslisz powaznie o tym chłopaku, jezeli chodzi o przyszłosc z nim? bo chyba
        nic nie stoi na przeszkodzie sie zareczyc , a pobrac za 5 lat...tak wiec nie
        wiem w czym problem, moze w tym ze nie jestes do konca pewna swojego lubego...
        • poppy.mallory Re: ciężki sylwek mnie czeka 31.12.09, 12:08
          no teraz to już nie jestem pewna, czy chcę być z człowiekiem, który
          lekceważy moje zdanie na tak kluczowy temat:(

          myśmy z sobą rozmawiali, także o slubie za kilka lat, wiec nie jest
          tak, że on nie zna mojego podejscia. zgodziliśmy się co do tego, ze
          zamiekszamy razem, chcemy być z sobą, a sformalizujemy zwiazek,
          kiedy to bedzie potrzebne, to znaczy kiedy zdecydujemy się na
          dziecko. mówiłam mu, ze mnie takie rzeczy jak formalne zaręczyny,
          slubne gale nie bawią, zgodził sie ze mna, a teraz takie coś
          wymysla. :(
          • ursz-ulka Re: ciężki sylwek mnie czeka 31.12.09, 12:17
            ja nie wiem nadal najważniejszego - w jaki sposób twój kandydat
            ubikację czyści, jak widzisz, istotna sprawa
    • amelie_poulain Re: ciężki sylwek mnie czeka 31.12.09, 11:44
      Uwazam ze zrobisz mu troche przykrosc jak tak skreslisz jego pomysl i sprawisz
      ze on poczuje sie jak debil ktory nie wie jak ci sprawic wymarzone
      zareczyny...to tak moim zdaniem.

      to normalne ze nagle zaczelas sie wahac, chyba kazdy tak ma jak jest tak nagle
      zaskoczony taka powazną decyzją. ale napisalas ze do wczoraj bylas pewna ze to
      ten wiec wedlug mnie to po prostu zaskoczenie nasyla na ciebie takie watpliwosci:)

      ja bym sie zgodzila:) Twoj argument o podrozach i pracy nic nie zmienia bo tak
      jak ktos zauwazyl to wszystko mozna robic będąc zoną, i moze to nawet lepiej
      smakuje:)
      no i przede wszystkim..nie od razu musisz wychodzic za niego.. date slubu na
      pewno ustalicie juz wspolnie i wtedy z nim porozmawiasz i zrozumiecie sie
      lepiej:) swoja droga to ten kumpel zrobil lipe z tym ze zdradzil ci ta
      niespodzianke..

      ja Ci zycze udanego balu i moze bedzie to ten najpiekniejszy w Twoim zyciu,
      powodzenia:)
      • poppy.mallory Re: ciężki sylwek mnie czeka 31.12.09, 12:02
        dzięki za życzenia, ale jesli on to zrobi na pewno nie bedzie to
        udany bal.

        nie zrozumiałas mnie poza tym :( piszesz, ze sprawię mu przykrość.
        wiem i chciałabym tego uniknąc. ale on nie mysli, ze sprawi
        przykrośc mnie oświadczając się teraz. przecież rozmawialiśmy na ten
        temat i zgodził sie ze mna,ze kochamy sie, jest nam dobrze, możemy
        razem zamieszkać, ale z oświadczynami i slube, poczekamy parę lat.
        teraz ma zamiar osmieszyc i mnie i siebie i chyba chce, jak ktos tu
        zauwazył, wywrzeć na mnie presję, dlatego chce to zrobić przy
        ludziach.
        mnie śmieszą te wzystkie zaręczyny, śluby, białe sukienki i pierwsze
        walce na weselach. nie potrzebuję tego. zdodzę się na slub cywilny,
        bez fajerwerków, my, rodzice, świadkowie, za parę lat, nie teraz.
        • amelie_poulain Re: ciężki sylwek mnie czeka 31.12.09, 12:06
          zrobisz mu przykrosc kombinując z jakimis podchodami ze gdzies tam slyszalas, ze
          ktos sie oswiadczyl i to jest bez sensu, a nie samą odmową - to mialam na mysli.
          to w takim razie powiedz mu wprost ze wiesz o jego planach i postaw sprawe jasno
          bo widze ze nie jestes romantyczką:P
          • poppy.mallory Re: ciężki sylwek mnie czeka 31.12.09, 12:14
            wiesz, mnie się romantyczna miłośc kojarzy z zaufaniem i
            poszanowaniem, a nie z szopkami i podchodami typu: umówilismy się na
            cos z ukochaną osobą, ale ja to mam daleko, bo wolę przedstawienie.

            nie mogę mu powiedzieć, bo wsypię kolegę, a dałam słowo:(
            jedyna szansa w tym, ze oświadczy się na balu, ale nie robiąc z tego
            szopki. Po prostu zapyta, czy wyjdę za niego, tak, jak mówilam i da
            mi pierscionek. wtedy go przyjmę i uznam, że to prezent noworoczny.
            • amelie_poulain Re: ciężki sylwek mnie czeka 31.12.09, 12:18
              to i tak bez sensu sytuacja. ja juz bym ratowala siebie i dupe faceta bo w sumie
              to kolegi wina ze wypaplal (nie wiem po co). ja bym zapytala wprost mimo
              wszystko czy to prawda ze planuje takie cos.

              bo moim zdaniem zrobi, jak to nazywasz, "szopke" i dla wiekszego efektu
              oswiadczy sie przy wszystkich.
        • justysialek Re: ciężki sylwek mnie czeka 31.12.09, 12:29
          Poppy, a nie przyszło Ci nigdy do głowy, że Wy po prostu do siebie
          nie pasujecie?! W tym wątku widać to jak na dłoni - jesteście
          zupełnie różni i macie kompletnie inne wizje świata i życia. Z tego,
          co piszesz wynika, żeon jest tradycjonalistą i romantykiem i chce
          wielkich gestów, hucznego wesela, dzieci i całej reszty a Ty jesteś
          racjonalistką, romantyzm odbierasz jako szopkę i nie ciągnie Cię do
          życia rodzinnego...
    • tow.ortalion Re: ciężki sylwek mnie czeka 31.12.09, 11:50
      Ty chyba jednak nie masz jednak pojęcia co to jest ciężki Sylwek.
    • sigla Re: ciężki sylwek mnie czeka 31.12.09, 12:01
      Ciężkiego Sylwka to będzie miał Twój niedoszły narzeczony, jak mu publicznie
      odmówisz.
      • poppy.mallory Re: ciężki sylwek mnie czeka 31.12.09, 12:11
        jeśli tak bedzie, sam on i tylko on sobie to zgotuje. oczywiście,ze
        odmówię. mam się zgodzić na szopke, o której mówilam mu, ze jej nie
        chcę, bo co?
        • laracroft82 Re: ciężki sylwek mnie czeka 31.12.09, 12:18
          poppy.mallory napisała:

          > jeśli tak bedzie, sam on i tylko on sobie to zgotuje. oczywiście,ze
          > odmówię. mam się zgodzić na szopke, o której mówilam mu, ze jej nie
          > chcę, bo co?

          to moze go uprzedz jakas delikatna rozmowe, bo wyjdzie na niezłego idiote...
          • rachela25 Re: ciężki sylwek mnie czeka 31.12.09, 12:21
            Ale ten kolega to kapuś , nie ładnie !
      • marguyu Re: ciężki sylwek mnie czeka 31.12.09, 12:21
        Tak to bywa gdy emocjonalnie niedojrzali ludzie pakuja sie w zwiazki.
        Czesto odnosze wrazenie, ze niektorzy i niektore z was pomimo tego,
        ze sa z partnerem od kilku lat, nie znaja go i vice versa.
        Komunikowac nie umiecie? Rozmawiac? Nie wymieniacie pogladow,
        rozmawiacie na migi?
        Skutek jest taki, ze potem jak mantra przewijaja sie watki, ze nie
        rozumie, nie szanuje, nie podziela pasji i zainteresowan, nie stara
        sie et cetera ....
    • lady.godiva Re: ciężki sylwek mnie czeka 31.12.09, 12:21
      Starsza jestem od Ciebie, ale też bym odmówiła. Po pierwsze nie lubię takich
      szopek publicznie, Po drugie skoro mówiłaś mu jakie są twoje plany, a on to
      zlekceważył i prze do ślubu to nie rokuje dobrze na przyszłość.
      Skoro już wiesz i zdania nie zmieniłaś to może spróbuj mu delikatnie dać do
      zrozumienia, że się domyślasz i nie chcesz? A jutro, na osobności porozmawiaj z
      nim poważnie.
    • pretensjaa Re: ciężki sylwek mnie czeka 31.12.09, 12:22
      Historia rodem z filmu "Kogel mogel" normalnie
    • ja-27 Re: ciężki sylwek mnie czeka 31.12.09, 12:29
      Wiesz co skoro i tak juz wiesz o wszystkim to z nim pogadaj przed. lepiej niech
      wkurzy sie na kolege, ze wygadal (potem mu jednak podziekuje) niz masz mu
      publicznie odmowic. To nie jest poproszenie do tanca. Postaw sie w jego sytuacji.
      A moze ten slub jest dla niego bardzo wazny. Ty nie chcesz teraz, a on proszac
      cie o reke jutro do oltarza Cie nie zaciagnie. Nie oznacza to od razu slubu,
      pieluch i gotowania. Ja mam meza i jakos mi niczego nie zabrania, bo ja nie
      jestem jego wlasnoscia. Ale to inna sprawa.

      Jesli Ci zalezy na facecie to go nie wystawiaj na takia odmowe publicznie. nikt
      by nie chcial byc w takiej sytuacji. No chyba, ze masz go w dupie, ale jesli tak
      to z czystej klultury bym inaczej zrobila.

      I dlatego dziekuje, ze moj nie zrobil z tego niespodzianki. oboje doszlismy do
      wniosku, ze chcemy slubu i tyle.
      • molly.malone Re: ciężki sylwek mnie czeka 31.12.09, 20:16
        > Jesli Ci zalezy na facecie to go nie wystawiaj na takia odmowe
        publicznie. nikt
        > by nie chcial byc w takiej sytuacji. No chyba, ze masz go w dupie,
        ale jesli ta
        > k
        > to z czystej klultury bym inaczej zrobila.

        Kobiety, no kto was wychowywał, brazylijskie telenowele czy co?
        Facet sam sobie robi kuku, a oprócz tego że sobie to i swojej
        dziewczynie. Nie bierze tego co ona mówi na serio i ma bardzo
        alarmujące podejście do kobiet (że wszystkie tak naprawdę w cichości
        serduszka prą do ślubu jak turzyce do zielonej trawy).

        Sorry, chcecie żeby się zgodziła, publicznie powiedziała że zrobi
        coś do czego nie jest w 100% przekonana? Tylko po to żeby jemu nie
        było przykro!? No litości, oczom nie wierzę... To nie jest do k***y
        nędzy turniej kurtuazji tylko ważna życiowa decyzja a oświadczyny to
        też nie jest robienie z gęby cholewy tylko wstęp do przysięgi na
        całe życie. Publicznie można się oświadczać jak się jest pewnym że
        panna się zgodzi a nie jak się ma jej zdanie w dupie.
        • ja-27 Re: ciężki sylwek mnie czeka 04.01.10, 20:09
          Radzilabym nauczyc sie najpierw czytac ze zrozumieniem i potem komentowac. Az
          nie chce mi sie tlumaczyc, bo mi szkoda czasu.
    • sar36 Re: ciężki sylwek mnie czeka 31.12.09, 12:37
      Rekomendowałbym rozbrojenie tej bomby tj. rozmowę jak najszybciej i wyraźny
      komunikat, że jeśli przyszło mu do głowy, żeby się oświadczać na Sylwestra to
      nie chcesz tego.

      Inne opcje:

      - Powiedzieć TAK dla świętego spokoju i nie traktować sprawy poważnie (dosyć słabe)
      - Jeśli nie wiesz, czy chcesz za niego wyjść - powiedzieć NIE WIEM (pewnie kwas,
      wyznaczanie terminów na decyzję itp.)
      - Jeśli wiesz, że nie chcesz - powiedzieć NIE (kwas i zapewne koniec związku)
    • budyniowa123 do poppy 31.12.09, 12:44
      Przede wszystkim współczuję głupiej sytuacji.

      Ale mz może źle interpretujesz zachowanie swojego faceta.
      Piszę to w kontekście tego, że mówiłaś, że od stycznia macie razem zamieszkać.
      Otóż może być tak, że facet ma wpojone to, że zanim zamieszkacie razem, powinien
      dać ci jakąś DEKLARACJĘ, że traktuje cię poważnie i poważnie myśli o dalszym
      związku.
      MZ jest to dużo bardziej odpowiedzialne, niż "pomieszkamy, zobaczymy" bo pozwala
      jednak budować to wspólne życie (nawet bez ślubu) na jakiejś wzajemnej obietnicy.

      Wielce prawdopodobne, że facet bierze pod uwagę, że ślub za 5 lat,ale mimo to
      chce, oświadczają ci się, dać taką najważniejszą obietnicę.

      Czasami tak faceci są wychowywani, że szacunek i miłość wymaga deklaracji i
      obietnic, że ma się poważne zamiary.

      Mz powinnaś z nim szczerze porozmawiać. Że się dowiedziałaś o jego planach, że
      cieszysz się, że jest na to gotowy, ale zapytac go, czy jest też gotowy czekać
      ze ślubem jeszcze 5 lat.
    • haylee Re: ciężki sylwek mnie czeka 31.12.09, 12:55
      byleby się nie skończyło jak w tym filmie z Liv Tyler,gdy ona odmówiła
      facetowi,który jej się oświadczył...
      Kurczę nie pamiętam tytułu,chyba "nieznajomi"
      • amelie_poulain Re: ciężki sylwek mnie czeka 31.12.09, 12:58
        hahah łooo ale dowalilas.. ja tez tego nie zycze do dzis mi sie to sni po nocach!!
        • haylee Re: ciężki sylwek mnie czeka 31.12.09, 14:15
          "bo byliście w domu"
          a tak w ogóle to ja bym nie chciała żeby mi się ktoś oświadczył przy ludziach...
    • alajna85 Re: ciężki sylwek mnie czeka 31.12.09, 13:41
      Jeśli chcesz z nim spędzić resztę życia, a jedynym problemem jest to, że nie
      chcesz ślubu teraz, to przyjmij oświadczyny. Przecież narzeczeństwem można być
      wiele lat. Ja byłam przez 3 i jakoś nam to nie zaszkodziło a tylko pomogło, bo
      ślub był wtedy, gdy byłam gotowa.
    • martishia7 Re: ciężki sylwek mnie czeka 31.12.09, 13:57
      Zgadzam się z kimś powyżej. Jeżeli Twój facet jest takim raczej tradycjonalistą,
      to nie wykluczam, że chce Ci złożyć deklarację zanim zaczniecie razem mieszkać.
      Żebyś czuła, że on wiąże z Tobą poważne plany.

      Myślę, że powinnaś z nim porozmawiać wcześniej i dowiedzieć się CO nim kieruje.
      Jeżeli jest właśnie tak, jak napisałam powyżej, to raczej powinnaś to docenić,
      ale podkreślić, że terminu wcześniej jak na 2015 nie zamierzasz rezerwować.

      Natomiast powinnaś też wyrazić swoją dezaprobatę dla faktu, że tak to zaplanował
      - całkowicie niespodziewanie i w miejscu publicznym. To stawia Cię w sytuacji,
      że nie możesz odmówić, ba nawet nie możesz z nim "negocjować". Gdyby cala rzecz
      odbywała się prywatnie, to mogłabyś powiedzieć, że nie wymagasz od niego takich
      deklaracji, że chcesz jeszcze poczekać, dodać swoje zastrzeżenia (że dopiero za
      dłuższy czas ślub). W tych okolicznościach nie możesz tego zrobić, bo on się
      poczuje dotknięty, że go publicznie upokorzyłaś. Prawdopodobnie odmowa lub
      wahanie spowoduje poważny kryzys jak nie koniec Waszego związku.

      Postaw na szczerość na osobności, a nie odgrywanie szopki przed otoczeniem.
      Będzie Wam obojgu z tym lepiej.
      • 83kimi Re: ciężki sylwek mnie czeka 31.12.09, 14:12
        Dlaczego ślub miałby Ci przeszkodzić w karierze, nauce, podróżach? Przecież
        chciałaś z nim zamieszkać od stycznia, ślub tak naprawdę wiele by nie zmienił.
        Moja siostra jako mężatka zrobiła doktorat, w międzyczasie urodziła dziecko, mąż
        jej w niczym nie przeszkadzał. Jak chce gdzieś jechać, to załatwia opiekunkę do
        dziecka lub pakuje dziecko i jedzie.
        Po drugie zaręczyny nie oznaczają, że za tydzień ma być ślub, może być za 5 lat.
        Może po prostu nie jestes pewna, czy to ten?
    • fatamorgana0 Re: ciężki sylwek mnie czeka 31.12.09, 14:27
      A tak w zasadzie to w czym ci ten slub przeszkadza? To tylko
      papierek. No chyba ze nie planujesz z tym facetem dalszego zycia. W
      takim wypadku radze porozmawiać z nim przed i wszystko wyjaśnić bo
      jak mu odmówisz publicznie to go upokorzysz i bedzie ogolnie
      niezreczna sytuacja.
    • orzech_laskowy_x Re: ciężki sylwek mnie czeka 31.12.09, 19:53
      ja cie calkowicie rozumiem, mam podobne podejscie slub uwazam za cos zbednego i
      gdyby moj facet chcial mi wykrecic taki numer z oswiadczynami mimo mojej woli
      tez by mi sie to nie podobalo i bylabym lekko wkurzona. jesli nie chcesz brac
      slubu przynajmnie nie w najblizszej przyszlosci, z jakiegokolwiek powodu to
      idiotyzmem byloby sie zgadzac. ja na twoim miejscu w takiej sytuacji jesli
      zapytalby mnie moj facet przy grupie znajomych po prostu powiedzialabym z
      usmiechem 'mozemy porozmawiac' wziela za reke i z boku bez swiadkow, powiedziala
      'wiesz kochanie ze bardzo cie kocham i chce z toba byc, ale przeciez wiesz ze
      nie uwazam by slub byl nam potrzebny, ale jestem przeszczesliwa ze tak mnie
      kochasz i to przyszykowales. zgodnie z umowa odlozmy rozmowy o slubie na pare
      lat, teraz cieszmy sie po prostu soba i tym jak sie koxchamy'. facet jesli nie
      jest skonczonym kretynem choc moze nieco zawiedziony powinien zrozumiec, tym
      bardziej ze znal twoje podejscie.
    • mahadeva slub chyba nie przeszkadza w pracy i podrozach?! 31.12.09, 19:55

    • enith Re: ciężki sylwek mnie czeka 31.12.09, 20:42
      Poppy, nie dopuść do tych oświadczyn, jeśli masz zamiar ich nie przyjąć. Upokorzysz partnera przed przyjaciółmi, co więcej, prawdopodobnie wbijesz gwóźdź do trumny waszego związku. A przecież nie chcesz się rozstawać, prawda? Wiążesz przyszłość z tym mężczyzną, kochasz go, zamierzacie razem zamieszkać. Porozmawiaj z partnerem NATYCHMIAST, nawet, jeśli będzie to oznaczać wsypanie przyjaciela z jego długim ozorem. Powiedz partnerowi dokładnie to samo co nam. Ja też miałabym poważny żal do partnera, że rozmyślnie ignoruje i lekceważy moje zdanie, zwłaszcza w tak istotnej kwestii, jak małżeństwo. No i weź pod uwagę radę, która już tu padła, by zastanowić się, czy aby da się pogodzić twoją chęć robienia kariery, podróże itd. z twojego partnera obrazem ciebie, jako kobiety - strażniczki domowego ogniska. A tych raczej nie da się pogodzić.
      • aggy80 Re: ciężki sylwek mnie czeka 01.01.10, 12:13
        jak sobie poradzilas?
        • zoofka Re: ciężki sylwek mnie czeka 01.01.10, 12:57
          też czekam na rozwój wydarzeń!
    • martishia7 Re: ciężki sylwek mnie czeka 01.01.10, 23:33
      Czekam na sprawozdanie...
      • lonely.stoner Re: ciężki sylwek mnie czeka 02.01.10, 12:57
        no i jak????

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka