Dodaj do ulubionych

Instynkt macierzyński…

03.01.10, 21:57
Wiem było już o instynkcie macierzyńskim, jednak ja chciałabym przeanalizować
mój konkretny przypadek…

Wielokrotnie na tymże forum wypowiadają się kobiety będące w długoletnich
związkach. Bezdzietne z wyboru. Otóż ja także za bardzo w planach dzieci nie
mam, a już na pewno nie w najbliższej przyszłości.
Instynkt macierzyński- jest wiele spekulacji czy takowy istnieje, jednak
zakładając, że istnieje. Ja nie odczuwam potrzeby posiadania dziecka!
Koleżanki, przyjaciółki, znajome już parę lat wcześniej opowiadały o jakiejś
irracjonalnej potrzebie miłości do własnego nienarodzonego, a nawet jeszcze
nieplanowanego dziecka…
A ja… hmmmm… nigdy takiej potrzeby nie miałam…
Nawet dziś będąc szczęśliwą żoną, kochającą ponad wszystko swojego męża…

I tu jest pies pogrzebany… mój mąż…
Jest ode mnie starszy. W przyszłości, być może nawet w bliskiej przyszłości,
chciałby mieć dziecko. Ha! Chciałby nawet troje… no ewentualnie dwoje- jak sam
kiedyś tam stwierdził…
Nie! Nie powie mi o tym, kiedyś za kilka lat być może napomknie: „może już
czas”. Ale czy wtedy ten czas nadejdzie? Czy kiedykolwiek nadejdzie?
Przyznam się, że odczuwam lęk przed mym przyszłym dzieckiem. Boje się, że go
nie pokocham, że nawet jeśli dla Niego- dla męża, zajdę w ciąże i urodzę
dziecko, to w rzeczywistości nie będę go chciała…

Domniemana przyczyna:
Moi rodzice. Moja matka.
Rodzice mogliby stanowić kanon idealnej pary. Tak wiem, idealnej pary nie ma,
ale jeśli takowa by istniała, to właśnie mych rodziców w niej bym widziała.
Bardzo się kochają, zawsze się kochali. Ja- jedynaczka, raczej na drugim
planie. Dla ojca ukochana córka (po żonie), rozpieszczana i mająca wszystko
czego zapragnie- materialnie rzecz jasna. Matka zimna, potrafiąca kochać tylko
ojca, wymagająca, zachowująca dystans, niekiedy wydawałoby się zazdrosna o
nasze relacje ojciec-córka.

Problem:
Boje się, że sytuacja się powtórzy. Już jest dosyć podobnie… Kochamy się z
mężem strasznie mocno. Staram się nie być taka jak matka, ale nie ukrywam
wiele nas łączy. Fakt jestem cieplejsza dla innych niż ona, ale czy to
zapewni, że będę kochała własne dziecko? A jeśli ja także je odrzucę? Czy
znając moją historię, moją rodzinę, błędy wychowawcze mej matki jestem
mądrzejsza i będę potrafiła pokochać własne dziecko?
Czy może tak jak w przypadku mej matki darzę tak wielką miłością mego
kochanego, że więcej miłości we mnie nie ma, nawet jeśli idzie o miłość do
własnego dziecka…?
Czy instynkt macierzyński zrodzi się we mnie kiedy urodzę?
Obserwuj wątek
    • shimamoto_san Re: Instynkt macierzyński… 03.01.10, 22:08
      Ja nie odczuwam potrzeby posiadania dziecka!

      jakże się cieszymy, ze zechcialas sie z nami tym podzielić!

      Matka zimna, potrafiąca kochać tylko
      > ojca, wymagająca, zachowująca dystans, niekiedy wydawałoby się zazdrosna o
      > nasze relacje ojciec-córka.
      zapewne twoja matka byla tak samo zadufana w sobie jak ty ejesteś. więc może
      faktycznie odpuść sobie, po co ktoś ma przez ciebie cierpieć?
    • malwan Re: Instynkt macierzyński… 03.01.10, 22:13
      muszę cię rozczarować, ale twój konkretny przypadek niczym się nie różni od
      innych podobnych. Każdy, kto nie chce mieć dzieci ma wątpliwości różnej natury.
      nie chcesz mieć dzieci to nie miej. Nie rób doświadczeń kosztem dziecka i po to,
      żeby przyjemność mężowi zrobić.
    • ja-27 Re: Instynkt macierzyński… 03.01.10, 22:15
      Nie wiem czy sie zrodzi. U niektorych pewnie tak, ale nie u wszystkich.
      Wiem, ze nie urodzilabym dziecka jesli bym nie czula instynktu. Nie urodzilabym
      dla meza. A instynktu nie czuje. Tylko, ze moj maz tez dzieci nie chce, wiec nie
      sadze by kiedys je chcial.


    • zoofka Re: Instynkt macierzyński… 03.01.10, 22:26
      > Instynkt macierzyński- jest wiele spekulacji czy takowy istnieje,
      jednak
      > zakładając, że istnieje. Ja nie odczuwam potrzeby posiadania
      dziecka!


      Podstawowy błąd w rozumowaniu czym wogóle jest ten magiczny instynkt
      macierzyński.

      Yo nie jest potrzeba posiadania dziecka ani chęć na posiadanie
      dziecka. To nie jest nawet miłość do dziecka.

      To jest coś, co pozwala Ci nie zwariować w pierwszych dniach po
      porodzie. Dzięki temu karmisz, przewijasz i opiekujesz się tym
      dzieckiem. Nie pozwalasz mu zginąć po prostu.
      Nie ma co przypisywać temu "instynktowi" żadnej magii. To
      naturalne "zwierzęce" odruchy służące podtrzymywaniu gatunku

      Dopiero później instynkt macierzyński zastępowany jest miłością do
      dziecka. I nie każda to odczuwa.

      > Koleżanki, przyjaciółki, znajome już parę lat wcześniej opowiadały
      o jakiejś
      > irracjonalnej potrzebie miłości do własnego nienarodzonego, a
      nawet jeszcze
      > nieplanowanego dziecka…


      naczytały się głupot w babskich piśmidłach i powtarzają

      Boje się, że go
      > nie pokocham, że nawet jeśli dla Niego- dla męża, zajdę w ciąże i
      urodzę
      > dziecko, to w rzeczywistości nie będę go chciała…

      niewykluczone

      Ja też się bałam że nie pokocham mojego dziecka. I wcale tak różowo
      tych pierwszych chwil z dzieckiem nie wspominam. Gdyby nie instynkt
      który nakazał mi karmić, ogrzewać i opiekować się tą zależną ode
      mnie istotą, to nie wiem czy bym nie uciekła.
      Miłość rodzi się dopiero teraz. Po kilku miesiącach.

      Ja też miałam rodzinę daleką od ideału, ale nie bałam się powtórki z
      rozrywki. Umiem kierować swoim życiem.
      • pencerfum Re: Instynkt macierzyński… 03.01.10, 22:47
        Całkowicie się z Tobą zgadzam zoofka. Ja swoją ciążę traktowałam raczej w
        kategoriach obserwacyjno-medycznych, gdy urodził się mój syn to nie było
        jakiegoś wybuchu uczuć tylko raczej ciekawość. Ona szybko zamieniła się w miłość
        nie do opisania, ale pierwsze dni to raczej instynkt opiekuńczy i przetrwania.
        Trochę inaczej było z moją córką-drugim dzieckiem. To była miłość od pierwszego
        wejrzenia, ale pewnie dlatego, ze już wiedziałam jak to jest z noworodkiem.
        Nie wszyscy marzą o dzieciach, nie przeżywają ciąży co nie znaczy, ze potem nie
        są dobrymi, kochającymi rodzicami. A jestem pewna, ze są też takie dziewczyny,
        które gadają tylko o dzieciach i potem nie bardzo sobie radzą. Nie ma reguły...




        >
        >
        >
        >
        • nglka Re: Instynkt macierzyński… 04.01.10, 08:54
          Jak poprzedniczki już napisały - IM to nie chęć posiadania dziecka ale to, co dzieje się po porodzie. Niestety nie wszystkie kobiety tego doświadczają. U mnie nistety, pomimo ogromnej chęci posiadania potomstwa - IM się nie sprawdził. Ba, nawet się nie zjawił. Pierwsze miesiące po porodzie to był koszmar. Wszystko, co później to bułka masłem, ale ja miałam baby bluesa i mimo pomocy rodziny (obu rodzin) szło jak po gruzie.
          Córa ma teraz 15 miesięcy i kocham Ją tak bardzo, że... chyba nie da się mocniej. Ale nauka tej miłości trwała długo.
          Gdy byłam w ciąy, to.. byłam w ciąży. Miałam momenty wzruszenia, nie przeczę ale nie nadawałam arodkowi imienia, nie płakałam pry każdym ruchu (tylko przy reklamie, np wiertarki :-) ), nie macałam się całymi dniami po brzuchu. Gdy urodziłam, to po prostu.. było mi lekko "na brzuchu".
          Myślę, że coś takiego jak IM to wyłącznie nastawienie z etykietką.
      • piekna.i.wyrafinowana Re: Instynkt macierzyński… 04.01.10, 16:41
        > Podstawowy błąd w rozumowaniu czym wogóle jest ten magiczny instynkt
        > macierzyński.

        tak jak napisalm, jest wiele spekulacji, ja założyłam jedna z możliwych opcji

        > To jest coś, co pozwala Ci nie zwariować w pierwszych dniach po
        > porodzie.

        niedawno w jakieś książce z zakresu psychologi, czytałam jak szczury-dziewice,
        przebywając z potomstwem innych szczurzyc, początkowo bojąc się młodych
        szczurów, po pewnym czasie zaczynały zachowywać się jak szczury-matki, nie wiem
        czy to kwestia instynktu, ale faktem jest, że szczury-dziewice wcześniej z
        jakimkolwiek potomstwem do czynienia nie miały, a jednak mimo to przyjmowały
        role matek czy to działanie na rzecz podtrzymania gatunku, czy faktycznie w ich
        mózgach zrodziło się coś co nakłoniło je do opieki nad obcym miotem... nie
        wiem... wiem, jednak, że to coś co zmusiło je do opieki, instynkt czy też nie,
        nie było następstwem ciąży i związanych z nią hormonami

        > naczytały się głupot w babskich piśmidłach i powtarzają

        być może na ich rzekomy instynkt macierzyński wpływ miał przekaz kulturowy,
        jednak jak druga czy piąta mówi mi, że śniła o "swym" dziecku, a chęć posiadania
        dziecka wzmacnia się w środku cyklu... to ja jednak dochodzę do wniosku, że coś
        jest narzeczy...
        Oczywiście nie wykluczam opcji jakoby ów instynkt(przed ciążą- związany z chęcią
        posiadania dziecka) miałby być wytworem kultury, ale skoro naukowo żaden z
        punktów odniesienia potwierdzony nie został, pojęcie instynktu jest według mnie
        elastyczne, zależne od interpretacji:)

        > Miłość rodzi się dopiero teraz. Po kilku miesiącach.
        >
        > Ja też miałam rodzinę daleką od ideału, ale nie bałam się powtórki z
        > rozrywki. Umiem kierować swoim życiem.

        Super:) mam nadzieje, że jesli zdecyduje sie na dziecko, także ta milosc sie we
        mnie zrodzi, a Tobie gratuluje.


    • nothing.at.all Re: Instynkt macierzyński… 04.01.10, 08:20
      Znam osoby które zarzekały się, że nie będą miały dziecka, a jednak
      urodziły i nie wyobrazają sobie innego stanu rzeczy, znaczy braku
      dziecka. Czyli u nich się instynkt narodził wraz z narodzinami
      dziecka.
      Ale są też takie osoby które widac, że wcale nie potrafią się zajac
      dzieckiem, że jest im ono zbędne.
      Skąd mamy wiedzieć, do jakiej grupy należysz?
      Ja nie robiłabym eksperymentów kosztem dziecka, albo tylko dla męzą.
    • menk.a Re: Instynkt macierzyński… 04.01.10, 08:44
      Niezła analiza.:D Ta cała Twoja interpretacja... a może dla dobra Twoich badań
      warto byłoby zasięgnąć opinii Twojej mamy i taty? Może oni by Ci cokolwiek
      wyjaśnili.

      Poza tym tak sobie myślę, że jeśli to jedyny powód który blokuje Cię przed
      byciem matką ... to głowa do góry.;)
      • piekna.i.wyrafinowana Re: Instynkt macierzyński… 04.01.10, 16:50
        > warto byłoby zasięgnąć opinii Twojej mamy i taty?

        rozmawiałam z ojcem o matce, jakiś czas temu, on powiedział, że ona mnie zawsze
        kochała tylko nie potrafiła tego okazywać, dziwnym jest to dla mnie skoro z taką
        zażyłością okazywała miłość ojcu. Taki kontrast ciepła i zimna w jednej osobie,
        niezrozumiałym zawsze to dla mnie było. Z matką o sprawach osobistych staram się
        nie rozmawiać:) Sama już będąc dorosło wiekowo, dokonałam większej ilości głupot
        niż oni razem wzięci przez całe życie, na wytykaniu by się skończyło...

        > Poza tym tak sobie myślę, że jeśli to jedyny powód który blokuje Cię przed
        > byciem matką ...

        jeszcze nie teraz, ale przyznam że obecnie słabiej nie chcę niż nie chciałam rok
        temu:)

        to głowa do góry.;)

        dzięki mam nadzieje, że będzie dobrze

    • varia1 Re: Instynkt macierzyński… 04.01.10, 10:03
      mam dwie córki, kocham je bardzo
      ale nie uważam tego czegoś za instynkt macierzyński
      po prostu kiedyś tam pomyslałam że chciałabym mieć dzieci
      a kiedy to "mieć dzieci" przybrało kształt "być mamą"... wtedy moje dzieci pojawiły się na świecie
      żadnych problemów w ciąży, przy porodach, w okresie noworodkowym
      żadnych problemów do tej pory

      same radości

      przyjmuję że to coś co każe mi wstawać w nocy kiedy trzeba i budzić się każdego ranka z uśmiechem, to nie jest wcale instynkt macierzyński...

      chociaż jak sobie obserwuję moje zwierzęta, szczególnie kotkę, która co roku szuka sobie miejsca żeby się okocić, a potem z rozczuleniem na pysku wylizuje te swoje ślepaczki, a potem jak je karmi, jak uczy wszystkiego i wypuszcza " w świat" - to myślę że właśnie widzę instynkt macierzyński
    • kadfael Re: Instynkt macierzyński… 04.01.10, 11:33
      A czy o tych wszystkich Twoich przemyśleniach, wątpliwościach wie
      mąż, który jak piszesz chciałby mieć dzieci? Jeśli tak, to co na to
      mówi? Jeśli nie, to dlaczego nie? Zdajesz sobie sprawę, że
      przyszłości mogą być z tego straszne problemy?
      • piekna.i.wyrafinowana Re: Instynkt macierzyński… 04.01.10, 22:46
        Tak, maz wie o wszystkim, z jednej strony mowi, ze nie mam co nad tym zbyt
        intensywnie myśleć i że zobaczymy jak to będzie, że on nie ma zamiaru do niczego
        mnie nakłaniać, z drugiej strony jednak twierdzi iż me obawy, że powtórzę błędy
        wychowawcze mej matki są irracjonalne, gdyz całkowicie się różnimy- emocjonalnie
    • paco_lopez Re: Instynkt macierzyński… 04.01.10, 11:55
      zaniedbując to jak piekna i wyrachowana jestes z zewnątrz, to
      wewnatrz masz zainstalowany worek jak każda i to ten worek tak ci
      nasuwa te dylematy. worek rozciagniety i obkurczony zmienia kobietę
      mentalnie. sori za prozaikę, ale worka wyciąć niesposób.
    • sennysusel Re: Instynkt macierzyński… 04.01.10, 15:28
      Podejście może zmienić się z czasem, ale nie musi. Jeżeli nie
      czujesz potrzeby bycia matką, to nie warto się zmuszać. Powołanie do
      życia małego człowieka to historia nieodwracalna, nie da się oddać
      do reklamacji. Zdrowe czy chore, sympatyczne czy upierdliwie
      gburowate, wszystko jedno, nadal jest Twoje i należy mu się Twoja
      opieka, uwaga, serce a często też poświęcenie wolności osobistej w
      zakresie podstawowym (np. ja nie mogłam oddalić się do toalety
      samotnie, chyba że w tym czasie głośno śpiewałam skoczne piosenki.
      no uroczo po prostu). A małżonek jak kocha to zrozumie.
    • figgin1 Re: Instynkt macierzyński… 04.01.10, 16:50
      Współczuję ci problemu. Ja mam dobrze, mój partner ma własne dzieci więc nie
      oczekuje ode mnie rozmnażania. Nie, żebym radziła wszystkim babkom szukania
      dzieciatych facetów, to ma bardzo dużo minusów, ale zawsze jakieś rozwiązanie
      jest...
      • piekna.i.wyrafinowana Re: Instynkt macierzyński… 04.01.10, 22:47
        hehe moglam poczekac az sie rozmnoży w tym swoim poprzednim związku...

        to jest myśl!:P
        • anyx27 Re: Instynkt macierzyński… 06.01.10, 13:15
          piekna.i.wyrafinowana napisała:

          > hehe moglam poczekac az sie rozmnoży w tym swoim poprzednim związku...
          >
          > to jest myśl!:P

          a ile macie oboje lat, jesli to nie tajemnica ;) ?
    • skarpetka_szara Re: Instynkt macierzyński… 04.01.10, 23:07
      idz dziewczyno do psychologa.

      o dzieciach i checi ich posiadania rozmawia sie przed slubem, nie
      po!
      • piekna.i.wyrafinowana Re: Instynkt macierzyński… 04.01.10, 23:17
        oooo jak milo cie czytac....

        > idz dziewczyno do psychologa.

        po co? jak tu mam darmowa terapie, tyle zaburzen juz zostalo we mnie
        zdiagnozowanych przez tutejszych "psychologów", że lęk przed ciaza i wspomienia
        z dziecinstwa zwiazane z negat. odbiorem roli matki to pikuś

        > o dzieciach i checi ich posiadania rozmawia sie przed slubem, nie
        > po!

        a czy gdzies napisałam, ze przed nie gadalismy?
      • piekna.i.wyrafinowana Re: Instynkt macierzyński… 04.01.10, 23:20
        oooo jak milo cie czytac....

        > idz dziewczyno do psychologa.

        po co? jak tu mam darmowa terapie, tyle zaburzen juz zostalo we mnie
        zdiagnozowanych przez tutejszych "psychologów", że lęk przed ciaza i wspomienia
        z dziecinstwa zwiazane z negat. odbiorem roli matki to pikuś

        > o dzieciach i checi ich posiadania rozmawia sie przed slubem, nie
        > po!

        a czy gdzies napisałam, ze przed nie gadalismy?
    • rumak.hrabiny Re: Instynkt macierzyński… 04.01.10, 23:38
      nie wiem co to jest instynkt macierzyński, ale i tak wiem kto ma rację. wśród
      mężczyzn jakby ktoś, kto nigdy nie miał kobiety chciałby nauczać seksie tych co
      już z kobietami spali, zostałby wyśmiany
    • takajatysia Re: Instynkt macierzyński… 06.01.10, 11:19
      dzieci powinno się powoływać na świat z głębokiej wewnętrznej
      potrzeby. Najlepiej z osobą z podobną potrzebą. Rodzenie dziecka z
      innych powodów stwarza piękne pole dla wszelakich emocjonalnych
      patologii.
    • deczko Re: Instynkt macierzyński… 06.01.10, 11:38
      Skoro Twoja najwieksza obawa jest to, ze popełnisz bledy swojej matki, to moze
      zacznij od szczerej rozmowy z wlasna matka? Porozmawiaj z nia jak to mozliwe, ze
      okazala sie taka swietna zona, a taka beznadziejna matka?

      I niestety, ale Twoi rodzice nie stanowili idealnej pary, skoro ich wlasne,
      jedyne dziecko czuło sie zepchniete na drugi tor.

    • sapalka1 Re: Instynkt macierzyński… 06.01.10, 14:04
      Prawdziwy problem to chyba niewyjaśniona sytuacja z Twoją matką. Mam wrażenie,
      że cały czas masz do niej żal o to jak Cię traktowała, a nie znasz przyczyn. Bo
      to co Ci powiedział ojciec to na pewno nie jest przyczyna (nie jedyna).
      Porozmawiaj z matką. Wiesz jaka nie chcesz być i czego nie robić by nie
      powtórzyć jej błędów. Ale sama mówisz, że jesteś cieplejszą osoba niż matka -
      więc juz to wyklucza powtórzenie pewnych zachowań względem dziecka w
      przyszłości. Daj sobie trochę czasu, wiele kobiet nie chce mieć przez długie
      lata dziecka, dopiero z czasem mija coraz większa niechęć do dzieci i bycia w
      ciąży i stopniowo pojawia się potrzeba/chęć by mieć dziecko.
      Nic na siłę.
      Kobiety, które strasznie chcą być matkami, już będąc nimi - bywa, że bardzo źle
      czują się w tej roli i są złymi matkami. I odwrotnie: bywa, że kobieta nie chce
      mieć dziecka, ale gdy ono pojawi się na świecie, świetnie się czuje będąc matką
      i jest rewelacyjną matka dla dziecka.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka