Dodaj do ulubionych

Wiecie co katolicy?Ja Was nie lubię po prostu...

IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.02.04, 21:08
Wynika to z kilku rzeczy...Wiele z nich widać na tych tematach
aborcyjnych.Świat nie dzieli się prawdopodobnie na dobro i zło,ale na
współczucie i jego brak...I może tak jest najrozsądniej definiować
człowieczeństwo,co?A może wcale nie...
Obserwuj wątek
    • anulex Re: Wiecie co katolicy?Ja Was nie lubię po prostu 02.02.04, 21:17
      Jednego jestem pewna. Kiedy ktos uogolnia tak jak Ty, postepuje zle.
      • Gość: Buddysta Re: Wiecie co katolicy?Ja Was nie lubię po prostu IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.02.04, 21:20
        Złe ,dobre,tak naprawdę tego nie ma ...Co to takiego zło?Brak dobra?Ja nie
        wiem...
        • anulex Re: Wiecie co katolicy?Ja Was nie lubię po prostu 02.02.04, 21:23
          Mysle, ze tego sie nie wie. To sie czuje.
          • Gość: Buddysta Re: Wiecie co katolicy?Ja Was nie lubię po prostu IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.02.04, 21:28
            Czuje się wiele rzeczy - moje odczucie poczucia obowiązku nie jest tożsame z
            odczuciem Japończyka...Każdy co innego czuje.
            • anulex Re: Wiecie co katolicy?Ja Was nie lubię po prostu 02.02.04, 21:31
              Dlatego nalezy rozmawiac, szukac najlepszych rozwiazan. Mozna tez uznac, ze
              nie ma dobra i zla, ze to tylko pojecia umowne. Tylko co dalej?
              • Gość: Buddysta Re: Wiecie co katolicy?Ja Was nie lubię po prostu IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.02.04, 21:34
                Szukać najlepszych rozwiazań - znaczy nikomu niczego nie narzucać siłą,bo gdzie
                to wiedzie?
                • anulex Re: Wiecie co katolicy?Ja Was nie lubię po prostu 02.02.04, 21:57
                  Nienarzucanie swojej woli czasem oznacza zezwolenie na mordy, gwalty, co
                  wtedy? Nie roztrzygniemy tego tutaj. Jakbysmy cos wymyslili madrego, to moze
                  by nam Nobla przyznali, czy cos ;)

                  Ja nie wiem kto ma racje - zwolennicy, czy przeciwnicy aborcji i co powinno
                  sie robic w takiej sytuacji. Ty masz prawo do wlasnego zdania. Chcialam tylko
                  napisac, ze nie powinienes uogolniac, jesli chodzi o katolikow. Mozesz, ale po
                  co pisac klamstwa? To, ze wielu z nich potrafi wspolczuc i byc tolerancyjnym
                  to fakt, o ktorym sama sie przekonalam i nie wierze, ze ty nigdy nie spotkales
                  dobrego katolika.
                  • Gość: Buddysta Re: Wiecie co katolicy?Ja Was nie lubię po prostu IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.02.04, 22:28
                    Widzisz nienarzucanie gwałtów i mordów nie jest związane z religią ,a z
                    prawodawstwem...Hm.Nie istnieje uniwersalna moralnośc i może właśnie tego
                    polscy katolicy powinni się nauczyć...Nie przeszkadza mi religia ,ale wrzucanie
                    w nią wszystkiego ,niczym w worek i poczucie,że to nas upoważnia do
                    sądzenia...Czy Jezus sądził?Nie...
                    • anulex Re: Wiecie co katolicy?Ja Was nie lubię po prostu 02.02.04, 22:38
                      Zakaz aborcji rowniez jest zwiazany z prawodastwem. Prawodastwo tworza ludzie
                      i tez nie musi byc i nie jest doskonale. Ja wierze, ze istnieje uniwersalna
                      moralnosc i wciaz jej szukam. Ty teraz tez sadzisz katolikow.
                      • Gość: Buddysta Re: Wiecie co katolicy?Ja Was nie lubię po prostu IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.02.04, 22:47
                        Hmm...Tylko.że ów zakaz ustanowiła jakś religia(katolicyzm),prawda?Więc jak się
                        to ma do braku uniwersalnej moralności?Ktoś narzucił komuś moralnśc i coś
                        osądził,a owi inni nie chcą nic narzucać...Jest w tym różnica,prawda?Są w tym
                        kraju i tacy,co nie wierzą w nic,a to jest narzucaniem...
                        • anulex Re: Wiecie co katolicy?Ja Was nie lubię po prostu 02.02.04, 23:00
                          Narzucanie innym nienarzucania jest narzucaniem. Dodatkowo praktycznie nie da
                          sie nie narzucac. Nie chce myslec o tym, co dzialo by sie na swiecie, gdybysmy
                          nie narzucali... A przeciw aborcji sa nie tylko katolicy (i nie wszyscy
                          katolicy). A w ogole to dobranoc :)
                      • stachenka Re: Wiecie co katolicy?Ja Was nie lubię po prostu 05.02.04, 04:08
                        Buddysta wydał sąd, ale był to sąd w sensie logicznym.
                        Chodzi o to, żeby prawo nie było tworzone pod dyktat jednej religii, żeby w
                        ramach prawa można było praktykować inną religie, bez nieuzasadnionych lub
                        posiadających mętne uzasadnienia ograniczeń.

                        Kwestia, w którym momencie zarodek, czy płód staje się człowiekiem być może
                        nigdy nie zostanie ostatecznie rozstrzygnięta, ale to nie znaczy, że można
                        prewencyjnie zakazywać każdemu aborcji, coby przypadkiem nie zabił (już)
                        człowieka, bo równie dobrze można by obcinać wszystkim ręce, coby przypadkiem
                        czegoś nie ukradli.
          • stachenka Re: Wiecie co katolicy?Ja Was nie lubię po prostu 05.02.04, 03:57
            A więc etyka jest uprawianiem poezji.
            To bardzo nowatorski pogląd.
      • Gość: stachenka Re: Wiecie co katolicy?Ja Was nie lubię po prostu IP: *.lublin.cvx.ppp.tpnet.pl 05.02.04, 03:01
        Co???!
        Kiedy ktoś uogólnia, to powiniem założyć margines błędu. To wszystko.
        A tego, czy twój przedmówca taki margines założył, nie wiesz. Zresztą w tym
        konkretnym przypadku ten magrines wydaje się minimalny.

        A może wyślemy na stos wszystkich naukowców? Są źli - uogólniają.
        Ale będzie ognicho!
    • Gość: hania Re: Wiecie co katolicy?Ja Was nie lubię po prostu IP: *.ska01.telsat.wroc.pl 02.02.04, 21:35
      Rozumiem, że współczucie jest dla ciebie czołową wartością - może nawet
      wyznacznikiem człwieczeństwa?
      Rozumiem też, że uważasz, że ogół katolików pozbawiony jest tej cechy?

      Chyba jednak nie odczuwasz tego wpółczucia w stopniu wystarczającym - wysuwasz
      bwoeim sądy krzywdzące (bez podstawy i bez potrzeby) bardzo wielu ludzi
      • Gość: Buddyzm Re: Wiecie co katolicy?Ja Was nie lubię po prostu IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.02.04, 21:49
        Współczuć-znaczy nie osądzać i nie potępiać...A to,że założyłem taki temat ,to
        po przeczytaniu tego wątku bliskiego 1000 postów o aborcji i oczywiście dla
        przyciągnięcia uwagi...Nie jest dobrze,kiedy człowiekowi wydaje się ,że może
        pouczać innych.
        • Gość: Maryla Do Buddysty IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.02.04, 22:00
          Ja tez ich nie lubie...
          Bo religia katolocka, wbrew temu, coglosi, jest przeciw radości życia. jak
          zresztą wszystkie religie monoteistyczne.

          Żyj i pozwol żyć innym. Nie pouczaj, nie wychowuj, nie zmieniaj dorosłego
          czlowieka, chyba że przez oddziaływanie własnym przykładem. Zaakceptuj.
          Najlepiej z usmiechem. A jesli nie potrafisz - odwróć się i odejdź. Bez
          obrzycania błotem, tylko dlatego, że ktoś ośmiela sie mieć inne zdanie.

          Czy katolik to potrafi?
          Pozdrawiam.
        • Gość: Greg Ja Was nie lubię po prostu IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 03.02.04, 00:11
          Nie jest dobrze, kiedy człowiekowi wydaje się, że może pouczać innych...
          Święte słowa. Czytaj swoje posty, wtedy będziesz pouczał samego siebie. Może stosowanie się do własnych rad uczyni Cię lepszym człowiekiem? Zauważ, że obecnie pouczając, że pouczanie jest niedobre, jesteś skłócony wewnętrznie (co jak rozumiem dla buddysty jest bliskim odpowiednikiem "zły")
          • stachenka Re: Ja Was nie lubię po prostu 05.02.04, 04:16
            Wyrażenie sądu, że "p", nie jest równoważne z pouczaniem, że "p".
            Trochę logiki. Zapętliłeś się.
    • charlie_x Re: Wiecie co katolicy?Ja Was nie lubię po prostu 02.02.04, 21:39
      Gość portalu: Buddysta napisał(a):

      > Wynika to z kilku rzeczy...Wiele z nich widać na tych tematach
      > aborcyjnych.Świat nie dzieli się prawdopodobnie na dobro i zło,ale na
      > współczucie i jego brak...I może tak jest najrozsądniej definiować
      > człowieczeństwo,co?A może wcale nie...

      ...po tym co tu zapodajesz to ja Ci już
      wspólczuję.
      • Gość: Buddysta Re: Wiecie co katolicy?Ja Was nie lubię po prostu IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.02.04, 23:05
        Dobranoc,doskonali.
        • charlie_x Re: Wiecie co katolicy?Ja Was nie lubię po prostu 02.02.04, 23:14
          Gość portalu: Buddysta napisał(a):

          > Dobranoc,doskonali.

          ....ten sarkazm to tak mimo woli, czy zamierzony?W każdym
          razie to i tak nie współgra z Buddyzmem.Dobranoc.
          • stachenka Re: Wiecie co katolicy?Ja Was nie lubię po prostu 05.02.04, 04:20
            To nie musiał być sarkazm. Ja odebrałam to inaczej.

            Co sprawia, że narzucają Ci się akurat takie interpretacje?...
      • Gość: Alicja Re: Wiecie co katolicy?Ja Was nie lubię po prostu IP: 62.233.186.* 03.02.04, 12:06
        przede wszystkim nie powinieneś osądzac ludzi po tym jakiego sa wyznania...co
        ma religia do tego czy kogos lubisz czy nie??nie znasz nikogo, kogo lubisz,
        kochasz, kto jest katolikiem??albo jeśli poznajesz człowieka, to najpierw
        pytasz jakiego jest wyznania, bo dla ciebie priorytetowa sprawa jeśli chodzi o
        to czy tego kogos polubisz czy nie?zastanów się...zgodze się, ze katolicy są
        wyznania takiego w dużej części z lenistwa...rodzice byli, ochrzcili, komunia
        przebrnięta i dla wygody niech tak zostanie, bo w końcu to najbardziej
        rozpowszechniona religia...niewielu wierzacych ją zgłębia, poznaje i
        osądza...nawet jeśli ktoś jest praktykujący to chodzi do kościoła rzadko po
        to, żeby sie czego nauczyć, żey poznać to co wyznaje...
    • nadszyszkownik.kilkujadek Ja zaś uwielbiam buddystów. Z ryżem (n/t). 02.02.04, 23:16
    • pajdeczka A fe! 03.02.04, 08:27
      Czego Was uczy ta religia? Jeśli uważasz się za lepszego od katolika to nie
      świadczy to dobrze o Twojej religii. Religia powinna być przepełniona miłością
      i tolerancją do drugiego człowieka. Nie znam religii buddyjskiej, ale wystarczy
      mi Twoja postawa wobec ludzi innych wyznań. Nie przepadam za katolicyzmem,
      chociaż sama jestem katoliczką. Ale do takich wniosków doszłam po
      kilkudziesięciu latach praktykowania. A Ty ile lat praktykujesz buddyzm?
      • Gość: Buddysta Re: A fe! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.02.04, 13:34
        Buddyzmu się nie praktykuje,bo to właściwie nie jest religia,a ścieżka
        samorozwoju.Przecież Budda nie jest bogiem,a nauczycielem -podobnie jak
        Jezus,jesli odrzucimy te wątki o jego boskim pochodzeniu...Ja nie uważam się za
        lepszego od nikogo,istnieją inni ludzie i oni mają swoje prawa i wszysko w
        porządku do momentu ,w którym ktoś nie narzuci mi prawnie w imię jedynie
        słusznego myślenia zakładania wiasdra na głowę ,czy zapuszczenia sobie brody do
        kolan.
        • pajdeczka Re: A fe! 03.02.04, 13:38
          Gość portalu: Buddysta napisał(a):

          > Buddyzmu się nie praktykuje,bo to właściwie nie jest religia,a ścieżka
          > samorozwoju.Przecież Budda nie jest bogiem,a nauczycielem -podobnie jak
          > Jezus,jesli odrzucimy te wątki o jego boskim pochodzeniu...Ja nie uważam się
          za> lepszego od nikogo,istnieją inni ludzie i oni mają swoje prawa i wszysko w
          > porządku do momentu ,w którym ktoś nie narzuci mi prawnie w imię jedynie
          > słusznego myślenia zakładania wiasdra na głowę ,czy zapuszczenia sobie brody
          do> kolan.

          Przecież Jezus nie jest Bogiem tylko synem Boga, coś Ci się pomieszało. Ale,
          jako buddysta, masz prawo mylić pojęcia, tak samo, jak ja mogę mylnie nazywać
          Budde, co nie miało raczej do tej pory miejsca. Generalnie religie są w
          porządku, to głoszący jest wyznawcy robią ludziom wodę z mózgu. I potem mamy
          takich, a nie innych uczniów. Najgorsi są dla mnie osobiście fanatycy i to
          wszystkich religii. Do wszystkiego trzeba mieć dystans. Ostatecznie głoszący
          słowo boże to też tylko zwykli ludzie, chociaż im wydaje się , że są niezwykli.
          • bubster Re: A fe! 03.02.04, 17:31
            pajdeczka napisała:

            >
            > Przecież Jezus nie jest Bogiem tylko synem Boga, coś Ci się pomieszało.

            ale: "są trzy osoby boskie: Bóg Ojciec, Syn Boży, Duch Święty"


            > Generalnie religie są w
            > porządku, to głoszący jest wyznawcy robią ludziom wodę z mózgu.

            oj prawda, niestety....
          • stachenka Re: A fe! 05.02.04, 04:26
            pajdeczka napisała:

            >
            > Przecież Jezus nie jest Bogiem tylko synem Boga, coś Ci się pomieszało.

            Pajdeczko, kochana praktykująca religię, której nie lubisz, Jezus jest Bogiem.
            Bóg jest przecież w trzech osobach. Dalej nie analizuję, bo teologowie tez
            jeszcze do końca nierozwikłali tajemnicy Trójcy i pewnie nigdy im się to nie
            uda.
            • pajdeczka Re: A fe! 05.02.04, 08:39
              stachenka napisała:

              > Pajdeczko, kochana praktykująca religię, której nie lubisz, Jezus jest
              Bogiem. Bóg jest przecież w trzech osobach. Dalej nie analizuję, bo teologowie
              tez jeszcze do końca nierozwikłali tajemnicy Trójcy i pewnie nigdy im się to
              nie > uda.

              No, ale Jezus był na pewno mężczyzną z krwi i kości, a Bog materialnie nie
              istnieje. Więcjest to wyłącznie kwestia nazewnictwa. I nie praktykuję religii w
              szeroko rozumianym znaczeniu. Modlę się jedynie czasami w domu:)))
              • Gość: stachenka Re: A fe! IP: *.lublin.cvx.ppp.tpnet.pl 06.02.04, 02:22
                Oki, skoro jestes taką zindywidualizowaną katoliczką, to już daje spokój.
    • tralalumpek Re: Wiesz co Buddysta.... 03.02.04, 13:37
      ...czy ty mnie lubisz czy nie jest mi tak wszystko jedno ...
    • Gość: solo Re: Wiecie co katolicy?Ja Was nie lubię po prostu IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 03.02.04, 15:07
      Z Ciebie taki Buddysta jak ze mnie św. Franciszek.To co tutaj wypisujesz to
      pseudo filozofia, rozważania małego Kazia, który naczytał się niezrozumiałych
      dla siebie książek i chce zabłysnąć quwasi intelektem.

      No bo jak świat może się dzielić na współczucie i jego brak - toż to istne
      brednie drogi buddysto. Współczucie lub jego brak jest cechą poszczególnych
      jednostek podobnie jak dziesiątki innych, więć ty chciałbyś aby całego
      człowieka zdefiniować tylko poprzez tę jedną cechę - współczucie - nie wiedzieć
      dlaczego.

      Zapodajesz, że świat prawdopodobnie nie dzieli się na dobro i zło - no pewno,
      że się nie dzieli bo dobro i zło są wpisane na stałe w nasz ziemski padół łez i
      tylko tyle wiadomo, że na końcu to pierwsze ma zwyciężyć.

      Co do tytułu wątku,to rozumiem, że ma on charakter prowokacyjny, zapewniam cię
      jednak że dynda mi to jak kilo kitu.

      I jeszcze jedno na koniec, dla mnie epatowanie się religiami wschodu jest
      szukaniem na siłę własnej oryginalności - chcesz się po prostu tym odróżniać od
      całej reszty bo niczym innym nie jesteś w stanie. sic
      • Gość: Buddysta Re: Wiecie co katolicy?Ja Was nie lubię po prostu IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.02.04, 16:01
        Miłego dnia z tak emocjonalnym podejściem do mojego postu.Lubię,kiedy ktoś mnie
        zdiagnozuje,osądzi i spuści wodę na podstawie jednego zdania.
        • stachenka Re: Wiecie co katolicy?Ja Was nie lubię po prostu 05.02.04, 04:28
          =)
    • szarobury Re: Wiecie co katolicy?Ja Was nie lubię po prostu 03.02.04, 16:17
      Gość portalu: Buddysta napisał(a):

      > Wynika to z kilku rzeczy...Wiele z nich widać na tych tematach
      > aborcyjnych.Świat nie dzieli się prawdopodobnie na dobro i zło,ale na
      > współczucie i jego brak...I może tak jest najrozsądniej definiować
      > człowieczeństwo,co?A może wcale nie...
      W sumie to jestem zadowolony, skoro napisał pan: "Was" z dużej litery. Zatem
      jestem nielubiany, ale tej odrobiny szacunku mi się nie odmawia. To i tak
      nieźle.
      • anzza Re: Wiecie co katolicy?Ja Was nie lubię po prostu 04.02.04, 01:34
        A ja tak moze nie na temat, ale...

        ty, tobie, was, etc, pisze sie juz z malej literki nie jest to zwiazane z
        szacunkiem, tylko z ortografia.

        P.S. Tez sie nie zgadzam z katolikami, choc nie z wszystkimi, i tak, znam
        bardzo wielu.
    • Gość: Ksiadz Proboszcz Re: Wiecie co katolicy?Ja Was nie lubię po prostu IP: 67.71.120.* 03.02.04, 17:01
      A My was tez buddysci !!!
    • jaga39 Re: Wiecie co katolicy?Ja Was nie lubię po prostu 04.02.04, 17:11
      Maryla twierdzi, że katolicy obrzucają błotem tych, którzy maja inne zdanie,
      że ich pouczają. Ja jestem katoliczką, przyjaźnię się z buddystką, mam też
      koleżankę, która jest świadkiem Jehowy. Nie pouczam ich a tym bardziej nie
      obrzucam błotem, nigdy nie powiedziałam, że im się dziwię, że tego nie
      akceptuję, także z ich strony nic takiego mnie nie spotkało, choć często
      rozmawiamy o sprawach duchowych. Natomiast uczę i wychowuję moje dziecko, bo
      to moje prawo a nawet obowiązek. Mówię o 10 przykazaniach, które zresztą są
      uniwersalne. Moi rodzice nie chodzili z nami do kościoła, a nam kazali. kiedy
      miałam 18 lat przestałam chodzić na katechezę i do kościoła. Teraz mam 28, 5
      letnią córkę i prawie 8 letni staż małżeński. Wiosną bierzemy ślub kościelny,
      ochrzcimy dziecko. Dlaczego? Bo chcemy. 8 lat temu nie byliśmy o tym
      przekonani, więc tego nie zrobiliśmy. Znajomi, którzy nas krytykowali na moje
      pytanie dlaczego oni brali ślub w kościele, nie bardzo potrafili odpowiedzieć.
      Mówili, że wszyscy biorą, albo że rodzina by ich "zjadła". Są już po
      rozwodach. Moim zdaniem nie są prawdziwymi katolikami. Uważam, że to co my
      robimy jest uczciwsze, mamy głęboką potrzebę. No i chodzimy do kościoła razem
      z dzieckiem.
      Czy ktoś kto mówi, że nie lubi katolików, ma wśród przyjaciół jakiegoś
      katolika? Czy w ogóle ma przyjaciół?
      • Gość: nick_t Re: Wiecie co katolicy?Ja Was nie lubię po prostu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.02.04, 01:13
        www.racjonalista.pl/kk.php/s,2337
        www.racjonalista.pl/kk.php/s,2692
        www.racjonalista.pl/kk.php/s,2827
        zanim zaczniemy, chcieć "świecić", przykładem katolicyzmu..poznajmy co to
        znaczy...
        • jaga39 Re: Wiecie co katolicy?Ja Was nie lubię po prostu 05.02.04, 07:17
          Nick_t, czy autor artykułu jest dla Ciebie autorytetem? Bo dla mnie nie.
          Jedni "świecą" przykładem, a inni głupotą i nietolerancją. Natomiast jeśli
          ktoś uważa, że "Wiecie co katolicy?Ja Was nie lubię po prostu" znaczy "hello",
          to najwyraźniej zgrywa idiotę.
          Czy swoim znajomym, reprezentujacym inny światopogląd, wyznanie, tez podsuwasz
          artykuły? Już im współczuję.
          • Gość: nick_t Re: Fanatyzm religijny wszelkich opcji jest zły! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.02.04, 09:59
            Oczywiście, że jest dla mnie autorytetem
            (www.racjonalista.pl/kk.php/s,3217 )logika i dążenie do poznania prawdy!
            Jak sama widzisz, z Twojego, katolickiego punktu widzenia, dyskusja polega na
            negacji innych pogląów. Wklejone linki miały słuzyć rozpoczęciu dyskusji. No
            cóż, nic nowego pod słońcem, katolikom należy jedynie przytakiwać i ich
            podziwiać! Zatem,ja Ciebie "Jago", podziwiam...
            • jaga39 Re: Fanatyzm religijny wszelkich opcji jest zły! 05.02.04, 10:14
              Zgadzam się z tobą w 100 %, że fanatyzm (wszelki) jest zły, dlatego też nie
              jestem fanatyczką. A gdybym była taka złosliwa jak Ty to powiedziałabym, że
              się dzisiaj za Ciebie pomodlę...
              Pozdrawiam.
    • stachenka Do Buddysty (niekoniecznie tylko do niego) 05.02.04, 04:33
      Strasznie przewrażliwieni ci katolicy, nie uważasz? Powiesz takiemu "hello!",
      a on już myśli, że chciałeś go kopnąć.
      (szarobury zawiera się w marginesie błędu powyższego uogólnienia =) )


      Pozdrawiam
      • Gość: Buddysta Re: Do Buddysty (niekoniecznie tylko do niego) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.02.04, 15:33
        To mamy jedenaste przykazanie:nie mów do katolika"hello"!
        Wyluzujcie ,kochani,mówią,ze zacietrzewienie źle wpływa na trawienie!
    • pogodynka77 a czy musisz mnie lubić ?????????? 05.02.04, 15:24
      Gość portalu: Buddysta napisał(a):

      > Wynika to z kilku rzeczy...Wiele z nich widać na tych tematach
      > aborcyjnych.Świat nie dzieli się prawdopodobnie na dobro i zło,ale na
      > współczucie i jego brak...I może tak jest najrozsądniej definiować
      > człowieczeństwo,co?A może wcale nie...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka