wstajesz_i_wiesz Re: Gość w dom... 04.01.10, 20:27 5 osób na 5 dni to trochę dużo, no ale do przeżycia ;-) Internet - uważam, że przesadzasz, bo jak płacisz abonament, to i tak to obojętne, ile czasu ktoś jest w sieci kuchnia - popatrz na to w ten sposób: może nie chcieli, żebyś przy nich skakała przez 5 dni i gotowała dla wszystkich, więc postanowili sami zadbać o siebie. Kąpiele - no cóż - grzech byłoby nie skorzystać z takiej okazji ;-) A ogólnie: u mnie goście-znajomi, którzy przyjeżdżają na parę dni, po prostu sami zapełniają mi lodówkę, w pierwszy dzień gotuję ja w ramach powitania, później ktoś inny - menu uzgadniane wspólnie i raczej jemy razem. Zdarza się, że moje mieszkanie służy jako "hotel", ale nie mam tego za złe, bo mi też się to zdarza, ale to oczywiste dla obu stron. Ale zasadę mamy jedną wśród znajomych - taką niepisaną, ale bardzo jasną - jak jesteśmy u kogoś parę dni, to po prostu dokładamy się do jedzenia i picia, gospodarza zaprasza się na jeden wieczór do knajpki, gdzie nie płaci, mieszkanie zostawiamy w takim stanie, w jakim zastaliśmy (a bywa, że i w lepszym ;-) Woda, gaz i prąd - to już koszty goszczącego, które jakoś jest w stanie przeboleć. I jeszcze jedno - uważam, że to niezbyt kulturalnie byłoby zwrócić uwagę gościom po ich wyjeździe, że coś ci nie pasowało. Gdy jeszcze byli u ciebie, mogłaś ich - nawet w żartobliwy sposób w zależności od tego, czy dobrze się znacie - poprosić o naprawę framugi czy listewki. Jeżeli nie - to przeboleć i tyle. Najwyżej ponownie nie zapraszać. ------------------------ ***Jędzowaty Anioł Dobroci*** Odpowiedz Link Zgłoś
wstajesz_i_wiesz Re: Gość w dom... 04.01.10, 20:29 A... i jest takie powiedzenie: Gość w dom, woda do zupy :-)) --- ***Jędzowaty Anioł Dobroci*** Odpowiedz Link Zgłoś
wisia78 Re: Gość w dom... 04.01.10, 21:16 Moim zdaniem nie przesadzasz. Nie wyobrazam sobie 5 osob + domownicy w dwupokojowym mieszkaniu. Dla mnie to są tłumy. Goście po prostu zachowali sie niekulturalnie. Przede wszystkim nie wyobrazam sobie wpraszania sie do kogos. Jak jezdze gdzies na dluzej, to wolalabym zostac w hotelu niz siedziec na glowie komus tyle dni. Do tego ta ich swoboda... Przyznaje Ci całkowicie racje. Odpowiedz Link Zgłoś
alajna85 Re: Gość w dom... 04.01.10, 22:26 Dla mnie to co opisałaś jest nie do przyjęcia. Dobrze, jeśli goście czują się u nas swobodnie, ale przy tym kulturalnie, a dla mnie zachowanie Twoich gości to jakaś masakra. Swoboda nie oznacza, że każdy robi sobie co chce - dla mnie to sytuacja, że gdy np. czegoś brakuje, to gość nie krępuje się zapytać, poprosić o coś itd. Czuje, że staramy się, by niczego nie brakowało. Do tego jeszcze osobiście mam silne poczucie własności i gdyby ludzie tak mi się rozpierzchli po domu, to bym chyba wyszła z siebie. Kiedy idę do kogoś, staram się sprawiać jak najmniej problemów. Jeśli mam gości to ja gotuję, ja sprzątam, dotrzymuję im towarzystwa. Na Twoim miejscu następnym razem zaproponowałabym hotel. Odpowiedz Link Zgłoś
qw994 Re: Gość w dom... 05.01.10, 07:27 Nie chciałabym być twoim gościem. Na drugi raz powiedz im, żeby płacili za internet, jeden problem mniej. Odpowiedz Link Zgłoś
cus27 Re: Gość w dom... 05.01.10, 08:16 Buraki,a nie goscie! Po pierwszych 24 godzinach...zafundowalabym hotel! U nas to trafiaja sie goscie(gosc),nie dosyc ,ze zajmuje sie domownikami(domownikiem)...wlosy staja deba,to jeszcze prezenty w sloikach przywozil! Mozecie tylko pozazdroscic takiego..."klasowego goscia"!!! Odpowiedz Link Zgłoś
izabellaz1 Re: Gość w dom... 05.01.10, 08:56 qw994 napisała: > Nie chciałabym być twoim gościem. > Na drugi raz powiedz im, żeby płacili za internet, I jak korzystali z prądu albo gazu, to też policzyć zużycie...i koniecznie amortyzację urządzeń w mieszkaniu! Od patelni po wannę! :DDD Odpowiedz Link Zgłoś
natalii24 a co to za listwa, która zaraz odpada? 05.01.10, 11:35 Ja ostatnio jak byłam w gościach u znajomych to sami zaproponowali mi kąpiel, bo kupili sobie niedawdno wanne z jacuzzi i następnie saunę (też nowy nabytek), a mi osobiście nie pzreszkadza, że ktoś ma ochote na cos innego i zazwyczaj jak idę do pracy to zostawiam klucze i pokazuje gdzie jest lodówka, w razie jakby zgłodnieli. W moim domu rodzinym też zawsze tak było. Odpowiedz Link Zgłoś
viesnia Re: Gość w dom... 05.01.10, 11:53 Witaj, lelabo, ja cie rozumiem i popieram calkowicie. Co innego zapytac sie gospodarzy, czy moge skorzystac z wanny z hydromasazem, a co innego zalozyc, ze jak to fajnie, ze trafia taka okazja, to moge sobie codziennie spokojnie polezec, bo "czuje sie jak w domu". Ja tez mialam okres, kiedy nasze mieszkanie sluzylo jako hotel dla wszystkich znajomych. Przy niektorych gosciach to ja sie czulam, jakbym mieszkala u kogos - stale zajeta lazienka i kuchnia, zawalony bagazami pokoj dzienny. Tu nie tyle chodzi o koszty, ale o zrozumienie, ze jednak jest gosciem i trzeba troche rozumiec gospodarzy, ze moze im tez moze nasze zachowanie moze przeszkazac. Ja osobiscie wole nocowac w hotelu niz u kogos. Dla mnie zawalanie sie na glowe komus, zeby oszedzic koszty jest krepujace. Jak chce czuc sie swobodnie - wybieram hotel, jezeli nie jest to mozliwie, nocuje u kogos, ale wtedy nie zachowuje sie swobodnie jak w domu. Na przyszlosc polecam po prostu powiedziec, ze nie mazesz goscic takiej liczby osob tak dlugo i juz. Odpowiedz Link Zgłoś
83kimi Re: Gość w dom... 05.01.10, 14:12 Ja mam często gości, bo mieszkam w atrakcyjnym dla turystów miejscu. Staram się wtedy spędzić z nimi trochę czasu, coś pokazać, ale jednocześnie nie rezygnuję z własnych obowiązków, goście dostają klucz, mapę i spędzają też dużo czasu beze mnie. Natomiast nigdy mi nic nie zniszczyli, zawsze starają się pomóc np. robiąc zakupy jedzeniowe, zmywając, odwdzięczają się drobnym upominkiem (chociażby flaszką) czy zaproszeniem na kolację do knajpy. Trzeba mieć klasę. Odpowiedz Link Zgłoś
pretensjaa Re: Gość w dom... 05.01.10, 18:37 Może wolałabyś tutaj o tym podyskutować? forum.gazeta.pl/forum/f,10226,Savoir_vivre.html Odpowiedz Link Zgłoś
lelabo Re: Gość w dom... 05.01.10, 19:25 No może i bym wolała, ale raczej nie z kimś, kto mnie nazywa pipką. Z wypowiedzi na forum wnioskuję, że albo powinnam była coś gościom powiedzieć (i wtedy bym wyszła na chama, który próbuje wszytskich ustawiać pod siebie i niby uczyć kultury), albo nie mówić nic (i wyjść na jeszcze większego chama, bo nic nie powiedziałam, a teraz na forum mam czelność zapytać czy ktoś odbiera sytuację podobnie do mnie). Odpowiedz Link Zgłoś
ja-27 Re: Gość w dom... 05.01.10, 19:32 Ja Cię popieram. Wiec nie jestes sama :) Odpowiedz Link Zgłoś
sennysusel Re: Gość w dom... 05.01.10, 20:05 A może zaprosiliście zbyt wielu gości naraz? Czasami trudno zorganizować coś dla trzech osób, a co dopiero dla takiej gromadki jaka Was odwiedziła. Poza tym poczuli się zbyt swobodnie i zanim ich znowu zaprosisz na dłużej lepiej to przemyśl. To pewnie fajni znajomi, tylko nie uchwycili momentu, w którym staliście się dorośli... Odpowiedz Link Zgłoś
aduerin Re: Gość w dom... 05.01.10, 20:44 ano, chcialas sie popisac swoja wypasiona chata z jacuzzi, listwami przypodlogowymi oraz internetem? faktycznie, zaoferowalas swoim gosciom takie luksusy ze z wdziecznosci powinni ci te listwy jezykami wylizac, a oni chamy wzieli d... w troki i pojechali? rozczarowana? na drugi raz nie zapraszaj. bedziecie siedziec we dwoje w swoim jacuzzi i podziwiac niezkazitelne mieszkanie. Sama wybierz, co wolisz Odpowiedz Link Zgłoś
nuova Re: Gość w dom... 06.01.10, 10:35 > Ciekawa jestem waszych opinii. zmień znajomych albo zrób im tak samo. > uważacie, jak ja, że cudzą własność należy szanować Swoje szanuję, to cudze też. cóż, zasadnicza jestem. :) Odpowiedz Link Zgłoś
cus27 Re: Gość w dom... 07.01.10, 08:49 - I tak "trzymaj"! Lubie od czasu do czasu...cosik kwasnego! Odpowiedz Link Zgłoś