10.01.10, 21:23
Dlaczego w dzisiejszych czasach tak wiele osob (mezczyzn i kobiet) jest
samotnych i nie moze sie spotkac tak normalnie w zyciu? dlaczego jest tylu
poszukujacych na portalach randkowych w necie? czy to juz jedyny sposob by sie
odnalezc? dlaczego mezczyznom brak odwagi zeby zaczac znajomosc a kobietom
brak odwagi zeby ukazac swoja delikatnosc?... i tysiace innych pytan odnosnie
samotnosci osob w dzisiejszym swiecie...
Obserwuj wątek
    • coocoomamuniu Re: samotnosc 10.01.10, 23:03
      to tylko brzydale
      ładni sie już w pary podobierali
      • blekit.nieba Re: samotnosc 10.01.10, 23:07
        > to tylko brzydale
        > ładni sie już w pary podobierali

        niezla teoria:)
        tylko co z tymi,ktorzy tkwia w toksycznym zwiazku? Z tymi co sie
        zdradzaja nawzajem? Uwazasz,ze tez sie dobrali?
        • 1rape1 Każdy głupi potrafi sie zle ożenić 13.01.10, 11:15
          Niektóre panienki mają ostre parcie na penisa ,a potem biadolą.
    • venettina Re: samotnosc 10.01.10, 23:06
      Kiedys ludzie MUSIELI sie laczyc w stadla, bo nie byli w stanie
      przezyc samodzielnie. Najpierw byly to duze grupy
      typu "plemie", "wies", potem wystarczyla - konieczna jednak -
      rodzina (ekonomicznie kobieta byla zbyt slaba by samodzielnie zyc w
      godnych warunkach, wiec znosila wszystko co jej "zeslal" pan
      malzonek) - ROZPACZLIWIE potrzebowala partnera, za kazda cene.

      Teraz ludzie moga sobie swietnie poradzic samodzielnie, przy uzyciu
      pieniedzy (pomoc na starosc, pomoc w trudnych sytuacjach), wiec
      nastepuje atomizacja spoleczenstwa. Im bedziemy zamozniejsi i
      bardziej wolni, tym mniej chetnych bedzie sie meczyc w
      niestatysfakcjonujacych zwiazkach. A ze trafienie na "idealnego
      partnera na cale zycie" jest zwyczajnie trudne, coraz wiecej ludzi
      bedzie zylo samotnie.

      Samotnosc nie jest uposledzeniem, jest stanem w ktorym bardzo czesto
      znajduja sie ludzie bedacy w dlugoletnich zwiazkach. Tylko tego nie
      widac.

      PS. Na portalach mezczyzni na ogol szukaja przelotnego seksu a nie
      zwiazku.
      • makova_panenka Re: samotnosc 11.01.10, 13:50
        venettina napisała:

        > PS. Na portalach mezczyzni na ogol szukaja przelotnego seksu a nie
        > zwiazku.

        Kobiety na portalach rzadko potrafią dać coś więcej.
        • princess_yo_yo Re: samotnosc 11.01.10, 14:04
          tak wlasnie sie tworzy idealnie dobrane pary.
      • lopresolja Re: samotnosc 11.01.10, 23:49
        Masz racje teraz kobiety moga zyc samodzielnie ale czy tak naprawde tego chca na
        dluzsza mete? Jak sie robi kariere itd to sie o tym nie mysli ale w koncu
        przyjdzie taki czas ze sie zacznie i co potem...nie jestem za tym zeby meczyc
        sie w jakis zwiakach `byle byc` bo to glupota i przez to te zdrady i zagubienie
        wsrod ludzi ale rzeczywiscie jest dzis trudno znalezc `podobnego` partnera
        chocby pod wzgledem priorytetow..i tez mysle swiat prowadzi do coraz wiekszej
        samotnosci i pogubienia i chyba troche przez zatracenie granicy co `meskie` i
        `kobiece` Ja rozumiem ze teraz kobieta moze wiele ale po co ma odbierac to
        mezczyznom i na odwrot ehh Apropos portali to mysle ze mezczyzni tez szukaja
        bliskosci jak kobiety oprocz wyjatkow tylko tak sa w tym pogubieni ze sie
        ukrywaja za jakimis maskami....mimo wszystko ich bronie bo mi ich poprostu
        czasami szkoda..
        • mahadeva Re: samotnosc 12.01.10, 00:06
          jak kobiecie sie znudzi kariera i bedzie poszukiwac czegos wiecej, to znajdzie
          sobie partnera
          ale prawda, jak ktos juz powiedzial, trudno znalezc ideal na cale zycie
          ale jesli czlowiek szuka intensywnie, to w koncu kogos sobie wybierze
        • venettina Re: samotnosc 13.01.10, 10:53
          Tak, mezczyzni tez szukaja bliskosci, ale dopiero PO zaspokojeniu
          popedu seksualnego. U facetow jest on tak silny, ze - co wszyscy
          swietnie wiemy - wiekszosc facetow zaspakaja potrzebe bliskosci z
          zona, a swoj poped seksualny zaspakaja gdzie sie da, kiedy sie da i
          z kim sie da. A zatem portale randkowe maja sie swietnie.
    • bijatyka Re: samotnosc 11.01.10, 15:07
      dawniej jednym z głównych celów młodych ludzi było założenie
      rodziny. bo razem, bo łatwiej i podstawowa komórka społeczna etc...
      teraz najpierw wykształcenie, kariera, tzw "doświadczenie życiowe",
      potem strach przed utratą dorobku własnego, strach przed ryzykiem
      związania się z kimś, większe wymagania stawiane drugiej osobie.
      Ogólnie - tak, jak piszesz: "brak odwagi"
    • nothing.at.all Re: samotnosc 11.01.10, 22:24
      Niestety teraz trochę zmieniły się priorytety. Zauważ jak wielku ludzi robi
      karierę, albo odkłada decyzję o szukaniu partnera czy zakładaniu rodziny.
      OCzywiście, że można się spotkac normalnie, ale czasami brakuje czasu i chęci.
    • minasz Re: samotnosc 11.01.10, 23:30
      jak sie kierowałem kuta-sem to moje relacje z kobietami były ok ta laska wiec
      musi byc fajna - jak zaczełem spogladac przez pryzmat
      osobowosciowo-intelektualny - kobiety zaczeły jawic mi sie jako chore
      psychicznie(ciagłe jakies stany emocjonalne) mało kreatywne, zaborcze
      sprzataczki dodatkowo zaczełem widziec ich mankamenty natury fizycznej
      • lopresolja Re: samotnosc 11.01.10, 23:58
        rozbawiles mnie :)) tylko zauwaz ze tak zostalismy stworzeni, dzieki temu ze
        kobieta i mezczyzna roznia sie od siebie fizycznie, psychicznie czy jakkolwiek
        to razem moga sie uzupelniac :)chyba po to sa zwiazki taki mi sie wydaje zeby
        tworzyc jedno a nie jak co poniektorzy zeby ze soba walczyc i byc dla siebie
        wrogiem brr
        • princess_yo_yo Re: samotnosc 12.01.10, 00:13
          tak, tak, to wszystko wina wspolczesnego swiata i zatarcia 'roznic
          miedzy kobieta i mezczyzna' - zawsza mozesz dolaczyc do wioski
          mormonow, ortodoksyjnej gminy zydowskiej albo przeprowadzic sie do
          arabii saudyjskiej. tam wiedza co meskie a co kobiece, maz sie
          znajdzie raz dwa, moze nie wymarzony ale rzeczywistosc nigdy nie
          jest doskonala.
          • lopresolja Re: samotnosc 12.01.10, 21:49
            Chyba sie nie zrozumialysmy...bo tez jestem za Rownymi PRAWAMI kobiet i
            mezczyzn!!! kazdemu czlowiekowi nalezy sie szacunek, wolnosc wyboru itd w
            niektorych miejsach na swiecie nadal panuje prymitywny sposob bycia.
      • maitresse.d.un.francais Re: samotnosc 12.01.10, 00:04
        zdrowy psychicznie = niemający stanów emocjonalnych?

        wedle minasza

        znaczy cyborg
        • minasz Re: samotnosc 12.01.10, 22:37
          jezeli osoby zrownowazone nazywasz cyborgami to faktycznie zdrowy psychicznie to
          cyborg
          • maitresse.d.un.francais Re: samotnosc 13.01.10, 21:40
            minasz napisał:

            > jezeli osoby zrownowazone nazywasz cyborgami

            przyjmij do wiadomości, że osoby zrównoważone miewają różne nastroje

            wy też miewacie, tylko stereotyp mężczyzny wam nie pozwala ich ujawniać


            • minasz Re: samotnosc 13.01.10, 23:33
              tak sobie to tłumacz hehe
    • maitresse.d.un.francais Re: samotnosc 12.01.10, 00:06
      lopresolja napisała:

      > Dlaczego w dzisiejszych czasach tak wiele osob (mezczyzn i kobiet) jest
      > samotnych i nie moze sie spotkac tak normalnie w zyciu?

      Eeee, naprawdę ci zrobić mały wykład o alienacji jednostki we współczesnym
      społeczeństwie? Bo tą alienacją bym to wyjaśniała.



      > brak odwagi zeby ukazac swoja delikatnosc?...

      Jezusiemaryjo, a cóż to za stereotyp!

      Jak napiszę, że nie chcę, i tak mi nie uwierzą, bo kobieta zawsze chce złapać
      chłopa, a jak nie chce, to patrz punkt 1.
    • mahadeva Re: samotnosc 12.01.10, 00:10
      a ja mysle, ze net ulatwia bardzo sprawe - wiesz, ze masz do czynienia z osoba,
      ktora szuka i mozesz od razu zadac wazne pytania i wszystko jasne! a ile czasu
      by minelo, gdybym spotkala Misia w realu i dowiedziala sie, ze szuka milosci?
      poza tym taki mamy styl zycia - ja traktuje swoja prace powaznie i spedzam w
      niej dlugie godziny - a z kims z pracy czy z malego grona znajomych wiazac sie
      nie chcialam. wiec sobie usiadlam w szlafroku do netu i jest :)
    • jan_owy Re: samotnosc 12.01.10, 00:16
      Podobami się ten temat.
      Przez ostatnie lata zmieniły się priorytety wśród młodych ludzi.
      Kiedyś się spędzało czas na podwórkach, na uprawianiu sportu, na rekreacji, na
      rozmowach na żywo.
      Teraz jest komputer, internet, portale społecznościowe i randkowe.

      Sam jestem człowiekiem nierzadko zapracowanym. Na stałe obcuję z kilkunastoma
      osobami.
      Poza tym mijam piękne dziewczyny, kobiety na ulicach. Ale co z tego? Przecież
      nie podejdę z głupia frant do jakiejś - ani ja jej nie znam (i może jest głupia
      i wredna) ani ona mnie nie zna. Co innego jakbyśmy się poznali w innych
      okolicznościach, mieli czas, okazję na spokojne poznanie się.
      Ten powyższy przykład obrazuje trochę funkcjonowanie naszego społeczeństwa.
      Plus do tego jakieś gierki, oszustwa, kłamstwa, zdrady - wśród osób wolnych i w
      związkach.

      Ale jakoś trzeba się odnaleźć w tym społeczeństwie i szukać swojej drugiej
      połówki, co nie? ;)
      • fatamorgana0 Re: samotnosc 12.01.10, 00:48
        A mnie interesuje dlaczego nie podejdziesz do kobiety jak ci sie
        podoba?:) Wg mnie to jest zmora polskiego społeczeństwa, chyba
        nigdzie na świecie czegos takiego nie ma. I to moim zdaniem bardzo
        sie przyczynia do samotnosci wielu ludzi, bo jak niby maja sie
        poznac? W pewnym wieku zycie zaczyna wygladac tak: praca dom, dom
        praca, w weekend wyjscie ze znajomymi, po zakupy. Własnie trzeba sie
        wobec tego poznawać w przelocie: na ulicy, w sklepie, na przystanku.
        Jakoś we Włoszech czy Anglii ludzie nie maja z tym problemu.
        • mahadeva Re: samotnosc 12.01.10, 00:59
          bo w pewnym wieku juz wiekszosc ludzi jest zajeta, poza tym, jak mowi poprzednik
          - po wygladzie trudno sadzic
          • fatamorgana0 Re: samotnosc 12.01.10, 01:04
            To aby nie sądzic trzeba zaczepic :) Jak sie okaże głupia to nikt
            nikogo nie zmusza do kontynuacji. Mnostwo ludzi jest wolnych: przed
            zwiazkami, po zwiazkach, po rozwodach. A faceci boja sie dalej...
            tracą. My tez.
          • jan_owy Re: samotnosc 12.01.10, 18:09
            mahadeva napisała:

            > bo w pewnym wieku juz wiekszosc ludzi jest zajeta, poza tym, jak mowi poprzedni
            > k
            > - po wygladzie trudno sadzic

            Dokładnie: A i nie tyle w tym wieku, co jeszcze atrakcyjna osoba. 23-letnia
            dziewczyna atrakcyjna i ładna byłaby wolna i miałaby ochotę na rozmowę w
            przelocie z obcym facetem? Nie sądzę.
            • rzeka.chaosu Re: samotnosc 12.01.10, 22:03
              Zależy co by gadał :)
              • grassant Re: samotnosc 13.01.10, 20:10
                rzeka.chaosu napisała:

                > Zależy co by gadał :)
                >
                hehe, nie, jak by wyglądał? :)
                • rzeka.chaosu Re: samotnosc 13.01.10, 21:25
                  eee tam jak by wyglądał... Jak dobrze gada to można na piwo/kawę/lemoniadę
                  iść,zamiast tylko się gapić :P
            • fatamorgana0 Re: samotnosc 13.01.10, 13:24
              No i to jest własnie wasz błąd w mysleniu :) Nie pdoejmujecie
              żadnych dzialań bo z góry zakładacie porazkę. Gdyby ludzie tak
              mysleli to dalej byśmy siedzieli na drzewach. Chyba kobiety sa
              jednak mądtrzejsze..
              • jan_owy Re: samotnosc 13.01.10, 19:58
                fatamorgana0 napisała:

                > Chyba kobiety sa jednak mądtrzejsze..

                To znaczy? Dlaczego niby?
              • grassant Re: samotnosc 13.01.10, 20:11
                Chyba kobiety sa jednak mądtrzejsze..

                wiec czemu nie podchodzą i nie wyrywają?
        • jan_owy Re: samotnosc 12.01.10, 18:08
          No zgadzam się z Tobą, że to jest cecha polskiego społeczeństwa.
          I chyba nie sądzisz, że nagle, ja, jako pojedyncza jednostka, zacznę łamać te
          zakorzenione od lat schematy?
          Naprawdę, próbowałem parę razy tak robić - ale mój entuzjazm, chęci mijały po
          niedługim czasie - z powodu zachowania społeczeństwa.

          Zgadzam się, że skoro życie to praca-dom-praca-zakupy-dom, to dobrze by było
          poznawać się w przelocie.
          Jednak są te schematy, stereotypy, zmory społeczeństwa polskiego:
          - więc jak miałby zagadać do dziewczyny, która siedzi w metrze, które jest
          głośne i trzeba by krzyczeć do siebie, do dziewczyny która idzie w przeciwnym
          kierunku na ulicy czy chodzi szybko po sklepie?
          - więc jak dziewczyna by przyjęła zaczepkę, jeśli jest ładna, to pewnie albo
          jest zajęta, albo i tak ma duże powodzenie, więc nie w głowie jej amory z kimś
          zupełnie obcym.

          P.S. Wczoraj w drogerii taka ładna miła dziewczyna doradziła mi w zakupie
          czegoś. Podobała mi się. Miałem nawet chęć zaprosić ją na kawę. Ale co miałbym
          jej powiedzieć, wygłupiłbym się pewnie tylko.
          • fatamorgana0 Re: samotnosc 13.01.10, 13:28
            Wiesz co, dla chcacego nic trudnego :) Znam przypadki poznawania się
            w autobusie, w sklepie, na przystanku. Jak chcesz coś zmienić to
            zacznij od siebie :) O, głupie myslenie. Wiesz ja jestem ładna,
            inteligentna i bynajmniej nie ustawia się do mnie żadna kolejka, nie
            zauwazyłam. Aktywnośc facetow ogranicza się tylko do gapienia :) A z
            gapienia jeszcze sie nikt nie poznał, trzeba zrobic jakis ruch. Ja
            się mogę usmiechnąć ale zagadac musi facet.
            • a1ma Re: samotnosc 13.01.10, 13:32
              > Wiesz ja jestem ładna,
              > inteligentna i bynajmniej nie ustawia się do mnie żadna kolejka, nie
              > zauwazyłam. Aktywnośc facetow ogranicza się tylko do gapienia :)

              Rozumiem, że ta inteligencja to Ci się uzewnętrznia w spojrzeniu? Czy może jakoś
              inaczej? ;)
              • jan_owy Re: samotnosc 13.01.10, 20:03
                a1ma napisała:

                > Rozumiem, że ta inteligencja to Ci się uzewnętrznia w spojrzeniu? Czy może jako
                > ś
                > inaczej? ;)
                >

                Dokładnie. Właśnie pisałem koleżance o tym. Że to jeden z powodów dla którego
                nie zagaduję obcych dziewczyn.

            • jan_owy Re: samotnosc 13.01.10, 20:02
              >Ja
              > się mogę usmiechnąć ale zagadac musi facet.

              No tak.
              - Mnie też by zachęcił uśmiech kobiety. Ale inna sprawa, że do mnie się kobiety
              nie uśmiechają. Smutne takie czy ja taki nieatrakcyjny.

              - Ale czemu musi zagadać facet?

              - Przecież ta dziewczyna w sklepie mogła się uśmiechać do mnie (bo tak było),
              gdyż wydałem się sympatyczny lub dlatego że byłem klientem. Ale to znaczy, że
              miałem o tak pociągnąć rozmowę o du*pie marynie i zaprosić ją. Hmmm, a może by
              tam wrócić i ponowić próbę?;)

          • ale.sobie.konto.wymyslilem Re: samotnosc 14.01.10, 08:15
            > P.S. Wczoraj w drogerii taka ładna miła dziewczyna doradziła mi w zakupie
            > czegoś.

            Bo jakby się nie uśmiechnęła i nie doradziła to by ją szef wywalił :-) (a
            raczej :-((((
      • lopresolja Re: samotnosc 12.01.10, 21:59
        Jak to mowia `jak nie zaryzykujesz to nie masz` i wlasnie o to nastawienie do
        poznawania sie ludzi mi chodzilo miedzy innymi, dlaczego to jest dziwne ze ktos
        Ci sie spodoba i zaproponujesz kawe?? ja tego nie rozumiem, jak sie okaze wredna
        czy glupia to szybko da sie poznac wiec w czym problem nie konynuowac
        znajomosci? niedlugo to w ogole ludzie ktorzy sie nie znaja slowa ze soba nie
        zamienia tylko komputer, tv i inne gadzety wspolczesnosci.. i samotnosc..
        • jan_owy Re: samotnosc 12.01.10, 22:17
          Ok, ale postawiłaś w temacie pytania, na które, jako facet, postarałem się
          odpowiedzieć i zobrazować w pewien sposób, przedstawiając swój tok myślenia.
          Też bym chciał zmienić to nastawienie i by było tak jak jest za granicą.:)
        • fatamorgana0 Re: samotnosc 13.01.10, 13:31
          Zgadzam się w całej rozciągłości. Dla mnie to jest cały mur różnych
          uprzedzeń, strachu i biernosci. Dlatego tyle osób jest samych i nie
          wie jak kogoś poznac. Ja uwazam że to wina facetów, bylam troche za
          granica i tam musiałam się oganiac od facetów ;) W Polsce moge chyba
          półnago przejśc po ulicy i nikt nie zaczepi :) Faceci u nas są
          BIERNI.
          • jan_owy Re: samotnosc 13.01.10, 20:05
            To w takim razie jakbyś się zapatrywała na takiego co jest AKTYWNY, a nie
            bierny: Dziwak, Zdesperowany, Komediant, Flirciarz, Żałosny ?
          • ale.sobie.konto.wymyslilem Re: samotnosc 14.01.10, 08:17
            Bo my, faceci, naczytaliśmy się na portaalach kobiecych o 'emocjonalnych
            popaprańcach' którzy się ślinią i łaszą mimo że się ich nie chce bo ma się na
            oku prawdziwe CIACHO :-)))
        • mruff Re: samotnosc 13.01.10, 16:09
          Będąc na sylwestra w chacie w górach, z 50 osobami obserwowałam
          zachowania osobników.
          Ponad połowa dziewcząt i facetów była stanu wolnego, podobny wiek,
          wykształcenia i wspólna pasja.Ogólnie ludzie ciekawi i sympatycznie
          nastawieni do wspólnego pobytu.
          O dziwo panowie nie wykazywali jakiegokolwiek zainteresowania
          kobietami, nawet do zwykłego flirtu.
          Kobietki chętne były i do tańców i do uwodzenia, a faceci jak
          betony :/
          "Zawiązała" się 1 para i 1 rozpadła.

          Mam wrażenie,że faceci nie są zainteresowani związkami i kobietami.
          Mają swoje inne zabawki, mniej wymagające itp.

          Świat lansuje proste, łatwie i piękne życie bez "obciążeń"
          • grassant Re: samotnosc 13.01.10, 20:15
            Ponad połowa dziewcząt i facetów była stanu wolnego,

            tzn. przybyli sami, czy w towarzystwie osób tej samej płci?
    • mahadeva Re: samotnosc 12.01.10, 12:34
      to jest punkt widzenia
      ale ja np. mam takie wymagania, ze stwierdzilam, ze ciezko bedzie
      kogos poznac, szczegolnie na ulicy
      fajnego chlopa poznalam przypadkiem (po prostu chcialam z kims
      pogadac), ale na portalu randkowym :)
    • skarpetka_szara Re: samotnosc 12.01.10, 18:50
      dla mnie ludzie samotni to nie tylko ci, ktorzy nie sa w parze.

      Samotnosc wziela sie z tego ze obstawilismy sie gadzetami,
      elektronika, i wszystkim co by wyreczylo nas z udzialu w tym jak-ze-
      ciezkim zyciu.

      Pamietam czasy gdy przychodzilam do domu i mialam normalny obiad -
      tzn bez telewizji - w kuchni przy duzym stole, z WSZYSTKIMI
      domownikami. Czulam sie szczesliwa, wlaczona w rodzine, czescia
      rodziny.

      Ja z mezem wrocilismy do korzeni i mamy wspolny, domowy obiad (trwa
      ok 2 godziny), bez telefonow, bez telewizji, ze swiecami i lampka
      wina, z ladnie przystojonym stolem - PRZYNAJMNIEJ 5 razy w
      tygodniu. czesto zapraszamy gosci. I jest to ogniskiem naszej
      rodziny, bo inaczej to nawet nie wiem kiedy bysmy mogli ze soba
      pogadac, posmiac sie, podyskutowac...

      W dzisiejszym swiecie dzieci zamiast uwagi rodzicow dostaja
      nastepny samochod-zabawke, nastepnego ipoda, itd... Przez
      te "rzeczy" oddalamy sie od siebie.

      zauwazylam ze z niektorymi znajomymi nie moge pogadac pol godziny
      aby nie gapili sie w swoj telefon, bo bron boze ktos ich moze
      szukac. Nie mysle ze oni sa tak rozrywani przez wszystkich - sa
      samotni i zdesperowani aby tylko miec jakis tam kontakt.

      a rodziny? mezczyzna, kobieta ciagle tylko pracuja wiecej i wiecej
      aby wiecej miec. czym wiecej maja tym wiecej potrzebuja, czym
      wiecej pracuja tym mniej spedzaja czasu z dziecmi. A ze maja
      wyrzuty sumienia to rozpieszczaja dziecko czym... rzeczami...
    • teletoobis Re: samotnosc 12.01.10, 21:54
      bo kobiety na tyle sie wypaczyly, iz nie mozna im zaufac. W kazdym
      razie nie zrobi tego nikt trzezwo myslacy
      • lopresolja Re: samotnosc 12.01.10, 22:01
        spoko to samo mozna powiedziec o mezczyznach tylko do czego to ma prowadzic? no
        jak ktos lubi zyc w nieufnosci, niewierze, zaklamaniu to gratuluje...
        • teletoobis Re: samotnosc 13.01.10, 06:55
          wlasnie po to facet nie ufa, bo nie chce zyc w niepewnosci i byciu
          oklamywanym.... Faceci jak wiadomo boja sie bolu, a kobiety sa
          mistrzyniami w jego zadawaniu
          • cus27 Teletoobis... 13.01.10, 08:02
            nie mozna tak generalizowac!
            • teletoobis Re: Teletoobis... 13.01.10, 08:09
              k masz racje. 99% to za malo by generalizowac
              • cus27 Re: Teletoobis... 13.01.10, 08:12
                Zartujesz?
                • teletoobis Re: Teletoobis... 13.01.10, 08:53
                  jestem smiertelnie powazny
    • zeberdee24 Re: samotnosc 12.01.10, 22:53
      Bo bycie samemu jest wygodne, paradoksalnie mnogość singli powoduje że single
      przestają być samotni, singiel ma zawsze czas więc żaden problem żeby się innym
      singlem spotkać, pogadać, może gdzieś wyjść. Singiel ma czas żeby pracować a nie
      ma dzieci które kosztują, więc ma pieniądze. Pieniądze są atrakcyjne bo
      pozwalają robić fajne rzeczy, pozwalają dobrze się ubrać, uczestniczyć w życiu
      kulturalnym, wyjeżdżać, kupować gadżety itd. nie jest fajną perspektywą
      odpuszczenie kolorowego i w zasadzie beztroskiego życia, pełnego czasu dla
      siebie, na rzecz odpowiedzialności i wysiłku którego wymaga posiadanie rodziny.
      • lopresolja Re: samotnosc 13.01.10, 21:13
        No tak racja, dokladnie tak jest teraz w naszej wspolczesnosci jak opisane i
        chyba trzeba sie z tym pogodzic.. a moze niekoniecznie? kazdy swoj swiat tworzy
        po swojemu :)
    • pretensjaa Re: samotnosc 13.01.10, 00:02
      Temat-rzeka. Postaram się jednak być zwięzła.

      Myślę, że wynika to ze stylu życia. Zapracowanie, zmęczenie, ciągły brak czasu.
      Jesteśmy społeczeństwem przyzwyczajonym do wygód. Po co wychodzić z domu, skoro
      siądę wygodnie przed kompem, podam kryteria i już mam księcia?

      Kolejna sprawa to zanik życia towarzyskiego. Zapytaj rodziców, jak to wyglądało
      kiedyś, a potem porównaj z tym, co dzieje się dzisiaj.
    • pretensjaa Re: samotnosc 13.01.10, 00:05
      Zresztą kiedyś tzw. "żeniaczka" była dla wielu jedynym celem w życiu,
      ucieleśnieniem najskrytszych marzeń. Teraz ludzie odkładają związek/rodzinę na
      później. Chcą się realizować w życiu zawodowym i robić tysiące innych rzeczy,
      które mają im dać spełnienie. Boją się, że "związek" ich w jakiś sposób
      ograniczy, podetnie skrzydła, ograniczy wolność(co jest oczywiście guzik prawdą
      w mądrym związku). A później budzą się z ręką w nocniku. Bo nic nigdy nie
      przyniesie takiego spełnienia jak bliska relacja z drugą osobą. Żadne pieniądze
      i żadne zaszczyty.
      • zeberdee24 Re: samotnosc 13.01.10, 00:10
        Związek na zasadzie "jesteśmy ze sobą" skrzydeł nie podcina, ale posiadanie
        rodziny sprowadza na ziemię:)
    • hermina26 Re: samotnosc 13.01.10, 08:18
      Moja teoria jest taka, ze ciężko sobie znleść partnera, bo większosć
      ludzi jest beznadzijna! Naprawde tak myśle! Materialiści, egoiści,
      karierowicze. Do tego zero bezinteresowności w relacjach z innymi.
      Wygodniej jest być samemu, bo nie trzeba się z nikim liczyć, nie
      trzeba brać pod uwagę czyiś potrzeb, odpowiedzialnosć za kogoś - ale
      czy to naprawde takie fajne?

      Niedawno widziałam jakiś program o 3minutowych randkach - co za
      koszmar i głupota. Trzeba sie na taką randke zrobić na lafirynde,
      trzepotać rzęsami i palić głupa, zadeklarować nie chęć do stałego
      związku i wygłosić pochwałe singielstwa. Tragedia
      • aardwolf Re: samotnosc 13.01.10, 10:59
        > Niedawno widziałam jakiś program o 3minutowych randkach - co za
        > koszmar i głupota. Trzeba sie na taką randke zrobić na lafirynde,
        > trzepotać rzęsami i palić głupa, zadeklarować nie chęć do stałego
        > związku i wygłosić pochwałe singielstwa. Tragedia

        za 13 dni wybieram się na coś takiego (tyle ze 4-minutowe a nie 3)
        Mogę zdać relację potem.
        • hermina26 Re: samotnosc 13.01.10, 11:10
          aardwolf napisał:

          >
          > za 13 dni wybieram się na coś takiego (tyle ze 4-minutowe a nie 3)
          > Mogę zdać relację potem.

          Bardzo chętnie wysłucham.
          A co Cię zachecana do brania w czymś takim udziału?
          • aardwolf Re: samotnosc 13.01.10, 11:14
            W ciągu jednego dnia mam możliwość bezpośrednio poznać 20 kobiet czyli znacznie
            więcej niż przez ostatnie 4 lata.
            Przynajmniej w teorii brzmi super a jak w praktyce nie dowiem się dopuki nie
            spróbuję.
            • hermina26 Re: samotnosc 13.01.10, 11:27
              To się wytłumacze, że ja nie potępiam tak wogóle takich sposobów.
              Poprostu ja bym się w takim czymś nie odnalazła - taki casting.
              Kompletnie nie romantyczne i jakies przedmiotowe mi sie to wydaje.
              Pozatym w tym reportażu Ci ludzie jacyś tacy naprawde koszmarni
              byli - różowe landrynki w białych kozakch obsypane brokatem i faceci
              w garniturach z przykrótkimi nogawkami.Nie moja bajka poprostu.

              Ale Ale moze Tobie trafi sie jakis dobry target i poznasz jakąs
              fajna babeczke. Życze powodzenia i domagam się relacji:)
              • aardwolf Re: samotnosc 13.01.10, 11:48
                Nie spodziewam się osiągnięcia zbyt wysokiej punktacji, bardziej chodzi mi o
                zrobienie czegoś czego nigdy nie robiłem a co mnie ciekawi.

                Nie znam nikogo kto by na coś takiego poszedł, wszyscy mówią właśnie że to jest
                nieromantyczne itd. a jak ktoś mi powiedział że czułby się niekomfortowo to
                wtedy wiedziałem że koniecznie muszę to sprawdzić.
                • hermina26 Re: samotnosc 13.01.10, 12:13
                  aardwolf napisał:

                  > Nie spodziewam się osiągnięcia zbyt wysokiej punktacji, bardziej
                  chodzi mi o
                  > zrobienie czegoś czego nigdy nie robiłem a co mnie ciekawi.

                  Ratunku! To tam sie przyznaje punkty? Jak kotom na wystawie? To
                  naprawde nie dla mnie. Zle bym sie czuła.
                  >
                  > Nie znam nikogo kto by na coś takiego poszedł, wszyscy mówią
                  właśnie że to jest
                  > nieromantyczne itd. a jak ktoś mi powiedział że czułby się
                  niekomfortowo to
                  > wtedy wiedziałem że koniecznie muszę to sprawdzić.

                  Ale skoro masz do tego luźny stosunek, to w najgorszym wypadku
                  poprostu się pośmiejesz. No i masz racje, że lepiej robić "coś", niż
                  siedzieć i marudzić.
                  Życze powodzenia i czekam na recenzje:)
      • lopresolja Re: samotnosc 13.01.10, 21:08
        zgadzam sie czesciowo...tez mysle ze teraz kroluje Wygodnictwo i chyba mineły te
        czasy gdzie dwoje szczesliwych staruszkow trzyma sie za reke jesli rozumiecie o
        co mi chodzi...patrzcie chociazby ile jest teraz rozwodow wsrod mlodych osob i
        nie walcza o swoje zwiazki tylko rozgladaja sie za kims innym, a powody rozstan
        sie nieraz takie chore np `roznica charakterow`.To gdzie mieli oczy jak sie
        decydowali na wspolne zycie do smierci??? Albo ile jest zdrad??? to po cholere
        sie wiazac sakramentami jak sie nie umie dotrzymac obietnicy milosci...
    • yoko0202 dlaczego samodzielne życie musi = samotność?? 13.01.10, 14:09
      wiele osób bywa na takim etapie, że wcale nie wyje nocami w poduszkę z samotności

      po moich doświadczeniach stwierdzam, że związek/małżeństwo to ostatnia znana i
      prawnie dopuszczalna forma niewolnictwa i żywcem mnie nie wezmą.

      jest mi dobrze, nie czuję się samotna, wręcz czasami marzę o samodzielnym
      wyjeździe gdzieś na jakiś czas na odludzie, żeby trochę właśnie pobyć tylko sama
      ze sobą. Uprzedzam pytanie - nie, nie zrezygnowałam z życia w parze dla wielkiej
      kariery, prowadzę działalność, pracuję czasami dużo a czasami wcale, i ani mi
      się śni tejże firmy rozwijać, bo mi się nie chce.
    • jan_owy Re: i jeszcze jedno 13.01.10, 20:13
      I jeszcze jedno.
      Co mnie powstrzymuje przed podchodzeniem do obcych dziewczyn, i wydaje mi się,
      że tak samo innych facetów:
      No przypuśćmy, że w końcu podejdę, zagadam, dziewczyna da mi numer i się umówimy
      na spotkanie. Ale ta rozmowa będzie trwała zaledwie kilka minut (dłużej nie da
      rady ze względu na charakter poznania). No i co? Idąc na późniejsze spotkanie,
      właściwie NIC NIE WIEM o tej dziewczynie oprócz tego że jest ładna i (wydaje
      się!) sympatyczna.

      Rozmowa nie będzie się kleić, nie będzie wspólnych tematów, zupełnie odmienne
      poczucie humoru, światopoglądu itd itd.
      Więc cały wysiłek : zagadanie-stres, umówienie-stres, okres przed
      spotkaniem-stres i spotkanie-wielka niewiadoma.
      I to wszystko zachęca do podejścia do OBCEJ kobiety?!

      (Ja to wszystko celowo przedstawiam w mocniejszych barwach, po to żeby
      zobrazować myślenie samców)
      • lopresolja Re: i jeszcze jedno 13.01.10, 21:00
        :))) troszke bylo zabawnie to czytac ale wiesz co skoro drazysz temat to znaczy
        ze troszke Cie kusi zeby jednak (pomimo tego calego, potwornego, olbrzymiego
        ..stresu) jakas dziewczyne zagadac, powodzenia zycze i czekamy na relacje czy
        rzeczywiscie az tak strasznie bylo ;)))
        • jan_owy Re: i jeszcze jedno 13.01.10, 21:18
          No oczywiście, że kusi.
          Ba, przecież nawet studiowałem poradniki, fora, wypowiedzi na temat zaczepiania
          dziewczyna w miejscach publicznych. Więc temat mi nie jest obcy, a wręcz
          przeciwnie. Kilka razy się przełamywałem, ale jak już pisałem wyżej, entuzjazm
          opadał.
          • aardwolf Re: i jeszcze jedno 13.01.10, 21:28
            Ale ładnie Gościu smęcisz.

            W Polsce znalezienie dziewczyny jest banalne bo praktycznie nie ma konkurencji
            (podobno w krajach byłego ZSRR jest jeszcze łatwiej ale nie sprawdzałem).
            Dziewczyna która we Włoszech byłaby zaczepiana z częstotliwością 30 Hz w Polsce
            siedzi sama pod ścianą i tylko zierka żeby ktoś do niej podszedł.

            Zapisz się na kurs tańca to jest super sprawa na poznawanie nowych dziewczyn.

            A jak Ci entuzjazm opada to przestań sobie trzepać - będziesz wtedy po ścianach
            chodził z pożądania.
            • jan_owy Re: i jeszcze jedno 13.01.10, 21:57
              aardwolf napisał:
              > A jak Ci entuzjazm opada to przestań sobie trzepać - będziesz wtedy po ścianach
              > chodził z pożądania.

              Haha, dobre. :D Ok, przemyślę to.;)

              > Dziewczyna która we Włoszech byłaby zaczepiana z częstotliwością 30 Hz w Polsce
              > siedzi sama pod ścianą i tylko zierka żeby ktoś do niej podszedł.

              Tia...;)

              > Zapisz się na kurs tańca to jest super sprawa na poznawanie nowych dziewczyn.

              Myślałem o tym, bo sam lubię tańczyć.:) Ale zawsze czegoś brakuje. Ale będę o
              tym myślał poważnie.
          • kombinerki_pinocheta Re: i jeszcze jedno 13.01.10, 21:29
            Jan_owy moze wlasnie chodzi o to, zeby pokazac jaja i sie odwazyc? Moze niektore z nich na to licza?
            Taki system eliminacji "cieniasow" w drodze do kobiecych majtek. Ty odpadasz na starcie. :)
            • jan_owy Re: i jeszcze jedno 13.01.10, 21:55
              Dobrze piszesz. Ale wiesz, z perspektywy ekranu monitora, to można sobie tak
              pisać.;)

              No dobra, nie chcę już być dłużej cieniasem. Chcę się przełamać. Obiecuję poprawę.:)
              • kombinerki_pinocheta Re: i jeszcze jedno 13.01.10, 22:09
                Dobrze wiem o czym pisze, gdyz sam naczytalem sie poradnikow, ksiazek, odwiedzam fora o tematyce uwodzenia itd., ale dalej jestem szefem wszystkich cieniasow. Dodatkowo stary juz jestem, wiec szanse na zmiany sa znikome.
                Jak bedziesz siedzial i nic z tym nie robil to bedziesz samotny. Widze, ze probujesz z tym walczyc, podchodzisz, rozmawiasz z kobietami, do tego lubisz tanczyc. Jeszcze beda z Ciebie ludzie. :)
                • jan_owy Re: i jeszcze jedno 13.01.10, 22:23
                  A jak to zacząć wprowadzać w życie? Rozumiem, że próbować, małymi krokami, ale
                  próbować.
                  Tak bym chciał podejść bez problemu do dziewczyn, tylu ile pięknych widzę
                  podczas jednego dnia...
                  Dzięki za słowa wsparcia i otuchy.

                  Ale ale, to nie jest mój temat tak w ogóle.;)
                  • kombinerki_pinocheta Re: i jeszcze jedno 13.01.10, 22:46
                    > A jak to zacząć wprowadzać w życie? Rozumiem, że próbować, małymi krokami, ale
                    > próbować.

                    Przeciez pisales we wczesniejszym poscie, ze czytales odpowiednie materialy, takze powinienes sie orientowac w teorii i nie zadawac takich pytan.

                    > Tak bym chciał podejść bez problemu do dziewczyn, tylu ile pięknych widzę
                    > podczas jednego dnia...

                    Tylko podejsc? Chlopie, ja to bym chcial je sprowadzic na zla droge seksualnej rozpusty.

                    Dostales dobra rade (taniec). Zapisz sie na jakis kurs, wychodz do ludzi itd itp.
                    Zakonczmy ten temat, bo zjawi sie Potworski i zacznie nas porownywac do jakichs plywajacych kregowcow, Ty bedziesz plotka, ja leszczem i Kobiety beda mialy z nas niezly ubaw.
                    • hermina26 Re: i jeszcze jedno 14.01.10, 07:53
                      Przeczytałam powyższych kilka postów dwóch Panów z wielkim
                      rozbawiniem - pisze to bez cienia szyderswa.:)
                      Ale z was słodziaki!:D
                      • kombinerki_pinocheta Re: i jeszcze jedno 14.01.10, 09:18
                        Takie bylo moje zamierzenie. :)

                        Jeden niedoswiadczony radzi/pyta drugiemu/go jak podrywac, rzeczywiscie moze bawic. :)
                      • jan_owy Re: i jeszcze jedno 14.01.10, 12:09
                        Czyli jestem słodki. ;D
                        • hermina26 Re: i jeszcze jedno 14.01.10, 12:11
                          A nawet uroczy!:)
                          Tylko już tych poradników nie czytaj!
                          • jan_owy Re: i jeszcze jedno 14.01.10, 13:00
                            Odbierz priv.:)
    • ale.sobie.konto.wymyslilem Re: samotnosc 14.01.10, 08:40
      Zgadzam się z różnymi diagnozami jakie się pojawiły powyżej. Dla mnie kluczowa
      jest jedna sprawa: wygląda na to że albo w kraju jest bieda, albo społeczna
      atomizacja. Trzeciej drogi nie ma. Jeśli sam/sama nie masz szansy dać sobie
      raady w życiu, to się żenisz/męzisz, a swoje potrzeby romantyzmu zaspokajasz
      czytając wieczorem romansidło z życia wyższych sfer. Jak masz szanse na
      samodzielną wegetację, to nie musisz dopasowywać się do drugiego człowieka.
      Widziałem różne formy życia rodzinnego, od wsi w Polsce po bogate miasto w USA i
      coś w tym kurna jest.

      Acha, zrażenie do kobiet bo się dostało po łapach też nie zachęca do poddrywu w
      realu (tu pozdrawiam teletubisia!, to ja, DSD z innych forów). Coby uprzedzić
      wpisy kobiet 'że to polskie chłopy jaj nie majom', zacytuję założycielkę wątku
      'dlaczego (...) kobietom brak odwagi żeby ukazać swoją delikatność?'.
      • hermina26 Re: samotnosc 14.01.10, 08:43
        ale.sobie.konto.wymyslilem napisał:

        > Zgadzam się z różnymi diagnozami jakie się pojawiły powyżej. Dla
        mnie kluczowa
        > jest jedna sprawa: wygląda na to że albo w kraju jest bieda, albo
        społeczna
        > atomizacja. Trzeciej drogi nie ma. Jeśli sam/sama nie masz szansy
        dać sobie
        > raady w życiu, to się żenisz/męzisz, a swoje potrzeby romantyzmu
        zaspokajasz
        > czytając wieczorem romansidło z życia wyższych sfer. Jak masz
        szanse na
        > samodzielną wegetację, to nie musisz dopasowywać się do drugiego
        człowieka.
        > Widziałem różne formy życia rodzinnego, od wsi w Polsce po bogate
        miasto w USA
        > i
        > coś w tym kurna jest.

        Kurna chata, zgadzam się, ze coś w tym jest:D
        • ale.sobie.konto.wymyslilem Re: samotnosc 14.01.10, 09:01
          Dodam tylko że to na pewno nie jest reguła bez wyjątków. Podobno młody, bogaty
          Włoch znacznie łatwiej zakceptuje mieszkanie z rodzicami niż Polak.
          • hermina26 Re: samotnosc 14.01.10, 09:13
            Widziałam kiedyś taki reportaż emitowany przez Planete o tym co
            piszesz i tam pokazywali mnóstwo gibiących się samochodów z młodymi
            parami w środku - młodzi ludzie bzykają się w autach, balują na
            imprezach, a póżniej wracają do mamusi, która pierze gotuje, sprząta
            i cieszy się, ze ma synulka przy sobie.Ciekawe, ze to zjawisko
            znacznie częsciej dotyczt męzszczyzn.

            U nas chyba jest większa potrzeba niezależności młodych od rodziców.
            Ale zgadzam się z Tobą, że niechętnie ludzie, którzy mają dobrą
            sytuację materialną wiązą się w pary - nie chce pisać, ze to takie
            pokolenie, bo sama do niego należe, ale to działa chyba tak, ze
            ludzie są egoistami i materialistami, a związek z drugim człowiekiem
            to poza plusami także kompromisy, jakieś tam poświęcenie i
            bezinteresowaność - cechy występujące w śladowych ilościach.
      • cartahena Re: samotnosc 14.01.10, 09:12
        Coby uprzedzić
        > wpisy kobiet 'że to polskie chłopy jaj nie majom', zacytuję
        założycielkę wątku
        > 'dlaczego (...) kobietom brak odwagi żeby ukazać swoją
        delikatność?'.

        A jak kobiety mialyby te swoja delikatnosc okazywac? Bardzo jestem
        tego ciekawa i prosze o konkretne przyklady. Postaram sie je
        zastosowac pozniej :-).
        • ale.sobie.konto.wymyslilem Re: samotnosc 14.01.10, 10:08
          Konkretnie? Jak facet Was podrywa to nie mówcie 'nie'... :-) Nas, wrażliwych
          facetów, kobiece 'Nie' mocno rani :-)))
          • cartahena Re: samotnosc 14.01.10, 11:00
            Jak nas facet podrywa? My jestesmy zachwycone, jak nas ktos podrywa,
            a nie mowimy "nie". Gdzie Ty te kobity spotykasz? Ja uwazam, ze
            teraz wlasnie faceci za malo podrywaja i stad caly klopot.
            No, ale podrywac trzeba w elegancki sposob
      • kombinerki_pinocheta Re: samotnosc 14.01.10, 09:21
        > 'dlaczego (...) kobietom brak odwagi żeby ukazać swoją delikatność?'.

        Przestan, to takie niemeskie.
        • simply_z Re: samotnosc 14.01.10, 11:10
          Dziewczyna która we Włoszech byłaby zaczepiana z częstotliwością 30
          Hz w Polsce
          siedzi sama pod ścianą i tylko zierka żeby ktoś do niej podszedł.



          cos w tym jest , u nas albo facet nie podejdzie albo jest to podryw
          wulgarny.
    • lopresolja Re: samotnosc 14.01.10, 19:24
      Zacytuje kilka slow z artykułu z którymi się całkowicie zgadzam nie wiem jak
      wy?... `jedną z chorób współczesnej cywilizacji jest brak jasnych oczekiwań
      związanych z budowaniem autentycznie bliskich, trwałych i głębokich więzi z
      ludźmi`..`ludzie niebędący w autentycznie bliskich związkach mają trudności w
      doświadczaniu samotności w jej pozytywnym rozumieniu, czyli nie mają chęci ani
      potrzeby bycia z samym sobą. Ich ciągła aktywność, nastawiona na kontakt z
      grupą, jest rozpaczliwą próbą obrony przed doznaniem pustki`
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka