kunegunda123
17.01.10, 20:17
rzućcie okiem na tę sytuację:
w drugi dzień świąt przyjechał do nas kuzyn, 24 lata. moja mama urządziła mi
awanturę, że śmiałam pokrojone dla niego ciasto położyć na zwykłym normalnym
talerzu (zupełnie ładnym;) zamiast na szklanym kloszu... zwyzywała mnie od
prostaczek itp i że jak ja PANI MAGISTER mogłam tak zlekceważyć zasady
savoir-vivre, potraktować naszego kuzyna jak psa itp. myślałam, że wtedy była
zła o coś innego (nie wiadomo o co) i że był to jakiś taki wybuch po prostu.
dzisiaj rozmawiam z nią przez telefon a ona znowu zaczęła mówić o tej
sytuacji, że jak mogłam tak gościa potraktować w tak uroczyste roczne święto
itp itd. ręce mi opadły, nie wiem czy się śmiać czy płakać. dodam, że mój
wielce hrabiowski dom rodzinny znajduje się w maleńkiej wiosce w
północno-wschodniej Polsce. Mama i Tata, mają średnie wykształcenie i uważają
magistra za Bóg wie kogo (ojciec ma jednak bardziej lightowe podejście do
tematu) , a kuzyn toć przecież magister! śmieję się, jednak ta uporczywość
mojej mamy każe mi się zastanawiać czy jednak naprawdę nie popełniłam jakiegoś
straszliwego faux-pas. co sądzicie, podajecie swoim gościom łakocie w święta
na szklanych kloszach?;)