Dodaj do ulubionych

w oparach absurdu?

17.01.10, 20:17
rzućcie okiem na tę sytuację:

w drugi dzień świąt przyjechał do nas kuzyn, 24 lata. moja mama urządziła mi
awanturę, że śmiałam pokrojone dla niego ciasto położyć na zwykłym normalnym
talerzu (zupełnie ładnym;) zamiast na szklanym kloszu... zwyzywała mnie od
prostaczek itp i że jak ja PANI MAGISTER mogłam tak zlekceważyć zasady
savoir-vivre, potraktować naszego kuzyna jak psa itp. myślałam, że wtedy była
zła o coś innego (nie wiadomo o co) i że był to jakiś taki wybuch po prostu.
dzisiaj rozmawiam z nią przez telefon a ona znowu zaczęła mówić o tej
sytuacji, że jak mogłam tak gościa potraktować w tak uroczyste roczne święto
itp itd. ręce mi opadły, nie wiem czy się śmiać czy płakać. dodam, że mój
wielce hrabiowski dom rodzinny znajduje się w maleńkiej wiosce w
północno-wschodniej Polsce. Mama i Tata, mają średnie wykształcenie i uważają
magistra za Bóg wie kogo (ojciec ma jednak bardziej lightowe podejście do
tematu) , a kuzyn toć przecież magister! śmieję się, jednak ta uporczywość
mojej mamy każe mi się zastanawiać czy jednak naprawdę nie popełniłam jakiegoś
straszliwego faux-pas. co sądzicie, podajecie swoim gościom łakocie w święta
na szklanych kloszach?;)
Obserwuj wątek
    • hermina26 Re: w oparach absurdu? 17.01.10, 20:19
      O Fak! A co to jest szklany klosz?!
    • marzeka1 Re: w oparach absurdu? 17.01.10, 20:24
      Nie wiem, co to jest szklany klosz, więc pewnie nie podaję tak ciasta.
      • hermina26 Re: w oparach absurdu? 17.01.10, 20:33
        A może podajesz tylko o tym nie wiesz?:D
    • kadfael Re: w oparach absurdu? 17.01.10, 20:27
      No właściwie, to ja też nie wiem, co to jest szklany klosz.
      • marywychuchana Re: w oparach absurdu? 17.01.10, 20:31
        może chodzi o paterę , ozdobny duży talerz, na podstawce, służący do podawania
        ciast, owoców :)
    • frying.pan Re: w oparach absurdu? 17.01.10, 20:29
      Kuzyn ma w głębokim poważaniu jakiej maści był talerz. Sprawiłaś więc zawód
      jedynie swojej mamie, której zdanie już się pewnie do końca życia nie zmieni.
      Cóż, pewne rzeczy trzeba zaakceptować, rodziców się nie wybiera.
    • zeberdee24 Re: w oparach absurdu? 17.01.10, 20:30
      A czy ten klosz to jest taka taca ze szklaną pokrywką ? Widziałem takie coś na
      filmie.
      • hermina26 Re: w oparach absurdu? 17.01.10, 20:34
        O następny prostak!:D Niby udaje, że wie co to szklany klosz bi
        widział na filmie!
    • wacikowa Były jakieś święta?? 17.01.10, 20:33
      Znowu przegapiłam coś?:)
      • hermina26 Re: Były jakieś święta?? 17.01.10, 20:34
        A masz szklany klosz na ciasto?:D
        • wacikowa Re: Były jakieś święta?? 17.01.10, 20:36
          Od lampy w łazience się nadaje?:P
          • hermina26 Re: Były jakieś święta?? 17.01.10, 20:38
            W tym podasz zupę.
            • wacikowa Re: Były jakieś święta?? 17.01.10, 20:39
              Trochę się będzie gibać:) Może po bokach po jednej rolce papieru toaletowego
              podłożę?:P
              • hermina26 Re: Były jakieś święta?? 17.01.10, 20:42
                Słuszna uwaga - tak będzie elegabciej!
                A magistra masz, bo jak nie to i srajtaśma Ci nie pomoże!
                • hermina26 Re: Były jakieś święta?? 17.01.10, 20:43
                  tfu eleganciej miało być
                • wacikowa Re: Były jakieś święta?? 17.01.10, 20:44
                  No proszę Cię:D Ja i magister?:P
                  Kłóci się to z moim Feng Shuiem:)
                  • hermina26 Re: Były jakieś święta?? 17.01.10, 20:49
                    No taaa My prostaczkowie niekształceni nie wiemy co to szklany
                    klosz! Trza było Virginie Woolf czytac, to by ludzie z nas byli.
                    • wacikowa Re: Były jakieś święta?? 17.01.10, 20:54
                      Ona miała magistra? Chyba pod sobą:P Chociaż nie bo to lesba:)
                      • hermina26 Re: Były jakieś święta?? 17.01.10, 21:03
                        I wsadzała głowe do piekarnika - każdy kto ma szklany klosz, wie, ze
                        go ma i podaje na nim ciasto jest pierdo..ty
                        • kunegunda123 Re: Były jakieś święta?? 17.01.10, 22:09
                          > I wsadzała głowe do piekarnika

                          szkoda że ty nie wpadłaś na ten pomysł, a teraz leć i nauczaj pierdo.lniętych,
                          że pokrywka od garnka to pokrywka a nie denko, temperówka to nie ostrzałka ani
                          strugaczka itp.
                          • hermina26 Re: Były jakieś święta?? 17.01.10, 22:36
                            O rany! Jeśli wziełaś do siebie "pier..ęty" to bardzo i szczerze Cię
                            przepraszam!!! Naprawde Tego słowa użyłam abstarchując od wątku i
                            Twojej mamy i tego naczynia na ciasto!Wybacz! Zabrzmiało fatalnie.
                            Nie jestem forumowym agresorem:D
                            • kunegunda123 Re: Były jakieś święta?? 17.01.10, 22:42
                              nie kojarzysz mi się właśnie z forumowym agresorem, dlatego było mi podwójnie
                              przykro. w takim razie ja przepraszam za piekarnik;)
                              • hermina26 Re: Były jakieś święta?? 17.01.10, 22:48
                                To za późno - byłam w kuchni, wsadziłam głowe do piekarnika i
                                przytrzasnełam dwa razy drzwiczkami!!!
                                Czy wybaczysz jak powiem, ze bardzo bolało?:)
                                Bardzo żałuje swojego prostackiego zachowania i tego, że piekarnik
                                ma takie ciężkie drzwiczki:D
                                • kunegunda123 Re: Były jakieś święta?? 17.01.10, 22:56
                                  > Czy wybaczysz jak powiem, ze bardzo bolało?:)
                                  ciężkie drzwiczki to za mało, gorący chociaż był?;)
                                  • hermina26 Re: Były jakieś święta?? 17.01.10, 22:58
                                    Hmmm o tym nie pomyślałam, ale wrzuce na pocieszenia szuszarke do
                                    wanny jak się bede kąpała!
                            • wacikowa Hermina Ty wulgaro kloszowa:)) 17.01.10, 22:47
                              Wydało się,a byłaś tak blisko do tych wyższych:)
                              • hermina26 Re: Hermina Ty wulgaro kloszowa:)) 17.01.10, 22:55
                                Weź się nieśmiej - staram się utrzymać wizerunek tej fajnej,no. I
                                wszystko h..j strzelił!!! Przez te Twoje durne prowokacje!
                                • hermina26 Re: Hermina Ty wulgaro kloszowa:)) 17.01.10, 22:56
                                  A i jeszcze się skomprominotowałam intelektualnie myląć Woolf z
                                  Pltah - co za wieczór - ide się napić wódki żołądkowej gorzkiej!
                    • policjawkrainieczarow Re: Były jakieś święta?? 17.01.10, 21:48
                      > Trza było Virginie Woolf czytac

                      albo wręcz Sylvię Plath ;)
                      • hermina26 Re: Były jakieś święta?? 17.01.10, 21:50
                        O faktycznie! Ale wtope zaliczyłam - czerwienie się okrutnie:D
                      • hermina26 Re: Były jakieś święta?? 17.01.10, 21:52
                        Tylko nie rozgadaj, ze ze mnie taka ignorantka:D
    • laracroft82 Re: w oparach absurdu? 17.01.10, 20:34
      nie widze w tej sytuacji nic złego, twoja mama niezle przesadza...
    • kunegunda123 Re: w oparach absurdu? 17.01.10, 20:40
      w moich stronach na coś takiego mówi się klosz:
      www.allegro.pl/item882379061_wyjatkowa_patera_rasowe_artdeco_szachownica.html
      u nas patera to byłoby coś w tym stylu ale bez nóżki.

      w takim razie inaczej: podajecie ciasto gościom tylko na wymyślnych paterach,
      talerze zupełnie odpadają?;)
      • hermina26 Re: w oparach absurdu? 17.01.10, 20:44
        U mnie trzeba łape wyciągnąć i dostajesz, a jak chcesz na talerzu to
        trza plastikowy ze sobą przynieść.
      • kadfael Re: w oparach absurdu? 17.01.10, 20:45
        Z nózką to patera:) Na paterze to wg mnie mozna podawać tort.
        Ewentualnie ciastka z kremem. Domowe ciasto - na talerzach. A
        takiej patery z nóżką, to nawet nie posiadam, tort podaję na
        szklanej paterze(?), ale bez nózki a ciastek z kremem nie jadamy :)
        Wolimy drożdżowe, jabłecznik i in. domowe pyszności.
        • kunegunda123 Re: w oparach absurdu? 17.01.10, 20:51
          "Domowe ciasto - na talerzach."

          uff, dzięki;D
      • nessie-jp Re: w oparach absurdu? 17.01.10, 22:42
        kunegunda123 napisała:

        > w moich stronach na coś takiego mówi się klosz:

        Ach. U mnie w domu nazywało się taki sprzęt "To Zakurzone z Nóżką, Co Nie
        Wiadomo Po Co Jeszcze Trzymamy"...
    • grassant Re: w oparach absurdu? 17.01.10, 20:41
      szklany klosz osłania zwykle żarówkę żyrandola. dla nie znających
      pojęcia żyrandol, podaję synonim: zwis męski.
      • kadfael Re: w oparach absurdu? 17.01.10, 20:46
        Zwis męski, to krawat
      • soulshunter Re: w oparach absurdu? 17.01.10, 20:48
        zwis meski to jest krawat ty ulicznico prosta.
    • yannika Re: w oparach absurdu? 17.01.10, 20:47
      O ja pierdziu, no to na kumpla powinnam być całkiem obrażona, że ciacho było na
      PLASTIKOWYM talerzyku a nie na kryształowej paterze. Normalnie zerwę z chamem
      wszelkie stosunki, jak on śmiał! :P

      Nie obraź się, ale Twoja mama chyba ma coś lekko nie tak z głową...
      • soulshunter Re: w oparach absurdu? 17.01.10, 20:49
        przez kolejne dni o tym walkuje a ty mowisz lekko?
        • yannika Re: w oparach absurdu? 17.01.10, 20:50
          Delikatna próbuję być, może to początki demencji albo innej nieprzyjemnej
          przypadłości...
    • marciasek nam sie to wydaje śmieszne 17.01.10, 20:55
      a mama pewnie "starej daty" i tyle...

      Moja rada: nie przejmować się, nie brać do siebie. Ludzie starsi mają różne dziwactwa. My tez kiedyś będziemy wkurzać nasze dzieci ;)

      No chyba że mamie jeszcze daleko do wieku balzakowskiego, ale wtedy może to świadczyć o początkach klimakterium, a na to też nie mam lepszej rady niż pobłażanie :) Oczywiście zawsze można wysłać mamę do lekarza, ale wtedy to się dopiero może wkurzyć - większość znanych mi kobiet w początkach klimakterium nie przyjmowała do wiadomości, że już im się to przytrafiło i na wszelkie wzmianki na ten temat reagowała agresją.
      • dorotaniejest Re: nam sie to wydaje śmieszne 17.01.10, 22:48
        No chyba że mamie jeszcze daleko do wieku balzakowskiego, ale wtedy może to
        świadczyć o początkach klimakterium

        to mało realne zestawienie, zważywszy na fakt, że "wiek balzakowski" to
        określenie kobiet po trzydziestce. Za czasów p. Honoriusza były to co prawda
        bardzo dorosłe kobiety, ale nadal jeszcze nie w wieku okołomenopauzalnym ;-P
    • grassant Re: w oparach absurdu? 17.01.10, 21:06
      pod szklanym kloszem myszy sie trzyma, albo dzieci hoduje
      • grassant Re: w oparach absurdu? 17.01.10, 21:06
        grassant napisał:

        > pod szklanym kloszem myszy sie trzyma, albo dzieci hoduje, magistry
    • zloty.strzal Re: w oparach absurdu? 17.01.10, 21:07
      Otworzyłam wątek, bo myślałam, że o tę knajpę chodzi, a tu jakieś ciasto tylko.
    • alpepe Re: w oparach absurdu? 17.01.10, 21:58
      nie chcę cię martwić, ale taka reakcja twojej mamy może wskazywać na to, że
      zaczyna się jej "sypać" zdrowie.
      Racji nie miała. Rozumiem, gdybyś kupne ciasto zaserwowała w papierze, ale
      kłócić się o talerz mniej lub bardziej ozdobny?
      • kunegunda123 Re: w oparach absurdu? 17.01.10, 22:06
        fakt, że ostatnich kilka lat z pewnością wyczerpało ją psychicznie, ale o takich
        sytuacjach z moją mamą (odkąd pamiętam) mogłabym książkę napisać... dlatego
        naprawdę trudno mi stwierdzić czy to problemy ze zdrowiem.
        • soulshunter Re: w oparach absurdu? 17.01.10, 22:22
          wez ja namow zeby zaczela sie tutaj udzielac. Moze postawii to forum do pionu?
    • nessie-jp Re: w oparach absurdu? 17.01.10, 22:15
      Następnym razem wyjaśnij mamie, że nie chciałaś jej tego mówić, żeby jej nie
      sprawić przykrości, ale wśród magistrów za szalenie passe uchodzi podawanie
      ciasta na szklanym kloszu. Jest to nie tyle nawet źle widziane, co stanowi dowód
      prostactwa i braku orientacji w trendach żywienia magisterialnego.

      Absurd absurdem zwalczaj.
      • kunegunda123 Re: w oparach absurdu? 17.01.10, 22:21
        Jest to nie tyle nawet źle widziane, co stanowi dowó
        > d
        > prostactwa i braku orientacji w trendach żywienia magisterialnego.

        :D:D:D
      • saraisa Re: w oparach absurdu? 18.01.10, 15:40
        > Absurd absurdem zwalczaj.
        genialna rada :)
        jak Gombrowicz, skoro już wszyscy jesteśmy tacy inteligentni ;)
        Ale wreszcie wiem, o co chodziło w tytule powieści Sylvii Plath, po tylu latach
        :D podziękuj za to mamie ;)
    • disa szklany kosz .... 17.01.10, 23:50
      o to my MEGA prostaki jesteśmy ;]
      bo nie dość, że używamy talerzy to jeszcze nie mamy specjalnych dla gości :D

      po prostu mamy zwykłe, ładne, białe :D



      Mama się chyba za młody dynastii naoglądała ;]
    • cloclo80 Re: w oparach absurdu? 18.01.10, 00:03
      Jesteście ruskie łańcuchy. Za Bugiem takie rzuty to norma.
    • izabellaz1 eeee,myślałam że chodzi o knajpę na Ząbkowskiej:D 18.01.10, 18:37

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka