Dodaj do ulubionych

Po co ten ślub?

22.01.10, 21:44
Od jakiegoś czasu nurtuje mnie pewien problem, może ktoś ma na ten
temat jakieś przemyślenia.
Otóż niedługo jedziemy na ślub mojego brata ciotecznego. Chłopak
oświadczył się swojej dziewczynie po 8 latach życia na kocią łapę.
Mieszkają razem w mieszkaniu kuzyna (po babci), oboje po studiach,
gdzieś tam pracują. Panna raczej z tych mało wyrywnych, on ciągle
narzeka, że ona taka chłodna, że nieczuła, nawet raz po wódce się
przyznał, że w łóżku to wieje nudą. I nagle decyzja – ślub. Szok. Na
pytania nieśmiałe, czemu tak nagle (bo przysięgają, że ona nie w
ciąży, laska łyka piguły i jeszcze gumkę każe nakładać), on mówi, że
czuł się głupio, bo jej zależy, a jemu wszystko jedno. A jak raz nie
wytrzymałam i spytałam, czy jest pewny że właśnie z nią chce spędzić
resztę życia, to on mówi, że w sumie to ona nie jest idealna, ale
jej pokój u rodziców zajął już jej ojciec i jak ona się wyprowadzi,
to nie będzie miała gdzie mieszkać. Że już tyle lat są razem, to
trzeba się zdecydować, a przecież innej nie ma, no to niech będzie
ten ślub. Czarno to widzę i pojąć nie mogę - skoro miłości tam nie
ma, to po co????? Po co im ślub???? Szkoda chłopaka, On fajny,
zasłużył na kogoś fajniejszego. A ona taka mimoza bez energii.
Zresztą w ogóle, to co musi się stać żeby ludzie po tylu latach
wygodnego życia bez ślubu czyli na luzie zdecydowali się na papier?
Ja mam ślub bo zaszłam w ciążę, jakoś to było naturalne. I jest
super cały czas. Ale kuzyn… szkoda gadać :-((
Obserwuj wątek
    • vandikia Re: Po co ten ślub? 22.01.10, 21:48
      ślub bo ciąża to nie jest naturalne, super że ci się udało, może
      kuzynowi tez się uda, po co mu zaglądasz do łóżka?
      • freesophie Re: Po co ten ślub? 25.01.10, 12:29
        MOŻE ŚLUB TO DLA CIEBIE TYLKO PAPIER, JAK I DLA WIELU INNYCH LUDZI TZW.
        "FORMALNOŚĆ" DLA MNIE TO JEST SPRAWDZIAN DLA FACETA TEŻ. SPRAWDZIAN JEGO
        ODPOWIEDZIALNOŚCI W STOSUNKU DO ciebie i całej sytuacji. podro:/
    • marzeka1 Re: Po co ten ślub? 22.01.10, 21:49
      "Ja mam ślub bo zaszłam w ciążę, jakoś to było naturalne."- ty tak serio????
      Naturalne?
      A może po prostu- ich związek, ich sprawa.
    • oskarek25 Re: Po co ten ślub? 22.01.10, 21:53
      Sama widzisz- wzięłaś ślub, bo zaszłaś w ciążę a on bierze, bo pokój
      dziewczyny już zajęty i mu obojętnie. Co tu komentować?
      Najwidoczniej ślub z miłości, to nie w Waszej rodzinie:) Sorry, za
      złośliwość z mojej strony, ale sama ujęłaś temat w ten sposób:)

      A właśnie "sposób"... na życie? Raczej- brak takiego sposobu-
      szkoda, ale jego życie:(

      Pozdrawiam!
    • bo_gna Re: Po co ten ślub? 22.01.10, 21:57
      Niektórzy nie szukają wielkiej miłości, wystarcza im to, że jakoś
      się dogadują i razem lepiej. Chłopak chyba wie co robi, nie musisz
      się tak życzliwie wtrącac. Przeraza mnie ta Twoja szeroka wiedza o
      ich związku
    • marzeka1 Re: Po co ten ślub? 22.01.10, 22:17
      "on ciągle
      narzeka, że ona taka chłodna, że nieczuła, nawet raz po wódce się
      przyznał, że w łóżku to wieje nudą. "- jakim ćwokiem trzeba być, by mówić takie
      rzeczy wobec osoby, która nie pała sympatią do dziewczyny? Ty aż nogami
      przebierasz, by się z nią nie ożenił.Może wpadną i wreszcie będzie "normalny"
      powód do zawarcia ślubu.
    • delayla jego szkoda!? 22.01.10, 22:30
      Po Twoim opisie to mi jest żal tej biednej dziewczyny! :(
      A Twój brat cioteczny to kawał łajdaka trzeba przyznać :/...
      Chętnie uświadomiłabym ta biedną dziewczynę w co się pakuje, eh.

      PS. Uważasz, ze ślub to tylko "papier"? Czyli nie pociąga on za sobą żadnych
      praw, przywieli czy zabezpieczeń? aha...
      po kiego wała się chajtałaś!? To już dziecka bez PAPIERU nie można mieć?
    • kora3 Do jasnej Anielki ! 22.01.10, 23:11
      Plotkaro z magla! że juz tak dosadnie powiem. Co Cię to obchodzi?
      Prosil Cie twój kuzyn o rade, czy błogoslawieństwo?

      Kawałpalanta z niego poniekąd, skoro takie rzeczy osopowiada o swej
      kobiecie od 8 lat i przyszłej zonie i to jescze takiej plotkarskiej
      babie, jak ty!

      clava napisała:

      > Ja mam ślub bo zaszłam w ciążę, jakoś to było naturalne. I jest
      > super cały czas. Ale kuzyn… szkoda gadać :-((

      Naturalnie? :) A to ci heca. A moze Twój mąż opowiadal np. swemu
      kuzynostwuze musi, bo go na dziecko złapalaś i teraz głupio z
      brzuchem zostawic kobite, to się zeni, bo alimenty i tak musiałby
      placic?

      Zajmij sie swoim zyciem, a nie mieszaniem u kuzyna.
    • julus908 Re: Po co ten ślub? 23.01.10, 10:07
      Ślub z powodu ciąży to jeden z najczęstszych powodów późniejszego unieważniania
      ślubu, więc nie ma w tym nic naturalnego. Naturalny to jest ślub z powodu
      miłości a nie wpadki.
    • jane-bond007 Re: Po co ten ślub? 23.01.10, 10:55
      Clava mozesz mi odp dlaczego wypisujesz tu takie glupoty? najpierw
      przeczytałam Kombinerki i się obśmiałam jak norka a potem te Twoje
      durne wypociny
    • lolcia-olcia Re: Po co ten ślub? 23.01.10, 11:04
      Żeby głupi miał zagadkę.
    • deodyma Re: Po co ten ślub? 23.01.10, 12:32
      przepraszam, ale to nie Twoje zycie, tylko jego i niech robi z nim
      to, co chce.
      Tobie nic do tego.
    • alexa0000 Re: Po co ten ślub? 23.01.10, 12:45
      Aha, to zamiast dac lasce szanse na ulozenie sobie zycia z kims, kto
      ja naprawde bedzie kochac, kuzyn laskawie żeni się, bo laski pokoj
      już zajety?Zajebisty chłop z niego, po rekach powinna go całować. A
      za pare lat, jak sie dzieciak urodzi,ze łzami w oczach powie jej, ze
      poznal milosc swojego zycia.
    • ofelia1982 Re: Po co ten ślub? 23.01.10, 12:49
      Cha cha cha
      > Ja mam ślub bo zaszłam w ciążę, jakoś to było naturalne. I jest
      > super cały czas. Ale kuzyn… szkoda gadać :-((

      Faktycznie - jesteś górą!;))) Ja bym w tym momencie mogła założyc wątek po co
      ślub, gdy się wpada, bo wiadomo, że to było bodźcem, a nie wielka miłośc (choc
      nie twierdzę, że takowej nie ma w Twoim związku!). Cały Twój post przeczytałam
      ze zrozumieniem, ale ostatnie zdanie mnie rozłożyło, boś hipokrytka jakich
      mało...krytykujesz swojego kuzyna, który bierze ślub, bo wypada i tyle lat już,
      a uważasz, że ślub z wpadki jest normalny..
    • mahadeva Re: Po co ten ślub? 23.01.10, 15:59
      naprawde uwazasz, ze slub wymuszony przez ciaze jest 'naturalniejszy' i lepszy?
      a nie taki z przemyslen? hehe
      a jak facet taki super, to dlaczego ma taka 'malo wyrywna' panne? moze wcale
      takie super nie jest!
      a to, ze ludzie wole zyc w malzenstwie to normalne - taka mamy kulture, ze jest
      to postrzegane za cos lepszego niz zycie na kocia łape.
      • jane-bond007 Re: Po co ten ślub? 23.01.10, 21:07
        Maha a ten koń to Ci nie zamarzł?
    • p.s.j Re: Po co ten ślub? 25.01.10, 10:24
      https://images.starcraftmazter.net/4chan/for_forums/successful_troll.jpg
    • agattka_84 Re: Po co ten ślub? 25.01.10, 12:20

      > Ja mam ślub bo zaszłam w ciążę, jakoś to było naturalne. I jest
      > super cały czas. Ale kuzyn… szkoda gadać :-((

      Aha, czyli facet nie chciał Ciebie dla Ciebie, tylko ożenił się, bo
      czuł się w obowiązku z powodu ciąży? Godne pozazdroszczenia.

    • gobi05 Re: Po co ten ślub? 25.01.10, 13:07
      > oświadczył się swojej dziewczynie po 8 latach życia na kocią łapę.

      Tak sobie myślę, że się przez ten czas sprawdzili,
      i skoro są ze sobą, to chyba im razem dobrze, tzn.
      odpowiadają sobie wzajemnie.

      > Panna raczej z tych mało wyrywnych,
      Znaczy się, nie szaleje po imprezach, a i synek
      szczekać nie będzie? To wielu facetom odpowiada.

      > jej zależy, a jemu wszystko jedno.
      A jakich tof ajerwerków uczuć spodziewasz się
      po ośmiu latach?

      > on mówi, że w sumie to ona nie jest idealna, ale (...)
      Nie zrozumiałaś najwyraźniej - ona nie jest idealna
      według standardów z gazet, ale jemu odpowiada.

      > skoro miłości tam nie ma, to po co????? Po co im ślub????
      > Szkoda chłopaka, On fajny, zasłużył na kogoś
      > fajniejszego. A ona taka mimoza bez energii.
      Stuknij się w pustą łepetynę! Na kogóż to on "zasłużył"?
      I czym to zasłużył?? Mieszkając z panną przez osiem lat,
      zajmując jej czas najlepszych lat, kiedy mogła przebierać
      w kawalerach???
      A co do miłości, to najwyraźniej tobie się wydaje, że miłość
      musi być wciąż dzika i namiętna, rok po roku, każdego dnia,
      w każdą pogodę...
      On ma energię, ona stabilizację - to dobre połączenie,
      w takiej atmosferze można budować wspólne życie i wychowywać
      dzieci.

      > co musi się stać żeby ludzie po tylu latach wygodnego życia
      > bez ślubu czyli na luzie zdecydowali się na papier?
      Musi "się" pomyśleć o bezpieczeństwie. Nie każdy ma w d...
      potrzeby swoich dzieci, nie każdy liczy że "jakoś to będzie" -
      pomoże babcia, proboszcz albo pomoc społeczna.
      Niektórzy potrzebują umów i postanowień, i to zanim się
      zdecydują na ważny krok w życiu.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka