Dodaj do ulubionych

komfort a ekologia

26.01.10, 16:35
Staram się żyć w miarę ekologicznie, nie marnować, nie śmiecić, wybierać jak
najmniej przetworzone produkty, ale... no właśnie. Są dziedziny, gdzie z
własnego komfortu nie zrezygnuję, mimo że wiem, że to niezbyt przyjazne dla
środowiska. Mieszkanie ma być ogrzane do co najmniej 22 stopni C, kąpiel ma
być gorąca i długa, samochód ma mieć odpowiednią ilość koni mechanicznych, nie
zrezygnuję z importowanego jedzenia, nie będę jeździć na wakacje na działkę...
itd.

Macie takie obszary, gdzie nie pójdziecie na kompromis w imię wyższej idei,
nawet jeśli się z nią zgadzacie?
Obserwuj wątek
    • drinkit Re: komfort a ekologia 26.01.10, 16:56
      Ciekawy post. Właśnie ostatnio zastanawiałam się nad tym, czemu wiele osób z góry odrzuca ekologiczny tryb życia i odpowiedź jest następująca: wydaje im się że będą miały mniejszy komfort życia. W TV wciąż mówi się o eko-terrorystach chodzących w worach po ziemniakach, artykuły w gazetach pokazują jakie to ekożycie jest trudne (bo np. zakupy trwają 2 godz. a nie pól, bo trzeba czytać etykiety). Przeginanie pały. Wydaje mi się, że gdyby każdy żył ekologicznie bez obniżania komfortu, czyli to o czym piszesz: sortowanie śmieci, wyrzucanie baterii, sprzętu rtv tam gdzie trzeba, nie marnowanie wody (gorąca kąpiel raz na jakiś czas nie zrujnuje ziemi), gaszenie za sobą światła, zwracanie uwagi na ekologiczność kosmetyków, to będzie ok. Nikt nie karze żywić się korzonkami i mieszkać w jaskini, chodzi o zminimalizowanie zbędnego zużycia, a nie zaprzestanie.
    • sumire Re: komfort a ekologia 26.01.10, 16:57
      podróżować daleko lubię, ale jednak jeden z najfajniejszych urlopów spędziłam,
      nocując w górskiej chatce, bez oświetlenia, w 6 stopniach celsjusza. samochodem
      nie jeżdżę, więc liczba koni mechanicznych jakby guzik mnie obchodzi ;) lubię
      wannę, ale umiem wziąć prysznic, ogolić nogi i umyć zęby w 5 minut.
      kwestia indywidualnych potrzeb. jedni muszą się dopieszczać, drudzy lubią się
      wyrypać. i nie wiem, czy to ma cokolwiek wspólnego z ekologią ;)
      • a1ma Re: komfort a ekologia 26.01.10, 20:37
        > i nie wiem, czy to ma cokolwiek wspólnego z ekologią ;)

        Ma o tyle, że teoretycznie skoro zakręcam kran zawsze myjąc zęby, to powinnam
        też wybierać prysznic zamiast wanny. Ale zakręcenie wody przy zębach nijak mi
        nie ujmuje, a brak wanny - owszem.
        Chodzi mi dokładnie o to, o czym w pierwszej odpowiedzi - ograniczenie
        nadmiernego zużycia - tak, ale żebym miała sobie od ust odejmować, to już
        nie jestem taka szybka ;)
    • sweet_pink Re: komfort a ekologia 26.01.10, 17:01
      Ja segreguje śmiecie, wybieram produkty tak zapakowane by śmieci z tego było jak
      najmniej (czyli wybiorę ser zapakowany jedynie w pozłotko, a nie ten który
      dodatkowo ma tekturowe pudełko). Staram się oszczędzać prąd. Wody nie umiem.
      Na tym w sumie koniec.
      Głównie dlatego, że nie bardzo jest skąd czerpać informacje jakie
      zachowania/produkty są naprawdę ekologiczne. Nie będę w moim sklepie wybierać
      jabłek zamiast pomarańczy, choć tak niby nakazuje logika...bo zazwyczaj nie ma
      gdzie doczytać czy te jabłka to przypadkiem nie przebyły jeszcze dłuższej drogi
      niż te pomarańcze.
    • minasz Re: komfort a ekologia 26.01.10, 17:05
      im wiecej koni tym bardziej truje hehehe
      • a1ma Re: komfort a ekologia 26.01.10, 20:38
        Przecież właśnie to napisałam...?
        • minasz Re: komfort a ekologia 26.01.10, 20:50
          niezłapałas ze sie z tego smieje
          podziwiam twoj intelekt :)
          • a1ma Re: komfort a ekologia 26.01.10, 20:56
            Tak, im większy silnik, tym bardziej truje.
            Nie porównuję tu oczywiście samochodu dwudziestoletniego i nowoczesnego, ale
            jeśli kupuję nowy samochód, to wybiorę taki z większym silnikiem, co w
            konsekwencji da większe spalanie i większe zanieczyszczenie.

            Teraz jasne, czy mam pisać drukowanymi...?
            • minasz Re: komfort a ekologia 26.01.10, 20:59
              wiesz jeszcze istnieje cos takiego jak rodzaj silnika ale panienka pewnie na to
              nie wpadła
              • a1ma Re: komfort a ekologia 26.01.10, 21:02
                Owszem, wpadłam.
                Pudło na całej linii, chłopczyku ;)

                Wyjaśniłam Ci wyżej, o co mi chodziło - kiedy wybieram z katalogu między TYM
                SAMYM typem silnika, to wezmę ten największy. Co na pewno nie jest ekologiczne.
                • six_a Re: komfort a ekologia 04.03.10, 19:49
                  a na czym polega ten komfort "naj"większego silnika? że 6 sekund do setki spod
                  jednych świateł do następnych?:)
                  tak sobie ostatnio przeskiknęłam komputerem i patrzę: prędkość średnia jazdy z
                  ostatnich ok. 500 km: 23 km/h.
                  kuń mechaniczny by się uśmiał, następną razą se wezmę najsłabszy silnik do tych
                  wyczynów.
                  • rraaddeekk Re: komfort a ekologia 06.03.10, 23:25
                    Pamiętaj, że ułamki sekund ratują życie.
                    Szczególnie w Polsce, gdzie brakuje autostrad i trzeba sprawnie i
                    szybko wyprzedzać na wąskich drogach dużo bezpieczniejszy jest
                    szybki samochód.
                    Gdy wyprzedzasz to każdy ułamek sekundy może mieć znaczenie.
    • jane-bond007 Re: komfort a ekologia 26.01.10, 17:19
      mam tak jak Ty
      najbardziej jednak cięzko mi stosować kosmetyki eko
    • skarpetka_szara Re: komfort a ekologia 26.01.10, 20:51
      Wiesz... ale to nie chodzi o to zeby sobie utrudniac zycie, ale
      zeby troszke sie postarac. np: bardzo latwo wrzucic plastikowa
      butelke do byle-jakiego kosza - ale mozna tez poniesc ja z trzy
      ulice dalej i wrzucic ja do pojemnika na plastyk. To nie jest
      trudne, nie wymaga poswiecen - tylko checi.

      A swoja droga za swoje grzeszki w postaci marnowaniu pradu -
      mozna "odkupic sie" w inny sposob - np: sadzenie drzewek, itd....

      Kwestja wiary w te rzeczy i kwestja checi.
      • a1ma Re: komfort a ekologia 26.01.10, 21:00
        I z tym się zgadzam w 100%.
        Ale są granice - pewnie, że wybiorę sok w szkle zamiast w plastiku, ale żeby pić
        kranówę zamiast butelkowanej wody? Nienienie ;)
        • skarpetka_szara Re: komfort a ekologia 02.02.10, 20:55
          Zalerzy! jezeli kupisz sobie bardzo dobry filtr, kranowa woda
          przefiltrowana bedzie taka sama jak ta z butelki (bo sorry, ale nie
          wszystkie wody to sa ze zrodla czystego - wiekszosc wod w butelkach
          to scieki oczyszczone). A zobacz ze taki filtr ci sie zwroci gdyz
          nie bedziesz juz kupowac wody w plastikowych butelkach (czyli
          pomagasz srodowisku). (plastik gdy jest gnieciony albo gdy jest w
          cieple wypuszcza rakotworcze substancjie).

          Ale jezeli masz do wyboru zwykla, niegotowana, nieoczyszczona
          kranowke i wode w butelce to pewnie butelkowana woda jest czystrza.
        • zeberdee24 Re: komfort a ekologia 02.02.10, 21:11
          Akurat ten plastik z którego są robione butelki jest surowcem wtórnym takim
          samym jak szkło:)
        • miang Re: komfort a ekologia 05.03.10, 16:09
          ja latem przywoze z dzialki wode ze studni glebinowej wiec wykorzystuje te
          butelki ponownie
    • e-madin.pl [...] 02.02.10, 20:12
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • vandikia Re: komfort a ekologia 02.02.10, 20:16
      ja nie jestem zbyt ekologiczna, trudno nie mogę być doskonała
      segreguję śmieci dokładnie i mam żarówki energooszczędne i to
      wszystko
    • mahadeva Re: komfort a ekologia 02.02.10, 20:20
      mam swiadomosc tego, ze nasza ziemia mocno od nas obrywa, ale tak
      jak Ty chce zyc komfortowo. mysle, ze dobrym pomyslem jest po prostu
      nie rozmnazanie sie - to lepszy pomysl niz np. mycie sie w łyżce
      wody. nie jest tez miesa - rowniez ze wzgledow moralnych,
      estetycznych, ekologicznych i dla zdrowia i wygody. jak byloby
      pieknie gdybysmy przestali wszyscy jesc mieso i sie rozmnazac.
      naprawde nie wiem, co pomoga proby segregacji smieci, gdy nadal
      bedziemy niszczyc ziemie na wszystkie mozliwe sposoby i strasznie
      sie mnozyc, zeby nasze dzieci tez ja niszczyly.
    • zeberdee24 Re: komfort a ekologia 02.02.10, 20:25
      Segreguję śmieci, posiadam kompostownik i nic poza tym, nie wierzę w globalne
      ocieplenie wywołane przez człowieka więc nie oszczędzam prądu ani paliw.
    • tytus_flawiusz ekoobłuda 02.02.10, 20:58
      ... nie można być trochę w ciąży, albo jest się naprawdę ekologiem i mieszka w
      tipi, bez prądu, internetu i kremów na zmarszczki, albo jest się hipokrytą,
      żyjącym "ekologicznie" tam, gdzie nie wymaga to poświęceń z naszej strony
      • zeberdee24 Re: ekoobłuda 02.02.10, 21:07
        No to na wszelki wypadek lepiej darować sobie jakiekolwiek działania, bo nie ma
        nic gorszego niż skalać się brakiem całkowitego oddania sprawie:D Takie rzeczy
        tylko w Polsce:D
        • tytus_flawiusz Re: ekoobłuda 02.02.10, 21:11
          zeberdee24 napisał:

          > No to na wszelki wypadek lepiej darować sobie jakiekolwiek działania,

          nie, tylko darować sobie ideologicznie pierdzenie, syćko
          • zeberdee24 Re: ekoobłuda 02.02.10, 21:16
            Ta ideologia jest użyteczna, bo o ile tatuś wyrzuca śmieci do lasu, to już
            córeczka która chce być trendy i dobra dla środowiska śmieci posortuje i wrzuci
            do kosza. Oczywiście że głównym konsumentem energii i sprawcą zanieczyszczenia
            jest przemysł, czyli to czego przeciętny śmiertelnik nie widzi i nie rozumie,
            ale takie drobiazgi jak dbanie o porządek wokół siebie bardzo podnoszą standard
            naszego życia.
            • tytus_flawiusz Re: ekoobłuda 02.02.10, 21:34
              zeberdee24 napisał:

              > Ta ideologia jest użyteczna, bo o ile tatuś wyrzuca śmieci do lasu, to już
              > córeczka która chce być trendy i dobra dla środowiska śmieci posortuje i wrzuci
              > do kosza.

              niewyrzucanie śmieci do lasu, to dla mnie mniej wiecej to samo, co nie sranie na
              środku chodnika - swego rodzaju standard. (zresztą zaśmiecanie lasów to raczej
              zwyczaj będący pochodną powstania państwowych (niczyich) lasów i popularyzacji
              tzw. "praw człowieka").

              ekoideologia nie ma z tym zbyt wiele wspólnego, jeśli już to raczej nieudolność
              w tej kwestii aparatu biurokratycznego.
      • a1ma Re: ekoobłuda 02.02.10, 21:23
        No widzisz, a ja się właśnie z tym nie zgadzam.
        Lepiej nie robić nic, niż robić tylko trochę?
    • trypel i co na to przyjaciele zwierząt? 02.02.10, 21:44
      dzisiaj LOT dystrybuował specjalny numer Focusa (czasopisma a nie samochodu :) )
      i tam miedzy innymi artykuł o emisji CO2, i wyniki mówiące o tym ze pies
      sredniej wielkosci obciąza srodowisko pod kątem CO2 (jedzenie, emisja, inne
      szkody) na tyle co 2 duże samochody terenowe.
      Kot obciąza srodowisko bardziej niż przeciętny kompakt (jak golf).

      jednym słowem mając jeepa jestem bardziej eko niż gdybym miał psa :D
      • a1ma Re: i co na to przyjaciele zwierząt? 02.02.10, 22:44
        A koń?
        • marguyu Re: i co na to przyjaciele zwierząt? 02.02.10, 23:15
          Kon przy krowie to szczeniak!
          • a1ma Re: i co na to przyjaciele zwierząt? 02.02.10, 23:30
            :D
      • lastmonika4 Re: i co na to przyjaciele zwierząt? 04.03.10, 11:44
        gdyby kwestia "dokopywania" naszej Ziemi była tylko kwestią emisji
        CO2, to byłoby całkiem znośnie
    • pendzacy_krolik jestem pro-ekologiczna 04.03.10, 19:34
      i obce mi sa takie "brewerie",o ktorych piszesz. staram sie nie
      marnowac wody i oszczedzam na ogrzewaniu.ale przyznam ,ze to
      bardziej z oszcednosci niz dbania o ekologie.ale sila rzeczy chronie
      srodowisko.

      a1ma napisała:

      >Macie takie obszary, gdzie nie pójdziecie na kompromis w imię
      wyższej idei,> nawet jeśli się z nią zgadzacie?
      >
    • werehere Re: komfort a ekologia 04.03.10, 19:39
      ja raczej nie zrezygnuję z balsamu do ciała (skład: 99% chemia, w pięknym
      plastikowym opakowaniu) na rzecz smarowania się oliwą. No i wolę prać w pralce
      niż na tarze w przeręblu.
    • oriolo13 Re: komfort a ekologia 05.03.10, 11:48
      takie postępowanie dotyczy nie tylko ekologii, ale chyba każdej kwestii ideologicznej i ludzi, którzy chcą jednak zachować trochę komfortu i nie utrudniać sobie bardzo życia, np:
      - jestem katolikiem, ale nie spowiadam się z seksu niemałżeńskiego, bo nie uważam, że to grzech
      - jestem wegetarianinem, ale mam skórzane buty, bo nie mogę znaleźć dobrej jakości nieskórzanych lub mnie na nie nie stać
      - jestem na diecie, ale jak za tydzień odwiedzę ciotkę Irenkę, to zjem kawałek tortu, bo wiem, że specjalnie na moją wizytę go zrobi
      itp.

      Pytanie, co w tym złego? Czy to podstawa, by takich ludzi nazywać hipokrytami? Ja jednak uważam, że lepiej robić coś, nic nie robić nic.
    • e-muffinka ekofanatyzm 05.03.10, 12:02
      podpaski do prania, lejki do wkładania i inne rarytasy.

      nadwojebabkawrozyla.blox.pl/2010/02/eko-menstruacja.html
    • jowita771 Re: komfort a ekologia 05.03.10, 13:06
      Używam torebek jednorazowych, nawet zrezygnowałam z kupowania w jednym markecie,
      jak przestali dawać i przeniosłam się z zakupami do takiego, gdzie nadal dają.
      Używam ich potem jako worków na śmieci.
      Używam pampersów, tzn dziecko używa, a właściwie już nie używa, ale następne
      będzie używać. Od kiedy przeczytałam na tym forum żałosny wątek jakiejś niuni,
      która na pierwszą wizytę u dziecka chciała zabrać tetrowe pieluchy i uświadamiać
      obecnych o szkodliwości pampersów, używałam pampersów nawet więcej niż wcześniej
      z jakiejś przekory.
      • jowita771 Re: komfort a ekologia 05.03.10, 13:17
        Aha, i nie zrezygnuję ze skórzanych butów.
    • kiira_korpi Re: komfort a ekologia 06.03.10, 22:34
      Ja to tylko po obejrzeniu Avatara miałam myśl - a może tak zacznę
      żyć ekologicznie? Na szczęście szybko mi przeszło;)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka