Dodaj do ulubionych

silne babki :)

29.01.10, 20:57
Kazda z nas coś w życiu przeszła, jedna więcej jedna mniej :)
Chcialabym wiedzieć co spowodowało że przez doświadczenia jestesmy
silniejsze : Ja widze po sobie , ze zmienilam sie nie do poznania (
charakter ..no uroda tez :)) w punktach pisze :
1. Pierwsza praca - porażka , zwolniono mnie :)
2. Pobyt w Niemczech 6 lat - szkoła życia praca, nowi ludzie nowy
świat
3. Związek z mężczyzną który nic nie widzał tylko czubek własnego
nosa
4.Powrot do Polski , praca i zwiazek z mezczyzna , ktory kochal
wiele kobiet :) tylko nie mnie ;) ..no coz dowiedzialam sie o tym
pozniej - praca porazka , redukcja etatow
5. Wyjazd do innego miasta , praca wielka porazka zakoncozna w
sadzie
6.Zwiazek z mezczyzna , ktory nie umial ogarnac zycia , to ja
nosilam spodnie :) a nie on
7. A teraz obecnie - praca normalna , nie pozwole sobie wejsc na
glowe ... zwiazek , brak - ale nie narzekam bo jest koło mnie kilku
inetersujacych mezczyzn , ale nigdy nie zrezygnuje juz ze swoich
zainteresowan , dla faceta :) ... wspanialy piesek , ktory jest
przeze mnie strasznie rozpieszczony :):)):)

A U WAS JAK TAM ?
4.
Obserwuj wątek
    • gr.een Re: silne babki :) 29.01.10, 21:08
      u nas podobnie, tylko trochę inaczej
      czyli porażka, porażka, porażka ...
      dobrze, że wiosna niedługo
    • wicehrabia.julian a ja myślałem, że chodzi o odkręcanie słoików 29.01.10, 21:18
      bo zawsze nudzicie, że trzeba to robić
    • carmelax Re: silne babki :) 29.01.10, 21:19
      Pierwsza praca nieciekawa i rzucona przeze mnie po kilku tygodniach od zatrudnienia.

      Pierwsza miłość która owszem decyduje sie na związek ze mna ale rzuca mnie w
      niedługim czasie i mimo nadzieji wychodzi z tego wielkie nic.

      Poturbowana unikam facetów uciekam od zaangażowania.

      Az w końcu na mojej drodze spotykam fantastycznego faceta który zakochuje sie we
      mnie do szalenstwa , oświadcza sie po kilku miesiącach i łapie na dziecko ;-)

      Ślub ,on nosi mnie na rekach ,rodzę ,kilka miesiecy po porodzie diagnoza
      nowotwór ,wiele miesiecy walki ,cięzka chemia i radioterapia ,wyłączenie z życia
      a przypominam mam bardzo małe dziecko, przeżywam horror.

      Wygrywam walke mija jakis czas życie wraca do normy decyduje sie wrócic do życia
      zawodowego , pobijam kilkanascie osob w rekrutacji i zdobywam dobrą prace w
      miedzyczasie zaczynają sie problemy z dzieckiem , 3 rok życia wciąż nie mówi
      zaczyna sie drążenie , badania , w koncu nadchodzi dzien gdy słyszymy autyzm.

      On dostaje oferte dobrej pracy poza naszym miejscem zamieszkania , i tak oto
      stajemy sie weekendowym małżenstwem, 5 dni w tygodniu ja pracująca mama z
      niepełnosprawnym dzieckiem zupełnie sama...

      Znów mija jakiś czas, on wciąż nosi mnie na rekach wielbi i jest zakochany
      ,wspiera , pomaga , remisja choroby nadal się utrzymuje , męzowi zaczyna sie
      ukladac zawodowo i udaje mu sie wrócic do naszego miasta , jestesmy szczesliwi
      ale i tak nie jest lekko , terapia dziecka ,praca w której kołowrotek , zaczynam
      czuc sie gorzej fizycznie , czuje sie bardzo zmeczona i
      aktualnie mam etap zastanawiania sie jak poprawic jakosc swojego życia dumam nad
      tym co by tu zrobić by móc troche zwolnić...

      • gr.een Re: silne babki :) 29.01.10, 21:25
        nie.... to tak źle ja nie mam
        • carmelax Re: silne babki :) 29.01.10, 21:46
          ok ale nie pocieszaj sie moim kosztem ;-)
          Zeby nie było tak depresyjnie to napisze że mam wyjątkową urodę która pomaga mi
          w tym moim cięzkim żywocie ehh chociaz tyle;-)
          • gr.een Re: silne babki :) 29.01.10, 22:03
            zawsze trzeba mieć jakiś punkt odniesienia ;)
            > Zeby nie było tak depresyjnie to napisze że mam wyjątkową urodę która pomaga m
            > i
            no i wszystko jasne, czzemu ten mąż tak nosi cię na rękach
            po cichu zazdroszczę .
            Jak byłam małą dziewczynką chciałam być piękna, mądra i bogata.
            • monofam cos jednak jest w tych stereotypach 01.06.10, 18:26
              ze trzeba byc po przejsciach (szczegolnie z facetami) zeby zostac feministka..
              • cus27 Re: cos jednak jest w tych stereotypach 01.06.10, 18:32
                monofam napisała:

                > ze trzeba byc po przejsciach (szczegolnie z facetami) zeby zostac
                feministka..
                Tendencyjne te...wnioski! Kazdy sadzi po sobie,nieprawdaz?
                • monofam Re: cos jednak jest w tych stereotypach 01.06.10, 18:47
                  Gdyby kazdy sadzil po sobie, bez celu bylaby psychologia spoleczna i socjologia.
                  • cus27 Re: cos jednak jest w tych stereotypach 01.06.10, 18:55
                    monofam napisała:

                    > Gdyby kazdy sadzil po sobie, bez celu bylaby psychologia spoleczna
                    i socjologia
                    > .
                    Cel zawsze bedzie!
                    • monofam Re: cos jednak jest w tych stereotypach 01.06.10, 19:01
                      Powiedz to ludziom na forum 'Depresja'
                      • cus27 Re: cos jednak jest w tych stereotypach 01.06.10, 19:10
                        monofam napisała:

                        > Powiedz to ludziom na forum 'Depresja'
                        Watek mial byc o silnych babkach,a Ty tu z depresja wchodzisz!
    • menk.a Re: silne babki :) 29.01.10, 21:22
      A ja po prostu taka wyjątkowa się urodziłam. ;)
    • yoursweetdreams Re: to co mnie nie zabije zawsze wzmocni!!! 29.01.10, 21:39
      Niestety nic nie bierze się w życiu z nikąd i taka jest kolejność:)
    • margie Re: silne babki :) 29.01.10, 22:07
      ja tyle w zyciu przeszlam, ze do rana bym chyba pisala:)
      • joanna1082 a ja nie mam siły żyć 29.01.10, 22:41
        Jest całe pogmatwane
        1.byłam brzydkim kaczątkiem, dzieci śmiały się ze mnie(teraz nie
        narzekam na brak adoratorów)
        2.po drodze kilka nieudanych związków(po 5 latach zostawił mnie
        3.guz na piersi, naszczęście niegrożny
        4.poznaje moją miłość(tak mi się wtedy wydawało), bił mnie i poniżał
        5.śmieć dziecka
        6.kończę studia aale nie mam pracy, załapuje się na sprzątanie
        7.znów nieudany związek
        8.poznaje męża, jestem szczęśliwa ale do czasu.Mamy 2
        dzieci.Po2latach e mąż dowiaduję się że mnie nie kocha i żałuje że
        sięożenił ze mną.Czułam , że coś jest nie tak, że może ma kogoś.No i
        odkryłam, zdradza mnie z moją siostrą cioteczną ,SZOK.Nie mogłam się
        pozbierać, jak on mógł, poświęciłam wszystko, co chciał to
        miał.Mówi ,że uroiłam sobie to.Widziałam sms czułe.Nawet go
        śledziła, szedł do niej, uwówili się w aucie.Wybaczyłam, powiedział
        że już nie będzie pisał.Uwierzyłam.Aż do dziś , znów smsy pisali
        czułe, np.kotek, kochanie.Spakowałam go, powiedziałam że nie chcę
        już z nim być, choć go kocham.Ona też wyprowadziła się z domu,
        mieszkała z mamą, ma 2 dzieci.Jak oni mogli mi to zrobić, choć
        wypierają się oboje.Zostałam sama, bez pracy z dwójką małych dzieci
        w wynajmownym mieszkaniu.Boże , co ja am robić, cały czas płakać mi
        się chcę, brak mi wiaryisiłyże będziekiedys dobrze.Jestem strasznie
        nieszczęśliwa.
        • 1rape1 Wasza męczarnia to dużo facetów. 29.01.10, 23:06
          Wiele stosunków seksualnych,brutalne ale prawdziwe :)
          Gdyby mężczyźni tak myśleli,to szliby do nieba parami.
          • la-bast Re: Wasza męczarnia to dużo facetów. 29.01.10, 23:12
            prawie prawdziwe, ja mialam jednego i wystarczylo by mi klopotow
            narobil:-D
            • gr.een Re: Wasza męczarnia to dużo facetów. 29.01.10, 23:18
              ja to coś czułam,że facet to nic dobrego :)
              czasami człowiek to ma szczęście a musi dowiedziećsię od innych :)
        • gr.een Re: a ja nie mam siły żyć 29.01.10, 23:15
          a całe to nieszczęście przez chłopów
      • gordunia Re: silne babki :) 30.01.10, 14:23
        ale napisz...ja tez przeszlam ale napisalam najwazniejsze punkty :)
        i wiecie co cholera jasna moze plakalam w zyciu wiele ale jestem juz
        madrzejsza w wielu tematach i czasami to poparwia mi humor, ze nie
        dam sie tak szybko nabic w butelke :)
        • 1rape1 Re: silne babki :) 30.01.10, 22:16
          gordunia napisała:

          > ale napisz...ja tez przeszlam ale napisalam najwazniejsze punkty :)
          > i wiecie co cholera jasna moze plakalam w zyciu wiele ale jestem juz
          > madrzejsza w wielu tematach i czasami to poparwia mi humor, ze nie
          > dam sie tak szybko nabic w butelke :)

          tzn. przelecieć ?
          • cus27 Re: silne babki :) 31.01.10, 03:29
            Lepiej byc ta...slaba!
            • 1rape1 Wnioskując z wątku 04.02.10, 11:45
              cus27 napisała:

              > Lepiej byc ta...slaba!

              Można by wywnioskować,że słaba kobieta miała mało stosunków seksualnych ,mocna
              kobieta miała wiele stosunków seksualnych w różnych konfiguracjach.
              Mocna kobieta ma twardy tyłek :)
    • piekna.i.wyrafinowana Re: silne babki :) 29.01.10, 22:30
      tak na serio zaczęłam zyć po zdarzeniu po którym prawie każda inna kobieta by
      się załamała
      a zycie, moja historia... nie zmieściłyby się nawet fragmentarycznie w tym poście...
      • gr.een Re: silne babki :) 29.01.10, 22:38
        piekna.i.wyrafinowana napisała:

        > tak na serio zaczęłam zyć po zdarzeniu po którym prawie każda inna kobieta by
        > się załamała
        tak właśnie podejrzewałam,że życie zaczyna się po czterdziestce
        :)
        • piekna.i.wyrafinowana Re: silne babki :) 29.01.10, 22:51
          u mnie przed 18 sie zaczelo, a do czterdziestki mi brakuje...
        • gordunia Re: silne babki :) 30.01.10, 14:36
          kurcze u mnie zycie sie zaczelo po trzydziestce :) ... no moze po
          32 :)
      • la-bast Re: silne babki :) 29.01.10, 22:42
        za duzo pisania, musialabym napisac ksiazke choc mam dopiero 24lata,
        w kazdym razie teraz jestem taka silna, ze czasem az sama mnie
        przeraza jak bardzo twarda byc potrafie.Chyba powinnam teraz zmienic
        plec:-P
        • piekna.i.wyrafinowana Re: silne babki :) 29.01.10, 22:54
          jestem taka silna, ze czasem az sama mnie
          > przeraza jak bardzo twarda byc potrafie

          mnie tez to przeraza, aczkolwiek, wiele osob mowi ze przezylo wiele a nijak sie
          to ma do rzeczywistosci
          • la-bast Re: silne babki :) 29.01.10, 22:59
            bo to zalezy od charakteru, ja zolza jestem i szybko sie ucze, poki
            co nigdy nie potorzylam tego samego bledu, chociaz mowia by nigdy
            nie mowic nigdy.
            W kazdym razie zaczynam sie zastanawiac co ze mnie wyrosnie jak tak
            dalej pjdzie z tymi przezyciami:-D
            • piekna.i.wyrafinowana Re: silne babki :) 29.01.10, 23:18
              > Lepiej zeby mnie nienawidzili takim,jakim jestem, niz kochali kogos
              > kim nigdy nie bede. \

              to mi przypomina mnie sama- pokazac siebei w najgorszej okazalosci... a potem
              wychodzic na plus... oczywiscie bez umilen:)


              mam pytanie jednak co cie uksztaltowalo i sklonilo do przemyslen odnosnie tego
              ze jestes silna i nie popełniasz bledow po raz wtory? zastanawiam sie... bo
              jestes mlodsza ode mnia,... a ja mam na swoim koncie sporo i wlasciwe napisalas
              to co i ja bym mogla napisac...
              ehh
              pijana jestem...
              • la-bast Re: silne babki :) 30.01.10, 09:20
                ty bylas pijana, a ja spiaca:-D Nie lubie pokazywac siniakow po tym
                jak mnie zycie pokopalo, to juz tyle razy, a wciaz jeszcze gdzies da
                rade mi dolozyc:-P o tyle dobrze, ze nie dostaje we wczesniejsze
                miejsca. No coz czlowiek sie uczy cale zycie, a u mnie ta nauka jest
                k...o brutalna, ale skuteczna.
    • tytus_flawiusz Re: silne babki :) 04.02.10, 11:55
      gordunia napisała:


      > 7. A teraz obecnie - praca normalna , nie pozwole sobie wejsc na
      > glowe ... zwiazek , brak - ale nie narzekam bo jest koło mnie kilku
      > inetersujacych mezczyzn , ale nigdy nie zrezygnuje juz ze swoich
      > zainteresowan , dla faceta :) ... wspanialy piesek , ktory jest
      > przeze mnie strasznie rozpieszczony :):)):)
      >

      no i ? oczekujesz kwiatów, laurki czy okolicznościowej akademii połączonej z
      zaciągnięciem warty honorowej.

      Żeby kupić sobie fajnego psa, niekoniecznie trzeba pozaliczać taką ilość wtop
      jak Ty.
      • gordunia Re: silne babki :) 01.06.10, 17:39
        nie oczekuje laurki ani kwiatow, ciesze sie i chcialam sie z tym
        tutaj podzielic :) ze pomimo problemow nie zalamalam sie :)
        • cus27 Re: silne babki :) 01.06.10, 18:13
          "Zycie,to nie bajka,to... bitwa", i cale szczescie,bo inaczej byloby
          nudno!Lubie ludzi ciekawych ,a nie "oslizglych"!
    • oposka Re: silne babki :) 04.02.10, 12:13
      ... jestem silna i dumana z tego
      choć nie tak dawno oboje rodziców leżało w szpitalu ( w innych
      miastach ok 150 km)i na zmianę co weekend to do jednego to do
      drugiego musiałam dzwigać to sama bo jestem... jedynaczka
      niestety ;/ Mama choruje poważnie od ok 7 lat nerwica , depresja
      ale ja daję radę ...bo muszę
      Facet wiecznie fochy i wmawiajacy mi ,ze widzę jedynie czubek
      własnego nosa i nic poza tym - nieprawda ale troszkę egoistycznym
      trzeba w zyciu być bo to wiele ułatwia . Nie mający dla mnie czasu
      i nie skory do rozmów bo "wiecznie zmęczony " ( w dalszym ciagu tak
      jest )
      Inni najbliżsi .. no cóz każdy ma swoje problemy małe , większe i
      swoje życie które niezle daje w kość ;/ A ja no cóz zawsze
      mogłam liczyć tylko na siebie i tak staram sie mysleć bo to
      utwierdza mnie w przekonaniu ,ze muszę być silna bo jeśli nie to
      kto wówczas mi pomoże ? Pewnie ktoś by sie znalazł ale lepeij
      nie prosić o tą pomoc . No a tak poza tym to tez ryczę co
      miesiąc przed lub po bo ... muszę się oczyscić z emocji
      tkwiacych we mnie.
      __
      www.youtube.com/watch?v=oK4aZgubUg8&feature=related
    • skarpetka_szara Re: silne babki :) 04.02.10, 19:55
      hmmm, ciekawy temat.

      W zasadzie nie mialam w zyciu jakis wielkich porazek. Moze dlatego
      ze juz bardzo wczesnie w zyciu (juz we wczesnej podstawowce)
      zauwazylam ze moge uczyc sie na bledach innych, wiec sama nie musze
      sie sparzyc. Moje decyzjie sa przemyslane i analizowane. Nie lubie
      dzialac pochopnie, co mnie chroni przed glupimi impulsywnymi
      czynami.

      Ogolnie duzo interesuje sie historiami ludzi, duzo obserwuje.

      Widac jedni ucza sie szybciej niz inni. Ale tez sie zmienilam -
      jestem pewniejsza siebie, wiem co chce, umiem to wyrazic - czyli
      glownie zycie nauczylo mnie asertywnosci. Dobrze mi z tym.
    • mamba8 Re: silne babki :) 04.02.10, 19:59
      Ja akurat nie czuje się silniejsza poprzez różne doświadczenia, wręcz
      przeciwnie. Uważam że silniejsi są Ci niedoświadczeni.
      • oposka Re: silne babki :) 05.02.10, 10:36

        >Uważam że silniejsi są Ci niedoświadczeni
        dlaczego tak sadzisz ?
    • kaguya1982 Re: silne babki :) 05.02.10, 10:08
      Jeju!

      Aż zaczełam się zastanawiać co mnie niedlugo strasznego spodka żeby było po
      równo nieszczęść dla wszystkich.

      aaaaa!
    • ygawa81 Re: silne babki :) 05.02.10, 11:40
      Też uważam że silniejsze są osoby których życie nie doświadczyło, po prostu nie
      wiedzą jak to jest...
      Osobiście udało mi się przejść przez kilka różnych sytuacji po których nic mnie
      zadziwi , potrafię docenić to co mam i wiem co jest w życiu ważne!!

      • gobi05 Re: silne babki :) 31.05.10, 23:09
        > Też uważam że silniejsze są osoby których życie nie doświadczyło, po prostu nie
        > wiedzą jak to jest...

        Wiedzą, wiedzą, ale uczyły się na cudzych błędach,
        więc same ich nie popełniają.
    • gr.een a ja teraz nie 31.05.10, 20:39
      a ja nawet nie mam siły krzyczeć.
      kiedy obcy ludzie traktują mnie z sympatią, koleżanki z pracy chwalą się mną kim
      jestem i jaka jestem, najbliżsi upokarzają.
      wykrzyczałam przez łzy cały wstyd.
      nie mam siły.
      • tama-ris Re: a ja teraz nie 31.05.10, 20:55
        Moje doswiadczenie? maz wreczyl mi klucze i wychodzac stwierdzil, ze
        juz nie wroci, i nie wrocil, z dziecmi sie nie pozegnal.
        Nic sie nie poradzi ale jak stwierdzil Demetriusz z Faleronu(o ile
        dobrze pamietam) 'dusza czlowieka, ktorego nigdy nie spotkaly
        przeciwnosci jest jak Morze Martwe'
    • hermina1984 Re: silne babki :) 31.05.10, 21:58
      Najgorsze przeszłam w dzieciństwie i okresie dojrzewania-istny horror,jaki
      zgotowali mi rodzice.Później było w miarę spokojnie,dwa udane związki,które
      raczej przez mój paniczny lęk przed stabilizacją nie miały racji bytu i kolejny
      związek kiedy to zakochałam się na zabój w pewnym panu doktorze z mojej uczelni
      ;),niestety pan nie zakochał się we mnie ,choć świetnie takowego udawał-cóż moja
      w tym wina,że sobie na taką słabość jak uczucie do faceta pozwoliłam :)
      Jakoś rok temu wywalili mnie z pracy z którą wiązałam ogromne nadzieje,każda
      kolejna praca to była porażka...Najgorszy był okres w którym bezczynnie
      siedziałam w domu,marząc o pracy,po jakiś trzech miesiącach stagnacji
      zawodowej-znazlałam pracę w której pracuję obecnie.Praca ta wykańcza mnie
      psychicznie i fizycznie mimo,że nie angażuje się emocjonalnie w to co robię,po
      prostu atmosfera w firmie mnie dobija...
      Teraz dodatkowo mam parę problemów finansowych,a najgorszy jest strach o osobę
      ,którą bezgranicznie kocham-moją babcię...strach,że najgorsze może stać się w
      każdej chwili.

      Uważam,że wszystko co przeszłam miało jakiś sens...nauczyło mnie odporności
      psychicznej,wręcz znieczulenia,ale każdy problem traktuję jak wyzwanie i
      podejmuję chęć walki...problemy stały się nieodłącznym elementem mojej
      egzystencji i motywują mnie do działania.Od jakiegoś tygodnia mam małą
      załamkę,ale nie poddaję się-choć ciężko.Od stresującej pracy przybywa mi tylko
      siwych włosów,a ubywa kilogramów...
      Mam fajnego człowieka z którym spotykam się ponad rok,jest katalizatorem mojej
      nadpobudliwości i robi mi dobrze na umysł i nie tylko ,ale stety lub niestety
      zablokowałam sobie tzw sferę uczuciową,więc związek jest po prostu luźny...co
      zapewne też wynika z faktu,że w przeszłości konkretnie dostałam po dupie :)
      • gr.een Re: silne babki :) 31.05.10, 22:43
        kolejne kłopoty uświadamiaja nam tylko,że możemy mimo wszystko dać radę ale czy
        stajemy się mocniejsze? czy może byłyśmy mocne?
        jutro znowu będzie dzień a mnie jak zwsze od płaczu boli głowa.
        zazdroszcze innym zycia bez kłopotów
    • gobi05 Re: silne babki :) 31.05.10, 23:05
      Silne? Raczej poobijane.
      Czytałem poprzednie wypowiedzi i zgadzam się, że rak,
      powódź, likwidacja firmy - to są nieszczęscia losowe.
      Ale... Połowa waszych złych doświadczeń była "na własne
      życzenie". Ja rozumiem, że nie każdy może nauczyć się
      interpunkcji czy pisania "ź" i "ó", ale żeby dorosła
      kobieta wciąż wybierała sobie nieodpowiednich facetów?
      To raczej nie świadczy o sile, tylko ślepocie,
      czy nie wiem już czym. A pies jako osiągnięcie życiowe!
      Tym mnie wręcz rozbawiłaś :-)

      Znam kilka "kobiet sukcesu", i one nie są tak poobijane,
      bo wcześniej wiedziały w co się nie pakować. Mi "silna
      kobieta" kojarzy się z babo-chłopem, stworzeniem agresywnym
      i wściekłym na cały świat, bo wszyscy dookoła mogą być
      wredni, więc one muszą bronic się zanim nastąpi atak.
      Liczą tylko na siebie, bo nigdy nie umiały rozpoznać,
      komu można zaufać, a komu nie. Dosyć smutne zjawisko.
      • takajatysia Re: silne babki :) 01.06.10, 12:26
        > Silne? Raczej poobijane.
        > Czytałem poprzednie wypowiedzi i zgadzam się, że rak,
        > powódź, likwidacja firmy - to są nieszczęscia losowe.
        > Ale... Połowa waszych złych doświadczeń była "na własne
        > życzenie". Ja rozumiem, że nie każdy może nauczyć się
        > interpunkcji czy pisania "ź" i "ó", ale żeby dorosła
        > kobieta wciąż wybierała sobie nieodpowiednich facetów?

        No dokładnie.
      • alorak77 Re: silne babki :) 01.06.10, 14:50
        silne kobiety to nie ,,babo-chłopy" tylko takie istoty, które
        potrafią z kazdej ,,tragedii" się podnieść i z podniesioną głową iść
        dalej naprzód. To są takie kobiety które w złych momentach swojego
        życia potrafią znależć pozytywne strony. Silne kobiety to nie istoty
        bez uczuc, one tez płaczą. Ich doświadczenia życiowe pozwalają im
        zrozumniec cierpienia i problemy innych ludzi i mądrze pomóc, jeżeli
        taka osobą tej pomocy oczekuje....
        ... tak sobie mysle ;)
        • cus27 Re: silne babki :) 01.06.10, 17:07
          Alorak77,dobrze myslisz!
          • gordunia Re: silne babki :) 01.06.10, 17:37
            ja tez tak mysle :) bo tez sobie czasami poplacze
      • gordunia Re: silne babki :) 01.06.10, 17:45
        ja nie napisalam SILNE KOBIETY :) -napisalam pieszczotliwie silne
        babki :) i tutaj jest roznica - a co do psa- to nie mial byc post -
        wyciskacz łez - to jest post , ze nie wszystko w zyciu skonczone a
        tobie zazdroszcze, ze potrafisz zawsze przejrzec ludzi i wybrac
        odpowiednich ktorzy ciebie nie zrania
    • takajatysia Re: silne babki :) 01.06.10, 09:07
      Najgorsze było dzieciństwo i dorastanie, bo w domu było dosyć
      koszmarnie (i patologicznie). Potem było ciężko, ale jakoś i tak lżej
      (małżeństwo), potem beznadziejnie (rózwód i bezrobocie). Teraz jest
      nieźle, choć i tak, nie tak dobrze jakby mogło być.

      Tak, myślę, że jestem silna. Ale myślę, że to wcale nie zależy od
      tego co mnie spotkało. Znam osoby, które nie potrafią się uczyć na
      własnych błędach i wpadają ciągle z deszczu po rynnę i na odwrót, są
      bezwolne i dają się manipulować. Przychodzi mi również do głowy
      przyjaciółka, która miała szczęśliwe dzieciństwo, potem mnóstwo
      adoratorów i wszystko jej się zawsze udawało. Jest jak taran, jestem
      pewna, że poradziłaby sobie z ogromem przeciwności losu choć nie
      doświadczyła większych problemów w życiu.
    • silic Czy jest na sali psycholog ? 01.06.10, 13:08
      Może nawet psychiatra ?

      A to , że po kimś przejedzie wielokrotnie samochód nie oznacza, że jest się
      "silnym".
      Nie to zaś jak piesek jako substytut relacji z mężczyznami. Sukces, że ho ho...
    • bodum Re: silne babki :) 01.06.10, 16:52
      problemy rodzinne i zdrowotne w nastoletniej erze.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka