10.02.04, 14:51
czy byliście kiedyś swatani przez znajomych/rodzinę itd.?

znajomi zaprosili mnie kiedyś na kolację z winkiem i oglądanie zdjęć z
dalekiej podróży. Miała przyjść koleżanka, a zamiast niej pojawił się
kolega... poznaliśmy się, ja dość szybko się zmyłam, bo musiałam jeszcze
wieczorem popracować, nawet się wtedy nie zorientowałam, o co chodzi, bo
kolegą nie byłam zainteresowana. Od tamtego czasu znajomi nie dają mi
spokoju - to ich przyjaciel, więc jest na każdej wspólnej imprezie, ciagle o
nim słyszę - że mu się podobam, że fajny, ma dobrą pracę i mieszkanie...
manewrują tak, żebym została z nim choć na chwilę sam na sam... mówiłam nie
raz, że nie jestem zainteresowana, zresztą w międzyczasie byłam przez jakiś
czas z kimś związana, ale oni są niezrażeni... nie jest mi źle, nie narzekam
na to, że jestem sama. Pewnie, fajnie byłoby z kimś być, ale w tej chwili nie
jestem nikim zainteresowana jako życiowym partnerem, nic na siłę. Dlaczego
niektórzy uważają, że małżeństwo i posiadanie dzieci to jedyny sposób na
szczescie?

Obserwuj wątek
    • kini Re: swatanie 10.02.04, 14:54
      Można powiedzieć, że przeżyłam coś w tym rodzaju. Oczywiście, nic z tego nie
      wyszło :) Koleżanka, która mnie swatała, włożyła w to chyba za dużo serca,
      przez co spłoszyła i mnie, i moją potencjalną wielką miłość :)
      • Gość: heike Re: swatanie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.02.04, 15:58
        a ja wyswatalam szczesliwe 3 pary, ktore tak sie w sobie zakochaly, ze nie mamy
        z nimi kontaktu. a jaka ja bylam sama, to mi nikt nie chcial pomoc. koniec ze
        swataniem.
      • tribeca Re: swatanie 10.02.04, 16:08
        niektórzy aż za bardzo się starają:)))

        u mnie pewnie będzie podobnie - słuchać już o tym chłopaku nie mogę, unikam
        wspólnych imprez, a on niczemu nie jest winien...
        • vaporetto Re: swatanie 11.02.04, 09:19
          Może po prostu powiedz, swoim znajomym - grzecznie, acz dosadnie, że sobie nie
          życzysz takich zabiegów ?
    • Gość: anai Re: swatanie IP: *.hrz.tu / *.hrz.tu-chemnitz.de 11.02.04, 01:26
      mnie nikt nie swata, bo to nie ma najmniejszego sensu. nigdy nie mailo i
      watpie, czy bedzie miec. choc wielu probowalo, ale ich wysilki okazaly sie
      daremne. ja tez nie swatam nikogo na sile. owszem, mozna dyskretnie
      zaznajomic kogos, cos rzucic tak miedzychodem, ale tylko pod
      warunkiem, ze moje kolezanki czy koledzy aktualnie nie sa z nikim
      zwiazani i maja ochote kogos poznac. i wszystko by bylo ok, gdyby nie to,
      ze wytworzyla sie jakas mala legenda, ze kto sie u mnie pozna, wzglednie,
      kogo ja z kims zapoznam, to tworzy potem udany zwiazek.. no nie wiem
      sama, jak mam na to patrzec, bo statystycznie rzecz biorac, jest w tym cos,
      ale czy to ma sens? wychodze z punktu zalozenia, ze jak cos ma sie
      zdarzyc, to i tak sie przydarzy. nie oszuka sie przeznaczenia. i tyle. nic na
      sile, wszystko mlotkiem.
      pozdrawiam
      • Gość: .................. Re: swatanie IP: *.dialup.sprint-canada.net 11.02.04, 03:48
        Nie rozumiem dlaczego Ty tak odrazu bierzesz te znajomosc bardzo
        powaznie i z wyprzedzeniem. Najpierw sie dowiedz podstaw tego
        "swatania" a pozniej wyciagaj wnioski. To, ze chlopakowi sie podobasz
        wcale nie oznacza ze on ma plany z Toba sie zenic czy miec dzieci.
        Byc moze chce miec i widzi w Tobie np. dobra przyjaciolke. Spedzenie
        kilku chwil z nim osobno tez w niczym i nikomu nie powinno
        przeszkadzac. Jezeli on posunie sie dalej, zaproponuje Ci cos, co Ci
        zupelnie nie bedzie odpowiadalo, zawsze mozesz mu szczerze odmowic i
        przy okazji dowiesz sie prawdziwego celu tego obecnego swatania. A
        tak..........ja to widze jak bujanie w oblokach.
    • loginka1 Re: swatanie 11.02.04, 09:38
      Co prawda znam parę, która jest ze sobą dzięki randce w ciemno zorganizowanej
      przez znajomych, dla mnie jednak to pewnego rodzaju stręczycielstwo.
      Zaprosić samotnych znajomych na imprezę i pozostawić sprawę biegowi wypadków
      jest ok. Ale na siłę niby to przypadkiem organizować im spotkania i obserwować
      czy już się mają ku sobie - to mnie odrzuca.
    • samowolny Re: swatanie 11.02.04, 09:50
      takie swatanie mnie zawsze smieszy..bo przewaznie odwraca sie przeciwnie do
      zamierzonego celu...:) ja nigdy do tego bym nie przyłożył reki bo mam zasade
      niech kazdy dobiera sam sobie partnera/ke bo w tych "łowach" jest przeciez
      największa frajda:)))))
      • Gość: martineczka Re: swatanie IP: 213.39.77.* 11.02.04, 14:55
        dopoki to znajomi, to nie jest zle. Kiedy rodzice mojego kolegi dowiedzieli
        sie, ze jedzie ze znajomymi do Egiput na nurkowanie, i ze dziewiecioosobowa
        grupa jest nieparzysta z jego powodu, spanikowani posuneli sie do glupiego
        numeru jakim jest 'przypadkowe' spotkanie na obiedzie. Myslalam, ze umre ze
        smiechu, jak mi o tym opowiadal. Bo wiecie, to taka tradycyjna rodzina, w
        ktorej rodzinne obiady sa okazja hermetyczna i nikt obcy nie ma prawa wstepu.
        On przychodzi, a tam siedzi sobie panienka w maxi mini i butach w szpic. Caly
        czas bal sie, ze wybuchnie smiechem, wiec poprosil mame o tabletki
        przeciwbolowe tlumaczac, ze boli go zab, dzieki czemu mogl przez cala impreze
        siedziec z wykrzywionymi ustami i wszyscy mysleli, ze to od tego zeba...
        Tomaszek ma 33 lata i boi powiedziec rodzicom, ze zostanie singlem do konca
        zycia, poniewaz po tym, jak zostawila go 10 lat temu dziewczyna, nie jest w
        stanie nawet pomyslec o innej kobiecie. Jakos przezyl sluby dwoch swoich
        mlodszych siostr, na jednym z nich bylismy razem, ja jako przykrywka dla
        cioc... Nb, tam poznalam faceta, z ktorym spedzilam kilkanascie miesiecy zycia:)
        • Gość: Anton Re: swatanie IP: *.acn.waw.pl 11.02.04, 15:05
          "Tomaszek ma 33 lata i boi powiedziec rodzicom, ze zostanie singlem do konca
          zycia, poniewaz po tym, jak zostawila go 10 lat temu dziewczyna, nie jest w
          stanie nawet pomyslec o innej kobiecie."

          Biedactwo... Alem się wzruszył. A uszu sobie na złość komuś ostatnio nie
          odmroził?
          • Gość: martineczka Re: swatanie IP: 213.39.77.* 11.02.04, 16:42
            odwal sie od Tomaszka, on z tego nie robi wielkiej tragedii, tylko po prostu ma
            gdzies wszystkie kobiety. Uszy odmraza sobie notorycznie, skad wiedziales?
            Jakas trauma przez Ciebie przemawia.

            • Gość: .................. Re: swatanie IP: *.dialup.sprint-canada.net 11.02.04, 20:52
              Nie rozumiem tych, ktorzy sa tak wrogo usposobieni do swatania.
              Czasy, kiedy to rodzice sie dogadywali miedzy soba i robili dzieciom
              malzenstwa sa przeciez historia. Ja osobiscie dzisiejszy sposob
              swatania widze jako probe zapoznania mlodych ludzi, nic wiecej.
              Decyzja, czy dalszy przebieg sprawy nalezy tylko i wylacznie do
              nich. Dziwia mnie tez wypowiedzi, w ktorych sie mowi o tym, ze ten
              swatany partner nie pasuje, a pozniej sie czyta, ze odbywa sie z
              nim spotkania itd. Dlaczego? A moze jednak cos pasuje?
              • Gość: baba Re: swatanie IP: *.acn.waw.pl 11.02.04, 21:30

                Swatanie jest fajne, pod warunkiem, ze nienachalne.
                Mnie z mezem wyswatano,zrobila to osoba, ktora znala dobrze nas oboje.
                Do dzis mowie synowi, ze swe zycie zawdziecza wujkowi Michalowi, hehe.
                Ale czy to nie prawda ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka