kasiaczek181987
11.02.10, 10:36
Pierwsza historia ale to juz nie wiem czy się śmiać czy płakać
Jak chciałam wynająć mieszkanie studenckie pierwszym moim pytaniem było :
-czy jest internet ?
a drugim, najważniejszym
- czy jest pralka ?
Gdy już padło sakramentalne : TAK na obydwa pytania jechałam oglądac. No.. i
trafiłam na swój wymarzony pokój , pralka tez była. Szybko okazało się,ze
pralka tylko STAŁA w łazience bo gdy nastawiłyśmy ze współlokatorkami pranie
to ZALAŁO PÓŁ MIESZKANIA. Oczywiście miesiącami słyszałyśmy : ,,Noooo pralka
będzie naprawiana " i cały czas przychodził jakiś znajomy i pralkę naprawiał.
Po każdej naprawie twierdził,że pralka już działa a co sie okazywało
-mieszkanie znowu było zalewane.Miałysmy już dosyć prania ręcznego i strasznie
męczyłyśmy o ta pralkę.
W końcu wczoraj zadzowniła włascicielka ,ze pralkę przywiezie dzisiaj o 11.00.
Tylko ,ze ja sie boje co to będzie za pralka :D czy przypadkiem nie będzie
gorsza niż ta atrapa co stoi w łazience :D
Z innych HISTORII:
- jeden dziadek cały czas mi przeglądał rzeczy jak wynajmowałam stancję,
złapany na gorącym uczynku twierdził że mi się coś przewidziało :D
- ostatnio koleżanka zatrzasnęła się w swoim pokoju i trzeba było rozbić
szybę by ją stamtąd wydostać ( za chiny sie tej szyby nie dało wyciągnąć)
- na pierwszej imprezie w mieszkaniu przyjechała policja, otworzył pijany
wspóllokator i powiedział im pijackim głosem : My dziwek nie zamawialiśmy
- raz moja współlokatorka spaliła prawie kuchnie bo na kuchence zostawiła
ściereczkę a ona się podpaliła... no i dalej poszło na zasłony
- innym razem zalało dosłownie całe mieszkanie,nikt tego nie zauważył...no
dopiero wtedy jak wspólokator wyszedł zobaczyć co ja tak długo smażę ( dźwięk
wylewajacej wody był taki jakby ktoś smażył coś na oleju )
- kiedyś nie było wody przez kilka dni w mieszkaniu ( tak myśleliśmy
),nosiliśmy wodę wiadrami z hydrantu obok bloku... co się okazało współlokator
coś tam naprawiał, zakręcił wodę i zapomniał nam powiedzieć o tym ( wyjechał
sobie na weekend i tak nas zostawił :P)
- innym razem bardzo coś zaczęło śmierdzieć w kuchni, już nie wiedziałysmy co
więc stwierdziłysmy że coś z lodówki... kazdy miał swoja półkę i dokładnie ją
wyszorował ale dalej waliło.Po tygodniu się okazało,że to wspólokator zostawił
mięso... tzn.. ono tam leżało już dłuuuugi dłuuugi czas fuj :P
Jakie wy miałyście śmieszne ( i mniej śmieszne ) historię w wynajmowanych
mieszkaniach/pokojach/stancjach