envi
12.02.04, 15:56
mieszkam teraz w bloku.siedzę sobie w ubikacji i słyszę jak sąsiadka z góry
krzyczy na dzieciaka,który się zamknął w łazience:Wyłaź stamtąd!!na co ten
dzieciak jej dopowiada z płaczem,że się boi i że obiecała że go nie zbije.I
tak to trwało,szarpanie drzwi,jakieś odgłosy tłuczenia,nie wiem co robić?iść
na górę i zwrócić uwagę?moja mama też mi parę razy wlała,nie jestem z jakiejś
patologicznej rodziny,wszytko ok.ale wiem że to u mnie też wyglądało
dramatycznie.Doszłam do wniosku że nie będę się w to mieszać,tak ogółem to ta
rodzina też jest ok,nie słychać żeby co dzien były jakieś burdy. Ale może
tylko raz słyszałam?moze warto reagować? Ciekawa jestem czy mieliście podobne
sytuacje w domach?a może wam zdarzyło się wlać niesfornemu dzieciakowi?czy
może zupełnie nie tolerujecie takich akcji?