margulinka
19.02.10, 12:01
Ok, sprawa nie dotyczy bezposrednio mnie, a przyjaciolki, ktora jest
przybita i sama nie wie co zrobic, rozmawiam z nia ale tez nie wiem
co i jak moglaby wskorac. Sprawa jest taka, ze dziewczyna pisala
egzamin z pewnego przedmiotu i przygotowala prace na zaliczenie
cwiczen z tego przedmiotu (wyklady+cwiczenia). Wykladowca musial
zgubic jej prace, poniewaz nie ma ich i nie chce dac jej zaliczenia.
Natomiast ona prace na cwiczenia napisala i oddala, egzamin pozniej
rowniez pisala. Co wiecej, z pracy dostala 4+, jednak teraz okazuje
sie, ze "nie byla na egzaminie", ma nieobecnosc w protokole, jakis
syf. Poszla wyjasniac sprawe i facet kazal jej pisac egzamin
ponownie (bez uprzedzenia, ze bedzie pisac). Badzmy szczerzy, po
miesiacu wiedza nieco wywietrzala i nie udalo jej sie, zaliczyla
(ponownie) tylko cwiczenia. Teraz szykuje sie jej platna poprawka
albo warunek. Czy jest cokolwiek, co moglaby zrobic, by wyegzekwowac
od wykladowcy zaliczenie i wykazac, ze to wszystko z jego winy? Nie
wiem jak, ale zgubil jej prace, albo celowo sie przy.pieprza.
Dziewczyna jest wrazliwa i przejmuje sie. Posilkowac sie rodzicem na
studiach to troche obciach, ale moze doroslej osoby wykladowca nie
bedzie tak olewal, jak mlodej studentki. Co robic??