yurino-hana
20.02.10, 04:35
Dlaczego nie mowi sie nic o mezaliansach? Znam duzo przypadkow,
wstydliwy temat?
Ta znajoma to wyksztalcona, bystra babka. Wyszla za
niewyksztalconego chlopaka ze wsi bo uwierzyrzyla w jego talenta.
Kiedy sie poznali juz lata prowadzil wlasny interes w duzym
miescie. Przystojny, fakt, troche niesmialy w towarzystwie, nawet,
nawet jak sie go nie zna. Ale co mi opowiedziala o ich zyciu: Nie
wychodzisz za maz za mezczyzne tylko za caly stan kulturowy, ktory
wyniosl z mlodosci. W polskim spoleczenstwie, z takim namaszczeniem
obchodzacym rodzinne swieta, mozna zaryzykowac stwierdzienie, ze
wychodzisz takze za jego rodzine: Co jakies wolne, swieto, to buch
do tesciow czy rodzicow. A tam: patriarchalne obrzadki przy
posilkach (czytaj: faceci w klebach dymu jedza i sie madruja,
kobiety do garow), rodzina tez niezbyt wyedukowana wiec i programy
w telewizji: boks, polsat itp., jedzenie powodujace twarde stolce,
teamty rozmow takie, ze mozg sie kurczy a nie rozwija. Ona musi sie
to tego wszystkiego dostosowac, bo jak mowi, przeciaz nie zacznie
mu rodziny wychowywac.
Kocha meza, ale nie jezdzi do tesciow, stad klotnie bo on twierdzi,
ze ona nie szanuje jego rodziny.