Dodaj do ulubionych

1200 zł netto...

23.02.10, 20:24
Co o tym sądzicie? Mój znajomy był dziś na rozmowie o pracę - skończył 2
kierunki studiów (magisterskie i inżynierskie),ma 3-letnie doświadczenie w
podobnej branży - chłopak kumaty, nie żadna d..pa - ok - kokosów się nie
spodziewał -nie ma jeszcze żadnych uprawnień budowlanych - ale zaproponowali
mu 1200zł netto...(Gdańsk)- naprawdę tak teraz płacą???ja nie z branży więc
nie wiem.
Obserwuj wątek
    • pendzacy_krolik Re: 1200 zł netto... 23.02.10, 20:27
      no,niestety,ale niech sie potarguje jeszcze.
      za to po roku,jak sie wykaze,jest szansa na wieksza podwyzke.tak
      przynajmniej jest u mnie.

      korektor_ka napisała:

      > Co o tym sądzicie? Mój znajomy był dziś na rozmowie o pracę -
      skończył 2
      > kierunki studiów (magisterskie i inżynierskie),ma 3-letnie
      doświadczenie w
      > podobnej branży - chłopak kumaty, nie żadna d..pa - ok - kokosów
      się nie
      > spodziewał -nie ma jeszcze żadnych uprawnień budowlanych - ale
      zaproponowali
      > mu 1200zł netto...(Gdańsk)- naprawdę tak teraz płacą???ja nie z
      branży więc
      > nie wiem.
    • dziewice trzeba bylo isc do uczciwej pracy, a nie na studni 23.02.10, 20:27
      a :))))
    • wicehrabia.julian Re: 1200 zł netto... 23.02.10, 20:31
      korektor_ka napisała:

      > nie ma jeszcze żadnych uprawnień budowlanych - ale zaproponowali
      > mu 1200zł netto...

      bez uprawnień ma praktycznie kompetencje dziewczęcia do parzenia kawy, pensja na
      początek adekwatna (jeśli chodzi o biuralistykę budowlaną)

      ps. czy wiesz, że jest takie forum PRACA?
      • pendzacy_krolik Re: 1200 zł netto... 23.02.10, 20:34
        wie,ale chce tu pisac.zabronisz jej?
      • zanet_kaleta Re: 1200 zł netto... 23.02.10, 20:36
        bzdury piszesz
        napiszę o moich stawkach netto
        5 rok studiów, praca na 3/4 etatu - 1500zł
        5 rok studiow, praca na 1 etat, ale juz inna firma, na ostatnim
        semestrze 2500 netto
        7 miesiecy po studiach 4800 netto, znowu inna firma,
        i wcale nie warszawa
        • zanet_kaleta re 23.02.10, 20:39
          a, i jestem babą, i branża budowlana, mgr inz
          • zeberdee24 Re: re 23.02.10, 20:43
            W takim tempie za 3 lata dojdziesz do 20000 netto lol.
            • zanet_kaleta Re: re 23.02.10, 20:52
              pewnie nie, tyle ile mam teraz, wystarczy mi na parę lat bez
              podwyżek, chciałam tylko pokazać, ze te tytułowe 1200 netto to jakaś
              totalna bzdura, nizej ktoś napisał, ze wmarkecie budowlanym na ksie
              więcej płacą.... :)
              • kitek_maly Re: re 23.02.10, 20:55

                te tytułowe 1200 netto to jakaś
                > totalna bzdura, nizej ktoś napisał, ze wmarkecie budowlanym na ksie
                > więcej płacą.... :)

                Czyli chcesz powiedzieć, że pracujesz w branży budowlanej (bez uprawnień)? Czy
                tak po prostu chcesz sobie popisać ile można zarabiać?
                • zanet_kaleta Re: re 23.02.10, 21:01
                  w branży budowlanej bez uprawnien
                  nie chcesz wierzyć to nie wierz
                  • rzeka.chaosu Re: re 23.02.10, 23:49
                    Tu się zgodzę z Zebe i innymi. W większości przypadków pracownik bez uprawnień
                    jest bezużyteczny (tzn. nie wart np. 5-6 tys. na czysto). Poza tym przetargi
                    wygrywają najtańsze firmy (w przypadku Warszawy często są to firmy np. z Radomia
                    - znam jeden taki przypadek). Efekt jest taki, że wielu moich znajomych po PW ma
                    problemy ze znalezieniem pracy i pracują np. w barach albo jako asystenci
                    projektanta z nadzieją na te uwapnienia. Od razu po studiach nie ma co wymagać
                    kokosów (np. 4000 zł), bo szybko można się rozczarować. Ja studiuję i pracuję i
                    mam o wiele mniej. Nie narzekam.
                    To, że ty miałaś sporo szczęścia, nie znaczy, że jest to powszechne. ;)
                  • erillzw Re: re 24.02.10, 05:31
                    zanet_kaleta napisała:

                    > w branży budowlanej bez uprawnien
                    > nie chcesz wierzyć to nie wierz

                    Pod biurkiem chyba..
                    Albo po znajomosciach.. Albo jestes chodzacym geniuszem.. W ostatnie
                    wierze najmniej bo nie byłoby Cie na FK
                    • piotrekwarc Re: re 24.02.10, 17:20
                      erillzw napisała:

                      > zanet_kaleta napisała:
                      >
                      > > w branży budowlanej bez uprawnien
                      > > nie chcesz wierzyć to nie wierz
                      >
                      > Pod biurkiem chyba..
                      > Albo po znajomosciach.. Albo jestes chodzacym geniuszem.. W
                      ostatnie
                      > wierze najmniej bo nie byłoby Cie na FK
                      >


                      A co jest dziwnego w tym, że ktoś pracuje w branży budowlanej bez
                      uprawnień?



                      • erillzw Re: re 24.02.10, 17:25
                        piotrekwarc napisał:
                        > A co jest dziwnego w tym, że ktoś pracuje w branży budowlanej bez
                        > uprawnień?

                        Nic.
                        Ale jak mowa o praiwe 5 tys na reke bez uprawnien to juz robi sie
                        dziwnie. Ale wyszlo, ze pani nie pracuje w branzy budowlanej tak
                        strikte tylko bardziej w nieruchomosciach.
              • zeberdee24 Re: re 23.02.10, 20:57
                4800 netto to jest pewnie koło 6-7 brutto, tyle zarabiają ludzie mający pełne
                uprawnienia i kilka lat doświadczenia w czymś konkretnym. To co ty pokazujesz to
                jest tzw. wishful thinking, ale internet przyjmie wszystko.
                • zanet_kaleta Re: re 23.02.10, 21:02
                  no pitów i świadectw pracy nie bedę Ci przedstawiać
                  • laracroft82 Re: re 23.02.10, 21:05
                    zanet_kaleta napisała:

                    > no pitów i świadectw pracy nie bedę Ci przedstawiać

                    nie krępuj sie ;]
                  • zeberdee24 Re: re 23.02.10, 21:06
                    No pewnie że nie będziesz bo ściemą czuć na kilometr:) Znam tę branżę i wiem ile
                    się w niej zarabia, zarówno w firmach typu Strabag czy Skanska, jak i w firmach
                    Szwagier Inc.:) Na pewno nie jest to prawie 5 klocków zaraz po studiach:)
                    • zanet_kaleta Re: re 23.02.10, 21:10
                      tylko, ze ja w zadnym strabagu, skanskiej ani budimexie nie robie
                      u inwestora pracuje, nie u wykonawcy
                      przekonywac was nie bede
                      • erillzw Re: re 24.02.10, 05:32
                        zanet_kaleta napisała:

                        > tylko, ze ja w zadnym strabagu, skanskiej ani budimexie nie robie
                        > u inwestora pracuje, nie u wykonawcy
                        > przekonywac was nie bede

                        Nieruchomosci a budowlanka to nie sa te same branze kolezanko.
                    • a1ma Re: re 23.02.10, 21:53
                      Owszem, a bywa i lepiej.
                      Z tym, że u inwestora.
                      No i dwa lata temu ;) W kryzysie zmieniłam branżę, więc nie bardzo wiem, co dziś
                      w budowlance, ale na pewno nie 1200.
                      • zeberdee24 Re: re 23.02.10, 21:56
                        W firmach deweloperskich wprost marzą o tym żeby nasypać kasy ludziom bez
                        pojęcia o tego typu inwestycjach:) O przepraszam, rok pracy:D
                        • a1ma Re: re 24.02.10, 00:04
                          Marzą czy nie, fakt jest faktem - sypią jak głupi.
                          Kto ich tam wie, dlaczego? Na pewno na tym nie tracą.
          • vfib Nick to z innej branży:-))) 23.02.10, 23:53
            Rozbawiła mnie ta budowlanka i nick zanet_kaleta (znana pewnie wielu
            Warszawiankom z zupełnie innej branży) :-)
            • mrsnice Re: Nick to z innej branży:-))) 24.02.10, 10:47
              no właśnie, jesli nie jest panią położną Żanet, to czemu używa jej
              imienia i nazwiska???
        • erillzw Re: 1200 zł netto... 24.02.10, 05:28
          zanet_kaleta napisała:

          > bzdury piszesz
          > napiszę o moich stawkach netto
          > 5 rok studiów, praca na 3/4 etatu - 1500zł
          > 5 rok studiow, praca na 1 etat, ale juz inna firma, na ostatnim
          > semestrze 2500 netto
          > 7 miesiecy po studiach 4800 netto, znowu inna firma,
          > i wcale nie warszawa

          Marne grosze zarabiasz... ;)

          A na serio mowiąc, wiele zalezy od branzy w jakiej starasz sie o
          prace. Sa takie, ze 2500 ma sie po kilku latach pracy a sa takie, ze
          bez 2500 nie zaczynasz rozmowy.
      • zeberdee24 Re: 1200 zł netto... 23.02.10, 20:37
        Uprawnienia niekoniecznie są świadectwem kompetencji, całkiem sporo ludzi
        projektuje a projekty podpisuje ktoś z uprawnieniami(niekoniecznie weryfikując
        dany projekt).
    • vandikia Re: 1200 zł netto... 23.02.10, 20:31
      nie napisałaś o jakie stanowisko się ubiega
    • zeberdee24 Re: 1200 zł netto... 23.02.10, 20:32
      Moja koleżanka pracuje przy projektowaniu dróg(nie dróżek gminnych, tylko
      najczęściej robią przebudowy na DK), ma 2 lata doświadczenia i dostaje 1400
      netto, ale jej firma jest w małym miasteczku, w tej branży kokosów nie ma.
    • lolcia-olcia Re: 1200 zł netto... 23.02.10, 20:37
      Hmmm mało dla mnie, ale jak nie ma doświadczenia to nie ma co się tylko uczyć.
      Wiedzę praktyką trzeba poprzeć.
    • kadfael Re: 1200 zł netto... 23.02.10, 20:37
      Moja znajoma studentka siedzi w kasie marketu budowlanego, ma tam
      3/4 etatu. Dostaje na rękę 1250. W Poznaniu
      • takajatysia Re: 1200 zł netto... 23.02.10, 21:00
        mogłaś zachować to w tajemnicy. Ja w tym Poznaniu zarabiam mniej o 100 zł na
        całym etacie w zawodzie z wyższym wykształceniem (praca wymaga myślenia i
        wiedzy)... kufa muszę zmienić pracę, bo mi się tylko humor psuje jak wypłata
        przychodzi.
        • kadfael Re: 1200 zł netto... 24.02.10, 10:21
          No to jakaś masakra :(
    • a1ma to tygodniówka? 23.02.10, 20:45
      Jeśli tak, to nie za wysoka, ale na początek może być.
      • lolcia-olcia Re: to tygodniówka? 23.02.10, 20:53
        Nie dla każdego niestety..
      • kitek_maly Re: to tygodniówka? 23.02.10, 20:56
        Ojej, ale śmieszne.
    • zadomowienie Re: 1200 zł netto... 23.02.10, 20:49

      "spodziewał -nie ma jeszcze żadnych uprawnień budowlanych - ale zaproponowali
      mu 1200zł netto...(Gdańsk)- naprawdę tak teraz płacą???ja nie z branży więc
      nie wiem."

      Aaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa, więc juz wszystko jasne. Jestem spedytorem z doświadczeniem. Kiedyś w przypływie weny twórczej postanowiłam zmienić pracę (szef podnosił mi silnie ciśnienie).
      Dałam ogłoszenie i dzwoni do mnie pani z firmy budowlanej.
      Przebieg rozmowy:

      Pani: Zapraszam panią na rozmowę na której ustalimy szczegóły zatrudnienia.
      Ja: Oczywiście. Kiedy mogę przyjechać?
      Pani podała datę.
      Pani: A jeszcze mam pytanie czy ma pani jakieś oczekiwania co do zarobków?
      Ja: Powiem szczerze,że liczyłam na otrzymanie takiej informacji od Państwa.
      Pani: Zarobki są bardzo dobre. Dostanie pani jakieś 900 pln na rekę.

      Podziękowałam , rezygnując. Praca 8 godzinna + co druga sobota.
      Pomyślałam na Boga jak za 900 złotych mam utrzymać rodzinę.
      Więc widać taka branża

    • real_mayer łe tam, a mój facet to zarbia 27 tys. 23.02.10, 21:21

      • zeberdee24 Re: łe tam, a mój facet to zarbia 27 tys. 23.02.10, 21:25
        Zastanawiałem się kiedy w końcu padnie to magiczne 27 tysięcy:D
        • real_mayer Re: łe tam, a mój facet to zarbia 27 tys. 23.02.10, 21:32
          PIERWSZA!!
          • zeberdee24 Re: łe tam, a mój facet to zarbia 27 tys. 23.02.10, 21:37
            W nagrodę otrzymujesz płytę Kelly Family, otrzymasz ją jakimś bliżej
            niesprecyzowanym kanałem.
            • real_mayer Re: łe tam, a mój facet to zarbia 27 tys. 23.02.10, 21:43
              a wiesz że Kelly Family, tak jak kiedyś byli kiczem, tak teraz są już niszowi
              :) To ja poproszę :P będę czekała z utęsknieniem
              • real_mayer Re: łe tam, a mój facet to zarbia 27 tys. 23.02.10, 21:47
                aj musiałam, bo nie wytrzymam :)
                www.youtube.com/watch?v=PkPhktKYW5A
                to nam chłopak wyrósł :D
                • zeberdee24 Re: łe tam, a mój facet to zarbia 27 tys. 23.02.10, 21:52
                  Wygląda na alkoholika, ale nie ma co się dziwić.
    • sky.83 Re: 1200 zł netto... 23.02.10, 22:07
      U mnie to było tak.Pierwsza poważna praca na V roku studiów(budownictwo) 1800
      netto , po półtora roku mam 2600 netto,nie mam jeszcze uprawnień.Uważam ,że 1200
      zł ze względu na charakter pracy to jest czysta kpina!!! Pracuje w jednej w firm
      wymienionych w tym watku;-)
    • coralina1982 Re: 1200 zł netto... 23.02.10, 23:01
      Ja bym się nawet nie zastanawiała i takiej propozycji wynagrodzenia nie przyjęła.

      Ale znam życie. Mam znajomych i wśród nich byli i tacy, którzy przyjęli taką
      propozycję wynagrodzenia z prostej przyczyny... za coś trzeba opłacić rachunku
      póki co.
      • halohalo12 Re: 1200 zł netto... 26.02.10, 19:17
        dokładnie.,,,czasem tak trzeba....i koniec
    • menk.a Re: 1200 zł netto... 23.02.10, 23:37
      Zależy o jaką pracę chodzi. A skoro nie ma uprawnień... to co to za pracownik?

      Nie chcę nikogo atakować i może powiem coś niepopularnego, ale ... ludzie są
      szalenie 'ambitni' jeśli chodzi o zarobki. 'Za 1000zł pi.er.dolę, nie robię,
      wolę na czarno albo pójdę po zasiłek'. I to dotyczy nie tylko tych od łopaty,
      ale też inteligentów po studiach. Zero pokory wobec swojego mizernego lub
      żadnego doświadczenia i wiedzy praktycznej. Nie bronie nieuczciwych pracodawców,
      którzy szukają taniej siły roboczej. Mówię o rozbuchanych oczekiwaniach
      finansowych. I nie żadnych specjalistów w swoich dziedzinach.
      Wybredni są chyba ci, którzy mają co jeść i gdzie mieszkać. A wcześniej ktoś im
      wmówił, że są warci wielkich pieniędzy. Uważam, że to błąd. I jak dla mnie
      naturalna ścieżka kariery jest mozolna i zaliczająca kolejne stopnie. W
      uproszczeniu bez wskakiwania w fotel prezesa na dzień dobry.;)

      Aha zaznaczam jestem bardzo żylasta. Odbijam się czkawką. :P
      • gr.een Re: 1200 zł netto... 24.02.10, 00:12
        nie zawsze jest jakaś ścieżka :)
        niestety to nie jest zbyt dużo tym bardziej dla kogoś kto musi z tego utrzymać
        kila osób(zona dzieci)
        • menk.a Re: 1200 zł netto... 24.02.10, 08:06
          Greenko, ja to rozumiem i doskonale wiem, że to mało. Ja wiem, że można pracować
          bez ubezpieczenia za większą kasę, można pobierać zasiłek, można też kraść i
          mordować.
          Chodziło mi raczej o rozwydrzenie. I to co niżej napisał ten życzący mi jak
          najlepiej.
          Ale jak sobie przypomnę swoje trudne początki, to ...
          • gr.een Re: 1200 zł netto... 24.02.10, 09:06
            ja pierwszy miesiąc pracowałam za sto złotych, w inej firmie przez dwa za free
            aż się boję kolejnej zmiany , mam nadzieję że nie dopłacę :)
            • menk.a Re: 1200 zł netto... 24.02.10, 09:15
              Ja przez 9 miesięcy byłam wolontariuszem. Czyli za free na pełnym etacie, czasem
              po godzinach, czasem w weekendy.
              Głupi ma szczęście nawet w nieszczęściu... po tych 9 miesiach pierwszą umowę
              dostałam na zastępstwo na kilka miesięcy. Po roku dostałam ok. 1300zł netto. I
              byłam przeszczęśliwa wtedy.;)
              • gr.een Re: 1200 zł netto... 24.02.10, 10:17
                hm... jakoś raźniej mi się zrobiło :)
              • panistrusia Re: 1200 zł netto... 24.02.10, 10:37
                A nie uważasz, że przesada w drugą stronę jest tak samo szkodliwa?
                Nie zauważyłaś, że są firmy bazujące na darmowej sile roboczej?
                Zatrudniające tylko studentów?

                Łatwo pracować za darmo lub za 900zł, gdy się ma jakieś zaplecze. Są
                takie kraje, gdzie jedynie bogaci mają pracę, bo rodziców stać na
                opłacenie łapówki za przyjęcie do pracy...
                • menk.a Re: 1200 zł netto... 24.02.10, 10:50
                  Chyba zauważyłam i chyba nawet napisałam.;)
      • sky.83 Re: 1200 zł netto... 24.02.10, 07:11
        W takim razie droga koleżanko ,życzę Ci wspaniałego zdobywania doświadczenia w
        branży budowanej pracując po 12h dziennie , często w weekendy,w delegacjach,w
        niesprzyjających warunkach atmosferycznych id... za 1200 na reke....Nie mówię
        zeby od razu dostawać 4k netto,ale musi być jakaś granica przyzwoitości! Tym
        bardziej że studia są bardzo wymagające. Pozdrawiam.
        • erillzw Re: 1200 zł netto... 24.02.10, 07:21
          sky.83 napisał:

          > W takim razie droga koleżanko ,życzę Ci wspaniałego zdobywania
          doświadczenia w
          > branży budowanej pracując po 12h dziennie , często w weekendy,w
          delegacjach,w
          > niesprzyjających warunkach atmosferycznych id... za 1200 na
          reke....Nie mówię
          > zeby od razu dostawać 4k netto,ale musi być jakaś granica
          przyzwoitości! Tym
          > bardziej że studia są bardzo wymagające. Pozdrawiam.

          Jasne lepiej zeby siedział ktos w domu na zasiłku za 400zł..
          Granica przyzwoitosci konczy sie gdy masz piste garnki i jednym
          zrodlem czegos pozywnego jest wapno na scianach.
          • sky.83 Re: 1200 zł netto... 24.02.10, 07:56
            Uuu faktycznie za 1200 zł to tak w Gdańsku poszaleje,że może nawet
            na pasztetową do bułki starczy....Poza tym to jest człowiek ktory ma
            3 lata dosiadczenia w podobnej pracy i oferuje mu sie 300 Euro w
            Polsce!
            • erillzw Re: 1200 zł netto... 24.02.10, 08:21
              sky.83 napisał:

              > Uuu faktycznie za 1200 zł to tak w Gdańsku poszaleje,że może nawet
              > na pasztetową do bułki starczy....

              Juz nie przesadzaj z ta ironia. JAkos ludzie potrafia zyc normalnie
              za takie stawki. A co poniektórym sie w dupach poprzewracało, ze
              majac malo ofert pracy i tak w nich przebieraja bo za malo daja, bo
              to hanbiace pracowac za 1200zł..
              Prosze bradzo niech leci do McDonalds.. tam ponad 2 tys wyrabiaja co
              lepsi..

              >Poza tym to jest człowiek ktory ma
              > 3 lata dosiadczenia w podobnej pracy i oferuje mu sie 300 Euro w
              > Polsce!

              Przypomina mi sie historyjka ktora mi opowiedziano jak to
              kierownikowi produkcji w tvp powiedzieli, ze nie dostanie wyplaty za
              ostatni kwartał bo w polsce jest kryzys i polacy abonamentu nie
              placa i oni nie maja mu czym zaplacic.
              Niestety.. taki kraj.. jak slysze od niektorych ze trudno im prace
              znalezc i utrzymac i czytam o takich ktorych praca za "marne" 1200
              hanbi to smutno mi sie robi.
              Znam ludzi którzy zeby dostac prace i miec za co utrzymac siebie i
              rodzinie zanizaja swoje kwalifikacje i wymagania.. Bo bieda im do
              dupy zajrzała.. a wiekszosc moze sobie przebierac z wyrazem twarzy
              jakby im kto gowno pod nosem rozmazał bo rodzice pewnie go jeszcze
              troche poutrzymuja.. wiec co on sie bedzie ponizal...
            • erillzw Re: 1200 zł netto... 24.02.10, 08:22
              Dodam, ze zyja bo muszą i muszą dac rade... I ciesza sie, ze jest ta
              praca.
              • sky.83 Re: 1200 zł netto... 24.02.10, 08:32
                Mam pytanie,z jakiego rejonu polski pochodzisz?
                • sky.83 Re: 1200 zł netto... 24.02.10, 08:35
                  Oczywiście chodzi mi o określenie kosztów życia:-),ja moge podac
                  przykład z Krakowa. Wynajem pokoju w mieszkaniu(pokoju!!!) to koszt
                  około 600-800 zł netto, a jeszcze trzeba do tej pracy jakoś
                  dojechać, coś jeść i w cos sie ubrać...
                  • zawszezabulinka Re: 1200 zł netto... 24.02.10, 09:10
                    to moj facet chcial sie pchac z 9 stowkami do wynajmu kawalerki i zycia z psem
                    :D, oczywiscie u nas za tyle kawalerke sie znajdzie :), w ogloszeniach byly
                    nawet za 550 :)


                    sky to duza kwota, znajomi w krakowie wynajmuja mieszkanie w 5 czy 4 osob/y i
                    placa po 500 zl ze wszystkim. mieszkanie swietnie urzadzone , wyremontowane i 5
                    przystankow od dworca gl pkp(nie znam tego miasta, ale mozna powiedziec ze
                    centrum miasta :P)
                    • dystansownik Re: 1200 zł netto... 24.02.10, 14:39
                      > sky to duza kwota, znajomi w krakowie wynajmuja mieszkanie w 5 czy 4 osob/y i
                      > placa po 500 zl ze wszystkim.

                      Tylko sky chyba pisał o samym pokoju w sensie cały pokój dla siebie, a to o czym
                      Ty teraz piszesz to raczej po 2 osoby na pokój.
                      Imho mieszkanie w ten sposób ma sens na lata studenckie, ale idąc do pracy każdy
                      by chciał raczej już mieszkać samodzielnie lub ewentualnie przyjąć model
                      zachodni, czyli mieszkanie dzielić z kimś znajomym, ale pokój i tak mieć cały
                      dla siebie.
                  • erillzw Re: 1200 zł netto... 24.02.10, 17:18
                    sky.83 napisał:

                    > Oczywiście chodzi mi o określenie kosztów życia:-),ja moge podac
                    > przykład z Krakowa. Wynajem pokoju w mieszkaniu(pokoju!!!) to
                    koszt
                    > około 600-800 zł netto, a jeszcze trzeba do tej pracy jakoś
                    > dojechać, coś jeść i w cos sie ubrać...

                    U nas podobnie. Ale jak sie dobrze poszuka mozna znalezc cos taniej.
                    Tylko trzeba dobrze pokombinowac.
                • erillzw Re: 1200 zł netto... 24.02.10, 17:17
                  sky.83 napisał:

                  > Mam pytanie,z jakiego rejonu polski pochodzisz?

                  Z Wrocławia, ale mialam okazje zyc i pracowac przez 2 lata ponad w
                  Warszawie.
    • asidoo Re: 1200 zł netto... 24.02.10, 08:09
      Bo absolwentów budownictwa jest multum, kolejnych chętnych multum i płaca mała,
      bo pracodawca poprzebiera i ma taniznę.
      • zawszezabulinka Re: 1200 zł netto... 24.02.10, 09:01
        to prawda :) nie wiem jakie sa place w wiekszych miastach ale cudow nie nalezy
        sie spodziewac

        moj tz mial w pracy faceta ktory mial tytul mgr ( i chyba inz?) poszedl do pracy
        za 1000 zl na reke , do magazynu z wozkami dzieciecymi - musieli rozladowac i
        zaladowac tiry w owe wozki dzieciece (1 wozek wazyl z 20 kg, juz nie pamietam
        ale miescilo sie chyba ze 200 czy 100, a tirow bylo niekiedy ze 3-4) - czestochowa

        mysle ze najlepiej jest wyjechac za granice - nie dosc ze pensje sa wieksze, to
        po oplacie za mieszkanie zostaje duzo kasy (jak sie rozlozy odpowiednio koszty
        na x osob; przynajmniej na poczatek) to mozna spokojnie wydatkowac na samochod
        czy ciuchy
        i kosmetyki - ktore tam sa tansze

        kolega mowil ze jego kolega wyciaga w holandi 20 e/godzine (na reke)
      • piotrekwarc Re: 1200 zł netto... 24.02.10, 17:09
        Kompletna bzdura, widać że nie masz pojęcia o czym piszesz.



        • piotrekwarc Re: 1200 zł netto... 24.02.10, 17:10
          To było oczywiście do asidoo.


    • joankb Re: 1200 zł netto... 24.02.10, 09:06
      Uuu, po 3 latach to już powinien być blisko uprawnień. Jak się idzie do
      wykonawstwa czy projektowania to mozliwość robienia uprawnień jest niemal
      ważniejsza od początkowej płacy.
      A ogólnie, dla startujących w zawodzie są dwie, trzy drogi.
      Pierwsza - dla inżynierów. Niska płaca na początek, zapiep..rz i pomału dochodzi
      się do czegoś.
      Druga, umiarkowana - handel materiałami, PH. Mnie nigdy nie ciągnęło, ale są i
      zadowoleni. Albo "praca u inwestora". Jak wcześniej nie byłeś projektantem czy
      inżynierem budowy to możesz papiery poprzewracać ceny sprawdzić i niewiele więcej.
      Trzecia - ostatnio jakoś modna. W firmie tłukącej projekty typowe. najlepiej
      domków typu dworki :). Albo u developera. I praca polegająca na wciskaniu
      klientom tego szajsu. Czyli inżynier lekkich obyczajów. Ale podobno nieźle
      płatne :)).
      • sky.83 Re: 1200 zł netto... 24.02.10, 09:23
        Można też poszukać normalnej firmy ,ale ja sie nie wypowiadam
        już.Znalazłem prace w połowie 2008 roku,wiec może teraz faktycznie
        jest taka tragedia,chociaz po ilości roboty tego raczej nie moge
        powiedziec(przynajmniej w infrastrukturze)...
        • dystansownik Re: 1200 zł netto... 24.02.10, 14:42
          Teraz jednak firmy nie biorą jak wcześniej. Przed kryzysem z tego co słyszałem,
          to o pracę jednak było łatwiej, bo absolwentów było mniej, a do tego biznes się
          kręcił. Teraz biznes (może poza drogami) przystopował, a absolwentów zaczyna
          coraz więcej wychodzić. Jak pracodawca może wybrzydzać, to woli poszukać sobie
          kogoś kto mu pasuje, a nie brać pierwszego lepszego, w którego na dodatek musi
          inwestować przez co najmniej rok zanim się poważnie czegoś nauczy.
        • erillzw Re: 1200 zł netto... 24.02.10, 17:20
          sky.83 napisał:

          > po ilości roboty tego raczej nie moge
          > powiedziec(przynajmniej w infrastrukturze)...

          Pracy jest duzo bo ludzi pozwalniano i to co robily dwie trzy osoby
          robi teraz jedna.
    • dzikoozka Gdyby nauczył sie dobrze kłaść 24.02.10, 09:06
      tapetyi kafelki, malowac sciany szpachlowac albo nauczył prac
      hydraulika to zarobiłby 4 razy wiecej wykańczajac lub remontując
      mieszkania.
      • joankb Re: Gdyby nauczył sie dobrze kłaść 24.02.10, 09:15
        A po co?
        Kierownik dużej budowy zarabia naprawdę przyzwoite pieniądze. Tylko trzeba coś
        umieć. Praktycznie.
        35- latkom już się na ogół udaje nauczyć :)
    • ma2701 Re: 1200 zł netto... 24.02.10, 11:50
      Koleżanka po studiach nie potrafiła znaleźć pracy i poszła się
      zarejestrować na bezrobotne. Długo tak niewytrzymała nic nie robiąc
      i chciała nawet spróbować jako sprzątaczka, ale dostała odmowę, bo
      ma za wysokie kwalifikacje.
    • korektor_ka Re: 1200 zł netto... 24.02.10, 12:48
      też mi się to wydawało mało - to nie jest absolwent - ma żonę, małe dziecko i do
      tej pory zarabiał robiąc to samo - ponad 2 razy więcej.Firma nie wytrzymała
      kryzysu i zaczęły się redukcje.Znajomy wiedział ze sytuacja na rynku pracy się
      zmieniła i juz nie dostanie takiej pensji jaką miał - ale ta stawka nas
      wszystkich zdziwiła.
    • burza4 Re: 1200 zł netto... 24.02.10, 13:04
      hydraulik ma więcej

      tyle, że Trójmiasto nigdy nie było dobrze opłacane.
    • disa Re: 1200 zł netto... 24.02.10, 13:32
      mój 1 staż (4godziny dziennie x 5dni) w Warszawie ... miałam dostać 500zł - od
      czegoś zacząć trzeba było
      po ponad tygodniu dostałam propozycje 8godzin dziennie na 3 miesięcznym stażu za
      2200zł netto, nie mogłam się doczekać zatrudnienia :D w myślach już wydawałam
      pieniądze hahaha

      ale wtedy było życie piękne...rozkwit branży i płacili porządne pieniądze nawet
      za inf.pr. .... teraz się skąpią ;/
      ale źle nie jest i narzekać nie można

      są ludzie którzy mają i 4 kierunki skończone i co z tego jak nieudacznik

      życie takich weryfikuje

      niektórzy ludzie z mojej z podstawówki/liceum zarabiają marne pieniądze
      jest to przykre bo w czasie w którym oni się uczyli żeby coś osiągnąć w życiu
      ja się bawiłam, czytałam dla relaksu, zajmowałam się swoimi pasjami

      dzisiaj oni ciułają grosz do grosza
      ja się bawię... mam pracę z pasji .. moje szczęście bo wstrzeliłam się w nisze

      ale nie raz i nie dwa jak zmieniałam pracę brakowało mi pieniędzy na czynsz
      zanim kupiłam mieszkanie (nigdy nie wynajmowałam pokoju -zawsze mieszkanie i
      zawsze w centrum Wawy)
      nie raz i nie dwa pracowałam po 12-16godzin

      ale było warto

      czasami trzeba zacząć od małej kwoty żeby coś osiągnąć, a czasami trzeba zacząć
      wszystko od nowa

      nie ma co się poddawać
      żadna praca nie urąga
      jak by mnie życie przycisnęło mogłabym i w kebab budzie pracować, albo sprzątać
      ... życie nauczyło mnie pokory MIMO iż mam dużo szczęścia w życiu
    • nieobojetna Re: 1200 zł netto... 24.02.10, 13:45
      U mnie w firmie -budowlanka (Warszawa)
      Zaraz po studiach 1800-2000 netto. Po 5 latach pracy (bez uprawnień)
      jeśli sa zadowoleni z pracownika 3000- 4000 netto. Z uprawnieniami i
      10 latami doswiadczenia rzeczywiście ok 5000-6000.
      • piotrekwarc Re: 1200 zł netto... 24.02.10, 17:11
        Inżynier budowy - duże miasto, na razie bez uprawnień 2800 brutto.


    • figgin1 Re: 1200 zł netto... 24.02.10, 17:35
      No, to cieszę się bardzo, że nie udało mi się skończyć studiów. Gdyby mi tyle
      mieli płacić chybabym się pocięła. Kasjerka w biedronce chyba zarabia więcej...
    • poszla-w-lewo Re: 1200 zł netto... 27.02.10, 00:33
      Odpowiem ci w duchu tego forum: jest nieudolnym frajerem bo przecież w tym kraju
      każdy zarabia co najmniej 5 tysi na miesiąc.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka