Dodaj do ulubionych

Muszę się komuś wyżalić, wybaczcie...

01.03.10, 19:44
Przepraszam, że zaśmiecam forum "Kobieta", ale jakby nie było też
jestem kobietą (mam 18 lat), a że nie mam bloga, pamiętnika itd. to
musze to gdzieś napisać. Za niecenzuralne słowa z góry przepraszam.
Ogólnie rzecz biorąc pierwszy dzień po feriach nie mógł się lepiej
zacząć. Dostałam 1 z kartkówki z fizyki, normalnie myślałam, że
rozjebie wszystko dookoła, ku.... Miałam 4 na półrocze, geniusz ze
mnie jak z koziej dupy klarnet. Myślałam, że dobrze to napisałam ale
dupa, jakbym nie miała 50000 innych rzeczy na ten dzień to pewnie
bym się lepiej przygotowała ale cóż, najwyraźniej nie jestem aż taka
zdolna, za jaką uważała mnie szanowna pani profesor. Oczywiście
musiałam całą godzinę słuchać jej gadania, że się na mnie zawiodła,
że się w ogóle nie ucze i ogólnie jaka to ja jestem zajebiście
beznadziejna. Chciałam to jak najszybciej poprawić, ale najbliższ
termin jest w piątek, więc będę musiała dla odmiany przez cały
tydzień słuchać wywodów mojej antypatycznej wychowawczyni, dla
której w tak renomowanej szkole wszyscy powinniśmy mieć 5.
Oczywiście nie obędzie się bez telefonu do mojej mamy. Kocham to
liceum. Po drugie jak by tego było mało, mamy cały następny tydzień
już zawalony od góry do dołu, w tym zapewne też się coś znajdzie.
Jutro mam kółko z historii i siedze w szkole od 8 do prawie 17, w
czwartek jest tak samo, w piątki mam angielski i francuski, wracam
po 19. Dzisiaj dowiedziałam się, że będziemy mieć zajęcia z
matematyki dodatkowe prawdpodobnie w środe. Poza tym mam okres i
brzuch mnie napie.... I jest tak ku... zajebiście, że lepiej być
nie może. Moje życie jest
pojebane....................................................
Obserwuj wątek
    • wicehrabia.julian Re: Muszę się komuś wyżalić, wybaczcie... 01.03.10, 19:49
      nata55551 napisała:

      > Przepraszam, że zaśmiecam forum "Kobieta", ale jakby nie było też
      > jestem kobietą (mam 18 lat)

      dorosła osoba przejmuje się wynikiem kartkówki i tym, że nauczycielka zadzwoni
      do matki?

      drogie dziecko ja w twoim wielu myślałem tylko o tym jak się urwać z lekcji,
      które tanie wino jest najlepsze i którą koleżankę uda mi się zmacać wieczorem

      życzę więcej dystansu

      ps. nie cierpię kujonów
    • skarpetka_szara Re: Muszę się komuś wyżalić, wybaczcie... 01.03.10, 19:52
      Bony, jak ja sie ciesze ze juz nie jestem nastolatka....
    • ritsuko Re: Muszę się komuś wyżalić, wybaczcie... 01.03.10, 19:58
      Pocieszę Cię, że lada moment skończysz szkołę. Studia są zupełnie inne.
      Pasja się liczy, a nie wkuwanie, robisz to dla przyjemności, nikt tak
      nie ciśnie, sesja jest dwa razy w roku :).
    • poecia1 Re: Muszę się komuś wyżalić, wybaczcie... 01.03.10, 20:01
      Jak ja bym chciała mieć znowu tylko takie problemy.
    • sta-fraszka Re: Muszę się komuś wyżalić, wybaczcie... 01.03.10, 20:06
      nata, zanim bedziesz czytac dalej, przygotuj sie na to, ze bedziesz musiala
      przebrnac przez pare szyderczych postow.
      Nic nie zabije, najwyzej uodporni i pokaze perspektywe.

      Z Twojej nie wyglada to najlepiej, nie ma co. Ale pamietaj, ze to tez minie i za
      pare lat ani nie bedziesz o tym okropnym tygodniu pamietac ani tez nie bedzie
      wiele znaczyl.

      Glowa do gory, biust do przodu i dalej, atakuj to liceum.
      (a z tej fizyki wez sie zawezmij i pokaz nauczycielce, ze nie zaslugujesz na
      takie gadanie).
      A no i jak wicehrabia twierdzi... masz 18 lat, jestes dorosla :) Dorosli ludzie
      ponosza porazki (w pracy i szkole), wyciagaja z nich wnioski i tak sie ucza zycia.
      Wszystko bedzie ok, zobaczysz.
      Zrob sobie dobrej herbaty i sie nie lam.
      • sta-fraszka poecia, skarpetka 01.03.10, 20:14
        "Gdy pamięć przekształca młodość w szczęśliwość, można mieć pewność, że
        przestało się być młodym" (Bereza) ;)

        Tak ze proponuje uwazac :) i nie zapominac jak to bylo byc cieleciem.
        • poecia1 sta-fraszko 01.03.10, 20:24
          Zapewniam Cię, że moja młodość szcześliwa na pewno nie była i chyba
          nigdy tak jej pamietać nie będę. Ale wybacz problemy typu ocena z
          klasówki czy zła pani wychowawczyni mają się nijak do późniejszych
          problemów dorosłości.
          • la-bast Re: sta-fraszko 01.03.10, 20:35
            w zyciu sie nie przejmowalam ocenami z przedmiotow, ktorych nie
            lubilam i nie umialam, matematyka,fizyka i chemia sa do tej pory dla
            mnie czarna magia.Nie rozumiem wiec twojego problemu
          • sta-fraszka poecia 01.03.10, 20:36
            JA WIEM.
            Wierz mi, WIEM.

            Ino ma dziewczyna problem i jak nie ma innej perspektywy to to jest problem.
            I w jej sytuacji - ciezki do przeskoczenia.
            I ja wiem i ty wiesz, ze jak minie troche czasu i sie spojrzy z perspektywy to
            wydaja sie problemy z klasowkami czy wychowawcami naprawde nijakie i blahe.
            No ale punkt widzenia zalezy od punktu siedzenia.

            Nie chcialam nikogo urazic, naprawde. I przepraszam jesli tak sie stalo.
            [Moja mama zawsze wypomina to twierdzenie o wolu, co zapomnial jak to jest byc
            cieleciem. Bereza to tak bardziej... poetycko ujmuje.]
    • potworski Re: Muszę się komuś wyżalić, wybaczcie... 01.03.10, 20:32
      No kur#wa nareszcie jakiś poważny wątek a nie pier#dolenie o romansach z
      żonatymi, staropanieństwie i dokarmianiu leśnej zwierzyny.
    • bijatyka Re: Muszę się komuś wyżalić, wybaczcie... 01.03.10, 20:46
      No bardzo ładnie...
    • ramka2 Re: Muszę się komuś wyżalić, wybaczcie... 01.03.10, 20:52
      Boże, dalej te ku..wy i fagasy z liceum karzą się mianować
      profesorami. Żenada.
    • berdebul Re: Muszę się komuś wyżalić, wybaczcie... 01.03.10, 21:04
      Sama wybrałaś takie liceum, ponosisz konsekwencje i tyle. Szkołę zawsze możesz zmienić, albo zmienić system uczenia (na bieżąco!).
    • ind-ja Re: Muszę się komuś wyżalić, wybaczcie... 01.03.10, 21:07
      Moje życie jest
      > pojebane...................................................


      tak sadzisz?poczekamy,zobaczymy...
    • bianka30 Re: Muszę się komuś wyżalić, wybaczcie... 01.03.10, 21:19
      Każdy ma swoje problemy, dostosowane od wieku. A nie pamiętacie już
      jak strasznie przeżywaliście szkołę?? mi się czasem wydaje że
      szkolne poblemy przeżywałam dużo bardziej niż problemy w pracy...
      Okrzepł człowiek :) Fizykę p..ol (chyba że zdajesz na medycynę albo
      jakiś techniczny kierunek) nie daj się zwariować. Pracuję z takimi
      młodymi osobami w okresie wyborów i ciężko im współczuję obecnego
      systemu edukacji z egzaminami co chwilę, punktami i przelicznikami i
      że wszystko trzeba tak wcześnie wybierać... zgroza. Wszystko mija. A
      na okres to prochy, ciepły przysznic. Bedzie dobrze :)
      • zawszezabulinka Re: Muszę się komuś wyżalić, wybaczcie... 01.03.10, 21:26
        jak sie poszlo to takiego liceum renomowane (lojezu) ze sie skarzy mamusi z
        dwoji czy paly to tylko wspolczuc :D

        ja mialam spoko liceum. najlepsze bylo ze nauczyciele wymagali w ciagu semestru
        pilnej nauki a jak ktos mial 5 pal to i tak przeszedl dalej :)

        powiem tak. jechalam kiedys autobusem, siedzialy z tylu dwie gimnazjalistki,
        rozmawialy o punktacji przyjec w poszczegolnych liceow, do tych najlepszych
        moglas wejsc majac noo 120,130-150 punktow :D
        ja przyznaje mialam z 60-70 :D?poszlam do osiedlowego liceum, gdzie przyjmowano
        tez "glabow"

        i do czego zmierzam... poszlam na studiach - bezproblemowo sie dostalam, 3 razy
        odbywano rekrutacje dla chetnych. i kazdy jest tam czy "glab z garazu" czy ten
        z "renomowanego" liceum


        moj tata mi mawial - ucz sie dla siebie, a nie dla mnie, czy dla pani
        nauczycielki :) wychodzilam ze srednia 3,3 3,5

        teraz moj tata sie cieszy ze mam zaliczony semestr, nie dopytuje ile 3 a ile 4.
        zaliczylam - to super :) najwazniejsze ze preszlam dalej :)


        wspolczuje, niektorzy maja rodzicow ze jak dziecko dostanie 4 to "dostanie
        wciry" - masakra ;/


        tez tak mialam w szkole , pani profesor :D

        dodam na marginesie ze czasami rodzice nakazuja mlodej osobie ta czy ta szkole
        bo samemu sie ja konczylo :)
    • bo_gna Re: Muszę się komuś wyżalić, wybaczcie... 01.03.10, 21:37
      Hehe liceum :) wiesz co za parę lat będziesz ze świecącymi oczami
      wspominac te czasy... Ciesz się, że nauczycielka zwróciła uwagę na
      Twoje opuszczenie w nauce i że ma o Tobie takie wysokie mniemanie :)
      ja miałam takie szczęście, że jedyną osobą na którą Panie
      nauczycielki zwracały w klasie uwagę to był syn burmistrza, gdy on
      szedł do tablicy i nie umiał dostawał w zamian rechot Pani i tekst w
      stylu geniuszom się zdarza, następnie ja szłam i za to, że umiałam
      dostawałam następne zadanie takie, żeby pokazac wszystkim, ze nic
      nie umiem, odpowiednio skomentowac mój intelekt i wstawic pałę do
      dziennika. Oceny nic nie znaczą, ucz się najwięcej tego co na studia
      Ci się przyda, a resztę to tyle co musisz. Na okres weź jakąś
      tabletkę. Pozdrawiam
    • pendzacy_krolik to forum cosmo juz nie ma ? nt 01.03.10, 22:32
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka