Dodaj do ulubionych

sceny miłosne w filmach

10.03.10, 00:23
Co robicie kiedy na ekranie(serial,film) pojawia się scena
miłosna/erotyczna. W normalnym filmie a nie takim w którym są same
takie scecny;)
Oglądacie i się podkręcacie? Oglądacie tak samo jak sceny kiedy oni
piją razem herbatę a może lecicie w tym czasie do kuchni po kanapkę
i traktujecie to jako moment, który spokojnie można sobie odpuścić?

Albo jeszcze jedno pytanie:D Jak oglądacie z kimś(nie z partnerem
czy przyjaciólką ale powiedzmy z kimś dalszym) takie sceny to
czujecie się jakoś dziwnie/nieswojo czy co tam?
Obserwuj wątek
    • jan_hus_na_stosie a jak ty byś się czuła 10.03.10, 00:28
      gdybyś jechała sobie samochodem a tu nagle dwie małpy na twojej masce zaczęły ;D

      www.youtube.com/watch?v=iOZT_rLa3ig
      • catthe Re: a jak ty byś się czuła 10.03.10, 00:36
        :P
        Poczułabym się zawstydzona. Nawet tego filmiku do końca nie
        obejrzałam. Zamknęłam jak na nią wszedł;) Jak się skończyło? Czy on
        się jej oświadczył?
      • pompeja Re: a jak ty byś się czuła 10.03.10, 11:07
        Ahahah :D
    • mamba8 Re: sceny miłosne w filmach 10.03.10, 00:37
      Zależy od nastroju a przede wszystkim czy mi się podoba ta scena (aktor). Czy
      jest zrobiona ze smakiem czy jednak nie bardzo...a przede wszystkim to traktuje
      film jako całość i na odbiór sceny wpływa treść, którą oglądałam przed sceną
      łóżkową.

      Nieswojo bym się czuła na pierwszych randkach oglądać takie sceny...fakt. Ale w
      innych sytuacjach to chyba nie.
    • lolcia-olcia Re: sceny miłosne w filmach 10.03.10, 07:57
      Oglądam dalej:)
      • zawszezabulinka Re: sceny miłosne w filmach 10.03.10, 08:03
        taka sama odpowiedz jak lolcia - mnie tam takie sceny kreca
    • bozenak12 Re: sceny miłosne w filmach 10.03.10, 08:07
      Oglądam bez emocji, po prostu nie czuje tego co tam się dzieje. To
      tylko gra a w rzeczywistości jeżeli coś takiego ma mamiejsce, to nie
      ma to nic wspólnego z graniem.
    • menk.a Re: sceny miłosne w filmach 10.03.10, 08:16
      Zazwyczaj tak. Ale ostatnio gdy byłam w kinie i zdarzyły się 'takie' sceny, to
      nie było ciśnienia. A mój towarzysz prawie przysypiał (film go znudził, nie
      ja:P). WTTM?:P
      • jeza_bell Re: sceny miłosne w filmach 10.03.10, 08:28
        Robię się czerwona jak burak, nakrywam kołdrą/kocem i wstrzymuję oddech na 4 minuty. Potem obkładam się lodem i jak ciśnienie spadnie idę do spowiedzi, uważając żeby po drodze kogoś nie przelecieć przez przypadek. Taka ma natura ;))
        • menk.a Re: sceny miłosne w filmach 10.03.10, 08:30
          A ksiONC pyta: a ty co? Znowu nieprzyzwoitości oglądałaś?:D
          • jeza_bell Re: sceny miłosne w filmach 10.03.10, 08:37
            Ksionc mnię poważa, bo ja szatynka. To blondynki som gupie. I nieprzyzwoite ;)
            • menk.a Re: sceny miłosne w filmach 10.03.10, 08:40
              Ależ skąd. Blondynki może i gópie, ale one niewinne niczym aniołki. A brunetki i
              rude to diablice wcielone. :P
        • avatarka Re: sceny miłosne w filmach 10.03.10, 13:06
          Wchodzisz pod kołdrę żeby mu zrobić dobrze?
      • catthe Menko:P 10.03.10, 11:56
        menk.a napisała:

        > Zazwyczaj tak. Ale ostatnio gdy byłam w kinie i zdarzyły
        się 'takie' sceny, to
        > nie było ciśnienia. A mój towarzysz prawie przysypiał (film go
        znudził, nie
        > ja:P). WTTM?:P

        Na które pytanie odpowiedziałaś-'zazwyczaj tak'?:P Weź odpowiadaj
        porządnie i z sensem.
        Oraz co to za film z takimi marnymi scenami, że on spał a Ty nie
        miałaś ciśnienia?
        • menk.a Re: Menko:P 10.03.10, 12:03
          Zazwyczaj tak znaczy: w towarzystwie bardziej obcych niż bardziej bliskich osób
          czuję jakieś dziwne skrępowanie jeśli sceny, te odważne, trwają dłużej niż 15
          sekund. W kinie jednak nie, bo jest cieeemno.:P;)
          No marny film, który uśpił towarzysza. Wtedy nie było tego skrępowania mimo
          gołej (_._)y na ekranie.:P
          • catthe Re: Menko:P 10.03.10, 12:06
            menk.a napisała:

            > Zazwyczaj tak znaczy: w towarzystwie bardziej obcych niż bardziej
            bliskich osób
            > czuję jakieś dziwne skrępowanie jeśli sceny, te odważne, trwają
            dłużej niż 15
            > sekund. W kinie jednak nie, bo jest cieeemno.:P;)
            > No marny film, który uśpił towarzysza. Wtedy nie było tego
            skrępowania mimo
            > gołej (_._)y na ekranie.:P

            Ale właśnie pytałam o tytuł filmu:P

            • menk.a Re: Menko:P 10.03.10, 12:24
              Autor widmo :P
    • figgin1 Re: sceny miłosne w filmach 10.03.10, 08:27
      Chyba sceny erotyczne, nie miłosne? Jak oglądam z rodzicami to troszkę mi
      nieswojo, ale też bez przesady. Z innymi ludźmi raczej nie mam tego problemu,
      ale ja bardzo swobodnie podchodzę do seksu i nagości.
      • catthe Re: sceny miłosne w filmach 10.03.10, 12:00
        figgin1 napisała:

        > Chyba sceny erotyczne, nie miłosne? Jak oglądam z rodzicami to
        troszkę mi
        > nieswojo, ale też bez przesady. Z innymi ludźmi raczej nie mam
        tego problemu,
        > ale ja bardzo swobodnie podchodzę do seksu i nagości.

        Ale przecież jest coś takiego jak akt miłości fizycznej:D(to z
        przyjaciół)
        • figgin1 Re: sceny miłosne w filmach 10.03.10, 12:21
          Mnie osobiście "scena miłosna" kojarzy się raczej z wyznaniami miłosnymi i takie
          tam. Widziałam w filmach sceny miłosne bez seksu, ale może to one cię tak peszą?
          Mnie przeważnie nudzą i zdarza mi się wychodzić w tym czasie na siku...
          • catthe Re: sceny miłosne w filmach 10.03.10, 12:36
            figgin1 napisała:

            > Mnie osobiście "scena miłosna" kojarzy się raczej z wyznaniami
            miłosnymi i taki
            > e
            > tam. Widziałam w filmach sceny miłosne bez seksu, ale może to one
            cię tak peszą
            > ?
            > Mnie przeważnie nudzą i zdarza mi się wychodzić w tym czasie na
            siku...


            Oj Figgin Figgin, czy ja gdziekolwiek napisałam, że peszą mnie sceny
            miłosne lub erotyczne? Zadałam tylko kilka pytań, nic więcej. O
            sobie nic nie napisałam.

    • sweet_pink Re: sceny miłosne w filmach 10.03.10, 11:01
      Oglądam tak samo jak sceny kiedy oni piją razem herbatkę.
    • real_mayer wczoraj właśnie 10.03.10, 11:09
      oglądałam sobie serial jakiś "spartacus" czy coś, a tam ze trzy sceny gdzie się
      seksią, nosz w mordę, powiedziałam mężowi, żeby przesunął, bo jak chce oglądać
      film to film, a jak chce pornusa, to wiem gdzie ich szukać :/ A w tym serialu
      gołe dupy co chwila, aż mi się oglądać odechciało.
    • pompeja Re: sceny miłosne w filmach 10.03.10, 11:10
      Jak jestem z parterem kończą się seksem i nici z filmu. Jedyny film, który
      obejrzeliśmy bez przerywania to Avatar, choć i tam zdarzył się kilkusekundowy
      ślizgacz, tyle że byliśmy w kinie (tak jeden jedyny raz byliśmy razem w kinie,
      zresztą to był nawet mój pierwszy raz z chłopakiem).
      Z koleżanką dopingujemy do dalszej akcji.
      Z siostrą czekam aż ona się zawstydzi.
      Z innymi oglądam bez podniet.
    • sid.leniwiec Re: sceny miłosne w filmach 10.03.10, 22:57
      Mnie takie sceny często bawią, bo w 9 przypadkach na 10 sztuczność bije po
      oczach, para (kobieta bardziej) robi uduchowione miny i wydaje kontrolowane acz
      zmysłowe jęki, którymi objawia się orgazm, następujący 5 sekund po tym jak facet
      w nią wejdzie. No i bardzo koncentruje się na zmysłowym odrzucaniu włosów.:)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka