Dodaj do ulubionych

Dlaczego kobiety (niektore) rozbijają młżeństwa?

21.02.04, 22:21
Jestem mezatką (a raczej byłam) mamy 2 malych dzieci. Mąż odzszedł do innej
młodszej. Mam 30 lat - dzieci odp. 3 i 1,5 od listopada w separacji. Nie
rozumiem co ona chce osiągnąc? Ma satysfakcje zwe rozbila rodzine. Ma na imie
Paulina nienawidze jej.
Obserwuj wątek
    • Gość: as To imię IP: *.konin.cvx.ppp.tpnet.pl 21.02.04, 22:25
      mówi samo za siebie. Inne podobne to Violetta, Żaneta, Sabrina, etc. A tak na
      serio to bardzo Ci współczuję. To jakiś obłęd zostawić babke z dwójką małych
      dzidziusiów. Boze!!!! Straszne.

      as
    • emi123 Re: Dlaczego kobiety (niektore) rozbijają młżeńst 21.02.04, 22:27
      Bardzo Ci wspolczuje. I rozumiem, ze czujesz to, co czujesz. Nie zgadzam sie z
      tym, ze kobiety rozbijaja cudze malzenstwa, ale rozumiem. Pozdrawiam serdecznie.
      • Gość: rusałka Re: Dlaczego kobiety...do pani majewskiej IP: *.one.pl 25.02.04, 11:47
        Gdyby nie zostawil cie dla pauliny, zrobilby to pewnie dla zuzi, kasi czy
        jadzi albo innego swieżego mięsa.
        a ty obwiniasz druga kobiete, podczas kiedy to twoj mąż podjął decyzje, nie
        ona, bo to nie ona zostawia rodzinę.
        (chyba ze załozymy ze pan majewski jest bezwolnym pluszakiem).
        I jeszcze te dane osobowe, to jakas forma zemsty? co ci to daje?
    • Gość: Nelka Re: Dlaczego kobiety (niektore) rozbijają młżeńst IP: *.pl / *.ns.net.pl 22.02.04, 00:15
      I właśnie dlatego małżeństwa nie powinny być rozerwalne. Ludzie zbyt lekko
      podchodzą do składanej kiedyś przysięgi. Małżeństwo powinno być nierozerwalne.
      Jeśli się to komus nie podoba, nich się nie żeni, niech wybierze konkubinat
      albo inny wolny związek.
      • betty-bt Re: Dlaczego kobiety (niektore) rozbijają młżeńst 22.02.04, 00:25
        ty chyba malo wiesz o zyciu. bywa, ze oboje malzonkow pragnie rozwodu i napewno
        nie bez powodu.
        a co jesli kobieta chce rozwodu, bo ma meza tyrana, alkoholika, gwalciciela,
        morderce itp gady? to musi sie meczyc i trwac przy takim potworze? ile ty masz
        lat, jesli mozna?
        • Gość: Nelka Re: Dlaczego kobiety (niektore) rozbijają młżeńst IP: *.pl / *.ns.net.pl 22.02.04, 00:28
          Zawsze mozna wystąpić o separację.
          • betty-bt Re: Dlaczego kobiety (niektore) rozbijają młżeńst 22.02.04, 00:35
            jaki ma w takim razie sens separacja??? odseparowac sie na zawsze, tak?
            po roku malzenstwa sie odseparowac bez widoku na rozwod w przyszlosci? a jaki
            to ma sens, bo pojac nie moge. do konca zycia bez nadzieji na lepszego
            partnera/malzonka, tak? co ty opowiadasz?
            • Gość: Nelka Re: Dlaczego kobiety (niektore) rozbijają młżeńst IP: *.pl / *.ns.net.pl 22.02.04, 00:56
              Ludzie zbyt łatwo rozbijają rodziny, nie chce im się walczyć, bo łatwiej się
              rozwieść i znaleźć kogoś innego. Jeżeli ktoś bedzie się bał "trawałego
              zniewolenia" bez prawa odwrotu, nie wstąpi w związek małżenski, nie bedzie
              przysięgał "do grobowej deski". Wybierze konkubinat, związek z możliwością
              rozwiazania go. Zasady będą jasne i proste. Ten, kto chce się poświęcić i oddać
              się w ręce drugiej osoby, przeżyć z nia całe życie bez wzgledu na przeciwnosci
              losu, zakuje się w kajdany raz na zawze i bedzie wiedział, że już z nich nigdy
              nie wyjdzie (druga połowa też nigdy o rozwód nie wystąpi). Może wtedy dwa razy
              się zastanowi czy naprawdę tego ślubu chce. Ten, kto bedzie chciał mieć furtkę,
              wybierze konkubinat. Nie będzie przysięgał, że na dobre i na złe, w zdrowiu i w
              chorobie, potem nikt nie bedzie miał do niego pretensji, że nie dotrzymał
              obietnicy.
              • Gość: misia Re: Dlaczego kobiety (niektore) rozbijają młżeńst IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.02.04, 01:02
                Myślisz że jak ktoś bierze ślub to myśli o rozwodzie??? Kazdemu się wydaje że
                to jest na całe życie.
                Nie wyobrazam sobie że mój facet by sypiał z inną a ja bym musiała jeszcze z
                nim być i cierpieć przez to jeszcze bardziej . Ufff Giertych to nic w
                porównaniu do tego co mówisz...
              • betty-bt Nelka 22.02.04, 01:13
                czy ty myslisz, ze ktos biorac slub juz planuje rozwod? nikomu przez mysl to
                nie przechodzi.
                generalnie to jestem w szoku, bo pierwszy raz spotykam sie z taka opinia.
                wiesz o tym, ze ludzie sie zmieniaja. moze nie tyle zmieniaja, co ukrywaja
                pewne cechy charakteru. nie robi tego osoba glupia, bo taka nie wie co jest
                zle , a co dobre, co powinna ukryc przed partnerem, aby ten nie uciekl z
                krzykem, ale po prostu sprytna i zla do szpiku kosci.
                ja sie rozwiodlam i mialam ku temu powody. nie jestem rozbestwiona siksa, nie
                zrezygnowalam z meza po 1-szym, 2-3-cim wystepku (pokazie mozliwosci), ale
                dopiero wtedy gdy bylam juz pewna, ze zycie z nim nie bylo mozliwe.
                moim zdaniem jestes niepoprawna idealistka. malo w zyciu widzialas.
              • lola211 Re: Dlaczego kobiety (niektore) rozbijają młżeńst 22.02.04, 11:45
                No i co to da? On oczywiscie sie wyprowadzi, bedzie zył z kochanką w
                konkubinacie, a zona i tak meza miec nie bedzie.Fikcja pozostanie, ot co.

              • so_so Re: Dlaczego kobiety (niektore) rozbijają młżeńst 22.02.04, 16:25
                Ten, kto chce się poświęcić i oddać
                >
                > się w ręce drugiej osoby, przeżyć z nia całe życie bez wzgledu na
                przeciwnosci
                > losu, zakuje się w kajdany raz na zawze i bedzie wiedział, że już z nich
                nigdy
                > nie wyjdzie (druga połowa też nigdy o rozwód nie wystąpi). Może wtedy dwa
                razy
                > się zastanowi czy naprawdę tego ślubu chce.


                ..a znasz kogos po slubie, kto PRZED sie nie zastanawial dwa razy??
            • majewskaania5 Re: Dlaczego kobiety (niektore) rozbijają młżeńst 22.02.04, 19:30
              betty-bt napisała:

              > jaki ma w takim razie sens separacja??? odseparowac sie na zawsze, tak?
              > po roku malzenstwa sie odseparowac bez widoku na rozwod w przyszlosci? a jaki
              > to ma sens, bo pojac nie moge. do konca zycia bez nadzieji na lepszego
              > partnera/malzonka, tak? co ty opowiadasz?
              >

              zawsze mozna wystapic o rozwod - ze niby jest szansa na uratowanie malzens0,twa.
          • majewskaania5 Re: Dlaczego kobiety (niektore) rozbijają młżeńst 22.02.04, 19:28
            Gość portalu: Nelka napisał(a):

            > Zawsze mozna wystąpić o separację.


            Juz jestesmy w separacji ale niestety mieszkamy pod wspolnym dachem.... i to
            jest najgorsze......
        • majewskaania5 Re: Dlaczego kobiety (niektore) rozbijają młżeńst 22.02.04, 19:27
          betty-bt napisała:

          > ty chyba malo wiesz o zyciu. bywa, ze oboje malzonkow pragnie rozwodu i napewno
          >
          > nie bez powodu.
          > a co jesli kobieta chce rozwodu, bo ma meza tyrana, alkoholika, gwalciciela,
          > morderce itp gady? to musi sie meczyc i trwac przy takim potworze? ile ty masz
          > lat, jesli mozna?
          >


          Mam 30 lat , nie jest taki jak powyzej napisalas, najgorsze wtym wszystkim ze
          ukladalo nam sie dobrze, i niew wiem dlaczego - wyjasniam od razu ze raczej nie
          chodzilo o seks boon nadlal chcialby ze mna sypiac!!!!!!!!!!!
          • betty-bt majewska aniu 22.02.04, 23:34
            majewskaania5 napisała:

            > Mam 30 lat , nie jest taki jak powyzej napisalas, najgorsze wtym wszystkim ze
            > ukladalo nam sie dobrze, i niew wiem dlaczego - wyjasniam od razu ze raczej
            nie
            > chodzilo o seks boon nadlal chcialby ze mna sypiac!!!!!!!!!!!

            ja cie bardzo przepraszam, ale to co napisalam, to bardziej dotyczylo mnie i
            mojej rozmowy z Nelka w tym watku:

            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=16&w=10919686

            i zupelnie przypadkiem znalazlo sie w twoim. po prostu kontynuwalam temat z
            Nelka w tutaj.
            bardzo przepraszam, ale do twojego problemu nie ustosunkowalam sie wcale, bo
            wszystko co moglabym ci ci powiedziec, byloby banalem.
            serdecznie wspolczuje i zycze powodzenia w powrocie do zycia. poradzisz sobie,
            nie ty pierwsza i nie ostatnia.
            bo chyba nie chcialabys trzymac takiego faceta przy sobie na sile? nie warto...
      • Gość: mm Re: Dlaczego kobiety do Nelka IP: *.ipartners.pl / *.ipartners.pl 22.02.04, 16:48
        ładnie powiedziane, ale małżeństwo to nie jest coś nietykalnego - jakaś rzec
        lub człowiek. Małżeństwo nie żuje własnym życiem, żeby je można było odebrać,
        zniszczyć. Małżeństwo życje dzięki woli dwojga ludzi i jeżeli zabraknie tej
        woli z jednej strony to się rozpada. Ta trzecia/trzeci albo jakiekolwiek
        zewnętrzne uwarunkowani są tu drugorzędne (bo jak inaczej zrozumieć
        wdowieństwo?). I wreszczie jak człowiek coś ślubuje to nie wie jeszcze co go
        spotka w życiu. Można dochować przysięgi, ale serce jest sercem, kocha tak jak
        wybierze. I cóż to by było za małżeństwo. Problem jest w tym, że często źle
        dobieramy patrnera.
        • Gość: miziamizia Re: Dlaczego kobiety do Nelka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.02.04, 01:24
          nic dodać nic ująć, absolutnie się zgadzam
    • an_ni Re: Dlaczego kobiety (niektore) rozbijają młżeńst 22.02.04, 00:21
      wspolczucia! ale nie rozumiem po co chcesz zrozumiec co tamta chce , zrozum
      meza, popatrz czy o twojej stronie wszystko bylo ok
      masz tak zakodowane bycie w malzenstwie ("jestem mezataka a raczej bylam") ze
      pewnie bylas za pewna i cos zaniedbalas a maz znalazl to gdzie indziej
    • Gość: misia Re: Dlaczego kobiety (niektore) rozbijają młżeńst IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.02.04, 00:52
      Nie powiem Ci że wiem jak się czujesz bo nie wiem. Ale zrobili Tobie i dzieciom
      straszną krzywdę. Podobną tragedię przezyła moja przyjaciółka a ja razem z nią.
      Ale kanalia bo tak o nim mówię została ukarana. Jest teraz sam , nowa panna
      zostawiła go dla młodszego , a moja przyjaciółka ułożyła sobie wspaniale
      życie...jak na razie. Serdecznie pozdrawiam i też nienawidzę tej Pauliny
    • Gość: MIriam_ona Re: Dlaczego kobiety (niektore) rozbijają młżeńst IP: *.toya.net.pl 22.02.04, 11:39

      Gość: Nelka 22.02.2004 00:15 odpowiedz na list


      I właśnie dlatego małżeństwa nie powinny być rozerwalne. Ludzie zbyt lekko
      podchodzą do składanej kiedyś przysięgi. Małżeństwo powinno być nierozerwalne.
      Jeśli się to komus nie podoba, nich się nie żeni, niech wybierze konkubinat
      albo inny wolny związek.


      niestety doprowadziłoby to do gorszej sytuacji. ludzie w związku nie staraliby
      się względem sibie- bo i po co skoro i tak związek się nie rozpadnie. No i
      oczywiście byłoby mniej małżeństw.


      Do autorki: nie zastanowiłaś się, że może to jego powinnaś nienawidzić ponieważ
      on dopuścił do zdrady. Mógł nawet nie mówić jej całej prawdy póki się nie
      zangażowała (nie mówić ani o tobie ani o dzieciach). A może nie obchodziło ją
      to tak bardzo. Stwierdziła że to jej połówka. Natomiast to ty byłaś pomyłką(i
      na dodatek zajęłaś go na długo podczas gdy ona od dawna mogła z nim być
      szczęśliwa) ludzie szukają usprawiedliwień. Ale nie dowiesz się szybko kto miał
      rację.
    • Gość: ann9 Re: Dlaczego kobiety (niektore) rozbijają młżeńst IP: 81.186.235.* 22.02.04, 11:41
      A mnie tylko zastanawia, na co licza kobiety rozbijajace malzenstwa. Skoro
      facet juz raz pokazal, ze jest na tyle nieodpowiedzialny, zeby zostawic zone z
      dwojka malych dzieci, to czemu nie mialby w podobnej sytuacji zostawic nowej
      kobiety.
      • Gość: Kuku Re: Dlaczego kobiety (niektore) rozbijają młżeńst IP: *.chello.pl 22.02.04, 12:36
        Racja. Jak tak popatrze dookoła, ponowne porzucenie (dla trzeciej) nie należy
        dop rzadkosci :) Co dajesz, dostajesz z powrotem - jak mówi ludowe
        przysłowie :) Do załozycielki wątku - współczuję, jestes w bardzo trudnej
        sytuacji. Ale nie ma takiego dna, od którego nie moznaby sie odbić. Czego Ci
        życzę z całego serca. Aha - nie płakałbym po facecie, który porzuca żone z
        dwójką małych dzieci. To musi być zwyczajny ku...s. Niech się męczy z nim kto
        inny.
        • Gość: mm Re: Dlaczego kobiety rozbijają młżeńst IP: *.ipartners.pl / *.ipartners.pl 22.02.04, 17:01
          Sam termin "rozbijanie małżeństwa" cudzego oczywiście przez kobiety z zewnątrz
          wywołuje u mnie bunt. Bo powtarzam raz jeszcze - małżeństwo to nie dzbanek,
          który kochanka bierze w ręce i rzuca nim o ścianę, czy na podłogę. Małżeństwo
          się rozpada wtedy, kiedy co najmniej jedna osoba nie chce trwać w tym związku.
          A czynnik zenętrzny (inna kobieta np.) nie może sama z siebie małżeństwa
          rozbić. Bo do tanga trzeba dwojga. Wypisywanie, że małżeństwo musi
          byćnierozerwalne to taki sam banał, jak to, że ludzie muszą się szanować, i że
          muszą umieć wybaczać, i że cokolwiek w ogóle muszą!
          Jest jedna hipotetyczna sytuacja w której można by mówić o rozbijaniu więzi
          małżeńskich przez osobę z zewnątrz - np. osobę, która rzuca oszczerstwa na
          jednego z małżonków w obecności drugiego i podważa zaufanie tej osoby do
          współmałżonka. Ale to już kwestia zaufania i siły miłości.
    • Gość: nebbia Re: Dlaczego kobiety (niektore) rozbijają młżeńst IP: 217.96.7.* 22.02.04, 17:23
      A ja MOnisi, rozbiła mój związek :(
      • Gość: mm Re: Dlaczego kobiety (niektore) rozbijają młżeńst IP: *.ipartners.pl / *.ipartners.pl 22.02.04, 18:08
        łatwo jest na innych tą nienawiść wyładowywać. Co zrobiła Paulina i Monisia?
        Zwróciły na siebie uwagę "cudzych" mężczyzn, czym zasłużyły sobie na dozgonną
        nienawiść. Będą się smażyć w piekle.
        • majewskaania5 Re: Dlaczego kobiety (niektore) rozbijają młżeńst 22.02.04, 19:38
          To ja ANia, w wiekszosci macie racje, tylko dziwi mnie bo ta paulina wie ze ma
          on dzieci, i nie wiem jak mozna wizac sie z kims gdy on jest jescze w zwiazku? W
          obecnej chwili jest wolny ja tez, tyle ze obowiazki spadly na mnie on sie wogole
          nie poczuwa do zadnych . Poza tym pokazuje ciagle jej zdjecia i dzwoni - a
          plecie jej takie banaly jak mi przed 6 laty - tylko mozna jej wspolczuc bo jak
          pozna jego praw0dziwe oblicze to zwatpi. MAcie slusznosc ze nie warto walczyc
          okogos takiego* tyle- ze ,szkoda mi tych maluchow.
          Dzieki za wszystkie wypowiedzi - Ania
          • Gość: mm Re: Dlaczego kobiety (niektore) rozbijają młżeńst IP: *.ipartners.pl / *.ipartners.pl 22.02.04, 19:41
            tak, dzieci szkoda zawsze, ale na to wpływu nie masz. A nowa kobieta jak się
            sama sparzy to zrozumie. Chyba że im akurat się uda. Czas pokaże.
    • Gość: Żabuleczka Re: Dlaczego kobiety (niektore) rozbijają młżeńst IP: *.dywizjon.net / *.dywizjon.net 22.02.04, 19:48
      Witaj Aniu!
      Ja tez mam na imie Paulina,ale nie jestem taka wywłoką jak tamta, więc kochani nie generalizujcie.
      Aniu, szczerze z całego serca Ci współczuję.Musisz teraz miec w sobie dużo siły, by stawic czola życiu.
      Myśle iż rozumiem cie doskonale twój bÓL, niektore kobity sa okropne, ale i faceci.Mam narzeczonego bardzo go kocham.Jego brat rok temu wzial slub ze swa dziewczyna, bo dzidzia sie zapowiedziala,i wyobraz sobie ze ta dziołcha startuje do mojego ukochanego, jeszcze szmata w ciązy byla a juz mizdrzyła swe dupsko....nie mogłam na to patrzec serce krajalo mnie sie strasznie, byly awantury...
      dzis gdy dziecko jej juz jest na swiecie nie spuścila z tonu, ja nie wyrabialam nerwowo, ale teraz sprawe olalam, bo wiem ze moge mojemu ufać.Może myślisz i po co to piszę? Piszę iż chcę uświadomić wszystkim ,że nie tylko poza domem czYhaja KOBIETY HYBRYDY, sa i w domu.
      Aniu, nie wiem, moze postaraj sie mężowi wybaczyć, spróbujcie od nowa,Wiem ze to cholernie trude.Ale czy te wasze kochane dzieciaczki i ty jego żona nie ruszają go?Spróbuj z nim porozmawiac...
      a tą małolatą sie nie przejmuj, znaj i pewnie znasz swą wartosc,Masz wiecej szcześcia , niz jej sie wydaje, masz dzieciaczki ktore beda z Toba zawsze,A mężczyzni, przychodza i odchodza.wierze ze znajdziesz jeszcze swe szczescie,Trzymaj sie .
    • majewskaania5 Re: Dlaczego kobiety (niektore) rozbijają młżeńst 22.02.04, 19:52
      Pzreprasz za te Pauline - wiem ze nie wszytkie sa takie - a w sumie to tylko
      mozna jeje wspolczuc skoro wiaze sie z atakim facetem jak eks.maz.,
      Chyba ratowac nie warto - bo na dzieciach to mu nie zlaezy wcale - przynajmniej
      tak sie zachowuje.
      • Gość: mm Re: Dlaczego kobiety (niektore) rozbijają młżeńst IP: *.ipartners.pl / *.ipartners.pl 22.02.04, 20:00
        Ja cię świetnie rozumiem i współczuję. Chcesz się wykrzyczeć - krzycz, ale taka
        siła spokoju i obojętność bardziej ci pomoże. On nie dojrzał do tego związku z
        tobą w ogóle - bo po 6 latach małżeństwa zostawianie żony z dwójką dzieci w
        taki sposób zostawiam bez komentarza. On mógł się zakochać (chociaż przy tej
        niedojrzałości to raczej przelotna fascynacja), ale to nie zwalnia z obowiązku
        bycia ojcem i byłym mężem, który nawet dla swojej "byłej" rodziny chce dobrze.
        Jest wam w końcu coś winien.
        Drażni mnie jedyne słownictwo niektórych Pań (np. post powyżej). Życzę dużo
        siły i powodzenia!
        • andula5 Re: Dlaczego kobiety (niektore) rozbijają młżeńst 22.02.04, 20:06
          Gość portalu: mm napisał(a):

          > Ja cię świetnie rozumiem i współczuję. Chcesz się wykrzyczeć - krzycz, ale taka
          >
          > siła spokoju i obojętność bardziej ci pomoże. On nie dojrzał do tego związku z
          > tobą w ogóle - bo po 6 latach małżeństwa zostawianie żony z dwójką dzieci w
          > taki sposób zostawiam bez komentarza. On mógł się zakochać (chociaż przy tej
          > niedojrzałości to raczej przelotna fascynacja), ale to nie zwalnia z obowiązku
          > bycia ojcem i byłym mężem, który nawet dla swojej "byłej" rodziny chce dobrze.
          > Jest wam w końcu coś winien.
          > Drażni mnie jedyne słownictwo niektórych Pań (np. post powyżej). Życzę dużo
          > siły i powodzenia!


          To chyba mnie sie tyczy (majewskanai5) ale niestety coreczka mi przeszkadz (a
          raczej usiluje pomoc ) stąd te błedy - postaram sie pisac bezbłędów.
          • Gość: mm Re: Dlaczego kobiety (niektore) rozbijają młżeńst IP: *.ipartners.pl / *.ipartners.pl 22.02.04, 20:12
            Nie, miałam na myśli tą wiązkę powyżej twojego postu - od Żabuleczki. Trochę
            przesadziła.
    • Gość: Maja Re: Dlaczego kobiety (niektore) rozbijają młżeńst IP: *.proxy.aol.com 22.02.04, 20:07
      Malzenstwo powinno byc kontraktem ze scisle sprecyzowanymi warunkami na czas
      trwania a takze po. Czas trwania kontraktu powinien byc tez scisle okreslony
      np. 5 lat z mozliwoscia przedluzenia za obopolnym wnioskiem. Inaczej kontrakt
      zostaje rozwiazany. W takim przypadku, zadnej zonie nie przyszloby do
      glowy "poswiecac" sie dla meza, tylko dbalaby o wlasne interesy. Wiele, bardzo
      wiele z tych porzuconych zon, przeklinajacych na Violettki, czy inne "trzecie"
      z cala przyjemnoscia "poswiecily" sie dla meza, wychodzac z zalozenia, ze maz,
      to jest polisa na dostatnie zycie, dojna krowa i dozywotni wiezien. Nie wierze
      w to, ze maz odchodzi od wspanialej zony. A jesli malzenstwo sie sypie, to po
      co w takim razie jeszcze jedno dziecko? Dran, zostawil ja z malymi dziecmi.
      Szuja!! A czy nie jest tak, ze wiele kobiet stara sie o dziecko a potem
      nastepne i mnoze jeszcze nastepne, zeby wlasnie meza tymi dziecmi jeszcze
      bardziej do siebie uwiazac? Mysle, ze je nie zostawi z jednym, lub dwoma. I
      czesto nie zostawia. Bo opinia publiczna, bo rodzina itd. Zamienia swoje zycie
      w dozywotnie wiezienie. Czy naprawde zonaty mezczyzna przestaje byc czlowiekiem
      i jest tylko maszyna do robienia pieniedzy? Nie ma prawa do szczescia? Skoro
      maz odszedl od zony i dwoje malych dzieci, to mial ku temu jakies powody. I to
      z cala pewnoscia wazne powody, ktore przewazyly i opinie publiczna i zdanie
      rodziny. Jakie? Tego tu sie nie pisze.
      • andula5 Re: Dlaczego kobiety (niektore) rozbijają młżeńst 22.02.04, 20:15
        To ja autorka, pytalam męza wiele razy dlaczego? I słysze tylko jedno - nie
        wiem... W sądzie też nie umiał powiedziec dlaczego ? Naprwde ja nieznajduje
        powodów - chyba tylko to ze przerosly go obowiązki. Co do drugiego dziecka to
        najzwycajniej w swiecie srodki nie zadziałały i wpadliśmy ( ale nie żałuje mam
        wspaniała córke)okazalo sie ze on woli zyc swoim zyciem niz z nami. Ostanie
        wakacje sapedzalam z dziecmi sama bo maz relaizowal swoje ja (kur nurkowy, prawo
        jazdy, wypady w gory) ok. nikt mu nie zabrania kazdy chce odetchnac od odmu i
        dzieci ale gdy ja chcialam a5 dniw akcji to stwierdzil ze on z dziecmi nie
        planuje a jakpojade sama to juz moge nie wracac. Jemu bylo wolno a co z moimi
        marzeniami. Teraz jest juz po ale do obowiazkow sie nnie przyklada. I jeszcze
        jedno mamy wspólna opieke choc on chciał dla siebie dzieci zeby moc sie
        rozliczac jako samotny ojciec bo by mial zwro z Urzędu........ bez komentarza
        • lolyta Re: Dlaczego kobiety (niektore) rozbijają młżeńst 22.02.04, 20:24
          Hmmmm.... fajny koles. Na pewno nie bedzie Ci przez jakis czas latwo, ale mimo
          wszystko mysle ze bardziej na miejscu beda w kontekscie rozstania z tym panem
          gratulacje, a nie wyrazy wspolczucia.
          Nie wyglada na to, zeby ten pan byl w stanie dac Ci jakiekolwiek oparcie, wiec
          moze nawet "na nowej drodze zycia" bedzie Ci latwiej a nie trudniej?
      • Gość: mm Re: Dlaczego kobiety (niektore) rozbijają młżeńst IP: *.ipartners.pl / *.ipartners.pl 22.02.04, 20:23
        Przedobrzyłaś z tym kontraktem - bo co się stanie jak w połowie kontraktu
        któryś z partenrów się zakocha w innej osobie? To musi czekać aż kontrakt
        wygaśnie? Nikt (znaczy ja nie uważa), że małżeństwa są wieczne i potrafi je
        zniszczyć jedynie wredna kochanka. Każdy człowiek ma własne życie, sam
        decyduje, ma prawo do błedów i pomyłek, ma prawo się z nich wyplątać i zacząć
        od nowa. Ale ma też zobowiązania. pokazywanie wszem i wobec zdjęcia kochanki -
        jak mniej więcej napisała Ania - to niepotrzebny i naprawdę zbędny stres i ból.
        Odejść też trzeba umieć z godnością i ponosić do końca współodpowiedzialność za
        to, co się stworzyło. Ma 2 dzieci i musi (czytaj: powinien) o nie dbać, bo to
        są jego dzieci, nie przyszły na świat przypadkiem bez jego wiedzy i woli.
        Trzeba starać się i chcieć być dorosłym nawet jeśli się nim do końca nie jest.
        I to nie znaczy, że nie można zostawić żony z dwójką dzieci, ale tobie nie
        wolno jej potępiać bo kiedyś możesz znaleźć się w tej samej sytuacji. Ciekawe
        czy chociaż wyobrażasz sobie jakie to może być dla niej trudne? Miał powody by
        odejść? -OK. Ale dalej ma się zachowywać jak człowiek, ojciec, były mąż. Niech
        sobie ułoży życie z kolejną kobietą - może już dojrzał, ale odpowiedzialność
        będzie ciążyć na nim do końca. Są pary, któe się rozstają i potrafią zostać,
        jeśli nie przyjaciółmi, to przynajmniej partnerami, którzy zawsze mogą na
        siebie liczyć w trudnych chwilach. Więc nie pisz o dojnych krowach i dożywotnim
        więzieniu. Tu chodzi o styl odejścia.
        • Gość: Maja Re: Dlaczego kobiety (niektore) rozbijają młżeńst IP: *.proxy.aol.com 22.02.04, 20:45
          Nie przedobrzylam. Mysle, ze jak by od samego poczatku byla brana pod uwage
          opcja, ze to sie moze skonczyc, to byloby o wiele mniej nieszczesliwych. A
          porzuconych (plci obojga) juz wogole sladowo. Wiesz jakby sie ludzie ( czyt.
          malzonkowie) musieli umiec dogadac, zeby podpisac nastepne przedluzenie? Nici z
          myslenia, ze stan jest dany "do smierci". Takie malzenski- konkubinat. Prawa
          jak w malzenstwie ( podatki i wogole) a jednak nie wyrok smierci. Ja uwazam, ze
          to byloby rozwiazanie.
      • lola211 Re: Dlaczego kobiety (niektore) rozbijają młżeńst 22.02.04, 20:26
        Nie ma prawa do szczescia? Skoro
        > maz odszedl od zony i dwoje malych dzieci, to mial ku temu jakies powody. I
        to
        > z cala pewnoscia wazne powody, ktore przewazyly i opinie publiczna i zdanie
        > rodziny. Jakie? Tego tu sie nie pisze.

        Zdziwilabys sie, jakie "wazne powody" moga faceta popchnąc do zostawienia
        rodziny.Spora ich czesc nagle stwierdza, ze przestala im sie podobac zabawa w
        rodzine i nie tego chca od zycia.Obowiazki nie dla nich.To wystarczajacy
        argument.
        A co do szczescia- za nie odpowiedzialni jestesmy w duzej mierze sami, nie
        zwalajmy na innych odpowiedzialnosci za nasze złe samopoczucie i brak radosci z
        zycia- na to trzeba przede wszystkim zapracowac samemu.A malkontentowi nigdy
        nie dogodzisz, zawsze bedzie nieszczesliwy.


        • Gość: Maja Re: Dlaczego kobiety (niektore) rozbijają młżeńst IP: *.proxy.aol.com 22.02.04, 20:37
          Ja uwazma, ze jak ktoras ze stron chce isc, to niech idzie w diably. Nie podoba
          sie, przerasta, zakochal/zakochala sie, czy ma inne powody? Jesli jest taka
          szuja,ze odchodzi, to znaczy, ze jest szuja i nie ma sie o niego co szarpac.
          Oczywiscie interes dzieci, ich stan majatkowy, wyksztalcenie idt MUSZA byc
          zabezpieczone. I tak samo odpowiedzialnosc za ich wychowanie. Jednego tylko nie
          rozumiem: czyta sie, ze on jest podly, wredny i wogole, ale jakby wrocil, to
          bylby mile widziany. I wlasnie tu jest pies pogrzebany. Wiele kobiet nie
          potrafi sobie dac rady samej. A mezczyzna? Prawie kazdy. Mezczyzni sie tal
          latwo nie "poswiecaja" dla kobiety, jak odwrotnie.
          • majewskaania5 Re: Dlaczego kobiety (niektore) rozbijają młżeńst 22.02.04, 20:58
            Nie o to chodzi ze gdyby wrocił to bym byla szczesliwa. Nie jestem w stanie
            zaczac z nim od nowa w obecnej chwili - ja chcialabym to zrozumiec. NIe jest
            łatwo zapomniec 6 wspolnych lat (moze to i malod la niektorych) ale dla mnie to
            duzo czasu, poza tym kochalam go i nie mowe ze go nienawidze bo to by mnie
            jeszcze zniszczyło. Jest mi trudno, ale rade sobie daje, dzieci chodza do złobka
            i to ja je zaprowadzam codziennie o 6 rano. pozniej ide do pracy (pracuje w
            ksiegowości i mam dos odpowiedzialne zajecie), wracma robie zakupy, objad
            odbieram dzieci ., ita cala reszta (kapanie, zabawa, tulenie ) wszystkei wizyty
            u lekaraz (dentysta, otopeda, szczepienia sa na mojej glowie. I musze przyznac
            ze dzieci rowijaja sie swietnie (Jak dotad zero prochnicy, zdrowe biodra i
            nóżki) tylko wieczorem po prostu padam nawet nie mam z kim zostawic dzieci anby
            wyjsc na spacer czy do kina? A on po prostu jescze próbuje mnie obarczyc swoimi
            problemami, jak mowie nie to szntazuje np. nie placi w calosci alimentów. Nie
            jest to takie prosdte jak sie niektorym wydaje.
            ANia
            • magic00 Re: Dlaczego kobiety (niektore) rozbijają młżeńst 23.02.04, 11:56
              Świetnie, że masz pracę i nie musisz być na jego łasce.
          • lola211 Re: Dlaczego kobiety (niektore) rozbijają młżeńst 22.02.04, 21:00
            Wiele kobiet nie
            > potrafi sobie dac rady samej. A mezczyzna? Prawie kazdy. Mezczyzni sie tal
            > latwo nie "poswiecaja" dla kobiety, jak odwrotnie.

            A jak kobieta z 2 malutkich dzieci moze sama sobie poradzic? Facet z reguly ma
            obowiazek pracowac, zarabiac, co w tym czasie dzieje sie z dziecmi- od tego juz
            jest matka.On ma komfort skupienia sie na pracy.
            Gdy porzuca rodzine dla innej czesto przestaje łozyc na dzieci lub placi
            grosze,ma przeciez wydatki zwiazane z tą nowa pania.
            Matka musi opiekowac sie dzieckiem i jednoczesnie zdobyc srodki na utzrymanie
            rodziny- to jest niewykonalne.
            Dlatego matki tak bardzo boja sie odejscia faceta- teraz gdy likwidowany jest
            Fundusz Alimentacyjny mogą zostac bez grosza.
            • Gość: Maja Re: Dlaczego kobiety (niektore) rozbijają młżeńst IP: *.proxy.aol.com 22.02.04, 21:06
              Nie, moja droga!! Dzieci maja rodzicow a nie matke. I nie znam ani jednego
              ojca, ktory wciagany w obowiazek opieki nad dzieckiem ( dentysta, zlobek, czy
              szczepienia), wymigiwal sie od tego po rozwodzie. Naturalnie, jesli matka
              wszystko od poczatku bierze na siebie, bo ona to zrobi lepiej, bo on nie ma
              czasu, bo on pracuje..., to czemu sie potem dziwic?Mezczyzna pracuje? Zgoda.
              Ale kiedys wraca do domu, czy sa tez i swieta. I wiele kobiet, zamiast sie
              zajac soba, zajmuje sie dziecmi, bo tata ciezko pracuje caly tydzien i nalezy
              mu sie "wolne". Tata pracuje na zewnatrz a mama wewnatrz rodziny. Jesli nie
              pracuje zawodowo. Ale to wlasnie kobiety sa gotowe do wszelkich poswiecen. A
              potem sie skarza.
              • majewskaania5 Re: Dlaczego kobiety (niektore) rozbijają młżeńst 22.02.04, 21:12
                Gość portalu: Maja napisał(a):

                > Nie, moja droga!! Dzieci maja rodzicow a nie matke.


                I TU SIĘ Z TOBĄ ZGADZAM

                I nie znam ani jednego ojca, ktory wciagany w obowiazek opieki nad dzieckiem

                uwierz mi próbowałam często żeby poszedł na spacer czy wykąpał i co efekt taki
                ze s synkiem w zeszłym roku był mo że 5 razy a z corka raz w życiu -
                nie wykąpie bonie umie a wogole nie zostanie - bo jak mowi nie poradzi sobie.


                Naturalnie, jesli matka
                > wszystko od poczatku bierze na siebie,


                Nie bierze, uwierz mi nie bierze - jest zuszona gdybym czekala aż on pojdzie z
                dziecmi do dentysty czy na szcepienie - to chyba by tam jeszcze nie trafili. Cos
                Ci opowiem corka w iweku 3 mies. musiala miec podciete wedzidełko i co on na to.
                stwierdzil ze nie wyrazi zgody bo sie boi niech lekarz podejmie decyzje - efekt
                musialam ja zdecydowac bo inaczej w przyszlosci moglaby miec problemyz mowieniem
                Naprwade nie mozna wyekzekwowac opd kogos pomocy czy podjecdia decyzji jezeli
                ondet decyzji nei podejmie a na prosbe aby zwiozl dzieci do lekarz (starsznie
                padało, było zimno i wialo dzieci mialy po 40 stopni goraczki) usły\szałam wez
                parasol i co mam z kims takim zostwic dzieci i wyjsc?


              • lola211 Re: Dlaczego kobiety (niektore) rozbijają młżeńst 22.02.04, 21:39
                Juz wiem skąd nieporozumienie.Moje zdanie, ze facet ma obowiazek pracowac, a
                matka jest od opieki nad dzieckiem , to reguła wystepujaca w sporej liczbie
                rodzin, stan faktyczny, a nie moje zdanie na ten temat.Taka sytuacja jest na
                porzadku dziennym- facet nie musi sie martwic, co dzieje sie z dziecmi pod jego
                nieobecnosc, bo ten obowiazek zwala na matke.O to mi chodziło, a nie o
                popieranie tego stanu rzeczy, wrecz przeciwnie.
            • majewskaania5 Re: Dlaczego kobiety (niektore) rozbijają młżeńst 22.02.04, 21:06
              Wieke raZY BYLAM BEZ GROSZA I JAKOS MI SIE UDAWAŁO... Uwierz mi pieniadze to
              nie wszystko, wolałabym aby wiecej czasu spedzał z dziećmi to by byli
              korzytniejsze.
              Jak juz pisalam pracuje i jakos sobie radze moze nie mamy kokosow ale nie jest
              tak żle.
              A co do tego zeby facet pracował i utrzymywal rodzine to chyba przezytek a co od
              zakupów prania, gotowania jest matka? jakbym slyszala swoją teściową - sorry te
              czasy minęły - teksty w stylui ze facetowi to waolno i z kolegami na piwo, i
              ogolnie mnie wkurzają a co matce do nie wolno raz do roku iśc do kina?
              Nie życzę Ci (dot. lola)takiej sytuacji ale chyba nie bardzo rozumiesz o co
              chodzi.. Uważasz ze facet zarabia a matka siedzi w doimu jest sprawiedliwy?
              • lola211 Re: Dlaczego kobiety (niektore) rozbijają młżeńst 22.02.04, 21:23
                > A co do tego zeby facet pracował i utrzymywal rodzine to chyba przezytek a co
                o
                > d
                > zakupów prania, gotowania jest matka? jakbym slyszala swoją teściową - sorry
                te
                > czasy minęły - teksty w stylui ze facetowi to waolno i z kolegami na piwo, i
                > ogolnie mnie wkurzają a co matce do nie wolno raz do roku iśc do kina?
                > Nie życzę Ci (dot. lola)takiej sytuacji ale chyba nie bardzo rozumiesz o co
                > chodzi.. Uważasz ze facet zarabia a matka siedzi w doimu jest sprawiedliwy?

                Ale o co ci chodzi? Jakie piwo, jakie kino?
                Ja nie uwazam sytuacji, w której matka zajmuje sie dziecmi, gdy sa małe, a
                facet pracuje, za przezytek- wrecz przeciwnie, uwazam, ze to zdrowa komfortowa
                sytuacja.Nie po to sprowadza sie dzieci na swiat by od małego podrzucac je
                niankom na wychowanie.Ale to mój sposób na zycie i nie twierdze, ze dobry dla
                wszystkich.
                A do kina chadzam, kiedy zechce i nikt mnie nie rozlicza.

                >Uważasz ze facet zarabia a matka siedzi w doimu jest sprawiedliwy?

                Oczywiscie, ktos musi zarabiac i ktos musi poswiecic czas dziecku.Co w tym
                niesprawiedliwego, bo nie pojmuje? Masz wybór- pracujesz albo nie, ale zadna z
                tych sytuacji nie jest gorsza, o ile jest to swadomy wybór matki.

                Ja napisałam, dlaczego matki tak boja sie odejscia faceta- znam takie przypadki
                i z reguły chodziło o kwestie finansów.
                Tobie chodzi o czas dla dzieci- niestety, facet musi teraz podzielic go miedzy
                nowa pania a dzieci wlasnie, zawsze bedzie go za mało dla 2 stron.
                Ale cos tam pisałas, ze straszy cie, ze nie zapłaci ci alimentów, nic cie to
                nie rusza?
                • majewskaania5 Re: Dlaczego kobiety (niektore) rozbijają młżeńst 22.02.04, 22:14
                  Rusza mnie wszystko mnie rusza, tylko że widzisz bylam na urlopie wychowaczym 2,
                  5 roku kiedy pozwal mnie do sadu i nie dawal pieniedzy bo niby nie mial (na
                  swoje hobby mial i ma nadal) to musialam wrocic do pracy w najczarniejszych
                  snach nie przypuszczałam ze dzieci pojda do zlobka (na szczescie sie
                  przyzwycaily ale od wrzenia choruja miesiac w miesiac). Zycze Ci aby Tobie zycie
                  ulozylo sie tak jak tego pragniesz m i sie sie udalo ja chcialam miec kochajaca
                  sie rodzine a teraz próbuje zmusic go aby przejal czesc obowiazkow i
                  odpowiedzialnosc iza dzieci - we koncu to jego dzieci. A jak nie to wystapie o
                  przyznanie mi opieki i wyzsze alimenty (choc z tym to i tak nie wygram bo jak
                  nie nbedzie chial to i tak nie zaplaci a Funduszu juz nie ma wiec zostaje ze
                  swoja pensja). To tyle
                  • Gość: mm Re: Dlaczego kobiety (niektore) rozbijają młżeńst IP: *.ipartners.pl / *.ipartners.pl 22.02.04, 22:19
                    I oto mi właśnie chodziło maju, kiedy pisałam, że ja podziwiam te kobiety. Ania
                    sobie daje radę - najwyżej wystąpi o wyższe alimenty a raczej się ich szybko (o
                    ile w ogóle) w Polsce nie dostaje. Jeśli nie masz dizeci - to tego może nie
                    rozumiesz. Ja też nie mam, ale wiem, że posłanie dzieci do żłobka to ciągłe
                    choroby, zwolnienia lekarskie matki, krzywe spojrzenia przełożonych i
                    współpracownikó - bo muszą "za nią robić". A pan mąż jest bezpieczny i
                    spokojny - jak będzie chciał dzieci zobaczyć, to zadzwoni i się umówi.
                    Pieniędzy nie miał? Bzdura! Dla rodziny (byłej) nie miał. I to jest ten brak
                    jakiejkolwiek odpowiedzialności - nie to, że porzucił żonę, ale to, że się
                    losem swojej "byłej" rodziny nie przejmuje.
          • Gość: mm Re: Dlaczego kobiety (niektore) rozbijają młżeńst IP: *.ipartners.pl / *.ipartners.pl 22.02.04, 21:06
            piszesz, że jak by wrócił to przestaje być wredny, podły, itd. - a wiesz
            dlaczego? Bo kobieta prawdopodobnie ciągle go kocha, a te epitety to raczej
            próba odreagowania. Ja tego nie przerabiałam, jestem w zupełnie innej sytuyacji
            ale ja to doskonale rozumiem. I nie wiem, czy gdybym była taką porzuconą żoną
            nie zachowałabym się tak samo. Nie wiem i nie osądzam. Jak ktoś chce odejść -
            to niech idzie, i tak raczej odejdzie, chyba, że poczucie obowiązku zatrzyma go
            w ostatniej chwili, ale takie związki szczęśliwe nie są. I to właśnie jest
            rodzaj kontraktu, o którym piszesz. Miłość (i małżeństwo również)nie jest
            kontraktem - a tak właśnie chciałyby je widzieć często te skrzywdzone, a tak
            przez ciebie potępiane żony. A jak byłaby kara za zerwanie kontraktu przed
            czasem?
            I mylisz się bardzo w ostatnim wątku towjego postu. Mężczyżni bardzo rzadko
            potrafią sobie dać radę sami. Oni odchodzą do innych, nie tak po prostu dla
            świętego spokoju. To ich żony zostają z dziećmi i z całym nawałem obowiązków.
            Jeżeli mężczyzna nie jest pewny nowego związku, nie jest przekonany, nie ma
            asekuracji - to nie odchodzi. Bada sytuację i odchodzi wtedy, gdy ma dokąd
            pójść. To nie on zajmuje się dziećmi (jeśli je ma) - tym zajmują się porzucone
            żony - od rana do wieczora, dzień w dzień. I dlatego nie pisz, że nie potrafią
            dać sobie rady same - potrafią i to wspaniale, chociaż jest im bardzo ciężko. W
            to chyba nie wątpisz? Ania napisała o tym jak wyglądała końcówka jej
            małżeństwa - wczytałaś się? Prawdą jest natomiast twoje ostatnie zdanie - ale
            bez cudzysłowia. Zrozum je!
            mm - nie żona, nie matka, kochanka raczej
            • majewskaania5 Re: Dlaczego kobiety (niektore) rozbijają młżeńst 22.02.04, 21:14
              Dzieki GOŚĆmm - chyba mnie naprawde rozumiesz Ania
            • aktin Re: Dlaczego kobiety (niektore) rozbijają młżeńst 22.02.04, 21:19
              Tak strasznie mi przykro.

              Mój serdeczny przyjaciel zostawił swoją żonę z trójka dzieci dla młodej,
              głupiej blondynki.
              Akceptuję jego nowy związek, spotykam się z nimi, bo to jego zycie, ale nie
              potrafie wybaczyc tego co robi.
              Owszem, regularnie płaci wszystkie alimenty, kupuje dzieciakom ksiązki i
              zabawki, ale kompletnie nie ma z nimi kontaktu!!!
              Wszystkie weekendy spedza ze swoja nową laską - chociaż ona juz nie taka nowa -
              a dzieci stoją z boku.
              Nie raz próbowałam z nim porozmawiać i zrozumieć. Dla nie go nie ma tematu :(
            • Gość: Maja Re: Dlaczego kobiety (niektore) rozbijają młżeńst IP: *.proxy.aol.com 22.02.04, 21:26
              Nie zrozumialas mnie. Oczywiscie, ze wiele, prawie wszystki samotne matki
              radza sobie dobrze. Nie to mialam na mysli. I mam dla tych kobiet ogromy
              szacunek i chyle czolo. Mam o wiele, wiele wiecej szacunku do takich kobiet,
              samotnych matek, ktore potrafia liczyc na siebie. Ale z nieba im to nie spadlo.
              Mialy jakis zawod, zarabialy jakies pieniadze i potrafia byc samodzielne.
              Niezalezne od laski pana, ktory wroci, jak mu z inna nie wyjdzie. Juz samo to,
              jest upokarzajace. To o siebie i ew dzieci powinno sie walczyc a nie o takiego
              partnera, ktory dzieci nie odbierze, nie podwiezie w deszcz do lekarza, czy
              zostawi i pojdzie na piwo. To jest partner? I takiego sie kocha? Wybacz, to ja
              widac inaczej pojmuje milosc, partnerstwo i odpowiedzialnosc.
              • Gość: mm Re: Dlaczego kobiety (niektore) rozbijają młżeńst IP: *.ipartners.pl / *.ipartners.pl 22.02.04, 21:45
                Tak mju, to koszmar, nie partnerstwo. Ale kiedy się to małżeństwo zaczynało, to
                na pewno było inaczej. pomijam tu sytuacje patologiczne, bo one nie dotyczą
                Ani, jak również wielu innych piszących tu kobiet. A miłość jest ślepa i to
                długo. Gdyby życoe było takie proste, że zawsze dobrze wybieramy, że partner
                spełnia oczekiwania, że miłość pokona wszystko... ale nie jest. Są kobiety,
                które przed rozstaniem a po zawarciu związku małżeńskiego nie pracowały,
                poświęciły się wychowaniu dzieci. Czy to dobrze? - ja bym tak nie zrobiła, bo
                jestem inna. Ale to też rozumiem. I wiesz, że te kobiety - a znam takie -
                zupełnie nagle odnajsują w sobie niezbadane pokłady siły. Znajdują pracę,
                zaczynają jakby od nowa, po długiej przerwie, ledwo wiążąc koniec z końcem, a
                jednak! Ja to podziwiam, nie wiem czy byłabym taka silna, czy byłoby mnie na to
                stać. I one walczą o siebie i o dzieci. Długo jeszcze gdzieś ta miłość
                pozostaje w tle. Panowie się nie przejmuą, mieli i mają zawód, nie przerwali
                kariery, nie dośiwadczyli dyskryminacji, jakby co - to wrócą do mamy. Taka jest
                prawda. A gdzie wróci ta samotna kobieta? Raczej nigdzie - ona sobie sowje
                miejsce w świecie musi dopiero wywalczyć. Podziwiam. Każda z nas może kiedyś
                znaleźć się w sytuacji tej drugiej - wolna/kochanka zostanie żoną/matką a żona
                zostanie wolną/kochanką/matką - spróbukmy się raczej zrozumieć, niż potępiać.
                Bo potępiać jest bardzo łatwo a znaleźć zrozumienie i pomoc o wiele trudniej. I
                nie używajmy - jak to było w paru postach tutaj i wielu innych w innych
                wątkach - epitetów, które może nam na chwilę pomogą /nazywając kogoś szmatą
                poczujesz ulgę/, ale na dłuższą metę niczego do naszego życia nie wniosą.
                • Gość: Maja Re: Dlaczego kobiety (niektore) rozbijają młżeńst IP: *.proxy.aol.com 22.02.04, 21:51
                  Widzisz mm i dlatego wlasnie przed zawarciem malzenstwa, powinno to wszystko
                  zostac uregulowane. Co na wypadek jak... a co wtedy.... I to nie z wyrachowania
                  a dla bezpieczenstwa kobiety. Bo, masz racje, to kobieta bedzie matka i to jej
                  jest trudno w czasem wrecz niemozliwie, wrocic do swojej bylej pracy, jesli ja
                  miala. Taki kontrakt o ktorym mowilam, chronilby jej prawa. Zycie trwa dlugo i
                  nie mozna przewidziec wszystkiego. Tak jak w spolce z oo reguluje sie wszystkie
                  sprawy, tak i przez zawarciem malzenstwa powinno sie regulowac. Milosc,
                  miloscia, ale zycie zyciem.
                  • Gość: mm Re: Dlaczego kobiety (niektore) rozbijają młżeńst IP: *.ipartners.pl / *.ipartners.pl 22.02.04, 21:58
                    Kontrakt Maju niczego nie przewidzi i praw nie uchroni. Tyle że szybciej zabije
                    miłość.
      • Gość: Kuku Re: Dlaczego kobiety (niektore) rozbijają młżeńst IP: *.chello.pl 23.02.04, 08:45
        Hej, a czy ty nie jestes czasem czyjąś "drugą"? Taką, dla ktorej czyjś mąż
        zostawił żonę i dziecko/dzieci? Agresja jako sposób zagłuszenia wyrzutów
        sumienia? No no no...
    • majewskaania5 Re: Dlaczego kobiety (niektore) rozbijają młżeńst 22.02.04, 21:31
      Przeczytaj całość - to juz nie milosc to jakis koszmar. _ do MAi
      • Gość: Maja Re: Dlaczego kobiety (niektore) rozbijają młżeńst IP: *.proxy.aol.com 22.02.04, 21:43
        Czytalam calosc i nie konkretnie o Tobie mowie. Ciebie moglabym sie zapytac:
        jesli twoj maz byl taki nieodpowiedzialny, jak tu mowisz, to dlaczego sama nie
        wystapilas o rozwod? Jesli wiesz, jaki on jest, to powinnas go oddac z
        usmiechem na ustach. Z zelazna konsekwencja wymagac alimentow i przestrzegania
        dni, kiedy to tatus ma sie dziecmi opiekowac. W koncu, wladze rodzicielska
        macie oboje. A wiec obowiazek taki sam. A ty w tym czasie zrob cos dla siebie.
        A juz zupelnie nie rozumiem, dlaczego pozawlasz, zeby pokazywal ci zdjecia
        swojej ukochanej?
        • majewskaania5 Re: Dlaczego kobiety (niektore) rozbijają młżeńst 22.02.04, 21:51
          czy pozwalam, po prostu je pokazuje i pyta czy sa ładne? Dzieciak co - ma je
          porwac i wyrzucic nie dam mu tej satysfakcji bo o to mu chodzi. Nawet sobie
          jedno na scianie powiesil i co mam mu zerwac? to powiesi drugi - na szczesie po
          woli juz zaczyna mni to obojetniec (aczkolwiek powoli)
          Tak naprawde to teraz widze ze bylam slepo zakochana -GOscmm ma racje - jak jest
          dobrze to jets OK jak sie zaczynaja problemy to do mamusi.
          • Gość: Maja Re: Dlaczego kobiety (niektore) rozbijają młżeńst IP: *.proxy.aol.com 22.02.04, 21:58
            Malujesz tu twojego meza, jako nieodpowiedzialnego czlowieka. Nie dba o wasze
            dzieci, chwali sie zdjeciami kochanek, polegac na nim nie mozesz. Prawda?
            Prawda. Ale w pierwszym swoim poscie, wyrazasz zal, do kobiety, ktora sie z nim
            zwiazala, prawda? Czy, gdyby twoj maz nie zwiazal sie z ta kobieta, albo
            odwrotnie, gdyby ona ( jak piszesz)nie "rozbila" twojego malzenstwa, to twoj
            maz bylby: prawym czlowiekiem, dobrym ojcem i kochajacym mezem?? Ty nie masz
            zalu do mezczyzny, ze byl taki, siaki i owaki. ty nie masz zalu do siebie, ze
            zwiazalas sie z nieodpowiednim mezczyzna. Ty nie widzisz, ze kochasz kogos, kto
            na twoja milosc nie zasluguje w zadnym wypadku. Ty masz zal do kobiety, ktora
            rozbila twoje malzenstwo.
            • Gość: mm Re: Dlaczego kobiety (niektore) rozbijają młżeńst IP: *.ipartners.pl / *.ipartners.pl 22.02.04, 22:03
              Maju, Ania jak każdy człowiek potrzebuje czasu, aby sama się przed sobą
              przyznać (to raz) a potem już w pełni zrozumieć (to dwa), że się pomyliła i że
              to nie był ten mężczyzna. Każdemu z nas jest się trudno przyznać do własnych
              błędów. Ja do dzisiaj nie potrafię sama przed sobą przyznać, że się pomyliłam.
              To nie jest łątwe, czas robi swoje.
            • aktin Re: Dlaczego kobiety (niektore) rozbijają młżeńst 22.02.04, 22:03
              Zawsze kobieta będzie obwiniać ta drugą. Mimo, że to on rani i on sprawia ból.
              Tak już jest i tyle... Może to przez miłość, która jeszcze się tli...
            • majewskaania5 Re: Dlaczego kobiety (niektore) rozbijają młżeńst 22.02.04, 22:05
              Masz calkowita racje, ale wiesz jak napoisalam na forum to dopiero na wiele
              rzeczy mi sie oczy otworzyly - ktos z boku inaczej to widzi. W sumie to On jest
              mnie nie wart i wiem, ze sie nie zmieni ale dlaczego to tak boli? KIedy sie
              wreszcie uwolnie i bedzie mi calkowiecie obojetny wtedy bede naprawde wolna.
              • aktin Re: Dlaczego kobiety (niektore) rozbijają młżeńst 22.02.04, 22:09
                Niestety trzeba poczekać. Przyjdzie czas, kiedy będziesz mogła wszystko
                racjonalnie ocenić.
                Może nawet zrozumiesz... choc nie wiem czy takie rzeczy da się rozumieć?

                Bo kiedy w życiu pojawiają się dzieci nie ma odwrotu - tak mi się przynajmniej
                wydaje.
                Ale jak widać niektórzy widzą to inaczej :/
                • Gość: Maja Re: Dlaczego kobiety (niektore) rozbijają młżeńst IP: *.proxy.aol.com 22.02.04, 22:13
                  Nie ma odwrotu od czego?? Rodzac dzieci wydaje sie na siebie jakis wyrok? Nie
                  rozumiem za bardzo. Nie ma odwrotu od meza/zony? A dzieci, jak dorosna,
                  podziekuja rodzicom, ze nie "mieli odwrotu"? Czy moze, ja sa dzieci, to rodzice
                  przestaja byc ludzmi? Od czego nie ma odwrotu, jak sie rodza dzieci?
                  • Gość: Kasia Re: Dlaczego kobiety (niektore) rozbijają młżeńst IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.02.04, 02:09
                    A masz może dzieci? Moje uwielbiają tatę, od zawsze on do nich wstaje w nocy,
                    usypia, karmi etc Gdybym (hipotetycznie) chciała związać się z kimś innym, nie
                    zrobiłabym tego dzieciom.
                • Gość: kasia Re: Dlaczego kobiety (niektore) rozbijają młżeńst IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.02.04, 02:04
                  Ale tu ładnie i mądrze sobie dziewczyny piszecie. Atkin, mm ten wątek zrobił
                  się naprawdę pokrzepiający.
              • Gość: Maja Re: Dlaczego kobiety (niektore) rozbijają młżeńst IP: *.proxy.aol.com 22.02.04, 22:10
                Moze dlatego cie boli, bo nie potrafisz sobie powiedziec, ze to nie ta inna
                kobieta jest winna, tylko zylas z niewlasciwym czlowiekiem? A po tym zdaniu, ze
                zawsze sie bedzie winic inna kobiete, nie mam dalszych pytan. Uwazam, ze to
                jest najglupsze, co mozna robic. Oszukujesz sie po prostu sama.
                • majewskaania5 Re: Dlaczego kobiety (niektore) rozbijają młżeńst 22.02.04, 22:16
                  nie rozumiem o czym teraz piszesz? Ja nie winie juz jej ja próbuje to wszystko
                  zrozumiec- Ty uwazasz ze to moja wina bo urodzilam dzieci? BOze te dzieci sie
                  nie wziely z powietrza......
              • Gość: mm Re: właśnie tak IP: *.ipartners.pl / *.ipartners.pl 22.02.04, 22:10
                Najpierw trzeba się dowiedzieć, potem przeanalizowąc, zrozumieć, przyznać przed
                samą sobą a potem jest się wolnym. To blesny proces i trochę trwa.
                • Gość: Maja Re: właśnie tak IP: *.proxy.aol.com 22.02.04, 22:16
                  Tak. Zgoda. Ale trzeba umiec widziec i myslec i widziec prawde, choc w
                  pierwszych chwilach jest to trudne. Mowi sie "gdyby nie ona (ta inna)"....tylko
                  dalej trzeba umiec powiedziec, gdyby nie onna, ta inna, to moj maz by sie przez
                  to wcale nie zmienil. I nie jest szuja przez nia, tylko jest szuja a ja
                  dokonalam zlego wyboru. I wszystko wyglada inaczej.
                • majewskaania5 Re: właśnie tak 22.02.04, 22:18
                  Gość portalu: mm napisał(a):

                  > Najpierw trzeba się dowiedzieć, potem przeanalizowąc, zrozumieć, przyznać przed
                  >
                  > samą sobą a potem jest się wolnym. To blesny proces i trochę trwa.

                  Przynajmniej TY wiesz o co chodzi bo Gość MAJa wcale nas nie rozumie.
                  • Gość: mm Re: podsumowanie zatem IP: *.ipartners.pl / *.ipartners.pl 22.02.04, 22:28
                    Tak, Maja pisze, że rozumie, a nie rozumie. Nie twoja wina, że się związek
                    rozpadł. Może mężą ale siła go nie zatrzymasz - niech będzie szcżęśluiwy z kim
                    innym jeśli potrafi. Chodzi o styl odchodzenia i o to, że swoim przecież
                    dzieciom trzeba zapewnić jakieś minimum egzystencji. A jak się skazuje żonę na
                    to, żeby poszła zarabiać przy tak małych dzieciach i musi je posłać do żłobka
                    bo nie da na opiekunkę - to jest się po porostu nieopowiedzialnym! I od dawna
                    nikt tu nie obwinia o nic kochanek. Winny jest ten konkretny człowiek - bo
                    zapomniał, że te dzieci są jego dziećmi. Jeszcze trochę i przestaną z nim
                    nawiązywać kontakt bo będzie dla nich obcy. A można być rozwiedziopnym ojcem a
                    dla dobra dzieci i tych miłych wspomnień, któe kiedyś przecież były, żyć co
                    najmniej w zgodzie z byłą żoną. I dzielić tę odpowiedzialność. I jeszcze jedno -
                    osoba porzucona potrzebujhe czasu, żeby odwyknąć od tej miłości, zrozumieć,
                    nauczyć się żyć od nowa. Nie ucieknie z dwójką dzieci do mamusi. Bo musi -
                    choćby dla dzieci -być dojrzałą i zaradna. Jest dla nich najbliższą, czasem
                    jedyną osobą. Jeśli Maja tego nie rozumie, to znaczy, że nie potrafi sobie
                    wyobrazić, że jakiś jej związek może się tak właśnie skońćzyć. I co wtedy? Do
                    mamusi?
    • nierealna Re: Dlaczego kobiety (niektore) rozbijają młżeńst 22.02.04, 22:44
      Zycie juz takie jest, jak suka nie da, to pies nie wezmie.



      betty-bt napisała:

      > czy ty myslisz, ze ktos biorac slub juz planuje rozwod? nikomu przez mysl to
      > nie przechodzi.

      Ja nie zamierzam wyjsc za maz, a o tym juz mysle. I nie widze zadnego sensu w
      pakowanie sie w jakies malzenstwo.
    • kiitek Re: Dlaczego kobiety (niektore) rozbijają młżeńst 23.02.04, 09:03
      majewskaania5 napisała:

      > Jestem mezatką (a raczej byłam) mamy 2 malych dzieci. Mąż odzszedł do innej
      > młodszej. Mam 30 lat - dzieci odp. 3 i 1,5 od listopada w separacji. Nie
      > rozumiem co ona chce osiągnąc? Ma satysfakcje zwe rozbila rodzine. Ma na imie
      > Paulina nienawidze jej.

      Ja myslę,że w 90% to wina Twojego męża,a nie jej.
    • Gość: Wolfram Re: Dlaczego kobiety (niektore) rozbijają młżeńst IP: *.if.uj.edu.pl / *.if.uj.edu.pl 23.02.04, 11:36
      1. Zawsze trzeba wysłuchac równiez drugiej strony... Tutaj mamy tylko realcje
      Ani- wezcie to pod uwage
      2. Ciekawe ze pracuje az 80% samoitnych ojców a tylko 20% samotnych matek...
      Moze wygodniej w ten sposob: do konca zycia narzekac ze zostawil mnie facet?
      Czesto równiez kobiety ze starych związków wnosza o podniesienia alimentów,
      mimo (ze obiektywnie rzecz birąc nie jest to potrzebne). A dzieci w nowym
      zwiazku mrą z głodu
      3. Gdy w stanach wprowadzono model szwedzki (dziecko np. po 2 tygodnie u
      kazdego rodziców, ale zadne z nich nie placi alimentow, wydatki po polowie) to
      liczba pozwow o rozwod wsrod kobiet drastycznie spadala... Moze wygodnie jest
      byc samotna matka, biadolic ze facet zamalo zarabia lub nie pracuje (20%
      bezrobocie...) niz zwyczajnie pojsc do pracy i samej cos zdziałac?
      • majewskaania5 Re: Dlaczego kobiety (niektore) rozbijają młżeńst 24.02.04, 15:33
        Gość portalu: Wolfram napisał(a):

        > 2. Ciekawe ze pracuje az 80% samoitnych ojców a tylko 20% samotnych matek...

        Ciekawe skad masz te dane - ja wiem ze pracuje 80% samotnych matek - ja tez.

        > Moze wygodniej w ten sposob: do konca zycia narzekac ze zostawil mnie facet?
        > Czesto równiez kobiety ze starych związków wnosza o podniesienia alimentów,
        > mimo (ze obiektywnie rzecz birąc nie jest to potrzebne). A dzieci w nowym
        > zwiazku mrą z głodu
        ]
        Barszo ciekawe - jak kogos nie stac na tyle dzieci to nich ich nie robI?

        > 3. Gdy w stanach wprowadzono model szwedzki (dziecko np. po 2 tygodnie u
        > kazdego rodziców, ale zadne z nich nie placi alimentow, wydatki po polowie) to
        > liczba pozwow o rozwod wsrod kobiet drastycznie spadala... Moze wygodnie jest
        > byc samotna matka, biadolic ze facet zamalo zarabia lub nie pracuje (20%
        > bezrobocie...) niz zwyczajnie pojsc do pracy i samej cos zdziałac?

        Bardzo bym chciala aby moj eks.m zajol sie dziecmi 2 tygonie - (chocby tydzien
        nie co ja mowie chocby jeden dzien w miesiacu - do tej pory mu sie to nie udało)


        I co Ty na to Wolfram?
      • majewskaania5 Re: Dlaczego kobiety (niektore) rozbijają młżeńst 24.02.04, 15:39
        Fajnie ze tak duzo ludzi wyrazilo swoje opinie... niektore bardzo przemyslane i
        trafne inne jakby wyjete z gazet.... prawda jest taka ze Te kobiety (ew.
        mezczyźni) rozbijaja malzenstwa (czy inne zwiazki) krzywdza nie tylko zone i
        dzieci ale rowniez wiele innych osob np. dziadkow (moim tesciom trudno saie
        pogodzic z ta sytuacja aczkolwiek w duzej mierze obwiniaja mnie - ze za duzo
        wymagalam od meza - bo dobra zona to pierze gotuje i sprzata.. itd. ale
        przyznaje ze nadal mi duzo pomagaja.
        Pytam sie takiej Puliny (ew. PAtrycji) czy chcialabys byc na moim miejscu? To ze
        nam sie tez nie ukladalo super to nie znaczy ze mozna wchodzic w cudze zycie z
        brudnymi butami ....
        W kazdym razie zrozumialam juz ze winny jest eks.m ale to wcale nie zmniejsza
        mojego bólu - nie myslalam ze tak dlugo bede to przezywac.
        Dzieki wszystkim za cieple slowa otuchy.
        Ania
    • pajdeczka No, ale.... 23.02.04, 11:57
      ...gdyby mąż Cię kochał nie odszedłby do innej.....Nie miej do tamtej pretensji.
      A może odwróć sytuację. Czy ty wcześniej, zanim weszła w wasze zycie z butami
      Paulina, odeszłabyś do innego?
      • blanchet Re: No, ale.... 23.02.04, 12:02
        odejścia facetów i chyba wszystkich często nie mają nic wspolnego z miłością
        Zakochać się jest bardzo prosto Większość ludzi jest wewn. raczej interesująca
        więc faceci kierują sie wyglądem, wiekiem A babki które kradną facetów są
        okropne Ja jestem całym sercem za babską solidarnością i przyszło mi to z
        wiekiem
        • pajdeczka Mało wiesz o życiu Blanchet 23.02.04, 13:59
          blanchet napisała:

          > odejścia facetów często nie mają nic wspolnego z miłością

          Na własnym przykładzie; jakieś dwa lata temu upomniała się o mojego męża jego
          narzeczona, z którą był zaręczony, a razem byli 8 lat. Obiecywała mu majątek (
          a naprawdę go ma, dzieci nie ma), nie odszedł, mimo że kiedyś naprawdę ją
          kocha. Jak myślisz, dlaczego został? (nie mamy majątku, jedno dziecko).

          "Jakby człowiek miał wszystko, co chce, to gdzie by to postawił?"
          • blanchet A ty wiesz o życiu same banały 23.02.04, 14:04
            pozdrawiam:-))))
    • Gość: yeagbi Re: Dlaczego kobiety (niektore) rozbijają młżeńst IP: *.toya.net.pl 23.02.04, 13:34
      bo to glupi cipy, maja za duzo w dupie, egoizstki ktore mysla , ze do nich swiat
      nalezy.
    • mamalgosia Re: Dlaczego kobiety (niektore) rozbijają młżeńst 23.02.04, 13:37
      wiesz, on też nie jest bez winy. Przecież to on odszedł i on jej uległ. A rozum
      przecież ma, prawda?
      Co do kobiet, to są różne. Uważam, ze na widok obraczki powinno się
      automatycznie zapalać czerwone światło "nie wolno". no cóż, ale nie każda tak
      uważa
      • Gość: patrycja Re: Dlaczego kobiety (niektore) rozbijają młżeńst IP: *.tele2.pl 23.02.04, 13:46
        Ja jestem "Patrysia" ktora tez "rozbila" malzenstwo. Hmm i wcale sie tego nie
        wstydze. Zyjemy razem, jestesmy bardzo szczesliwi, niedlugo bierzemy slub. Moje
        kochanie mialo i zone i dziecko i dom i dobra prace i ustatkowane zycie.
        Wszystkiego dorobil sie mlodo. Ma teraz 29 lat i zyjemy razem w innym kraju.
        Ucieklismy przed TAKIMI jak WY wlasnie.
        • pajdeczka Re: Dlaczego kobiety (niektore) rozbijają młżeńst 23.02.04, 13:53
          Gość portalu: patrycja napisał(a):

          > > Ucieklismy przed TAKIMI jak WY wlasnie.

          W tobie Patysiu widzę potencjalną kandydatkę na zdradzoną. Może uciekłaś przed
          takimi, jak MY, ale nie uciekniesz przed takimi jak TY. Mam nadzieję, że
          zrozumiałaś, co mam na myśli?:)))))
          • mamalgosia Re: Dlaczego kobiety (niektore) rozbijają młżeńst 23.02.04, 13:56
            dobre:))
          • diab.lica Re: Dlaczego kobiety (niektore) rozbijają młżeńst 23.02.04, 14:34
            >
            > W tobie Patysiu widzę potencjalną kandydatkę na zdradzoną. Może uciekłaś
            przed
            > takimi, jak MY, ale nie uciekniesz przed takimi jak TY. Mam nadzieję, że
            > zrozumiałaś, co mam na myśli?:)))))

            pajdeczko, od dzisiaj jestes moja idolka.
            • pajdeczka Re: Dlaczego kobiety (niektore) rozbijają młżeńst 23.02.04, 14:42
              diab.lica napisała:

              >> pajdeczko, od dzisiaj jestes moja idolka.


              kochana, ja tu już działam od 4 lat, a ty mnie dopiero teraz doceniłaś, to ja
              już nie wiem, czy płakać czy się cieszyć?:))Ale, jak mówi przysłowie, kropla
              drąży skałę:)))
              Pozdrawiam
        • mamalgosia Re: Dlaczego kobiety (niektore) rozbijają młżeńst 23.02.04, 13:53
          bardzo wiele jest właśnie takich osób jak Ty : robią coś złego i nie tylko nie
          wstydzą się tego i nie żałują,a le jeszcze są dumne. Paranoja. Nikt z nas nie
          jest ideałem i rzeczą ludzką jest popełniać błędy, ale rzeczą diabelską jest w
          nich z uporem i z zadowoleniem trwać
          • Gość: patrycja Re: Dlaczego kobiety (niektore) rozbijają młżeńst IP: *.tele2.pl 23.02.04, 17:12
            Nie zgadzam sie Pajdeczko, ze przed takimi jak JA nie da sie uciec. To nie ja
            zostawilam zone i dziecko, tylko moj partner. Wiedzialam o tym ze jest zajety,
            ale na swiecie funkcjonuje pojecie milosci, czy w imie milosci mozna wyrzec sie
            swojej rodziny? Podkreslam ze to nie jest zwiazek "dupa" tylko mieszkamy ze
            soba od 2 lat. Moj kochany ma co prawda maly kontakt z dzieckiem, gdyz matka
            dziecka utrudnia te spotkania, kiedy jestesmy w Polsce.
            • pajdeczka Re: Dlaczego kobiety (niektore) rozbijają młżeńst 24.02.04, 09:30
              Gość portalu: patrycja napisał(a):

              > Nie zgadzam sie Pajdeczko, ze przed takimi jak JA nie da sie uciec. To nie ja
              > zostawilam zone i dziecko, tylko moj partner. Wiedzialam o tym ze jest
              zajety, ale na swiecie funkcjonuje pojecie milosci, czy w imie milosci mozna
              wyrzec sie> swojej rodziny?

              Tak, w imię miłości należy wyrzec się egoizmu i zwyczajnego zezwierzęcenia.
              I nie pieprz mi dyrdymał, że to on zostawił żonę i dziecko. Ty mu w tym
              pomogłaś, bo gdyby nie było takich kobiet, jak ty, nie byłoby pokus dla
              mężczyzn. Czy sądzisz, że ja, zanim zostałam mężatką nie spotykałam na swej
              drodze żonatych facetów, którym marzyło się życie w nowym związku? Otóż
              spotykałam, ale uciekałam zanim doszło do zbyt silnego zaangażowania z mojej
              strony. Uznałam, że nie muszę obciążać sumienia cudzym nieszczęściem, kiedy po
              świecie chodzi tylu wolnych facetów. Opłacało się być uczciwą, wiesz, bo teraz
              kocham i jestem kochana. I nie w głowie ani mnie, ani mojemu mężowi przygody.

              > Moj kochany ma co prawda maly kontakt z dzieckiem, gdyz matka
              > dziecka utrudnia te spotkania, kiedy jestesmy w Polsce.

              I bardzo dobrze! Osobiście zrobiłabym z Waszego wspólnego zdjęcia dziecku
              tarczę do rzucania lotkami!
            • mamalgosia Re: Dlaczego kobiety (niektore) rozbijają młżeńst 24.02.04, 13:42
              to jest miłość? Uczucie, które krzywdzi innych?
        • pajdeczka Re: Dlaczego kobiety (niektore) rozbijają młżeńst 23.02.04, 13:54
          Gość portalu: patrycja napisał(a):

          > Ja jestem "Patrysia" ktora tez "rozbila" malzenstwo. Hmm i wcale sie tego nie
          > wstydze. Zyjemy razem, jestesmy bardzo szczesliwi, niedlugo bierzemy slub.
          Moje
          >
          > kochanie mialo i zone i dziecko i dom i dobra prace i ustatkowane zycie.
          > Wszystkiego dorobil sie mlodo. Ma teraz 29 lat i zyjemy razem w innym kraju.
          > Ucieklismy przed TAKIMI jak WY wlasnie.
          • pogoda25 Re: Dlaczego kobiety (niektore) rozbijają młżeńst 23.02.04, 14:17
            Czesc wszytkim;
            Zgadzam sie,że niektóre kobiety nie mają skrupółow przed wdawaniem sie w
            romanse z zonatymi facetami a jeszcze gorzej jak mają małe dzieci!

            Dlaczego tutaj pisze?Bo przytrafilo mi sie cos takiego miesiac temu: poznalam
            faceta, rozmawialismy normalnie, o pogodzie, o pierdolach, o dzieciach(mam 1),
            pracy i ni stad ni z owąd-te rozmowy zaczely nas wciagac oboje;w koncu
            rozmawialismy o jego mazenstwie( ja nie jestem zamęzna)- i o wszystkim z tym
            zwiazanym; po jakims czasie facet wyznaje, ze sie we mnie zaochal i nic na to
            nie poradzi- spanikowalam; chcial sie spotkać- dzieli nas 500km!!

            Spotkaliśmy się, bylo milo, nawet bardzo- owszem był seks i jakos mi głupio z
            tym; po spotkaniu powiedzialam mu,że taka sytuacja nie moze sie powtorzyc-
            zostajemy znajomymi i nikim wiecej; Facet tez ma dwoje małych dzieci- 3 lata i
            1 rok!W zyciu nie pozwolilabym sobie na to aby odszedl od żóny i od dzieci- to
            wstretne i bardzo nie w porzadku; Nie załuje wyboru;
            ...i nie chce juz emocjonalnie poznawac bliżej żonatych mężczyzn-
            postanowione;to jak tabu!
            • pajdeczka Re: Dlaczego kobiety (niektore) rozbijają młżeńst 23.02.04, 14:25

              No i chwała ci za to Pogoda!
              Przecież możesz być kiedyś w podobnej sytuacji, jak jego żona i wówczas zapewne
              wolałabyś , aby skończyło się tylko u męża na jednorazowej zdradzie, no, chyba
              że to jest niepoprawny podrywacz i robi to z każdą poznaną kobietą:))

              pogoda25 napisała:

              > Czesc wszytkim;
              > Zgadzam sie,że niektóre kobiety nie mają skrupółow przed wdawaniem sie w
              > romanse z zonatymi facetami a jeszcze gorzej jak mają małe dzieci!
              >
              > Dlaczego tutaj pisze?Bo przytrafilo mi sie cos takiego miesiac temu: poznalam
              > faceta, rozmawialismy normalnie, o pogodzie, o pierdolach, o dzieciach(mam
              1),
              > pracy i ni stad ni z owąd-te rozmowy zaczely nas wciagac oboje;w koncu
              > rozmawialismy o jego mazenstwie( ja nie jestem zamęzna)- i o wszystkim z tym
              > zwiazanym; po jakims czasie facet wyznaje, ze sie we mnie zaochal i nic na to
              > nie poradzi- spanikowalam; chcial sie spotkać- dzieli nas 500km!!
              >
              > Spotkaliśmy się, bylo milo, nawet bardzo- owszem był seks i jakos mi głupio z
              > tym; po spotkaniu powiedzialam mu,że taka sytuacja nie moze sie powtorzyc-
              > zostajemy znajomymi i nikim wiecej; Facet tez ma dwoje małych dzieci- 3 lata
              i
              > 1 rok!W zyciu nie pozwolilabym sobie na to aby odszedl od żóny i od dzieci-
              to
              > wstretne i bardzo nie w porzadku; Nie załuje wyboru;
              > ...i nie chce juz emocjonalnie poznawac bliżej żonatych mężczyzn-
              > postanowione;to jak tabu!
      • kiitek Re: Dlaczego kobiety (niektore) rozbijają młżeńst 24.02.04, 08:17
        mamalgosia napisała:

        > wiesz, on też nie jest bez winy. Przecież to on odszedł i on jej uległ. A
        rozum
        >
        > przecież ma, prawda?
        > Co do kobiet, to są różne. Uważam, ze na widok obraczki powinno się
        > automatycznie zapalać czerwone światło "nie wolno". no cóż, ale nie każda tak
        > uważa

        Nie bronię tej kobiety,która odbiła jej męża,ale czasami małgosiu oprócz tego
        czerwonego światełka i "nie wolno" są jeszcze emocje i uczucia,które nie znają
        takiego określenia jak "nie wolno".
        • pajdeczka Re: Dlaczego kobiety (niektore) rozbijają młżeńst 24.02.04, 09:31
          kiitek napisała:
          Nie bronię tej kobiety,która odbiła jej męża,ale czasami małgosiu oprócz tego
          > czerwonego światełka i "nie wolno" są jeszcze emocje i uczucia,które nie
          znają takiego określenia jak "nie wolno".

          Jeśli Twoimi emocjami kieruje podbrzusze, a nie głowa, to tylko należy ci i
          tobie podobnym współczuć.
          • kiitek Re: Dlaczego kobiety (niektore) rozbijają młżeńst 24.02.04, 11:22
            pajdeczka napisała:


            > Jeśli Twoimi emocjami kieruje podbrzusze, a nie głowa, to tylko należy ci i
            > tobie podobnym współczuć.

            Skoro nie wiesz co to uczucia,nie wszczynaj dyskusji,moimi emocjami nie kieruje
            podbrzusze a serce,no ale może piszesz na własnym przykladzie.Więc to Tobie
            należy współczuć.
        • mamalgosia kiitku 24.02.04, 13:44
          dojrzały człowiek umie panować nad złymi emocjami i uczuciami
          • kiitek Re: kiitku 24.02.04, 14:19
            mamalgosia napisała:

            > dojrzały człowiek umie panować nad złymi emocjami i uczuciami


            To zależy co masz na mysli pisząc 'złe uczucie'
            • mamalgosia Re: kiitku 24.02.04, 14:31
              uczucie kobiety opisanej w tym wątku jest złe, bo uległośc temu uczuciu
              spowodowała krzywdę innych ludzi. Nad takim uczuciem dorosły zcłowiek powinien
              umieć zapanować
              • kiitek Re: kiitku 25.02.04, 08:22
                mamalgosia napisała:

                > uczucie kobiety opisanej w tym wątku jest złe, bo uległośc temu uczuciu
                > spowodowała krzywdę innych ludzi. Nad takim uczuciem dorosły zcłowiek
                powinien
                > umieć zapanować

                Po pierwsze:dlaczego nie wspomnisz o 'zlym uczuciu'faceta?Moim zdaniem on
                ponosi winę za to co się stało,mając rodzinę spotyka się z inną.
                Po drugie:może ta druga kobieta po prostu nie potrafi 'zapanowac' nad tym
                uczuciem?
    • midgeure Kobiety i mężczyźni 23.02.04, 14:45
      Troszkę zapędziłyście się, koleżanki (głównie widać tutaj posty od kobiet), w
      tej dyskusji. Głównym tematem jest, że inna kobieta rozbiła małżeństwo, gdzie
      są małe dzieci. Nie rozumiem troszkę gościa o nicku Maja - wydaje mi się, że za
      bardzo bierze za słowa autorkę tego tematu "majewskaania5", a nie skupi się na
      ogólnym problemie. Chodzi tutaj w ogóle o sytuację, kiedy to ona/on rozbija
      czyjeś małżeństwo. Jeśli jest świadomość, że w tym związku są dzieci, to bez
      względu na wszystko jest to niemoralne. Rozbija się przecież rodzinę. I nie
      tłumaczmy się, że może facet (może to być również druga strona czyli kobieta)
      nie jest w tym małżeństwie szczęśliwy. Jest to po prostu obrzydliwe. Jeśli zaś
      faktycznie ktoś nie jest w tym związku szczęśliwy, przez wzgląd na rodzinę, nie
      musi się tak afiszować kochanką/kochankiem (patrz: zdjęcia). Spróbować
      rozwiązać ten problem w taki sposób, by dzieci ucierpiały przy tym jak najmniej.

      Kto jest winny? Inna/y kobieta/mężczyzna? Specjalnie mówię tu ogólnie. A może
      pokrzywdzona/y żona/mąż? To bardzo indywidualne. Ale dla mnie fakt, o którym
      już wspomniałam, że jest świadomość, że mężczyzna jest żonaty i ma malutkie
      dzieci, wiele wyjaśnia o tej kobiecie. Ona rozbiła to małżeństwo. Jest złą
      kobietą, której hormony biorą górę nad rozsądkiem. Ale to długi temat do
      dyskusji. Facet też nie jest bez winy. Wiedząc, że ma rodzinę... Tym razem
      męskie hormony zadziałały. Ale czemuż się dziwić, skoro panienka taka chętna...
      Pocóż daleko sięgać. Mam sąsiadkę, która bardzo chętnie rozkłada nóżki (bardzo
      przepraszam za ten fragment) żonatemu facetowi. Wcale się nie kryją.

      A głupie teksty, które słyszę czy czytam, że facet jest od zarobkowania, a
      kobieta zajmuje się domem i dziećmi, świadczą o wąskich horyzontach. Czasy się
      zmieniły i równie dobrze mogłoby byc odwrotnie.

      I na koniec parę słów do "majewskaania5" - słuchaj, Twój eks-małżonek był po
      prostu Ciebie nie wart. Uczciwy facet umie się zachować w takiej sytuacji,
      jeśli mu na rodzinie by zależało, mógł powiedzieć NIE tamtej kobiecie lub jeśli
      to on zaczął ten romans, to tym gorzej o nim świadczy. Na pewno jest Ci trudno.
      Trzymaj się! Na pewno spotkasz faceta, który wie czym jest RODZINA i zna jej
      wartość.
    • Gość: Ja Re: Dlaczego kobiety (niektore) rozbijają młżeńst IP: *.aster.pl / *.aster.pl 23.02.04, 20:12
      czesć, ja też mam 30 lat i rozumiem co przeszłaś a w zasadzie pewnie nadal
      przechodzisz- też "miałam" taka jedną obok nas. Walczyłam i on wrócił ( choć
      czasami zastanawiam sie czy dobrze zrobiłam). Kobiety za dużo dają z siebie -
      meżczyźni tego nie doceniają ( nie staram się uogólniać ale często tak jest)
      żyjemuy ich życiemm a potem jestesmy bardzo skrzywdzone i samotne - trudno
      temu stawic czoła - kiedys chcialam powołac do życia taki " babski klub" żeby
      mieć gdzie sie wygadac , wyżalić i poradzić - robić coś wspólnie - mieć swoje
      życie - faceci bardziej szanują takie kobiety nie zapatrzone w nich .
      Jeśli któraś z Was chciałaby miec kontakt z inną i kogoś kto wysłucha dajcie
      znac - może sie uda skrzyknąć
      Aniu napisz do mnie na priv :jaka95@wp.pl jesli bedziesz miala ochote z kims
      pogadac i nie dawaj sie - życie należy do Cebie!!!!!!!!!!!
      • midgeure Babski klub 23.02.04, 21:10
        Babski klub? Fajna sprawa. Jestem za! Jeśli mówisz serio, napisz do mnie.
        Pozdrawiam!
        • Gość: Buźka:)))) Trzymaj się !!!!!!!!!!! IP: 62.29.137.* 24.02.04, 09:36
          Brdzo Ci współczuje i wiesz co mam podobna sytuacje tuz obok tez ją zostawił
          dla młodszej i wiem jak się przezywa takie sytuacje a Ty masz jeszcze dzieci
          albo chociaż dzieci...., ale wiesz może on po prostu nie był Ciebie wart. Może
          nie mam dużego doświadczenia życiowego ale sa po prostu takie kobiety ktore
          lubia wyzwania i lubia zarywać zajętych facetów i nie mówię tu tylko o
          żonatych. Coś w rodzaju sportu, wyzwania - tor przeszkód czy mi ulegnie czy
          nie. Mam taką koleżankę osobiście i ona zawsze traktowała facetów swoich
          koleżanek jako potencjalne wyzwanie także nie jest to odosobnoiony przypadek. A
          i chciałam tylko jeszcze dodać ze faceci też nie są bez winy bo patrząc na
          żonatych to większość na widok krótkiej spódniczki dostaje coś do głowy. I
          osobiście słyszałam takie komentarze które chyba miały być smieszne ale
          przepraszam były raczej niesmaczne. Niech każdy żonkoś który wyrwał się np. na
          imprezę wraca do żony a niech mu się nie wydaje że jest mega macho bo może iść
          na piwo raz na tydzień z kumplami oj ale super. hm niesmaczne zdecydowanie.
        • majewskaania5 Re: Babski klub 24.02.04, 20:13
          midgeure napisała:

          > Babski klub? Fajna sprawa. Jestem za! Jeśli mówisz serio, napisz do mnie.
          > Pozdrawiam!

          CHetnie tylko podaj adres? Ania
          • midgeure Re: Babski klub 25.02.04, 11:11
            w-basia@tlen.pl
    • Gość: Gośka Re: Dlaczego kobiety (niektore) rozbijają młżeńst IP: 80.51.253.* 24.02.04, 09:16
      Aniu ja też jej nienawidzę z całego serca.ona nigdy nie zbuduje szczęścia
      swojego na cudzym- Twoim nieszczęściu.Trudno tu cokolwiek radzić .Trzymaj się
      mocno.Czas wynagrodzi Twoje cierpienie i ból. Pozdrawiam gorąco.
    • doswiadczony Re: Dlaczego kobiety (niektore) rozbijają młżeńst 24.02.04, 09:50
      Co to w ogóle znaczy, że ktoś rozbija małżeństwo ??? To jakiś absurd.
      Małżeństwo to nie mur, któy ktoś rozbija ze złości, dla draki albo dlatego, że
      mu przeszkadza. Facet, który rzuca żonę ma ku temu na pewno jakieś powody i nie
      są z pewnością błache. I uwierzcie mi, że też cierpi z powodu krzywdy jaką robi
      dzieciom. A już w ogóle nie mogę zrozumieć dlaczego winą za to obarczacie
      dziewczynę, z którą facet odchodzi. Jeżeli gość nie jest szczęśliwy w
      małżeństwie (czyli nie kocha żony), to pokocha kogoś wcześniej czy później.
      Jeśli z wzajemnością , to w imię czego ma odrzucać tę miłość ? Oczywiście,
      zawsze w takich przypadkach jest dylemat: unieszczęśliwić żonę, siebie i swoją
      miłość dla dobra dzieci, czy próbować to pogodzić.
      Tyle tylko, że pogodzić to da się tylko wtedy, kiedy żona nie wpada w obłęd,
      nie sieje nienawiścią do całego świata, nie próbuje siłą "ratować" tego , czego
      uratować się nie da. Ale to , po lekturze tego wątku,jak widzę jest niemożliwe.

      pozdrawiam
      • lola211 Re: Dlaczego kobiety (niektore) rozbijają młżeńst 24.02.04, 10:41
        Moze i tak bywa jak piszesz, ale bywa i inaczej.Facet NAGLE odkrywa, ze ta zona
        to jakas taka nie bardzo, NAGLE zauwaza, ze sa fajne dupy tuz obok, chetne do
        nawiazania blizszych kontaktów, NAGLE okazuje sie, ze rodzina go meczy- te
        dzieci, te obowiazki.On chce zmiany.To dla wielu wystarczajacy powód, jak
        najbardziej błachy.
        I nie wszystkich facetów rusza los dzieci, sa to sa, ale on sie dla nich
        poswiecac nie zamierza, jego zycie z nowa pania jest wazniejsze.
        Załozenie rodziny to bardzo powazna sprawa, ale niestety niektórym kojarzy sie
        wyłacznie ze stanem zwanym miłoscia czy zauroczeniem tylko,oraz
        szczesciem.Własnym , rzecz jasna.
        • doswiadczony Re: Dlaczego kobiety (niektore) rozbijają młżeńst 24.02.04, 12:03
          lola211 napisała :

          >załozenie rodziny to bardzo powazna sprawa, ale niestety niektórym kojarzy sie
          >wyłacznie ze stanem zwanym miłoscia czy zauroczeniem tylko,oraz
          >szczesciem.Własnym , rzecz jasna.

          No to ja przyznaję się , że jestem jednym z tych "niektórych". I zastanawiam
          się z czym kojarzy się tej reszcie a szczególnie Tobie...
          Bo jeśli z jakimś układem, umową to ja dziękuję. I podejrzewam, że tak właśnie
          się kończą te małżeństwa, które "musiały" zostać zawarte.

          pozdrawiam
          • midgeure Miłość czy zauroczenie 24.02.04, 12:37
            Pozwolę sobie odpowiedzieć doświadczonemu nawiązując do poprzedniego postu.
            Piszesz, że facet zostawił rodzinę, bo po prostu (już) nie kochał swojej żony i
            jeśli spotkał fajną dziewczynę, to dlaczego miał odrzucić tę miłość? W drugim
            poście przyznajesz, że należysz do ludzi, którym małżeństwo kojarzy się ze
            stanem krótszego bądź dłuższego zauroczenia, "miłością". Czyli małżeństwo nie
            na całe życie. OK, no bo trudno dzisiaj o stałość uczuć. Ale wobec tego po co
            to małżeństwo? Po to, by otoczenie nie szeptało, że jest się starą panną czy
            starym kawalerem? Po to, bo niektórzy uważają sam akt małżeństwa za rodzaj
            prestiżu obyczajowego? W myśl "ja jestem lepsza/y, bo jestem mężatką/żonaty".
            Po to, bo jak pierwsza namiętność osłabnie i osaczy człowieka szara
            rzeczywistość, znudzenie partnerem, poszukamy sobie nowego obiektu uczuć?
            Wychodząc za mąż czy żeniąc się nigdy się nie wie jak długo ta miłość potrwa.
            Nadzieja, że na całe życie (;-). Czyli jak ożenisz się i, załóżmy, po roku
            dojdziesz do wniosku, że już jej nie kochasz, to tak po prostu odejdziesz sobie
            z inną panienką? A co z JEJ uczuciami? Jeśli ona wciąż by Cię kochała? I w
            gruncie rzeczy byłoby Wam dobrze ze sobą, tylko Ty byś już jej nie kochał?
            Odszedłbyś do innej. Dla mnie to zbyt egoistyczne... Po co więc małżeństwo?
          • pajdeczka Re: Dlaczego kobiety (niektore) rozbijają młżeńst 24.02.04, 12:51
            doswiadczony napisał:

            No to ja przyznaję się , że jestem jednym z tych "niektórych". I zastanawiam
            > się z czym kojarzy się tej reszcie a szczególnie Tobie...
            > Bo jeśli z jakimś układem, umową to ja dziękuję. I podejrzewam, że tak
            właśnie się kończą te małżeństwa, które "musiały" zostać zawarte.
            >

            No to wiedz, że małżeństwa zawarte z wielkiej (jak moja) miłości się nie kończą
            tylko trwają w "układzie". Jeśli układ jest dobry to i małżeństwo jest dobre.
            Jeśli mi napiszesz , że można tak samo kochać po 40 latach małżeństwa, jak w
            pierwszych latach, to nie będę mogła ze śmiechu zjeść dzisiaj obiadu. A propos?
            Ile kolega jest po ślubie?
          • lola211 Re: Dlaczego kobiety (niektore) rozbijają młżeńst 24.02.04, 14:41
            > No to ja przyznaję się , że jestem jednym z tych "niektórych". I zastanawiam
            > się z czym kojarzy się tej reszcie a szczególnie Tobie...
            > Bo jeśli z jakimś układem, umową to ja dziękuję. I podejrzewam, że tak
            właśnie
            > się kończą te małżeństwa, które "musiały" zostać zawarte.

            Rodzina to przede wszystkim obowiazki i odpowiedzialnosc.Ludzie natomiast
            zakładajac ją, kieruja sie najczesciej zauroczeniem, które ma szanse, ale
            niekoniecznie, zaowocowac prawdziwa miłoscia.Jezeli ktos oczekuje od zycia
            ciagłego stanu zakochania to niech odpusci sobie zakladanie rodziny, bo baarzdo
            rzadko zdarza sie, by ten stan trwał dluzej niz pare latek.
            Egoisci kierujacy sie wyłacznie swoim dobrem w nosie mają dzieci i partnera-
            skoro zona go juz w łozku nie rajcuje- pora na nowy zwiazek, swiezy,
            dostarczajacy emocji.
      • pajdeczka Re: Dlaczego kobiety (niektore) rozbijają młżeńst 24.02.04, 12:47
        doswiadczony napisał:

        > I uwierzcie mi, że też cierpi z powodu krzywdy jaką robi dzieciom.

        To mógł ich nie robić, albo zrobić na wszelki wypadek jedno, kiedy mu było tak
        źle z żoną. Weź pod uwagę, że chodzi tutaj o młody związek, nie kilkunastoletni.

        A już w ogóle nie mogę zrozumieć dlaczego winą za to obarczacie
        > dziewczynę, z którą facet odchodzi.

        Bo podobno kobiety są mądrzejsze o rozsądniejsze. Ale niestety, dopiero te
        starsze, a do tych młodzi małżonkowie nie odchodzą.

        Jeżeli gość nie jest szczęśliwy w > małżeństwie (czyli nie kocha żony), to
        pokocha kogoś wcześniej czy później.

        To po co się z nią żenił i ma dzieci?

        > Jeśli z wzajemnością , to w imię czego ma odrzucać tę miłość ?

        Jasne, dlaczego, tym bardziej jeśli jest to dupa młodsza od żony?

        Oczywiście, zawsze w takich przypadkach jest dylemat: unieszczęśliwić żonę,
        siebie i swoją miłość dla dobra dzieci, czy próbować to pogodzić.

        Nie ma to jak solidarność jąderek, co?
        • doswiadczony Re: Dlaczego kobiety (niektore) rozbijają młżeńst 24.02.04, 13:38
          Odpowiem hurtem na ten i dwa poprzednie posty.

          Historia 1:
          Młody mężczyzna poznaje kobietę, która bardzo mu odpowiada pod względem urody,
          emocjonalności, inteligencji, poczucia humoru itp. . Taka bratnia dusza. W
          krótkim czasie zakochuje się w niej do szaleństwa. Ona jest wspaniała, wręcz
          idealna i też kocha go szalenie. Przeżywają okres "zauroczenia". Cieszą
          wzajemnie swoje zmysły do granic nasycenia. Po jakimś czasie zamieszkują razem.
          Okazuje się, że to nic nie popsuło. Dzielą się obowiązkami w "naturalny"
          sposób. Nie ma miedzy nimi "prób siły". Nie ma strony dominującej i
          podporządkowanej. Po jakimś czasie facet stwierdza, że właśnie ta kobieta
          wychowa ich dzieci tak jak on by chciał. Następuje "świadome" poczęcie i z
          powodów czysto "technicznych" zostają małżeństwem... :-))

          2: historia 2
          Facet poznaje dziewczynę na imprezie u kolegi. Zamroczony lekko alkoholem
          uznaje , że jest fajna. Mówi jej bzdurne komplementy, żeby się z nią przespać,
          a ona oczywiście poddaje się nastrojowi. Rano okazuje się , że nie jest już
          taka fajna, ale facet proponuje następne spotkanie, bo naprodukował się już
          żeby ją zdobyć, to na jakiś czas będzie miał dziewczynę do łóżka. Ona się
          zakochuje, on nie. Po jakimś czasie łóżkowych igraszek ona zachodzi w ciążę.
          Straszne nieszczęście. Po czasie "niepokoju" facet zgadza się wziąć ślub.
          Rodzice "młodej pary" dogadują warunki kontraktu. Kto ile zapłaci za wesele,
          gdzie będą mieszkać, jaki będzie wkład pomocy nowej rodzinie. Ona czując, że
          jej mąż tak naprawdę jej nie kocha, staje się zgorzkaniała, marudna,
          nieatrakcyjna. To rodzi większą niechęć męża i następne jej frustracje. Na
          forum K radzi się "sióstr", co ma zrobić. W międzyczasie rodzi się drugie
          dziecko ( nie wiem dlaczego się nie zabezpieczyła ). Jego strasznie męczy cała
          ta sytuacja. Kocha swoje dzieci, ale może je mieć tylko z przymusowym bonusem w
          postaci niekochanej żony. A w głowie wciąż ma marzenie: patrz historia 1...

          Która historia częściej zdarza się w realnym życiu ???

          pozdrawiam
          • mamalgosia Re: Dlaczego kobiety (niektore) rozbijają młżeńst 24.02.04, 13:48
            nie wiem, która zdarza się częściej, ale o czym to w ogóle ma świadczyć???
          • Gość: Kuku Re: Dlaczego kobiety (niektore) rozbijają młżeńst IP: *.chello.pl 24.02.04, 13:54
            Drogi Doświadczony. Skoro "on" marzy o wersji namber 1 to czemu nie poszukał
            TEJ WŁAŚCIWEJ? Trzeba pomyslec, a nie pchać fiuta byle gdzie.
            • doswiadczony Re: Dlaczego kobiety (niektore) rozbijają młżeńst 24.02.04, 14:09
              Gość portalu: Kuku napisał(a):

              > Drogi Doświadczony. Skoro "on" marzy o wersji namber 1 to czemu nie poszukał
              > TEJ WŁAŚCIWEJ? Trzeba pomyslec, a nie pchać fiuta byle gdzie.


              Odpowiem równie brutalnie :

              Zapytaj o to te nieszczęśle, porzuconye kobiety, które dały sobie wetknąć fiuta
              byle gdzie...

              pozdrawiam
              • Gość: Kuku Re: Dlaczego kobiety (niektore) rozbijają młżeńst IP: *.chello.pl 24.02.04, 14:27
                Z Twojej wypowiedzi wynika, że to wszystko ich wina... (tych, co "dały sobie
                wepchnać"). Otóż ja myślę tak: nie ma przymusu wtykania, naprawdę. Zwłaszcza w
                sytuacji i stanie, jaki opisaleś. Nie podoba mi sie też podejście "dupa na
                jakis czas do łóżka". Ciekawe, czy ona o tym wiedziała. Z seksu biorą się
                dzieci, zwłaszcza seksu bez zabezpieczenia. Ale to pewnie sam wiesz :) Dzieci =
                zobowiązania. Ale wcale nie trzeba sie żenić, nie ma takiego przymusu. A jeśli
                ktos nie ma silnej woli i daje sie wmanipulowac w małżeństwo z niekochaną
                kobieta, to, chociaz serdecznie mu współczuję, uważam że sam jest sobie winien.
                I wykazał się, paradoksalnie, brakiem jaj.
                Pozdrawiam
                • doswiadczony Re: Dlaczego kobiety (niektore) rozbijają młżeńst 24.02.04, 14:44
                  No i teraz się zgadzamy...

                  Teraz tez dotarło do mnie, że ta historia mogła być wzięta za historię mego
                  życia. :-| . To była tylko próba zobrazowania typowego scenariusza małżeństwa,
                  które szybko przeradza się w życiowy dramat. Masz rację, nie trzeba się żenić.
                  Powiem więcej , najcześciej nie należy...

                  pozdrawiam
          • lola211 Re: Dlaczego kobiety (niektore) rozbijają młżeńst 24.02.04, 14:53
            Nie wmawiaj nam tu, ze czesciej zdarza sie slub wymuszony takimi
            okolicznosciami jak w hist. nr 2.Jak ktos szuka tylko dziury do zamoczenia, to
            nawet jesli juz bedzie na tyle nieostrozny i głupi, ze zrobi dziecko, to slubu
            ani mysli brac.Zostanie ojcem na papierze i tyle.
            A poza tym co to za usprawiedliwienie takiego idioty? Słusznie cierpi za
            traktowanie dziewczyny jak przedmiotu.Głowa myslec, panowie, głowa..
            • doswiadczony Re: Dlaczego kobiety (niektore) rozbijają młżeńst 24.02.04, 15:00
              > A poza tym co to za usprawiedliwienie takiego idioty? Słusznie cierpi za
              > traktowanie dziewczyny jak przedmiotu.Głowa myslec, panowie, głowa

              i vice versa, Lola, vice versa...

              pozdrawiam
              • lola211 Re: Dlaczego kobiety (niektore) rozbijają młżeńst 24.02.04, 20:19
                Chodzi ci o traktowanie w sposób przedmiotowy faceta? Smiem twierdzic, ze
                jednak w takim podejsciu przoduja panowie.
                Poza tym, raczej nieczesto zdarza sie takiej zonie"z musu", porzucenie rodziny,
                meza owszem, ale nie dzieci.
            • Gość: Kuku Re: Dlaczego kobiety (niektore) rozbijają młżeńst IP: *.chello.pl 24.02.04, 15:08
              Nie wiem, czy cześciej, czy rzadziej, ale takie sytuacje sie zdarzaja. Sama
              znam jedna taką parę - sytuacja wypisz wymaluj nr 2. Już się przestraszyłam, że
              doswiadczony to on... Facet zmajstrował dziecko na imp. sylwestrowej, po
              pijaku. Miał do niej żal "że mu dała, chociaż wiedziała, że nie można" (aut.
              cytat!). Ożenił sie z nią, chociaż wcale nie napierała. Po paru latach druga
              wpadka - on zly, że ona (!) sie nie zabezpieczyła. Nie kocha żony, zdradza na
              prawo i lewo, ona cierpi.
              A on nie odchodzi, bo... zona smacznie gotuje (SERIOOO).
      • majewskaania5 Re: Dlaczego kobiety (niektore) rozbijają młżeńst 24.02.04, 20:16
        doswiadczony napisał:
        Juz odpowiadam:


        > Co to w ogóle znaczy, że ktoś rozbija małżeństwo ???
        To znaczy ze wchodzize swoimi butami tam gdzie nie powinien.

        . Facet, który rzuca żonę ma ku temu na pewno jakieś powody i nie
        >
        > są z pewnością błache. I uwierzcie mi, że też cierpi z powodu krzywdy jaką robi
        >
        > dzieciom.

        Trata tata,
        on wcale nie cierpi wreszczie jest wolny jak twierdzi........

        A już w ogóle nie mogę zrozumieć dlaczego winą za to obarczacie
        > dziewczynę, z którą facet odchodzi. Jeżeli gość nie jest szczęśliwy w
        > małżeństwie (czyli nie kocha żony), to pokocha kogoś wcześniej czy później.

        Nikt nie obarcza jej wina po prostu zastanawiam sie dlaczego to zrobila?


        > Tyle tylko, że pogodzić to da się tylko wtedy, kiedy żona nie wpada w obłęd,
        > nie sieje nienawiścią do całego świata, nie próbuje siłą "ratować" tego , czego
        >
        > uratować się nie da. Ale to , po lekturze tego wątku,jak widzę jest niemożliwe.

        Po pierwsze, to ze napisalam ze jej nienawidze to przenosnia - w obled nie
        wpadam i nie sieje nienawiscia do calego swiata, próbuje tow szystkoz rozumiec i
        uwierz mi nie tak łatwo zapomniec 6 wspolnych lat - to boli, bardzo boli......
        >
        > pozdrawiam
    • zoll1 Re: Dlaczego kobiety (niektore) rozbijają młżeńst 24.02.04, 13:58
      nie pochwalam męża, ale nie gniewaj się. mezczyzna nigdy nie odchodzi jak jest
      wszystko ok. wina zawsze leży po obu stronach

      majewskaania5 napisała:

      > Jestem mezatką (a raczej byłam) mamy 2 malych dzieci. Mąż odzszedł do innej
      > młodszej. Mam 30 lat - dzieci odp. 3 i 1,5 od listopada w separacji. Nie
      > rozumiem co ona chce osiągnąc? Ma satysfakcje zwe rozbila rodzine. Ma na imie
      > Paulina nienawidze jej.
      • lola211 Re: Dlaczego kobiety (niektore) rozbijają młżeńst 24.02.04, 20:27
        O matko! Powtarzacie ten tekst jak mantre. A kto ma stale dobrze w małzenstwie,
        no kto? Promil wszystkich malzenstw.Facetom czesto malzenstwo zaczyna
        doskwierac, gdy czuja nude w łozku, nude ciagle ta sama zona.I to jest
        wystarczajacy powód.Przy najmniejszych problemach, kłopotach zmykaja jak
        szczury z tonacego okretu, bo do łba im nie przyjdzie podjac choc odrobine
        trudu w celu poprawienia zwiazku.No ale po co , jak mozna po prostu pójsc w
        diabły?
    • Gość: buźka:))) do kuku : ej nie mogę ... IP: 62.29.137.* 24.02.04, 15:53
      serio no fajny koleś hm chociaż dobrze że mu ta żonka tak gotuje bo inaczej to
      pewnie by ją zostawił o rany rany tylko ciekawe kto miał by gorzej ona czy on
      bez obiadku :))))czasami zdaje mi się ze faceci nie wiedzą że w trakcie
      stosunku robi sie dzieci a poźniejsze mówienie ze mu dała chociaż nie powinna
      no to sorki ale on co był ubezwłasnowolniony tak sobie le żał i tyle ej...
      bądżmy realistami jeżlei on tego chciał tak jak ona no to jakieś zobowiązania
      musi mieć wobec niej. Zreszta to zazwyczaj facet proponuje pójście do łóżka
      żadko odwrotnie no to co to jest "wypróbowanie" na ile laska jest chętna i czy
      w ogóle czy jakiś sposób chory na szukanie żony ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka