Dodaj do ulubionych

Kicham na katar

IP: 172.20.6.* 21.02.04, 23:40
zajmujecie papier, to jest nieekologiczne drukowac artykuly o
niczym.
Obserwuj wątek
    • Gość: omc mgr Re: Kicham na katar IP: 172.20.6.* 23.02.04, 01:40
      Nie czytalem, ale wiem, ze to reklama ... strata papieru nie
      wchodzi wiec w rachube bo to czysty zysk ;)
    • Gość: pani biolog ogarnela mnie zgroza IP: 172.20.6.* 24.02.04, 16:30
      Czytalam sobie spokojnie artykul o kichaniu na katar i jak
      doszlam do fragmentu o antybiotykach, to ogarnela mnie
      zgroza. "Nie skusila sie pani nigdy "profilaktycznie" na
      antybiotyki?" I o to pyta dziennikarz/dziennikarka, a wiec (w
      miare) swiatla osoba?!
      Antybiotykow absolutnie nie nalezy brac bez wyraznej potrzeby!!!
      Bakterie sie uodporniaja na antybiotyki! Jesli na byle bzdure
      bierzemy antybiotyk to przy powazniejszej chorobie nie wystarczy
      juz taki, jaki bralismy do tej pory. Trzeba bedzie wziac
      silniejszy. Bo nasze bakterie juz sie do niego przyzwyczaily.
      Tak by sie nie stalo, gdybysmy wczesniej nie brali tego
      antybiotyku niepotrzebnie.
      W dodatku przeziebienie, grypa czy katar to choroby wirusowe, a
      wiec antybiotyki na nie dzialaja. Wielu ludzi o tym zapomina. I
      nie ma co sie tlumaczyc, ze "a noz pojawia sie bakterie". Dopoki
      sie nie pojawia, nie ma co brac antybiotyku. Antybiotyk "na
      oslone" czasem sie przepisuje, ale tylko w szczegolnych
      przypadkach, np. osobom starym czy z silnie obnizona
      odpornoscia. Ale normalna, zdrowa osoba tego nie potrzebuje!
      Antybiotyki to nie cukiereczki!!! Nie mozna ich tak sobie po
      prostu zjadac na byle grypke! Wiem, ze z kolei lekarze, zwlasza
      ci "starszej daty", zapisuja antybiotyki czesciej niz potrzeba.
      Ale jakis czas temu okazalo sie, ze to bardziej szkodzi niz
      pomaga, zwlaszcza na dluzsza mete. Na szczescie odchodzi sie juz
      od zjadania antybiotykow przy kazdej mozliwej okazji.
      I absolutnie nie powinno sie, nie bedac lekarzem, brac
      antybiotykow wedlug wlasnego uznania! A pod zadnym pozorem nie
      nalezy przerywac kuracji antybiotykowej wczesniej niz po 5
      dniach!!!
      Stosujac antybiotyk przez 2 dni nie dajemy wlasnemu organizmowi
      szans na samodzielne obronienie sie, a bakterie
      dostaja "szczepienie" na antybiotyk. Efekt: ogranizm coraz
      gorzej sie broni, bakterie maja sie coraz lepiej i coraz mniej
      antybiotykow na nie dziala. W dodatku, przy okzaji, trujemy
      nasze wlasne, przyjazne bakterie, przez co nie moga juz nas
      bronic przed tymi, ktore wywoluja choroby. Czy naprawde o to nam
      chodzi?
    • Gość: aaaa zapychanie miejsca IP: 172.20.6.* 25.02.04, 03:44
      Nie mam nic przeciwko pani E., ale czy koniecznie trzeba
      rozmawiac o d...Maryny czy to jest tanie kolorowe pisemko, czy
      pismo z jakimiś aspiracjami
    • Gość: Me Re: co to za artykul?! IP: 172.20.6.* 25.02.04, 17:25
      Czytam sobie ten artykul i slabo mi sie robi. Irena Eris, osoba
      z pewnoscia nietuzinkowa, tworczyni lokalnego imperium
      kosmetycznego, nominowana do tytulu Polki dekady czy innego
      okresu, juz nie pamietam; z drugiej strony nie za czesto
      pojawiajaca sie w mediach - slowem, kobieta, do ktorej mozna
      podchodzic z mieszanymi uczuciami, ale na pewno interesujaca i
      wiele osob, jak sadze, chetnie by sobie cos wiecej o niej
      poczytalo. Tymczasem, zamiast interesujacego wywiadu, mamy tu
      raptem dwie stroniczki - przepraszam za wyrazenie - pierdolek o
      katarku i babcinych syropkach! Drodzy redaktorzy, wywiad na
      takim poziomie mozecie zrobic ze sklepowa z miesnego; od
      rozmowy z Irena Eris mozna chyba oczekiwac czegos wiecej!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka