Dodaj do ulubionych

czy gdybyście mogły...

22.02.04, 12:51
cofnąć czas do jednego momentu w swoim życiu , mając tą wiedzę co macie
teraz ,jak byście postąpiły tak samo czy inaczej zmieniając tym samym bieg
wydarzeń? Ja bym nie zaczęła spotykać się z moją "pierwszą miłościa " tylko
czy bym później poznała moją obecną miłość ..hmmm..czasami to bym chciała
wiedzieć jakby potoczyło się moje życie gdybym wybierała inne drogi , czy
może to juz wszystko w gwiazdach jest zapisane a my tylko to pokornie
realizujemy ..ale mnie jakiś dziwny nastój ogarnął wybaczcie ;)
Obserwuj wątek
    • Gość: Malgorzata Re: czy gdybyście mogły... IP: *.aster.pl / *.aster.pl 22.02.04, 12:56
      Tak.Był kiedyś taki moment, tuż po maturze mój ukochanu przyjechał. żeby mnie
      zabrac gdzieś za miasto ,a ja idiotka byłam lojalna wobec koleżanki ,z którą
      przygotowywałam się do egzaminow na studia, po za tem byłam bardzo nieśmiala i
      nie umiałam pokazać jak bardzo mi na nim zależy.Szybko się to skończyło.Jestem
      duużo starsza mam szczęsliwe życie,ale czasem zastanawiam się jak by sie ono
      ulozyło gdyby cofnać film do tego momentu
      • przyjaciolka1 Re: czy gdybyście mogły... 22.02.04, 13:20
        Mozecie sie zastanawiac "co by bylo gdyby",ale nie wolno Wam zalowac,ze
        potoczylo sie tak , a nie inaczej.Wtedy,w tamtym momencie,nie bylo dla Was
        watpliwosci jak postapic.Wtedy nie moglyscie postapic inaczej - tak mialo
        byc,bo to jest wasza droga.
      • fiumka Re: czy gdybyście mogły... 22.02.04, 13:56
        Jak jesteś szczęśliwa to najważniejsze :)
    • przyjaciolka1 Re: czy gdybyście mogły... 22.02.04, 13:16
      Bardzo dobrze,ze nie mozna cofnac czasu.Widzisz,na tym polega droga kazdego z
      nas,ze na kazdym etapie swojego zycia podejmujemy decyzje,ktore zgodne sa z
      naszym doswiadczeniem zyciowym w tym wlasnie momencie.Sama napisalas : ale czy
      poznalabym wtedy moja obecna milosc ? Z pewnoscia nie.Wszystko co nam sie
      przytrafia jest nam potrzebne.Nawet te nieprzyjemne,przykre rzeczy,zawsze
      czegos nas ucza.Dlatego nie lubie bardzo slowa:przypadek.Moim zdaniem nie ma
      przypadkow.Kazdy czlowiek,ktorego spotykamy na swojej drodze ma nam cos do
      powiedzenia.Ale nie wszyscy potrafia sluchac.
      A z tym wypisanym w gwiazdach,to jest tak.To,ze urodzilas sie w takiej a nie
      innej rodzinie tez nie jest przypadkiem.Tu zaczyna sie Twoja droga,ktora juz
      jest w jakis sposob ograniczona srodowiskiem w ktorym zyjesz.Masz wolny
      wybor,mozesz decydowac o swoim zyciu,ale.......nie wiem jak Ci to
      wytlumaczyc.Widzisz, gwiazdy wiedza na jakiej jestes
      autostradzie.Przykladowo.Tam Cie uplacowaly , bo tam jest Twoje miejsce.Mozesz
      zjechac z tej autostrady dowolnym zjazdem,ale nie ujedziesz bardzo daleko.Czy
      posuwasz sie do przodu,czy do tylu,zalezy od Ciebie.To co jest w gwiazdach,to
      konkretny,glowny kierunek,ktorego nie mozesz zmienic,ale gdzie i jak daleko
      zajedziesz zalezy juz od Ciebie.
      Takie jest moje zdanie na ten temat.Nikt nie musi sie z nim zgadzac.
      • fiumka Re: czy gdybyście mogły... 22.02.04, 13:52
        Zgadzam się, że nieprzyjemne rzeczy też są potrzebne , że też nas czegoś uczą
        tylko życie składa się z ciągłych wyborów, ciagle musimy podejmować jakieś
        mniej lub bardziej ważne decyzje skąd ma się pewność że akurat ten wybór jest
        najlepszy? Szkoda że nie można poznać alternatywnych rzeczywistości i gdyby
        były lepsze od razu do nich wskoczyć. Przykładowo masz dzisiaj iść na rozmowę
        kwalifikacyjną do jakiejś firmy ale źle się czujesz i nie idziesz gdybyś jednak
        poszła dostałabyś świetną posadę , która zmieniła by twoje życie więcej
        pieniędzy , przeprowadzka do nowego mieszkania itd. Czasami mam wrażenie że
        to..... (przypadek , szczęście, pech, zbieg okoliczności, los zapisany w
        gwiazdach)..... decyduje o tym jakie będziesz mieć życie a my jesteśmy tylko
        marionetkami, ale tylko czasami mam takie wrażenie :)
      • tomasdyg Re: czy gdybyście mogły... 22.02.04, 14:21
        Prawie się z Tobą Przyjaciółko zgadzam, tylko te..... gwiazdy, nie lubię tego,
        bo niby każdy kowalem swego......., no właśnie, ale nieraz nie ma, na co zwalić
        i pozostaje wiara w przeznaczenie i gwiazdy.
        Tę możliwość cofnięcia czasu rozpatrywać możemy też w kategoriach, zdarzyło
        się -nie koniecznie musi to tyczyć miłostek i miłości- i jak by mogło być,
        gdyby się nie zdarzyło.
        No, bo niby niczego nie należy żałować, bo wszystko co nas spotkało coś nam
        daje -tak uważam.
        Ale prawdą jest też, że w życiu każdego są rzeczy, które wolelibyśmy, by się
        nie przydarzyły. Po nich pozostaje w nas jakiś niemiły osad i to doświadczenie.
        Na szczęście nie możemy cofnąć czasu, wydarzeń.
        Jeśli by nie było tych "inne by były może, ale by były" -jak powiedziała moja
        Kochana M.
        Więc........
        Pozdrawiam
        • przyjaciolka1 Re: czy gdybyście mogły... 22.02.04, 18:10
          tomasdyg,oczywiscie,ze kazdy jest kowalem swojego losu.W pelnym tego slowa
          znaczeniu,ale urodzilas sie tam gdzie sie urodzilas ( les ? )i to pietnuje Cie
          juz w jakis sposob.Nie urodzilas sie w afrykanskiej wiosce,ani u
          Rokefellerow.Twoje srodowisko daje Ci tylko okreslone szanse.Mozliwosci masz
          bardzo duzo,ale nie wszystkie - i to sa gwiazdy,albo jak wolisz ( ja wole )
          karma.
        • przyjaciolka1 Re: czy gdybyście mogły... 22.02.04, 18:14
          tomasdyg,oczywiscie ,ze kazdy jest kowalem swojego losu.Ale to gdzie i w jakiej
          rodzinie przyszlismy na swiat,daje nam tylko okreslone pole dzialania.Mozesz to
          nazwac gwiazdami albo przeznaczeniem.Ja nazywam to karma.
          • przyjaciolka1 Sorry,pomylka,ale nieistotna 22.02.04, 18:19
            Wyslalam dwa razy prawie to samo,bo o tym pierwszym myslalam,ze nie przeszlo.
    • kimmay Re: czy gdybyście mogły... 22.02.04, 13:49
      Chyba zgadzam sie z przyjaciolka.
      Ale jest kilka rzeczy, ktorych...ehm... zaluje...
      Dalam kiedys mega kosza chlopakowi (a nawet kilku!). Za duzo wymagalam,
      wyobrazalam sobie nie-wiadomo-co!
      a co by bylo gdybym nie odeszla? ehh... nostalgia...
      • fiumka Re: czy gdybyście mogły... 22.02.04, 13:54
        no właśnie może byś była szczęśliwą mężatką a może już rozwódką nigdy nie
        wiadomo, może on by Cię zdradzał może nie kto to wie :)
      • przyjaciolka1 Re: czy gdybyście mogły... 22.02.04, 18:00
        kimmay,nie zaluj.Przypomnij sobie tamta sytuacje,przypomnij sobie co czulas.NIE
        MOGLAS WTEDY inaczej postapic.Wiesz co byloby gdybys nie odeszla ? ( "za duzo
        wymagalam" ) stracilabys szacunek do samej siebie.
        • Gość: baba Re: czy gdybyście mogły... IP: *.acn.waw.pl 22.02.04, 18:13

          Bardzo niewiele bym zmienila, ale te zmiany istotnie wplynelyby na moje zycie.
          - zaczelabym sie uczyc najpierw angielskiego, potem francuskiego, nie odwrotnie
          ( a nauke zaczelam wczesnie- angielski moglby mi dac duzo wiecej, nie tylko w
          sensie finansowym)
          - odeszlabym od jednego faceta znacznie wczesniej, niz to zrobilam (sama
          znajomosc wiele mnie nauczyla, ale przewlekanie to byla strata czasu)
          - dazylabym za wszelka cene, zeby nie mieszkac po slubie z Rodzicami
          (bylam cwano glupia, a potem bylo ciezko sie wyprowadzic- w sumie 6 lat
          niepotrzebnej udreki)
          No i nie wiem, co jeszcze...
          PZdr
          • aktin Re: czy gdybyście mogły... 22.02.04, 21:24
            Niestety wiele rzeczy chciałabym zmienić, ale cóż... człowiek uczy się na
            błędach :(

            Najbardziej jednak żałuję, że zranilam kogoś, kto niewyobrażalnie mnie kochał.
            I chyba nadal kocha...
            • przyjaciolka1 Re: czy gdybyście mogły... 22.02.04, 21:31
              Atkin,to idz do tego kogos ( nie wiem jakie sa uklady ) i powiedz,ze przykro Ci
              z powodu tamtego wydarzenia,czy zdania.....zakoncz to , nie nos w sobie.
              • Gość: Jaśmina Re: czy gdybyście mogły... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.02.04, 22:58
                Ja bardziej przyziemnie: już na studiach wykorzystywałabym jak najwięcej
                możliwości zarobkowania. Nie wybrzydzałabym, że szkoda czasu, albo że to nie
                moja dziedzina. Każda praca daje doświadczenia - do wpisania w CV albo tylko
                dla mnie. Praktyka jest bardzo ważna a zajęcie się czymś nawet "nie na temat"
                pociąga za sobą nowe okazje i kontakty. Aha śmielej mówiłabym wszystkim, nawet
                przypadkowym ludziom, jaki jest mój zawód wyuczony, co lubię i umiem robić
                (nigdy nie wiadomo kto kogo zna i komu mogą się przydać moje umiejętnosci).
                • Gość: monika Re: czy gdybyście mogły... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.02.04, 02:58
                  Gdybym mogła cofnąć czas, leżałabym trzy ostatnie miesiące ciąży w łóżku i moja
                  córeczka urodziłaby się o czasie. Nie byłaby wcześniakiem i życie całej naszej
                  rodziny wyglądałoby bardziej zwyczajnie. Nie używałabym karty kredytowej.
                  Zatrudniłabym nianię do dzieci, sprzątaczkę i nie rzuciła pracy. Co na to
                  gwiazdy? Wierzę,że sama jestem odpowiedzialna za kształt mojej teraźniejszości
                  ale w niebo też czasem patrzę. Nie dziś, dzisiaj pada deszcz i gwiazdy znikły.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka