Dodaj do ulubionych

Niespełnienie.

04.04.10, 15:07
Samotne święta (mimo, że spędzone z rodziną) skłaniają do smutnych refleksji.

Niby powinnam się cieszyć, bo jestem zdrowa, mam kochających rodziców, dobrą
pracę, a jednak czegoś mi coraz bardziej brakuje. I nie wiem czy to już chodzi
tylko o miłość. Zakochać się, jak to sobie udowodniłam umiem, i to całkiem
niepoważnie. Emocji, więc mi nie brakuje.

Ale coraz silniej odczuwam to czego jeszcze dwa lata temu nie rozumiałam.
Potrzebę stabilizacji. Chciałabym mieć dom, rodzinę, dzieci, męża, psa ( to
też bardzo ważny element układanki). Coraz częściej myślę sobie, że jednak tak
nie będzie i trzeba się będzie pogodzić z tym, że moja przyszłość będzie inna.
Przecież niektóre kobiety zostają starymi pannami bądź też singielkami.

Z jednej strony jest mi dobrze. Mam cudownych przyjaciół. Robię dużo rzeczy,
które mnie pochłaniają. Z drugiej strony boję się, że nie zrealizuję
podstawowego celu, dla którego tutaj jesteśmy czyli dzieci, bo aby były dzieci
musi znaleźć się odpowiedni mężczyzna.

Żałuję swoich wcześniejszych decyzji życiowych, bo mam wrażenie, że
zmarnowałam mnóstwo energii, czasu, okazji poświęcając to wszystkie nie temu,
któremu powinnam. Przed związkiem było nawet łatwiej, bo po prostu byłam
singielką. Teraz o ironio nowo poznani ludzie odbierają mnie jako wyzwoloną
singielkę, a wcale tak nie jest. Nie czuję się mentalnie singielką. Nie jestem
nią z wyboru tak jak byłam kiedyś.

I nie wiem czego oczekuję po tym wątku. Pewnie usłyszeć, że komuś z Was mimo
wcześniejszych niepowodzeń udało się odnaleźć właściwą osobę i stworzyć z nią
coś trwałego po 26 roku życia.
Obserwuj wątek
    • monikazkrainy Re: Niespełnienie. 04.04.10, 15:11
      Witaj w klubie:)
      Spokojnie nie będzie tak żle,kurcze rocznik '84 coś takiego ma że jakoś trudno
      przychodzi mu znalezienie drugiej połówki:)
      Daj sobie czas,miłość przyjdzie bo dlaczego miałaby nie przyjść?
      Ja tez mam ciężke sprawy za sobą ale ide do przodu.
      Jak czegoś bardzo pragniemy to to w końcu do nas przyjdzie.
      Jestes z Wawy?
      • avital84 Re: Niespełnienie. 04.04.10, 15:16
        Nie jestem z Wawy chociaż przez chwilę tam mieszkałam. Jetem z Łodzi, ale
        mieszkam w Toruniu. Może właśnie w Wawie było by łatwiej, bo to chyba miasto
        singli. Toruń to miasto studentów. Wszyscy są młodsi!!!

        Wczoraj przeczytałam, że przyciągamy do siebie takich ludzi, jakie są nasze
        emocje. Jeśli moje emocje na przykład po zerwaniu są negatywne to przyciągam do
        siebie złych ludzi. I tak chyba w istocie się stało. Moje go obecnego seducera (
        jak to o nim kiedyś pisałam) poznałam w dniu, w którym przeżyłam prawdziwe
        załamanie (powtórne) związane z rozstaniem z byłym. Dostałam ataku płaczu, a
        godzinę później pojawił się ten, który sprawił, że się uśmiechnęłam. Tylko traf
        sprawił, że nie jest wolny.

        Może to kwestia uwolnienia się w 100 % od przeszłości w takim razie.
        • mahadeva Re: Niespełnienie. 04.04.10, 15:23
          hmmm spotykasz sie z zajetym?
          • avital84 Re: Niespełnienie. 04.04.10, 15:32
            Można to tak nazwać.
        • facettt kobiece (klasyczne) spelnienie to nie w Warszawie. 04.04.10, 15:30
          avital84 napisała:

          > Nie jestem z Wawy chociaż przez chwilę tam mieszkałam.
          Jestem z Łodzi, ale mieszkam w Toruniu.
          Może właśnie w Wawie było by łatwiej, bo to chyba miasto
          > singli.

          Tak. Kobiet. - tak jak Ty myslacych.
          I dlatego mamy w Warszawie najwyzszy w Plsce wskaznik kobiet
          do mezczyzn 116 : 100
          co oczywiscie, jako mezczyzne, mnie cieszy :)
          • avital84 Re: kobiece (klasyczne) spelnienie to nie w Warsz 04.04.10, 15:34
            Ok, to może N.Y.C. ;)
            • facettt Re: kobiece (klasyczne) spelnienie to nie w Warsz 04.04.10, 15:37
              avital84 napisała:

              > Ok, to może N.Y.C. ;)

              tez nie.
              oni za duzo tam pracuja i nie maja czasu i sily na kobiety :)

              Polecam kazde inne duze Polskie miasto.
              Gdansk, Krakow, Poznan , Wroclaw.
    • jan_hus_na_stosie Re: Niespełnienie. 04.04.10, 15:19
      avital84 napisała:

      > Chciałabym mieć dom, rodzinę, dzieci, męża, psa ( to
      > też bardzo ważny element układanki).

      Pies to zawracanie gitary o 6 rano, więc dziękuję za taką przyjemność ;) dobra żona w dzisiejszych czasach to takie Yeti (wszyscy o niej słyszeli ale nikt nie widział ;D
      o dzieciach się nie wypowiadam
      a na własny dom właśnie pracuję w słoneczną świąteczną niedzielę podczas gdy większość ludzi leniuchuje :)

      • avital84 Re: Niespełnienie. 04.04.10, 15:34
        Każdy ma swoje marzenia i priorytety.
        • gocha033 Re: Niespełnienie. 04.04.10, 15:53
          avital84 napisała:

          > Każdy ma swoje marzenia i priorytety.


          Powiedzialabym, ze te Twoje to ma PRAWIE kazda.
          I tylko lustra jakos brak :)
          • avital84 Re: Niespełnienie. 04.04.10, 15:55
            Myślisz, że to chodzi o sprawę wyglądu?
            Niestety to było by zbyt proste.
            • gocha033 lustra 04.04.10, 16:03
              avital84 napisała:

              > Myślisz, że to chodzi o sprawę wyglądu?
              > Niestety to było by zbyt proste.


              eehh, widze, ze w swieta ludziom poczucia humoru brak :)
              - nie
              chodzo o to, ze LUSTER (podobnym Twoim oczekiwaniom)
              czyli odpowiednich mezczyzn Ci niedostatek.
              tyle, ze ja juz dawno przestalam na ten temat plakac.
              • avital84 Re: lustra 04.04.10, 16:08
                > eehh, widze, ze w swieta ludziom poczucia humoru brak :)

                Coś w tym jest, jak krążę po domu jak Grinch i mówię, że nie lubię świat. ;)

                > chodzo o to, ze LUSTER (podobnym Twoim oczekiwaniom)
                > czyli odpowiednich mezczyzn Ci niedostatek.
                > tyle, ze ja juz dawno przestalam na ten temat plakac.

                Wystarczyłby jeden a dobry.

                Wiem, że po drugiej stronie też nie jest tak kolorowo. Wiem, bo obserwuje moje
                nieszczęśliwe zamężne koleżanki i nieszczęśliwych żonatych kolegów.
              • mahadeva Re: lustra 04.04.10, 16:16
                dokładnie to jest problem!
                wiec moze powinnam sie cieszyc, ze mam Misia, mimo, ze bywa niemily - czekalam
                na niego 3,5 roku i sie polubilimy od razu, ale potem sie okazalo, jaki niemily
                byc potrafi
    • mahadeva Re: Niespełnienie. 04.04.10, 15:20
      hmmm po pierwsze zycie jednak czasem weryfikuje nasze marzenia - okazuje sie, ze
      trudno znalezc odpowiedniego faceta, kobiety wiaza sie z byle kim lub decyduja
      na samotne macierzynstwo, bo z beznadziejnymi facetami trudno wytrzymac
      ja mam 30 lat, swiata - zupelnie samotnie - 'facet' wyjechal z corka, mnie nie
      chcial wziac, choc prosilam, musze sprzatac mu dom, bo znow bedzie mi wypominal,
      ze jestem balaganiara, ktora przychodzi na gotowe, tydzien temu powiedzial, ze
      nie chce ze mna mieszkac, bylismy tez na nartach (uprosilam), to byl niemily i
      niesparawiedliwy - normalnie sie juz go boje, mam koszmary
      tez zaluje wiec wczesniejszej decyzji - wlasnie w wieku 26 lat rzucilam bylego,
      ktorem zalezalo, byl dobry i wspierajacy - ale - co mi przeszkadzalo - chcial
      miec dzieci
      Ty masz latwiej - faceci chca miec dzieci - mysle, ze 26 lat to jeszcze nie jest
      tak zle, choc towar juz troche przebrany - ale to trzeba brac najlepszego
      mozliwego - mozna sprobowac z troche mlodszym, moj byly byl mlodszy o 2 lata
      ciemne chmury rozwial tylko kontakt ze strony mojego bylego kochanka (znanego tu
      jako dyrektor) - wzruszylam sie, bo facet mnie szanowal, a dla Misia jestem
      zwyklym smieciem
      • avital84 Re: Niespełnienie. 04.04.10, 15:37
        Ja bym na Twoim miejscu kopnęła Twojego Misia w dupę.
        Wczoraj pisałaś chyba, że on nawet seksu nie lubi.

        To relacja, z której Ty absolutnie nic nie masz. Nie szkoda na to czasu?
        • mahadeva Re: Niespełnienie. 04.04.10, 15:50
          moge powiedziec, ze mam chopaka i juz nie musze sie rzucac na kazdego
          napotkanego faceta - to duza ulga - wczesniej gdy bylam zupelnie sama, nie
          rozumialam dlaczego tak jest - zwiazek z bylym byl b udany, nie jestem tez
          jakims pasztetem, mam mily charakter... jakos nie moglam nikogo innego znalezc,
          ale czasem naprawde jestem b zla - dlaczego on sie nie zmieni? :(
          seks - bez powodu sie obraza i wtedy nie chce sie przytlac miesiacami, dzis nie
          wiem jak bedzie, bo juz sie poklocilismy w smsach
          • avital84 Re: Niespełnienie. 04.04.10, 15:53
            Tylko obiecaj mi, że się nie zamkniesz na innych facetów, bo gdzieś po drodze
            możesz przegapić prawdziwego księcia.
            • mahadeva Re: Niespełnienie. 04.04.10, 16:00
              :)
    • niebieski_lisek Re: Niespełnienie. 04.04.10, 15:41
      Nie warto tak tracić czasu na bycie nieszczęśliwą skoro masz wokół siebie
      życzliwych Ci ludzi. Wykorzystuj ten czas, bo on już nie wróci. Jeśli to Ciebie
      pocieszy to ja poznałam mojego chłopaka po 26 roku życia i tworzymy fajny
      związek, jestem szczęśliwa, rozbawia mnie jak nikt i zależy mu na mnie.
      Właściwie to jestem zdziwiona że jakaś inna go nie zaklepała wcześniej (jest ode
      mnie młodszy o 3 lata). Wiadomo, że różnie życie może się potoczy, ale mam
      nadzieje że będziemy razem już zawsze. Przy czym zanim go poznałam to myślałam
      tak jak ty, że będę sama, a jednak jestem z nim. Także da się :)
      • avital84 Re: Niespełnienie. 04.04.10, 15:47
        Chyba pamiętam z forum moment, w którym zaczynałaś się z nim spotykać. :)

        W dni powszednie jest łatwiej. Mieszkam z koleżankami singielkami w moim wieku i
        starszymi ode mnie. Także się wspieramy i nie pozwalamy sobie na doły. Ale w
        święta, kiedy jestem z rodziną, młodsza siostra z chłopakiem itd. robi się
        trochę smutno.

        Ale wiem, że będzie dobrze. Musi być. ;)
        • redsquare Re: Niespełnienie. 04.04.10, 16:07
          Jakie Ty masz powody do smutku ???

          Czego Ci brak ? Nie rozumiem... Masz wolne, sa Swieta, rodzina
          wokolo...
          Zafunduj se ot tak extra-eksklusywny krem, wyciagnij mala czarna z
          szafki i czarne szpilki, zadzwon do tych swoich starszych kolezanek
          singielek ;-) i wyjdzcie sobie na pizze i poopowiadajcie sobie o
          jakich to wam sie marzy wybrykach luzkowach... Jestem pewna ze po
          kilku takich wypadach wszystkie te marzenia moga sie zrealizowac.

          A od nich moze juz kroczek lub dwa do Twojego domka z pieskiem i
          pisakownicach :-)
          • avital84 Re: Niespełnienie. 04.04.10, 16:09
            Małą czarną i koleżanki mam w Toruniu, a teraz jestem w Łodzi na czas świąt. Ale
            po powrocie do Torunia obiecuję, że spełnię to o czym piszesz. ;)
            • mahadeva Re: Niespełnienie. 04.04.10, 16:19
              rodzina to tez jest powod do radosci :)
              ja siedze zupelnie sama - a Mis nie rozumie chyba, dlaczego mi sie to nie podoba
              zwykle wpraszalam sie do znajomych, ale dzis to sprzatanie... a jeszcze 5 lat
              temu - byly, jego rodzina, domek, swieze cieple powietrze, bylo tak super :/
              • redsquare Re: Niespełnienie. 04.04.10, 16:34
                Powaznie ?
                Lepiej zamiast oczekiwac od Misia, ze zrozumie dlaczego wybredzasz
                zacznij kreowac wlasne zycie tak, aby bylo Ci fajnie, ciekawie i
                kolorowo nawet w Swieta bez rodziny.

                Szczerze - ja nienawidze Swiat Wielkanocnych. Strata czasu, bo
                wszystko sie maci : nic nie mozna zrobic na czas, bo slyszysz, ze
                Swieta, pozamykane, powyjezdzali, nie wyrobia sie... Zyje za granica
                i mam to szczescie ze pracuje sama dla siebie. Super - wykozystuje
                Swieta na sport, prace, ksiazke, dobra kolacje, kino. I zamiast
                siedziec non-stop przy swoim facecie zajmuje sie soba a wieczorem
                ukladam nam ciekawy program. Jest mu super.
                A dlaczego bez rodziny ? Masz telefon...?
                Bez domku...? Nie masz domu...mieszkania...? Ja mam dwa ale zadne
                nie przypomina to z serialu ;-)
                Bez swiezego powietrza ? Kochana... gdzie Ty mieszkasz...? ;-) Ja w
                samym samiutkim centrum ale swieze powietrze jest tu najlepszej
                jakosci :-)
                I nie pisz ze BYLO tak super a lepiej spraw aby teraz tez BYLO super
                i zaskocz swojego Misia czyms pikantnym. Powodzenia.
                • mahadeva Re: Niespełnienie. 04.04.10, 16:44
                  juz mi troche przechodzi zlosc na niego, bo w sumie jednak mi odpowiada z
                  roznych powodow, staram sie skupic na jego plusach :)
                  rodziny nie mam - albo nie zyja, albo jestem skłocona z waznych powodów
    • redsquare OJEJ ! 04.04.10, 16:00
      Ojej...ojej... Przeczytaj ten swoj post za kilka tygodni.
      Ile jest w tym negatywnosci, iluzji i niepewnosci. Czego Ty chcesz ?
      Mam wrazenie ze oklamujesz sama siebie.
      Wydajesz byc sie malo spontaniczna, wyzwolona, wyluzowana - takich
      kobiet szukaja faceci... Oni wyczuwaja czy Ty masz bzika na punkcie
      tej ukladanki... A gdzie Twoje emocje ? Postawilas sobie jakis cel
      prosto z "na wspolnej" czy jak tak nazywaja sie wszystkie seriale w
      Polsce i oczekujesz ze ta droga sprawi ze bedziesz spelniona.
      Kochaniutka - ja w Twoim wieku mialam tak samo... Jakie dylematy i
      oklamywanie siebie ze w sumie jest cacy, slodko, pieknie, rodzina i
      znajomi az powiedzialam sobie - pocalujcie wy mnie wszyscy w d...e a
      przedewszystkim wy, moje chore wizje i wyobrazenia i odwazylam sie
      pojsc swoja droga i dzisiaj - z facetem czy bez jest mi super. To Ty
      uszczesliwiasz sama siebie a nie domek, piesek i facet ( jaki ma byc
      wedlug Ciebie ? Kochany ? Oddany ? Grzeczny ? Zawsze z Toba ? ).
      Jezeli uda Ci sie poczuc sie dobrze we wlasnej skorze i we wlasnym
      zyciu - bedziesz szczesliwa zawsze. W pracy, w domu, w luzku, w
      parku itd.

      A pozatym - w wieku 25/26 lat obawiac sie ze zostaniesz stara
      panna ? Ja w tym roku wkrocze w 30stke i czuje ze jeszcze niegdy nie
      bylam tak pewna siebie, swiadoma swojej kobiecosci, dopiero teraz
      wiem co to naprawde dobry seks, prawdziwa frajda - realizowanie
      wlasnych marzen, ale tych naprawde ososbistych i trudnych...

      Obiecuje Ci, ze jezeli wyluzujesz i zaczniesz rozkoszowac sie sama
      soba zamiast usilnie marzyc o "ukladance" , jezeli dasz sie
      zaskoczyc zyciu - faceci beda za Toba szalec. Pojawi sie nie jeden,
      a dwoch, trzech i to Ty bedziesz marzyc aby jak najdluzej zostac
      singielka bo i tak nie musisz sie obawiac ze zostaniesz sama.


      Zycze Ci powodzenia.
      • avital84 Re: OJEJ ! 04.04.10, 16:12
        Dzięki za fajny, budujący tekst.
        • redsquare Re: OJEJ ! 04.04.10, 16:28
          Alez prosze. Uwielbiam przywracac ludzi do pozadku ale rozumiem
          Twoje rozterki i dramaty, ktore sa strasznie niepotrzebne - sama je
          kiedys przezywalam. W kazdym badz razie powiem Ci jeszcze na koniec -
          dziewczyno wez sie w garsc, rob sie na bustwo - zawsze i wszedzie,
          rozpieszczaj sama siebie i daz do celow, ale ze strategia - przyklad
          podalam wczesniej z ta mala czarna, pizza i ostrymi marzeniami :-)

          I nie zapominaj ze to proces ktory potrwa - moze z 3 lub 6 miesiecy.

          Powodzenia.
      • juz_niedlugo_wiosna Re: OJEJ ! 05.04.10, 00:25
        żeby wiedzieć w wieku 30 lat, co to jest dobry seks, to trzeba go przecież
        uprawiać wcześniej regularnie. żeby poznać swoje ciało. nie powiesz mi, że
        singielka nagle obudzi się w dniu swoich 30 urodzin i powie - "O, wiem co to
        super seks" ;)
      • ivonne77 Re: OJEJ ! 05.04.10, 01:26
        Przeczytalam madry komentarz ktory w 100% popieram. Tylko ty sama mozesz sobie
        dac szczescie, nie uzalezniaj swojego szczescia od innych ludzi. Ciesz sie
        zyciem i nie szukaj na sile milosci. Ja milosc swojego zycia poznalam wlasnie w
        wieku 26 lat. Zupelnie przypadkowo, niespodziewanie, po dwoch nieudanych
        zwiazkach, nawet nie chcialam nowego zwiazku. Jak ma cie dopasc, to samo cie
        dopadnie. Jestem osoba, ktora wierzy w te dwie polowki krazace po swiecie. Moja
        polowka juz mnie odnalazla. Teraz mam prawie 33 lata, ustatkowalam sie, mamy
        dziecko i wiem, ze tak jest najlepiej. Dlugo bylam singielka, poznawalam swiat,
        zylam jak chcialam, tylko dla siebie. Teraz mam dwie osobki, ktore kocham
        najbardziej na swiecie i zyje tez dla nich i jest mi z tym tak dobrze jak nigdy
        wczesniej w zyciu.
    • poprostu_basia Re: Niespełnienie. 04.04.10, 16:01
      Avital no proszę Cie, nie strasz młodszych koleżanek!
      A tak poważnie, 26 lat to nie jest dużo, od staropanieństwa dzieli Cię więcej
      niż od uzyskania pełnoletniości więc nie jest tak źle chyba! Moi rodzice poznali
      się mając więcej niż 26 lat, moja kuzynka poznała swojego faceta ok 30, są razem
      już dobrych parę lat i dobrze im się układa.

      I nie wiem czy to już chodzi
      > tylko o miłość. Zakochać się, jak to sobie udowodniłam umiem, i to całkiem
      > niepoważnie. Emocji, więc mi nie brakuje.

      Miłość i zakochanie to nie to samo, może jednak chodzi Ci o miłość a nie o
      fatalne zauroczenie?

      A co do psa to możesz zacząć już we wtorek:)
      • avital84 Re: Niespełnienie. 04.04.10, 16:13
        > Miłość i zakochanie to nie to samo, może jednak chodzi Ci o miłość a nie o
        fatalne zauroczenie?

        Tak, to może być ta sprawa z wątku obok. ;)

        Dzięki. :)
      • lonely.stoner Re: Niespełnienie. 04.04.10, 16:17
        o ja pierdziele, kolejny watek laski ktora ma raptem 26 lat i narzeka ze juz nie
        ma sznas na milosc i zwiazek...ja juz tego sluchac nie moge.
        To jakas Polska przypadlosc chyba, po rowno zreszta u facetow i kobiet. Jak
        bylam singielka i szukalam mieszkania to na wspolkatorow nie bralam pod uwage
        Polakow bo sie balam ze sie takim jeczeniem skoczny. Mieszkalam z 3 laskammi w
        moim wieku - 27-28 lat, kazda singielka, amerykanka, australijka i szkotka, i
        zadna nigdy nawet nie jeczala ze jest stara i ze faceta nie moze se znalezc.
        Chyba bym oszala jakbym miala takich wlasnie desperatek sluchac - a Polskie
        dziewczyny tak maja. Moje byle wspolokatorki zamiast zajmowac sie narzekaniem i
        umartwianiem bo 'meskich spodni' im brak mialy prace, znajomych, hobby i bylo
        super:)
        a mojego faceta poznalam przypadkiem hehe i tak, i wlasciwie nie szukalam
        nikogo, nie jeczalam ze czeka mnie staropanienstwo i bylo ekstra!!!moze to
        odstrasza fajnych facetow?? Desperacja i narzekanie??
        • lonely.stoner Re: Niespełnienie. 04.04.10, 16:21
          hm, domyslam sie ze jak dziewcyzna ma 26 lat i mysli ze juz jest stara baba to
          oczywiscie faceci ponizej 30 roku zycia sa skresleni z listy potencjalnych
          kandydatow. Nie mowiac juz o facetach np. 23 letnich.
          Prawda?? A to wlasnie nie nalezy sie tak ograniczac i wpuszczac wszystkko w
          jakies ramy. Nie wiadomo gdzie spotka nas milosc. Moj facet jest mlodszy grubo
          ode mnie i jest najfajniejszym i najlepszym facetem na swiecie:))
        • poprostu_basia Re: Niespełnienie. 04.04.10, 16:29
          > To jakas Polska przypadlosc chyba, po rowno zreszta u facetow i kobiet. Jak
          > bylam singielka i szukalam mieszkania to na wspolkatorow nie bralam pod uwage
          > Polakow bo sie balam ze sie takim jeczeniem skoczny

          To może mieć związek z faktem, że średni wiek kobiet wychodzących (po raz
          pierwszy) za mąż jest u nas sporo niższy niż na Zachodzie. Tam 26-28 latki są w
          wieku kiedy się zaczyna o tym myśleć, u nas dziewczyna w tym samym wieku ma
          połowe koleżanek zaobrączkowanych i wieksza presje otoczenia
        • jan_hus_na_stosie Re: Niespełnienie. 04.04.10, 16:36
          lonely.stoner napisała:

          > kazda singielka, amerykanka, australijka i szkotka, i
          > zadna nigdy nawet nie jeczala ze jest stara i ze faceta nie moze se znalezc.

          widocznie pogodziły się z faktem, że są beznadziejne i faceci omijają je
          szerokim łukiem :D
          • mahadeva Re: Niespełnienie. 04.04.10, 16:56
            kurcze, ile czasu traci sie na te gierki, wszystko przez ten obowiazek zwiazku,
            nie chce byc znow sama i znow 'musiac' szukac, chcialabym zyc normalnie - wiem z
            przeszlosc, ze jesli sie znajdzie odpowiedniego faceta jest to mozliwe
          • simply_z Re: Niespełnienie. 04.04.10, 17:22
            >
            > widocznie pogodziły się z faktem, że są beznadziejne i faceci
            omijają je
            > szerokim łukiem :D
            nie sądzę , po prostu zostaly wychowane w innej kulturze niż polska
            tradycyjna katolicka ,co ma swoje plusy i minusy.
            dziwi mnie ,że taki super kawaler jak ty jest sam ,czemuz to?!
            • jan_hus_na_stosie Re: Niespełnienie. 04.04.10, 17:43
              simply_z napisała:

              > dziwi mnie ,że taki super kawaler jak ty jest sam ,czemuz to?!

              bo w wielu kwestiach jestem tradycjonalistą i moje poglądy u wielu kobiet
              powodują podniesienie ciśnienia :) Przystojniakiem również nie jestem więc i
              przez kobiety rozchwytywany nie jestem, różnica jest taka, że ja nie robię z
              tego problemu :)

              Mam swoją pracę, zainteresowania, powoli się dorabiam (wolałbym trochę szybciej
              ;), niewielkie grono sprawdzonych przyjaciół i staram się czerpać z życia to co
              pozytywne. A swoją wartość znam :)
              • miss.yossarian Re: Niespełnienie. 04.04.10, 18:34
                jeśli nadal będziesz odnosił się z taką pogardą do kobiet (post powyżej) to tak
                już raczej pozostanie. i nie łudź się, że to przez jakiś tam "tradycjonalizm"
                czy nawet nieprzyjemną aparycję.
                • jan_hus_na_stosie Re: Niespełnienie. 04.04.10, 18:40
                  miss.yossarian napisała:

                  > jeśli nadal będziesz odnosił się z taką pogardą do kobiet

                  to nie jest pogarda, jeśli tak to odbierasz to twój problem a nie mój

                  > i nie łudź się, że to przez jakiś tam "tradycjonalizm"

                  hehe, czasem obserwuję moich kumpli jak potrafią okłamywać swoje partnerki w
                  żywe oczy, przytakiwać im nawet wówczas gdy się z nimi nie zgadzają (90% facetów
                  tak robi), ja nie potrafię być takim fałszywcem :)

                  > czy nawet nieprzyjemną aparycję

                  ja nie napisałem, że mam nieprzyjemną aparycję a jedynie, że nie jestem
                  przystojniakiem ;)
                  • miss.yossarian Re: Niespełnienie. 04.04.10, 18:45
                    wyjaśnijmy sobie coś, nie jesteś w stanie napisać niczego co stałoby się moim
                    problemem. ja ci chcę tylko pomóc, więc radzę na przyszłość: nie podchodź do
                    obcych kobiet z pytaniem "co tam, pogodziłaś się już że jesteś taka beznadziejna
                    i faceci omijają cię szerokim łukiem"? :)
                    • avital84 Re: Niespełnienie. 05.04.10, 11:37
                      "co tam, pogodziłaś się już że jesteś taka beznadziejna a i faceci omijają cię
                      szerokim łukiem"? :)

                      Zazwyczaj takie teksty są próbą dowartościowania samego siebie przez kogoś komu
                      brakuje pewności siebie i kto ma kompleksy.
                  • kochanic.a.francuza Re: Niespełnienie. 05.04.10, 15:20
                    Janie, ile masz lat? Podobasz mi sie. Lubie nieprzystojniakow.
        • redsquare Re: Niespełnienie. 04.04.10, 16:37
          lonely.stoner - 100 % racji !
          Ja tez nie dowierzam i sama przez jakis czas nachodzily mnie takie
          dziwne mysli...
          Nie rozumiem jak mozna zapomniec o samej sobie podazajac za iluzjami
          serialowymi.
    • jan_hus_na_stosie Re: Niespełnienie. 04.04.10, 16:19
      hehe, najśmieszniejsze jest to, że takich jak ty kobiet będzie coraz więcej ;]

      a faceci jak to faceci, pierdołami się nie przejmują a wyemancypowane panienki
      omijają szerokim łukiem :]
      • lonely.stoner Re: Niespełnienie. 04.04.10, 16:28
        jan_hus_na_stosie napisał:
        >
        > a faceci jak to faceci, pierdołami się nie przejmują a wyemancypowane panienki
        > omijają szerokim łukiem :]

        faceci moim zdaniem szerokim lukiem omijaja zakompleksione laski, ktore w kolko
        sie zamartwiaja, i nie widza wyjscia z czarnej dziury. Takich facet jak widzi
        taka kobiete chyba sie boi ze spadnie oto na niego syzyfowa praca wycigania
        takiej panny z dola - cos czemu wlasciwie nikt nie podola. Zaden mezczyzna ani
        zaden czlowiek nie jest rozwiazaniem na bolaczki, depresje i niezadowolenie z
        zycia. Najpierw trzeba samemu sie nauczyc byc szczesliwym bo jesli nie to w
        koncu ta desperacja i samotnosc i tak wyjdzie w kazdym, nawet najlepszym zwiazku.

        Wyemapncypowane zadbane laski maja niezle wziecie:)
        • jan_hus_na_stosie Re: Niespełnienie. 04.04.10, 16:32
          lonely.stoner napisała:

          > Wyemapncypowane zadbane laski maja niezle wziecie:)

          prawdę mówiąc jakoś nie zauważyłem :)
        • mahadeva Re: Niespełnienie. 04.04.10, 16:40
          taaa Mis tez tak mowi, jak placze - tylko, ze ja placze przez niego, gdy mnie
          krzywdzi - ja wcale nie jestem jakas depresyjna pesymistka, chce tylko, zbey
          bylo fajnie, duzo milosci
      • miss.yossarian Re: Niespełnienie. 04.04.10, 18:38
        jan_hus_na_stosie napisał:

        > hehe, najśmieszniejsze jest to, że takich jak ty kobiet będzie coraz więcej ;]
        >
        > a faceci jak to faceci, pierdołami się nie przejmują a wyemancypowane panienki
        > omijają szerokim łukiem :]
        >
        >

        podsumujmy: beztroskie kobiety które są same "pogodziły się już z faktem że są
        beznadziejne", a faceci są "wyluzowani i pierdołami się nie przejmują"?
        • jan_hus_na_stosie Re: Niespełnienie. 04.04.10, 18:42
          miss.yossarian napisała:

          > podsumujmy: beztroskie kobiety które są same "pogodziły się już z faktem że są
          > beznadziejne", a faceci są "wyluzowani i pierdołami się nie przejmują"?


          biorąc pod uwagę liczbę biadolących facetów i liczbę biadolących kobiet
          dokładnie tak jest jak napisałaś :]
          • miss.yossarian Re: Niespełnienie. 04.04.10, 18:48
            jan_hus_na_stosie napisał:

            > miss.yossarian napisała:
            >
            > > podsumujmy: beztroskie kobiety które są same "pogodziły się już z faktem
            > że są
            > > beznadziejne", a faceci są "wyluzowani i pierdołami się nie przejmują"?
            >
            >
            > biorąc pod uwagę liczbę biadolących facetów i liczbę biadolących kobiet
            > dokładnie tak jest jak napisałaś :]
            >
            >

            oczywiście, możesz w to wierzyć jeśli chcesz się w ten sposób podbudować (jestem
            facetem, więc nie jestem zdesperowany jak te baby, a moją sygnaturkę stworzył
            przechodzący przypadkiem kot)
          • avital84 Re: Niespełnienie. 05.04.10, 11:35
            Ja nie znam Cię jakoś dobrze z forum. Chyba zacząłeś tu pisać, kiedy ja
            przestałam, ale mam wrażenie, że musisz mieć poważny problem z tym, jak wygląda
            Twoje życie, bo inaczej nie chciałbyś ta usilnie udowodnić innym, że jest inaczej.

            Trochę taki stary zrzędliwy tetryk. ;) Bez urazy. ;)
    • rzeka.chaosu Re: Niespełnienie. 04.04.10, 16:23
      Pocieszę cię - jak już będziesz miała tę stabilizację (faceta, dom, wspólne
      plany) to się dopiero zacznie. Cały czas będą momenty niepewności. :D:D:D

      :D Życie można zmarnować/przegapić też będąc w związku.

      Nie czuję się mentalnie singielką. Nie jestem nią z wyboru tak jak byłam
      kiedyś.



      Skoro już masz szczere chęci i sobie to uświadamiasz to do dzieła: poznaj
      kogoś ciekawego, daj szansę jakiemuś miłemu facetowi :D ;P
      • jeza_bell Re: Niespełnienie. 04.04.10, 16:31
        Skoro jak sama piszesz spotykasz się z facetem zajętym, to czego oczekujesz od
        życia? Jesteś pewna, że koleś rzuci dla Cię wszystko i będzie cud, miód i
        orzeszki? No chyba, że to przerywnik dla was, który nie prowadzi do niczego i
        nigdzie- tylko po co w takim razie te żale...
    • cytrynka_ltd 26 lat i desperacja. 04.04.10, 17:03
      weź najpierw psa ze schroniska i nim zajmij się, jeśli masz nadmiar emocji.
      naprawdę, będzie to lepsza inwestycja.
      a, facetów jest jak psów i z czasem, jak nie będziesz tak desperacko szukała, to
      znajdzie się odpowiedni.
      jesteś jeszcze bardzo młoda i do starości, śmierci jeszcze zdąży ci się znudzić
      życie żonki od wszystkiego i kury domowej.
    • mahadeva a powzanie 04.04.10, 17:23
      26 lat to dla faceta za malo na zalozenie rodziny, oni chca pare lat pozarabiac
      najpierw, wiec moze rozwaz zwiazek z opcja dzieci za kilka lat, jak on sie
      zdecyduje?
    • sumire Re: Niespełnienie. 04.04.10, 18:05
      "podstawowego celu, dla którego tutaj jesteśmy, czyli dzieci"?
      wielkie nieba.

      26 lat to nie jest czas, po którym nie da się zrobić nic konstruktywnego w
      życiu. natomiast najgorsze, co możesz sobie wdrukować, to teksty w rodzaju
      'trzeba się pogodzić z tym, że moja przyszłość będzie inna', 'żałuję
      wcześniejszych decyzji' etc. to prosta droga do zgorzknienia i zachowywania się
      jak stara marudna ciotka. a nigdy nie wiesz, czy w środę na poczcie nie poznasz
      miłości swojego życia ;)
      • moniapiwonia Re: Niespełnienie. 04.04.10, 18:12
        sumire napisała:

        > "podstawowego celu, dla którego tutaj jesteśmy, czyli dzieci"?
        > wielkie nieba.
        >
        > 26 lat to nie jest czas, po którym nie da się zrobić nic konstruktywnego w
        > życiu. natomiast najgorsze, co możesz sobie wdrukować, to teksty w rodzaju
        > 'trzeba się pogodzić z tym, że moja przyszłość będzie inna', 'żałuję
        > wcześniejszych decyzji' etc. to prosta droga do zgorzknienia i zachowywania się
        > jak stara marudna ciotka. a nigdy nie wiesz, czy w środę na poczcie nie poznasz
        > miłości swojego życia ;)
        Miej oczy szeroko otwarte, miłość życia można spotkać i w sklepie monopolowym na
        rogu :)
        • simply_z Re: Niespełnienie. 04.04.10, 18:18
          wizja zawianego pana spotkanego w monopolowym oczarowala mnie;)
          • moniapiwonia Re: Niespełnienie. 04.04.10, 18:35
            simply_z napisała:

            > wizja zawianego pana spotkanego w monopolowym oczarowala mnie;)

            nigdy nie należy nikogo przekreślać, może to być cudowny mężczyzna...cudowni
            faceci też bywają czasami zawiani :)
      • princess_yo_yo Re: Niespełnienie. 04.04.10, 18:14
        uwazam ze nalezy sie skupic na pozytywach. autorka watku przestala
        juz chyba przesladowac swojego bylego co jest znaczacym postepem w
        jej sytuacji. teraz jeszcze tylko troche samozaparcia i moze sie
        okazac ze kazdy jest odpowiedzialny za swoje 'spelnienie' :-)
    • hermina25 Re: Niespełnienie. 04.04.10, 18:18
      to ja Ci powiem,że nic takiego nie odczuwam,stabilizacja mnie przeraża,chcę być
      wiecznie wolna i niezależna,rodzina?chyba nigdy nie dorosnę do tego....
      na razie jestem przekonana w 100 % o tym,że życie chce spędzić samotnie,czasem
      tylko zastanawiam się co będzie,jeśli coś mi się odwidzi...
      • jan_hus_na_stosie Re: Niespełnienie. 04.04.10, 18:24
        hermina25 napisała:

        > to ja Ci powiem,że nic takiego nie odczuwam,stabilizacja mnie przeraża,chcę by
        > ć
        > wiecznie wolna i niezależna


        a j myślę, że nie to Cię przeraża :) Przeraża Cię zakochanie, stan w którym
        człowiek traci kontrolę nad swoim postępowaniem i zaczyna w swoim życiu
        podejmować ważne decyzje opierając się na emocjach i uczuciach a nie na logice i
        zdrowym rozsądku :)

        > czasem
        > tylko zastanawiam się co będzie,jeśli coś mi się odwidzi...

        a to będzie w dużej mierze zależało od partnera jakiego sobie wybierzesz :)
        • simply_z Re: Niespełnienie. 04.04.10, 18:43
          zgadzam się z Janem ,ty sie boisz zakochać i utracic kontrole.
          • jan_hus_na_stosie Re: Niespełnienie. 04.04.10, 18:49
            simply_z napisała:

            > ty sie boisz zakochać i utracic kontrole.

            hehe, tego to nawet ja się boję ;)
          • lonely.stoner Re: Niespełnienie. 05.04.10, 15:26
            simply_z napisała:

            > zgadzam się z Janem ,ty sie boisz zakochać i utracic kontrole.

            co wy ludzie, 16 lat macie?? nikt dojrzaly, nawet najbardziej zkaochany nie raci
            kontroli i podejmuje zyciowych decyzji pod wplywem emocji. Tak sie dzieje tylko
            w toksycznych relacjach, albo gdy ludzie sa niedojrzali i nie zdaja sobie sprawy
            z wlasnych potrzeb. Takie zwiazki nie przetrwaja dluzszego czasu bo maja slabe
            fundamenty.

            Jan hus na stosie - takie poglady to ma 20 paroletni prawiczek onanizant ktory
            doswiadczenie mial raz, z kolezanka z podstawowki, a potem zostal mu tylko
            internet :) i czeka na ta swoja krolewne i czeka hehehe
        • hermina25 Re: Niespełnienie. 04.04.10, 18:46
          jan_hus_na_stosie napisał:

          > a j myślę, że nie to Cię przeraża :) Przeraża Cię zakochanie, stan w którym
          > człowiek traci kontrolę nad swoim postępowaniem i zaczyna w swoim życiu
          > podejmować ważne decyzje opierając się na emocjach i uczuciach a nie na logice
          > i
          > zdrowym rozsądku :)

          wiesz co jest w tym trochę racji,bo racjonalizm i pragmatyzm,to moja druga natura ;)

          z drugiej strony poważnie przeraża mnie utrata dotychczasowego życia i stagnacja
          rodzinna,zapuszczenie korzeni w jednym miejscu...

          > a to będzie w dużej mierze zależało od partnera jakiego sobie wybierzesz :)

          to nie ma znaczenie,raczej nigdy nikomu na tyle nie uwierzę,żeby się w nim
          zakochać :)
          ja to nazywam moim racjonalizmem ;)
          • simply_z Re: Niespełnienie. 04.04.10, 18:57
            jakkolwiek brzmi to banalnie nigdy nie mow nigdy.Tez tak kiedys
            mowilam ...
        • kochanic.a.francuza Re: Niespełnienie. 05.04.10, 15:26
          Janie, Ty znasz to uczucie!!!! Opowiedz nam jak to jest, jak facet
          traci kontrole prze uczucie! Oh, jak ja bym chciala zlamac takiego
          twardziela jak Ty!
    • vandikia Re: Niespełnienie. 04.04.10, 19:57
      No więc jak Cię nie chcę dołować ale uważam, że 26 lat, to już taki
      wiek, że miło by było mieć zalążek chociaż stabilizacji, a Ty jej nie
      masz. To nie Twoja wina, nie spotkałaś odpowiedniego faceta ale
      jeszcze na pewno spotkasz.
      Rozumiem potrzebę spełniania się jako partnerka, mająca swój dom -
      swoje ognisko, o które można dbać, szczególnie że mając już to
      wszystko z każdym rokiem się zmieniasz. Uczysz się żyjąc, nie da się
      przeskoczyć niektórych rzeczy.

      Nie zmieniaj swoich marzeń, po prostu żyj na luzie i nie czekaj na
      związek - bo będzie Ci się dlużyć i będziesz nieszczęśliwa, a jak
      przyjdzie już ten odpowiedni facet i czas, to wtedy realizuj swoje
      fantazje.
    • menk.a Re: Niespełnienie. 04.04.10, 20:11
      Avi, po 26 roku życia baba ma większe szanse być porwaną przez terrorystę, niż
      być szczęśliwą bohaterką jakiegoś love story. Dlatego kup sobie zgrzebną kieckę
      i buty i na gwałt przeglądaj katalogi z twarzowymi wyściółkami najmodniejszych
      fasonów trumien. Bo możesz nie zdążyć.:P

      A już zupełnie niepoważnie... kobieto masz dopiero 26 lat i jedną porażkę
      związkową z nieuczciwym facetem. A to wszystko bardzo mało. Więc tej nieudanej
      próby nie projektuj sobie na przyszłość. Przeanalizowałaś to, co się stało,
      wyciągnęłaś wnioski, nauczyłaś się czegoś o sobie, dojrzałaś. Nie oglądaj się
      już za siebie. Patrz wyłącznie do przodu.
      Ja tam nie wiem czy spotkasz kogoś czy nie, czy będziesz miała puciate dzieci,
      troskliwego męża, psa i dom z białym płotkiem, bo wróżką nie jestem (no chyba że
      dasz 10pln to wtedy wywróżę Ci wszystko, co chcesz:P). W sumie dzieci, psa i
      domek możesz mieć niezależnie od obrączki na palcu.;)
      • dziwak4 Czytanie postow menk.a 04.04.10, 20:32

        to prawdziwa meka
      • berta-live Re: Niespełnienie. 05.04.10, 00:46
        > Avi, po 26 roku życia baba ma większe szanse być porwaną przez terrorystę, niż
        > być szczęśliwą bohaterką jakiegoś love story.

        Jedno drugiego nie wyklucza. Może zostać porwana przez seksownego terrorystę,
        który się w niej zakocha ze wzajemnością i będą żyć długo i szczęśliwie. ;)
        • menk.a Re: Niespełnienie. 05.04.10, 11:18
          Akurat taki finał opowieści ma szanse mniejsze niż trafienie 6 w totolotka.:P
        • avital84 Re: Niespełnienie. 05.04.10, 11:24
          Ten scenariusz przypadł mi do gustu. ;)
    • soulshunter Re: Niespełnienie. 05.04.10, 00:17
      zacznij w takim razie spelniac sie od tylu. Czyli, najpierw pies, potem dziecko a na koncu odpowiedzialny facet. Moze tak sie uda?
      • ivonne77 Re: Niespełnienie. 05.04.10, 01:40
        he, he, dobre!
    • biedronka.szesciokropka Re: Niespełnienie. 05.04.10, 00:54
      ja mam to samo;( a mam zaledwie 22 lata;( ale jakos swieta mnie
      przygnebiaja kiedy rodzina sie smieje i mowi no przyprowadz swojego
      chlopaka to poznamy wkoncu:( taaaaaaa tez boje sie ze zostane sama
      do konca zycia a ładna dziewczyną jestem, nawet kuzynka mi zebym
      sobie znalazlaq kogos bo zal zeby sie tak piekna dziewczyna
      zmarnowala:( i jak tu sie nie zalamywac:( boje sie ze napisze kiedys
      jak tu niektore samotne kobiety ze nie maja dzieci, meza, zadnego
      partnera ze na dzieci za pozno poprostu boje sie!!wiem ze jeszcze
      mloda jestem ale boje sie samotnosci chyba mjoja najwieksza fobia
      • biedronka.szesciokropka Re: Niespełnienie. 05.04.10, 00:58
        juz nawet przestałam wybrzydzać, kolega naprawdę sie o mnie długi
        czas stara i chyba juz ulegne, i sprobuje, przystojny, miły,
        kulturalny ma powodzenie ale z mojej strony chemii nie ma ale moze
        to dopiero po jakims czasie przyjdzie, juz nie wiem....jak mi zalezy
        to chyba drugiej stronie nie wiec moze tak sprobuje
    • sid.leniwiec Re: Niespełnienie. 05.04.10, 09:30
      Pociesz się, że chociaż uszczęśliwiłaś Jasia, aż założył oddzielny wątek żeby
      utwierdzić Cię w przekonaniu o swojej beznadziei, tylko nie bierz sobie tych
      "statystyk" aż tak bardzo do serca, życie nie kończy się w starczym wieku lat
      26! Życzę Ci męża i gromadki dzieci, skoro bez tego ani rusz, no trudno się mówi.
      • menk.a Re: Niespełnienie. 05.04.10, 11:19
        Sid, twierdzisz, że nieszczęścia jednych są źródłem szczęścia innych?:DDDDDDD
    • avital84 Re: Niespełnienie. 05.04.10, 11:24
      Dziękuję Wam wszystkim za konstruktywne wypowiedzi.
      Mam chyba zaburzenie afektywne dwubiegunowe, bo dziś zupełnie inaczej na
      wszystko patrzę. Wczoraj miałam chwilowego doła, chociaż nie był on jakiś
      straszny. Musiałam się wygadać i tyle.

      Wiem, że będzie dobrze. Już jest lepiej niż było.

      Dzięki.
      • menk.a Re: Niespełnienie. 05.04.10, 11:27
        Avi, chorobę sobie wmawiasz? ;)
        • avital84 Re: Niespełnienie. 05.04.10, 11:33
          Nie, no żartuję sobie. ;))) Ale zmienność nastrojów towarzyszy mi całe życie.

          Muszę jednak z dumą przyznać, że kiedy pisałam tu tak 3 lata temu to przeważał
          nastrój posępny przeplatany dobrym humorem. Teraz dobry humor jest racze
          constans, a raz na jakiś czas łapie mnie nostalgia, więc chyba nie jest tak źle. :)
          • menk.a Re: Niespełnienie. 05.04.10, 11:34
            Bo z wiekiem, kiedy człek dojrzewa, to przestaje się rzucać niczym ćma w ogień.;))
            • avital84 Re: Niespełnienie. 05.04.10, 11:38
              Może człek ma też mniej czasu wolnego, a przez to mniej czasu na rozmyślanie o
              dyrdymałach. ;)
    • kombinerki_pinocheta Re: Niespełnienie. 05.04.10, 11:39
      Ten zajety strzelil ci juz gola czy ciagle zwodzisz jego wzwod? A moze praktykuje solo przy twoich zdjeciach z grona czy innej naszej klasy?
      • avital84 Re: Niespełnienie. 05.04.10, 11:46
        Praktykuje solo przy moich zdjęciach w Playboyu.
        • kombinerki_pinocheta Re: Niespełnienie. 05.04.10, 11:59
          Rok i numer wydania podaj, moze sie tez skusze.
          • avital84 Re: Niespełnienie. 05.04.10, 12:01
            Nie dla psa kiełbasa. ;P
            • kombinerki_pinocheta Re: Niespełnienie. 05.04.10, 12:22
              Playboy to raczej dla takich jak ja, wiec jak masz fajna dupe to dawaj numer i nie kaz mi cie rugac.
              • menk.a Re: Niespełnienie. 05.04.10, 12:26
                Kombinerki, zmień rękę, bo jak widać rutyna przestała Ci już służyć. :/
                • kombinerki_pinocheta Re: Niespełnienie. 05.04.10, 12:32
                  Szanuje kolezanke i gratuluje doswiadczenia, ktore pozwala Ci dostrzec problem i momentalnie postawic diagnoze.
                  • menk.a Re: Niespełnienie. 05.04.10, 12:36
                    Żadna diagnoza. Po prostu diametralnie obniżyłeś swój poziom. Aż przykro czytać.
                    • kombinerki_pinocheta Re: Niespełnienie. 05.04.10, 12:50
                      Jakies dwa dni temu jak chcialem wyslac wiadomosc wyskoczyl mi komunikat o spamie, wiec moze cos w tym jest, aczkolwiek moj niski poziom na tle forumowego zgielku sie wyroznia. Pozytywnie.
                      Na szczescie dla Ciebie i wszystkich moich "fanow" jest pewna funkcja:
                      ustawienia-->znajomi-->dodaj nieprzyjaciela (zaznacz opcje "Nie pokazuj wątków i postów nieprzyjaciół")-->zapisz
                      Problem z glowy.
      • kunegunda123 Re: Niespełnienie. 05.04.10, 12:01
        kurka wodna, czemu ci wyposzczeni 30+ prawiczkowie sa najbardziej wulgarni???
        • avital84 Re: Niespełnienie. 05.04.10, 12:02
          Może właśnie dlatego, że są wyposzczonymi 30+ prawiczkami. :)
        • menk.a Re: Niespełnienie. 05.04.10, 12:03
          kunegunda123 napisała:

          > kurka wodna, czemu ci wyposzczeni 30+ prawiczkowie sa najbardziej wulgarni???

          Bo są wyposzczeni i są prawiczkami?:D
          • menk.a Re: Niespełnienie. 05.04.10, 12:05
            Poza tym są zeźleni na baby, które są same, narzekające, że im ta samodzielność
            nie bardzo służy, a omijają szerokim łukiem takie skarby jak oni czyli
            wyposzczonych prawiczków.:P
            • kombinerki_pinocheta Re: Niespełnienie. 05.04.10, 12:30
              >zeźleni

              Nie za trudne slowo jak dla Ciebie ?

              Ani przez chwile nie pomyslalem o sobie, chociaz zgodze sie z tym, ze jestem skarbem. Do tego mam zajebiscie silna psychike.
              • menk.a Re: Niespełnienie. 05.04.10, 12:38
                kombinerki_pinocheta napisał:

                > >zeźleni
                >
                > Nie za trudne slowo jak dla Ciebie ?

                Wiedziałam, że mnie nie doceniasz. Ale że aż tak...

                A jesteś pewien, że pisząc to, pisałam o Tobie??;)
                • kombinerki_pinocheta Re: Niespełnienie. 05.04.10, 12:52
                  > A jesteś pewien, że pisząc to, pisałam o Tobie??;)

                  No tak, czas na gierki slowne.
                  Odpowiem pytaniem na pytanie. A co mnie to obchodzi? :)
        • kombinerki_pinocheta Re: Niespełnienie. 05.04.10, 12:26
          Co jest gorsze? Wulgarny forumowy prawiczek czy dupa odbijajaca faceta innej dupie?
          Avital chetnie bym cie po glowie poglaskal jak wiekszosc twoich forumowych ziomali, a nawet do cyca bym sie dal przytulic, ale nie wzrusza mnie twoja historia.
    • kobieta_z_polnocy Re: Niespełnienie. 05.04.10, 12:50
      Pamiętam twoje posty. I widzę, że odczucia, które miałam wówczas i które mam
      teraz, nie zmieniły się ani o jotę.
      Dziewczyno, jesteś zestresowaną, nieustannie spiętą w sobie desperatką, z której
      rozpaczliwa potrzeba posiadania faceta wycieka wszystkim porami. To się wyczuwa
      na odległość, wierz mi.
      Żyjesz jakimiś fantazjami o domku, psie i dzieciach, w zupełnym oderwaniu od
      rzeczywistości. Wiele marzeń może się nie spełnić. Możesz nigdy nie wyjść za
      mąż, możesz wyjść za mąż, ale za niewłaściwego faceta, możesz przeżyć całe życie
      w dwóch pokojach z kuchnią, itd. Możesz nigdy nie mieć dzieci lub odkryć, że
      twoje dzieci nie są rumianymi aniołkami o złotych lokach, lecz przeciętnie
      inteligentnymi brzydalami. Wszystko jest możliwe! Jesteś już w takim wieku,
      kiedy naprawdę warto zaakceptować fakt, że fantazje są fajne, ale nie powinny
      kierować nami w życiu.
      Ty zaś, mam wrażenie, stworzyłaś sobie jakiś plan pięcioletni, który zakłada, że
      do trzydziestki założysz rodzinę. To jest po prostu dziecinne. Po pierwsze,
      działasz pod wpływem strachu (przed samotnością, bezdzietnością, niepowodzeniem
      osobistym). A strach nigdy nie jest dobrą motywacją, bo sprawia, że działasz na
      oślep, niemal desperacko. Po drugie, jak pisałam musisz wreszcie wyluzować i
      zaakceptować fakt, że wiele rzeczy może się w życiu wydarzyć, nie do końca
      zgodnie z twoimi oczekiwaniami.
      Jedyne, czego ci potrzeba to nie facet (niespodzianka), lecz spokój. Emocjonalny
      spokój wypływający z akceptacji faktu, iż nie wiesz, co się wydarzy. Korzystaj z
      najlepszych lat swojego życia, z młodości - pracuj, baw się, podróżuj, odkrywaj
      samą siebie. Facet pojawi się lub się nie pojawi. Jeszcze będziesz wielokrotnie
      zaskoczona, również pozytywnie. Tylko nie spinaj się tak i nie stresuj, bo to
      tylko odstrasza ludzi i zapędza cię w ślepą uliczkę.
      • maly.jasio wlasnie :) 05.04.10, 13:04
        kobieta_z_polnocy napisała:
        możesz wyjść za mąż, ale za niewłaściwego faceta.

        Wlasnie. To ja. Nijak nie rozumiem po co pare bab sie na mnie upieralo.
        A jedna sie uparla nawet na Amen.
        Mam 2 lewe rece, krzywe zeby, wysoka sklonnosc do napojow alkoholowych i niedlugo zaczne sie leczyc na uzaleznienie od Netu.
        (Przytomnie wybieram walke z mniejszym zlem :)
      • michal_0000 Re: Niespełnienie. 05.04.10, 13:39
        kobieta_z_polnocy napisała:
        > Ty zaś, mam wrażenie, stworzyłaś sobie jakiś plan pięcioletni, który
        > zakłada, że do trzydziestki założysz rodzinę. To jest po prostu
        > dziecinne.

        Dokładnie. Jedna z moich byłych też sobie wszystko zaplanowała. Ile będzie mieć
        dzieci, kiedy, kto i jak się nimi będzie zajmować itd. Zapomniała tylko zapytać
        mnie o zdanie... między innymi dlatego jest ex.
    • niezalogowana_tereska Re: Niespełnienie. 05.04.10, 13:16
      Zacznij od psa - będziesz miała "odhaczony" jeden z punktów, a poza tym pies
      ułatwia nawiązywanie kontaktów międzyludzkich, to może i mąż się przy okazji
      pojawi :)

      Nie martw się, młoda jeszcze jesteś, wszystko przed Tobą! Pozdrawiam! :)
      • iwona334 Re: Niespełnienie. 05.04.10, 13:21
        niezalogowana_tereska napisała:

        > Zacznij od psa - będziesz miała "odhaczony" jeden z punktów, a poza tym pies
        > ułatwia nawiązywanie kontaktów międzyludzkich, to może i mąż się przy okazji pojawi :)

        Ale tez najpewniej z psem. A gdy psy sie nie polubia, to zaczna sie konflikty i rozwod gotowy ;(
        • niezalogowana_tereska Re: Niespełnienie. 05.04.10, 14:03
          Zawsze można zatrudnić psiego terapeutę, specjalistę od rozwiązywania konfliktów
          w stadzie ;)
    • michal_0000 Primo: nie jest tak źle, secundo: zmień podejście 05.04.10, 13:37
      Po pierwsze 26 lat to naprawdę bardzo młody wiek, idealny do poszukiwania
      partnera. Gdybyś miała 35 lat to mogła byś się naprawdę martwić. Zastanów się co
      w sobie zmienić i... do roboty, jest mnóstwo facetów wolnych w wieku 25-35 lat.

      Po drugie myślę że powinnaś zmienić swoje podejście. Faceci nie lubią kobiet
      które są zdesperowane (chyba że jako jednorazową przygodę) oraz tych, które są
      zafiksowane na punkcie dzieci i których głównym celem jest znalezienie ojca dla
      dzieci, a nie partnera do związku.

      Dla pocieszenia (chyba?) powiem jeszcze, że wśród moich znajomych (wiek w
      okolicach 30-tki) jest plaga rozwodów wśród par, które brały ślub jeszcze
      podczas albo zaraz po studiach. Wnioski? 1/ co za wcześnie to też nie zdrowo 2/
      coraz więcej jest osób "z odzysku" w wieku który Cię może interesować ;)
      • przescieradlowy Re: Primo: nie jest tak źle, secundo: zmień podej 05.04.10, 15:24
        Piszesz o młodych małżeństwach z dziećmi czy bezdzietnych.
        U większości moich znajomych mających dzieci widzę kryzys. Zdradzają się
        wzajemnie. Zdradzają i mężowie i żony. Często się nienawidzą. Nie ma w tych
        związkach pożycia intymnego. Nie rozchodzą się jednak i nie myślą o rozwodzie -
        właśnie z uwagi na dzieci. Pocieszeniem na nieudane małżeństwo jest wtedy romans.
        • michal_0000 Re: Primo: nie jest tak źle, secundo: zmień podej 05.04.10, 15:28
          W większości bezdzietnych, ale mam też wśród znajomych przykład rozwodu
          małżeństwa z małym dzieckiem.
          • przescieradlowy Re: Primo: nie jest tak źle, secundo: zmień podej 05.04.10, 15:31
            Co było powodem? Zdrada?
            • michal_0000 Re: Primo: nie jest tak źle, secundo: zmień podej 05.04.10, 15:37
              przescieradlowy napisał:
              > Co było powodem? Zdrada?

              Z tego co mi wiadomo nie było zdrady, chociaż mogę o czymś nie wiedzieć.
              Generalnie po urodzeniu dziecka zaczęły się kłótnie, skończył się seks, do tego
              on z racji charakteru swojej pracy często wyjeżdżał służbowo, o co ona z kolei
              miała ciągłe pretensje... reszta to równia pochyła.
    • cytrynka_ltd wg. statystyk po 35-tce już nie będziesz tak przej 06.04.10, 21:30
      mować się;)
      kobieta.interia.pl/psychologia/ja-i-moj-swiat/news/nie-masz-meza-jestes-przegrana,1459809,2425
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka