Dodaj do ulubionych

wariuje powoli

14.04.10, 09:18
temat jakich tu było pełno... po 2,5 letnik związku zerwał ze mną, bo jak się
okazało on nie wie czy mnie kocha i to z dnia na dzień. Szczerze mówiąc całą
ta sytuację rozpętała jego mama, ogólnie jego rodzina ciągle nas pytała o
ślub, wszyscy tego chcieli, z resztą znajomi, którzy w sumie nie myślą jeszcze
o ślubach mówili nam: wy się powinniście pobrać... Mama ostatnio powiedziała
mojemu lubemu, że ona się musi spowiadać z tego, że pozwala nam spać razem w
jej domu (sama mnie namawiała kiedyś żebym została na noc po jakimś tam
weselu). Wiem, że nie było to skierowane przeciwko mnie, ale żeby on wreszcie
się zdecydował i upewnił ją, że będziemy zawsze razem.

On się wkurzył i powiedział, że nie będzie problemu jak mnie nie będzie i że
ze mną zrywa, był pod wpływem alkoholu... Dopiero na nastepny dzien po probie
rozmowy z nim powiedział, że mnie nie kocha, potem się wycofał, że nie wiem co
czuje, ale że teraz nie chce być ze mną, mówi, że czas pokaże...

Próbuję sobie jakoś z tym radzić, nie odzywałam się do niego 2 dni (to rekord,
bo gadaliśmy przez telefon co najmniej 2 godziny dziennie) ale on zadzwonił
pod pretekstem jakiejś mojej starej kurtki którą chciałam wyrzucić, że
chciałby mi oddać... i poszło, smsy, rozmowy, mówi, że tęskni, zaraz, że nie,
że po prostu czuje się samotny...

Chyba jestem żałosna, co? Ja chyba nie umiem bez niego żyć...
Obserwuj wątek
    • rosa_de_vratislavia Re: wariuje powoli 14.04.10, 09:31
      zdesperowana_magda napisała:

      > powiedział, że nie będzie problemu jak mnie nie będzie i że
      > ze mną zrywa, był pod wpływem alkoholu... Dopiero na nastepny
      dzien po probie
      > rozmowy z nim powiedział, że mnie nie kocha,

      Skro powiedział to pod wpływem alkoholu,a następnego dnia
      potwierdził, to niestety już koniec.
      Może pisze, może dzwoni, bo czuje (chwilowo) wokół siebie pustkę.
      Uważaj,żebyś np. się z nim nie przespała, licząc,że on wróci, bo
      okropne się upokorzysz i bedziesz się czuła jak "przytulanka" na
      czas, zanim na horyzoncie nie pojawi się nowa zdobycz.

      > Chyba jestem żałosna, co?

      Nie jesteś, naprawdę.
    • paco_lopez Re: wariuje powoli 14.04.10, 09:31
      on wróci i wtedy dopiero zobaczysz jak miło bedzie w łóżku. wiosna
      jest i chłop nie wytrzyma.przestańcie słuchac kibiców.
      • malwan Re: wariuje powoli 14.04.10, 09:42
        jak nie umiesz bez niego żyć to się naucz. I przestań do niego pisać, jesteś już
        byłą dziewczyna, aż tyle i tylko tyle.
      • zdesperowana_magda Re: wariuje powoli 14.04.10, 12:02
        hehe akurat w łóżku było zawsze baaardzo miło :)
    • mahadeva Re: wariuje powoli 14.04.10, 09:46
      Tez tak mialam. Powiedzialam bylemu, ze mamy razem byc i wrocil.
      Troche to trwalo. Powinniscie odganiac wszelkie glupie naciski na
      slub - to Wasza prywatna sprawa. Spanie razem - moze czas sie
      wyprowadzic do wlasnego mieszkania - mamy XXI wiek.
      • varia1 Re: wariuje powoli 15.04.10, 14:30
        Maha, były wrócił?
        a co na to Miś?
    • mmagi Re: wariuje powoli 14.04.10, 10:02


      daj spokój,wyluzuj............"to tylko facet" jak mi napisała pewna
      kobitka:)
      umiesz,umiesz zyc bez niego,zaufaj mi:D
    • natalii24 Re: wariuje powoli 14.04.10, 10:25
      wróci zobaczysz... u mnie tez tak było, podobno nie potrafił byc ze mną, bo nie
      dawałam mu stabilizacji ... a teraz twierdzi, że beze mnie też życ nie
      potrafi...ale widze, że nadal sie waha...a ja jestem spokojna :)
      • zdesperowana_magda Re: wariuje powoli 14.04.10, 12:01
        wiesz, szczerze to właśnie tego się boję... to nie jest pierwsza taka sytuacja,
        to samo słyszałam w minione wakacje. Wtedy odważyłam się i całkowicie zerwałam z
        nim kontakt i po kilku (dosłownie) godzinach błagał żebym z nim była... od
        września do teraz było cudownie, wkurzał się na mnie bo przy najmniejszej kłótni
        cały czas się go pytałam czy myśli o zerwaniu ze mną, a twierdził, że nie
        myśli... a jednak... potrafił się zmienić, naprawdę czułam, że mnie kocha...
        • natalii24 Re: wariuje powoli 14.04.10, 12:25
          u nas to nasze pierwsze rozstanie, sytuacja jest trudna, bo on zaczął się z kimś
          spotykać, nota bene ja też kogos poznałam...ale spotkaliśmy się parę razy po
          rozstaniu i co jest najgorsze, pomimo żalu który w nas jest zauważliśmy, że po
          prostu lubimy siebie, lubimy przebywać w swoim towarzystwie i kurcze waham się,
          on też sie waha...ale tak naprawde nie wiem, czy byłabym w stanie wybaczyć mu tą
          drugą...pomimo, że oficjalnie razem nie jesteśmy...
          • zdesperowana_magda Re: wariuje powoli 14.04.10, 12:43
            Dzisiaj mija 5 dni od zerwania, więc nie zdążył nikogo poznać, ani się umówić.
            Wiem, akurat na tyle go znam, że nie nastąpi to szybko... właśnie to jest
            najgorsze, że oprócz tego, że byliśmy parą to tak jak Wy bardzo się lubimy i
            lubimy swoje towarzystwo, dlatego jest mi podwójnie ciężko... Nie wiem co
            myśleć, nie wiem co robić - póki co nie robię nic...
            • natalii24 Re: wariuje powoli 14.04.10, 13:08
              my ze soba nie jesteśmy już od 3 m-cy, on spotyka się z kimś od m-ca, po tym jak
              się o tym dowiedziałam przestałam utrzymywać z nim jakikolwiek kontakt, a on no
              cóż dzwonił codziennie przez 3 tygodnie, az w końcu odebrałam, umówilismy sie na
              spotkanie, pogadaliśmy... i nie wiem co dalej, ale chyba znowu zerwę kontakt,
              pewnie już na zawsze...nie przeżywam tego już tak jak na początku
              • zdesperowana_magda Re: wariuje powoli 14.04.10, 16:39
                Ja nie jestem taka twarda, żeby nie odbierać od niego telefonu, on mi na
                szczęście pomaga tym, że posłuchał, że ma się nie odzywać, przynajmniej przez te
                kilka godzin tak jest. Może będę w stanie się z nim spotkać w przyszłym
                tygodniu, bo jednak kilka rzeczy musimy sobie jeszcze przekazać...
          • skarpetka_szara Re: wariuje powoli 14.04.10, 17:06
            bedziesz miala afere jak w Sex & the City

            natalii24 napisała:

            > u nas to nasze pierwsze rozstanie, sytuacja jest trudna, bo on
            zaczął się z kim
            > ś
            > spotykać, nota bene ja też kogos poznałam...ale spotkaliśmy się
            parę razy po
            > rozstaniu i co jest najgorsze, pomimo żalu który w nas jest
            zauważliśmy, że po
            > prostu lubimy siebie, lubimy przebywać w swoim towarzystwie i
            kurcze waham się,
            > on też sie waha...ale tak naprawde nie wiem, czy byłabym w stanie
            wybaczyć mu t
            > ą
            > drugą...pomimo, że oficjalnie razem nie jesteśmy...
            • natalii24 Re: wariuje powoli 14.04.10, 18:13
              sama nie przypuszczałam, że coś takiego mnie spotka...rozstaliśmy się bo
              mieliśmy troche inną wizje przyszłości, on chciał się już ustatkować, a ja
              jeszcze potrzebowałam czasu, na to on stwierdził, ze już go ma mało... i tak od
              słowa do słowa i nastąpił koniec...

              potem spotkaliśmy się pare razy i za każdym razem miał to być ostatni raz...
              muszę to jako przerwać, bo to nic dobrego z tego nie wyjdzie...

              • zdesperowana_magda Re: wariuje powoli 14.04.10, 18:27
                ja się z nim spotkam dopiero wtedy, kiedy on będzie w stanie mi powiedzieć
                prosto w oczy: "jestem pewien, nie kocham Cię", pozbawi mnie to wszelkich złudzeń...
    • gobi05 Re: wariuje powoli 14.04.10, 12:16
      > okazało on nie wie czy mnie kocha i to z dnia na dzień. Szczerze mówiąc całą
      > ta sytuację rozpętała jego mama, ogólnie jego rodzina ciągle nas pytała o
      > ślub, wszyscy tego chcieli

      Ja ci powiem, jak to będzie: teraz się zejdziecie,
      bo wiosna jest i jemu seksu się chce, ale za rok
      znajdzie inną a ciebie rzuci. Albo nie za rok,
      tylko za pięć lat. Masz rację, nie pierwsza to
      taka historia na tym forum.

      Z tym ślubem, to całkiem dobry pomysł jest,
      bo oboje musicie się zastanowić nad swoimi
      uczuciami i pragnieniami, i coś postanowić.
      Można żyć w narzeczeństwie i do czterdziestki,
      tylko czy aby na pewno tego pragniesz?
      • zdesperowana_magda Re: wariuje powoli 14.04.10, 12:49
        Jeżeli będzie się mu chciało seksu to szybko sobie kogoś znajdzie na jedną noc,
        bo jest atrakcyjnym facetem, który się podoba - niestety, musiałam to znosić :),
        więc nie przyjdzie z tym do mnie...

        Ślub - rozmawialiśmy o tym, były chwile, że chciał za kilka lat, ale generalnie
        podkreślał cały czas, fajnie by było jakbym najpierw skończyła studia (w czerwcu
        się bronię) i zaczęła pracować, żebyśmy mogli normalnie żyć i nie liczyć na
        pomoc rodziców... Mówił też o przyszłym roku... Pokazywał mi pierścionki... Ja
        na to nie naciskałam...

        • gobi05 Re: wariuje powoli 15.04.10, 09:58
          > Jeżeli będzie się mu chciało seksu to szybko sobie kogoś znajdzie na jedną noc,
          > bo jest atrakcyjnym facetem, który się podoba - niestety, musiałam to znosić :)
          > ,
          > więc nie przyjdzie z tym do mnie...

          Jeśli nie jesteś jego jedyną, to lepiej nie bądź wcale
          jego.
          Wierność nie podlega dyskusji. Jeśli cię zdradzał,
          to nie brnij w to już ani chwili.
          • zdesperowana_magda Re: wariuje powoli 15.04.10, 14:19
            Ja nigdzie nie napisałam, że mnie zdradził - nigdy tego nie zrobił i jestem tego
            w 100% pewna. Chodziło mi o to, że znosiłam to, że niektóre dziewczyny próbowały
            go podrywać, nawet wiedząc, że jest ze mną. On oczywiście je olewał.
    • mala_mee Re: wariuje powoli 14.04.10, 16:46
      Z dnia na dzień to jest zwykle dla osoby zostawianej. Zostawiająca ma na to
      więcej czasu.
    • skarpetka_szara Re: wariuje powoli 14.04.10, 16:50
      Umiesz zyc, tylko jeszcze sie o tym nie przekonalas. Daj sobie
      czasu.

      A to, co sie stalo to najlepsze co moglo sie zdarzyc. chcialabys
      zyc z czlowiekiem ktory ciebie nie kocha? A prawda jest taka ze
      wiele kobiet spedzaja lata, i 7 lat i wiecej z kims takim. I zawsze
      dopiero pod presjia facet sie budzi i odchodzi.

      Dobrze ze mial taka presjie rodzinna, bo to pozwolilo mu namyslec
      sie dobrze, przemyslec i zobaczyc co czuje.

      On zyczywiscie moze czuc sie samotny. Ale to nie zmienia faktu ze
      ciebie nie kocha. Nie pozwol mu wrocic, bo zmarnuje tobie czas, a
      uczuc nagle nie nabierze.

      Energie poswiec na ulepszanie siebie.

      Pozdrawiam!
      • lonely.stoner Re: wariuje powoli 14.04.10, 17:14
        kuzwa, nie moge jzu czytac kolejnego durnego watku glupiej laski
        ktora daje soba pomiatac jakiemus baranowi w imie milosci. Ile Ty
        masz lat dziewczyno??? zycz mu duzo szczescia - ale z kim innym,
        chyba stac Cie na cos lepszego niz jakis gowniarz ktory ma gdzies to
        jak ty sie czujesz i jak to przezywasz i sobie raz zrywa a raz sie
        odzywa bo mu sie nagle zachcialo. Chcesz tak cale zycie?? Myslisz ze
        jak slub wezmiecie to mu sie za pare lat nie odmieni?? moze za 3
        lata pozna jakas inna panne i tez bedzie Cie szargal i mowil ze on
        sam nie wiem czy kocha Ciebie czy nowa zabawke.
        • zdesperowana_magda Re: wariuje powoli 14.04.10, 22:53
          ja to wszystko doskonale wiem, ale nic nie poradzę na to, że kocham...
    • jane-bond007 Re: wariuje powoli 14.04.10, 23:45
      ale szarpanina... nie daj sie tak traktowac :/
    • twojabogini Re: wariuje powoli 15.04.10, 14:28
      Zakręc go tak, żeby albo do ciebie wrócił, albo się z tobą
      zwyczajnie przespał. W łózku zrób tzw. numer finałowy (koles ma to
      wspominac minimum jako seks dziesieciolecia). Potem mu powiedz, że
      jednak się rozmyśliłaś - to koniec. Odetnij się wtedy całkowicie.

      Z twojego opisu, doboru słów itp. wnioskuję, że mniej chodzi o
      miłośc, bardziej o to, ze w głowie miałaś bezpieczny scenariusz,
      który teraz się rozpadł i trzeba coś od nowa zbudowac i to
      samodzielnie. Po drugie - kwestia ambicji, zranionej dumy, poczucie
      przedmiotowosci. Rozpacza w takiej sytuacji zazwyczaj ta strona,
      która została porzucona. Gdy role się odwrócą, zycie bez niego okaze
      się lekkie miłe i przyjemne.
      • zdesperowana_magda Re: wariuje powoli 15.04.10, 17:08
        no nie wiem, czy chce się z nim przespać... zostawiam to wszystko własnemu
        biegowi, milczymy oboje, jutro pewnie będę musiała mu spojrzeć w oczy, bo
        upierał się, że w piątek przywiezie mi te rzeczy...

        jak sama napisałaś oprócz miłości straciłam jeszcze ten bezpieczny scenariusz i
        póki co nie wiem co dalej, ale staram się nie załamywać i o nim nie myśleć
        • lopresolja Re: wariuje powoli 15.04.10, 18:46
          skoro powiedzial ze NIE kocha to co Ty chcesz jeszcze uslyszec i
          robic?????!!! uczucie przejdzie Ci z czasem zobaczysz wiem co
          mowie...lepiej ze wczesniej tak sie stalo niz pozniej mialabys
          zalowac a i tak rozpadloby sie to zapewne, glowa do gory i popracuj
          nad soba:)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka