18.04.10, 00:10
Rozstałam się z chłoapkiem juz jakis czas temu (ok 2 miesiace)i
wczesniej było dobrze, jakos się trzymałam, a teraz tak tesknie, tak
chciałabym być z nim i czuc sie bezpiecznie, a nie taka strasznie
samotna:( mam ochotę porozmaiac i przekonac go do powrotu, oboje nie
bylismy pewni co do rozstania, myslicie ze to jest dobry pomysł?
rozstawac sie i wracac?i ze ja zaczne przekonywac do powrotu, to
takie troche upakarzajace ale tak mnie wszystko boli, nie potrafie
sobie nikogo innego znalesc czuje sie zle i samotnie
Obserwuj wątek
    • dystansownik Re: samotna 18.04.10, 00:16
      Po co się cofać jak można iść do przodku?

      Poza tym sama piszesz, że nie czuliście się pewnie co do rozstania. Przecież tym
      bardziej nie mogliście mieć większej pewności do do pozostania razem.
      Jak on nie chce wracać, a przynajmniej pierwszy nie wykazuje takiej ochoty, to
      lepiej się w to nie ładować. Na pewno nie ma sensu robić tego z pobudek "nie
      mogę sobie nikogo znaleźć, to lepszy rydz niż nic". Tym bardziej, że on może już
      ruszył dalej, pewnie zaliczył w międzyczasie kilka panienek, a bez jego
      inicjatywy, to w ogóle nie widać w tym perspektyw na cokolwiek.
      • czerne.porzeczki Re: samotna 18.04.10, 00:28
        :(
        • bilbona Re: samotna 22.04.10, 12:20
          Też uważam, że nie ma sensu wracać do przeszłości. Byłam swego czasu w podobnej
          sytuacji. Byłam z facetem przez rok, w końcu zostawił mnie, bo stwierdził, że to
          raczej nie ma przyszłości (nasz związek). Ja tak nie uważałam, myślałam nawet o
          tym, żeby go przekonać, żebyśmy spróbowali jeszcze. Ale znajomi mi to odradzili,
          bo przecież bez sensu zmuszać faceta, żeby z Tobą był. Po jakimś czasie zupełnie
          mi przeszło, zrozumiałam, że takie namawianie mijałoby się z celem. Znajomi,
          żeby mnie jakoś oderwać od tego chłopaka kupili mi abonament na jeden z portali
          matrymonialnych (mydwoje), po jakimś czasie spotkałam bardzo fajnego faceta i
          cały czas jesteśmy ze sobą. I jestem bardzo szczęśliwa, że nie wróciłam do
          tamtego co mnie zostawił, bo pewnie bym się z nim męczyła teraz... Też Ci radzę
          zapomnieć o nim i żyć dalej. Powodzenia (na pewno Ci się przyda, bo wiem, że to
          nie takie proste zapomnieć o chłopaku...)
    • au_lait Re: samotna 22.04.10, 12:52
      Ludzie się zmieniają. Bardzo często wchodzi się do tej samej rzeki
      dużo częściej, niż tylko dwa razy. Jeśli obie strony chcą się
      zmienić, to nie ma problemu. Sam jestem przykładem, jakby co. Trzeba
      ze sobą rozmawiać i nawzajem rozumieć swoje potrzeby.
      • bagrosza Re: samotna 23.04.10, 12:55
        Z jednej strony fakt, że często wchodzimy 2, a nawet więcej razy do tej samej
        rzeki. Ale jeśli chodzi o związki, to jednak jestem sceptycznie nastawiona do
        powrotów. Sama raz miałam chłopaka, z którym 3 razy się rozstawaliśmy i
        schodziliśmy. Ale jak już raz się rozejdziesz, to ciężko później wrócić do
        takiego związku jak na początku. Chociaż Rachel i Ross ("Przyjaciele") jakoś
        sobie poradzili:) No nie wiem, moim zdaniem powinnaś poszukać kogoś, zapomnieć o
        nim, ale oczywiście nie znam Was i w Waszym przypadku może być inaczej. Że
        poczujecie jak to jest osobno, stwierdzicie, że nie pasuje Wam to i będziecie
        szczęśliwi z powrotem. Ciężko tak udzielać rad przez internet, jak w ogóle nie
        zna się osoby.
        Bilbona- a o co chodzi z tym prezentem? I co to za portal? Jakiś sensowny?
        Powiem Ci, że sama rozważałam kupno czegoś w tym stylu mojej starszej siostrze,
        ale myślałam, że po prostu ją zarejestruję, założe konto i po prostu jej
        przekaże hasła. A taki prezent byłby nawet ciekawy, jak to wygląda?
    • jan_hus_na_stosie Re: samotna 22.04.10, 13:01
      ty nie potrzebujesz faceta ale misia który się tobą zaopiekuje i ochroni przed
      złym światem ;]
      • izabellaz1 Re: samotna 22.04.10, 23:06
        jan_hus_na_stosie napisał:

        > ty nie potrzebujesz faceta ale misia który się tobą zaopiekuje i ochroni przed
        > złym światem ;]

        O to to! Właśnie przeczytałam wszystkie posty po dodaniu swojego:)
    • cich-awoda Re: samotna 22.04.10, 22:54
      a macie w ogóle jakiś kontakt ze sobą? bo jeśli facet od 2m-cy się
      nie odzywa, nie szuka pretekstu do rozmowy czy spotkania z Tobą, to
      raczej nie tęskni ani o powrocie nie myśli...więc szkoda, żebyś się
      upokarzała
    • izabellaz1 Re: samotna 22.04.10, 23:05
      To straszne, że niektóre kobiety potrzebują mężczyzny żeby czuć się
      bezpiecznie...nie masz oparcia w rodzicach czy coś???
    • nothing.at.all Re: samotna 23.04.10, 08:26
      Jesli ów Pan jest Ci potrzebny tylko dla zapewnienia bezpieczeństwa
      to daruj sobie powróty.
      Nie znajdziesz nikogo tak szybko, bo myslisz tylko o Nim. Najpierw
      musi minać trochę czasu i będzie lepiej.
    • hermina25 Re: samotna 23.04.10, 08:33
      nie płaszcz się przed nim i miej trochę godności,wiem,że boli,ale czasem ambicja
      powinna zwyciężyć :)
      Jeśli jemu zależałoby tak samo jak Tobie,to już dawno zrobiłby jakiś krok w tym
      kierunku.Jego postępowanie świadczy o tym,że ma Cię w głębokim poważaniu.
      Jak jesteś samotna,to spędzaj więcej czasu w pracy,albo zapisz się na jakiś
      kurs,aerobik,cokolwiek...byle wypełnić pustkę po stracie bliskiej osoby.Mówię z
      autopsji
    • krecikowy_swiat Re: samotna 04.05.10, 01:25
      Rozstanie jest bardzo trudnym przeżyciem. Musisz mieć świadomość,
      dlaczego podjęłaś wcześniej tę decyzję, bo jeśli wrócilibyście do
      siebie to z pewnością problem pojawiłby się ponownie - to kwestia
      dopasowania, które nie jest łatwo zmienić. Polecam Ci artykuł
      psychologiczny: www.mydwoje.pl/rozstanie
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka