mysle o jego smierci

26.04.10, 20:57
Czasami kiedy moj facet wychodzi z domu, mysle jakby to bylo gdyby
mu sie wypadek zdarzyl. Za kazdym razem wychodzi mi, ze byloby
lepiej..
Nawet plany ukladam na ten przypadek, mysle, zeby nie powiedziec
marze o tym co bym najpierw zrobila..
Czy to bardzo zle o mnie swiadczy? Czy ktos tak mial?
    • wicehrabia.julian Re: mysle o jego smierci 26.04.10, 20:58
      tama-ris napisała:

      > Czasami kiedy moj facet wychodzi z domu, mysle jakby to bylo gdyby
      > mu sie wypadek zdarzyl. Za kazdym razem wychodzi mi, ze byloby
      > lepiej..
      > Nawet plany ukladam na ten przypadek, mysle, zeby nie powiedziec
      > marze o tym co bym najpierw zrobila..
      > Czy to bardzo zle o mnie swiadczy? Czy ktos tak mial?

      czyżby już przepisał majątek na ciebie? a może po prostu jesteś wariatką?
      • tama-ris Re: mysle o jego smierci 26.04.10, 21:08
        nie, nie jestem wariatka. Po jego smierci mialabym
        znacznie..poprawiona sytuacje materialna.
        • wicehrabia.julian Re: mysle o jego smierci 26.04.10, 21:18
          tama-ris napisała:

          > nie, nie jestem wariatka. Po jego smierci mialabym
          > znacznie..poprawiona sytuacje materialna.

          buhahah a może sama zarób, to cieszy bardziej niż spadek
          • tama-ris Re: mysle o jego smierci 26.04.10, 21:23
            spadek czy nie przynajmniej wydawalabym wlasne pieniadze na to co
            chce a nie na kretynskie inwestycje kogos innego i nie musialabym
            ciagle oszczedzac zeby wyjsc z dlugow, ktore NIE JA pozaciagalam.
            • wicehrabia.julian Re: mysle o jego smierci 26.04.10, 21:30
              tama-ris napisała:

              > spadek czy nie przynajmniej wydawalabym wlasne pieniadze na to co
              > chce a nie na kretynskie inwestycje kogos innego i nie musialabym
              > ciagle oszczedzac zeby wyjsc z dlugow, ktore NIE JA pozaciagalam.

              twoje pieniądze to twoje pieniądze, co ma do tego twój facet? jego długi jego brocha
              • tama-ris Re: mysle o jego smierci 26.04.10, 21:37
                w zwiazku twoja kasa idzie czasami na kogo innego broche. Nic nie
                poradzisz.
                • wicehrabia.julian Re: mysle o jego smierci 26.04.10, 21:41
                  tama-ris napisała:

                  > w zwiazku twoja kasa idzie czasami na kogo innego broche. Nic nie
                  > poradzisz.

                  jeśli masz na myśli sponsoring to jak najbardziej :) związek to nie małżeństwo,
                  jak lubisz rozdawać kasę to miej pretensje do siebie, a nie do przedsiębiorczego
                  żigolaka :)
                  • zrzedawa Re: mysle o jego smierci 27.04.10, 00:28
                    Hrabio, dziewczynka mówiła o zabawie z innymi panami.
    • bijatyka Re: mysle o jego smierci 26.04.10, 20:59
      Ja tak miałam, ale wyzdrowiałam :)
      • tama-ris Re: mysle o jego smierci 26.04.10, 21:08
        dlugo to trwalo? mam straszne poczucie winy...
        • bijatyka Re: mysle o jego smierci 26.04.10, 21:14
          Najpierw OIOM, potem psychiatryk 2 lata. Da się przeżyć...
    • lolcia-olcia Re: mysle o jego smierci 26.04.10, 20:59
      O_o jakie to słodkie;)
      • zrzedawa Re: mysle o jego smierci 27.04.10, 00:30
        Do czasu aż skiśnie.
    • hermina25 Re: mysle o jego smierci 26.04.10, 21:08
      to po przepraszam jesteś z tym facetem??Pieniążki daje,tak?
      • tama-ris Re: mysle o jego smierci 26.04.10, 21:21
        zabrzmi to moze glupio ale ja go kocham! tylko czasami on juz tak
        mnie meczy a ja tak do czego innego tesknie...ze moglby go juz raz
        szlak trafic! odejsc ciezko, za duzo problemow by z tym bylo. Czuje
        sie jak w pulapce..
        • hermina25 Re: mysle o jego smierci 26.04.10, 21:27
          kocham i życzę śmierci? sorry,ale takich antagonizmów ja nie panimajet...
          albo masz jaja,żeby odejść,albo męczysz się w tym związku,nienawidzisz partnera
          i unieszczęśliwiasz Was oboje...
          • tama-ris Re: mysle o jego smierci 26.04.10, 21:32
            czemu unieszczesliwiac? on jest szczesliwy do mdlosci i nic nie wie
            o moim nieszczesciu. Jeszcze plany robi na przyszlosc...
            Najgorsze, ze jego cialo zaczelo mnie odstreczac. O tym tez nie wie
            i jeszcze dzieci chce.
          • zrzedawa Re: mysle o jego smierci 27.04.10, 00:35
            W tę albo w tę.
        • ind-ja Re: mysle o jego smierci 27.04.10, 00:57
          to moze zacznij kierowac swoim zyciem i daj kurwa zyc innym?
    • vandikia Re: mysle o jego smierci 26.04.10, 21:18
      tama-ris napisała:

      > Czy to bardzo zle o mnie swiadczy?

      niee wcale.. i twoje pozostałe wpisy tez wcale
      ty uwazaj tylko, bo na siebie mozesz sciągnac cos takim mysleniem
      • tama-ris Re: mysle o jego smierci 26.04.10, 21:24
        co sciagne? piorun mnie w bialy dzien strzeli? a niech strzela.
        • lolcia-olcia Re: mysle o jego smierci 26.04.10, 21:41
          zastanów się co napisałaś...to się kupy nie trzyma
        • vandikia Re: mysle o jego smierci 27.04.10, 11:01
          aa chcialoby się piorun i szybko jakby co
          nie, przez takei myslenie ściągasz na siebie rózne choroby
    • annjen Re: mysle o jego smierci 26.04.10, 21:29
      tak, ja tak miałam. a teraz jestem w szczęsliwym związku i myślę, że kiedyś
      chciałabym umrzeć razem z nim... to świadczy o tym, że nie masz siły sama
      wyplątać się z tego związku i chcesz, aby los to zrobił za Ciebie.
      • lolcia-olcia Re: mysle o jego smierci 26.04.10, 21:29
        Aha a już myślałam, że to oznacza miłość aż po grób;p
        • grassant Re: mysle o jego smierci 27.04.10, 11:03
          lolcia-olcia napisała:

          > Aha a już myślałam, że to oznacza miłość aż po grób;p

          taa.. miłość do deski...
    • rach.ell Re: mysle o jego smierci 26.04.10, 21:42
      nie przejmuj sie, kazdy tak czasem ma:)
      • 83kimi Re: mysle o jego smierci 26.04.10, 22:16
        Kobieto, rozstań się z nim, jeśli go nie kochasz. Albo idź na leczenie!
        • bugmenot2008_2 Re: mysle o jego smierci 27.04.10, 10:20
          Ale wtedy nie poprawi się jej sytuacja materialna :>
          • rach.ell Re: mysle o jego smierci 27.04.10, 11:04
            Przeciez ona napisala, ze jej sytuacja poprawilaby sie ale nie o
            jego pieniadze ale poprzez zachowanie dla siebie wlasnych. Facet
            wyraznie odcial ja od mozliwosci samodzielnego dysponowania wlasnymi
            srodkami materialnymi.
      • ind-ja Re: mysle o jego smierci 27.04.10, 00:54


        nie przejmuj sie, kazdy tak czasem ma:)

        nie,ja tak nie mam,nigdy nie mialam i nie moge uwierzyc w to,co czytam
    • aardwolf Re: mysle o jego smierci 26.04.10, 22:32
      Kiedy mieszkałem w akademiku i któryś z kolegów wyjeżdzał do domu to zawsze
      sprawdzałem co zostawiał w lodówce żeby wiedzieć co będę jadł gdyby miał wypadek.
    • 0ffka straszne... 26.04.10, 22:50
      Brak poczucia bezpieczeństwa?
    • ind-ja Re: mysle o jego smierci 27.04.10, 00:52
      albo trolisko albo o czym ty pierdolisz?mnie sie ryczec chce na sama mysl,ze cos
      mogloby mu sie stac.Skoro zyczysz sobie,zeby on odszedl z twojego zycia,zrob
      pierwszy krok i zostaw go.Nie rozumiem twojego postu,nie rozumiem cie.Nie,ja tak
      nie mam.I rzeczywiscie cos z toba nie tak
      • mrsnice Re: mysle o jego smierci 27.04.10, 09:17
        ej, nie tak szybko z tą oceną. Zapewniam cię, że wiele osób tak ma.
        Czy to w zwykłych związkach czy w trudnych emocjonalnie. Po co więc
        pisać, że ktoś coś pierdoli, jak się nie ma pojęcia co czują inni?
    • sweet_pink przemoc? 27.04.10, 09:59
      Mi to co piszesz kojarzy się z podświadomym błaganiem psychiki o pomoc. Jakby
      coś się działo Twojej psychice złego w tej relacji. Przemoc psychiczna,
      ekonomiczna, fizyczna coś innego? Może pogadaj z jakimś psychologiem, może to Ci
      pomoże odnaleźć spokój.

      Pisałaś wcześniej o problemach finansowych. Ja sama kiedyś byłam "skatowana" pod
      względem ekonomicznym i wiem że to sieje spustoszenie w psyche, z tego co
      piszesz to u Ciebie bardzo prawdopodobna opcja. Nie wiem czy na to jest sposób,
      bo ja się zwyczajnie rozwiodłam. Kiedyś miałam ochotę wepchnąć eksa pod samochód
      jak kupił sobie niepotrzebną marynarkę za 600zł, a ja nie miałam za co zębów
      wyleczyć.
    • varia1 Re: mysle o jego smierci 27.04.10, 10:36
      nie wiem czy to źle o tobie świadczy.. ale zdecydowanie to chyba moment aby się uwolnić z tego układu niezależnie od konsekwencji.. bo jeszcze przejdziesz do zastanawiania się jak pomóc losowi usunąć niewygodną osobę z tego świata

      tylko nie zakładaj już wątku na FK na ten temat;)


      w odpowiedzi na twoje pytanie, ja tak nie miałam i nie mam, nawet wobec eksmęża, który naprawdę zniszczył mi kawał życia i nadal, po rozwodzie nadal próbuje..

      nie rozumiem jak można kogoś kochać i życzyć mu śmierci - tu pewnie potrzebny by był jakiś specjalista, dla mnie to niepojęte
      • rach.ell Re: mysle o jego smierci 27.04.10, 11:03
        Osobiscie nie zyczylam mojemu facetowi nigdy smierci ale z
        doswiadczenia innych wiem, ze sa mezczyzni, ktorzy potrafia
        doprowadzic kochajaca ich kobiete do takiego stanu, ze w niemoznosci
        wyrwania sie z matni uzaleznien w duchu zaczyna im smierci zyczyc
        widzac w tym jedyna mozliwosc wyzwolenia sie z toksycznego zwiazku.
        To sie nazywa maltretowanie psychiczne. W zyciu nie zawsze da sie
        tak po prostu odejsc. To moga byc zaleznoaci materialne, rodzinne,
        emocjonalne. Gdyby wszystko bylo tak proste, ludzie nie popelnialiby
        samobojstw.
    • stephanie.plum Re: mysle o jego smierci 27.04.10, 11:51
      jest coś takiego jak obsesyjne myśli - myśli, których nie chcemy, nie szukamy, nie wywołujemy, a jednak przychodzą nam do głowy i nas dręczą.
      może to ten przypadek? nie jest twoją winą, że taka myśl przychodzi, ważne, co z nią świadomie robisz. radosne budowanie scenariuszy jest nie w porządku. zastanowienie się, dlaczego taka myśl się pojawia, i wyciągnięcie wniosków - jest wskazane.

      przyznam się, że kiedyś, po ostrzejszej kłótni, podobna myśl błysnęła w mojej głowie - że jakby zginął, miałabym spokój i wolność.
      pierwszą świadomą reakcją było "spowiadam się Bogu Wszechmogącemu, że bardzo zgrzeszyłam myślą" - bo ja religijna jestem.
      drugą - wyobrażenie sobie, ja bym się NAPRAWDĘ czuła, gdyby mój mąż umarł. a trzecią - wstyd, że jestem taka małoduszna i egocentryczna, iż w wyobraźni pozbawiam innego człowieka życia, tylko dlatego, że coś mi w nim przeszkadza...

      pomogło, obyło się bez leczenia :)
      • kochanic.a.francuza Re: mysle o jego smierci 27.04.10, 15:07
        No, no, wiara czyni cuda. Tylko nie wiemy czy autorka watku jest
        wierzaca. Jej post nie swiadczy o przerazeniu tymi myslami. Ona wie,
        ze sa uzasadnione. Ona wola o pomoc. Zycie pisze takie scenariusze,
        ze nalepsi i najnormalniejsi traca grunt pod nogami. Ja tam
        rozumiem, nie jedna kobieta tak mysli i niejedna zamienia mysli w
        czyn.
        Wlasnie czytalam o okrutnym morderstwie popelnionym na mezu. Z
        pobierznych relacji wynika, ze byl to taki Ch...j, ze ja bym tez nie
        wytrzymala.
        Zanim zwariujesz napisz do mnie.
    • mamba8 Re: mysle o jego smierci 27.04.10, 15:07
      Nie tyle o Tobie, o ile o waszym związku.
    • yvette.1 Re: mysle o jego smierci 27.04.10, 16:32
      Lecz się !
      • rach.ell Re: mysle o jego smierci 27.04.10, 16:58
        Jesli na dodatek prochy zacznie brac to juz calkiem sie pograzy...
    • magnusg Masz plusa 27.04.10, 17:35
      za szczerosc.
Pełna wersja